Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpińska Anna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karpińska Anna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 czerwca 2019

Anna Karpińska "Bezpieczny port"





Autor: Anna Karpińska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: kwiecień 2019
Liczba stron: 456
Seria: Rodzinne roszady tom 2





"Bezpieczny port" Anny Karpińskiej jest kontynuacją powieści "Szukając przystani", którą czytało mi się bardzo przyjemnie, choć i emocji nie brakowało. Finał okazał się niezmiernie zaskakujący i wywołał u mnie... złość. Bo jak to tak zostawić czytelnika w zawieszeniu w chwili, gdy znika dziecko?!

Wanda Zarębska pojechała do Torunia, by pomóc córce Joasi przy chorych bliźniakach - Kajtku i Guciu, a trzyletnią wnuczkę Polę zostawiła pod opieką Wiktora - swojego wspólnika w restauracji. Nagle okazuje się, że Poli nie ma! Wiktor twierdzi, że wyszedł na dziesięć minut... Zrozpaczoną Wandę wspiera przyjaciółka Mirka, przyjeżdża też kuzynka Giga, informacje o zaginięciu dziecka pojawiają się w mediach...

Sprawa zniknięcia Poli - z perspektywy czytelnika, który ma wiele stron przed sobą - wyjaśnia się szybko. Jednak kolejne tragedie uderzają w bohaterów, zaś w ich wyniku Wiktor wyjeżdża, Wanda nie do końca rozumie swoje uczucia i jest rozdarta między Wiktorem a Witoldem. Próbuje poradzić sobie z zarabianiem, domem oraz wnuczętami a przecież z dziećmi, choć dorosłe, też ma wiele problemów. Niełatwo jej jest być również przyjaciółką, bowiem wciąż przechodzi kolejne próby obserwując partnera Mirki.

Swoją samotność, zwłaszcza wieczorami, wypełnia pisaniem listów oraz rozmyślaniem o decyzjach, które musi podjąć - ona sama oraz jej dzieci. Wie, że może je wspierać, martwić się, ale nie zrobi tego za nich. Jednocześnie musi zrozumieć, że czas gdy musiała dla rodziny, dzieci poświęcić karierę, marzenia i plany, minął a teraz jest ten moment, kiedy może zająć się sobą. Wielokrotnie byłam zła na decyzje Wandy, jej błędy, brak odwagi i niezdecydowanie mocno mnie denerwowały.

"...los czasami rekompensuje nasze porażki sukcesami następnego pokolenia." *

"Bezpieczny port" to książka ogromnie podkreślająca życie zwykłych ludzi, którzy muszą godzić się z tym, co niesie los. Smutki przeplatają się tutaj z radościami - porwanie, wypadek samochodowy, śmierć, narodziny, romans, zaręczyny, pogrzeby, śluby, niepełnosprawność, poszukiwanie ojca dziecka czy też ratowanie życia niewinnego niemowlęcia (przeszczep szpiku). Pomiędzy tym jest czas na podróżowanie do Toskanii czy nad polskie morze, robienie interesów a przede wszystkim miłość... Do kogo zapuka?

"Każdy na coś czeka, każdy czymś się martwi." **

Anna Karpińska potrafi uwieść czytelnika słowami, powieść jest napisana lekko, choć wielokrotnie żal, ból i łzy wygrywają... W ogóle nie odczuwa się tych setek stron, tylko płynie obserwując koleje losu bohaterów. Ogromną rolę odgrywają w książce przyjaźń i miłość, sukcesy i porażki, liczy się wsparcie, pomocna dłoń i symboliczne pożegnania. Na przykładzie bohaterów Karpińska pokazała jak bardzo rozpacz i strach zbliżają ludzi, choć czasami trzeba wejść dwa razy do tej samej rzeki, by stać się mądrzejszym. Po jednym nie zawsze działa.

Przyznaję, że przy tak skonstruowanych przygodach poszczególnych bohaterów, licznych petardach, nie miałam pojęcia jak autorka zakończy opowieść. Kogo połączy w pary a kto będzie rozpaczał w samotności. Patrząc globalnie - jestem zadowolona.

"...życie czasem cię nagrodzi czymś, co masz na wyciągnięcie ręki, ale nie możesz tego złapać. 
Jak we śnie." ***

Podsumowując - "Bezpieczny port" to historia o różnych spojrzeniach na życie, odmiennych priorytetach, ciężarach wskakujących nam na ramiona nieproszone, o odbieraniu nadziei, zawodach i rozterkach sercowych, problemach rodzinnych, raczkującym szczęściu oraz uszczęśliwianiu na siłę. Polecam!



