środa, 18 września 2019

Konkurs z "Ogrodem Lorenza"! Dziś premiera

Dzisiaj premiera "Ogrodu Lorenza"!

Wczoraj na moim blogu pojawiła się przedpremierowa recenzja (tutaj) a teraz dzięki szczodrości Wydawnictwa Dragon mam dla Was konkurs, w którym można wygrać aż CZTERY egzemplarze tej niezwykłej francuskiej powieści, której mój blog patronuje.

Serdecznie zapraszam do udziału!





BANER:




ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrody ufundowało Wydawnictwo Dragon
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Nagrody konkursowe wysyłam ja
  4. Nagrodami w konkursie są cztery książki "Ogród Lorenza" F. Bourdin a konkurs jest przeprowadzany jednocześnie na blogu, FB i Instagramie
  5. Konkurs rozpoczyna się 18.09.2019 r. a kończy 24.09.2019 r. o godz. 23:59  
  6. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  7. Jeśli zwycięzcy w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie podadzą adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  8. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  9. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  10. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Zadanie konkursowe:  Napisz bez jakich 3 zwierząt nie wyobrażasz sobie ZOO


Powodzenia!

wtorek, 17 września 2019

Françoise Bourdin "Ogród Lorenza" - przedpremierowo [patronat]




Tytuł oryginalny: Gran Paradiso
Tłumaczenie: Anna Tomoń
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: planowana na 18.09.2019
Liczba stron: 320







Kiedy czyta się książki z zakresu dwóch czy trzech gatunków, trudno jest trafić na takie, które wyróżniałyby się czymś wyjątkowym. Zwykle są to powtarzalne schematy, z drobnymi zaskoczeniami, choć faktycznie zdarzają się wyjątki i można przeżyć szok. Rzadko kiedy fabuła jest tak ułożona, by całościowo sprawiać, iż czytelnik przeżyje naprawdę wyjątkową, bowiem oryginalną przygodę. To zadanie udało się francuskiej pisarce, której powieść miałam okazję czytać przedpremierowo.

Ojciec Lorenza Delmonte był Włochem i zginął w wypadku samochodowym, gdy synek był jeszcze mały. Gdy miał trzy lata, jego matka związała się z Xavierem. Z tego związku narodziły się Lorenzowi dwie siostry i brat, z którymi zawsze miał dobry kontakt. Ojczym nigdy nie zaakceptował pasierba, nawet teraz kiedy już dorósł, nie szczędzi mu słów krytyki, nie potrafi cieszyć się z sukcesów oraz odmawia wsparcia finansowego w realizacji marzenia jakim jest założenie parku dla dzikich zwierząt.

Szczęśliwym trafem włoski dziadek Lorenza, podarował wnukowi kilkadziesiąt hektarów ziemi i od czterech lat trzydziestoczteroletni Delmonte rozwija swój wymarzony park. Ogrom pracy wykonał sam, pracuje na kilka etatów, często nawet śpi nad swoim biurem na terenie parku. To bystry, wytrwały i wrażliwy człowiek, który wciąż dąży do wyznaczonych celów, dba o rozwój swojego królestwa co sprawia, że jest określany mianem perfekcyjnego do bólu pracoholika. Od kilku lat jest samotnym wilkiem, czyli od chwili, gdy rozstał się z Julią a teraz nie ma czasu na miłostki. Jednak przewrotny los stawia na jego drodze nową panią weterynarz w osobie... Julii. Tylko, że ona skieruje swe uczucia ku innemu. Czy Lorenzo zaakceptuje tą sytuację? Czy naprawdę zapomniał o uczuciu do Julii?

Akcję książki autorka osadziła w dwóch miejscach - Paryżu, gdzie mieszka Maude wraz z Xavierem oraz południowo-wschodniej Francji, niedaleko granicy ze Szwajcarią i Włochami. Pokazała poróżnionych ojczyma z pasierbem, uległą matkę, nastawione przeciwko przyrodniemu bratu rodzeństwo, które wcześniej niż ona stara się przeciwstawić ojcu i udowodnić, że Lorenzo jest wart rodzicielskiej miłości i wsparcia tak samo jak oni.

Poważnym problemem jaki poruszyła Françoise Bourdin jest ponowne znalezienie się w pobliżu dawnej miłości. W przypadku Lorenza skutkuje to wieloma momentami, w których jest zagubiony, uzależniony od decyzji Julii i wciąż powraca do przeszłości, bo patrząc na tę kobietę nie potrafi zapomnieć o tym, co ich łączyło. Moją uwagę zwróciła walka dzieci Maude o spełnianie marzeń, bowiem mają swoje pasje i kochają robić to, czego uczyli się dotychczas.

A wszystko to w tle wydarzeń rozgrywających się w parku Delmonte, gdzie na dużych wybiegach spacerują żyrafy, niedźwiedzie, słonie, lwy, tygrysy czy nosorożce. Dowiedziałam się sporo o kulisach funkcjonowania obiektu, w którym się znajdują a wraz z ich opiekunami przeżywałam ich choroby, narodziny i odejścia. Niezwykle oryginalny temat na powieść sprawił, że przeniosłam się w egzotyczny świat i niemal czułam na skórze muśnięcia ogonów wielkich, dzikich kotów czy drżącą pod nogami słoni ziemię.

Były momenty grozy, smutku i strachu. Poznajemy bohaterów, którzy nie zawsze mówią prawdę, bojąc się reakcji innych. Inni nie potrafią wyrazić zachwytu, przeprosić za złe postrzeganie, obstają twardo przy swoim zdaniu. Książka jest świetnym studium zachowań ludzi i zwierząt a autorka nie przedłuża opisów, potrafi zaciekawić i wciągnąć w zupełnie inny świat.


Podsumowując - "Ogród Lorenza" jest historią o miłości na odległość, zazdrości, niezależności, sensie życia oraz pasji i determinacji, by wszystko dla niej poświęcić. Poruszająca opowieść o radości, ale zarazem niepokoju podczas oczekiwania na dziecko, trudnych decyzjach, rozpamiętywaniu przeszłości, zaborczości oraz rodzinnych konfliktach. Intrygująca, interesująca i godna polecenia wielbicielom czegoś nowego w literaturze.





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję




poniedziałek, 16 września 2019

Konkurs z książką "Nić Arachny" Renaty Kosin

Wczoraj ukazała się moja recenzja powieści "Nić Arachny" Renaty Kosin a dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia mam dla Was egzemplarz konkursowy! :)

Serdecznie zachęcam do udziału i rozreklamowania konkursu



BANER:


ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrodę ufundowało Wydawnictwo Filia
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Konkurs odbywa się jednocześnie na blogu, FB oraz Instagramie, jednak nagroda jest jedna
  4. Nagrodę konkursową wysyłam ja
  5. Nagrodą w konkursie jest nowa książka "Nić Arachny" Renaty Kosin
  6. Konkurs rozpoczyna się 16.09.2019 r. a kończy 22.09.2019 r. o godz. 23:59  
  7. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  8. Jeśli zwycięzca w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie poda adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  9. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  10. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  11. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Zadanie konkursowe:   Gdybyś miał/miała możliwość znalezienia "skarbu" na strychu dziadków, co najbardziej by Cię ucieszyło? [wystarczy jedno zdanie uzasadnienia wyboru]


Powodzenia!


niedziela, 15 września 2019

Renata Kosin "Nić Arachny"





Autor: Renata Kosin
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 4 września 2019
Liczba stron: 544
Seria: Siostry Jutrzenki tom 1




Renata Kosin jest autorką kilku znanych książek, w których zaprasza nas na Podlasie i częstuje opowieściami z historią w tle. Podczas jednej lektury mamy zapewnioną podróż w czasie, wątek genealogiczny oraz tajemnice rodzinne. Czy najnowsza powieść "Nić Arachny" mnie oczarowała?

