piątek, 25 maja 2018

Znacie Cukierka? Słów kilka o szkolnym spotkaniu autorskim z Waldemarem Cichoniem

Waldemar Cichoń
24 maja 2018 roku (czyli wczoraj) w szkole podstawowej do której chodzi moja córa, odbyło się
spotkanie autorskie z Waldemarem Cichoniem. [miałam przyjemność w nim uczestniczyć]

Waldemar Cichoń opowiedział dzieciom o tym co było iskrą do napisania pierwszej książki oraz o kocie Cukierku - bohaterze siedmiu już książeczek.

Autor przeczytał klasom pierwszym fragment najnowszej, wydanej w tym roku książeczki "Co słychać, Cukierku?", w której pojawia się również drugi kot - Tradycja vel Pomyłka.


zasłuchane pierwszaki


Dzieci miały możliwość zadawania pytań, ale największe emocje wzbudziła możliwość zakupu książek oraz uzyskania autografów! :)

moje uszczęśliwione dziecko :)

Teraz powrócę jeszcze do pytania z tytułu posta - znacie Cukierka?

Przed spotkaniem dzieci miały możliwość zapoznania się w klasach z dwiema książeczkami autora i Cukierek oraz Riko ("Jeśli się zgadzasz, zaszczekaj dwukrotnie!") bardzo przypadły Pati do gustu. Już ma je na własność :)
Jeśli macie ochotę poznać choć troszkę twórczość autora to zapraszam na stronę internetową pisarza a ja po lekturze pewnie skrobnę Wam słów kilka o tych dwóch tytułach :)

czwartek, 24 maja 2018

Agnieszka Lis "Samotność we dwoje" - Zdaniem Katji - post gościnny

Czym jest samotność, jak ona się objawia, co robić aby nie czuć się samotnym? Czy między słowem "samotność", a "bycie samemu" można postawić znak równości? 
Czas.. to właśnie z upływających minut składa się nasze życie. Mijają chwile, dni, miesiące i lata. To właśnie czas nakreśla harmonogram dnia. Praca, dom, obowiązki. A gdzie miejsce na zauważenie osoby, która znajduje się obok?  Czy mamy właśnie dla niej przeznaczone swoje dłuższe, przysłowiowe "5 minut"? Jak często rozmawiamy  ze sobą tak naprawdę szczerze, czy znamy tą drugą osobę, jej pragnienia, marzenia. Czy potrafimy liczyć się z innym zdaniem niż nasze? Czy jesteśmy w stanie zrezygnować ze swoich przyjemności? Czy ucieczka, jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemu?

Co kryje "Samotność we dwoje" ?-można zapytać trzymając w dłoniach niewielką objętościowo książkę.
Agnieszka Lis w swojej powieści nakreśla zwyczajne życie przeciętnego małżeństwa, Mai i Adama, które zmaga się z coraz bardziej wkradającą się do ich związku  codziennością. Codziennością, która niesie wiele smutku, cierpienia i wzajemnego niezrozumienia. Codziennością, która powoduje, że ścieżki życia dwojga ludzi zaczynają biec równolegle.  

"Tamten poranek umknął gdzieś w zagonieniu wszystkich banalnych dni. Teraz do mnie wrócił i bolał. Bolało to, że taki ważny dzień, takie ważne przeżycie włożyłem między kartki i zasuszyłem jak kwiatek."*

"Samotność we dwoje" to wyjątkowa książka, ponieważ została  napisana w formie pamiętnika. I wszystko było by ok, gdyby wspomniany pamiętnik był napisany przez kobietę. Ale tutaj narrację prowadzi mężczyzna. I myślę, że jest to strzał w dziesiątkę, bowiem nie często zdarza  się czytać coś takiego.  Literatura kobieca kojarzy się głównie  przemyśleniami kobiet, a nie mężczyzn. Dlatego tak chętnie sięgnęłam po tą powieść, aby przekonać się z jakimi problemami spotykają się panowie.  Jeśli ktoś uważa, że skromna objętość tekstu nie może oddać ładunku emocji, jest w  wielkim błędzie. Wyrazistość bohaterów, pokazanie ich słabości i wad powoduje, że książka wciąga do tego stopnia, że nie da się jej odłożyć na półkę.


