Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dąbrowska Anna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dąbrowska Anna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 marca 2023

Anna Dąbrowska "Escort Girl"


 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 2.11.2022
Liczba stron: 326
#czytamzlegimi
 
 
 
W swojej najnowszej książce "Escort Girl" Anna Dąbrowska poruszyła niszowy temat. Owszem, czytałam już książki, w których bohaterkami były prostytutki, młodsze i starsze, pracujące dobrowolnie lub z przymusu. To jednak coś innego... Dlaczego? Kim jest tytułowa escort girl? To luksusowa dziewczyna do towarzystwa, atrakcyjna dla mężczyzn nie tylko fizycznie, ale i intelektualnie. Zatem poznajmy ją...

Sara ma dwadzieścia lat, kiepską pracę, ośmioletniego brata (Staś), toksyczną matkę i nie poszła na studia. Miała chłopaka - Filipa, ale rozstali się. Dziewczyna obserwuje jak matka źle traktuje Stasia a swoje frustracje przelewa właśnie na nią... Sara stała się nianią dla brata i służącą dla matki. Nie ma nic swojego, nawet wykształcenia, które gwarantowałoby jej przyszłość.
Sami przyznacie, że nie jest to komfortowa sytuacja..

Jednak los stawia na drodze Sary Patrycję. Poznały się wiele lat temu, nie widziały przez pięć lat. Koleżanka z przeszłości jest teraz elegancką damą i ma dla Sary propozycję pracy - miałaby zostać Escort Girl i zarabiać ciałem, ale niekoniecznie uprawiając seks...
 
Pierwszym klientem Sary jest Sylwester, bogaty, intrygujący i fantastyczny w sprawach łóżkowych biznesmen. Ma wprawdzie żonę, ale mają kryzys i nie rozmawiają. Ta relacja coraz bardziej pochłania Sarę - kino, komplementy, restauracje... i bajeczny seks sprawiają, że nie docierają do niej żadne rady, argumenty ani wydarzenia. Pieniądze stały się dla dziewczyny kluczem do nowego życia... Tylko czy to właściwy wybór? Czy poczucie bezpieczeństwa jakie daje jej Sylwester jest tym, czego ona faktycznie potrzebuje? A czy ona nie jest w jego rękach jedynie zabawką?


"Escort Girl" nie jest łatwą tematycznie książką. Autorka podeszła do tematu konkretnie i rzeczowo, przedstawiając wszystkie aspekty pracy kobiet, które mają sponsorów, zarabiają ciałem. Nie każda taka relacja jest dla kobiety bezpieczna, nie każda kończy się dobrze. Bowiem kobieta może trafić na różnych mężczyzn, nigdy nie wie, kogo podaruje jej los... 

Historia Sary daje czytelnikowi sporo do myślenia i to na różnych płaszczyznach - relacje z bratem, matką, byłym chłopakiem i Patrycją a także pojawiającymi się mężczyznami, na których chce zarobić. Na kogo będzie mogła liczyć w potrzebie? Muszę przyznać, że Dąbrowska nieco zaskoczyła mnie tym, jak postanowiła zakończyć tę opowieść. 
 
Największy jednak problem do przemyślenia stanowi decyzja głównej bohaterki - czy Sara powinna wejść w interes zaproponowany przez znajomą... Pierwsza moja myśl, była taka, że oczywiście nie, ale znając jej sytuację życiową całkowicie rozumiem, dlaczego tak zdecydowała. Choć w trakcie tej historii wielokrotnie myślałam, że nie powinna była tego robić. Dlaczego? Przekonajcie się sami. To książka, jakich niewiele na rynku wydawniczym!

Życiowe błędy, odwaga, desperacja, pragnienie zmian, realne życie i lęki pań do towarzystwa, złe wybory i lęk przed samotnością a przede wszystkim konieczność uwolnienia się spod toksycznych wpływów i marzenie o miłości. Właśnie to znajdziecie w "Escort Girl". Polecam!


 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach grudniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (D), 52 książki

niedziela, 12 marca 2023

Anna Dąbrowska "Jedno życie" // "Jedna miłość"


 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2018 / 2019
Liczba stron: 288 / 288
Seria: Jedna chwila tom 2 i tom 3
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wyd. Lira




Moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Dąbrowskiej miało miejsce jeszcze przed premierą jej debiutu, gdyż miałam przyjemność poznać "Stalowe serce" wcześniej. To był maj 2015 roku...
Tamta książka została wydana pod pseudonimem Laven Rose i przez długi czas trzymałam kciuki za to, by Ania rozwinęła skrzydła i spełniała swoje marzenia. Udało się! 
 
Ale dlaczego wspominam tylko o debiucie autorki, podczas gdy napisała jeszcze wiele innych, totalnie emocjonalnych książek? 
Otóż seria 'Jedna chwila' to właśnie "Stalowe serce" podzielone na trzy tomy i po liftingu, wyjaśniającym sprawy, które po debiucie mogły stanowić niedosyt oraz mocniej osadzone w realnym świecie. O tomie pierwszym pisałam tutaj. Dziś pora na dwa kolejne. 

Emilia i Matt od pierwszej chwili poczuli do siebie coś więcej niż sympatię. Szybko zaczęło iskrzyć, jednak w życiu mężczyzny jest tak wiele tajemnic, że on sam zdaje sobie sprawę, że Emi może nie być w stanie zrozumieć. 
To, co dzieje się w laboratorium sprawia, że Emilia jak najszybciej chce stamtąd uciec. Emocje rozsadzają jej serce i umysł. Wszyscy starają się trzymać ją z daleka od wuja Matta - Jamesa, który nie lubi, gdy ktoś obcy wchodzi do jego królestwa. Jest też przeciwny ich związkowi i wprost prosi Emi, by wyjechała! A kiedy ona się nie zgadza... Przeczytajcie i przekonajcie się, do jakich kłamstw James był zdolny, by osiągnąć swój cel...

Emi ponownie nie potrafi podjąć konkretnej decyzji - skojarzyła mi się z szamotaniem ćmy, pragnącej uwolnić się z firanki. Z jednej strony czuje coś ważnego do Matta, z drugiej nie potrafi pojąć tajemnic, które mężczyzna powoli przed nią wyjawia... To co dzieje się z jego zdrowiem, przerasta ją.

Książka choć niewielkich rozmiarów, porusza wiele problemów. Chwilami jest sielankowo, emocje i uczucia przenikają się, miłość, nienawiść, ale i zazdrość czy zemsta. Jednak jeśli myślicie, że będzie dużo lukru to jesteście w błędzie. To nie w książkach Ani, bo jej znakiem szczególnym są zaskakujące wydarzenia. Nigdy nie można być pewnym, jak potoczą się losy bohaterów.
 
I faktycznie, kiedy już wydaje Ci się, Drogi Czytelniku, że wszystko zmierza do szczęśliwego finału a nieporozumienia zostały wyjaśnione nadchodzi wiadomość... i finał tego tomu, wcale nie jest radosny...

"Jedno życie" to urażona duma, miłość sprzed lat, kłótnia przyjaciółek, tęsknota, niechęć, złość, żal i smutek. Próba kochania mimo wszystko. Walka z sobą i otoczeniem - która będzie trudniejsza? By było ciekawiej muszę Wam jeszcze wspomnieć o anonimach, które dostała Emilia oraz o porwaniu! I jak tu nie sięgnąć...






Trudno jest napisać o "Jednej miłości", bo jako trzeci tom jest mocnym spojlerem poprzednich. Ale ja postaram opisać go krótko, a Wy najwyżej nie czytajcie poniższego akapitu :P
 
Mrugająca w wisiorku dioda wciąż nie daje Emilii spokoju. Ma wrażenie, że to co się wydarzyło to jakaś fikcja, że Matt żyje... Tylko dlaczego go tutaj nie ma?! Codzienność bohaterki to istny wir wydarzeń. Relacje z Agnieszką, Adamem, Jamesem... Nie sposób odnaleźć się w tym wszystkim, zwłaszcza gdy jest się kobietą z hormonalną huśtawką... Wszak Emi jest w ciąży. Tylko z kim? Ona wie, ja również :D Emilia zaczyna układać sobie życie i wtedy... Wtedy wraca Matt! Gdzie był, gdy myślała, że nie żyje? Czy uda im się być razem? Jak odkręci obietnice złożone w czasie, gdy go nie było?

Koniec spojlera. Już możecie czytać :) 
Tak jak pisałam przy poprzednim tomie - gdybym nie znała "Stalowego serca" nie miałabym pojęcia jak zakończy się ta burzliwa historia. Kto z kim będzie, kto kogo pokocha, kogo znienawidzi, komu urodzi się dziecko, kto zamieszka w Anglii a kto wyjedzie do Polski... 
To znak szczególny Dąbrowskiej - zaskoczenia i nie zawsze wydarzenia układające się po myśli czytelnika oraz moc emocji!

Przemoc, prawda o Jamesie i Lindzie, dawanie szans, tajemnice, żale, śluby, miłość, śmierć, gorycz i kłamstwa - to najkrótsza zachęta do przeczytania tej książki oraz całej serii. 
Zdanie, które zapadło mi w pamięć najmocniej to że kochać drugą osobę uczymy się całe życie.





Książki przeczytane w ramach grudniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (D), Pod hasłem, 52 książki





Za książki dziękuję

środa, 27 października 2021

Anna Dąbrowska "Nasza melodia"

 
 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 15 października 2021
Liczba stron: 306
Cykl: Płomienie tom 4
 
 
 
 
Czy nieszczęście da się przekuć w coś pozytywnego? W pasję? 
Czterech członków zespołu Płomienie, który już nie istnieje, ale w Szwecji był niezmiernie popularny, udowodnili, że tak.
Każdy z nich pokonał wiele trudności. Każdy zostawił coś za sobą i ruszył drogą kariery. Po Kubie, Aleksie i Kosmie tym razem przyszła pora na historię Daniela.
 