"...nie wszystkie wspomnienia i pamiątki należy pielęgnować. Niektóre powinien przykryć kurz, i to jak najgrubiej." *

Przytulisko, wieś na Podlasiu
Siedmioletnia Michalina często bywa u dziadków i uwielbia myszkować po strychu, gdzie wciąż znajduje nowe skarby: orzechy, zboża, zioła czy wyszczerbione naczynia. Niezmiernie fascynuje ją kołowrotek, jednak wie że babcia nie pozwala go dotykać. Pięć lat później, próbując uratować spod podłogi na poddaszu kocięta, Miśka znajduje brulion dziadka Antoniego, ukryty podczas stanu wojennego.
Poznając jego treść, dziewczynka całkowicie wnika w przeszłość swojej rodziny i stara się rozwiązać zagadki, na które nikt do tej pory nie poznał odpowiedzi. Pomagają jej w tym opowieści członków rodziny, jednak do pewnych wydarzeń nie potrafią dodać nic ponad to, co Antoni zapisał w dzienniku. To co we współczesnej Miśce historii jest dla bohaterów i czytelników niewiadomą, wyjaśniają rozdziały z akcją w przeszłości.


Boguduchy, Przytulisko, Bujany
Naprzemiennie z losami Michaliny poznajemy narrację osadzoną około sto lat wcześniej, kiedy to w podlaskich dworach rządy sprawowali ich przodkowie. Poznajemy konfliktowego Witolda, który nie chce pogodzić się z wybraną mu przez brata - Jędrzeja - narzeczoną, zwłaszcza gdy podczas upadku w lesie poznaje istnego anioła. Los jednak płata mu figle i jego droga do miłości nie będzie prosta ani równa. Mężczyzna nie wie nawet, że jego wybranka ma na imię Arachna.
Wypowiedzi prządki, jej zachowanie oraz przeszłość stanowią ogromną zagadkę, zmuszają do wysiłku, bo odgadnąć skąd pochodzi i jaką misję ma do spełnienia. Witold nie poddaje się jednak w walce o swoje szczęście, podobnie jak Jędrzej, ale w próbach zeswatania brata z upatrzoną wcześniej wybranką. Tylko jaka będzie cena bycia upartym?

"Miłość prawie zawsze przychodzi bez zapowiedzi. I często zauważa się ją, dopiero gdy rozgości się w sercu na dobre i nie da się z niego wyrzucić." **

Fabuła częstuje nas próbami samobójczymi, tajemniczymi amuletami, młodymi gniewnymi, próbującymi przeciwstawić się woli rodziców na różnych polach, są rytuały zaplecin, problemy sercowe, porównania kobiet miastowych z wiejskimi oraz społeczne trudności podczas stanu wojennego i późniejszych lat osiemdziesiątych do 1989 roku.

Renata Kosin jest pisarką specyficznych książek. Usytuowane na Podlasiu opowieści to wyjątkowe połączenie współczesności i przeszłości, przepełnione symbolami, magią, zielarstwem, przeczuciami i pewną nieuchwytną nitką, która łączy czytelnika z każdą stroną. "Nić Arachny" hipnotyzuje, wciąga, ponagla by poznawać kolejne rozdziały. Zadziwiający był dla mnie sposób na stworzenie właściwej dla rodziców płci dziecka a zachwycająca historia pierścienia ze szmaragdem.

"...gdy człowiek nie widzi dla siebie innego ratunku, jest w stanie uwierzyć we wszystko. Nawet w czarodziejską moc pierścionka lub innego przedmiotu." ***

Autorka stworzyła niesamowitą historię, pełną wydarzeń, całego wachlarzu bohaterów skrywających sekrety, zakochujących się, walczących, cierpiących. Powieść pokazuje jak ważna jest tradycja, zwraca uwagę na niewypowiedziane żale, pokazuje brak zrozumienia, żal, złość i bój o bliskich. Nie zabrakło honoru, zaciętości, mocy nastoletniej wyobraźni oraz szlacheckiej dumy. Emocji nie brakuje i dlatego stwierdzam, że to bardzo udana książka.

Powieść ma w moim odczuciu tylko jeden minus - czcionkę nieco mniejszą niż zwykle w tym wydawnictwie, co podczas wieczornego czytania szybciej męczy wzrok. Ale liczy się zawartość, zatem nie mogę się już doczekać drugiego tomu. Czy będzie to opowieść o linii Walerego? Zobaczymy.


Podsumowując - "Nić Arachny" to saga szlacheckiego rodu Śmiałowskich, w której wątki poszczególnych pokoleń splatają się. Udowadniają jednocześnie, że każdy powinien znać swoje korzenie, bowiem niektóre wydarzenia lubią przytrafiać się ponownie i można dzięki temu uniknąć błędów. Historia wielowątkowa, intrygująca, z tajemnicami i skandalami, przeplatana narodzinami, pogrzebami oraz ślubami. Gorąco polecam!



* R. Kosin, "Nić Arachny", Wyd. Filia, Poznań 2019, s. 28
** Tamże, s. 250
*** Tamże, s. 276




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za książkę dziękuję


piątek, 13 września 2019

Celine Piotrowska "15 lat w zamknięciu"





Autor: Celine Piotrowska
Wydawnictwo: Borgis
Data wydania: sierpień 2019
Liczba stron: 234
Oprawa: twarda










Jak wiele potrafi znieść człowiek, zanim wyrwie się z sytuacji pełnej bólu i cierpienia? O ile będzie miał na tyle sił, by to zrobić... Na ile poniżeń zgodzi się matka, by chronić swoje dzieci? Jak długo może trwać gehenna i czy w sytuacji kryzysowej znajdzie się pomocna dłoń, która wyciągnięta w kierunku obcokrajowca przyniesie mu ukojenie? Opowiem Wam dziś o książce, przy której osoby wrażliwe będą potrzebowały dużo chusteczek... Oto historia z życia wzięta - "15 lat w zamknięciu".

Siedemnastoletnia dziewczyna poznaje miłość swojego życia: Erik uczy się w szkole muzycznej, jeździ czerwonym fordem, pochodzi z bogatej rodziny i jawi się jej jako książę z bajki. Dba o swoją dziewczynę, adoruje, spełnia wszystkie jej marzenia i zachcianki; jest zazdrosny o innych, ale w zamian obsypuje ją prezentami. Jako dziewiętnastolatka została - na życzenie Erika i jego ojca - właścicielką fabryki! To jak cukierkowa opowieść wręcz ociekająca lukrem i posypana mnóstwem czekoladowych wiórków. Najczęściej powtarzanym przez narratorkę zdaniem było to, że stąpała kilka centymetrów nad ziemią. Mnie osobiście bohaterka jawiła się jako bezwolna lalka, która przyjmowała wszystko to, co dawali jej inni. Nadrabiała biedę, w której wyrosła.

Jak to się stało, że spadła z tak wysokiego i luksusowego konia?

Już w pierwszym rozdziale autorka wspomina o swoim uwięzieniu a opisując związek z Erikiem porównuje tamto boskie życie z tym, jakie czekało na nią później, z potworem. Gdyby nie to, byłabym przekonana, że dalsza część tej książki dotyczy zupełnie innej osoby.

Omamił ją na początku pięknymi słówkami i kulturalnym zachowaniem a później, gdy dała się złapać w pułapkę, pokazał swoje prawdziwe oblicze. Pochodził z Włoch, (dzieje jego rodziny mnie poraziły!) zaś osiedlił się w Niemczech i to tam zgotował śmierdzącej Polce (jak ją nazywał) okrutny los. Nie pracował, liczył jedynie na pieniądze od państwa i rodziców Celine; jak zdobywał je w Niemczech dowiecie się w swoim czasie.
Wychodząc z domu zamykał Celine na klucz od zewnątrz, groził jej śmiercią. Mając czterdzieści pięć lat miała dwójkę dzieci i była po siedmiu poronieniach! Kobieta rzadko kiedy mogła wyjść, nawet gdy dzieci błagały o plac zabaw, ojciec był nieugięty. Odebrał maluchom dzieciństwo i wolność; uczył synka wielu strasznych rzeczy, sprawiał mu ból.

