niedziela, 16 lutego 2020
B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami"
Tytuł oryginalny: Behing Closed Door
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2017
Liczba stron: 304
Uwielbiam TAKIE debiuty! "Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris to nie pierwszy wspaniały debiut, jaki przeczytałam w tym roku a jest dopiero luty. Książkę poleciła oraz pożyczyła mi pani Ela i jestem naprawdę szczęśliwa, że ją przeczytałam. Ogrom emocji, jakie wypływają z tego thrillera sprawiają, że trudno jest odłożyć czytanie, choćby na kilka minut.
Grace pochodzi z rodziny, gdzie rodzice nie chcieli mieć dzieci. Jednak najpierw urodziła się ona a wiele lat później jeszcze Millie, siostrzyczka z zespołem Downa, której Grace nie pozwoliła się w żaden sposób pozbyć. Obiecała przejąć nad nią opiekę, by rodzice mogli przeprowadzić się do wymarzonej Nowej Zelandii.
Jack'a poznały w parku, gdy poprosił Millie do tańca. Przystojny, uroczy i elegancki mężczyzna już tydzień później szedł na kolację z Grace... Nie przeszkadzała mu niepełnosprawna dziewczyna, bez problemu zgodził się, by po osiągnięciu pełnoletności zamieszkała z nimi. To właśnie pod takim warunkiem Grace zgodziła się za niego wyjść. Gdyby tylko wiedziała, że tak naprawdę podpisuje wyrok...
Zniknął już w czasie nocy poślubnej a rano stwierdził, że Grace nie ma żadnych praw. Tuż po ślubie pokazał prawdziwe oblicze... tyrana. W podróży poślubnej pokazał żonie, jak będzie wyglądało jej życie, opowiedział co ją czeka oraz uświadomił, że tak naprawdę chodzi mu tylko o... Millie.
Grace była w ciężkim szoku.
Nie mogła prosić o pomoc - on był na to przygotowany.
Nie mogła uciekać - czekała ją za to kara.
Nie mogła nikomu nic powiedzieć - on zawsze był obok.
Przez wiele miesięcy próbowała walczyć i się przeciwstawiać. Naprawdę. Jednak on zawsze był dwa kroki przed nią. Na wszystko gotowy. Znęcał się nad nią psychicznie. Upokarzał, szantażował, szokował, głodził i więził. W głowie Grace - która jest tylko elementem pośrednim w dążeniu do celu - wciąż pulsowało pytanie - do czego potrzebna mu Millie? (odpowiedź jest zresztą straszna!) Czy jest nadzieja na ucieczkę i na uratowanie siostry? Jak długo można udawać przed innymi, że są z Jack'iem idealną parą? Dlaczego nikt się niczego nie domyśla i nie próbuje pomóc? Bo Jack na każdą wątpliwość ma gotową odpowiedź...
Akcja książki toczy się dwutorowo: naprzemiennie "kiedyś" i "teraz", co pozwala na poznanie oblicza Jacka'a przed i po zmianie. Czytając o jego zachowaniu względem Grace, mamy chwile załamania, nie wierzymy jak ten człowiek mógł ją tak traktować. Jednak poznając jego czyny sprzed lat rozumiemy, że obecne wyczyny, nie są niechlubnymi wyjątkami.
Z czasem przekonujemy się, że każdy jego krok, każde wydarzenie, zakupiony dom były doskonale wcześniej zaplanowane. Z precyzją godną zegarmistrza utkał pajęczą sieć i cierpliwie czekał, aż biedna i bezbronna, naiwna i łatwowierna mucha-Grace da się złapać. To przerażające kim był naprawdę.
Nie potrafię bardziej zachęcić Was do lektury i pokazać Wam jakie emocje targają czytelnikiem - nie chcę zdradzać zbyt wiele. Uwierzcie, to thriller, po który warto sięgnąć.