 
Daniel Zasada w wyniku upadku z drzewa złamał rękę i miał ogromne problemy, by poruszać palcami. Pewien lekarz kazał je ćwiczyć wbrew wszystkiemu podczas gry na organach. Sposób przyniósł zamierzony efekt i z każdym dniem w chłopcu rodziła się pasja... Jednocześnie rodziła się też niechęć do rudowłosej sąsiadki Rity, kiedy dziewczynka podziwiała jego grę a on jej dokuczał.

Teraz, po latach pobytu w Szwecji, Daniel przyjechał do Polski na wakacje. Jednak nie był przygotowany na niespodzianki, które na niego czekają.
Ze strony rodziców, głównie matki.
Ze strony spotkanej ponownie Rity, która wypiękniała i prowadzi klub. Jednak w jej oczach widać smutek. Dlaczego?

Choć oboje się przed tym wzbraniają i tłumaczą sobie, że nadal się nie lubią, to wyczuwalne są iskry przeskakujące między ich ciałami, ustami.
Dziewczyna wciąż jednak go odpycha... Gdy Daniel musi ratować ją przed pewnym facetem, Rita wyjawia mu swoją tajemnicę. W obliczu tego, co się wydarzy można by sądzić, że dobrze zrobiła... Tylko czy to prawda? Co musi się wydarzyć, by ją wyznała?
 
Fabuła łączy się z poprzednim tomem w chwili, gdy Rita ogląda finał "Szczęśliwej Czwórki" i występ Oksany. Co wydarzyło się później? Koniecznie sprawdźcie! 
 
 
Słowa mogą ranić.
Na prawdziwych przyjaciół można liczyć w każdej sytuacji.
Lepiej pozbyć się luksusów, ale odciąć się od bolesnej przeszłości.
Trudno wybaczyć bliskim niektóre wydarzenia.
Bohaterowie są totalnie różni, ale wszyscy kochają muzykę.
W życiu najważniejsze są miłość i szacunek do samego siebie.

W najnowszej powieści Anny Dąbrowskiej nie brakuje emocji, muzyki, przejmujących historii i chwil trzymających w napięciu. Wielokrotnie zaciskałam kciuki za bohaterów, często mnie zaskakiwali. Jeśli mam być szczera, to ta ostatnia część cyklu była dla mnie chyba najmniej poruszająca. Ani z Danielem, ani z Ritą nie zżyłam się tak, jak z wcześniejszymi postaciami serii. Owszem, wydarzenia głównie z jej życia mocno mnie zszokowały, ale jak na całą książkę to nieco za mało. Podobała mi się końcówka, w której cały zespół zbiera się ponownie i można było dowiedzieć się co słychać w poszczególnych związkach.

Chyba nie lubię ostatnich tomów serii. Nie lubię żegnać się z bohaterami. Tak wiele wspaniałych momentów wraz z nimi przeżyłam. W uszach nadal dźwięczą mi Wasze melodie i historie Waszych serc.


Podsumowując - "Nasza melodia" to opowieść o frustracji, samotności i ryzyku, o dostrzeganiu prawdziwej głębi w innych, o leczniczym działaniu muzyki i walce o marzenia. To dowód na to, że nawet osoby o ciętym języku i ostrym charakterze mogą dać się oszukać, mogą nie udźwignąć presji i ugiąć się pod szantażem. To przede wszystkim historia o muzyce, miłości i przyjaźni. Polecam Wam tę i poprzednie powieści z serii 'Płomienie'.
 
 
 
"Nasza melodia"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



środa, 28 kwietnia 2021

Anna Dąbrowska "Zamień mnie w krzyk"

 
 
 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 23 marca 2021
Liczba stron: 360
Seria: Kochaj mnie szeptem  tom 2





Fenomenalne zakończenie pierwszej części dylogii Ani Dąbrowskiej sprawiło, że poczułam się jak w filmie sensacyjnym. W "Kochaj mnie szeptem" życie zadrwiło z głównej bohaterki - Gabrysi, obdarzając ją najpierw zimną matką, potem brutalnym mężem a kiedy myślała, że istnieje szansa na szczęście w ramionach Jeremiego to okazało się, że to wszystko kłamstwo i ułuda! Wzburzona układem, który wyszedł na jaw sięgnęła po broń i strzeliła...

Czy celowała we właściwego mężczyznę? Który z nich ucierpiał bardziej - Jeremi czy Eryk? Gabrysia długo nie wie w jakim stanie są mężczyźni, zostaje bowiem zabrana na przesłuchanie. Później z pomocą przyjaciółki wyjeżdża - zmienia środowisko, by zapomnieć o traumatycznych chwilach. Jednak jej serce nie potrafi dokonać ostatecznego wyboru. Wciąż wspomina cudowne chwile z Jeremim a pomimo krzywd nie zapomina również o Eryku. Którego z nich tak naprawdę kocha? Jaka przyszłość na nią czeka?


Historia Gabrieli wielokrotnie zmienia swój bieg. W żadnym momencie dylogii nie można być pewnym, że zna się przyszłe wydarzenia lub finał. Nie z Anną Dąbrowską, bowiem jej twórczość to jedna wielka zagadka. Każdy rozdział to mnóstwo emocji, tajemnic, niewypowiedzianych słów, nieśmiałych gestów, niepewności i lęku. Dla przeciwwagi znajdziemy miłość, przyjaźń, poczucie wsparcia oraz sceny przesycone erotyzmem. 

Nakreślone przez autorkę postacie zostały poddane niejednej próbie, musiały podjąć trudne decyzje, które wpływały nie tylko na ich własne życia, ale też tych, za których byli odpowiedzialni. To świetne studium natury człowieka, który robi coś pod wpływem chwili, by potem tego żałować. Który stara się być szczęśliwym, popełniając błędy. Jednocześnie próbuje je naprawiać, a by to zrobić musi się zmieniać.

W "Zamień mnie w krzyk" przechodzimy od szeptu do krzyku obserwując właśnie takie przemiany postaci. Co musiało wydarzyć się w ich życiu, by pragnęli być innymi, lepszymi? Czy każdemu się to uda? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w powieści. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o tym, że jestem zaskoczona. I to z kilku powodów. Nie spodziewałam się, że Dąbrowska napisze tak erotyczną książkę, choć już od lat powtarzałam, że MUSI taką napisać :) Na dodatek jest to powieść napisana w niesamowitym stylu, jakże różniącym się (na plus) od dotychczasowych w dorobku Ani. Fabuła również zaskakuje, i to pomijając niezwykłe szczegóły z erotycznego świata, bowiem nie spodziewałam się tak podjętych męskich decyzji ani prawdziwości przemiany jednego z nich. Choć chyba bardziej nie mogłam uwierzyć w zniknięcie drugiego... Ani że życie głównej bohaterki pójdzie właśnie w tym kierunku.Wolałabym też inny finał, ale przyzwyczaiłam się już do szczególnego stylu autorki w tym temacie...




Podsumowując - "Zamień mnie w krzyk" to zaskakująca historia o przemianach, szansach, miłości oraz przyjaźni. Powieść, która pokazuje, że czasami warto mieć nadzieję na lepszą przyszłość a każdy z nas potrzebuje bliskości, czułości, bezpieczeństwa. Książka o wierze w siebie, akceptacji, przekraczaniu granic w seksie, radości życia, pogardzie i samotności. Jest też zranione serce, pustka w głowie oraz mnóstwo emocji związanych z decyzjami bohaterów. Gorąco polecam, obowiązkowo we właściwej kolejności tomów!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki






Za książkę dziękuję
 

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Anna Dąbrowska "Kochaj mnie szeptem"


 
 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 23 marca 2021
Liczba stron: 368
Seria: Kochaj mnie szeptem  tom 1





Z twórczością Ani Dąbrowskiej - o czym pisałam już kilkukrotnie - jestem od początku, od debiutu. Sięgając po kolejne tytuły obserwuję ogromny rozwój autorki, coraz piękniejszy styl, trafniejsze porównania, sięganie po nowe gatunki. Jedno pozostaje niezmienne - zaskakujące zakończenia, których nigdy nie można być pewnym - happy end czy dramat? Wydawnictwo Amare określiło dylogię 'Kochaj mnie szeptem' jako dramat erotyczny - czyżby ta nazwa sugerowała finał czy może tylko przebieg fabuły?
 
 
Dwudziestoletnia Gabrysia studiuje polonistykę i jest wycofaną dziewczyną, brakuje jej odwagi, woli trzymać się na uboczu. Swój wkład w jej zachowanie ma sytuacja rodzinna - despotyczni rodzice a zwłaszcza toksyczna relacja z matką, która nieustannie krytykuje jedynaczkę. Dlatego od chwili, gdy poznała Eryka, bardzo szybko zaczęła zmieniać swoje życie i podejmować - niekoniecznie właściwe - decyzje... Ale o tym przekona się z czasem...

Czy to jego żołnierski mundur tak na nią wpłynął, że rzuciła studia i wyszła za mąż? Jak poradzi sobie z traumatycznymi wspomnieniami Eryka z misji w Afganistanie? I co zrobi, gdy odkryje jego prawdziwą twarz i mroczne tajemnice? Jak długo młoda mężatka będzie w stanie znosić ból, poniżenie i bać się seksu? Jaką rolę w przemianie bohaterki odegra sąsiad z niecodziennym zajęciem?


Autorka doskonale opisała los młodej kobiety, która od pierwszego razu nie zaznała przyjemności w zbliżeniach z mężczyzną, czuła jedynie ból i marzyła, by te chwile szybko się kończyły. Bohaterka szybko przekonała się, że swoje decyzje podjęła dość pochopnie i teraz musi zmagać się z ich skutkami. Jej życie to teraz stwarzanie pozorów, by nikt nie dostrzegł zranionych uczuć... I nie tylko uczuć. 
 
