środa, 26 kwietnia 2023

Monika Rępalska "Zniszczona"


 
 
Autor: Monika Rępalska
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 25.03.2019
Liczba stron: 304
#czytamzlegimi
 
 
 
 
Książka z dreszczykiem i zwrotami akcji? Po "Kupidynie" Moniki Rępalskiej musiałam sięgnąć po "Zniszczoną". Czy mimo tematyki ten tytuł również mi się podobał?
 
Czasami narzekamy na własne życie. Z reguły myślimy wtedy o tych, którzy mają lepiej... Jednak są przecież i tacy, którzy mają zdecydowanie gorzej. Nat w wieku siedemnastu lat została sprzedana przez matkę do burdelu. Wytrzymała pięć lat zaciskając zęby, by chronić swoją pięcioletnią siostrę Liz, która jest tutaj razem z nią. Koleżanki pomogły im uciec, choć Nat wciąż boi się, że Marco ją znajdzie i będzie musiała wrócić do tego piekła.

Nowy dom znajduje niespodziewanie w San Diego. Właściciele restauracji oferują jej mieszkanie i pracę a dla Liz są jak dziadkowie. I choć Nat wciąż czuje lęk, że ktoś może poznać jej przeszłość, stara się normalnie żyć, spotykać się z nowymi przyjaciółmi a pewien policjant dzielnie burzy mur, który wokół siebie zbudowała.

Jednak nie może być zbyt różowo ani słodko... Zresztą, liczyłam przecież na emocje większe niż wyjścia na piwo czy obsługiwanie klientów. 
Okazuje się, że wśród znajomych jest ktoś, kto zna prawdę o niej. O tym, co robiła i skąd przyjechała. Pojawia się też przyjaciółka z burdelu - Sue wraz z synkiem... W jakim celu? Również uciekła? Muszę przyznać, że zaskoczył mnie ten wątek!


"Zniszczona" nie jest może książką, która zasługuje na nagrodę literacką, ale podobała mi się z uwagi na ciekawe wątki, niespodzianki i nieoczywiste rozwiązania poszczególnych spraw. Wszak Rępalska to nie Witkiewicz i nie mamy gwarancji na happy end. Są za to liczne zdarzenia ukryte dla czytelnika, a dzięki temu zabiegowi czułam się zaskakiwana i zaspokojona literacko. 

Autorka zaserwowała nie tylko trudne chwile kobiet i dziewcząt w domu uciech, ale również prawdziwe i fałszywe przyjaźnie; porwanie, oszustwo, rodzące się uczucia, bezinteresowną pomoc a także napięcie, które narasta im bliżej końca. A propos zakończenia - scena z cmentarzem... Miałam mord w oczach!


 
 
Książka przeczytana w ramach lutowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (R), 52 książki

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Anna Szczypczyńska "Dziewczyna mojego męża"

 
 
 
Autor: Anna Szczypczyńska
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: 15.06.2022
Liczba stron: 288
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Luna
 
 
 
 
Anna Szczypczyńska z dziennikarki przeobraziła się we freelancerkę i według mnie to jak przemiana z gąsienicy w motyla, bowiem powieści Ani, mają to "coś". "Dziewczyna mojego męża" to moje czwarte spotkanie z jej twórczością.
 
Lucyna i Adam to małżeństwo z ponad dwudziestoletnim stażem. Już na pierwszym roku studiów Lucyny w ich życiu doszło do rewolucji - ciąża i narodziny Idy. 
Jednak teraz są małżeństwem już tylko formalnie, bowiem rozstali się. Brak namiętności, inne marzenia oraz dorosła córka, która jest samodzielna za granicą.
On ma Jaśminę, ona Kubę. Teoretycznie nie ma w tym nic nadzwyczajnego, wszak wokoło jest tyle rozstań i rozwodów... Ale ich córka nadal nie została poinformowana o tej sytuacji!
No i jak rozwiązać kwestię zaproszenia na ślub ich wspólnego znajomego nad jeziorem Garda? 
Tomasz wpada na pomysł, by pojechać we czwórkę. Tylko wcześniej przydałoby się poznać przy wspólnym posiłku. Tylko czy Lucyna ma ochotę poznać dziewczynę swojego męża?