* A. Karpińska, "Bezpieczny port", Prószyński i S-ka, Warszawa 2019, 68%
** Tamże, 52%
*** Tamże, 76%




"Szukając przystani"
"Bezpieczny port"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za e-booka dziękuję

niedziela, 30 grudnia 2018

Anna Karpińska "Szukając przystani"




Autor: Anna Karpińska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 15 listopad 2018
Liczba stron: 432
Seria: Rodzinne roszady tom 1










Życie wielokrotnie nas doświadcza, sprawdza czy poradzimy sobie po stracie ukochanej osoby, po usłyszeniu diagnozy, w obliczu problemów z dziećmi czy małżonkami. Dla każdego los ma inną niespodziankę, nie zawsze radosną. Jednym daje, innym nie. Tym odbiera, tamci się cieszą... Jak w kalejdoskopie. Taką życiową i prostej w swym przekazie powieść napisała Anna Karpińska, której twórczości wcześniej nie znałam.

Pięćdziesięcioletnia Wanda Zarębska przeszła już na upragnioną emeryturę, choć z nostalgią zerka podczas spacerów na szkolne mury i swoje koleżanki-nauczycielki. Od dawna ma ułożoną listę marzeń, do spełnienia właśnie na emeryturze. Jednak życie przygotowało dla niej inne wyzwania...

Mąż Ludwik prowadzi własną restaurację i poświęca jej każdą wolną chwilę, wracając do domu dopiero wieczorami. Choć Wanda nie może narzekać, bo jest między nimi miłość, zrozumienie i wsparcie. Mają trójkę dorosłych już dzieci, w tym dwoje po studiach.

Asia wraz z mężem Danielem pragną zostać rodzicami, jednak póki co los nie chce ich obdarzyć dwiema kreseczkami na teście... Łukasz układa sobie życie zawodowe i uczuciowe - choć niekoniecznie po myśli matki - jednocześnie doglądając samotną babcię. Największe problemy Wanda ma z najmłodszą córką - Kaśką, która nie dość, że nie potrafi odnaleźć szczęścia u boku mężczyzny to jeszcze zachodzi w nieplanowaną ciążę, ale nie do końca chce zająć się córeczką.

Finalnie emerytura Wandy i jej marzenia schodzą na drugi plan a kobieta nie wie, w co ręce włożyć... Jej opiece zostaje powierzona wnuczka i restauracja! Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w powieści. Czy sobie poradzi? Na kogo będzie mogła liczyć oraz jakie przeszkody staną na jej drodze? Gorąco zapraszam Was do lektury.

Szczerze mówiąc nie mam się do czego w książce przyczepić. Napisana przyjemnym w odbiorze i lekkim językiem, pozbawiona zbędnych opisów czy literówek, hołdująca przyjaźni i wartościom rodzinnym. Pokazująca, że warto walczyć.
Nie brakuje zachowań bohaterów powodujących smutek czy radość, ale i irytację. Ale jest ona spowodowana raczej ich wyborami, naiwnością czy obojętnością. Bo jak można przedkładać tak wiele ponad swoje dziecko? Jak można wykorzystywać rodzinę do ciągłego wsparcia nie dając nic w zamian?

Anna Karpińska napisała powieść o kobietach i ich roli w rodzinach. O kobietach, które martwią się o swoich bliskich. Które poświęcają siebie i swoje pragnienia, by dać wszystko co najlepsze dzieciom. Ale czy każde...? To historia z różnymi odcieniami macierzyństwa.

Cieszę się bardzo, że odgadłam tajemnicę Wandy skrywaną przez całe życie, ale autorce udało się wielokrotnie mnie zaskoczyć, choćby w finale... Choć to pierwszy tom serii i można się było spodziewać, że historia pozostawi nas w ogromnie emocjonującym momencie.


Podsumowując - "Szukając przystani" to historia zwykłych ludzi, ze zwykłymi problemami, którzy marząc o lepszej przyszłości próbują walczyć o każdy dzień, by upłynął im w zdrowiu, szczęściu i - pomimo przeszkód - z uśmiechem na ustach. Jest to piękna, wzruszająca i ukazująca ludzkie potknięcia opowieść, serwująca nam nie tylko pyszne dania w restauracji Zarębskich, ale również zaprzepaszczone marzenia, życiowe dylematy i pokusy, a przede wszystkim uroczystości jednoczące rodzinę - chrzty, święta czy pogrzeby. Nie mogę się doczekać kontynuacji o tytule dającym nadzieję "Bezpieczny port".




"Szukając przystani"
"Bezpieczny port"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...