Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2024

Rafał Lewandowski "Sylwetka doskonała" - patronacka recenzja premierowa


 
 
 
Autor: Rafał Lewandowski
Data wydania: 22.05.2024
Liczba stron: 608
Cykl: Komisarz Urszula Czyż  tom 1 
 
 
[materiał reklamowy] barter Autor



Po kilku latach ciszy... powrócił i to w jakim stylu! Rafał Lewandowski ma na koncie kilka wydanych książek, część z nich czytałam i wspominam jako pozytywne w odbiorze historie. Co robił, gdy nie pisał? Ależ pisał, ale nie książki. Praca w wydawnictwie wyzwoliła chyba ponowną chęć do uzewnętrznienia pomysłów tkwiących w głowie, bowiem dziś na rynku wydawniczym pojawiła się "Sylwetka doskonała", oryginalny kryminał rozpoczynający nowy cykl. Cieszy mnie to po finale, jakim uraczył mnie autor. Ale od początku...
 
Jak wyglądają poranki w klubach fitness? Jedni od świtu dbają o formę, inni sprzątają sale po wieczornych treningach i wietrzą pozostałości po mieszaninie zapachów, być może znajdują zapomniane z szatni drobiazgi...
Jednak TEN poranek w ProFicie był zdecydowanie inny... Zostało bowiem znalezione ciało jednej z instruktorek. Nina Rudzka była młoda, piękna, zgrabna i lubiana przez wszystkich - pracowników, klientki... Jak się okazuje, ktoś jednak jej nie lubił i udusił gumą do ćwiczeń. Tylko czym zawiniła?
 
Sprawę prowadzi komisarz Urszula Czyż wraz z aspirantem Szymonem Kubikiem. Policjantów różni wszystko, nie tylko płeć, ale również wiek, podejście do życia, posiadanie rodziny (lub nie) czy znajomych. Pani komisarz jest niezwykle skuteczna w prowadzonych śledztwach, ma swoje sprawdzone metody, sama chce przesłuchiwać wszystkich świadków, by nie umknął jej żaden detal, żadna emocja. Sama zdaje sobie sprawę, że jej obecność w ProFicie jest chichotem losu, wie że to nie miejsce dla niej... Urszula nie jest zbyt miła czy empatyczna, jej relacje z ludźmi są dość osobliwe, jednak czytelnik z czasem otrzymuje odpowiedź, dlaczego tak jest... Żałuję, że ten wątek nie został bardziej rozbudowany.

Kto zabił Ninę Rudzką? Bardzo długo autor trzymał mnie w niepewności. Wraz z policjantami, technikami i informatykami próbowałam dotrzeć do prawdy. Liczne przesłuchania, nie tylko klientów klubu, ale też pracowników, właściciela, męża ofiary nie doprowadziły mnie choćby do właściwych poszlak... Nagrania z monitoringu, analiza wejść, badanie powiązań z ofiarą... Autor wnikliwie przeprowadza nas przez meandry policyjnej pracy pani komisarz, z blaskami i cieniami. Nieobecnymi świadkami, ich niepamięcią czy walką z własnymi traumami czy lękami. Wszystko na nic, kolejne dni nie przynoszą żadnych przełomowych informacji.

Ale spokojnie, czytelnik nie zostaje na lodzie. Wreszcie poznajemy prawdę... Wielkie oklaski dla Rafała Lewandowskiego, bowiem nie udało mi się odgadnąć kto zabił. A tym bardziej dlaczego... Zazdrość? Miłość? Odrzucenie? Pieniądze? Zemsta? Jak myślicie, jaki był motyw? 

Mnóstwo podejrzanych, a raczej potencjalnych sprawców co daje nam zakrojone na szeroką skalę działania.

"Sylwetka doskonała" to wybornie skonstruowany kryminał, niosący nie tylko oryginalną zbrodnię. Autor poza bieżącą akcją podsuwa czytelnikom wstawki z przeszłości - i to nawet wiele lat wstecz - niektórych bohaterów. Opowiada w nich o marzeniach, traumach, radościach, pasjach i załamaniach. Daje to niewątpliwie obraz tego, jak bardzo zróżnicowane postacie stworzył Lewandowski. 
A człowiek podczas lektury zastanawia się, na ile te historie mogą pomóc w odkryciu prawdy o osobie mordercy... Na ile zapamiętywać szczegóły z ich przeszłości... Na ile przeżywać ich emocje... Ja Wam tego nie zdradzę. 

Kiedy wspominam o plusach i minusach tej historii nie mogę zapomnieć o doskonałej umiejętności zwodzenia czytelnika. Zwroty akcji, które sprawiają, że długotrwale budowana teoria upada w mgnieniu oka. Do tego poruszonych wiele problemów społecznych, istotnych dla dzieci i dorosłych - prześladowanie, brak akceptacji czy motywacji, otyłość, kłopoty z komunikowaniem emocji. 
Czego żałuję? Że tak niewiele miejsca poświęcono relacji Mateusza i Poli. Na co czekam? Na drugi tom cyklu, w którym jak sądzę dowiemy się kto zabił panią Anielę... Zanim jednak zostanie wydany, gorąco polecam Wam "Sylwetkę doskonałą", przeczytajcie, oceńcie, mam nadzieję, że pozwolicie zaplątać się w świat fitnessu i spędzicie kilka godzin na lekturze tego kryminału. Polecam!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję 
Autorowi

niedziela, 20 sierpnia 2023

Krzysztof Koziołek "Osaczony" - patronat

 
 
Autor: Krzysztof Koziołek
Wydawnictwo: Manufaktura Tekstów
Data wydania: 30.05.2023
Liczba stron: 388
 
 
 
[materiał reklamowy] barter Autor
 
 
Krzysztof Koziołek to dziennikarz i pisarz z Zielonej Góry. W dorobku ma już dwadzieścia cztery książki, głównie powieści sensacyjne, thrillery oraz kryminały. Jego kryminały retro przekonały mnie zresztą do tego gatunku, dzięki wnikliwej pracy przygotowawczej. Konstrukcja "Osaczonego" plasuje książkę na pograniczu thrillera i kryminału, z uwagi na narastające emocje oraz liczne przypadki zgonów a postacie głównych bohaterów (znanych już czytelnikom z innych książek, aczkolwiek nie trzeba ich znać, by rozumieć fabułę niniejszego tytułu) dają nadzieję na wyborną lekturę.

Komisarz Ryszard Grodzki i zielonogórski dziennikarz Andrzej Sokół spotykają się niespodziewanie pod jednym z apartamentowców w mieście. Ten pierwszy, bowiem został wezwany do samobójstwa. Drugi, bo poprzedniego dnia został poproszony o spotkanie z dawnym znajomym. Sokół blednie, gdy poznaje numer mieszkania, pod który wybiera się policjant! Nie może uwierzyć, że Jarek Adamowiec odebrał sobie życie. Owszem, od półtora roku żył z dnia na dzień, bo nie mógł się otrząsnąć z traumatycznych przeżyć, ale żeby targnąć się na to życie...?
 
W toku śledztwa, w którym udział bierze również początkująca policjantka Daria Anioła, okazuje się że niekoniecznie będzie to rutynowa sprawa, gdyż bardzo możliwe, że Adamowiec nie odszedł z tego świata sam...
Decyzją przełożonych Grodzki ma zostawić tę sprawę w obliczu zaginięcia znanego przedsiębiorcy, to priorytet! Czas pokazuje, że i w tej kwestii nie wszystko będzie takie, jakie się wydaje... Choć z pozoru odpowiedzi na pytania nasuwają się same, to dla wnikliwego obserwatora nie zgadzają się detale! Co się stało z Ernestem Chociulem? Do kogo prowadzą tropy w obu tych sprawach? Jakie niespodzianki czekają w trakcie śledztwa na tropionych i tropiących? I kim jest "duch"?