Zanim nasza czwórka dotrze do Włoch, poznamy ich bliżej. Będą wspomnienia Lucyny i Tomasza o początkach ich miłości, związku i rodzicielstwa. Rozważania Jaśminy dotyczące tego, w jakim wieku rodziła żona jej chłopaka. Przemyślenia Lucyny o tym, jakie dania wege podać dla Jaśminy. Rozmowy bohaterów o ubraniach, seksie, kobiet o mężczyznach oraz analiza wesela po włosku.

Nad jeziorem Garda na bohaterów czeka niesamowita niespodzianka. Tylko czy radosna?? Na pewno kłopotliwa. Wymagająca kombinowania i wicia się jak piskorz, bo po tylu kłamstwach nie będzie łatwo wybrnąć z zaistniałej sytuacji.


Będzie z humorem, ale i z morałem. Bo aby dać miłość innym, najpierw trzeba dać ją sobie!
W "zawodzie matka" nie ma emerytury, tylko zmiana zakresu obowiązków. 
To dwa, które najbardziej mnie ujęły. 

Powieść jest idealną lekturą na lato, smakuje włoskim winem, czaruje krajobrazami. Gwarantuje śmiech i łzy wzruszenia. Nie zabrakło też problemów, kłamstw, krętactw i momentów skłaniających do refleksji. Czyta się szybko, płynnie, choć niektóre rozwiązania finałowe mocno mnie zaskoczyły.

 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach marcowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 



środa, 19 kwietnia 2023

Sara Nisha Adams "Klub czytelniczy dla samotnych serc"

 
 
 
Tytuł oryginalny: The Reading List
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 12.04.2023
Liczba stron: 456


[materiał reklamowy] barter TaniaKsiazka.pl



Sara Nisha Adams urodziła się w rodzinie angielsko-indyjskiej a jej debiutancką powieść zainspirowała postać dziadka. Poznajcie "Klub czytelniczy dla samotnych serc".
 
Pierwsze słowo jakie kojarzy Ci się z biblioteką i nie jest to "książka"? Dla mnie to niewątpliwie "Mama". Zapewne się dziwicie, ale moja Mama była bibliotekarką. Wprawdzie w szkole średniej, ale od małego spędzałam długie godziny między regałami albo przy stoliku w czytelni, by przeglądać kolorowe zdjęcia w atlasach czy encyklopediach. Książki od zawsze pokazywały mi świat i opowiadały ciekawe historie.
 
Debiut Sary Adams opowiada o bibliotece przy Harrow Road w Wembley, na przedmieściach Londynu, która walczy o przetrwanie jako mała filia. Swoją wakacyjną pracę rozpoczęła tutaj Aleisha, siedemnastolatka, która tak naprawdę nie lubi czytać, nie zna się na książkach i nie potrafi ich polecać. Kiedy po raz pierwszy pojawia się przed nią Mukesz, jest opryskliwa i nieuprzejma.
 
Mukesz Patel jest wdowcem. Jego żona Najna uwielbiała czytać  i kiedy powraca do niego we wspomnieniach zawsze ma w ręku książkę. Podczas porządków, ich córki znajdują pod łóżkiem "Miłość ponad czasem" a żeby być bliżej żony i lepiej ją poznać Mukesz przełamuje się i zaczyna czytać. Chce w ten sposób zajrzeć do serca i duszy Najny. 
W końcu nadszedł dzień, że Hindus zdecydował się oddać książkę do biblioteki, w której pracuje Aleisha. Jak wspomniałam ich pierwsze spotkanie nie było udane. Ale kiedy nastolatka znalazła listę lektur z ośmioma tytułami, zaczęła czytać pierwszy z nich, by zrehabilitować się za swoje zachowanie i podczas kolejnego spotkania móc polecić ją Mukeszowi. 

