Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ellison J.T.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ellison J.T.. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 listopada 2021

E. Spindler, A. Kava, J.T. Ellison "Żywioły" // Mary & Carol Higgins Clark "Świąteczny rejs" // "Śmiechu warte, czyli z czego śmiał się PRL" Michał Zawadzki

 
 
 
Tytuł oryginalny: Storm Season
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2013
Liczba stron: 296
 
 
 
Zanim przejdę do opinii o książce, słów kilka o autorkach oraz tytuły ich książek, które już przeczytałam wraz z linkami do recenzji.
 
 
Erica Spindler jest nagradzaną autorką kilkudziesięciu powieści, które wydano w wielomilionowym nakładzie; wielokrotnie znalazły się na listach bestsellerów, przetłumaczone na ponad dwadzieścia języków. "Stan zagrożenia", "W milczeniu", "Naśladowca", "Tamta dziewczyna" - te tytuły autorki czytałam i polecam. 

Alex Kava - któż nie zna Maggie O'Dell - bohaterki wielu - zresztą bestsellerowych - thrillerów psychologicznych pisarki... Książki uwielbiane są w Polsce i na świecie, wielokrotnie nominowane do nagród. Znane mi są: "Płomienie śmierci", "Mroczny trop", "Ściśle tajne", "Epidemia", "Przedsmak zła", "Złowrogie niebo", "Czarny Piątek".
 
J.T. Ellison to autorka powieści sensacyjnych i thrillerów, która ma na swoim koncie dość niecodzienne miejsca pracy. Pisząc współpracuje z policją, FBI oraz instytucjami, które zwalczają przestępczość.  Mogę polecić Wam trzy, czytane przez mnie tytuły: "Pocałunek śmierci", "Umarli nie kłamią" oraz "Złodziej dłoni".


Z reguły nie czytuję książek, które są formą zbiorczą krótkich tekstów, nawet lubianych autorów. Tym razem jednak kilka czynników sprawiło, że sięgnęłam i... znów czuję ogromny niedosyt. 
 
Autorki poprowadziły swoje bohaterki w stronę szalejących w USA żywiołów - wichura, śnieżyca, ulewa podobno nie przestraszą agentki Maggie O'Dell, porucznik Taylor Jackson czy detektyw Mary Catherine Riggio. Każda z przyjaciółek musi zmierzyć się nie tylko z przestępcami, ale i warunkami pogodowymi.
 
W "Wielkim chłodzie" M.C. próbuje odkryć kto stoi za śmiercią młodej Whitney Bello, bowiem nie wierzy w jej samobójstwo. Sprawa ociera się o jej prywatne życie, które nie jest idealne, ale w obliczu zagrożenia zaczyna rozumieć co jest najważniejsze... Tylko czy zdąży z pomocą przed burzą śnieżną?
 
"Elektryczny błękit" to królestwo Maggie, która tym razem na pokładzie helikoptera (tak, nadal nie lubi latać, ale jak mus to mus) straży wybrzeża leci poszukiwać barki na Zatoce Meksykańskiej, na której znajdowała się rodzina senator USA. Dlaczego jej mąż zabrał dzieci na morze skoro zbliżał się groźny sztorm? Na pokładzie barki na agentkę FBI czekają niezłe niespodzianki, ale to i tak nic w porównaniu z finałem!
 
W "Niewidocznych" Taylor Jackson leci na konferencję, by wygłosić przemówienie w imieniu narzeczonego. Burza śnieżna, brak prądu w hotelu, jeden trup i jeden zaginiony a do tego tajemnicza kobieta o wielu tożsamościach i wątek szpiegowski. Zaskakujące fakty wychodzą na jaw, tylko czy można w nie wierzyć?


Ciekawe pomysły na historie, ale sprawy kończyły się zbyt szybko, nie wszystkie znaki zapytania zostały wyjaśnione, finały były mocno spłaszczone i uproszczone. Ja jednak potrzebuję pełnych form, gruntownych analiz, smaczków i mylących tropów. Gdybym twierdziła, że chcę przeczytać coś w stylu antologii - przypomnijcie mi, że to nie dla mnie i tylko się będę denerwować :)

Ale dla tych, którzy lubią sięgać po takie formy książkowe polecam!