W najtrudniejszych dla siebie chwilach jest sama, niezrozumiana i uważana za kłamczuchę. Bardzo przeżywałam jej kolejne straty, ciągły lęk oraz krytykę, jaką ją obdarzano. I choć chwilami denerwowała mnie jej naiwność i infantylność, to nie zazdrościłam jej codzienności z mężem, była bowiem trudna, przygnębiająca i nie dająca szans na lepsze jutro. Zwłaszcza, że Gabrysia nic nie robiła, by to zmienić.

Po trudnym początku, który zupełnie nie zapowiada tego, co kryją dalsze strony, powieść wciąga, intryguje, wywołuje różnorodne emocje a u niektórych czytelniczek może nawet delikatny rumieniec.
 
Zanim zacznę czytać drugi tom tej dylogii jeszcze słowo dotyczące zakończenia - zupełnie nie spodziewałam się takiego rozwoju sytuacji! Ani słów Eryka, ani zatajenia prawdy, ani reakcji Gabi! Dobrze, że "Zamień mnie w krzyk" czeka na półce.



Podsumowując - "Kochaj mnie szeptem" to dramat erotyczny ukazujący tyranię, pogardę, despotyzm i przemoc domową. To opowieść o potrzebach ciała i duszy, o walce z demonami przeszłości, które ujawniają się nie tylko we śnie i nie tylko po dużych dawkach alkoholu. Historia przepełniona goryczą, brutalnością, oskarżeniami, gniewem oraz miłością, która niszczy zamiast uszczęśliwiać. Jest to również książka o marzeniach i zespole stresu pourazowego, gorąco Wam polecam!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki






Za książkę dziękuję

czwartek, 19 listopada 2020

Anna Dąbrowska "Czas na ciszę"


 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 12 listopada 2020
Liczba stron: 364
Cykl: Płomienie tom 3
 
 
 
 
 
Cykl 'Płomienie' Anny Dąbrowskiej jest przepełniony emocjami i muzyką. W każdy tomie autorka opisała losy jednego z byłych członków zespołu Lagor, działającego niegdyś w Szwecji. Po rozpadzie każdy z młodych mężczyzn poszedł swoją drogą... W "Odlecimy stąd" poznaliśmy losy gitarzysty Jakuba, "W deszczu" opisane zostały losy perkusisty Aleksa, przyszedł czas na wokalistę, którym jest Kosma. Co przyniesie tom czwarty? Po lekturze trzeciego już się boję...


Kosma jako jedyny z byłych członków zespołu pozostał w Szwecji. Ukrywa się tam przed szumem medialnym, jaki rozpętał się wbrew jego woli. On marzy o spokoju i chce uwolnić się od przeszłości.
Jednak jego kumpel Pepe ma super propozycję - wolny fotel jurorski w konkursie muzycznym... Jednak Szanowny Pan Samgaiło musiałby ruszyć się z bezpiecznej kryjówki do Warszawy... A to niesie ze sobą możliwą konfrontację z rodziną, czego Kosma pragnie uniknąć... Dlaczego?

Tajemniczy, władczy, pewny siebie, bogaty i z ciętym charakterem mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z dziewczyną, która poraża głosem. 
 
Biedna i żyjąca w cieniu innych półsierota musiała zrezygnować z wymarzonych studiów, podjąć pracę na nocną zmianę, by pomóc ojcu w opiece nad ciężko chorym bratem. Oksana ma niewiele wolnego czasu, jednak stara się poświęcać go innym. Jej marzeniem jest, by brat miał przeszczep, jednak nie stać ją na taki luksus. Każdego dnia martwi się o jego zdrowie patrząc jak cierpi. Dlatego kwalifikacja do programu "Szczęśliwa czwórka" daje dziewczynie nadzieję, że wygrana pozwoli na uratowanie Tomka.

Jednak Oksi jest dziewczyną spokojną, ufną, radosną mimo życiowych przeszkód, z marzeniami. Czy będzie w stanie odnaleźć się w grupie najbardziej irytującego i mrocznego jurora wokalnego talent-show? Czy on nie zmrozi jej serca? Czy uda jej się oczarować go głosem?  

Gwarantuję Wam, że to będzie bitwa na głosy!
I ONA i ON potrafią śpiewać. 
Zaczarować.
Uwieść.
Zahipnotyzować.
I wiem to tylko z czytanych słów.


Anna Dąbrowska tak opisała ich głosy, że nawet bez dźwięku byłam w stanie się w nich zakochać. Szkoda, że nie dołączono płyty...
 
Kim Kosma stanie się dla Oksany? Trenerem? Przyjacielem? Partnerem? Nauczycielem? A może kimś więcej?
A przede wszystkim jak zakończy się ta historia? Cóż, finał jest typowy dla Ani - zaskakujący dla mnie.
 

Autorka nie tylko wyśmienicie opisała głosy, by czytelnik poczuł je do głębi. Zrobiła jeszcze jedną niesamowitą rzecz - od samego początku powieści zawładnęła moim sercem, duszą i rozumem... EMOCJAMI! "Czas na ciszę" jest ich pełen. Tutaj każde wydarzenie, słowo, spotkanie czy gest jest opisany w tak przejmujący sposób, że wielokrotnie miałam w oczach łzy a na rękach 'gęsią skórkę'. 
 
Jak dla mnie to bezapelacyjnie najlepszy jak dotąd tom cyklu 'Płomienie', który na długo pozostanie w pamięci. Tych emocji się nie zapomina. Czuję się jak przejechana walcem... W każdą stronę wnikałam w całości, każdy wers czułam jak powiew wiatru ciepłego lub zimnego w zależności od opisanych tam wydarzeń.
 
 
Podsumowując - "Czas na ciszę" to opowieść o tragedii sprzed lat i rodzinie, która nie potrafiła zrozumieć, kto wtedy zawinił. O rezygnacji z marzeń, dla dobra innych. O nieszczęśliwej miłości mylonej z przyjaźnią, walce o ratunek dla najbliższej osoby, śmierci ukochanej osoby, poświęcaniu codzienności dla ciężko chorego, a także o cierpieniu, bólu, strachu, chęci do życia i bezsilności. Historia, która wbija się w serca zazdrością, pojednaniem, wybaczeniem, samotnością i smutkiem. Przejmująca, prawdziwa, ze zwykłymi bohaterami, którzy wcale nie mają lekko i nie pijają ptasiego mleka (nawet Kosma, bo choć ma kasę to tylko powierzchownie jest panem losu). Z całego serca polecam!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję Autorce

środa, 22 lipca 2020

Anna Dąbrowska "W deszczu" - przedpremierowo




Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: planowana na 24 lipca 2020
Liczba stron: 342
Cykl: Płomienie tom 2




Anna Dąbrowska-pisarka czuje chyba więź z Anną Dąbrowską-piosenkarką, ponieważ często w jej powieściach pojawia się motyw muzyki. Niezmiernie klimatyczna okładka wskazuje, że tym razem bohater lub bohaterka zabierze nas w świat gry na perkusji. A jaka fabuła czeka nas poza nią? I przede wszystkim jaki będzie finał u "Mistrzyni Niepewnych Zakończeń"?


"Deszcz to woda, która jest niezbędna do życia. (...) Dzięki niemu czułem się naprawdę dzieckiem (...). Coraz mniej ludzi lubi deszcz, ale oni nie wiedzą, co jest dobre. Wolą mieć suche ubrania i puste serca. Ja wolę mieć mokre ubranie i pełne serce." *


Aleksander Jabłoński po rozpadzie zespołu, w którym grał na perkusji wraca do Polski. Nie żal mu pozostawionej w Szwecji 'przyjaciółki', wraca do domu nad jeziorem, gdzie drzemią jego demony z dzieciństwa. Chce się z nimi zmierzyć i spróbować zbudować swoją przyszłość, wszak ma dopiero dwadzieścia pięć lat. Zarobione w Szwecji pieniądze chce przeznaczyć na otworzenie swojego biznesu. Choć nie jest pewny własnych emocji, wraca do rodzinnego domu, gdzie Borys (jego ojciec) mieszka z nową rodziną - Katarzyną oraz małym Maksem.

Wspomnienia czy może raczej demony uderzają w Aleksandra ze zdwojoną siłą. Przypomina sobie, że jako ośmiolatek musiał pożegnać się z przyjacielem Jasiem, musiał też zmierzyć się z kłótniami rodziców oraz płaczem mamy, która w dniu jego dziewiątych urodzin spadła schodów. Nie rozumiał dlaczego rodzice krzyczą, ani co tak naprawdę się stało... Dopiero z czasem pojął, czego był świadkiem. Jego dzieciństwo było naznaczone mnóstwem obowiązków, łącznie ze sprzątaniem po wiecznie pijanym ojcu, który zmienił życie syna w piekło. 

Na szczęście miał swoją muzykę.
Swoją perkusję.
Swój świat.
I swoje marzenia.

To dzięki nim budził się każdego ranka.
Dzięki nim ćwiczył wiele godzin.
Wiedział, że to jego przyszłość i warto o nią walczyć. Powalczyć musi również o rozwikłanie zagadki sprzed dziesięciu lat, kiedy to zniknęła Kayla, dziewczyna z sąsiedztwa, która była jego pierwszą i jedyną prawdziwą miłością. Jaka prawda stanie się jego udziałem w każdej z nierozwikłanych spraw? Czy po wyjaśnieniu wszystkiego będzie mógł zacząć wszystko od nowa?


W życiu Aleksandra bardzo ważną rolę odgrywa nie tylko muzyka, ale również deszcz.
W deszczu pochował Mamę.
W deszczu poznał Kaylę.
W deszczu się zakochał.
W deszczu ją pocałował.

Aleks nie boi się deszczu, dużo bardziej niewypowiedzianych słów, sekretów i tego, co zostało przed nim na lata owiane tajemnicą. Boi się niepewnej przyszłości, boi się tego co ukrywają Łuczakowie, boi się prawdy o swoim ojcu.


