Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. psychologiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. psychologiczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Esther García Llovet "Surowe"



Tytuł oryginału: Las crudas
Tłumaczenie: Aleksandra Bielaczyc
Wydawnictwo: Poniekąd
Data wydania: 15 lipca 2013
Liczba stron: 156











Esther García Llovet jest hiszpańską autorką, w której dorobku znajdują się trzy powieści oraz liczne opowiadania. Z wykształcenia jest reżyserem filmowym i psychologiem klinicznym, których połączenie uwydatnia się w jej twórczości. "Surowe" to debiut Llovet na polskim rynku wydawniczym.

Książka, z racji swojej niewielkiej liczby stron (156), jest z pozoru "pestką" dla osób, które czytają dużo, często i jest to dla nich czynność przyjemna. Jednak nie jest tak w przypadku tej lektury. "Surowe" to - jak wskazuje sam tytuł - bardzo surowa treść, uboga w opisy, okrojona w akcję. Autorka wprawdzie jako odnośnik do tytułu wskazuje w książce kogo miała na myśli pisząc "surowe", jednak jak dla mnie, dość surowo Pani Llovet potraktowała tutaj swoich bohaterów, a co za tym idzie - czytelników.

Romo Esmiz, czyli główny bohater jako jedyny odnajduje w sobie siłę, by oddać ostatnie pożegnanie Gabrielle - żonie swojego kolegi Włocha. To właśnie pogrzebem rozpoczyna się bowiem akcja książki. Czytelnik poznaje wtedy sylwetkę Włocha, który pracuje w telewizji a teraz traci żonę co odbiera jego dalszemu życiu sens. Od tej chwili nieustannie będzie miewał różne wypadki, które ewidentnie będą działały na szkodę jego zdrowia i życia. Ale znajomość z nim daje Esmizowi szczególne poczucie bycia potrzebnym, a także możliwość nagłośnienia problemu Bico (o którym za chwilę) na szerszą skalę. To właśnie na pogrzebie Gabrielle Esmiz poznał Panią Major, która zafascynowała go do tego stopnia, iż zaangażował nawet Włocha do ustalenia jej tożsamości, adresu - czegokolwiek, by móc dowiedzieć się o niej jak najwięcej.

Panią Major okazuje się być Perika, matka Bico, nielegalna imigrantka z Salwadoru, kobieta często zmieniająca miejsca zamieszkania. Z nie do końca jasnych powodów staje się ona chorą miłością Esmiza. Mężczyzna stara się jej pomóc: organizuje im dokumenty, zbiórkę pieniędzy na leczenie Bico, który miewa bardzo dziwne ataki chorobowe. Co jest ich przyczyną?

Esmiz jest właścicielem restauracji, która wprawdzie nieźle prosperuje, ale Esmiz nie płaci dostawcom. Wciąż musi się przed nimi ukrywać, gdyż godzinami wyczekują go przed drzwiami. O samej restauracji autorka niestety pisze niewiele, jak gdyby lokal nie był tu najważniejszy - ot, miejsce zarobkowania.
Autorka w życie powyższych bohaterów wplata również wątek byłej teściowej Esmiza - Poppy Starszej, z którą nieustannie - z reguły przypadkiem - się spotyka i rozprawia o swoim byłym małżeństwie. Nie do końca rozumiem potrzebę jej pojawiania się w jego historii. Kolejnym z wątków jest też temat porwania Małej C., której siostra pojawia się programie telewizyjnym Włocha a później zostaje jeszcze kilkakrotnie w książce wymieniona a opis jej wyglądu stanowi dość ważną część historii i jest bardzo szczegółowy. Historia porwania bardzo przypomina mi prawdziwe zaginięcie Madeleine McCann w Portugalii, gdzie wypoczywała z rodzicami.

Powieść zakończona jest pogrzebem, która to uroczystość jest idealnym, klamrowym objęciem wydarzeń z początku lektury. Czyja to tym razem śmierć?