Wierzcie mi, to tylko ułamek tego co kobieta opisała w książce. Czytałam ją jednocześnie z wypiekami i łzami spływającymi po policzkach. Było trudno. Nie mogłam przeczytać jej jednego dnia. Celine poznała w swoim życiu ludzi o dobrych sercach, ale również tych złych. Których było więcej? Czy ktoś jej pomógł? Jak skończyła się ta historia?

Opowieść trudna, pokazująca po raz kolejny, jaki los potrafi zgotować człowiek człowiekowi. Ile cierpienia musiała znieść ta kobieta, która nie wymagała wiele... Chciała po prostu zwyczajnie żyć, robić zakupy, pracować, wychodzić z dziećmi na plac zabaw... Jednak mąż nie pozwalał jej na to, dyktując chore warunki, wyciągając pieniądze od kogo się da i żyjąc wedle swoich urojeń.

Ciężko pisać tutaj o poprawności stylu czy języka autorki, bowiem spisanie takich wspomnień musiało być niezmiernie trudne. Poza okrucieństwem ukrytym w każdej literze, książkę czyta się dobrze, choć z morzem emocji.


Podsumowując - "15 lat w zamknięciu" to przerażająca historia kobiety, która straciła wiele: godność, wolność, prawo do normalnego funkcjonowania oraz kontaktów z rodziną. Jej niemiecką codzienność przepełniały łzy, ból, strach, bru, głód oraz poniżenie. Musiała walczyć nie tylko o siebie, ale też o swoich bliskich, co było zresztą najtrudniejsze. Była bita, gwałcona, głodzona, śledzona i zamykana. Wytrzymała piętnaście lat. Ile Ty dałabyś radę?
Poruszająca i dramatyczna opowieść, którą polecam.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję


 

środa, 11 września 2019

Barbara Freethy "Wszystko, czego pragnęła"





Tytuł oryginalny: All She Ever Wanted
Tłumaczenie: Anna Pajek
Wydawnictwo: BIS
Data wydania: 2015
Liczba stron: 384




Nie potrafię powiedzieć ile lat ta książka stała smutna w mojej biblioteczce, od kiedy pożyczyła mi ją Magdalenardo. Bardzo chciałam poznać opisaną tu historię, ale odwlekałam lekturę w czasie. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jak to w takich przypadkach bywa, miałam niewielkie obawy czy opowieść trafi w mój gust. Trafiła?

"...aby uzyskać od ludzi to, na czym nam zależy, należy dać im coś, czego pragną." *

Natalie Bishop jest rezydentką medycyny ratunkowej szpitala w San Francisco. Udając się na chwilę przerwy nie wie, że jej życie za moment zmieni drastycznie bieg za sprawą telewizora w pokoju socjalnym. Usłyszy bowiem fragment kryminału "Upadły anioł", który czyta autor - Garrett Malone a jej oczy rozszerzą się ze zdziwienia! Przecież to historia Wspaniałej Czwórki, czyli jej przyjaciółek ze studiów, z których jedna straciła życie spadając z dachu. Wprawdzie imiona zostały zmienione, ale Natalie jest pewna, że Madison, Emily oraz Laura są wraz z nią bohaterkami tej książki. Najgorsze jest to, że nieznany nikomu pisarz jedną z nich oskarżył o morderstwo! Kim jest i skąd tyle o nich wiedział? Czy naprawdę jedna z nich miała coś wspólnego z tamtą śmiercią?

Dziesięć lat wcześniej, przyjaźń czterech jakże różnych dziewcząt rozkwitła w college'u. Przeżywały pierwsze miłości, fascynacje, cieszyły się niezależnością, wolnością, spełniały marzenia... Aż do szalonej imprezy stowarzyszenia Gamma Delta, podczas której doszło do tragedii. Później w Santa Cruz została tylko jedna, pozostałe dwie 'uciekły'. Teraz wszystko wraca, z powodu książki nie ma już ucieczki. Muszą stanąć do nierównej walki z niewidzialnym oskarżycielem, razem lub osobno i odkryć prawdę, ponieważ to, co zostało opisane ewidentnie wskazuje na to, że ktoś kłamie. Czy Natalie otrzyma wsparcie w walce o swoje dobre imię?

"...to nie przestępstwo pragnąć czegoś tylko dla siebie." **

Na placu boju pojawiają się liczne postacie z przeszłości, każdy wnosi swoje teorie, domysły, odżywają dawne uczucia. Ale kilkoro, poprzez swoje zachowanie czy hobby, staje się mimowolnymi podejrzanymi o napisanie lub przekazanie materiałów do książki. Chwilami przestają sobie ufać, rodzą się konflikty, w każdego z bohaterów przeszłość uderzy na nowo, z ogromną siłą.

Teoretycznie to powieść obyczajowa, ale zawarty w niej wątek kryminalny powoduje, że całość uwagi skupia się na towarzyszących mu emocjach. Nie odczuwa się zupełnie, że to sprawa sprzed lat. Wszystko staje się ponownie 'żywe', bohaterowie próbują na własną rękę odnaleźć pisarza, na jaw wychodzą tajemnice przyjaciółek skrywane przez dekadę. Ale nie tylko one mają sekrety... Cole, Dylan, Drew - Ci mężczyźni również dostarczają wrażeń. A na deser mamy problemy małżeńskie, szczyptę miłości i uniesień.

Doskonale bawiłam się podczas lektury, zwłaszcza że Barbara Freethy potrafi intrygować, nie skupia się na niepotrzebnych szczegółach fabuły. Prowadziła akcję w taki sposób, tak kręciła detalami i zwracała uwagę czytelnika w sobie znanym kierunku, że nie udało mi się odgadnąć kto napisał książkę ani kto przyczynił się do upadku Emily. Byłam naprawdę zdziwiona. Zresztą z perspektywy wiedzy, jaką posiada czytelnik, nie ma chyba możliwości, by się tego domyślić, zbyt mało informacji zostało ujawnionych.


"Łatwo jest dawać rady, mówić ludziom, jak powinni postępować. To nie ja muszę żyć potem z konsekwencjami. Trudniej podejmować decyzje dotyczące własnego życia." ***



Podsumowując - "Wszystko, czego pragnęła" jest opowieścią o tym, że stara miłość nie rdzewieje a prawdziwa przyjaźń przetrwa dosłownie wszystko. Historia o samotności, nienawiści, rozstaniach, intensywnej namiętności, rodzinnej lojalności oraz ponoszeniu konsekwencji. O eliminowaniu tajemnic, odkrywaniu prawdy, wspólnym odczuwaniu bólu, chowaniu głowy w piasek, poczuciu winy oraz technomagii. Warto przeczytać!




* B. Freethy, "Wszystko, czego pragnęła", Wyd. Bis, Warszawa 2015, s. 65
** Tamże, s. 270
*** Tamże, s. 327




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki

wtorek, 10 września 2019

Ostatni stosik wakacji, czyli co przybyło w mojej biblioteczce w sierpniu




Dziś bez zbędnych słów wstępu... Przekaz fotograficzny rządzi :)











Chwilę człowieka nie ma i już tyle paczek czeka :)


Oto ich zawartość:
Od góry:
  1. "Lilana" - od Naszej Księgarni - recenzja
  2. "Wybór Julianny" - od Filii
  3. "Rzeźnik" - jw.
  4. "Weź głęboki wdech" - od Edipresse Książki
  5. "15 lat w zamknięciu" - od Wyd. Borgis 
  6. Cudna torba nawiązująca do książki "Kółko się pani urwało" od Wyd. W.A.B.