 
 

 
Tytuł oryginalny: Santa Cruise. A Holiday Mystery at Sea
Tłumaczenie: Magdalena Rychlik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2007
Liczba stron: 208
Cykl: Alvirah i Willy  tom 6    (choć nie ma to znaczenia, opowieść nie wymaga znajomości poprzednich tomów)




Randolph Weed kupił stary statek, wyremontował go i chce zarabiać na rejsach wycieczkowych. By zrobić dobrą reklamę dla "Royal Mermaid" jego specjalista od reklamy i promocji - Dudley Loomis wpadł na pomysł, by zorganizować 'Rejs ze Świętym Mikołajem'. Statek ma wypłynąć z Miami dwudziestego szóstego grudnia a cztery dni na karaibskich wodach mają spędzić osoby, które udzielały się charytatywnie. Ich pobyt na statku ma być darmowy.

Są jednak osoby, które słono zapłaciły za ten rejs i od początku czytelnik wie, że to zbiegli więźniowie. 
 
Od samego początku, jeszcze zanim wypłynęli, nie wszystko idzie zgodnie z planem. 
Brakuje kajuty dla znanej dziennikarki i wielbicielki rozwiązywania zagadek - Elwiry.
Kelner skaczący za burtę przed policją.
Zaginione stroje Mikołajów.
Jeden z uczestników udaje bardziej chorego niż jest...
A do tego zbliżający się sztorm, tajemnicza talia kart, duch nieżyjącego autora sensacyjnych bestsellerów, prochy czyjejś matki a nawet próba morderstwa...


Bohaterowie skrywają tajemnice. Nie wszyscy mają czyste intencje, niektórzy mają niecne plany i zagadkowo postępują. Akcja ciekawa, poprowadzona z humorem i napięciem, a pomimo że objętościowo to krótka opowieść to nie pozwala się nudzić. Z zaintrygowaniem śledziłam kolejne wydarzenia i próbowałam domyślić się co kto knuje. Nie wszystko udało mi się ustalić, tym większe usatysfakcjonowanie czułam po lekturze.
Naprawdę polecam do złapania oddechu między cięższymi gatunkowo czy tematycznie książkami.
 
 
 
 
 

 
 
Autor: Michał Zawadzki
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2016
Liczba stron: 256
 
 
 
 
Tytuł książki zapowiadał, że będzie śmiesznie, wszak PRL śmiał się z wielu rzeczy. Czy jestem dzieckiem tego okresu? Pewnie średnio i nie wszystko pamiętam, bo kiedy ustrój upadł miałam dziewięć lat, ale sporo znam z opowieści rodziców. Zatem wiedziałam czego spodziewać się po książce - czy to dostałam?

Zawadzki poruszył świat filmu, seriali, kabaretów i estrady, zatem przeczytamy o "Misiu", "Seksmisji", "Czterdziestolatku", "Stawce większej niż życie", skeczach "Kabaretu Starszych Panów" i wielu innych. Porusza też temat cenzury, cytuje wypowiedzi wielu znanych osób.
 
Ale... wszystko jest okropnie skrótowe, bez zagłębienia się w którykolwiek z tematów i choć solidnie poparte dokumentami to mam wrażenie że skupienie się rzeczach mniej ważnych a odpuszczenie tych, które naprawdę zainteresowałyby czytelników wpłynęło na to, że moja ocena jest dość niska. Spodziewałam się prawdziwych ciekawostek z humorem na pierwszym miejscu a dostałam coś w stylu pracy naukowej z mnóstwem przypisów (na dodatek zamieszczonych na końcu). 

Owszem są anegdoty czy absurdy tamtych czasów, ale sposób ich opisania nie przemówił do mnie, może trzy razy się uśmiechnęłam, ale to wszystko... Nie żebym się śmiała...