Już od wielu miesięcy mam to szczęście, że książki starannie dobierane do czytania, stają się lekturami, które mnie fascynują, interesują i na długo zostają w moim sercu czy umyśle. Czytając ciekawą lekturę nie mogę się od niej oderwać a kolejne rozdziały wręcz płyną ku końcowej okładce. Niestety, "Surowe" nie zaliczają się - przynajmniej dla mnie - do tej kategorii książek. Autorka nie dała mi tego, czego najbardziej oczekuję - fabuły. Wydarzenia mające tutaj miejsce są chwilami oderwane jedne od drugich, w jednym zdaniu autorka potrafi o dwóch kobietach napisać "ona" i trzeba dobrze się  wczytywać, by zrozumieć co i kogo dotyczy. Zmęczyła mnie ta powieść, choć i powieścią ciężko mi ją nazwać, biorąc pod uwagę liczbę stron. "Surowe" poleciłabym tym, którzy uwielbiają jedynie zarys książki, gdzie emocje, akcję, przemyślenia i opisy postaci lubią wyobrażać sobie sami. Mnie opis i zapowiedź książki skusiły, ale muszę przyznać - pomyliłam się - to lektura dla osób lubiących nietypowe i eksperymentalne książki.




Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję bardzo 
Pani Natalii z 


sobota, 29 marca 2014

Iwona Majewska-Opiełka "Czas kobiet" - krótka opinia





Autor: Iwona Majewska-Opiełka
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2000
Liczba stron: 397






Iwona Majewska-Opiełka jest psychologiem i trenerem kadry kierowniczej. Zajmuje się szkoleniami oraz pisze podręczniki dotyczące samorozwoju i zasad skutecznego działania. W 2000 roku założyła w Polsce Akademię Skutecznego Wychowania.
W pierwszym momencie, kiedy przeczytałam notkę o autorce na okładce, skojarzyłam Larry'ego Wingeta i jego książki o lepszym życiu.
Po książkę sięgnęłam z dwóch powodów: należałoby ją wreszcie oddać, bo pożyczyłam od koleżanki dość dawno temu, a także potrzebowałam jej do wyzwania "Z literą w tle". Sam temat nie był dla mnie aż tak kuszący.

Książka jest podzielona dwie części. W pierwszej zatytułowanej "Poznać siebie..." autorka skupia się na osobie, na kobiecie. Najpierw wyjaśnia co jest powodem napisania tej książki oraz jakie mogą być z niej korzyści. Swoje myśli rozwija w kolejnych rozdziałach tej części i pisze o tym, jakie jesteśmy, uwzględniając nie tylko polskie kobiety, ale również te ze Wschodu czy z Ameryki. Ale "być" to nie koniec rozważań, bowiem liczy się przecież również przyszłość, czyli jakie być możemy. Jakie mamy wartości? Jaki udział w naszym życiu mają nasze ciało, inteligencja, myśli oraz dusza? W drugiej części autorka daje sporo rad i podsuwa pomysły dotyczące troski o ciało czy duszę oraz rozwój emocjonalności. Zresztą w całej książce, podobnie jak u Wingeta, znajdziemy sporo miejsca na notatki własne i wykonanie pewnych zadań.
Znaczna część teoretycznych wywodów autorki poparta jest licznymi przykładami konkretnych osób ze szkoleń, a także wybitnych kobiet, które wiele w swoim życiu osiągnęły.