"...deszcz zmywa z nas wszystkie troski. Moczy ubrania, ale wypełnia nasze serca radością. (...) Skoro nie roztopi nas deszcz, a w naszych policzkach nie pozostaną korytarze wydrążone przez łzy, jesteśmy prawie nieśmiertelni." **


Anna Dąbrowska stworzyła historię z kilkoma płaszczyznami czasowymi, które opowiadają historię Aleksandra. Opowieść nie jest chronologiczna, co sprawia że nie zawsze znamy przyczynę lub skutek decyzji bohaterów. Książka zaczyna się bowiem od pytań i niewiadomych a tak naprawdę od środka, czyli od pobytu Alka w Szwecji. Dopiero później autorka pozwala nam naprzemiennie poznawać jego przeszłość oraz walkę o przyszłość. A żeby napięcie rosło, Dąbrowska dawkuje nam informacje dotyczące przeszłości - są to właściwie strzępy.

Początkowo akcja skupia się na Aleksie i przyznaję, że kiedy była mowa o szczegółach gry na perkusji, pojawiały się pozycje, techniki czy specjalistyczne słownictwo czułam się znużona (i to dla mnie jedyny minus tej książki), jednak gdy wątek Kayli jest coraz częstszy i szerszy a na jaw zaczynają wychodzić wszelakie sekrety nie mogłam się oderwać od lektury.

Moim zdaniem styl autorki zmienił się nieco względem poprzednich książek, jest bardziej dojrzały, poważny, konkretny, bez zbędnych słów kieruje nas na ścieżki, którymi podążali wcześniej bohaterowie. Ania wie jak zbudować klimat w scenach zbliżeń, wie jak poruszyć sercem, gdy komuś dzieje się krzywda, wie jak zaintrygować a nawet jak 'wywieźć w pole' z przypuszczeniami a tym bardziej nie pozwala odgadnąć, jak zakończy się to opowieść. Jednym słowem - "W deszczu" jest pełne emocji.


"W deszczu nie było widać naszych wad (...) Dlatego deszcz łączył, a nie dzielił." ***


Podsumowując - "W deszczu" to poruszająca historia o walce - o siebie i o marzenia. O zniszczonym życiu, alkoholizmie, postrzępionym sercu, błędach i traumie. Opowieść o życiu chłopca, na którego zbyt wcześnie spadły obowiązki; który przeżył tak wiele a nie zabrakło mu chęci, by stać się kimś. Jest to książka o ucieczce od wspomnień, kłamstw, demonów, o ciężkiej pracy, wytrwałości, utraconym szczęściu oraz plusach i minusach sławy. Nie sposób pominąć sens życia, dylematy czy rany z przeszłości oraz utratę życiowego celu. Tej powieści nie da się szybko zapomnieć - gorąco polecam!


* 14%
** 68%
*** 69%


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC (psy), 52 książki




Za książkę dziękuję Autorce

poniedziałek, 25 maja 2020

Anna Dąbrowska "Nauczyciel tańca. Rewolta"






Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2019
Liczba stron: 336
Seria: Nauczyciel tańca  tom 2





Anna Dąbrowska to młoda pisarka, z której twórczością jestem bardzo związana od chwili debiutu. Bardzo lubię styl i pomysłowość Ani, jej oryginalną fabułę a przede wszystkim to, że nigdy nie można być pewnym zakończenia.

Gdy recenzowałam pierwszy tom cyklu o nauczycielu tańca, swoje wrażenia zakończyłam słowami: Może jeszcze jakieś sekrety kryją się w "szafie"? Nie wiedziałam wtedy, jak wiele prawdy kryje się w tym zdaniu... Od tamtych wydarzeń minęło sześć lat. Kaja i Dominik są małżeństwem, Sara jest już dorosła a radosne szczebiotanie do ich domu wnosi pięcioletnia Bianka.

On prowadzi swoją wymarzoną szkołę tańca.
Ona spełnia się w fotografii.
On zatraca się w swojej pasji, zapominają o wspieraniu żony, choćby w odbiorze córki z przedszkola.
Ona - zmęczona nadmiarem obowiązków, staje się coraz bardziej drażliwa i zazdrosna.

Niestety jak to w życiu, szczęście i sielanka nie trwa wiecznie. Dominik próbuje wnieść powiew świeżości do swojej szkoły zatrudniając seksowną i bezpruderyjną instruktorkę tańca, o której nie mówi żonie. Oliwy do ognia dolewa fakt, że pojawia się też kobieta z jego przeszłości, racząca go niespodziewanymi informacjami siejąc nimi jego stres i zagubienie. Jakby rodzinie Antas nie wystarczało, że koło Kai wciąż kręci się Artur, biologiczny ojciec Sary...

Przeszłość coraz częściej goszcząca w ich życiu sprawia, że między Kają a Dominikiem dochodzi do spięć, kłamstw, niezrozumienia i ciszy... Dominik musi wybierać między żoną, rodziną a tańcem i swoją taneczną grupą. Przed Kają zaś trudny wybór - Dominik czy Artur, który jest zawsze blisko, gdy kobieta jest w potrzebie lub tarapatach. Czy małżonkom pozostała jeszcze miłość? Czy ten związek, mimo tylu burz, jest w stanie przetrwać? Czy jeszcze sobie ufają?


Ania Dąbrowska jak zawsze zafundowała mi rollercoaster emocji - od łez wzruszenia, smutku i złości aż do uśmiechu. Poprzez historie poszczególnych postaci pokazała wiele problemów, ludzkich tragedii, straty jednych bliskich, odzyskania innych. Skupiła się na szczęściu rodzinnym, zaufaniu, ale też na jego braku, na potrzebie porozumiewania się, by dawało to nadzieję na bliskość i lepsze jutro. W dość trudnych okolicznościach przekazała czytelnikom list Marioli Jemioły, który otworzył oczy i serca, wyjaśnił i dał szansę na odkupienie win. Czy bohaterowie skorzystali z tej szansy?

Tradycyjnie już nie byłam pewna, jaki będzie finał, bo po wybojach jakimi obdarowała swoich bohaterów, nie było pewne komu można ufać, kto mówi prawdę, kto komu da nauczkę a kto będzie musiał zrezygnować z zemsty. Podczas lektury nie można się nudzić (zaskoczyły mnie wyznania jednej z bohaterek dotyczących dodatkowego zarobku), zawsze coś się dzieje, każda postać wnosi swoje zdanie, dzięki czemu otrzymujemy wciągającą na kilka godzin powieść z tańcem w tle. A może nie tylko w tle...?

Autorka podarowała nam wciągającą historię o nieustępliwości, błędach, gniewie i cierpieniu; o miłości, która ma różne kolory, ale wymaga pielęgnacji; o pożądaniu, potrzebie niezależności, utracie zaufania i tajemnicach dodających smaku. Zwróciła uwagę na to, że kompromisy są trudne a ważnych rzeczy nie należy odkładać na bok czy na później.


Podsumowując - "Nauczyciel tańca. Rewolta" to niezwykła i pełna emocji powieść o tańcu, wzruszających obietnicach oraz miłości ponad wszystko. To historia bohaterów, którzy nie chcą odpuścić i ponad wszystko zamierzają walczyć o swoje racje, do końca, mimo konsekwencji. Bo życie to walka, bo rewolta to bunt, bo nigdy nie wiemy kiedy ktoś, kogo uważamy za bliskiego, wbije nam nóż w plecy. Gorąco Wam polecam drugi tom tego cyklu!




"Nauczyciel tańca"
"Nauczyciel tańca. Rewolta"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki





Za książkę dziękuję

wtorek, 17 marca 2020

"Odlecimy stąd" Anny Dąbrowskiej - premiera już dziś!

Dziś nie będzie recenzji
Dziś nie będzie żadnych podsumowań
Dziś jest premiera najnowszej książki Anny Dąbrowskiej "Odlecimy stąd"!

Zapamiętajcie ten dzień - 17 marca 2020 - zachęcam Was do zapoznania się z pierwszym tomem cyklu 'Płomienie' wydanym przez Wydawnictwo Novae Res.




Oficjalny opis:

Dziewiętnastoletnia Delfina nie jest typową nastolatką. Pracuje w warsztacie swojego dziadka, nie ma przyjaciół, a jej największą pasją jest muzyka. W dzieciństwie porzucona przez matkę, dziewczyna uparcie pielęgnuje w sercu strach przed odrzuceniem i nie zamierza nawiązywać bliższych relacji z ludźmi. Wszystko zmieni się, gdy do jej małego, zamkniętego świata wkroczy poznany przypadkiem były gitarzysta popularnego zespołu. Wkrótce okaże się, że początkowa niechęć do mężczyzny przerodzi się w fascynację, a Delfina, wbrew swoim zasadom, zacznie się przed nim otwierać...
Czy tych dwoje życiowych outsiderów, których dzieli absolutnie wszystko, począwszy od różnicy wieku, a skończywszy na… jego żonie i dziecku, będzie w stanie pokonać swoje lęki i dać sobie szansę na prawdziwe uczucie?


Zaintrygowani?


Moją recenzję znajdziecie pod tym linkiem TUTAJ


Ktoś już czytał? [Jak wrażenia?]  
Ktoś zamierza?  [Kiedy zakup?]
Ktoś ustawił się w kolejce w bibliotece?  [Zasugerowaliście zakup tego tytułu?]

środa, 26 lutego 2020

Anna Dąbrowska "Odlecimy stąd" - przedpremierowo





Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: planowana na 17 marca 2020
Liczba stron: 332
Cykl: Płomienie tom 1




Anna Dąbrowska to młoda pisarka, która zadebiutowała pięć lat temu powieścią "Stalowe serce" i od tamtego czasu zadziwia swoimi kolejnymi pomysłami. Nigdy nie wiesz jaki finał swoim bohaterom zgotowała Ania. Jej twórczość kipi emocjami i nie daje o sobie zapomnieć przez długi czas. Czy podobnie jest z "Odlecimy stąd"?