Sami spróbujcie, może dla Was będzie to bardziej wartościowo lektura.
 
 
 
 
 
Książki przeczytane w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki

niedziela, 5 października 2014

J. T. Ellison "Złodziej dłoni"




Tytuł oryginału: All the Pretty Girls
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Data wydania: lipiec 2014
Liczba stron: 352
Seria: Taylor Jackson tom 1













Po lekturze książek "Umarli nie kłamią" oraz "Pocałunek śmierci" J. T. Ellison bardzo szybko sięgnęłam po trzecią z tej serii - zresztą pod intrygującym tytułem - "Złodziej dłoni". Książka jest pierwszym tomem przygód dzielnej policjantki Taylor Jackson. Na tym etapie fabuły jej znajomość z analitykiem FBI - Johnem Baldwinem - jest skrzętnie ukrywana przed współpracownikami.  Spotykają się potajemnie a w kontaktach służbowych zachowują słuszną rezerwę. Jednak wnikliwi obserwatorzy i tak dostrzegają łączącą ich więź. Czy powoli im ona jasno oceniać zagrożenia? Czy posiadanie bliskiej osoby pomoże czy zaszkodzi w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek?

Główna sprawa prowadzoną w tym tomie dotyczy seryjnego mordercy, zwanego Dusicielem z Południa. Jest on wyrachowanym, przebiegłym i inteligentnym zabójcą, gdyż bardzo długo udaje mu się wyprzedzać policję nie zostawiając im przy tym żadnych - tak naprawdę pomocnych - wskazówek. Dusiciel morduje młode kobiety, odbywając z nimi wcześniej stosunek seksualny (za zgodą kobiet) a potem porzuca ciała na łąkach odcinając przy tym dłonie... Jedna z dłoni zostaje zawsze porzucona na miejscu odnalezienia nowych zwłok, drugą morderca zostawia sobie jako trofeum. Najciekawsze w tych morderstwach są dwie rzeczy: Dusiciel każdej z ofiar pozostawia fragment wiersza znanego klasyka a zwłoki dziewcząt porzuca w innym amerykańskim stanie, niż ten z którego była ofiara. Większej ilości ciekawostek nie ujawnię.

Sprawą Dusiciela zajmuje się FBI - na czele z Baldwinem - przy udziale policji z Nashville, gdyż to właśnie na rodzimym "podwórku" Taylor zostaje znaleziona jedna z ofiar.  Śledztwo nie należy do łatwych, niewiele jest punktów zaczepienia, nikłe ślady, niemalże brak DNA, świadków brak. A na dodatek wśród prowadzących sprawę znajduje się "kret", gdyż informacje szybko wyciekają do mediów - zbyt szybko. Kto i dlaczego zdradza tak ważne i poufne informacje?  

W całej tej trudnej sprawie jest ktoś, kto mógłby pomóc - i to ogromnie - policji w ujęciu Dusiciela. Dziennikarka lokalnej telewizji z Nashville - Whitney Connolly, która otrzymuje od mordercy tajemnicze e-maile, jednak nie ujawnia nikomu swojej wiedzy a pragnie zrobić z tego użytek i wspiąć się po szczeblach kariery. Czy jej się to uda? Czy morderca pomoże jej w realizacji marzenia? Dlaczego to ją wybrał na powierniczkę swych niecnych planów? Oczywiście nie zdradzę rozwiązania tak ciekawego wątku... Na zachętę mogę jedynie powiedzieć, że sprawa ma swój początek w przeszłości, kiedy to Whitney i jej siostra bliźniaczka miały po dwanaście lat i zostały porwane...

Drugim śledztwem jakie mamy okazję śledzić w "Złodzieju dłoni" jest sprawa Słotnika. To seryjny gwałciciel atakujący zawsze w czasie deszczu i z zasłoniętą twarzą, używający prezerwatyw, by nie zostawić swojego DNA. W wyniku pewnych komplikacji sprawę Słotnika przejmuje Taylor Jackson i dzięki niesamowitemu zaangażowaniu kolegów z zespołu próbuje ująć sprawcę wielu gwałtów. Czy osiągnie sukces, choć musi się zmierzyć ze ślepymi tropami, nieprawdziwymi zeznaniami i pokrzywdzoną koleżanką po fachu?

