sobota, 19 października 2019

Delikatne podsumowanie wyzwania Mini Czelendż 2019... i nie tylko


Drodzy uczestnicy 4 edycji wyzwania Mini Czelendż,

za nami już 3 kwartały czytania. Przed nami - niecałe 3 miesiące walki o ukończenie zadania, czyli przeczytanie 5 wybranych w ubiegłym roku książek.

Jak Wam idzie?


Malutkie podsumowanie motywujące:

do wyzwania zgłosiło się 13 osób
4 osoby nie przesłały mi żadnego linku (jeszcze się może udać)

2 osoby już ukończyły czytanie pakietów (w tym ja - hura!!! wreszcie sukces)

3 osoby od sukcesu dzieli tylko brak jednej przeczytanej książki - do boju! :)


Zatem życzę powodzenia!



Przypominam również o wyzwaniu Dublowanie, dodawaniu informacji do Wielotomówki.

Jest też edycja nr 3 Zatytułuj się. Misja rozpoczęła się 2 lipca - dopiero zaczęliśmy a kilka osób ma już pierwsze linki :) Niektórzy nawet po 5 czy 6 :)
Do końca wyzwania jeszcze sporo czasu, czytamy do 30.06 - powodzenia!



I jeszcze jedna sprawa - jako że rok zmierza powoli ku końcowi, w lewym pasku bocznym pojawiły się ankiety - proszę o Wasze głosy. Dziękuję :)

piątek, 18 października 2019

John Maxwell Coetzee "Hańba"





Tytuł oryginalny: Disgrace
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2003
Liczba stron: 256





Nie pamiętam kiedy ostatnio pożyczałam książkę z biblioteki, tak duży jest mój księgozbiór. Jednak w październiku musiałam skorzystać z tej formy czytelnictwa, by sprostać wyzwaniu zakładającym przeczytanie książki laureata Nagrody Nobla. Bibliotekarka poleciła mi "Hańbę" urodzonego w Kapsztadzie Johna Maxwella Coetzee.

David Lurie jest dwukrotnie rozwiedzionym wykładowcą literatury na Politechnice Kapsztadzkiej, którego uszczęśliwiają chwile z kobietami. Kiedy z jego życia znika Soraya, z którą odbywał czwartkowe seanse, musi zadowolić się przypadkowymi kobietami. Finalnie sięga po młody "owoc" jakim jest jedna z jego studentek - Melanie, tyle że ta relacja dziewczynie przeszkadza. Nie chce być kochanką profesora. Rodzina mocno ją wspiera i zostaje złożona skarga na wykładowcę.

Lurie jest jednak próżny i przed komisją dyscyplinarną teoretycznie przyznaje się do zarzucanych mu czynów (nie tylko do molestowania), jednocześnie nie poczuwając się do głębszych przemyśleń czy refleksji. Uważa, że to było wzbogacające przeżycie, zaś jego była żona twierdzi, że to haniebna historia. David nie zamierza zgodzić się na żaden kompromis, który proponuje komisja, woli wyjechać do córki.

Lucy mieszka na wsi i wyznacza ojcu liczne zadania, by się nie nudził. Z czasem mężczyzna wnika w tamtejszy system życia, aż do czasu gdy musi zrozumieć, iż w tej części świata każdy, kto coś posiada wystawia się na atak. Bolesna napaść w obojgu zgasiła radość życia. Jakie rany odnieśli? Czy się podniosą i będą w stanie normalnie trwać i patrzeć w przyszłość? Dlaczego Lucy nie mówi prawdy o tym, co się wtedy stało?

"Nie są głodni, ale jedzą. Jedzenie to rytuał, a dzięki rytuałom łatwiej jest wszystko znieść." *

Podczas pobytu u córki, w życiu Davida sporo się dzieje. Pomagając Bev Shaw ma okazję poznać hańbę umierania, a codzienność tamtego regionu i tłumaczenia Lucy uzmysławiają mu, co trzeba robić, by czuć się bezpiecznie oraz że nie każda wina skutkuje karą. Lurie próbuje walczyć z córką, by nie wystawiała się na niebezpieczeństwo, ale ona jest dorosła i chce sama podejmować decyzje. Jaki będzie finał tej historii?


Niezmiernie specyficzna książka, ambitna literatura, która początkowo mnie nużyła. Chyba dopiero od chwili, gdy profesor stanął przed komisją dyscyplinarną czułam się zainteresowana dalszymi kartami powieści. Miałam rację, że akcja przyspieszy, wydarzy się coś, co nie pozwoli odrywać się od stronic i podniesie ciśnienie. I faktycznie, było tego wiele...