Delfina ma dziewiętnaście lat, ale nie interesuje się kosmetykami, miłostkami czy chłopakami. Nie ma nawet przyjaciółki. Nie chce ufać innym ani się przywiązywać, by nie musieć potem cierpieć. Jej życie wypełnia chodzenie do szkoły oraz praca w warsztacie dziadka, gdzie wspólnie naprawiają samochody. To właśnie Janusz Rydzki jest najbliższą osobą dla nastolatki i wciąż czuje się winny, że jego córka zostawiła Delfi niedługo po urodzeniu.

Pewnego dnia pod warsztat podjechał land rover, z którego wysiadł mężczyzna o cudownych oczach koloru celestynu. To był ten moment, gdy Delfina mimowolnie w nich "utonęła" i z każdym dniem, choć Jakub działał jej na nerwy, serce rwało się ku niemu coraz bardziej.

ON nie chciał czuć się samotny.
ONA poczuła potrzebę bliskości drugiej osoby.
ON prosi ją, by się nie zakochała.
ONA twierdzi, że nie potrafi, bo miłość boli.
Dwoje rozbitków na morzu życia, zaczęło spędzać ze sobą coraz więcej czasu, choć obiecali sobie, że nie połączy ich nic więcej niż przyjaźń. Tylko czy serca posłuchają?

Mieli razem odlecieć, jak żurawie, ale na jaw zaczęła wychodzić trudna przeszłość Jakuba oraz przyczyna samotności i wyobcowania. Czy w tej sytuacji Delfina nadal będzie pragnęła spotkań? To bardzo trudny, ale ważny temat, tylko czy zwykły człowiek, nie posiadający wiedzy będzie w stanie unieść ciężar takiej informacji?


"Odlecimy stąd" to kolejna powieść Ani Dąbrowskiej, w której autorka skupia się na przekazaniu czytelnikowi ogromu emocji. Przywykłam do tego, że nie znajdę zbędnych opisów, nadmiernie poprowadzonej wartkiej akcji, wydarzeń, które w wielu książkach stanowią o przeżyciach. Nie, Dąbrowska wnika w myśli i uczucia bohaterów do tego stopnia, że nie trzeba domyślać się dlaczego podejmują takie a nie inne decyzje. Każdy krok ma swoje źródło, każda decyzja z czegoś wynika, gdzieś prowadzi i wywołuje lawinę przeżyć.

Tak jak przypuszczałam sięgając po książkę, nie była to przewidywalna lektura. Wraz z pojawianiem się nowych informacji z życia Delfiny i Jakuba, dynamiczność zmieniała się, podobnie jak sympatia kierowana w stronę bohaterów. Do końca nie jest pewne, jakim torem potoczy się ich przyszłość. Jak wiele łez się poleje, ile fobii będą musieli pokonać. W finale kilkukrotnie przeżyjemy przewrotne i zaskakujące zwroty akcji - typowa dla Dąbrowskiej "zabawa" czytelnikiem, zresztą jak zawsze bohaterowie znów mają "pod górkę".

Autorka zwraca naszą uwagę na wiele problemów. Pokazuje jak często błędnie oceniamy innych, nie znając prawdy o ich zachowaniu i decyzjach; że często mamy dwie twarze, gdyż skrywamy swoje prawdziwe "ja".
Wszystkie problemy zostały przyobleczone muzyką, gdyż Jakub przepięknie gra na gitarze.Tylko dlaczego wszyscy się od niego odwrócili?

Bardzo ucieszył mnie wątek krzywego lasu pod Szczecinem, w którym byłam. Pozwoliło mi to przypomnieć sobie przyjemny pobyt w tamtych okolicach a przy okazji wiedziałam, jak naprawdę wyglądają te drzewa.


Podsumowując - "Odlecimy stąd" to poruszająca i pełna różnorodnych emocji powieść, która opowiada o walce - walce o marzenia, o siebie, o swoje potrzeby i pragnienia. Dotyka problemu samotności, poważnej choroby, syndromie porzucenia, kłamstwa oraz pragnienia bycia szczęśliwym. To historia o zranionych sercach, pragnących się uleczyć, odrodzić i walczyć o to, co niosą gwiazdy; o przegrywaniu bitew, bólu, rozpaczy i zagubieniu. O prywatnych demonach, szanowaniu prywatności, tajemnicach, lękach oraz upadkach oraz o tym, że czasem ktoś pojawia się w naszym życiu, bo ma misję. Gorąco Wam polecam!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki






Za książkę dziękuję Autorce oraz



wtorek, 26 marca 2019

Anna Dąbrowska "Jedna chwila"






Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2018
Liczba stron: 288
Seria: Jedna chwila tom 1
Biblioteczka Liry







Anna Dąbrowska wkroczyła na rynek wydawniczy po cichutku powieścią napisaną pod pseudonimem, by powoli zdobywać kolejne czytelnicze serca. Rozwinęła skrzydła, dała się poznać jako pisarka stawiająca na emocje a dla mnie jest przede wszystkim osóbką z charakterem, który ujawnia się w zakończeniach, nie zawsze pozytywnych. Trylogia 'Jedna chwila' wydana w serii Biblioteczka Liry to moje kolejne już spotkanie z twórczością inowrocławianki.

Emilia Ligocka ma tylko 27 lat a stanęła na rozdrożu. Za miesiąc ma zostać żoną Anatola a przed chwilą urządziła scenę w salonie ślubnym jego matki. Oboje chcą ustawiać jej życie a ona... Nienawidzi wybranej dla niej sukienki, uważa że mają z Anatolem rozbieżne marzenia a na dodatek nie chce kontrolującego każdy jej krok bogacza. Marzy o wolności, szczęściu, ucieczce od tego, jak dotychczas wyglądał jej związek. Nie mogła mieć własnego zdania, jej opinia się nie liczyła...

"Czasami lepiej być kopciuszkiem mieszkającym w niesterylnym pałacu, a mieć szczęście. Miłość uczyni z każdego kopciuszka księżniczkę." *

Z pomocą przychodzą jej sprawy służbowe - choć nie obywa się bez kłótni z Anatolem - gdyż musi wyjechać na kilka dni za granicę. W samolocie towarzyszy jej przystojny, ciepły i wręcz idealny Matthew Thomas, który oczarował Emi do tego stopnia, że zgodziła się pojechać do domu jego wuja. Z każdą kolejną minutą ta dwójka jest sobą coraz bardziej zafascynowana, w powietrzu czuć iskrzenie i tylko tajemnice nie pozwalają im na całkowitą szczerość.

Matt wciąż ją zaskakuje, choć czasami jest irytujący i ją drażni to jednak Emi czuje się przy nim dobrze. Już dawno żaden mężczyzna tak jej nie zniewalał jak on! Spragniona magii i wiary w ludzkie dobro kobieta zaczyna się zakochiwać, choć chyba na złość wewnętrznemu 'ja' albo zbyt pewnemu siebie Mattowi stara się tego nie okazywać. Zwłaszcza że wie, iż w Polsce zostawiła niedokończone sprawy z Anatolem. Jednak wbrew zdrowemu rozsądkowi zawiera z Mattem układ - miesiąc na miłość. Jak on będzie wyglądał? Czy w jego trakcie uda jej zamknąć przeszłość i zrobić krok ku przyszłości? Czy pozna prawdę o przystojnym Thomasie? A przede wszystkim czy ją zrozumie?

"Otwierasz własne pudełko życia i wyciągasz z niego różne chwile, te dobre i te złe, i nigdy nie wiesz, co znajduje się na samym dnie. 
Każdy kolejny dzień jest jak zagadka, którą należy rozwiązać." **

Historia Emilii i Matta nie jest mi obca. W 2015 roku poznałam te postacie w debiutanckiej powieści autorki "Stalowe serce". Jednak Ania Dąbrowska poszła o pięć kroków do przodu, ponieważ nie podzieliła jej ot tak na części, by teraz wydać ponownie. Bardzo dużo zmieniło się w tej opowieści, właściwie to tylko główny trzon jest ten sam, zaś wiele wydarzeń zostało zmienionych, wyrzuconych, napisanych po nowemu. Powieść jest bardziej realistyczna niż debiut, widać ogromną zmianę w dojrzałości pisarskiej Dąbrowskiej, gdyż niby ta sama fabuła a tak bardzo inna. Zupełnie inaczej oddziałująca na czytelnika.

W powieści nie zabrakło wielu ciekawych i obarczonych trudną przeszłością bohaterów, ich życie często zasnuwa mgła tajemnic. Przyjaciółka Emilii - Agnieszka to kobieta, która utraciła miłość; Adam, zwany Jo to biseksualny wizażysta, chciwy i mściwy Anatol oraz ludzie, którzy dla zysku sprzedali się konkurencji. Szczyptę niepewności stanowią tajemnice Matta i jego wuja oraz zagadkowy Joachim - pozostaje sprawdzić drugi tom tego cyklu "Jedno życie".

"Życie w ciągłym lęku jest więzieniem. Musisz mieć kogoś u swojego boku, kto odgoni przeszłość i od nowa zbuduje piękną teraźniejszość." ***

Podsumowując - "Jedna chwila" jest powieścią o życiowym ryzyku, ukrytej prawdzie, kacu moralnym, przyjaźni, zmysłowych impulsach, magii w relacji z drugim człowiekiem czy uporządkowaniu codzienności. Fabuła oparta na uczuciach, tęsknotach, pustce, a także o tym że wielka miłość jest zbudowana z drobnostek. Dąbrowska wskazuje nam, że nie należy kierować się dumą, ale sercem.