Genialne trio! Komisarz policji, który kieruje się doświadczeniem, ale i intuicją doszukując się niewidocznych na pierwszy rzut oka powiązań. Nie pała sympatią do przełożonego, jednocześnie zdając sobie sprawę, że w obliczu kłopotów nie może liczyć na jego wstawiennictwo. Andrzej Sokół został już oficjalnym konsultantem policji a jego tok myślenia często wprawiał mnie w stan wysokiego zaskoczenia! Na dodatek gdzie policja nie może tam Sokół sam się pośle, bowiem czasem informacje można zdobyć nie do końca legalnymi sposobami. Dziennikarz kocha rozwiązywać skomplikowane sprawy i komplikować te proste. Uwielbiam to, jak próbował "dogonić" umykające mu szczegóły. Daria Anioła mimo krótkiego stażu robi szybkie postępy, ma celne uwagi i trafne spostrzeżenia. Stara się wpasować do sposobu pracy Grodzkiego a jej utarczki słowne i docinki z Sokołem stanowią humorystyczny element książki.
 
Genialna książka! Choć kilka książek z dorobku Koziołka oceniłam naprawdę wysoko, to "Osaczony" pobił je wszystkie na głowę. Trzyma w napięciu, wielokrotnie podsuwa fałszywe tropy i choć czytelnik bardzo szybko poznaje "ciemną stronę mocy", czyli sprawców, to możecie mi wierzyć - do samego końca czekają na "biedaka" niesamowite wydarzenia, zaskakujące śmierci, ot wyborna fabuła tego thrillera kryminalnego. 

Autor zawarł w "Osaczonym" wiele problemów, z którymi boryka się społeczeństwo - Ci uczciwi, i Ci niekoniecznie... Są elementy detektywistyczne, rzeczy tajne, ukryte, typowe tropienie, śledzenie, ucieczki, ale i kłopoty zdrowotne. Finał zaś to wisienka na torcie i liczę, że będą kolejne książki z wybornym zestawem Grodzki, Sokół i Anioła! 
Jeśli szukacie tytułu, który Was zaintryguje, potem wciągnie i tak pochłonie, że nie zauważycie upływu czasu to zdecydowanie musicie po nią sięgnąć!
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
Za książkę dziękuję Autorowi 
 

niedziela, 21 sierpnia 2022

Natasza Socha "Echo" - przedpremierowo



 
 
 
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 7 września 2022
Liczba stron: 208
Seria: Grey Book
 
 


 
 
 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Piętno" - to kryminały, które mają około 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
Florentyna miała sny przepowiadające, że zdarzy się coś strasznego a poranny telefon tylko to potwierdził. Tej październikowej niedzieli otrzymała możliwość udania się nad poznańskie jezioro Rusałka, gdzie pod pomostem znaleziono ciało nastolatka. Jednak identyfikacja będzie możliwa dopiero następnego dnia, gdy na komendzie rodzice Stanisława Kalika zgłaszają jego zaginięcie. 
 
Przeczucia Florentyny, że to nie był wypadek powoli się potwierdzają... Ojciec wyjaśnia, że chłopak umiał pływać! Matka zaś twierdzi, że tamtej nocy wrócił z imprezy do domu, przecież go słyszała... Tylko czy to był on?
Grupa dochodzeniowa rozdziela zadania i próbuje ustalić prawdę. Należy sprawdzić każdy trop - szkołę, dom, dziewczynę oraz gry detektywistyczne, których Stanisław był fanem.
Florentyna nie ma jeszcze wizji, zatem skupia się na ich ustaleniach, przypuszczeniach i wynikach autopsji. Tworzy sobie mapę ze strzałkami, powiązaniami i wtedy pojawiają się wizje...

Przesłuchiwane osoby mają mnóstwo do ukrycia i śledczym trudno jest wyjaśnić tę sprawę... Ale prawda mocno mnie zaskoczyła! Nie było szans odgadnąć kto i dlaczego stoi za śmiercią chłopaka, dopóki autorka wszystkiego nie wyjaśniła...
 
 
Tradycyjnie już poza sprawą kryminalną Natasza Socha przybliża czytelnikom życie prywatne Florentyny. Jest ono coraz ciekawsze z uwagi na dwa wątki. Pierwszy to niespodziewane i spowodowane zaskakującym powodem pojawieniem się w jej życiu prokuratora Mączyńskiego. Drugi zaś to prośba Kacpra, by siostra odwiedziła go w mieszkaniu, gdyż chce żeby poznała Polę, jego dziewczynę. Dla Florentyny nie będzie to łatwe, bowiem z pozoru sympatyczna dziewczyna wywoła w policjantce wrażenie, że skądś ją zna...
Wątek ten Socha wyjaśnia w Epilogu i... mówię Wam! To był szok!
 
 
Podsumowując - "Echo" to trzeci krótki kryminał z Florentyną, rozjaśniającą sobie świat kolorem różowym i często powracającą do wspomnień z przeszłości. Podobnie jak jej współpracowników nie razi mnie już tak bardzo jej styl ubierania czy zwracania się do innych zdrobnieniami. Jej świetna policyjna intuicja daje nadzieję, że śledztwo zostanie doprowadzone do końca. Autorka umiejętnie podnosi napięcie, nie pozwala na odłożenie książki przed końcem a w finale trzeba zbierać szczękę z podłogi...
Smutek, rozpacz, żałoba, niechęć, zemsta, bezsilność i tajemnice - to słowa klucze, którymi określiłabym ten tytuł. Polecam!
 
 
 
 
"Echo"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



sobota, 20 sierpnia 2022

Magda Stachula "Rozgrywka" - przedpremierowo


 
 
 
Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 7 września 2022
Liczba stron: 240
Seria: Grey Book
 




 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Rozgrywka" - to krótkie kryminały, które mają poniżej 250 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
 
"Zamierzała ją zabić." 
To właśnie zdanie wieńczy drugi tom serii Grey Book autorstwa Magdy Stachuli, czyli "Stalkera". Autorka pozostawiła czytelników w niepewności czy porwana aspirant Weronika Herman przeżyje... Na szczęście czas oczekiwania na ciąg dalszy był krótki i moja ciekawość została zaspokojona. 
 
Po traumie tamtej nocy, Weronika postanowiła skorzystać z oferty aspiranta Maksymiliana Bałuckiego i wyjechać do domku jego brata niedaleko Krasnegostawu. Liczy, że na łonie natury, z daleka od spraw służbowych odzyska równowagę, korzystając ze spacerów z synkiem Marcelem. 

Jednak nie dane jej będzie odpocząć... Nad ranem, w stadninie koni w Białce zostają odnalezione zwłoki kobiety. Weronika załatwia sobie możliwość uczestniczenia w śledztwie i wraz z aspirant Malwiną Wysocką rozpoczyna przesłuchania. A nie jest to łatwe bowiem w stadninie miał odbyć się pokaz oraz licytacja koni czystej krwi arabskiej i w pensjonacie zatrzymało się wiele osób, w tym zagranicznych. 

Teoretycznie nikt nic nie wie. Nikt nic nie widział. Naprawdę nie ma świadków zbrodni na parkingu? Z czasem okazuje się, że kilka przesłuchiwanych osób ma sporo do ukrycia, kłamią i kręcą, dlatego "nie chcą" być powiązani w jakikolwiek sposób ze śmiercią Ewy Majdan. Ale przecież ktoś ją zabił... Chyba, że to było samobójstwo?
 