 Stosik przywieziony z nadmorskich namiotów taniej książki:





Książki przyniesione z wymiany w bibliotecznej Filii nr 7:




Książki, które moja córka dostała od swoich chrzestnych na zaległy Dzień Dziecka :)



"(Nie)młodość" Nataszy Sochy od Edipresse Książki :)



"Baśń o Perle" oraz "Wyprawa Endoasa" (kontynuacja) Ani Gibasiewicz - przesyłka patronacka od Autorki - macie ochotę na konkurs? Już niebawem :)





I jeszcze przesyłki na finał sierpnia - ależ radocha!!! :)

Od góry:
  1. "Za siódmą górą" - od Filii
  2. "Nić Arachny" - jw.
  3. "Róża wiatrów" - jw.
  4. "Kasztanowy ludzik" - od W.A.B.

Wszystkim pięknie dziękuję! :)


Jak Wam się podobają moje nabytki? Co czytaliście? Na co macie ochotę? Najbliższe plany?
A może coś Was rozczarowało?

Czekam na Wasze spostrzeżenia.

niedziela, 8 września 2019

C.S. Lewis "Lew, czarownica i stara szafa"




Tytuł oryginalny: The Lion, the Witch and the Wardrobe
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2005
Liczba stron: 184
Seria: Opowieści z Narnii tom 1





Przeczytałam w swoim życiu wszystkie lektury z kanonu obowiązującego w moich czasach szkolnych - podstawówki, liceum a potem na studiach humanistycznych. Poza nimi czytałam też wiele innych ciekawych tytułów, jednak nie wiem jak to się stało, że nie było między nimi serii C.S. Lewisa "Opowieści z Narnii". Dlatego, by to nadrobić a jednocześnie sprostać wyzwaniu portalu Lubimy czytać sięgnęłam po jej pierwszy tom "Lew, czarownica i stara szafa" i przeniosłam się do świata, po drugiej stronie szafy...

W czasie wojny czwórka rodzeństwa Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja została wysłana z Londynu na wieś. By zapewnić im bezpieczeństwo w tym trudnym okresie, mieli zamieszkać w starym domu u równie starego Profesora. Pierwszego dnia pobytu powitała ich deszczowa pogoda, więc żeby się nie nudzić, rozpoczęli zwiedzanie domu. W jednym z pokoi odkryli wiekową szafę, ale zainteresowała ona tylko najmłodszą Łucję, która gdy została sama, pokonała dwa rzędy futer oraz płaszczy i znalazła się w... lesie!

W magicznej krainie Narnii dziewczynka poznała miłego fauna Tumnusa, który opowiedział jej o Białej Czarownicy i panujących tam zwyczajach. Rodzeństwo nie uwierzyło w opowieść Łucji, jak to dzieci, musiały sprawdzić osobiście, co kryje się w krainie wiecznej zimy. Dzieciaki przekonały się, jak to jest gdy się komuś nie ufa, jak wygląda walka dobra ze złem oraz że ofiara poniesiona za kogoś przynosi pozytywne skutki.

Wraz z małymi bohaterami przemierzamy Narnię wzdłuż i wszerz, poznając kolejne postacie (zwłaszcza cudownego Aslana), uciekając przed złem, poszukując zdrajców, ratując pokrzywdzonych z opresji i ciesząc się z sukcesów w szczęśliwym finale. Wszak to książka dla najmłodszych. Również z tego powodu, autor nawiązał szczególną więź z czytelnikiem, zadając mu pytania czy zwracając się słowami 'wyobraź sobie...'

Podsumowując - cudownie było się przenieść w dziecięcą krainę szczęśliwości, która tym razem ukryła się w powieści "Lew, czarownica i stara szafa". Znajdziecie w niej wartości i rady, które pomogą w kształtowaniu światopoglądów najmłodszych. Poznają wartość miłości braterskiej, wagę kłamstwa, odwagi oraz wszelakie cuda. Są też chwile napięcia, stres, żal i smutek opisane na poziomie zrozumienia przez dzieci. To nic, że i jak bawiłam się świetnie, lepiej późno niż wcale, prawda?




"Lew, czarownica i stara szafa"
"Książę Kaspian"
"Podróż 'Wędrowca do świtu"
"Srebrne krzesło"
"Koń i jego chłopiec"
"Siostrzeniec czarodzieja"
"Ostatnia bitwa"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki

sobota, 7 września 2019

Podsumowanie mojego czytelnictwa - sierpień 2019



Moje wakacyjne czytanie nigdy nie powalało, ale... chyba w tym roku i tak jest lepiej.
Wystarczy, że pod blokiem są koleżanki i już mogę rozłożyć się z czytaniem na balkonie, zerkając jedynie :)
Szkoda, że weekendy i urlopy nadal zaniżają liczbę wolnych minut...

A jak Wam poszło z czytaniem w sierpniu?




Liczba przeczytanych książek:   11
Liczba przeczytanych stron:  3 080

Co w przeliczeniu na dni daje 99  stron dziennie.
Liczba stron przeczytanych w 2019: 28 926
E-booki w 2019: 4


W ramach wyzwań:

Mini czelendż 4 - 0
Pod hasłem - 7
Wyzwanie LC - 2
Zatytułuj się 3 -1
 
52 książki  - 11
Dla dzieci  - 3
E-booki - 1





Przeczytałam w tym miesiącu:    

"Babcia przejmuje telewizję" Patrick Addai - niezmiernie mądre, ale zarazem wesołe historie zapewnią dzieciom rozrywkę, zwłaszcza dzięki swojej odmienności od wszelakich księżniczek, smoków czy krasnoludków. Najciekawsze są intrygi, pomysły zwierzęcych bohaterów oraz wyjaśnienia dlaczego postąpiły w ten, czy inny sposób. Długość poszczególnych utworów jest odpowiednia akurat na jedno czytanie, nawet dla największego wiercipięty a duża czcionka sprzyja nauce lub ćwiczeniu czytania. Świetne! Sama bawiłam się wyśmienicie.

"Ja i świat. Informacje w obrazkach" Mireia Trius - doskonała propozycja dla młodszych i starszych. Ciekawostki, wiedza, różnorodność, wyśmienita zabawa, odkrywanie nowych tematów w otaczającej rzeczywistości czy krajów na świecie. Gorąco polecam!

"Antolka" Magdalena Kordel - piękna, mądra i pełna zaskoczeń historia, pełna smutków i radości, problemów, ale i ciekawych rozwiązań. Opowieść o waleniu prawdy prosto w oczy, braniu odpowiedzialności za swoje błędy i decyzje, za skrywane tajemnice oraz o konieczności zmierzenia się z prawdą wychodzą na jaw; o nienawiści, manipulacji, tęsknocie, złości, żalu oraz tchórzostwie. Szybko czytająca się i lekka historia, idealna na wakacje. Jaki finał czeka dziewczynę z niezwykłymi zdolnościami do pakowania się w kłopoty? Sprawdźcie sami, gorąco polecam!

"Spotkanie w Pensjonacie Leśna Ostoja" Joanna Tekieli - propagująca czytelnictwo historia o radościach i tragediach, stypach i weselach, związkach na odległość, w której nie brakuje ludzkich dramatów, ale też humoru (wątek z Bigiem). Przepełniona optymizmem, nadzieją i wsparciem opowieść, w której poczucie zagrożenia, strach i zemsta muszą ustąpić miejsca miłości, prawdziwej przyjaźni oraz murowi, jaki tworzy lokalna społeczność. Gorąco polecam Wam tę historię o szczęściu z żubrem w tle.

"Narzeczona z second-handu" Agata Bizuk - historia zabawna i romantyczna, ale jednocześnie życiowa; taki romans komediowy z wątkiem kryminalnym. Opowieść o sile kobiet, zmianach w życiu, drugiej szansie na szczęście oraz leku na zszargane nerwy, przyjaźni, miłości do dziecka, złudnych uczuciach, wyrzutach sumienia czy przeżywaniu żałoby. Polecam jako lekturę bez zobowiązań na odstresowanie.