"Nie było nam ze sobą dobrze, straciliśmy kontakt i zabrakło między nami więzi, którą uważałem za niezbędną do wspólnego życia. Nasze magnesy zmieniły bieguny i nie przyciągały się już nawzajem."**
Myślę, że śmiało mogę stwierdzić, że fundamentem powieści jest problem  współczesnych związków, którym przygląda się z bliska Agnieszka Lis. Pisarka podkreśla jak ogromny wpływ na relacje międzyludzkie ma pracoholizm. To właśnie on, pod otoczką lepszego bytu, zabiera to co najważniejsze- czas poświęcony partnerowi. Chwil spędzonych razem, na szczerej, prawdziwej rozmowie nie da się kupić. Nie da się ofiarować "dodatkowych minut" zapakowanych w piękne pudełeczko. Pisarka w swojej powieści pokazuje, że w małżeństwie niestety można czuć się samotnym. Ale na tą samotność zazwyczaj sami sobie zapracowaliśmy z takiego czy innego powodu. Bo życie nie zawsze układa się tak, jak byśmy tego chcieli, bo zaskoczyć może wszystko-począwszy od wydarzeń, a skończywszy na ludziach- również tych najbliższych....
 
" Chcę cieszyć się czyjąś obecnością. Twoje zdjęcie mi nie wystarcza. Potrzebuje żywego rozmówcy. Kogoś, kto się uśmiechnie, odpowie na zadane pytanie, kto będzie miał 
własne zdanie." ***
 "Samotność we dwoje" nie jest jest lekturą prostą, łatwą i przyjemną, ponieważ dotyka wiele pragnień zaszufladkowanych gdzieś głęboko w umysłach i sercach każdego z nas.  To głębokie studium relacji między mężem a żoną. Poprzez perypetie głównych bohaterów Agnieszka Lis porusza bolesne i nieraz niewygodne tematy świadomie posługując się słowami, których my czytelnicy nigdy nie wypowiedzielibyśmy głośno... Robi to po to, by każdy nas zdał sobie sprawę, że miłość to nie patrzenie w oczy i trzymanie się za rękę,  to przede wszystkim wielkie i trudne wyzwania z którymi trzeba walczyć i trzeba umieć nauczyć się o nich szczerze mówić. 
"Bo życie składa się z wielu chwil, nie tylko z wakacji. Trzeba robić razem coś więcej, niż tylko mijać się we wspólnym mieszkaniu."**** 

"Samotność we dwoje " to bardzo wartościowa powieść, którą powinny przeczytać i kobiety ale i mężczyźni. To opowieść o zakamarkach ludzkiej duszy, o cierpieniu, jakie zadajemy drugiej osobie, ale też  o tym, że los bywa bardzo przewrotny. Bo zawsze to co dajemy  osobie, która jest obok, wcześniej czy później do nas powróci. I to tylko od nas zależy czy to będzie dobro, czy zło... Nie zapominajmy o tym. Sięgnijcie  po "Samotność we dwoje"- ja przeczytałam i nie żałuję!!
 
 
Katja
 
 
*A. Lis, "Samotność we dwoje",Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań, 2017, s. 71
** tamże, s.84
*** tamże, s.102
**** tamże, s.119  


# # # # #
 
 


Za książkę dziękuję 

wtorek, 22 maja 2018

Ejotkowe postrzeganie świata ma 6 lat! :)

To już 6 lat...

6 lat temu pojawił się pierwszy wpis na blogu Ejotkowe postrzeganie świata! Fantastyczny wynik!

Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Wy... Dawno straciłabym ochotę, gdybyście tu nie zaglądali...

Dziękuję Wam za każdy dzień, kiedy ze mną byliście.
Ten dobry i zły.
Wesoły i smutny.
Codzienny i świąteczny.
Słoneczny i deszczowy.
Pracujący i urlopowy.

Dziękuję za komentarze, maile, za serduszka, lajki i inne polubienia w mediach społecznościowych.