Ta lista i kolejne czytane przez głównych bohaterów tytuły stają się fundamentem do niezwykłej przyjaźni - starszego pana i młodziutkiej dziewczyny. Z radością zagłębiają się w losy kolejnych postaci i doświadczają z nimi strachu, niesprawiedliwości, poczucia żalu i winy, niezależności, flirtu, przyjaźni, niewinności oraz nadziei i wiary. A później oboje odczuwają naciskającą na nich siłę, która zmusza ich do uzewnętrzniania tego, co czuli czytając. Koniecznie muszą porozmawiać o fabule!


Jak się okazuje lista pojawia się u różnych osób, w różnych miejscach. Nikt nie wie, kto jest jej autorem - nauczyciel? Student? Jednak w magiczny sposób każdy, kto na nią natrafił czyta zapisane na niej tytuły. Czy zmienią coś w życiu tych ludzi?

Autorka stworzyła historię, w której fabuła nie pędzi, nie zapiera tchu, ale zmusza do refleksji. Doskonale opisała relacje międzyludzkie w różnych konfiguracjach - między pracownikami biblioteki, między Mukeszem a jego córkami (które często ograniczają się do środowych porannych telefonów), między Hindusami w ich społeczności. Niezwykła relacja, która przechodzi metamorfozę to duet Mukesz-Prija, dziadek-wnuczka. Wnuczka, która nudzi się z dziadkiem, bo ona kocha czytać a on nie ma o tym pojęcia. Czy jego wizyty w bibliotece pomogą mu w kontaktach z Priją?
 
Nie mniej ciekawe jest prywatne życie Aleishi, brak ojca, choroba matki i więź ze starszym o osiem lat bratem. Tak wiele problemów zostało zrzuconych na barki tej młodej dziewczyny... Czy jest w stanie sama uporać się z ich naporem? Co takiego wydarzy się jeszcze w jej codzienności, że zacznie zrzucać winę na książki? Koniecznie sprawdźcie! Nie spodziewałam się tego, choć zabrakło mi rozwinięcia tego wątku a raczej konkretnych przyczyn, dlaczego do tego doszło. Można tylko wnioskować na podstawie niewypowiedzianych słów...

Z uwagi na swoje w połowie indyjskie pochodzenie, autorka wciąga czytelnika w ten świat pokazując szczegóły życia religijnego społeczności, ich relacje, konwenanse, potrawy i zwyczaje. To było bardzo ciekawe doświadczenie, choć liczne nazwy dań nic mi nie mówiły. 

Bieżące wydarzenia przeplatają się ze wspomnieniami oraz nawiązaniami do lektur w kolejnych rozdziałach im poświęconych.


"Klub czytelniczy dla samotnych serc" to historia o tym, że na czytanie nigdy nie jest za późno; o rozpoczynaniu nowego rozdziału i przełamywaniu strachu; o tym, że książki niosą ogromny ładunek emocjonalny, dodają otuchy a od bohaterów można się czegoś nauczyć.
 
Książka jest ciekawa, ale nie rozwaliła mnie emocjonalnie, nie roztrzaskała, nie sponiewierała... Bez przesady...

"Proszę, pamiętaj, że książki to nie tylko ucieczka. Książki nas wiele uczą. Ukazują nam świat, nie chowają go przed nami." [s.390]

Ja kocham, czytać. A Ty? Jeśli tak, to sięgnij po ten debiut a później podziel się swoją listą lektur




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




niedziela, 16 kwietnia 2023

Magdalena Witkiewicz "Perfumeria na rozstaju dróg"

 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 22.03.2023
Liczba stron: 368
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
 
Lubisz kiedy powieść czaruje Cię prozaicznymi dziedzinami życia? Ja uwielbiam! Ostatnio miałam przyjemność czytać kilka takich - jedne zauroczyły mnie smakiem, inne pełnymi emocji budynkami czy też tajemnicami sprzed lat skrytymi w leśnym bunkrze. Sięgając po "Perfumerię na rozstaju dróg" przeniosłam się w sam środek mgiełki otulającej mnie istną magią zapachów.
 