"Jak przechytrzyć nieboszczyka" Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - niesamowita komedia pomyłek, w której nie brakuje słabości, planów, marzeń oraz pragnienia szczęścia. Poplątanie towarzyszy nam już od początku fabuły, co wielokrotnie wywołuje salwy śmiechu a będzie tylko lepiej. Doskonała dla odprężenia opowieść z dreszczykiem i nieboszczykiem, pełna ludzkich dramatów, kłopotów, ucieczek a przede wszystkim historia o potrzebie poważnych życiowych zmian. Polecam!

"Lilana" Małgorzata Strękowska-Zaremba - historia o krainie nasyconej kolorami, zapachami i światłami, w której jednocześnie trwają cztery pory roku, piękno przyrody zniewala a ludziom żyje się doskonale. Jednak wszędzie kryją się tajemnice, kłamstwa i złudzenia. Co jest prawdą a co grą wyobraźni? Oceńcie sami! Uważajcie, by się nie zagubić... Polecam

"Pozycja trupa" Magda Kuydowicz - doskonała komedia kryminalna, która nietypowym elementem jogi wyróżnia się na tle sobie podobnych. Chwilami jest zabawnie, ale i z dreszczykiem. Lekko i przyjemnie, choć z tajemnymi przejściami, klapami w podłodze i kobiecą rozpaczą. Relaksująca opowieść o szukaniu pretekstów, harmonii w organizmie, życiowych napięciach, zazdrości, toksycznych związkach i niepewnej miłości a w tle morderstwa. Serdecznie polecam!

"Muszę wiedzieć" Kasia Bulicz-Kasprzak - opowieść o cierpieniu, samotności, tęsknocie, macierzyństwie i cudzie narodzin, prawdziwej przyjaźni, wchodzeniu w dorosłość, problemach adopcyjnych dzieci, walce o szczęście, życiowych decyzjach oraz myleniu ścieżek. Powieść jest pełna niedopowiedzeń, rodzinnych (i nie tylko) kłamstw oraz złudnego obrazu osoby, która jest bohaterką tylko z zaświatów. Na czym zakończy się konieczność dojścia do prawdy? Gorąco polecam Wam moc przeżyć i sinusoidę emocji!

"Cień burzowych chmur" Edyta Świętek - opowiada o zazdrości, która popycha do niecnych celów, poczuciu wyższości, gwałtach, rubieżach, samotnym macierzyństwie oraz spędzaniu płodu. Emocji jest tutaj ogrom, tęsknota za domem i bliskimi, przywiązanie do ojcowizny, zwątpienie, miłość oraz rada, by nie ulegać przeciwnościom losu. Powieść polecam wszystkim fanom sag, Krakowa oraz fabuły osadzonej w czasach powojennych.

"Trauma" Max Czornyj - fabuła wykwintnie poprowadzona wokół ciekawej osoby mordercy, zaskakujących torów myślenia oraz niezwykłej zdolności do kamuflażu. Jest to historia o utracie bliskiej osoby, wściekłości, rozpaczy, przerażeniu i niepokoju; diametralnych zmianach w życiu, bezsilności i determinacji. Najważniejszym tematem tego kryminału jest... nie mogę zdradzić, gdyż zepsułabym Wam całą przyjemność z odkrywania tego, co chciał nam przekazać Max Czornyj. Dopiero kiedy odkryjecie ten wątek, domyślicie się dlaczego zginęły właśnie te, a nie inne osoby. Emocjonującej lektury!




Filmy:

serial "The 100" - bieżące odcinki

piątek, 6 września 2019

Max Czornyj "Trauma"





Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia / Filia Mroczna Strona
Data wydania: kwiecień 2019
Liczba stron: 400
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 4










"Trauma" to czwarte już, mocne uderzenie młodego adwokata, autora świetnej serii o komisarzu Deryło - Maxa Czornyja! Tym razem zagramy w pewną grę... Jaki będzie jej finał? Czym zaskoczy nas fabuła? Radzę zająć wygodny fotel, popijać herbatkę z melisą i dobrze zamknąć drzwi...

Kto czytał poprzedni tom - "Pokutę" - doskonale wie, jak tragiczny moment zawisł nad bohaterami w finale... Jeśli jednak myśleliście, podobnie jak ja, że Czornyj szybko potwierdzi lub zaprzeczy skutkom wypadku to... cóż, to nie ten autor! Max długo trzymał w niepewności, skupiając naszą uwagę wokół nowej sprawy - 'gry w szczęście'.

Do dziennikarki śledczej pewnego czasopisma - Natalii Lec - przyszedł mail od Mistrza Gry, w którym prosi o publikację jego tekstu. Jednak naczelnemu nie jest łatwo podjąć taką decyzję. Dopiero, gdy lista zaginionych rośnie, aplikacja gry osiąga coraz większą liczbę odsłon i chętnych do zabawy a na maila przychodzą kolejne teksty oraz zdjęcia sytuacja staje się naprawdę poważna. Policja nie może jednak w żaden sposób ustalić, kim jest Mistrz Gry.

Sprawę prowadzi komisarz Eryk Deryło, który pracuje tym razem w duecie - jego współpracownicą została podkomisarz Tamara Haler. Jak będą wyglądały ich wspólne działania? Czy się dogadają? W jakie miejsca skierują ich wskazówki mordercy?

Gra zatacza coraz szersze kręgi, odruch ratowania drugiego człowieka sprawia, że przypadkowa osoba staje się winna śmierci a Mistrz Gry ma wciąż ciekawsze pomysły na dalsze kroki. Zdaniem policji, zabójca żąda popularności i rozgłosu; gra jest dla niego tylko pretekstem, by ukryć prawdziwą motywację - tylko jaką? Deryło wciąż wychwytuje nieścisłości w tej sprawie a patomorfolog Gawiński dostarcza mu szokujących informacji dotyczących kolejnych ciał.

Czornyj wie jak sprawić, by ciśnienie wzrosło a kończąc tom zmusza do sięgnięcia po następny, niezmiernie intrygującym finałem. Każdy kto lubi mocne sceny, szczegółowe opisy zbrodni czy sekcji zwłok będą zachwyceni. Zmyślny zabójca, który "dba" o ciała i wskazówki dla policji a mimo to jest przez długi czas nieuchwytny. Podczas lektury wciąż myślałam, że najbardziej szokują mnie metody i pomysły Mistrza Gry, jednak im bliżej końca, tym bardziej moje zdanie się zmieniało - chylę czoła przed rozwiązaniem tej sprawy. Kluczenie, nowe tropy, przekonywanie do kolejnych podejrzanych... pojęcia nie miałam, kto jest prawdziwym sprawcą! A tym, jaki był motyw.

Z drugiego planu wciąż przebija smutek, rozpacz i niechęć do życia komisarza Deryły, który wciąż wspomina szczęśliwe lata z rodziną. Z jednej strony chciałby już odpocząć na emeryturze, ale z drugiej lubi być potrzebny, chwali sobie rosnącą adrenalinę a w obecnej sytuacji fakt, że ma czym zająć myśli.

Podsumowując - "Trauma" to fabuła wykwintnie poprowadzona wokół ciekawej osoby mordercy, zaskakujących torów myślenia oraz niezwykłej zdolności do kamuflażu. Jest to historia o utracie bliskiej osoby, wściekłości, rozpaczy, przerażeniu i niepokoju; diametralnych zmianach w życiu, bezsilności i determinacji. Najważniejszym tematem tego kryminału jest... nie mogę zdradzić, gdyż zepsułabym Wam całą przyjemność z odkrywania tego, co chciał nam przekazać Max Czornyj. Dopiero kiedy odkryjecie ten wątek, domyślicie się dlaczego zginęły właśnie te, a nie inne osoby. Emocjonującej lektury!