To trzeci świetny thriller pani Ellison, który miałam okazję czytać. Bardzo ciekawe sprawy, niesamowite zwroty akcji, pokręcona fabuła z licznymi tajemniczymi zdarzeniami z przeszłości, które mają duży wpływ na bieżące życie. Autorka potrafi poprowadzić historię tak, by czytelnik nie czuł się znudzony, lecz by kartki same umykały spod palców. W tym przypadku mamy też do czynienia z dużą ilością bohaterów, jednak ich szczegółowa charakterystyka i doskonałe umiejscowienie w ogólnym zarysie historii sprawia, że czujemy jedynie ubogacenie a nie zagmatwanie treści. Język jest prosty i zrozumiały a przedstawienie zdarzeń z różnych punktów widzenia i przez różnych narratorów poszczególnych rozdziałów (Taylor, Baldwin, Whitney, Dusiciel) pomaga czytelnikowi wczuć się w cały wachlarz emocji w lekturze. Polecam na zbliżające się jesienne wieczory.





Książka przeczytana w ramach wrześniowych wyzwań: Czytam opasłe tomiska, Pod hasłem, 52 książki
Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję bardzo Pani Monice

wtorek, 23 września 2014

J.T. Ellison "Pocałunek śmierci"



Tytuł oryginału: Judas Kiss
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Data wydania: czerwiec 2014
Liczba stron: 352
Seria: Taylor Jackson tom 3











Jak ja to robię, że 90% wybieranych przeze mnie książek ogromnie mi się podoba? Że wbijają mnie w sofę czy to tempem akcji czy emocjami? Sekret tkwi chyba we wnikliwym czytaniu opisów, oglądaniu okładek a przede wszystkim w kobiecej intuicji. Podobnie było z pierwszą książką autorstwa J. T. Ellison "Umarli nie kłamią", którą miałam okazję przeczytać w maju. Wtedy to poznałam uroczą panią porucznik Taylor Jackson w mrocznym i pełnym wrażeń thrillerze. Dlatego kiedy otrzymałam szansę zrecenzowania kolejnego tomu przygód pani detektyw nie wahałam się ani chwili. Czy się zawiodłam? Chyba nie skoro czytam aktualnie następny tom tej serii "Złodziej dłoni"...

Corinne Wolff, matka półtorarocznej Hayden będąca w siódmym miesiącu drugiej ciąży, zostaje znaleziona martwa na podłodze swojej sypialni. Cały dom jest pokryty malutkimi, czerwonymi śladami stópek dziewczynki, która nieświadomie rozniosła krew matki. Przez dwa dni, do chwili znalezienia ciała przez siostrę ofiary - Michelle - Hayden przebywała w domu sama, jedynie z ciałem matki. Szokujące! Dziewczynka próbowała ratować mamusię zestawem małego lekarza, przyklejała plasterki, jednak ile mogło uczynić tak małe dziecko? Na miejsce zbrodni została wezwana porucznik Jackson, która po miesiąc temu wróciła z wypoczynku z narzeczonym Baldwinem we Florencji i miała akurat wolny dzień. Ale czym jest wolny dzień w porównaniu do morderstwa? Kto stoi za tak okrutnym i mściwym morderstwem ciężarnej i to niemal na oczach dziecka? Czy stoi za tym ktoś z rodziny? Zwykle podejrzewany mąż, który był w delegacji przez cały weekend, ale czy na pewno? A może to zabójstwo związane z jakże niesamowitymi upodobaniami seksualnymi małżeństwa? Chociaż prawdopodobna przyczyna może wiązać się z załamaniem nerwowym Corinne.