Dziękuję za nieustanny, czynny udział w moich zwariowanych wyzwaniach czytelniczych - jestem godna podziwu, że chwilami nawet w ciemno bierzecie moje pomysły za rogi i walczycie :)

Dziękuję za te 6 lat :)


Nie pamiętam czy kiedykolwiek pisałam Wam w jaki dzień założyłam bloga... 22 maja to dzień imienin mojej Mamy... To pierwszy i jakże świeży moment, kiedy nie będę mogła osobiście złożyć jej życzeń imieninowych a lada dzień - na Dzień Matki :(  To dla mnie ogromnie trudny czas...

Kochani,
z uwagi na okoliczności w tym roku nie będzie konkursu urodzinowego. Nie byłam i na chwilę obecną nie jestem w stanie wymyślać zadań, organizować nagród, poświęcać czasu dla liczenia punktów... Wybaczcie.
Nie będę nic obiecywać w tej kwestii, jeśli się uda to konkurs zostanie przeniesiony na późniejsze miesiące, jeśli nie to zapraszam za rok.

Aktualnie trwa łapanie licznika - do wygrania książka także zapraszam gorąco :)

poniedziałek, 21 maja 2018

Karolina Wilczyńska "Dotyk słońca"




Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 4 kwietnia 2018
Liczba stron: 304
Seria: Rok na Kwiatowej tom 3
  









Czy wiosna w przyrodzie jest jednoznaczna z wiosną w życiu lub w sercu? Myślę, że w niektórych przypadkach jak najbardziej. Niestety w tym roku wiosna zmroziła moje serce i ten stan prędko raczej nie minie... Trudno jest patrzeć na szczęśliwą przyrodę, kiedy serce spowija smutek. "Dotyk słońca" Karoliny Wilczyńskiej był ostatnią lekturą przed czytelniczą przerwą - czy był też promykiem nadziei?

W trzecim już tomie serii Rok na Kwiatowej na pierwszym planie znalazła się Róża - spokojna, samotna i skromna nauczycielka angielskiego, która choć utraciła swego ukochanego Daniela, to przecież zawsze wierzyła w prawdziwą miłość na całe życie. W finałowej scenie poprzedniej części w jej drzwiach staje ktoś, kto wywołuje szok! Okazuje się, że to Daniel - tylko skąd? Jak? Dlaczego? Po tylu latach? Czyżby wrócił zza granicy dla niej? Do niej? Jego uczucie wygrało nad ambicjami i nie mógł bez niej żyć?

Takie pytania krążą po głowie bohaterki, która oszalała wręcz ze szczęścia i właściwie bezkrytycznie przyjmuje wszystko co usłyszy od Daniela. Dzięki obecności ukochanego ma lepsze relacje z uczniami w szkole, chce się dla niego zmienia, myśli nawet o remoncie mieszkania. Nie słucha przestróg sąsiadek ostrzegających przed dziwnym dla nich zachowaniem mężczyzny... Dla mnie było ono ogromnie podejrzane i nie wierzyłam w to co mówił, robił... Czy miałam rację? A może miała ją Róża? Przekonacie się, czytając "Dotyk słońca"...

...powieść która odkrywa prawdę o tym, jak Róża poznała Daniela, w jakich okolicznościach ją zostawił i dlaczego teraz wrócił. Karolina Wilczyńska nie zapomniała jednak o pozostałych członkiniach Klubu Kapciowego. W kolejnych rozdziałach, gdzie narratorkami są Malwina, Liliana oraz Wiola dowiadujemy się co wydarzyło się w ich życiu w ostatnim czasie. Czy Wiola urodziła? Jak radzi sobie Malwina w firmie, życiu i czy znalazła odpowiedź na dręczące pytania dotyczące przeszłości? Czy Liliana nadal sprawuje pieczę nad Agnieszką i na jakim etapie są ich traumatyczne przeżycia?