Coetzee poruszył wiele smutnych, przykrych i tragicznych wątków - opisał nie tylko krzywdę ludzi a zwłaszcza afrykańskich kobiet, ale też zwierząt. Pokazał molestowanie seksualne, gwałty, rozboje, złych ludzi, którzy nudząc się znęcają się nad innymi czy też dokonują zemsty o bliżej nieokreślonym podłożu.


"Po to właśnie była Soraya i inne - żeby wyssały mu z krwi proteiny złożone, zostawiając go z jasnym umysłem, suchego - tak jak wysysa się jad żmii."**


Podsumowując - "Hańba" to powieść o życiowych wyborach, które muszą być podejmowane by móc budzić się przez kolejne dni i mieć coraz to nowe cele życiowe. Wnikliwie scharakteryzowani bohaterowie dostarczają nam, czytelnikom, liczne emocje; poznajemy gdy przemawia przez nich szczerość, zrezygnowanie, apatia, nienawiść czy skrucha. Historia o poważnych skutkach zapomnienia, wybaczeniu, samotności, utracie honoru, formach dokonanych (czyli czynnościach doprowadzonych do końca) czy wreszcie o tym, czego pragniemy od życia. Coetzee stworzył dzieło, które jest podróżą od hańby, przez ironię aż po groteskę.




* J. M. Coetzee, "Hańba", Znak, Kraków 2003, s. 129
** Tamże, s. 211




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki

środa, 16 października 2019

Konkurs - do wygrania "Szepty gwiazd" Anny Łajkowskiej od Wydawnictwa Dragon

Dwa dni temu ukazała się moja przedpremierowa recenzja powieści "Szepty gwiazd" Anny Łajkowskiej, zaś dziś w dniu premiery - jako patronat medialny - zapraszam Was do udziału w konkursie - do wygrania 2 egzemplarze tej książki :)




BANER:



ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrody ufundowało Wydawnictwo Dragon
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Nagrody konkursowe wysyłam ja. Nagrody będzie można odebrać osobiście podczas Krakowskich Targów Książki (po wcześniejszym umówieniu)
  4. Nagrodami w konkursie są dwie książki "Szepty gwiazd" A. Łajkowskiej a konkurs jest przeprowadzany jednocześnie na blogu, FB i Instagramie
  5. Konkurs rozpoczyna się 16.10.2019 r. a kończy 23.10.2019 r. o godz. 23:59  
  6. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  7. Jeśli zwycięzcy w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie podadzą adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  8. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  9. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  10. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Zadanie konkursowe:  Wyobraź sobie, że nad Tobą rozpościera się piękne nocne niebo. Wznieś oczy i... napisz, którą gwiazdę lub konstelację potrafisz wskazać i nazwać.


Powodzenia!

poniedziałek, 14 października 2019

Anna Łajkowska "Szepty gwiazd" - przedpremierowo [patronat]







Autor: Anna Łajkowska
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: planowana na 16.10.2019
Liczba stron: 352
Cykl: Damidos romans





"Szepty gwiazd" Anny Łajkowskiej to chyba pierwsza w tym roku powieść ze świątecznym klimatem. Jednak dla autorki jest on tylko niejako celem, do którego dążą bohaterowie; Łajkowska skupia się na ich życiu, problemach i trudnych decyzjach, które nie mają ze świętami żadnego związku. Dlatego ze spokojem można po nią sięgnąć, mimo iż jest połowa października, nie jest zbyt wcześnie.

Agata musi radzić sobie z odejściem męża i wraz z synem żyć dalej. Michał miewa dziwne bóle a jej mama czeka na ważne wyniki badań. Jacek układa sobie życie z Joasią, choć wie że już na zawsze będzie związany z poprzednią rodziną.
Grażyna zajmuje się domem, dwójką dzieci i jednocześnie pisze pracę magisterską. Groźna sytuacja sprawia, że marzy o zmianie mieszkania; boi się nadal mieszkać na dziesiątym piętrze. Jej mąż pracuje w banku i rzadko bywa w domu, ale kiedy widzi strach w jej oczach wie, że to nie żarty.
Konrad ma dwójkę dorosłych dzieci i wciąż odczuwa ból po stracie żony przed trzema laty. Rana jednak nie ma prawa się zagoić, gdyż nagle pojawiają się wątpliwości w sprawie jej śmierci; coś się nie zgadza i panuje zmowa milczenia.
Witek stara się być przykładnym pracownikiem banku, jednak z niepokojem oczekuje na narodziny drugiego dziecka, bowiem jest możliwe, iż urodzi się z poważną chorobą. Mężczyzna wyrzuca sobie niedawny romans, ale dba o ciężarną żonę i pięcioletnią córeczkę.