 
Świetnie i intrygująco poprowadzona fabuła. Początkowe napięcie szybko opada, kiedy bohaterowie przenoszą się w piękne okoliczności przyrody, jednak nie na długo... bowiem niespodziewana śmierć niszczy Marcelowi marzenie zobaczenia koni a jego mamie spokojny odpoczynek. 
 
Stachula przeniosła wydarzenia z daleka od Włodawy, co sprawiło, że mamy zupełnie nowych bohaterów, nową partnerkę dla Herman i sprawę, która okazuje się być jak cebula. Trzeba zdejmować kolejne warstwy, oddzielać prawdę od fałszu, by dotrzeć do prawdy.
Śledczym trudno jest odtworzyć wydarzenia - choć Herman ma tutaj delikatną przewagę - bo jak to zrobić, gdy nie ma świadków, kamer w odpowiednich miejscach, brakuje danych pewnego samochodu a zeznającym ciężko jest coś udowodnić. 

Wraz z Weroniką i Malwiną próbowałam - korzystając z ich rozmów i działań - dotrzeć do prawdy, jednak dałam się zwieść... Nie odgadłam... Autorka sprytnie manipulowała zdarzeniami, faktami, zeznaniami i licznymi zwrotami akcji, tak, by czytelnik nieustannie czuł narastające napięcie. Ale musiał wytrwać do końca, by delektować się finałem.

Kłótnie, niejasności, romanse, kradzież i... tajemniczy mężczyzna to tylko ułamek tego, co znajdziecie w tym kryminale. Liczne niespodzianki dotyczące śledztwa oraz nieustanne rozpamiętywanie przeszłości przez Herman, bowiem zapłaciła wysoką cenę za uczucie (co do którego ma teraz wątpliwości) a jej romans zniszczył życie wielu osobom.


Podsumowując - "Rozgrywka" to trzeci już mini kryminał autorki, który dostarcza różnorodnych emocji w drodze do rozwikłania zagadkowej śmierci. Każdy element został starannie dopracowany, by czytelnik czuł napięcie podobne do postaci, o których czyta. W tej historii bohaterowie próbują przechytrzyć zarówno policję, jak i nas. Kłamstwa, tajemnice, leczenie psychiatryczne, tajemnicze osoby i koperta... Gorąco polecam! 
 
 
 
 P.S. Dziękuję Autorce za nadanie jednej z bohaterek mojego imienia :)
 
 
 

"Rozgrywka"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
Za książkę dziękuję  

poniedziałek, 4 lipca 2022

Natasza Socha "Piętno" - przedpremierowo

 

 
 
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 13 lipca 2022
Liczba stron: 216
Seria: Grey Book
 
 


 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Piętno" - to kryminały, które mają około 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
 
 
 
Jest końcówka wakacji. Nauczycielka Anna Klawczuk rozmawia z pięcioletnią córeczką o niespodziankach, które dla siebie przygotowały po ponad trzech tygodniach, które dziewczynka spędziła u ojca w Londynie. Jednak matce i córce nie uda się już spotkać...
Rozbita srebrna corsa z martwą kobietą za kierownicą zostaje odnaleziona w rowie w miejscowości niedaleko Poznania. 
 
Na miejscu - z ramienia policji - pojawia się Florentyna i ocenia, że nie wygląda to na wypadek. Jej słowa o udziale osób trzecich potwierdza lekarz medycyny sądowej. Co ciekawe, denatka ma na ciele wiele nietypowych obrażeń... 
Kto mógł chcieć śmierci lubianej nauczycielki? Z kim mogła mieć zatarg? A może był ktoś kogo zwodziła, uwodziła lub raziła lekkim sposobem bycia i chciał ją ukarać?
 
Florentyna z każdą godziną ma zebranych coraz więcej detali na długiej liście wiodącej ku sukcesowi. Zapachy, wizje, wczucie się w jej sytuację. W samochodzie Anny odnajduje nietypowe przedmioty a pojawienie się kolejnych osób powiązanych z denatką oznacza tylko dużo wątków, które na chwilę obecną zupełnie się nie łączą. Wciąż zastanawia ją fakt, że rodzina Anny wygląda jak z żurnala, elegancko i nie tak, jakby opłakiwali jej śmierć...
 
 
Po raz drugi policjantka śledcza zrobiła na mnie wrażenie - jej infantylne zdrobnienia, umiejętność wyróżniania się strojem mimo krzywych spojrzeń, wyczuwanie tego, co dla innych jest niewyczuwalne... Jest świetna w swoim fachu, ale pod wieloma względami odpychająca. Zespół często ją krytykuje, ale wiedzą, że jest najlepsza.
W sprawie Anny potrafiła przebić się przez mur tajemnic i stwierdzić kto kłamie. A nie było to łatwe, gdyż osób, które w skrytości miały chęć ją skrzywdzić było wiele...
 
Natasza Socha w umiejętny sposób poprowadziła w drugim tomie serii prywatne wątki Florentyny. Opisała relacje z bratem policjantki - Kacprem, który mimo dziwactw czy braku umiejętności stworzenia związku jest dla siostry swoistym akumulatorem z pozytywną energią. Rozumie jej milczenie oraz brak zgody na dotąd niewyjaśnioną - jej zdaniem - śmierć męża.

Kto zabił Annę? Może Tobie uda się to odkryć, zanim Socha odkryje karty... Mnie się nie udało...
 

Podsumowując - "Piętno" to mini kryminał trzymający w napięciu i raczący czytelnika zwrotami akcji, ale przede wszystkim myleniem tropów i wieloma podejrzanymi. Książka aż kipi od zazdrości, oczerniania, odrzucenia, upokorzenia czy pogardy. Zaskakujący, poruszający wiele ważnych społecznie tematów, pełen bólu, rozpaczy, żalu, kłamstw i niemoralności. Polecam i czekam na kolejny tom!
 
 



 
Książka przeczytana w ramach czerwcowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



 

niedziela, 3 lipca 2022

Magda Stachula "Stalker" - przedpremierowo

 
 
 
 
Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania: planowana na 13 lipca 2022
Liczba stron: 240
Seria: Grey Book
 
 


 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Stalker" - to krótkie kryminały, które mają około 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
 
 
Weronika Herman i Maksymilian Bałucki, czyli policjanci z Włodawy otrzymują wezwanie nad Jezioro Białe, gdzie pewien mężczyzna znalazł zwłoki kobiety. Jednak trudno przeprowadzić identyfikację, ponieważ ciało zostało rozczłonkowane! Sprawa przypomina dwie inne sprzed lat, kiedy to nie udało się ustalić tożsamości denatek. Czy tym razem będzie inaczej? 

Ekipa śledczych rozpoczyna intensywne prace mające na celu ustalenie kim była kobieta, kto mógł chcieć jej śmierci oraz czy może być jedną z ostatnio zaginionych w regionie kobiet.

Zwłoki z jeziora nie są jednak jedynym problemem policji. Na komendę zgłasza się bowiem kobieta, która twierdzi, że była śledzona. Nie jest jedyna... Inna widzi białą furgonetkę. Kiedy problem zaczyna dotykać Herman i Bałuckiego osobiście robi się coraz poważniej... Tylko szkoda, że podejdą do tego tak nieodpowiedzialnie... 
Choć dzięki temu, ja jako czytelnik, miałam większą dawkę emocji! I do ostatniej chwili nie odgadłam prawdy.
 
Czy w mieście pojawił się stalker?