Lektura uświadamia, jak czasem kobiety skupione na ogromie spraw zapominają zupełnie o swoich potrzebach: przyjemnościach, uczuciach, pragnieniach oraz zwykłej trosce o swoje ciało. A przecież to czyni nas szczęśliwymi... Co przekłada się na nasze życie rodzinne i zawodowe. Wystarczy odnaleźć siebie i klucz do własnego sukcesu. Jeśli uważacie, że taka tematyka może być Wam przydatna to śmiało sięgnijcie po książkę! Moim zdaniem autorka wie co pisze i niejednej kobiecie może pomóc.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Z literą w tle, Polacy nie gęsi II, Grunt to okładka, 52 książki
Jest psychologiem, specjalistą w zakresie kierowania ludźmi, mentorem, coachem i doradcą dla najwyższej kadry kierowniczej.
W 2000 roku założyła w Polsce AKADEMIĘ SKUTECZNEGO DZIAŁANIA, która działa według unikatowego programu szkoleń opartych na świadomym wpływaniu na podświadomość, doskonaleniu własnego charakteru oraz kształtowania życia w zgodzie z życiowym posłannictwem i pryncypialnymi zasadami.
- See more at: http://www.majewska-opielka.pl/postac/#sthash.zGhaIMSX.dpuf
Jest psychologiem, specjalistą w zakresie kierowania ludźmi, mentorem, coachem i doradcą dla najwyższej kadry kierowniczej.
W 2000 roku założyła w Polsce AKADEMIĘ SKUTECZNEGO DZIAŁANIA, która działa według unikatowego programu szkoleń opartych na świadomym wpływaniu na podświadomość, doskonaleniu własnego charakteru oraz kształtowania życia w zgodzie z życiowym posłannictwem i pryncypialnymi zasadami.
- See more at: http://www.majewska-opielka.pl/postac/#sthash.zGhaIMSX.dpuf
Jest psychologiem, specjalistą w zakresie kierowania ludźmi, mentorem, coachem i doradcą dla najwyższej kadry kierowniczej.
W 2000 roku założyła w Polsce AKADEMIĘ SKUTECZNEGO DZIAŁANIA, która działa według unikatowego programu szkoleń opartych na świadomym wpływaniu na podświadomość, doskonaleniu własnego charakteru oraz kształtowania życia w zgodzie z życiowym posłannictwem i pryncypialnymi zasadami.
- See more at: http://www.majewska-opielka.pl/postac/#sthash.zGhaIMSX.dpuf
Jest psychologiem, specjalistą w zakresie kierowania ludźmi, mentorem, coachem i doradcą dla najwyższej kadry kierowniczej.
W 2000 roku założyła w Polsce AKADEMIĘ SKUTECZNEGO DZIAŁANIA, która działa według unikatowego programu szkoleń opartych na świadomym wpływaniu na podświadomość, doskonaleniu własnego charakteru oraz kształtowania życia w zgodzie z życiowym posłannictwem i pryncypialnymi zasadami.
- See more at: http://www.majewska-opielka.pl/postac/#sthash.zGhaIMSX.dpuf

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pożyczkowe w wielkim skrócie

Dziś krótko opiszę Wam książki, które w mojej biblioteczce stoją już... zbyt długo. Jedną pożyczyłam od brata dawno temu, drugą od teściowej. Napiszę o nich słów kilka, bo warto. A sięgnęłam po nie dzięki temu, że w wyzwaniu Trójka e-pik wygrała głosami uczestników zaproponowana przeze mnie kategoria o pożyczkowych lekturach :)




Tytuł oryginału: The Darwin Awards
Tłumaczenie: Piotr Amsterdamski
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2004
Liczba stron: 312



Nagrody Darwina to (za Wikipedią) "corocznie przyznawane w wyniku głosowania w internecie "nagrody". Mają one wyłącznie charakter symboliczny i nasycone są czarnym humorem, a nazwane są nazwiskiem twórcy teorii ewolucji - Charlesa Darwina, by upamiętnić osoby, które przyczyniły się do przetrwania naszego gatunku w długiej skali czasowej, eliminując swoje geny z puli genów ludzkości w nadzwyczaj idiotyczny sposób. Innymi słowy, warunkiem nominacji do "nagrody" jest śmierć kandydata w wyniku jego własnej głupoty lub okaleczenie się pozbawiające możliwości reprodukcji."

Wendy Northcutt od 1993 roku zbierała historie uhonorowane tą nagrodą i zaczęła je publikować w formie książkowej. Do tej pory w Polsce ukazało się już cztery zbiory z opowieściami o głupocie ludzkiej. Najsmutniejsze jest to, że kandydaci do tej nagrody muszą spowodować swoją śmierć. Publikacja jest niewątpliwie przeznaczona dla osób dorosłych. Młody czytelnik mógłby próbować powtórzyć jakiś wyczyn zdobywcy Nagrody Darwina...