"Grzech"
"Ofiara"
"Pokuta"
"Trauma"




Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję



czwartek, 5 września 2019

Edyta Świętek "Cień burzowych chmur"





Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2017
Liczba stron: 352
Seria: Spacer Aleją Róż tom 1










Seria 'Spacer Aleją Róż' krakowskiej pisarki Edyty Świętek, to mój mocny wyrzut sumienia i choć wielu chwaliło, namawiało, musiał nadejść czas, że sama poczułam - to teraz! I sięgnęłam po pierwszy tom - "Cień burzowych chmur", który przeniósł mnie w czasie...

Rok 1949, wieś Pawlice // rok 1950, Nowa Huta / Kraków
Najstarszy z szóstki rodzeństwa, Bronek Szymczak, ma dopiero dwadzieścia cztery lata, ale w zastępstwie nieżyjącego ojca, martwi się o los rodziny. Wprawdzie są dość zamożni, ale władza ludowa wciąż rzuca kłody pod nogi, do tego swoje 'trzy grosze' dorzuca Bartek Marczyk i już nieszczęście gotowe. Kolektywizacja odebrała Szymczakom ziemię a Marczyk godność i cnotę Szymczakównom. By uniknąć zemsty oraz gorszych zniewag, załamany Bronek podejmuje decyzję o wyjeździe do Mogiły, gdzie budowany jest kombinat metalurgiczny oraz osiedla Nowej Huty.

W pocie czoła Bronek kładzie cegłę na cegle, stara się nie myśleć o tęsknocie za rodziną. Poza pracą zwiedza Kraków, chodzi do kina, ratuje z opresji piękne panny. Ale jest też wiele smutków w życiu młodego mężczyzny, tak jakby jego rodzina zbyt mało jeszcze straciła...
Naprzemiennie z wydarzeniami krakowskimi opisane są te z Pawlic. Niestety, żadne nie są pozytywne. Nawet jeśli ktoś się zakochuje pierwszą i piękną miłością, pojawia się ktoś, kto to zniszczy i doprowadzi do upadku. Jeśli komuś zbyt dobrze się powodzi, pokombinuje z prawem albo przekupi kogo trzeba, by wyszło na jego. A najlepiej to mieć rodzinę obsadzoną na właściwych stanowiskach.

"Cień burzowych chmur" pokazał mi przede wszystkim Kraków, którego nie miałam okazji poznać osobiście. Spacerowałam Aleją Róż wielokrotnie, ale nie w czasach równoległych bohaterom. Dlatego ta opowieść zachwyciła mnie opisami budowania Nowej Huty od podstaw; podobały mi się dowcipy polityczne, które opowiadali robotnicy; informacje o znaleziskach archeologicznych z terenu Nowej Huty i Pleszowa. 

Autorka zawarła w swej książce również wątek wolności Cyganów, sporo miejsca poświęciła troskom i urokom macierzyństwa oraz by przedstawić tło polityczno-społeczne, czyli ubiory z tamtego okresu, działania władzy ludowej oraz propagandę. Pokazała niewinność niemowląt, reformę walutową, bezgraniczną radość oraz poczucie bezpieczeństwa.
Bardzo odpowiada mi styl Edyty Świętek, sposób w jaki prowadzi fabułę i dialogi, intrygi, niespełnione uczucia i odkrywanie własnych błędów. Już po lekturze pierwszego tomu widać ogromny potencjał serii!


Podsumowując - "Cień burzowych chmur" opowiada o zazdrości, która popycha do niecnych celów, poczuciu wyższości, gwałtach, rubieżach, samotnym macierzyństwie oraz spędzaniu płodu. Emocji jest tutaj ogrom, tęsknota za domem i bliskimi, przywiązanie do ojcowizny, zwątpienie, miłość oraz rada, by nie ulegać przeciwnościom losu. Jak dobrze, że wreszcie sięgnęłam po serię :) Tom drugi czeka na półce, reszty na chwilę obecną brak...
Ale nie należy się tym zrażać! Powieść polecam wszystkim fanom sag, Krakowa oraz fabuły osadzonej w czasach powojennych.




"Cień burzowych chmur"
"Łąki kwitnące purpurą"
"Drzewa szumiące nadzieją"
"Szarość miejskich mgieł"
"Powiew ciepłego wiatru"




Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki


środa, 4 września 2019

Françoise Bourdin "Ogród Lorenza" - zapowiedź - #2 - patronat







Tydzień temu zasygnalizowałam Wam pojawienie się (18 września) na polskim rynku wydawniczym francuskiej powieści "Ogród Lorenza", której mam przyjemność patronować.


Dziś zdradzam nieco więcej - zachęcam do przeczytania małego...

...FRAGMENTU ROZDZIAŁU PIERWSZEGO:


Lorenzo podszedł do matki i podebrał ze stołu jeden z plasterków jabłka, którymi pokrywała właśnie ciasto.
– Tarty i tarty, nigdy żadnej pizzy! – skrzywił się Valère.
Xavier zakazał jedzenia pizzy w domu, nie zdołał jednak wykluczyć z rodzinnego menu ciast, za którymi przepadali wszyscy domownicy. Maude nauczyła się od Claudia przyrządzać je na włoski sposób, tak aby za każdym razem smakowały inaczej.
– Pod koniec miesiąca będę miał kilka dni urlopu, to przyjadę tam do ciebie – powiedział do brata. – Będzie mi miło. Jest teraz u nas przeurocze dwutygodniowe żyrafie dziecko. Zobaczysz, zakochasz się!
Valère zachichotał na wspomnienie z dzieciństwa. Przez wiele lat przytulał do snu pluszową żyrafę, którą brat sprezentował mu pod choinkę. Ponieważ Lorenzo rzadko dostawał kieszonkowe, od początku listopada pracował dorywczo, żeby stać go było na świąteczne prezenty. Najczęstszym podarunkiem od niego były zwierzęta w formie maskotek, breloczków lub kalendarzy. Maude zachowała je wszystkie, Xavierowi zaś gdzieś się regularnie „zawieruszały”.
– Jeśli chcesz, mogę cię tam zawieźć – zaproponował Valère, zwracając się do matki.
– Przecież wiesz, że twój ojciec nie lubi zostawać sam wieczorami, w pustym mieszkaniu – odparła Maude. – Ciężko pracuje w aptece, wraca taki zmęczony.
 – Nadal tak wojuje na tej swojej krucjacie pod sztandarem leków generycznych?
Maude zaśmiała się cicho. Włożyła ciasto do piekarnika, odwróciła się w stronę Lorenza i przyglądała mu się przez chwilę. Zawsze miała do niego słabość.
– Jesteś taki szczupły i masz za długie włosy… – powiedziała czule. – Nie masz tam nikogo, kto by dbał o ciebie?
Lorenzo machnął ręką i przytulił ją do siebie.
– Musisz znaleźć czas, żeby mnie odwiedzić – wyszeptał.
Bardzo tego pragnęła i Lorenzo dobrze o tym wiedział. Złe kontakty z ojczymem spowodowały, że był zamknięty i wycofany, ale pod tą skorupą obojętności skrywał wrażliwość, która łączyła go z matką. Bez wątpienia szukał miłości, ale jak na razie żadnej kobiecie nie udało się do niego zbliżyć na tyle, by zapomniał o zawodzie sercowym, którego doznał pod koniec studiów. I tak, u progu trzydziestu czterech lat, nadal był sam.
– Dbaj o siebie, mój drogi, i jedź ostrożnie.
Rada powtarzana jak mantra. Maude tysiące razy zadawała sobie pytanie, jak by to było z nią i Lorenzem, gdyby Claudio nie rozbił się w swojej alfie. W tamtym czasie była młoda, pełna radości, i tak bardzo kochała swojego małego synka. Czy prowadziliby teraz szczęśliwe życie we Włoszech, we trójkę? Zamiast tego była żałoba, która przepełniła ją smutkiem i poczuciem bezsilności. Opatrzność, stawiając na jej drodze Xaviera, dała jej drugą szansę, jakże jednak inną… Odprowadziła Lorenza wzrokiem. Kiedy wyszedł, spojrzała na Valère i uśmiechnęła się.
– A ty, mój drogi? Zostaniesz na kolacji? 
– Ma się rozumieć! – odparł z entuzjazmem. – Wiem, że jest ci smutno, kiedy Lorenzo wyjeżdża. – Mieszka tak daleko stąd. – Zawiozę cię do niego. Ojciec poradzi sobie sam przez jeden weekend. Zresztą, zawsze może zabrać się z nami.
Oboje się zaśmiali, wiedząc, jak mało realny był to pomysł. 