Tradycyjnie już poza sprawami prowadzonymi przez śledczych, obserwujemy również ich życie prywatne, którego kulisy powoli się odsłaniają. 
Dochodzi do spotkania przyjaciółek, które nie miały ze sobą kontaktu przez ostatni rok. Wreszcie poznajemy prawdę, dlaczego ich relacja się rozluźniła. Jaka prawda wyszła wtedy na jaw?
Śledzimy potajemne randki Weroniki i jej wspomnienia dotyczące wydarzeń, które doprowadziły do ochłodzenia stosunków z teściem. To chyba jedyny wątek, w którym moja intuicja nie zawiodła i szybko domyśliłam się, co wydarzyło się w życiu pani aspirant.
Tak, powoli wszystko nabiera sensu...


Podczas lektury pierwszego tomu tej kryminalnej serii autorstwa Magdy Stachuli, miałam mieszane uczucia. Krótka forma sprawiała, że czegoś mi brakowało. Z bohaterami trudno zżyć się w niewiele ponad dwustu stronach a i traumy z przeszłości tak naprawdę pozostawały dużą zagadką. Na dodatek sprawa Emmy nie do końca mnie porwała. Za to teraz?! To było świetne!
Stachula niczym rasowy pisarz kryminałów dostarczyła mi ogrom emocji i napięcia. Z każdym rozdziałem ono narastało, by wybuchnąć w finale. 
 
Zaserwowała zwroty akcji, trudne wspomnienia i niełatwe decyzje. Odsłoniła kulisy nierozwiązanych spraw i wielu zaskakujących relacji między bohaterami.

Zostałam wielokrotnie zaskoczona, choć dzielnie starałam się dedukować. Nie miałam racji ani w przypadku śledzonych kobiet, ani w sprawie białej furgonetki, nie mogłam odgadnąć co stanie się udziałem Weroniki, zwłaszcza te tuż przed finałem?? Tak dać się podejść...



Podsumowując - "Stalker" to świetny mini kryminał z wyjątkową okładką, który jest wart uwagi, mimo swej krótkiej formy. Historia szybciej niż w dłuższych tekstach nabiera prędkości i nie jest pozbawiona intrygujących momentów. Autorka zadbała o to, by czytelnik nie miał czasu się nudzić - znajdziemy tutaj sekrety, niepokojące zdarzenia, zdradę, chwile szczerości, strach o bliskich, bezradność, niedopowiedzenia, ukrywanie prywatnego życia oraz prawdziwą przyjaźń. Gorąco polecam i czekam na kolejny tom!
 
 

"Stalker"


 
Książka przeczytana w ramach czerwcowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



 
 

sobota, 25 czerwca 2022

Natasza Socha "Przerwana kołysanka"


 
 
 
 
 
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania:  18 maja 2022
Liczba stron: 224
Seria: Grey Book
 
 


 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Przerwana kołysanka" - to krótkie kryminały, które mają mniej niż 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania.
 
 
Trzydziestosześcioletnia Karolina Markowska pracuje w branży komputerowej. Przeprowadziła się z Katowic do Poznania, ponieważ miała tam coś wyjaśnić. Po tym, co wydarzyło się w jej życiu, ograniczyła kontakty z ludźmi, stała się tajemnicza, nikt o niej nic nie wie. 
Niestety, Karolinie nie uda się rozprawić z demonami przeszłości - zostanie znaleziona martwa a lekarz sądowy twierdzi, że to uduszenie.

Teoria ta zgadza się z osądem Florentyny, policjantki śledczej, która od początku uważa, że to nie wygląda na samobójstwo. Poza standardowymi procedurami policyjnymi jak rozmowy z sąsiadami, analiza poziomu ich stresu, przeszukanie mieszkania czy prześwietlenie przeszłości denatki, policjantka kieruje się też swoimi przeczuciami i wizjami. Tak, wizjami! Choć wiele osób z nich szydzi to Florentyna wie, że urywki które pojawiają się w jej głowie, będą miały odzwierciedlenie w rzeczywistości.


Bardzo podobał mi się sposób prowadzenia śledztwa przez Florentynę. Natasza Socha nie tylko stworzyła oryginalną postać (o tym za chwilę), ale umiejętnie zwodziła czytelnika zwrotami akcji. Kiedy już myślałam, że wiem w jakim celu Karolina przyjechała do Poznania, bowiem dość szybko było to oczywiste, to z czasem okazało się, że sprawa nie jest tak prosta...
 
Zwłaszcza, że bohaterowie skrywają mnóstwo tajemnic... I coraz więcej osób miało motyw...

Takiej policjantki śledczej to jeszcze nie spotkałam! Florentyna nie jest nudną postacią. Nie tylko precyzyjnie łączy poszczególne elementy śledztwa w całość, ale też zmaga się z prywatną tragedią - trzy lata temu jej mąż Mikołaj zginął w wypadku samochodowym, jednak jej zdaniem to nie był wypadek i zamierza dotrzeć do prawdy.
To właśnie z powodu utraty miłości życia bohaterka przeżywa trudne chwile i zmusza się do normalności. Zawsze ma na sobie coś różowego i choć spotyka się to z ironicznymi uśmiechami czy komentarzami to puszcza to mimo uszu. Kolor ten jest jej antidotum na trudne chwile, co z kolei sprawia, że zupełnie nie wygląda na policjantkę. W pracy nie spoufala się, mówi do współpracowników ptaszyno czy robaczku. Jestem ogromnie ciekawa tej postaci w kolejnych tomach.


Podsumowując - "Przerwana kołysanka" to krótki, ale ciekawy kryminał, w którym wiele tajemnic czeka na wyjaśnienie do samego końca a kolor różowy ma odganiać czarne myśli. Autorka napisała o obsesji na punkcie posiadania dziecka, o przyjaciołach, którzy czasami okazują się najgorszymi wrogami, niepełnych rodzinach, czy zemście. To również historia o niepewności, desperacji, strachu, noszeniu masek oraz popełnianiu błędów; o tym że łzy oczyszczają a drugi człowiek potrzebny jest czasami po to, by po prostu pogadać. Polecam!
 
 



 
Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



 

piątek, 3 czerwca 2022

Magda Stachula "Gdzie jest Emma?"

 
 
 
Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Purple Book
Data wydania:  18 maja 2022
Liczba stron: 224
Seria: Grey Book
 
 
Dziś zdjęcie wyjątkowo nie jest kompozycją. Autorka prezentuje swoją książkę sama, podczas spotkania w Empiku.
 
 
 
Seria Grey Book - w ramach której ukazała się m.in. książka "Gdzie jest Emma?" - to krótkie kryminały, które mają mniej niż 230 stron. W zamierzeniu mają odpowiadać jednemu odcinkowi serialu telewizyjnego i dopiero całość, odpowie na wszystkie nurtujące czytelnika pytania. Nie znajdziecie tutaj typowej Stachuli ze świetną analizą postaci czy doskonale budowanym napięciem. To inny projekt, równie ciekawy.

Z dorobku Magdy Stachuli nie czytałam tylko jednego tytułu, ale poza nim wszystkie thrillery psychologiczne, w których specjalizuje się pisarka pochłonęłam. Tym razem musiałam sięgnąć po "Gdzie jest Emma?" z innego powodu - to pierwszy kryminał autorki a co ciekawe inspirowany prawdziwymi wydarzeniami.