Podsumowując - "Za zamkniętymi drzwiami" to wyśmienity debiut. Akcja powoduje ciągłe podwyższone ciśnienie i wyraz niedowierzania w oczach. To dowód na to, że poślubiając kogoś możemy tak naprawdę nie znać jego prawdziwego oblicza. Jego słodycz, elokwencja i kultura osobista będą tylko pozorne a potem pokaże prawdziwą twarz i zacznie wdrażać w życie swój chory plan. Thriller, jakiego nie powstydziłyby się najbardziej znane nazwiska światowej literatury traktuje o strachu, którym karmi się oprawca. Autorka stworzyła istny majstersztyk, w którym czytelnik musi radzić sobie z narastającym napięciem i emocjami aż do samego finału. Jaki on będzie? Musicie przekonać się sami... Polecam - to lektura obowiązkowa!
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki
piątek, 14 lutego 2020
Agnieszka Olejnik "Rozmerdane święta"

Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 listopada 2019
Liczba stron: 336
Wprawdzie w tytule tej powieści występuje słowo 'święta', które dawno za nami, ale tak naprawdę bohaterowie dopiero na samym końcu historii siadają do wigilijnego stołu. Z tego właśnie powodu uważam, że nie trzeba sobie odmawiać przeczytania tej książki w lutym, maju czy też sierpniu. Odbiór przesłań jest dokładnie ten sam.
Olgierd Zawada jest trzydziestoletnim nauczycielem języka polskiego w szkole podstawowej, któremu udało się wreszcie wyrwać spod skrzydeł nadopiekuńczej matki-kwoki i zamieszkać oddzielnie. W skrytości ducha marzy o Sarze, nauczycielce WF-u, jednak po jej opowieściach o bogatym i żonatym dojrzałym biznesmenie, z którym spotyka się w weekendy, coraz mniej podoba mu się taka kobieta. Zwłaszcza, gdy w jej głowie zabrzmi złowrogi alarm.
Wyrzucając śmieci, Olgierd usłyszał niecodzienny pisk, który okazał się być szczeniakiem z poważnymi problemami zdrowotnymi. Bardzo wychudzony zwierzak ledwie stojący na łapkach, zwracał bowiem każdy posiłek. Diagnoza jest okrutna, ale nauczyciel zamierza walczyć. Może sprawiła to magia psiaka, ale wokół samotnego dotąd Olgierda pojawiają się wciąż nowe, sympatyczne osoby. Podobnie jak życie jego matki Krystyny, od dawna wdowy, staje się jaśniejsze. Okazuje się, że jesień życia może być równie piękna jak lata młodości, gdy ma się z kim spędzać czas.
W powieści poznajemy też historię Małgosi, która jest samotną matką. Jej mąż nie poradził sobie z tym, co czekało na niego po porodzie. Wytrzymał rok. Serce i upór Małgorzaty sprawiło jednak, że niepełnosprawność dziecka, nie jest bardzo widoczna, chwilami przewyższa nawet inne dzieci.
Z kolei życie Stanisława straciło blask w momencie, gdy odeszła od niego żona. I to nie jakaś młódka, tylko kobieta tuż przed sześćdziesiątką. Staszek dopiero teraz zauważa, ile Bożena robiła w ich domu. Po początkowym załamaniu, przychodzi otrzeźwienie! Przecież to nie koniec życia, trzeba wziąć się za siebie i dostrzegać te piękne chwile, które mu jeszcze zostały.
Historie życia sześciu bohaterów poznajemy naprzemiennie, każdy opowiada swoją, dzięki czemu jest ona bardziej wiarygodna i prawdziwa. Każdy z nich zmaga się z innymi problemami, ma swoje lęki, fobie, traumy oraz marzenia. Początkowo poznajemy opowieści o totalnie odrębnych osobach, dopiero z czasem ich wątki zaczynają się łączyć i zazębiać. Wyjdzie z tego wiele ciekawych sytuacji, pełnych strachu, grozy, ale i śmiechu czy wzruszenia. Będziemy obserwować iskrzenie między bohaterami, nieporozumienia, nadzieje a w finale jedna osoba otrzyma aż nadto niespodzianek. Jak potoczą się losy naszej szóstki? Co stanie się z psiakiem?