Laura straciła dziadków, rodziców, ukochanego a nawet rodzinny dom. A skoro nic jej tutaj nie nie trzymało, postanowiła wyruszyć przed siebie, by odnaleźć szczęście. Swój los powierzyła tak naprawdę kobietom, które spotkała na lotniskach - najpierw wyruszyła do Paryża, później do Małej Przytulnej. W tym małym i niezwykle urokliwym miasteczku zjawiła się za sprawą Anieli, jednak już bez niej, za to z córką. 

Dla mieszkańców stanowi ogromną niespodziankę, nie wiedzą kim jest, skąd się wzięła dlaczego u jej boku nie ma mężczyzny. Dla niej samej zagadkę stanowi dom, w którym będzie mieszkać oraz szczelnie otaczający go żywopłot, oddzielający ją od domu sąsiada. Odpowiedzi na swoje pytania otrzyma we właściwym czasie

Laura ma niezwykłą moc - potrafi zaklinać zapachy ziół, owoców oraz kwiatów i zamykać je w fiolkach. Mikstury o zapachu szczęścia spełniają marzenia, a ludzie którzy poczują aromat zaczynają czuć że żyją, że są sobą, że mogą wszystko! Chwila, gdy Laura poznaje człowieka, by dobrać mu zapach jest bardzo oczyszczającym doświadczeniem. Dziewczyna odziera z maski i kostiumu, widzi prawdziwe "ja", tylko czy każdemu się to spodoba?

Chcąc iść przed siebie, tworzyć swoją przyszłość Laura musi przynajmniej spróbować zamknąć za sobą drzwi do przeszłości. Nie będzie to jednak łatwe a ona nie zdaje sobie sprawy, jak dosłownie mężczyźni z jej życia zapukają do niego w teraźniejszości.
 
 
"Perfumeria..." to nie tylko otulająca zapachami historia, ale przede wszystkim oryginalne i wyraziste postacie. Ciekawa świata, dociekliwa i spostrzegawcza Gabrysia, zamykający ulotne chwile w jednym zdjęciu dziennie pan Anatol, który od kilku dekad jest samotny, choć w tym samym miasteczku mieszka kobieta, z którą łączy go prawdziwe uczucie. Są też trzy przyjaciółki, które widzą i wiedzą wszystko o mieszkańcach. Adrian jest lokalnym fotografem i skrywa tajemnicę, która może zaważyć na jego życiu uczuciowym. 
 
Dlaczego Adrian nie wyznał prawdy szybciej? Co ukrywa w swoim domu? Jakie znaczenie w tej opowieści mają dmuchawiec i żywopłot?
 
Nie potrafię powiedzieć, który wątek powieści podobał mi się najbardziej. Każdy niesie sobą szczególne uczucia i wyznania, wyzwania i morały. Wydarzenia z rodzinnego domu Laury, czas związany ze sztuką i miłością w Paryżu, lata spędzone z Anielą czy wyjazd do Małej Przytulnej? A może historia Anieli i żywopłotu? Prawda o Karolu, Gabrielu lub wybór ukochanego? Wątek Marii, Anatola, Malwiny?
 
Przygotuj się na to, że kiedy otwierasz "Perfumerię..." ulatnia się aromat miłości, tęsknoty, pożądania, ale i wspomnień. Zapachy te otulają, wirują i czarują, zawsze są po coś, coś znaczą i pomagają w kwestiach, które nam nie wychodzą, męczą, drażnią. 
Bardzo chciałabym spotkać w swoim życiu taką Laurę, chętnie podałabym jej dłonie i pozwoliła, by odczytała jakie zapachy są mi potrzebne na tej nowej ścieżce życia.
Gorąco polecam Wam tę powieść, bo pokazuje że szczęście trzeba łapać! Gonić za nim ze wszystkich sił!
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

środa, 12 kwietnia 2023

Magdalena Kordel "Wiosna cudów" - recenzja premierowa


 
 
 
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 12.04.2023
Liczba stron: 416
Cykl: Przystań Śpiących Wiatrów  tom 1
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo W.A.B. 