Wszyscy znali Emmę Denis, wszak Włodawa nie jest dużą miejscowością. Dodatkowo dwudziestoletnia blondynka stała się celebrytką docierając do finału telewizyjnego show. Teraz komenda powiatowa policji otrzymuje zgłoszenie jej zaginięcia i próbuje odtworzyć co robiła wcześniej. Z kim. Gdzie.
Czy dziewczyna żyje?
Komu mogło zależeć na jej zniknięciu?
Czy to zemsta?
A może to tylko marketingowe zagranie w celu uzyskania większego rozgłosu?
Krąg podejrzanych nie będzie duży, bowiem z uwagi na stan wyjątkowy we Włodawie (z uwagi na uchodźców przy granicy z Białorusią) nie jest łatwo poruszać się w tym rejonie.

Sprawę Emmy prowadzą Weronika Herman oraz Maksymilian Bałucki. Jednak przesłuchania nic nie wnoszą. Nikt nic nie wie. Żadna z przesłuchiwanych osób, nie wnosi nic do sprawy, krąg podejrzanych jest coraz większy...
Ewidentnie ktoś kłamie... Tylko kto?


Brak śladów i motywu, mylenie tropów, różnorodne teorie. Jaki będzie finał tej sprawy?
Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie osoba sprawcy, bowiem inaczej typowałam. Cała książka była... zbyt krótka, by dokładnie przyjrzeć się detalom. To ciekawa odskocznia od thrillerów, choć zbyt powierzchowna. W przyszłości kryminały autorki chętnie, ale obszerniejsze :)
 
Stachula stworzyła krótki kryminał z szarą codziennością w roli głównej, czyli zdrady, romanse, imprezy, problemy rodzinne. Nie ustrzegli się ich również prowadzący śledztwo policjanci. Partnerujący sobie od pięciu lat Herman i Bałucki też mają swoje prywatne życie usłane... różami, ale z okazałymi kolcami.
On ma żonę, która odsunęła się od Weroniki po tym, co się stało. Ona, czyli Weronika, popełniła kiedyś błąd i do tej pory nie może sobie wybaczyć wydarzeń tamtej nocy...
Tylko co się wydarzyło? Gdzie jest jej mąż? Dlaczego teść podchodzi do niej z dystansem?  

Na drugie z tych pytań otrzymujemy odpowiedź na końcu książki, jednak by poznać resztę tej intrygującej historii, trzeba czekać na kolejny tom. Ja czekam. A Wy?


Podsumowując - "Gdzie jest Emma?" to prosty i szybki w lekturze kryminał, który nie wywoła większych emocji za sprawą braku porządnych analiz, tła psychologicznego. Ale jest prosta sprawa, szybkie rozwiązanie a dodatkowo dobrze opracowane życie osobiste policjantów, którzy wcale nie są kryształowi. Mimo krótkiej formy intryguje i budzi ciekawość.
 
 



 
Książka przeczytana w ramach majowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  


niedziela, 29 maja 2022

Krystyna Mirek "Cienie zła"

 
 
 
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 23 marca 2022
Liczba stron: 352
Seria: Blizny przeszłości  tom 3
 
 
 
Obowiązkowo czytajcie we właściwej kolejności tomów! 
 
 
 
 
 
Trylogia kryminalna Krystyny Mirek dobiegła końca. Wyjaśniły się już wszystkie tajemnice z przeszłości, choć ich cienie będą majaczyły nad bohaterami jeszcze długo...
 
 
Majka poznała prawdę o śmierci ojca. Remontuje mieszkanie, by pozbyć się z niego duchów przeszłości a podskórnie wyczuwa lęk... Wszak burmistrz Karboski jest w areszcie, jednak jej zdaniem ta sytuacja nie potrwa długo, on na bank coś knuje! Zapewne zrzuci całą winę na jej ojca...
Podobne uczucia targają żoną burmistrza - Janka cieszy się spokojem w domu i radosnymi chwilami z młodszym synem. Próbuje odzyskać swoje życie sprzed lat. Ale ma również złe przeczucia... Od lat zna męża i nie wierzy, że on tak po prostu się podda.  
W Borkach panuje zmowa milczenia a kilka osób dostaje tajemniczego SMSa o treści "Wkrótce". Kto go wysłał? Co wydarzy się wkrótce?
 
Burmistrz nie zamierza zdradzić miejsca ukrycia zwłok. Nie zdaje sobie sprawy, że nawet adwokat nie mówi całej prawdy. Karboski ujż planuje co zrobi Majce kiedy wyjdzie na wolność i liczy, że jego ludzie wiedzą, co mają mówić.

U Rudników wszyscy pracują, nawet matka Jarka znalazła dorywcze zajęcie. Starają się odmienić losy rodziny. Czy im się uda? Czy Jarek wytrwa w trzeźwości i się nie złamie? Ludzie robią nawet zakłady! Zaś Michał dzielnie stara się nadrabiać zaległości na swojej wymarzonej medycynie. Czy wystarczy mu motywacji? Czy uczucie do Majki wygasło?


Trzecia część cyklu przestała być już tak mocno kryminalna i poszła bardziej w stronę obyczajówki. Już niewiele było do wyjaśnienia, choć zdarzają się momenty, które stresują, bowiem nie wiadomo jak potoczy się los bohaterów. Niemniej jednak moim ulubionym będzie tom drugi! 
Mam nadzieję, że to nie ostatnia próba autorki w mocniejszych gatunkach i że uraczy nas jeszcze nimi w przyszłości.

Ogromnym plusem jest to, że Mirek o nikim na koniec nie zapomniała. Nie musiałam się domyślać jak potoczyły się losy poszczególnych postaci albo że ten czy inny wątek zawisł w próżni i czytelnik sam musi dośpiewać sobie happy (lub nie) end.

Bohaterowie wielokrotnie dochodzą do wniosku, że życie nie zawsze sprawiedliwie rozdaje karty. 
Że Ci, którzy powinni wspierać - ranią.
A rodzinne sekrety ciążą latami.


Podsumowując - "Cienie zła" to świetne zwieńczenie bardzo dobrej kryminalnej serii. Wciągająca, intrygująca, przepełniona gniewem, wściekłością i strachem, ale i nadziejami czy uczuciami historia, którą czyta się niezmiernie szybko, bowiem zakończenie nie jest pewne i każdy jest go ciekaw. To również opowieść o ryzyku, nowych szansach, zrezygnowaniu i rozczarowaniu. Gorąco polecam!





"Cienie zła"
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 

 

wtorek, 29 marca 2022

Ferenc Molnár "Chłopcy z Placu Broni" // Susan Isaacs "Kompromitacja"



 
 
Tytuł oryginalny: A Pál utcai fiúk
Tłumaczenie: Tadeusz Olszański
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2011
Liczba stron: 200
 
 
 
Pierwszy kontakt z tą książką miałam wiele lat temu i muszę przyznać, że nic nie pamiętałam. Teraz przypomnienie fabuły, ponieważ córka omawiała w szkole. 
Choć tak naprawdę to bardziej lektura dla chłopców.
 
Akcja tej powieści przygodowej rozgrywa się w 1889 roku w Budapeszcie, na Węgrzech.
 
To tam, między ulicami Pawła i Marii, między starymi kamienicami, znajdował się Plac Broni. Był on ważny dla dzieci, ponieważ uważały go za "swoje" miejsce, mogli tam puścić wodze fantazji i bawić się, jak tylko chcieli. To była ich twierdza, mała Ojczyzna, za którą byli gotowi oddać życie - jak Erno Nemeczek.
Tytułowi chłopcy bronili swojego placu przed Czerwonymi Koszulami, czyli chłopcami z sąsiedniej dzielnicy, którzy byli zdecydowanie silniejsi. 
 