Powieść Agnieszki Olejnik nie jest typową książką świąteczną. Tak jak pisałam we wstępie, właściwie sama końcówka jest typowym momentem z choinką, barszczem i prezentami. Dlatego jej treść jest uniwersalna przez cały rok. Przy minimalnym czasie poświęconym na przygotowania, bohaterowie mają miesiąc na zajęcie się innymi problemami - związki, samotność, niepełnosprawność, utrata bliskiej osoby czy odkrycie brutalnej prawdy. I w sam środek wkracza mały kundelek, który początkowo budzi wstręt, niepokój i strach, ale z czasem kradnie serca wszystkich.
Podsumowując - "Rozmerdane święta" to wzruszająca opowieść o trudach codzienności, o życiowej mądrości i głupocie, sercu dla zwierząt, poświęceniu, przereklamowanej miłości damsko-męskiej oraz bezinteresownej i bezwarunkowej miłości w relacji babcia-wnuki. Wspaniała historia o pragnieniu życia na własny rachunek, zadaniach ponad siły, odwadze, podziwie, życiowych sztormach i rozbieżnych pragnieniach. Książka o zwyczajnych ludziach ze zwyczajnymi rozterkami, doprawiona lękiem o czworonoga i humorem, który on wnosi w życie ludzi. Polecam!
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki
Za książkę dziękuję
czwartek, 13 lutego 2020
Potrzebne Wasze lajki - pomóżcie :)
Kochani, tym razem wołam o wsparcie w głosowaniu :) Chciałabym wygrać 'antywalentykową' pizzę, ale potrzebuję Waszych lajków.
Kto nie widział mojego apelu na FB - oto szczegóły: trzeba lajkować moją wypowiedź (Ewelina Krzewicka) znajdującą się pod postem konkursowym BarBakanu, gdzie chwalę pizzę Pani Kurka.
Czas jest tylko dziś do godz. 20-stej. Bardzo proszę o pomoc :)
Link TUTAJ
Z góry bardzo dziękuję! :)
Kto nie widział mojego apelu na FB - oto szczegóły: trzeba lajkować moją wypowiedź (Ewelina Krzewicka) znajdującą się pod postem konkursowym BarBakanu, gdzie chwalę pizzę Pani Kurka.
Czas jest tylko dziś do godz. 20-stej. Bardzo proszę o pomoc :)
Link TUTAJ
Z góry bardzo dziękuję! :)
środa, 12 lutego 2020
Andrzej Maleszka "Magiczne drzewo. Czerwone krzesło"
Autor: Andrzej Maleszka
Ilustracje: Igor Morski
Wydawnictwo: Znak emotikon
Data wydania: 2009
Liczba stron: 240
Seria: Magiczne drzewo tom 1
Już kilka osób polecało mi serię "Magiczne drzewo"... dla córki :) Ale przecież we mnie też siedzi dziecko i postanowiłam również przeczytać 'bajkę' o świecie z odrobiną magii. Czy sięgnę po kolejne tomy?
Nad Doliną Warty w roku 2000 rozpętała się straszna burza, która trwała przez trzy dni i noce. Trzeciego dnia piorun uderzył w stary dąb, łamiąc go. Jednak było to Magiczne Drzewo i dlatego, gdy przerobiono go w tartaku na deski a finalnie na różne przedmioty, które rozjechały się po świecie, wszędzie dało się odczuć magiczną moc.
W tomie pierwszym śledzimy losy czerwonego krzesła, które jak gdyby było żywe, uciekło z ciężarówki stojącej w korku i wskoczyło do rzeki. Wyłowił ją dziewięcioletni Kuki, którego rodzice stracili pracę i martwią się o przyszłość rodziny. Początkowo chcą pożyczyć pieniądze od siostry mamy - ciotki Maryli - ale ona odmawia. Znajduje pracę dla rodziców na statku Queen Victoria, ale oznaczałoby to ich rozstanie z dziećmi, którymi Maryla obiecuje się zająć. Jednak kontrakt trwałby rok! Tym razem rodzice i dzieci odmawiają.