Podoba Wam się? Kto chciałby sięgnąć po książkę? Już niebawem zaproszę na konkurs :)

poniedziałek, 2 września 2019

Kasia Bulicz-Kasprzak "Muszę wiedzieć"






Autor: Kasia Bulicz-Kasprzak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 4 lipca 2019
Liczba stron: 352






Twórczość Kasi Bulicz-Kasprzak jest mi znana, dlatego nie potrafię się powstrzymać przed sięgnięciem po kolejną jej książkę. Choć jeszcze nie wszystkie tytuły przeczytałam, "Muszę wiedzieć" skusiło mnie swoim intrygującym opisem.  Czy treść sprawiła mi przyjemność literacką?

Halina pochodzi ze wsi, była jedynaczką i jak sama twierdzi urodziła się z gniewu ojca i smutku matki. Niezwykłym szczęściem był dla niej przed laty wyjazd z mężem do Warszawy, gdzie mieszka do dziś. Jednak teraz doskwiera jej samotność... Najbliżsi albo nie żyją albo mieszkają daleko. Starsza pani po utracie ostatniej żywej istoty, zaczyna planować swoją śmierć, jednak wtedy do jej drzwi puka młoda dziewczyna i szokuje kobietę swoim wyznaniem.

Patrycja mieszka wraz z rodzicami we Wrocławiu i wie, że jest adoptowana. Przy wsparciu paczki przyjaciół, postanawia odnaleźć biologiczną matkę. Na początku swej drogi nie zdaje sobie sprawy, jakie niespodzianki na nią czekają. Osoby, od których usiłuje dowiedzieć się czegoś o biologicznej matce, notorycznie coś ukrywają; niezależnie od stanowisk przemilczają ważne sprawy.

"Tym właśnie jest życie - czekaniem na właściwe momenty, chociaż te nie nadchodzą, odkładaniem wszystkiego na potem, traceniem czasu, nigdy niezrealizowanymi marzeniami." *

To przerażające mieć świadomość, że splot przypadkowych zdarzeń i rozmów z kłamcami sprawi, iż trudno poznać prawdę o sobie, nawet tą najważniejszą. To właśnie na taki mur milczenia i nieprawdy trafiła Patrycja ze swoją - jak twierdzi - babcią. Choć nie pałają do siebie sympatią, postanawiają iść razem naprzeciw losowi, poszperać w przeszłości i odkryć prawdę o Dominice. Jaki jej obraz uda im się odtworzyć? Czy wtedy prawdopodobny łańcuch babka - matka - wnuczka się zamknie? Czy matki zawsze mówią prawdę córkom? A córki matkom? A jaka jest rola ojców?

"...właśnie tacy są ojcowie. Obecni w domu, ale rzadko w życiu dzieci." **

W powieści pojawiają się pisane kursywą fragmenty wspomnień - co kryje zeszyt w szarej oprawie? To historia Grażyny Bylicy ze wsi Borowica Mała. Bohaterka opisuje swoje życie, rodzeństwo, rodziców, szkołę, wieś... Jednak najbardziej intrygujące są momenty, gdy pisze, iż to wszystko kłamstwa; że spisuje te informacje, by je zapamiętać! O co tutaj chodzi?

Kasia Bulicz-Kasprzak po raz kolejny stworzyła arcyciekawą opowieść, w której nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Wielokrotnie czułam się zaskakiwana, mój tok myślenia musiał zmieniać kierunek, w głowie kołatały "aha!", "wow", "o, nie!", "coś takiego!". To jedna z nielicznych powieści obyczajowych, w przypadku których nie umiałam domyślić się prawdy przed jej odkryciem. Wyjaśnienia finałowe to po prostu majstersztyk a utkanie takiej fabuły to ode mnie medal! Zwłaszcza, że powieść zmusza do myślenia na wielu polach, zastanowienia się jak korzystamy z życia, co powinniśmy mówić najbliższym, czego nie robić i jak walczyć o przyjaciół.

Historia chwyta za serce, wywołuje łzy wzruszenia i smutku; opowiada o tym, że każdy ma coś, czego się wstydzi; o budowaniu życia na kłamstwie, które może zniszczyć ulotność, jaką jest szczęście. Ale jest też dowodem na to, że nie należy zrażać się niepowodzeniami, tylko walczyć, bowiem życie nie zawsze da się zaplanować a wiara jest wszystkim co mamy.

"A przecież tylko o to w życiu chodzi, żebyś ty kogoś kochał i żeby ktoś kochał ciebie." ***


Podsumowując - "Muszę wiedzieć" jest opowieścią o cierpieniu, samotności, tęsknocie, macierzyństwie i cudzie narodzin, prawdziwej przyjaźni, wchodzeniu w dorosłość, problemach adopcyjnych dzieci, walce o szczęście, życiowych decyzjach oraz myleniu ścieżek. Powieść jest pełna niedopowiedzeń, rodzinnych (i nie tylko) kłamstw oraz złudnego obrazu osoby, która jest bohaterką tylko z zaświatów. Na czym zakończy się konieczność dojścia do prawdy? Gorąco polecam Wam moc przeżyć i sinusoidę emocji!





* K. Bulicz-Kasprzak, "Muszę wiedzieć", Prószyński i S-ka, Warszawa 2019, 13%
** Tamże, 14%
*** Tamże, 35%





Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Pod hasłem, Zatytułuj się 3, 52 książki




Za książkę w wersji elektronicznej dziękuję

niedziela, 1 września 2019

Podsumowanie sierpnia i hasło na wrzesień 2019 - Pod hasłem



Wiwat wrzesień! / Znowu wrzesień... :( *


* niewłaściwe skreślić


Ekspresowo minęły wakacje i rozpoczynamy jutro nowy rok szkolny - my lub nasze dzieci. Są również osoby, których ten termin nie dotyczy.

Startujemy dziś z dziewiątym miesiącem czytania zgodnie z Pod hasłem. Opieką otoczą nas tym razem połówki owoców, które umieściłam na banerze powyżej - mają znaczenie tylko symboliczne (odkryjecie je za chwilę) i liczę, że przyniosą Wam szczęście w czytaniu :)

Życzę zatem powodzenia w dopasowaniu lektur oraz w ogarnięciu obowiązków szkolnych (kogo ten fakt dotyczy).


Prośba - każdy uczestnik Pod hasłem proszony jest o podanie w komentarzu, dnia swoich urodzin. Tylko dnia.
Ja urodziłam się 30.





Zapis zgłaszania książek! 
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :)



Zapraszam na kilka słów podsumowania sierpnia, kiedy hasło brzmiało: Drogie Panie, kiecki w górę! Wspinamy się! [drabiny]

Hasło sierpnia okazało się trudne, patrząc na liczbą zgłoszonych książek.




Wyzwanie ukończyło: 14 osób. Przeczytaliśmy w sumie 35 książek







Statystycznie:
  • lit. polska - 26; lit. zagraniczna - 9
  • pierwsze miejsce zajął ejotek - przeczytałam 7 pasujących książek :)
  • na drugim stopniu podium znalazły się SmaszKa i Monika W. - przeczytały po 4 lektury - gratki!
  • większą popularnością cieszyła się Drabina Brązowa - wybrało ją 8 osób




 Drabina Brązowa - 8 osób

W tytule znajduje się 'trup inaczej', czyli np. 'nieboszczyk', keczup (jako trup pomidora), grat (jako trup samochodu) itp.