Wydarzenia, które mamy okazję śledzić obejmują głównie czas przygotowań do ostatecznej bitwy między nimi, choć poznamy również jej przebieg oraz - niestety - finał. Autor szczegółowo opisał przeprowadzane zwiady, akcje mające wywołać reakcje czy relacje między bohaterami.


Odwaga, przyjaźń, rywalizacja, choroba, poświecenie, honor, solidarność - to słowa klucze, które określają tę książkę. Prawdą jest, że to trudna pozycja, ale jednocześnie uczy i wzrusza. Porusza ważną kwestię bohaterstwa oraz niechlubną - zdradę.
To bardzo wartościowa lektura i naprawdę warta przeczytania w piątej klasie.
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (M), 52 książki 








Tytuł oryginalny: Compromising Positions
Tłumaczenie: Jolanta Bartosik
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2008
Liczba stron: 280
Cykl: Judith Singer  tom 1
Seria: Diament
 
 
 
Nie będę owijać w przysłowiową bawełnę -książka nie zachwyciła mnie ani tytułem, ani okładką, ani opisem, ani tym bardziej niemiłym w dotyku papierem. Nazwisko autorki nie jest mi znane, choć określenie jej "amerykańską Joanną Chmielewską" może dać choćby nikłe pojęcie o jej twórczości. Sięgnęłam po nią tylko dlatego, by ukończyć wyzwanie Zatytułuj się, w którym brakuje mi do 100% tylko autora z nazwiskiem na "i". Czy warto było poświęcić tej książce czas, skoro Chmielewskiej nie czytuję? 

Mieszkanie w domku na przedmieściach musi być okropnie nudne... Bynajmniej nie dla Judith! Trzydziestoczteroletnia kobieta postanowiła - kosztem męża i dzieci - zająć się zagadką śmierci sąsiada. Chociaż nie znała zamordowanego dentysty to zamierza dowiedzieć się, kto go nienawidził tak bardzo, że pozbawił życia. Z czasem okazuje się, że lekarz wcale nie był człowiekiem o kryształowym życiorysie... Na dodatek całkowicie prywatne śledztwo kusi Judith jeszcze bardziej z uwagi na osobę seksownego porucznika, który będzie kierował dochodzeniem z ramienia policji!
 
Czy bohaterka pozna prawdę? A może szybciej odkryje ją policja? 

Według opinii redaktorów znanych czasopism amerykańskich, które umieszczono na tylnej okładce miało być tak, że humor kipi albo wręcz tryska; prześmiewcza powieść, zręczna satyra, zgrabna komedia z sensacyjnym suspensem... A co wyszło? 

Moim zdaniem nie do końca jest tak, jak widzieli to redaktorzy. Finał wprawdzie zaskoczył, ale nie powalił na kolana. Zwrotów akcji mi zabrakło w dążeniu do zakończenia, które może wtedy zyskałoby na znaczeniu, pomimo swojej nijakości. A bohaterowie? Nie było postaci, którą mogłabym obdarzyć sympatią. Judith zachowuje się jak nastolatka i poświęca dosłownie wszystko dla sprawy morderstwa i przystojnego policjanta, bo czy to nie za szybko, by po kilku dniach przysłonił jej rodzinę? Jej mąż też do świętych nie należy a dialogi są takie sobie. Ogólnie czytało się dość ciężko... Może dlatego że nie czytuję Chmielewskiej? A może po prostu Isaacs jednak pisze znacznie gorzej?

Zdecydujcie sami.


 
 
Na podstawie "Kompromitacji" powstał film z Susan Sarandon.
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Zatytułuj się, Pod hasłem, 52 książki

poniedziałek, 14 marca 2022

Kazimierz Kyrcz Jr. "Kobiety, które nienawidzą"


 
 
Autor: Kazimierz Kyrcz Jr.
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2020
Liczba stron: 304
Seria:  Kuba Szpikulec  tom 3







Seria Kazimierza Kyrcza o Kubie Szpikulcu już w trzech czwartych za mną. Po "Dziewczynach..." i "Chłopcach..." a przed ""Mężczyznami..." czas przyszedł na kobiety - "Kobiety, które nienawidzą". Kogo i dlaczego?




Seryjny morderca Kuba Szpikulec zrobił sobie przerwę.
Tylko czy na pewno odpuścił? Po informacjach z listu matki chce wrócić do wypełniania misji...
Skoro nie ma jego ofiar to została podjęta decyzja, by sprawę przejęło krakowskie Archiwum X. Komisarz Bednarski jest rozczarowany i pełen niepokoju... Boi się, że koledzy z "iksa" dojdą do prawdy a wtedy i on będzie miał problemy...

Na szczęście - dla jego działającego na pełnych obrotach mózgu przepełnionego obawami i strachem o dekonspirację - Bednarski wraz z zespołem (po niewielkich zmianach kadrowych) otrzymuje nową sprawę. Tym razem chodzi o seryjnego mordercę, którego media ochrzciły 'Bobem Zabójcą' i nie wiedzieć dlaczego ofiarami są głównie osoby powiązane z policją! Zaś znakiem rozpoznawczym mordercy - gwoździe.

Zespoły policyjne przesłuchują potencjalnych podejrzanych, którzy wynajmowali apartamenty od Szymona Kądzieli, on sam nieźle kręci i niszczy tajemniczy notes. Jest też Dominika - była antyterrorystka, która musi mierzyć się z odejściem męża do kochanki... A to dopiero początek problemów w jej życiu! Beata nosi w sobie spory procent pragnienia zemsty na Krzyśku Wierzbickim - członku zespołu Bednarskiego - który nie bacząc na zbliżający się ślub, dzielił z nią łoże... a skoro przestał... 
Do czego jest zdolna wściekła kobieta? Na bank dowiecie się tego z książki.


Autor nie zapomniał o sprawach, którym poświęcał uwagę w poprzednich tomach. Czytelnik ma okazję dowiedzieć się o finale sprawy Kwasiciela oraz śmierci przyjaciółki Edyty - Oli. I muszę przyznać, że bardzo ucieszyło mnie wyjaśnienie tego zdarzenia.

Moim skromnym zdaniem ten tom, jest najlepszym z dotychczas przeczytanych. W poprzednich autor sporo kombinował, poszukiwał nietypowych bohaterów i form przekazu, kluczył i wywoływał malutki mętlik, co widać dopiero teraz, gdy w "Kobietach..." można było poczuć więcej przyjemności z czytania. Choć oczywiście Kyrcz nie byłby sobą, gdyby nie podarował kilka rozdziałów czy też bardziej wątków lub wąteczków, które tak naprawdę nie zostały do niczego wykorzystane. Ale ogólnie jest bardziej logicznie, konkretnie i z humorem sytuacyjnym oraz słownym.

Nieustannie zadziwia mnie fakt, że nowe osoby w zespole Bednarskiego zawsze mają się ku sobie, znaczy wiecie, uprawiają seks. Może to jakaś tradycja...