Historie zawarte w książce są niekiedy zaledwie kilkuwersowe, czasem to dwie strony, jednak jak to w przypadku humoru czyta się książkę bardzo szybko. Niestety, nie w każdym wypadku czytelnik jest w stanie się śmiać, gdyż głupota bohaterów niektórych opowieści bywa wręcz porażająca. Przykłady? Włamywacze, którzy po akcji swoim nierozważnym zachowaniem doprowadzają do aresztowania.Bezrobotny hydraulik chcący znaleźć pracę poprzez dobrowolne odetkanie kanału - jednak gdy wychodził w głowę uderzył go przejeżdżający samochód, ponieważ mężczyzna nie rozstawił słupków ostrzegawczych. Katastrofalne skutki miało spełnienie marzenia przez pewnego mężczyznę, który chciał odbyć stosunek z robotem - wybrał odkurzacz... Kierowca winny stłuczki, zamiast zgodzić się na spisanie danych z ubezpieczenia, ratował się ucieczką i skoczył przez barierkę mostu... Rzeka była jednak wyschnięta i zginął.

Książka idealna na odstresowanie, podniesienie swojego ego podczas czytania o nieprawdopodobnych czasem pomysłach innych.

 



Tytuł oryginału: Open heart therapy for the new millenium
Tłumaczenie: Dorota Rossowska
Wydawnictwo: Ravi
Data wydania: 2001
Liczba stron: 157


Bob Mandel to terapeuta, trener, który wraz ze swoją żoną od ponad dwudziestu lat prowadzi seminaria dla par. Po niedawnych lekturach książek L. Winget'a niniejsza publikacja jest wręcz "mlekiem i miodem płynąca".

Książka jest poradnikiem, w którym znajdziemy tematykę z zakresu filozofii i psychologii miłości, a także ćwiczenia do samodzielnego wykonania. Lektura ma wnieść w nasze życie trochę zdrowego rozsądku, trochę zastanowienia się nad istotą miłości już od chwili poczęcia. Autor kieruje nasze myśli również ku umysłowi, który jest kluczem do otwartego serca i tłumaczy nam jak on działa. Poznamy też poziomy umysłu, tabelę prawa pierwotnego.

Bob Mandel wyjaśnia, że jeśli chcemy coś uzdrowić musimy najpierw to rozumieć i czuć. Opisuje także złość, strach, gniew jako uczucia towarzyszące nieustannie naszemu życiu. Całe rozdziały zostały poświęcone narodzinom oraz poczuciu winy, jednak największą część książki stanowią przemyślenia dotyczące miłości.

Mimo tak górnolotnego tytułu i pozytywnego zamierzenia autora książka nie podobała mi się. Może sprawiła to niedawna lektura książek o podobnej tematyce, jednak napisane bardziej dosadnie. A może po prostu książka jest nudna i jest kolejną publikacją na rynku wydawniczym w zakresie poradników. Jeśli tematyka jest Wam bliska spróbujcie, jednak ja polecić jej z czystym sercem nie mogę.





Obydwie książki przeczytałam w ramach wyzwań: Trójka e-pik, 52 książki
I wreszcie mogę oddać :)


czwartek, 6 września 2012

Maria Molicka "Bajki terapeutyczne"

-->
Maria Molicka jest psychologiem pracującym z dziećmi i młodzieżą oraz autorką wielu publikacji naukowych. Połączyła praktykę z teorią pisząc bajki terapeutyczne.
Książka Marii Molickiej to wyjątkowa pozycja na mojej tegorocznej liście. I nie znalazła się tu przypadkiem. Chciałam wspomóc się jedną z bajek w związku z pójściem córki do żłobka.
W początkowych rozdziałach książki autorka opisuje m.in. co wywołuje lęk u dzieci małych i tych trochę większych, jak można zapobiegać lękom, charakteryzuje też bajki terapeutyczne.
Trzecia część tej pozycji to już kolejne bajki, które mają za zadanie zapobiec konkretnym lękom, na przykład lęk przed zabiegiem chirurgicznym, śmiercią, ciemnością, bólem czy zagubieniem.
Dla mnie najważniejsza była bajka pod tytułem „Misiulek w przedszkolu”, która pomogła mi rozmawiać z dzieckiem o pójściu do żłobka. Wprawdzie to młodsze dziecko, ale myślę, że zaczerpnięte z książki argumenty w jakiś sposób pomogą.
Polecam książkę osobom, których dzieci mogą się znaleźć w opisanych przez Marię Molicką sytuacjach.


Wyzwania: 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...