Dużo tropów do sprawdzenia, kilka alibi do potwierdzenia, sekcja ciała wykonywana przez przyjaciółkę Taylor - Sam, a także spora ilość niespodzianek czekających na panią porucznik podczas śledztwa to tylko początek sinusoidy z wydarzeniami. Baldwin wyjechał, Taylor czuje że jest śledzona, ktoś nieustannie utrudnia jej rozwiązanie zagadki śmierci ciężarnej kobiety. Czy jej zgrany zespół pokona wszystkie trudności i odnajdzie mordercę. Jak z przeciwnościami poradzi sobie Taylor? Jakie informacje zdoła zebrać - mimo tajemnic lekarskich - o pięknej i lubianej Corinne, które mogą rzucić światło na sprawę? Jak poradzi sobie z nagonką na jej osobę na dwóch frontach: zawodowy zabójca podążający jej tropem oraz Biuro Odpowiedzialności Zawodowej, które postawiło sobie za cel odebranie jej stanowiska?

Autorka jest mistrzynią opisów, stąd książka to doskonały kąsek dla tych, którzy nie lubią domysłów i suchych faktów. Może chwilami opisy są zbyt bogate, ale w twórczości Ellison mi to nie przeszkadza a wręcz ułatwia wczucie się w klimat miejsca. Bowiem dostaję za to genialną sprawę, prowadzoną z zegarmistrzowską precyzją, mylne tropy, a także spory wycinek z prywatnego życia głównej bohaterki, czyli Taylor. Niewątpliwie sporym plusem jest tutaj odniesienie do wcześniejszych spraw przez nią prowadzonych, relacje z Baldwinem (agent FBI, który ma mnóstwo spraw zatajanych przed partnerką), stan psychiczny bohaterów czy trudne tematy, które poruszone w kontekście sprawy nieco mną poruszyły. Autorka opisała bowiem niecodzienne zabawy łóżkowe, problem zdrady, zazdrości oraz biznes oparty na pornografii i pedofilii, często zamieszczanej w Internecie.

Ponadto czytelnik może śledzić szczegółowo opisane kolejne etapy śledztwa i choć wielu z nas od początku podejrzewa kto zabił, to w jego trakcie można wielokrotnie zwątpić w tę teorię. Jak dla mnie czytanie "Pocałunku śmierci" to był czas spędzony w doborowym towarzystwie, z napięciem, tajemnicami i zaskakującymi odkryciami. Jedyny minus jaki widzę - tylko dlatego, że czytam już trzecią książkę o Taylor Jackson - to fakt, że książki obecnie wydawane przez Harlequin / Mirę nie mają zachowanej chronologii. Według informacji, które znalazłam okazuje się bowiem, że "Umarli nie kłamią" to tom siódmy, "Pocałunek śmierci" - trzeci a "Złodziej dłoni" - pierwszy. A w takiej kolejności zostały wydane i tak też je czytam. Dobrze nie ma to wpływu na sprawy prowadzone w poszczególnych książkach. Gorąco polecam Wam twórczość J. T. Ellison!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Czytam opasłe tomiska, Pod hasłem, 52 książki
Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję bardzo Pani Monice

poniedziałek, 12 maja 2014

J. T. Ellison "Umarli nie kłamią"



Tytuł oryginału: Where All the Dead Lie
Tłumaczenie: Melania Gruszczyńska
Wydawnictwo: Harleqiun / Mira
Data wydania: marzec 2014
Liczba stron: 400
Seria: Taylor Jackson tom 7





J.T. Ellison ukończyła dwie uczelnie, pracowała w Białym Domu,  Departamencie Handlu, a także w sektorze obrony i dziale badań przestrzeni kosmicznej. Od chwili gdy zamieszkała w Nashville skupiła się tym, co pozwoliło jej poszerzać swoją pasję, jaką była kryminalistyka. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że opisywane przez nią wydarzenia są wiarygodne i dopracowane w każdym detalu. J. T. Ellison nie tylko ścigała przestępców, pracując w policji czy FBI lecz również działa czynnie w kilku organizacjach literackich. "Umarli nie kłamią" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki.