Podsumowując - "Kobiety, które nienawidzą" to bardzo dobry kawałek kryminału, w którym nie brakuje celnych uwag, trafnych porównań, doskonale opisanych realiów funkcjonowania policji oraz szkoły policyjnej czy powszechnej. Autor świetnie żongluje sprawami bieżącymi oraz tymi, które mają szansę rozstrzygnąć się po latach. Jednocześnie ożywia zespół wprowadzając nowe postacie, dostarczające gamę emocji. Jest strach, panika, zemsta, strata, zdrada, porwanie oraz wola walki. Polecam




P.S. Trochę prywaty. W książce została wspomniana świnka morska :) To już kolejny zwierzak tego gatunku wspomniany w literaturze. 
Oraz epizodycznie (ale co tam! jest :)) moje panieńskie nazwisko :D
 
 
 

"Kobiety, które nienawidzą"
"Mężczyźni w potrzasku"




Książka przeczytana w ramach lutowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (K), 52 książki





Za książkę dziękuję



poniedziałek, 31 stycznia 2022

Małgorzata Oliwia Sobczak "Szelest"


 
 
 
Autor: Małgorzata Oliwia Sobczak
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 10 listopada 2021
Liczba stron: 352
 
 
 
 
 
 
 
 
Małgorzata Oliwia Sobczak jest autorką bestsellerowej serii 'Kolory zła', ale mnie pierwszym spotkaniem z jej twórczością jest właśnie "Szelest". Czy ten thriller kryminalny z aplikacją prym wiodącej w fabule, jest w moim typie?
 
 
 
Częstym zjawiskiem na rynku pracy jest fakt, że szef wymaga od swoich podwładnych bonusów w postaci zbliżeń seksualnych. Niestety wielokrotnie kończy się to zwolnieniem, mimo że to była praca marzeń... Tak właśnie było w przypadku Alicji Grabskiej, której wymarzona kariera dziennikarki śledczej raptownie się skończyła. Uwielbiała pisać o aferach, ale na chleb zarabia teraz w zwykłym trójmiejskim dzienniku, pisząc na mało ambitne tematy. 
 
Dziennikarka nie ma pojęcia, że w chwili gdy naczelny zleci jej przetestowanie nowej aplikacji, jej życie ulegnie diametralnej zmianie. Według szefa to miał być zastrzyk gotówki dla gazety i podążanie z duchem czasu i nowymi technologiami. Aż do chwili, gdy w jego gabinecie zjawi się detektyw policji Oskar Korda, naczelny nie będzie zdawał sobie sprawy czym jest aplikacja Place to Rest... Przecież miała wskazywać na mapie inspirujące miejsca, opierając się na intencjach użytkownika i działaniu losowym....
Jak się jednak okazało nie każdemu kto ją zainstaluje wskazuje nowe lokalizacje a Alicję prowadzi w miejsca, które kojarzy ze swojej przeszłości. Może jeszcze potraktowałaby to z sentymentem, gdyby nie to, że w jednej z nich znalazła ciało młodej dziewczyny...

W Alicję wstępuje - mimo emocji z ciałem w lesie - nowa energia i postanawia dowiedzieć się, dlaczego to z nią powiązane są te miejsca, tropy i osoby. Natomiast Oskar Korda ma przysłowiowy twardy orzech do zgryzienia - jednakowo ułożone nagie ciała młodych dziewcząt, ten sam sposób odebrania im życia, brak śladów oraz celowo pozostawiane w miejscach zbrodni kawałki porcelany i karty pamięci...


Apka owiana tajemnicą. 
Były mąż i stosowana przez niego przemoc wdzierający się we wspomnienia Alicji.
Kochanek, który czasami zachowuje się podejrzanie. 
Asystent redaktora naczelnego działający bohaterce na nerwy.
Policjant z blizną, którego znała już wcześniej.
I przeszłość, która o czymś przypomni... 
 
 
Autorka prowadzi czytelnika poprzez wydarzenia w dwóch czasoprzestrzeniach. Teraźniejszość to rok 2018 i trójmiejskie morderstwa oraz dziwna aplikacja, która w nieprzypadkowy sposób się z nimi wiąże. Kto jest jej twórcą? Sobczak wielokrotnie będzie próbowała zmylić próbujących to odkryć czytelników.
Kierując się w przeszłość zmierzamy do roku 1999, kiedy główna bohaterka uczęszczała jeszcze do liceum. Chyba dlatego ją polubiłam, bowiem to czas również mojej nauki w liceum. Alicja jednak bardziej intensywnie smakowała życie, pod różnymi jego względami... Znaczący wpływ na jej wybory miało chyba odejście matki a później ulokowanie uczuć oraz przygodny seks.

"Szelest" od pierwszego dotknięcia jest wyjątkowy - szorstkość okładki wyczuwalna pod palcami, jej mroczność a później dość oryginalny pomysł na fabułę. 
Książkę czyta się z ciekawością, ale ma kilka minusów. W teraźniejszej akcji nagle pojawiają się wspomnienia, co nie jest zaznaczone w żaden sposób i myli odbiór, czyli usytuowanie w czasie danych wydarzeń i chwilę trwało zanim udało mi się zorientować 'gdzie jestem'. O ile slang uczniowski był do zaakceptowania, to już "bajera" policjantów mnie denerwowała, ich rozmowy były moim zdaniem dość nienaturalne i przesadzone a przecież przeczytałam wiele książek, gdzie służby mundurowe prowadziły rozmowy. 

Jeśli zaś chodzi o finał, to podniósł mi nieco ciśnienie i byłam go bardzo ciekawa, wcześniej przecież wielokrotnie obstawiałam sprawcę, jednak jak się okazało - nie sposób było to przewidzieć i wywnioskować z przebiegu akcji.


Podsumowując - "Szelest" to coś pomiędzy thrillerem a kryminałem (bowiem jak dla mnie napięcia było jednak zbyt mało, by nazwać go thrillerem), na kartach którego grasuje seryjny morderca, niepokój i lęk towarzyszą bohaterce a przeszłość wdzierająca się do umysłu sprawia, że nie myśli tak do końca racjonalnie. Liczne wątpliwości, dziennikarska ciekawość, podejmowane ryzyko oraz traumy to podstawowe elementy książki Sobczak. Polecam
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (S), 52 książki
 
 
 
 

czwartek, 6 stycznia 2022

Agnieszka Jeż "Odpłata"

 
 
 
Autor: Agnieszka Jeż
Wydawnictwo: Burda/Słowne
Data wydania: 2021
Liczba stron: 368
Seria: Wiera Jezierska  tom 2
 
 
 
 
 
Agnieszka Jeż dała się poznać głównie jako autorka powieści obyczajowych, jednak jak kilka jej koleżanek po fachu, wkroczyła też w mocniejsze klimaty. Kryminały z sierżant Wierą Jezierską to jej wizytówka - po pierwszym tomie serii "Szaniec" byłam zaintrygowana z jakimi sprawami - po morderstwie księdza - przyjdzie się zmierzyć młodej policjantce - oto kontynuacja - "Odpłata", z zupełnie nową sprawą kryminalną.
 
 
Podhale, 1945. Ta zbrodnia wszystko zaczęła.
Podhale, 2019. Ta zbrodnia wszystko skończyła.
Mazury, 2014. Ta zbrodnia wszystko ujawni. 

Jeziorowskie, 2020
Sierżant Wiera Jezierska z komendy policji w Giżycku, jedzie do zgłoszenia włamania do domku letniskowego. Na miejscu okazuje się, że to całkiem pokaźny dom... Na dodatek wyglądający na typowo góralski, z bali. W środku owszem, widać ogólny nieporządek, puste skrytki, ale uwagę policjantki zwraca ziemia rozsypana na deskach podłogi. Po nią znajduje kierownicę od roweru! Niespodzianka jednak nadal na nią czeka, bowiem wraz z rowerem zostaje znaleziona czaszka!

Starsi stażem policjanci przypominają sobie sprawy z przeszłości, w których zajmowali się zgłoszeniami zaginionych. Sierżant Jezierska raz jeszcze analizuje wszystkie poszlaki a po poznaniu tożsamości ofiary rozpoczyna śledztwo zakrojone na szeroką skalę. Dziwne SMS-y, logowania telefonu, jeśli chodzi o rodzinę, znajomych czy pierwszego właściciela domu, wielu z nich nie żyje i nie mogą pomóc... Inni mają świetne alibi...