"Wiosna cudów" to pierwszy tom nowej sagi Magdaleny Kordel. Muszę przyznać, że podczas lektury czuć wszystkimi zmysłami kto jest jej autorem, bo to bardzo ciepła, miękka i otulająca historia, często miałam wilgotne oczy. Choć wcale nie oznacza to, że jest słodko i różowo, o nie! Wiele tematów to kolczaste problemy.

Stella jest bardzo wyjątkową osobą, ma niesamowite marzenia a budynki traktuje jak żywe stworzenia, podziwia ich detale. Wierzy też, że bezdomne domy marzą o swoim człowieku. 
Dziewczyna jeszcze do niedawna pracowała w hotelu z przyjaciółką Aldoną, obie od kilku lat snuły plany co do budynku po byłym sanatorium w ich Kotkowie... Jednak los - a może powiedzmy szczerze - nieszczerzy ludzie - sprawili, że Stella została bez pracy, bez dokumentów na swój wkład w hotel oraz co najgorsze - z kredytami do spłacenia. Oj, nie będzie jej łatwo przyznać się do swojej sytuacji rodzeństwu i rodzicom...Zwłaszcza, że samotnie wychowuje synka - Franka. Jak sobie teraz poradzi?

Jednak utrata pracy i kredyt to nie wszystko... W przedszkolu pojawił się mężczyzna, który wypytuje o Frania, choć dzięki zatajeniu pewnych informacji, czytelnik ma szansę domyślić się prawdy o tajemniczym człowieku znacznie później...


W sprawy zagadkowego mężczyzny wmieszają się siostry Kazimierczakówny - właścicielki piekarni, niezwykłe postacie, zdolne nawet do odmówienia sprzedaży pieczywa, jeśli klient "ma coś za uszami". 
Magdalena Kordel poruszyła również problem przemocy wobec osób starszych, było mi szczerze żal Heleny, która została postawiona w bardzo trudnej sytuacji i nikomu nie chciała zdradzić kto ją krzywdzi.

Z każdą kolejną stroną mnożą się tajemnice i nierozwiązane sprawy z przeszłości. Kto będzie w stanie pomóc Stelli i jej rodzinie w kłopotach, które spadły na nią niespodziewanie, gwałtownie i w liczbie mnogiej? Koniecznie szukajcie rozwiązania w powieści. Oj, będzie się działo!
 
Podły plan, bulwersujące rady komendanta dla synów (i jego wstrząsająca przeszłość), sprytne wskazówki, zagadkowy tort, szczeniackie zakochanie, wizyta w szpitalu, niesamowite siostry a także piękna Toskania pojawiająca się w niespodziewanie, ale jak smacznie! Oczywiście jest też dwór, który od wielu lat kusi Stellę a jej właściciel to ekscentryczny starszy pan, na którego czeka coś złego, choć jeszcze o tym nie wie...
 
A gdy członkowie rodziny Stelli podejmują ryzykowne działania w swoim życiu, w snach nawiedza ich pra-ileś-tam-babka Marcelina. Jak często pojawi się tej wiosny? Pomoże swoim potomkom? A może to cuda zmieniają świat niepostrzeżenie i po cichu?

"Wiosna cudów" to typowa kordelowa historia, która po wielokroć zaskakuje, niesie nadzieję, obietnice i ukojenie. Pokazuje wspaniałe relacje przyjacielskie (albo te anty-) i rodzinne, ale również dobre serca otwierające się na krzywdę obcych ludzi. To opowieść o tym, jak podsłuchana rozmowa może zmienić życie wielu osób i pomóc w szybkim podjęciu trudnej decyzji.
 
Bardzo długo trzeba czekać na samą przystań z tytułu serii, ale kiedy już się pojawi zaczyna się magia i rozbudza kubki smakowe w dziedzinie czytelnictwa. Liczę, że kolejne tomy tej sagi to będzie istna uczta ze spełnianiem marzeń i ukojeniem tęsknot.
Gorąco polecam!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję
 
 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...