Na drugim planie pojawiają się jeszcze dwie pary - Monika i Michał, którzy w święta mają się pobrać oraz Dorota i Krzysiek, małżeństwo z trójką dzieci o rozbieżnych poglądach na posiadanie domu z ogrodem. Dodam tylko, że dwoje z nich mają coś wspólnego z postaciami opisanymi powyżej a pojawiające się postacie epizodyczne też mają swoje, niemniej ważne czy ciekawe, historie. Nie potrafię wybrać, czyja poruszyła mnie najbardziej...

Autorka przedstawiała nam swoich bohaterów od pierwszego dnia grudnia a potem dzień po dniu śledzimy ich codzienność. Wspominamy, poznajemy najgłębiej skrywane tajemnice i traumy z przeszłości. W wielu rodzinach śmierć - w nie zawsze jasnych okolicznościach - zabrała kogoś bliskiego, pozostawiając pytanie - czy można było temu zapobiec... Zrobić coś inaczej...


Lekarze, pisarze, wykładowcy uniwersytetu, pracownicy banku, matki, babcie, małżonkowie, panny czy wdowy - nikogo nie omijają trudne chwile, troski czy niepewność jutra. Świąteczny klimat często pojawia się już w listopadzie - ozdoby, światełka, piosenki w radiu i spokojne wybieranie prezentów. Jednak u powieściowych bohaterów nawet początkowe dni grudnia nie niosą bożonarodzeniowej atmosfery. A to wypadek z oknem, groźba zwolnienia z pracy, choroba dziecka czy matki, odwołany przyjazd rodziców albo brak kogoś ważnego przy stole. Nie zawsze rzeczywista Wigilia jest tą wymarzoną. Wystarczy spojrzeć przez okno, by zobaczyć rozświetlone mieszkania innych i dochodzący z nich donośny śpiew kolęd, ale są też takie, gdzie nikły blask jedynie choinkowych lampek sugeruje przeżywaną po cichu tragedię.

Anna Łajkowska pokazała nam tą powieścią różnicę między kobietami które same decydują o swojej życiowej drodze a tymi, którym ona została wybrana. Które będą szczęśliwsze? Opisała walkę o niezależność i przekonania, przywiązanie, zachwianą pewność siebie, szacunek oraz przeciwności losu a swoją opowieść oparła na prawdziwych emocjach, które targają nami każdego dnia. Wspomniała jak częste, choć niekoniecznie dobre jest uleganie wpływom innych, poświęcanie relacji z kimś bliskim, dla innej bliskiej osoby. Autorka uświadamia również, że czasami jesteśmy zbyt rozsądni, robimy wszystko zgodnie z planem, zamiast od czasu do czasu zaszaleć i zrobić coś spontanicznie.

Autorka potrafi trafić do czytelnika językiem jakim się posługuje. Jest prosto, kojąco i z ciekawymi wstawkami - to bohaterowie oceniają "Szepty gwiazd" i ich autorkę. Jedni są zadowoleni z tego, jak zostali opisani, jakie cechy im podarowano, inni nie...


Podsumowując - "Szepty gwiazd" to studium zwykłego życia ludzi i problemów z jakimi się zmagają. Powieść idealna na czas sporo przed Świętami, by na spokojnie móc usiąść i przemyśleć wiele spraw, móc coś naprawić, może do kogoś napisać, zadzwonić, zastanowić się, z kim chcemy go spędzić. Jest to historia o wielu rodzinach, w których smutki przeplatają się z radościami, narodziny ze śmiercią, rozstania z powrotami. Opowieść o gwiazdach zrobionych z ludzkich historii, o dobrych i złych książkach, trudnym okresie w życiu, podejmowaniu trudnych decyzji, o żalu, rozpaczy, bezradności, strachu i nadziei, a także o tym iż powinniśmy cieszyć się z małych rzeczy.
Polecam jako przystawkę do typowych i mocno świątecznych opowieści.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję


niedziela, 13 października 2019

Jacek Galiński "Komórki się pani pomyliły" - przedpremierowo





Autor: Jacek Galiński
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: planowana na 30.10.2019
Liczba stron: 332
Seria: Zofia Wilkońska tom 2






Zadebiutował w kwietniu tego roku komedią kryminalną "Kółko się pani urwało". Zrobił to w tak brawurowy sposób, że zaczarował Polskę, pół Europy, nie zdziwię się kiedy rozpocznie się atak na kraje za oceanem - mowa oczywiście o Jacku Galińskim. Czytelnicy pokochali jego uroczą, choć już niemłodą bohaterkę Zofię Wilkońską. W jaką aferę wpakowała się tym razem?