Tropy prowadzą Wierę na Podhale, gdzie czekają na nią nie tylko małomówni górale, coś na kształt uczucia czy pożądania, ale również... kolejny trup!

Czy dzięki konsultacjom ze swoim szefem, doświadczonym komisarzem Januszem Kosoniem, Jezierskiej uda się rozwiązać sprawę? Nie będzie to łatwe, bo wciąż coś się nie zgadza. Czy sprawa jest tak prosta, że trudno w to uwierzyć czy może taka poplątana, że nie uda się jej rozwiązać? Jak się później okazuje to "po prostu" drugie dno. 


Jestem pod wrażeniem jak autorka wymyśliła tę fabułę. Nieustannie przeskakiwała między czasem i przestrzenią, często nie ujawniając kto jest narratorem krótkich fragmentów, co utrudniało dotarcie do prawdy czytelnikowi, jeszcze przed policją. Liczne spekulacje, zawiłości, doświadczenie kontra świeżość, pociąg fizyczny i kłamstwa, rozczarowania i toksyczne związki. Zemsta i zazdrość a także układy przypadkowych osób. 
A wszystko to czeka na młodą policjantkę, która nie jest bohaterką idealną - wpisuje się za to w nurt policjantki z problemami - przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Trudne relacje z matką, żal do siostry i przymusowe odwiedziny u tej pierwszej.

Agnieszka Jeż zastosowała ciekawy zabieg w swojej książce - coś naprzemiennego... Trzy śmierci w odstępie wielu lat, ale niewątpliwie ze sobą powiązane. Ale o szczegółach już Wam nie napiszę - musicie je odkrywać sami podczas lektury.
W kryminale znajdziecie też wątek czystek żydowskich na Podhalu i sporo naprawdę poplątanych ludzkich historii.
 
Początek czytało się dość trudno, zanim akcja nie rozkręciła się na dobre. Dopiero z czasem robi się ciekawiej, coraz bardziej zaskakująco i chwilami aż nie do wiary...
 
 
Podsumowując - "Odpłata" to kryminał z akcją błądzącą między Mazurami a Podhalem, w którym nie brakuje nierozwiązanych spraw z przeszłości, czasami zemsty, naiwności, przemocy fizycznej i psychicznej, układów, marzeń o wolności, niezależności i wyrwania się ku lepszej przyszłości. Polecam Wam to nietypowe śledztwo!
 
 
 
 
"Odpłata"
"Kto jest bez grzechu"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



poniedziałek, 6 grudnia 2021

M.M. Perr "Szepty z lasu"


 
 
 
Autor: M.M. Perr
Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 22 września 2021
Liczba stron: 368
Seria: Podkomisarz Robert Lew  tom 3
 
 
 
 
 
Przez dwa tomy serii z podkomisarzem Robertem Lwem rozwiązywałam sprawę seryjnego mordercy, która wcale nie była łatwa dla organów ścigania, bowiem sprawca był inteligentny i sprytny. Policjanci prowadzący śledztwo przypłacili to nie tylko depresją, ale i utratą rodziny. Drugi tom zakończył się strzelaniną, jednak dopiero teraz dowiedziałam się, co tak naprawdę się wtedy wydarzyło... Czym zajmie się stołeczna policja, skoro sprawę należy uznać za zakończoną?


Sonia Czech nie może poradzić sobie z tym, co zrobiła. Chodzi na terapię, jednak zarówno szefowa jak i przywrócony do służby Robert Lew, martwią się o nią. Dlatego oboje zostają przydzieleni do nowej sprawy, by zdaniem Jaskólskiej, Robert mógł w jej pomóc rozmową w drodze na miejsce.

We wsi Buków pod Ostrowią Mazowiecką zaginęła młoda kobieta a jej matka nie chce współpracować z miejscową policją. Dlaczego? Jagoda ma osiemnaście lat i niestety jej ciało zostaje znalezione w lesie, wiszące na jednym z drzew. Wygląda na samobójstwo, ale w toku śledztwa okazuje się, że to morderstwo. Kto chciał ją zabić? Co Sonia z Robertem odkryją w jej przeszłości? Gdzie zaprowadzą ich tropy, rozmowy i przesłuchania? To dość intrygujące kierunki!
 
Z biegiem czasu i wychodzącymi na jaw "ciekawostkami" we wsi dochodzi do kolejnych zagadkowych śmierci. Ile osób jeszcze będzie musiało umrzeć, by prawda ujrzała światło dzienne? Kolejne ciała wcale nie sprawiają, że policja wie więcej a wręcz umyka im sedno sprawy... Niby to tragedie w małej społeczności, gdzie wszyscy wszystko wiedzą, ale okazuje się, że w każdym domu kryją się jakieś tajemnice i mieszkańcy nie chcą, by przestały nimi być.


Bardzo podobało mi się, że do aktywnego udziału w śledztwie na miejscu został włączony Adam, informatyk, który potrafił spojrzeć inaczej na to, co widzieli jego koledzy. Jego analityczny umysł szukał innych dróg i rozwiązań, co prowadziło do ciekawych zawirowań i zwrotów akcji.

Był taki moment w śledztwie dotyczącym Bukowa, że zostało zawieszone, z powodu priorytetu jakim było porwanie dzieci w Niemczech - mocno mnie ten wątek rozczarował, bowiem tylko namieszał a nie został należycie rozbudowany. Skoro dzieciaki były w Polsce i policjanci mieli uczestniczyć w ich odbiciu to uważam, że albo nie wspominamy o tym w ogóle, ale poświęcamy należytą liczbę znaków a nie tylko ogólnikowo. Na szczęście to jedyne do czego mogę się przyczepić w tej książce.
 
Akcja, jej dobre tempo, zwroty, zaskoczenia a przede wszystkim niespodzianki kryjące się w poszczególnych rozdziałach sprawiły, że wręcz pochłaniałam lekturę. Na koniec otrzymałam też "wow" w finale, choć byłam blisko w wykombinowanych domysłach. Jednak nie wiedziałam wszystkiego, stąd nie mogłam mieć stuprocentowego trafienia. 
Brawa dla autorki! Zwłaszcza, że początkowo bałam się, że po zakończeniu śledztwa z Kalitą nagle w trzecim tomie bohaterowie już nie otrzymają ciekawej sprawy.
 
W tle oczywiście towarzyszymy bohaterom w życiu rodzinnym - co słychać w rodzinie Lwa? Czy uda mu się wreszcie szczera rozmowa z córką? Dlaczego ktoś włamał się do Soni? Jakie ma zamiary?


Podsumowując - "Szepty z lasu" to trzymający w napięciu kryminał, wielokrotnie serwujący czytelnikowi niedowierzanie oraz podsuwający mnóstwo rozwiązań. Podczas lektury nie da się iść prostą drogą przez ten las, od którego wszystko się zaczęło, wkalkulowane w fabułę zostało kluczenie po podmokłych i krętych ścieżkach i sporo trzeba się natrudzić, by dotrzeć do nagrody, jaką jest finał.
Jest to historia o żalu, gniewie, stresie pourazowym i depresji. O długotrwałym i różnorodnym przeżywaniu żałoby, rozstaniach i marzeniach. O ciążach, poronieniach, ucieczkach i tajemnicach, które przez lata nie wyszły na jaw. Polecam!
 
 
 
 
 
"Gdy nikt nie patrzy"
"Szepty z lasu"
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach listopadowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...