Cztery różne charaktery, cztery historie i cztery bohaterki - bardzo lubię Rok na Kwiatowej, bo to seria opowiadająca o życiu. Takim, jakie toczy się za drzwiami moimi, Twoimi... Taka zwyczajna, prozaiczna, trudna. W promieniach wiosennego słońca mamy okazję dostrzec wiele problemów - niespełnioną miłość, walkę o szczęście, samotne macierzyństwo, młodą matkę pozostawioną z nielubianą teściową, podejrzenie o romans, kłamstwa oraz tajemnice. Wilczyńska zwróciła również uwagę na fakt, iż każda kobieta chciałaby wyglądać dobrze, czuć się piękna i jeśli tylko się postara to nawet z trójką dzieci jest w stanie wygospodarować chwilę dla siebie.


"Dotyk słońca, chwila, w której robi się ciepło na sercu i w której czujemy, 
że kochamy i jesteśmy kochani." *

W pamięć zapadły mi słowa Liliany, mówiące o tym, że kto chce ten znajdzie sposób a kto nie chce - znajdzie powód, usprawiedliwienie, wykręt... Przekonacie się jak bardzo to powiedzenie sprawdziło się w przypadku czwórki bohaterek, choć w każdym przypadku dotyczyło czegoś innego. Duży nacisk autorka położyła na rolę matki - na tym polu widać zdecydowane różnice między sąsiadkami. A jeśli chodzi o same matki - nie powinny bezkrytycznie bronić swoich dzieci a dostrzegać ich przewinienia, umieć dostrzegać również to, że krzywdzą innych.


Podsumowując - "Dotyk słońca" jest powieścią, która pokazuje, że życie nie jest łatwe czy przewidywalne, ale o szczęście warto walczyć, na miłość warto czasami poczekać. Historia o ambicjach, pracoholizmie, dążeniu do celu i pasjach, a także o sprawiedliwości i zranionych uczuciach. Książka jest dowodem na to, że przeszłości już nie zmienimy a przyszłości nie przewidzimy, dlatego pozostaje nam cieszyć się sukcesami i teraźniejszością przetykaną smutkiem czy łzami... Takie życie...


* K. Wilczyńska, "Dotyk słońca", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 148


"Wędrowne ptaki"
"Zamarznięte serca"
"Dotyk słońca"
"Owoce miłości"



Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

niedziela, 20 maja 2018

Nanogram wywiadu, czyli... jedno pytanie #7










Nanogram wywiadu, czyli... jedno pytanie... Na tworzenie pytań i odpowiedzi a potem czytanie długich wywiadów nie zawsze jest czas - u mnie to krótka i zabawna formuła, którą przedstawię polskim pisarkom i pisarzom :)


W pierwszej odsłonie pod nazwą 'bezludna wyspa' pytanie brzmi:

"Zostajesz wysłana/-y na bezludną wyspę. Masz możliwość zabrania ze sobą jednej książki, jednego przedmiotu oraz... jednej osoby, której dotąd nie znałaś/-łeś... Przedstaw swoich towarzyszy :)"
 


źródło: LC


Przedstawiam Wam siódmy już odcinek Nanogramu, w którym gości Agnieszka Lingas-Łoniewska - pisarka z Wrocławia określana mianem 'Dilerka Emocji'. Założycielka portalu "Czytajmy polskich Autorów", podczas spotkań autorskich zbiera karmę dla schronisk. Napisała wiele powieści obyczajowych oraz sensacyjnych czy kryminalnych z elementami romansu.



Kto i co popłynie z nią na bezludną wyspę? 



Jedna książka:  „Wielki marsz” Stephena Kinga, genialna książka, nieco zapomniana, 
pokazująca zło w czystej postaci, a także walkę o zachowanie człowieczeństwa, 
ukazująca przyjaźń rodzącą się w traumatycznych okolicznościach.

Jeden przedmiot: Zapałki. Zanim nauczyłabym się rozpalać ogień, na pewno by się przydały.

Jedna osoba: Może jakiś człowiek, któremu nieobcy byłby surwiwal. 
Takiemu mieszczuchowi jak ja, na pewno by się przydał.  
 
 


Bardzo dziękuję za ciekawe odpowiedzi! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...