Jednak w międzyczasie Kuki i jego rodzeństwo Tosia i Filip odkrywają, że krzesło spełnia życzenia tego, kto na nim siedzi. To dlatego rodzice zgodzili się na roczną rozłąkę a oni wylądowali w domu ciotki, gdzie panują żelazne zasady. Dlatego dzieciaki wymyśliły, jak sprowadzić ich z powrotem... I tu tutaj zaczyna się najciekawsza część tej opowieści - najwięcej przygód rodzeństwo przeżywa bowiem w podróży. Wtedy również poznają możliwości czerwonego krzesła. Na dodatek mają nietypowego pasażera na gapę.
"Magiczne drzewo. Czerwone krzesło" to wyśmienita lektura nie tylko dla młodych czytelników, ale i dla dorosłych wielbicieli lekkich historii. Zawiera nie tylko elementy magiczne jak latający dom, niebieskie konie czy wielki lew, ale również uniwersalne przesłania jakimi są tęsknota za rodzicami, odwaga w dążeniu do celu i pokonywaniu trudności. Opowieść niezwykle intrygująca, pełna zaskakujących przygód i niebezpieczeństw. Na podstawie zachowania bohaterów można dowiedzieć się, czym różni się dobro od zła oraz rozwinąć wyobraźnię. Książka wciąga czytelnika w swój świat i puszcza dopiero w chwili, gdy kończy się tekst.
Gorąco polecam!
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Wyzwanie LC, Pod hasłem, 52 książki
piątek, 7 lutego 2020
Magdalena Majcher "Dzień, w którym cię poznałam"
Autor: Majcher Magdalena
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 30 października 2019
Liczba stron: 400
Życie nie jest łatwe, lekkie i przyjemne - zwłaszcza w niektórych przypadkach - i stawia przed nami problemy oraz trudne wybory. Niestety, często zdarza się tak, że podejmiemy złą decyzję i pójdziemy w niewłaściwą stronę, cierpiąc później i żałując. Tylko czy zawsze możemy odmienić swój los?
Maja Starzyńska pracuje w redakcji portalu internetowego, jednak nie jest to wyśnione zajęcie. Naczelna Ewelina, wciąż zleca jej do pisania teksty na głupie i banalne tematy a jej marzeniem jest coś większego, poważnego i mającego znaczenie dla innych. Choć przede wszystkim dla niej samej, z uwagi na przeszłość rodziny. Pragnie napisać książkę o Solidarności i odpowiedzieć w niej na pytania co dała ona ludziom zaangażowanym w działalność opozycyjną oraz jaka była rola kobiet stojących w cieniu tworzących Solidarność. Na szczęście wygrywa konkurs na reportaż i dzięki nagrodzie, może zająć się spełnianiem marzenia.
Wspiera ją w tym dziadek, najukochańszy człowiek na świecie, popierają rodzice i jedynie mąż - Mariusz - jest nastawiony negatywnie. Zamiast się cieszyć, wspierać i motywować to podkopuje jej wiarę i twierdzi, że nie osiągnie nic wielkiego. Zdołowana przez męża, z którym od jakiegoś czasu łączy ją coraz mniej, jedzie do Gdańska licząc, że tam odnajdzie siebie, swoje miejsce na ziemi i podąży ku marzeniom.
Swoją pracę rozpoczyna od spotkania w Europejskim Centrum Solidarności, później rozmawia jeszcze z wieloma osobami, jednak w chwili gdy zobaczyła Bartosza, w maleńkiej księgarni gdzie on pracuje, rozbłysło światło! Serce zwariowało i nawiązała się nić jak między bratnimi duszami. Czuli się cudownie w swoim towarzystwie, z wyjątkiem chwil, gdy dzwonił wściekły Mariusz... I jedynie z tyłu głowy Mai kołatała myśl, że Bartek ukrywa jakąś tajemnicę...