* A. Dąbrowska, "Jedna chwila", Lira, Warszawa 2018, s. 30
** Tamże, s. 152
*** Tamże, s. 136




"Jedna chwila"
"Jedno życie"
"Jedna miłość"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję

środa, 19 września 2018

Anna Dąbrowska "Zanim zniknę" - recenzja





Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 12 września
Liczba stron: 352











Niewielu jest polskich autorów, których literacką drogę znam od debiutu poprzez kolejno wydawane książki. Dzięki temu w piękny i obrazowy sposób mogę obserwować rozwój pisarza. Do tego grona zalicza się właśnie Ania Dąbrowska, która z gąsieniczki piszącej pod pseudonimem przeobraziła się w barwnego motyla. Jej kolejne powieści są jak piramida, po której stopniach wspinamy się na najwyższy poziom czytelniczego ukontentowania. Jak na tle poprzedniczek wypada "Zanim zniknę"?

Wiktoria Braun zostaje zmuszona przez matkę i jej narzeczonego Piotra do opuszczenia rodzinnego Krakowa niedługo po stracie ojca. Rodzice od dawna nie byli już razem a Wika zdecydowała się na mieszkanie z matką, choć teraz wyrzuca sobie, że gdyby podjęła inną decyzję, może tata by żył? Jest zła, że musi opuścić szkołę, przyjaciół i grób ojca, gdyż Alicja wraz z Piotrem zdecydowali, że zamieszkają w Gdańsku. Może szum morza ukoi jej ból skoro sama odebrała sobie przyjemność przebywania w świecie muzyki? Z pełną świadomością zrezygnowała z gry na fortepianie... Czy poradzi sobie w klasie maturalnej szkoły artystycznej, do której została zapisana bez swojej wiedzy? A przecież nie jest już małą Wikusią, która musi wykonywać polecenia dorosłych! Stała się osiemnastoletnią Wiktorią, pragnącą podejmować własne decyzje. Czy będą one właściwe? Czy samodzielność nie obróci się przeciwko niej? Czy dojrzała do dorosłości?

"Czasami lepiej być samemu, niż żyć złudzeniami." *

W nowym świecie Wiktorię otoczyli mężczyźni w kolorach szachownicy. Biel i czerń. Anioł i demon. Syriusz i Maks. Dzieli ich wszystko, łączy ukrywanie tajemnic oraz zainteresowanie Wiką. Które sekrety przestraszą dziewczynę? Do którego z nich mocniej zabije jej serce? Nie musicie mi wierzyć, ale magia będzie się przeplatała ze strachem...

Dąbrowska odeszła w tej powieści od dwuosobowej narracji i oprócz jednego małego wyjątku, oddała pałeczkę Wiktorii, dzięki czemu można idealnie wczuć się w jej świat, myśli, uczucia, miłostki i rozczarowania. Bardzo mnie to cieszyło, ponieważ szczegółowo poznałam powody, dla których za swój cel obrała ranienie matki a później wręcz słyszałam trzask serca, gdy poznała prawdę o przeszłości swojej rodziny.

"Ludzie zmieniają się tylko dla samych siebie." **

"Zanim zniknę" to książka bardzo mocno różniąca się od poprzednich autorki. Jest znacznie bardziej wyważona, nieco paranormalna (choć z reguły takich nie lubię i nie czytam, tak tutaj przyznaję, że mi się podobało, gdyż Ania przemyciła życiem i perypetiami swych bohaterów wiele mądrych prawd), ale przepełniona emocjami i rozterkami wewnętrznymi bohaterów - burza w sercach, duszach i umysłach. Otrzymacie liczne odniesienia do "Małego Księcia", które wraz z magią jednej z postaci zostały ładnie i zgrabnie wplecione w fabułę.

Słowa w każdym zdaniu są tak piękne, idealne i przejmujące jak muzyka, którą przecież czuje się całym sobą a wywołuje emocje i porusza. Ta powieść to piękna, literacka sonata - lekka i przyjazna dla serca i duszy. Niesie gorycz, żal, ból, bunt, łzy, rozczarowanie i niepewność, ale również pocieszenie i obietnicę lepszej przyszłości. Gdyby przetłumaczyć litery na nuty otrzymalibyśmy mocno dynamiczny utwór. A zakończenie? Typowe dla Anny Dąbrowskiej, czyli nigdy nie można być pewnym tego, co nas czeka - romantyczne, słodkie i szczęśliwe, dramatyczne czy może z nutką niepewności?

"...takie są uroki młodości, by popełniać głupstwa i wyciągać z nich wnioski." ***

No dobra, było dużo chwalenia, pora na posypanie głowy popiołem, bowiem w oczy rzuciły mi się dwa błędy i muszę o nich wspomnieć. Jeden to brak konsekwencji w temacie instrumentu, który w gdańskim domu miała Wika - kiedy się wprowadzali było to białe pianino, zaś na trzysta siódmej stronie - fortepian. Również w chwili, gdy chodziło o zatuszowanie złego samopoczucia kolegi, bohaterka mówi o spadku cukrzycy a spadek może dotyczyć jedynie cukru, chyba że chodziło o specjalne popełnienie gafy, że niby to dziewczyna nie zna się na tym tak do końca i jest zestresowana.

[Patrząc wstecz, kilka książek Ani czytałam przed premierą. Jednak tym razem ona sama odradziła mi lekturę. Kiedy zaczęłam czytać, już wiedziałam dlaczego... I to była dobra decyzja! Matko, Kobieto! Ja już po przeczytaniu dwóch stron miałam ciarki... Dogłębnie czułam ból i rozpacz Wiktorii po stracie ukochanej osoby - ojca. Jakże ja rozumiałam jej smutek i blokadę do robienia tego, co sprawiało jej największą radość - gry na fortepianie. Kiedy Wika opuszczała Kraków, od śmierci jej ojca minęły tylko cztery miesiące... Moja Mama odeszła niewiele ponad cztery miesiące temu...]


Podsumowując - "Zanim zniknę" to historia o szczęściu, miłości, utracie, oswajaniu oraz spadaniu na dno. Naszą uwagę zwracają liczne odniesienia do niewłaściwych sposobów ucieczki od kłopotów. Jest to książka, której nie da się po prostu przeczytać (bo od euforii do depresji postaci niewielki krok... ).
Ją się przeżywa, wchłania a potem jeszcze długo rozmyśla nad tym, że powinniśmy dostrzegać piękno małych rzeczy a czas i miłość leczą rany. W życie człowieka wpisane są rozstajne drogi i musimy liczyć się ze złymi decyzjami...
                                                                      A wszystko to pod niebem pełnym migotliwych gwiazd...




* A. Dąbrowska, "Zanim zniknę", Wyd. Lira, Warszawa 2018, s. 57
** Tamże, s. 146
*** Tamże, s. 185




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce oraz

wtorek, 18 września 2018

Anna Dąbrowska "Zanim zniknę"




Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 12 września
Liczba stron: 352












Tutaj miała znaleźć się recenzja książki Ani Dąbrowskiej "Zanim zniknę", którą skończyłam czytać wczoraj późnym wieczorem... Ale nie potrafię ubrać myśli w słowa... Potrzebuję jeszcze jednej nocy na przemyślenia... Zapraszam jutro :)






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

wtorek, 13 marca 2018

Anna Dąbrowska "Nauczyciel tańca" - przedpremierowo




Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: planowana na 14 marca 2018
Liczba stron: 400













Anna Dąbrowska należy do nielicznego grona pisarek, których twórczość znam w stu procentach. Zaczynałam od debiutu i na bieżąco sięgam po najnowsze książki. Dzięki tej chronologiczności można w doskonały sposób śledzić postępy - lub ich brak - autora, tworzącego kolejne historie. W przypadku Ani jest też aspekt zakończenia - nigdy nie można być pewnym czy będzie happy end czy tragedia...

Dominik jest pasjonatem - ma trzydzieści trzy lata i uwielbia taniec. Z uwagi na fakt, że mężczyzna nie lubi być dotykany nie jest to walc, rumba czy tango, ale krump! Z paczką przyjaciół spotykają się w opuszczonej fabryce, by wspólnie pozbywać się złych emocji. Z pozoru to człowiek silny, nie czuje bólu czy chłodu, jednak czy na pewno to typ wytatuowanego twardziela? Dominik przywykł do biedy i braku miłości. Jako trzylatek został oddany do domu dziecka a kiedy już znalazł dobrą i kochającą rodzinę... utracił ją a cierń w sercu pozostał... Przecież był grzeczny! To nie była jego wina, że musiał odejść! Niczego nieświadomi rodzice zastępczy oddali go i jednocześnie skazali na... Tak, ta trauma już na zawsze w nim pozostanie. Razem z żalem, bólem i niechęcią.

Kaja jest bohaterką - mając dwadzieścia pięć lat straciła dom i rodziców, ale uratowała młodszą siostrę - Sarę. Minęły dwa lata od tamtych wydarzeń, ale nastolatka - pomimo terapii - nadal nie wypowiedziała ani jednego słowa. Kaja stara się zapewnić im obu normalne życie, ale wciąż nie potrafi odciąć się od przeszłości. Zbyt wiele przykrości ją spotkało, co skutkuje brakiem pewności siebie. Czy Kaja znajdzie sposób na wydobycie siostry ze szponów milczenia? Czy spełni marzenie dziewczynki i pozwoli jej tańczyć krump? Właśnie ta decyzja ma zmienić los wielu osób... Od niej zależy radość, ale i smutek. Euforia, ale i łzy...