Pani Zofia już w pierwszym tomie pokazała, że nie jest staruszką, która w ciepłych kapciach i z wałkami na głowie siedzi przed kolejnymi serialami robiąc na drutach. O nie! Dla niej liczy się działanie i dlatego ponownie wyruszyła na podbój świata... To nic, że trafiła nie do końca tam, gdzie planowała...

A chciała dotrzeć do syna, który nie dość że obiecał odnaleźć swego zaginionego dwadzieścia lat temu ojca, to teraz nie daje znaku życia. Dziarska Zosia wyrusza zatem do jego domu a że nikt jej nie otwiera, wchodzi oknem i znajduje na podłodze... trupa! Niestety jest na to świadek i staruszka znów popada w konflikt z prawem.

W zagadkowych okolicznościach Wilkońska trafia do nocnego klubu, który rankiem zamienia się w istne call center a ona sama będzie zaskoczona faktem, jak bardzo jej losy będą z nim związane. To właśnie wtedy zaczyna regularnie mylić komórki i odbierać rozmowy niekoniecznie do niej skierowane. Z kim i o czym będzie rozmawiała? A z tył głowy wciąż pulsuje myśl, że musi rozwiązać sprawę morderstwa. Czy jej się to uda? W jakie wydarzenia się wplącze? Jaki będzie finał tej historii?

"Komórki się pani pomyliły" mocno uwypuklają zdolności uroczej i zaciętej w bojach staruszki. Niemal każda strona to nowa heca Zofii, która dzięki temu iż jej dietetykiem jest ZUS, wszędzie potrafi się wcisnąć. Wciska kit jak nikt, relaksuje ją bicie osiłków, bawi uczenie ich dobrych manier a kolejno poznawanych przestępców próbuje nawrócić na ścieżkę dobra. Jest sprytna, chwilami głupio naiwna, ale potrafi uratować przed eksmisją, wyłudzić zupę czy zdobyć nową lodówkę. Wilkońska wciąż narzeka na brak pieniędzy i jedzenia, rzadko jada na ciepło i marzy o koszyku sklepowym wypełnionym po brzegi produktami.

Jacek Galiński pokazał nam emerytkę, która dotychczas żyła poza marginesem a teraz dzięki licznym aferom i kontaktowi z przestępczym światkiem, coraz więcej rozumie z pędzącego jak pendolino świata. Doskonale potrafi zrobić katastrofę z niczego. Jej obraz jawi się jako dwulicowy - z jednej strony to ciapowata i nierozgarnięta staruszka z nieodłącznym kraciastym wózkiem na zakupy, z drugiej zaś wyrachowana i porzucona żona. Brawurowe ucieczki, przypadkowo wzniecone pożary, zaskakujące zwroty akcji i ujawnianie tożsamości poszczególnych osób w finale - ależ to było zaskoczenie!


"Ja, która przez całe życie piętnowałam najdrobniejsze nieprawości i stałam na straży 
sąsiedzkiej moralności, z poświęceniem angażując się w prywatne życie mieszkańców kamienicy, teraz dopuściłam się kradzieży używanego sprzętu AGD, 
przemocy fizycznej i psychiczno-literackiej, dokonałam też zamachu terrorystycznego 
o zasięgu międzynarodowym za pomocą płonącej patelni."*



Podsumowując - "Komórki się pani pomyliły" to świetna komedia kryminalna, w której dzielna staruszka próbuje walczyć z mafią wyłudzeniową wnikając w jej szeregi. Nieświadoma prawdziwych relacji międzyludzkich i możliwych konsekwencji działań, wchodzi na wyższy stopień wtajemniczenia w siatce przestępczej i próbuje nawet delikatnie nimi kierować. Bohaterka z krwi i kości, która jest dowodem na to, że na życie trzeba mieć plan, energię i pakiet marzeń do spełnienia. Wyśmienita lektura o uczuciach kumulowanych latami, żalu, wściekłości, przebiegłości i stracie w różnych ujęciach. Gorąco polecam!



* J. Galiński, "Komórki się pani pomyliły", W.A.B., Warszawa 2019, s. 297/298



"Kółko się pani urwało"
"Komórki się pani pomyliły"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...