"Można wątpić w system, rząd i słuszność płacenia podatków, ale nigdy w miłość. Kiedy jest prawdziwa, nawet przez myśl nam nie przejdzie, że to mogłoby nie być to." *
Magdalena Majcher bardzo zaskoczyła mnie tą książką. Jest mocno odmienna od dotychczasowej twórczości autorki - poruszony w niej temat Solidarności nie do końca mnie przekonał, ale przyznaję że już historie rozmówców głównej bohaterki były wciągające. Opowieści ludzi o ich życiu, trudnej przeszłości i podejmowanej działalności okazały się interesujące, czasami nawet zaskakujące.
Poznająca losy uczestników tamtych wydarzeń Maja, sama boryka się z nie lada problemami. Dopiero teraz dostrzega, jak bardzo nie potrafi dogadać się z mężem, jak bardzo są z innych światów. Ona jest marzycielką, idealistką, ma cele do których dąży, Mariusz zaś twardo stąpa po ziemi i jest niechętny jakimkolwiek działaniom. Nie potrafią porozumieć się nawet w kwestii serialu oglądanego w telewizji a do kina idą wspólnie, choć do różnych sal... Bohaterka bardzo chciała wytrwać w zgodzie ze słowem danym kilka lat temu, kiedy ślubowała Mariuszowi, uważa że rozwód byłby porażką, ale coraz częściej widzi, że świat chce ofiarować jej więcej niż warszawskie życie u boku męża.
Majcher doskonale opisała rozterki Mai w kwestii uczuć, jej rozerwanie między dotychczasowym życiem, pracą i małżeństwem a nowo odkrytym gdańskim światem, w którym czeka Bartosz. Cieszą ją te właśnie skradzione chwile, spacery, rozmowy, wspólne posiłki; oszukuje siebie i całkowicie zapomina o świecie. Maja ma silną potrzebę niezależności i wie czego chce a Mariusz wciąż ją ogranicza, czepia się i chce kontrolować każdy krok.
Czy Majka będzie potrafiła podjąć jakąś decyzję? Czy może będzie żyła w kłamstwie i krążyła po Polsce nie mogąc zdecydować nic ostatecznego? Co zrobi kiedy pozna tajemnicę Bartosza?
"Świat jest już tak skonstruowany, że ludzie głupi nie wiedzą, że są głupi, bo byłoby to dla nich zbyt przykre. Z ich tępotą muszą żyć ludzie, którzy jej istnienia są świadomi."**
Jest to powieść z tłem mocno politycznym, która przenosi nas również w krainę walki o miłość, uzmysławia że często bierzemy ślub ze strachu przed samotnością, co sprawia że mylimy go z miłością a potem musimy porzucić swoje marzenia. Chociaż dajemy z siebie wszystko - a nawet więcej - nie zawsze zostaniemy docenieni. Trzeba po prostu znaleźć osobę, która sprawia, że nam się chce, że pragniemy iść do przodu, przeć przed siebie niezależnie od trudności, która otrze nam pot z czoła, przytuli i zmotywuje, podtrzyma podczas upadku i będzie potrafiła świętować osiągnięty sukces.
"...o miłości, która wydarzyła się sama, przyszła do mojego życia nieproszona i została na dłużej, o jego ucieczce, o chorobie, w końcu o tym, co postanowiłam."***
Podsumowując - "Dzień, w którym cię poznałam" to powieść o utracie zdrowego rozsądku, miłości od pierwszego wejrzenia, trudnych decyzjach i działalności opozycyjnej. Opowieść o chwilach tęsknoty i o chwilach zmieniających bieg historii, o frustracji, nagromadzonych emocjach, życiu w iluzji oraz oczekiwaniu. Mocno nietypowa, niezmiernie oryginalna książka o jakże trudnym życiowym wyborze. Czy był dobry? Zachęcam do lektury i własnych wniosków.
* M. Majcher "Dzień, w którym cię poznałam", Pascal, Bielsko-Biała 2019, s. 39
** Tamże, s. 72
*** Tamże, s. 368
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, Pod hasłem, 52 książki
Za książkę dziękuję
Subskrybuj:
Posty (Atom)