Taylor Jackson jest detektywem w wydziale zabójstw i kocha swoją pracę, dlatego kiedy zmaga się ze skutkami postrzału w głowę, nie potrafi poradzić sobie również z brakiem kontaktu ze współpracownikami, znajomym budynkiem policyjnym czy samymi przestępcami. Jednak wskutek bolesnego dla kilku osób spotkania z seryjnym mordercą o pseudonimie Naśladowca, Taylor nie może mówić, ma problemy ze snem a jej przyjaciółka - Sam, traci swoje nienarodzone dziecko. Z tym faktem policjantka nie potrafi sobie poradzić najbardziej, całkowitą winą obarcza siebie. By móc wrócić do pracy Taylor musi przejść terapię psychologiczną, jednak czy psycholog jest w stanie pomóc kobiecie pozbyć się dręczących wspomnień? Dlaczego partner Taylor - Baldwin, nie stara się jej zrozumieć i wesprzeć tak, jakby tego oczekiwała. W trudnych chwilach największym oparcie był dla niej wieloletni przyjaciel, wicehrabia Memphis Highsmythe. Taylor po długim namyśle zgodziła się na otrzymaną od niego propozycję wyjazdu do szkockiego zamku, którego jest właścicielem, by tam dochodzić do zdrowia pod okiem pani psycholog Madeiry James, znajomej Memphis'a.

Samotny pobyt w zamku, a także opowieści wicehrabiego o duchach sprawiają, że kobieta skupia się na czarnych wizjach, czuje że jest śledzona, ma halucynacje oraz doznaje seksualnych przeżyć z przyjacielem. Co z tego jest prawdą a co wynikiem działania leków? Dlaczego Trixie - zarządzająca zamkiem - czuje do kobiety niechęć? Czy w wyniku terapii prowadzonej przez Madeirę Taylor odzyska głos? Jedno jest pewne - z powodu nudy natrafia na dokumentację Memphis'a dotyczącą wypadku żony, w którym zginęła wraz z nienarodzonym synem. Jednak czy to na pewno był wypadek? Czy do śmierci swoich bliskich nie przyczynił się przypadkiem wicehrabia? Jaką rolę w tej historii odegrała pani psycholog? Komu Taylor może zaufać w oczekiwaniu na pomoc z zewnątrz, co w obliczu ogromnej śnieżycy nie będzie łatwe? I wreszcie czy pani detektyw odzyska głos?

Muszę przyznać, że moje pierwsze spotkanie z piórem J. T. Ellison sprawiło, że nabrałam apetytu na poznanie innych jej książek. "Umarli nie kłamią" to doskonały dowód na to, że dobry kryminał to nie taki, gdzie w każdym rozdziale pojawia się nowe ciało, leją się hektolitry krwi czy prowadzone jest rozbudowane  i wielowątkowe śledztwo. Autorka wprawdzie osadziła w fabule kilka zgonów mających znaczący wpływ na akcję, jednak skupiła się na Taylor i jej doznaniach, przeżyciach, emocjach i skutkach przeżytego spotkania z mordercą. Dla lepszej oceny sytuacji czytelnik poznaje nie tylko jej wersję wydarzeń i związane z tym traumy, ale również perspektywę Sam, Memphisa i Baldwina. Kolejne plusy książki to doskonałe dialogi, trzymająca w nieustającym napięciu akcja, pojawiające się wciąż nowe tajemnice do rozwiązania oraz pragnienie rozwikłania ich jeszcze przed finałem lektury. W tej świetnej pozycji literatury "dreszczykowej" znajduję tylko jeden minus - mimo swoich 400 stron zbyt szybko się skończyła.

Jeśli zatem szukacie kryminału, w którym można się zatracić, a czytając mieć wypieki na twarzy i wysoki poziom adrenaliny sięgnijcie koniecznie po akurat ten tytuł. Nie uwierzę, że wielbiciele gatunku będą niezadowoleni!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Czytam opasłe tomiska, Pod hasłem, 52 książki
Baza recenzji Syndykatu ZwB



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję bardzo Pani Monice
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...