"Czasami należy tak zrobić, by nie ominąć swojego szczęścia na prostej drodze." *


Ania Dąbrowska stworzyła piękną historię, jak zawsze osnutą na oryginalnym temacie - tym razem jest nim taniec o nazwie krump. Nie spotkałam się jeszcze z takim wątkiem w literaturze, dlatego z ogromnym zainteresowaniem chłonęłam wiedzę o nietypowym tańcu, dzięki któremu można pozbyć się nawarstwionej przez lata złości. Krump pozwala wyrzucić z głębi siebie ból, bezsilność, gniew czy rozpacz i jest pewnego rodzaju pomostem między dwoma światami - normalnym życiem, w którym trzeba chodzić do szkoły czy pracy, jeść, robić zakupy i sprzątać a życiem jakie wiedliśmy w przeszłości, kiedy nastąpiło traumatyczne wydarzenie.


"Ten taniec uczył dystansu do siebie i uczył śmiać się z własnej nieudolności." ** 


Na ile krump pomoże bohaterom się oczyścić? Czy Dominikowi uda się dotrzeć poprzez taniec do serca i duszy dwunastoletniej Sary i oczyścić je z blizn? Czy dziewczynce pomoże tak niekonwencjonalny sposób terapii? Jak na rodzące się uczucie zareagują Kaja i Dominik, wszak ich przyszłość jest naznaczona licznymi ranami z przeszłości... Na ile poradzą sobie z ciążącymi sekretami? Czy odważą się na szczerość?

Zostawię Was z pytaniami... Mam nadzieję, że dzięki temu podsyciłam Waszą ciekawość i podobnie jak ja, będziecie pragnęli poznać odpowiedzi. Niewątpliwie najistotniejszymi momentami są spowiedzi bohaterów, kiedy to wreszcie poznajemy prawdę - nagromadzone przez lata frustracje i krzywdy. Przyznaję uczciwie, że niektóre z tajemnic odgadłam wcześniej, ale i tak dotknęła mnie brutalna prawda o niektórych wydarzeniach...

Patrząc przez pryzmat kolejnych powieści autorki, to zarówno pod względem tematyki jak i stylu widać ogromny rozwój - piękne zdania, kontrasty, symbolika i metafory - wszystko to składa się na literacką ucztę z tańcem w tle. Zaś właśnie krump, podobnie jak slang Eddiego (przyjaciela Dominika) to dla mnie totalne nowości. Schematyczność występuje jedynie w zakresie... dwuosobowej narracji :) A to przecież dzięki temu zabiegowi możemy naprzemiennie poznawać myśli i uczucia targające wykreowanymi przez Dąbrowską postaciami. Wciąż wyczuwalne jest napięcie, również erotyczne, które narasta i wypełnia przestrzeń między bohaterami oraz między czytelnikiem a powieścią.


Podsumowując - "Nauczyciel tańca" to powieść o miłości, przez którą i dla której chętnie się zmieniamy oraz o przyjaźni ponad wszystko. Niezwykła historia o dwojgu przeczołganych przez los ludziach, których zbliżył do siebie strach i trudna przeszłość a między nimi nastolatka, którą życie doświadczyło nie dając żadnej taryfy ulgowej.
W żadnym momencie tej książki nie miałam pewności czy już wszystko wiem... Może jeszcze jakieś sekrety kryją się w "szafie"? Każda strona to wulkan emocji a zarazem niespodzianka - ot, wizytówka Ani Dąbrowskiej. Gorąco polecam, gdyż tak oryginalnego, udanego i rzeczywistego motywu wyrzucenia złości nie mieliście jeszcze zapewne szansy poznać.



* A. Dąbrowska, "Nauczyciel tańca", Wyd. Lira, Warszawa 2018, 41%
** Tamże, 66%



Książka przeczytana w ramach styczniowych wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce

środa, 23 sierpnia 2017

Anna Dąbrowska "Jutro będziemy szczęśliwi" - przedpremierowo




Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: planowana na 04.09.2017
Liczba stron: 304










Po debiucie napisanym pod pseudonimem (Laven Rose "Stalowe serce") Anna Dąbrowska - wydając już pod swoim nazwiskiem - szturmem wdziera się na polski rynek kolejną książką. Śmiem twierdzić - i jest to totalnie moja osobista, zapewne dość subiektywna ocena - że każda kolejna jest lepsza. Dlatego po świetnych "Nakarmię cię miłością" oraz "W rytmie passady" po prostu musiałam przeczytać "Jutro będziemy szczęśliwi". Czy moja miłość do książek autorki przetrwała tą próbę? Czy pragnę poznać kolejną? Zachęcam do zapoznania się z moją opinią.

Zapraszam Was do małego miasteczka, położonego w okolicy Szczecina, które mieszkańcy określają nieoficjalnie mianem - Urokliwe. Państwo Majewscy prowadzą dwa sklepy, Janiccy prowadzili kiedyś cukiernię, Gubilewicz - warsztat samochodowy a Patrycja Michalska każdego roku wyczekuje na odwiedziny córki.
Niby sielanka, nic się nie dzieje nadzwyczajnego i dość niewielkie lokalne społeczeństwo żyje w hermetycznym świecie, gdzie wszyscy wiedzą o sobie nawzajem wszystko... Tylko czy na pewno? Może każdy skrywa jakiś sekret, tajemnicę, ból czy tęsknotę i nie chce ujawniać jej innym?


Trzy lata temu Zuza wpadła w depresję - najpierw wyjechał Adam, uwielbiany chłopak, miłość jawiąca się wtedy na wieczną... Bez słów, bez wyjaśnień... Ot, po prostu zniknął z jej życia, z Urokliwego i przez te lata nie odezwał się choćby słowem. Zuzanna tęskniła, płakała, było jej naprawdę ciężko, gdy na dodatek zmarła ukochana babcia... By zająć czymś myśli poświęciła się pomaganiu bliskim, gdyż cieszy ją uśmiech i szczęście innych. Wolne chwile spędzała z Marcinem, którego traktowała jak przyjaciela. Czy ból po utracie Adama przysłonił jej prawdziwe intencje Marcina? A może to miłość lecząca rany po tym starym uczuciu?

Przez długi czas Zuza nie może podjąć zdecydowanych kroków, by opuścić Urokliwe - wciąż liczy, że to sen a nagłe przebudzenie sprawi, że przy jej boku stanie Adam. Kiedy chłopak naprawdę zjawia się w miasteczku, Zuza wyjeżdża do Szczecina. Czy Janicki będzie miał szansę, by wytłumaczyć jej dlaczego milczał przez trzy długie lata? Czy w ogóle będzie chciał i czy w jego sercu jest jeszcze miłość? Po co wrócił? Czy winien jest okrutny los, że tych dwoje żyło z dala od siebie, tęskniąc i bez szans na zrozumienie? Jaka jest prawda o wydarzeniach sprzed lat?


Sentymentalna Zuza i nieprzewidywalny Adam to dwójka młodych bohaterów, których przyszłości ogromnie kibicowałam. Bardzo długo stałam po stronie dziewczyny i wraz z nią starałam się żyć każdym kolejnym dniem - budzić się, ubierać, wykonywać mniej lub bardziej prozaiczne czynności... Jednak dzięki temu, iż autorka pokazała również perspektywę Adama, moje myślenie nieco się zmieniło. Już nie uważałam, że to zimny drań, który ratował się szczeniacką ucieczką, bo coś mu było nie w smak... Zaczęłam rozumieć jego powody, dla których się izolował a teraz postanowił zawalczyć o uczucie Zuzy. Tylko czy po trzech latach ona na niego czeka? Na to nie ma gwarancji... Oczywiście Janicki nie jest ideałem - nie pomyślał, że miłość potrafi pokonać wiele. Że miłość jest silniejsza niż prześladująca go litość...

Anna Dąbrowska doskonale scharakteryzowała bohaterów - nie tylko z planu pierwszego  (Zuza, Adam), ale również pozostałych, co pozwala się z nimi utożsamiać, współczuć czy odczuwać złość na ich zachowanie i złe decyzje. Udowodniła również, że wciąż pracuje nas rozwojem swojego warsztatu pisarskiego - z książki na książkę zdania są piękniejsze i bardziej trafiające do serca, gdyż każde jest dopracowane i dopieszczone.

Zazdrość, przyjaźń, miłość i tęsknota przeplatają się z bólem, żalem i chęcią pomocy innym. Bardzo ważnym elementem jest układanki tworzącej powieść są rodzice i ich bezinteresowne wsparcie dzieci w najtrudniejszych chwilach. Nie brakuje też sytuacji zabawnych czy trzymających w napięciu a prawda, która obnaża rzeczywiste motywy działania niektórych postaci - poraża i wbija w fotel. Mnie bynajmniej wbiła, jednocześnie dzieląc się ze mną istotnymi przesłaniami Ani Dąbrowskiej. Młoda pisarka zagłębiła się bardzo mocno w temat złamanych serc, próbując dociec czy można je ponownie posklejać. Pokazała też, że życie polega na wybraniu właściwej drogi postępowania i to od nas zależy czy będziemy nią kroczyć z dumą czy może zaczniemy potykać się na wybojach. 
Sporo miejsca w tej urokliwej opowieści poświęcone zostało najważniejszemu uczuciu - miłości...



"... i miłości, choć ta ma specyficzny zapach. Kiedy jest się niemowlakiem, to pachnie jak skóra mamy. Kiedy stajesz się nastolatkiem pachnie wanilią tak słodką jak słodko smakują pierwsze młodzieńcze pocałunki. (...) A kiedy człowiek staje się stary, miłość pachnie wspomnieniami" *

Uwielbiam ten cytat! Są to słowa Patrycji Michalskiej skierowane do Zuzy. A to przecież tylko jeden fragment, który niesie życiową mądrość. Dąbrowska uzmysławia nam również, że marzenia nie spełnią się same - musimy im w tym pomóc, zawalczyć o swoje szczęście, zrobić wszystko, by przynajmniej spróbować. I potem nie żałować... Nie możemy też oceniać ludzi po wyglądzie, bo skrzywdzić bezpodstawnie jest łatwo a słowo "przepraszam" trudno jest wymówić...

"Czasami lepiej zniknąć z życia drugiej osoby, niż budować z nią złudne szczęście." **



Powieść ma właściwie tylko jeden minus i określiłabym go jako faux pas wydawnictwa - chodzi mi o datę premiery! Akcja książki toczy się w okresie przed Bożym Narodzeniem - losy bohaterów śledzimy od trzydziestego listopada, przez miesiąc (z maleńkim wyjątkiem "pół roku później") obfitujący w śnieg i mróz. To idealna "wigilijna opowieść", gdyby została nieco później wydana :) Oczywiście można ją czytać o każdej porze roku z jednakową radością podczas lektury, ale czy taki zimowy klimat nie przypadłby nam bardziej do gustu w innych okolicznościach przyrody?

Bardzo mocno spodobał mi się ostatni akapit lektury, kiedy autorka zwraca się bezpośrednio do Czytelnika - ogromnie wzruszające!
Kiedy czytałam "Jutro będziemy szczęśliwi" , miałam nieodpartą chęć porównania książki do twórczości Mii Sheridan - z uwagi na konstrukcję, losy bohaterów, styl pisarski i płynność kolejnych scen, które obdarowują czytelnika ogromem emocji, odczuć i różnorodnych wrażeń. Brawo!


Podsumowując - jeśli macie ochotę na ciepłą i pełną płatków śniegu powieść, która pachnie herbatką z miodem, cytryną i gwiazdką anyżu, to koniecznie sięgnijcie po "Jutro będziemy szczęśliwi". Niezależnie od pory roku przeniesiecie się w świat utraconego zaufania, zawiedzionych nadziei i przykurzonej miłości, która wciąż przeplata się z nienawiścią. To historia o murze granicznym, który możemy - a wręcz musimy pokonać - zburzyć, przeskoczyć, podkopać czy obejść, by odnaleźć sens życia. Gorąco polecam!





* A. Dąbrowska, "Jutro będziemy szczęśliwi", Wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2017, s. 19% (czytnik)
** Tamże, 52%



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Anna Dąbrowska "W rytmie passady" - przedpremierowo





Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: planowana na 24 kwietnia 2017
Liczba stron: 392











Z twórczością Anny Dąbrowskiej miałam już do czynienia kilkukrotnie, ale to dopiero druga jej książka pod własnym nazwiskiem. "Nakarmię cię miłością" było wyśmienitą ucztą, zaskoczeniem i miałam po niej czytelniczego kaca. Przed lekturą "W rytmie passady" trochę się zastanawiałam co autorka wymyśli tym razem... Czy ta książka ma szansę być lepsza po takim hicie? Chcecie wiedzieć jak ją odebrałam? Zapraszam na recenzję.

Julita Poll to przyszła maturzystka. Wraz z najlepszą przyjaciółką a zarazem kuzynką Olą Zawadzką, chodzi dwa razy w tygodniu na treningi zumby w starym magazynie. Pewnego dnia okazuje się, że ich dotychczasowa trenerka - Karolina - złamała nogę i zastąpi ją przystojniak Kuba. Od samego początku zawiesza swój wzrok na Juli, którego ona nie może znieść. Nie wie też, że wnikliwa obserwacja nowego instruktora będzie skutkowała pojawieniem się w jej życiu pewnego mężczyzny... Tylko w jakim celu i czy ona sobie z tym poradzi... Wszak często zachowuje się dziwnie a nawet irracjonalnie. Czas wolny lubi spędzać z książkami lub kolorowankami. Unika imprez i dyskotek, trzyma się raczej na uboczu, stara się też nie zawierać nowych znajomości, zwłaszcza z płcią przeciwną. Już z daleka pachnie mi tu trudną przeszłością... Co takiego wydarzyło się w życiu tej dziewczyny trzy lata temu, że nadal czuje ból, wstyd oraz smak krwi w ustach a każda stresowa sytuacja sprawia, że wstrząsają nią torsje? Prawdę zna tylko Ola. Nikt więcej. Nawet matka...   [Ach, no tak... jeszcze autorka, ale ona każe bardzo długo czekać na ujawnienie tajemnicy]

Wielkimi krokami zbliża się studniówka a Jula nie umie poloneza, nie ma partnera, jest tylko pośmiewiskiem wśród rówieśników. Najchętniej w ogóle by tam nie poszła... Demony przeszłości nie pozwalają jej cieszyć się z tej uroczystości. Nawet myśl o Sopocie, gdzie spędziła siedemnaście lat swojego życia, napawa ją lękiem.


Marcel Rucki jest nauczycielem tańców latynoamerykańskich. Nie zawsze brał życie na poważnie podejmując właściwe i słuszne decyzje. Stawiał na spontaniczność nie przejmując się uczuciami innych. Popełnił kilka błędów, ale od kiedy dowiedział o poważnej chorobie matki - wydoroślał. Kuba jest jego dobrym (?) kumplem i wpadł na pomysł jak pomóc mu w zdobyciu pieniędzy dla matki. Marcel musi wystartować w konkursie tańca z amatorką. Jednak kizomba to intymna gra dwóch ciał... Czy Jula zgodzi się takie wyzwanie? Czy pokona swoje lęki i nauczy się tego tańca w trzy miesiące jeśli pozna cel przyświecający Marcelowi? Czy będzie potrafiła rozluźnić się, zaufać partnerowi i znieść jego dotyk? Czy wyzna mu prawdę o swojej przeszłości?


Dla Julity i Marcela rytm passady ma być lekiem, choć dla każdego ma inne znaczenie. Oboje potrzebują spokoju. Oboje muszą pozbyć się swoich lęków. Oboje muszą na czas treningów zapomnieć o problemach i skupić się na sobie, na bliskości ciał, na zmysłowych ruchach, na płonących oczach. Czy ta nietypowa terapia im pomoże? Czy pomogą sobie nawzajem?


"W rytmie passady" to kolejny stopień, na który wspięła się Anna Dąbrowska na początku swojej pisarskiej kariery. Ta książka jest jeszcze lepsza niż poprzednia i mam nadzieję, że Ania utrzyma wysoki poziom. Jak sama wspomina na swoim profilu, najważniejsze są dla niej emocje. Doskonale widać to w powieści. Bieżąca fabuła nie jest rollercoasterem, toczy się w miarę leniwie, serwując nam kolejne lekcje tańca, reakcje Julity na bliskość czy wiadomości ostanie zdrowia matki Marcela. Z pozoru spokój, prawda? Jednak książka aż kipi od emocji! Byłam zaintrygowana, zainteresowana, zmartwiona, przepełniona nadzieją i oczekiwaniem. Trzymałam kciuki za relacje bohaterów, za ich wygraną, za zdrowie pani Ruckiej. Zaś każdy okruszek wiadomości dotyczących traumy Juli sprzed lat burzył moją krew. Nie mogłam doczekać się ujawnienia prawdy - a kiedy ją poznałam... zamarłam. Po policzkach potoczyły się łzy, serce znacząco przyspieszyło, ciśnienie wzrosło... Książkę musiałam na chwilę odłożyć, bowiem historia Julity mnie przerosła... Jej fragmenty są jakże podobne do pewnych wydarzeń z mojej własnej przeszłości... Nie spodziewałam się tego! Choć od początku miałam pewne przypuszczenia czego może dotyczyć lęk Juli... Wprawdzie nie do końca udało mi się odgadnąć co przygotowała autorka, ale to podobieństwo spowodowało, że historię tej dziewczyny przeżywałam podwójnie i wyjątkowo. Odebrałam ją strasznie osobiście i rozumiałam odczucia oraz zachowanie bohaterki... Sama bowiem musiałam wiele zmienić w życiu, bo przeszłość wciąż mnie prześladowała...

Jednak jeśli myślicie, że przeszłość Julity to jedyny moment kiedy autorka mnie zaskoczyła i potrząsnęła moimi wyobrażeniami o losach bohaterów to się mylicie. Wiedziałam, że w finale raczej nie będzie sielankowo, ale to co zaserwowała Dąbrowska to... no nie mam słów! Szok i niedowierzanie. Nie tego się spodziewałam! [już to chyba pisałam prawda? No ale nie można użyć innych słów...taka jest po prostu prawda]. Tak zagrać na nosie czytelnika...

Mimo, że od chwili gdy czytałam powieść (w styczniu) minęło już kilka miesięcy, to ta historia nadal we mnie żyje. Wciąż nie potrafię zapomnieć o przełamującej lody zmysłowości czy o okrutnej prawdzie skrywanej przez nastolatkę. Trudno jest opisać moje wrażenia, bowiem sądzę, że każdy odbierze książkę inaczej, w zależności od tego jak wyglądało jego życie i na ile wczuje się w problemy bohaterów. Jeśli chodzi o język, dialogi czy płynność wypowiedzi to chyba nie mam się do czego przyczepić, bowiem nie zwróciłam uwagi na nic, poza snutą opowieścią... W ogóle nie zwróciłam uwagi na nic poza nią. Fabuła zwyczajnie mnie wciągnęła. Ale to chyba najlepsza rekomendacja, prawda? :)
Tylko to zakończenie... mimo, że to nie do końca mój ulubiony trend to przyznaję - inne zakończenie by tutaj nie pasowało.

Ania Dąbrowska doskonale "namalowała" słowa w tej historii dwojga poturbowanych przez los ludzi.  Zwróciła uwagę na kruchość życia, na bycie chorym czy skrzywdzonym i że powinniśmy mieć obok siebie kogoś bliskiego, kto wysłucha, poda chusteczkę, przytuli i zrozumie. Udowodniła jednocześnie, że zawsze mamy szansę, by małymi kroczkami powrócić do normalności, do radości wypełniającej nasze serca każdego dnia. Bo komuś trzeba zaufać, kogoś trzeba do siebie dopuścić, by pomógł nam wyjść ze skorupy. Bardzo emocjonalna i trafiająca do serca człowieka lektura.



Książka przeczytana w ramach styczniowych wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorce
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...