W tytule znajduje się słowo 'trup' (również w odmianie)


Nazwisko autora rozpoczyna się na rzadkie litery: Ś, Ć, Ż, Ź

W tytule znajduje się bezokolicznik (czasownik zakończony na -ć)

Nazwisko autora ma 5 liter


Tytuł na literę S




martucha180
2. „Proś o wybaczenie” Melinda Leigh
1. „Spotkanie w Pensjonacie Leśna Ostoja” Joanna Tekieli


Maria Kasperczak
3. "Złapać milionera" Max Monroe
2. "Gdzie jest Olga?" Danka Braun
1. "sekret guwernantki" Marta Grzebuła


Agnesto
2. "Czarne liście" Maja Wolny
1. "Stylistka podbija Manhattan" Rosie Nixon


Paulina Sarnecka
1. "Siostry" Lori Lansens


monweg
2. "Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót" Stefan Darda
1. "Stephen King. Instrukcja obsługi" Robert Ziębiński


Sylwia
1. "Sekretne dziecko" Kerry Fisher


Monika W.
4. "Bańki mydlane" Edyta Świętek
3. "To nie może być prawda" Hanna Dikta
2. "Mimo wszystko Wiktoria" Renata Kosin
1. "Szczęście do poprawki" Arleta Tylewicz



ejotek
7. "Trauma" Max Czornyj - z drabiny czarnej

6. "Jak przechytrzyć nieboszczyka" Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska
5. "Pozycja trupa" Magda Kuydowicz
4. "Cień burzowych chmur" Edyta Świętek
3. "Muszę wiedzieć" Kasia Bulicz-Kasprzak
2. "Narzeczona z second-handu" Agata Bizuk
1. "Spotkanie w Pensjonacie Leśna Ostoja" Joanna Tekieli


Iwona Wendreńska - jeszcze bez weryfikacji - nie liczę
3.
2.
1.

6. „Garść popiołu” Wojciech Wójcik
5. „Trup w sanatorium” Marta Matyszczak
4. „Amantka z pieprzem” Grzegorz Ćwiertniewicz, Grażyna Barszczewska
3. „Być kwiatem” Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
2. „Ostatni pociąg do Stambułu” Ayse Kulin
1. „Słowiańskie siedlisko” Monika Rzepiela






Drabina Czarna - 6 osób



Imię autora ma tyle samo liter co tytuł

Na froncie okładki znajduje się polecajka polskiej pisarki

Słowo tytułu zawiera 'szcz'


Na okładce widoczny jest cień kogoś lub odbicie np. w wodzie/lustrze

W tytule znajduje się 'się' lub 'cię' (tylko w tej formie)


Tytuł na literę T





Agnieszka Zabawa
1. "Tacet a mortuis" Amo Jones


Galene
2. "Opowieść się rozpoczyna" Amos Oz
1. "Tropiciel złych historii" Katarzyna Bielas


Badylarka
2. "Księżyc jest kobietą" Joanna Gawrych - Skrzypczak
1. "To jedno lato" Dorota Milli


Aine
3. "Panna z Monidła" Iwona Czarkowska
2. "Kółko się pani urwało" Jacek Galiński
1. "Toń" Marta Kisiel


pasjonatka książek
1. "Taka jak ty" Gabriela Gargaś


SmaszKa
4. "My mieliśmy szczęście" Georgia Hunter
3. "Głęboki sen" Raymond Chandler
2. "Księżna łowicka" Wacław Gąsiorowski
1. "Trzy ciosy sztyletem" Anna Kłodzińska



........

Wszystkim, którzy czytali książki według podanego w ubiegłym miesiącu hasła - dziękuję. Czekam oczywiście na linki do książek, które nie doczekały się jeszcze opinii. Gdyby były jakieś braki lub błędy proszę o komentarz w tej sprawie.


Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :) 




Zapraszam serdecznie nowe osoby do przyłączenia się do nas. Udział w każdym miesiącu nie jest obowiązkowy.  Choć będę motywować, ale o tym w regulaminie :)




ZASADY WYZWANIA na 2019 (zwróćcie uwagę na podwyższoną poprzeczkę, czyli zwiększoną minimalną liczbę stron):

  • start wyzwania (1 edycja): 1 stycznia 2013r.; termin zakończenia 7 edycji: 31 grudnia 2019r.
  • w wyzwaniu może wziąć udział każda osoba, niekoniecznie posiadająca bloga
  • do wyzwania można przystąpić w dowolnym momencie
  • wyzwanie z każdym nowym HASŁEM trwa miesiąc kalendarzowy i liczą się książki przeczytane dokładnie w miesiącu trwania hasła
  • wyzwanie polega na przeczytaniu przynajmniej JEDNEJ, dowolnej książki miesięcznie, która będzie zgodna z podanym przeze mnie HASŁEM
  • na swoim blogu zamieszczamy recenzję przeczytanej książki, lub chociaż krótką notatkę, a pod tym postem podajemy link do niej. Na dole recenzji proszę o umieszczenie informacji, że książka została przeczytana w ramach tego wyzwania. Można też zamieścić baner czy etykietę.
  • Osoby, które nie posiadają bloga, zostawiają w komentarzu informację co przeczytały lub mogą przesłać do mnie recenzję to opublikuję na moim blogu wraz z podpisem autora (nie jest to konieczne, tylko gdyby ktoś miał ochotę)
  • Za miesiąc zamieszczę podsumowanie z Waszymi osiągnięciami czytelniczymi oraz podam nowe HASŁO.
  • W dowolnym momencie roku, nieregularnie oprócz hasła, pojawi się kwartalne koło ratunkowe. Jest to hasło, które będzie obowiązywało przez 3 miesiące - w tym czasie można skorzystać z niego 1 raz (czyli w jednym, z trzech miesięcy kwartału) - w sytuacji, gdy normalne hasło nie do końca Wam odpowiada (wtedy kiedy go wybierzesz, czytasz tylko wg koła ratunkowego, nie mieszamy z normalnym hasłem). Ryzyko jest oczywiście takie, że nie wiecie co pojawi się kolejnych miesiącach...
  • Do 2016r. wśród uczestników losowałam nagrodę książkową. Od 2017 są to DWA losowania! Pierwsze - wśród osób, które będą miały frekwencję 100% (w każdym miesiącu czytały wg Pod hasłem). Drugie - wśród trzech osób, które przeczytają najwięcej książek w 2019 roku - również rozlosuję książkę.
  • By drugie losowanie było bardziej sprawiedliwe zaliczam tylko i wyłącznie książki powyżej 180 stron
  • By uniknąć zgłoszeń, które czasem budzą wątpliwości - nie zaliczam: słowników, książek z przepisami, literatury typowo podróżniczej, albumów (ogólnie książek, gdzie królują fotografie), książeczek z zadaniami, łamigłówek, kolorowanek i pozycji typowo obrazkowych. Komiksy zaliczę, jeśli będą miały naprawdę sporo tekstu (foto zawartości należy wtedy wysłać na maila).



Hasło na wrzesień:

Jeden ale dwie, czyli szczęśliwa 13!





[przypominam, że w tym roku czytane książki muszę mieć minimum 180 stron]



 

Wyjaśnienie hasła:















Znów mogłam poszaleć z pomysłami! No to czytamy :)



Żartowałam... małe wyjaśnienie.

Jeśli chodzi o same hasła to starałam się podawać przykłady lub wyjaśnienia na dole, w razie wątpliwości pytajcie zanim przeczytacie.
Hasła są łatwiejsze i trudniejsze, do wyboru, do koloru. By w każdym momencie móc dopasować książki, polecam zrobienie ściągawki.

Minimum do zaliczenia miesiąca - jeden (dowolny) zestaw, czyli dwie książki.
Każdy wybiera dowolne zestawy, nie muszą mieć numerów kolejnych (np. 4, 7, 11). Czytamy tyle zestawów ile zdołamy. Każdy zestaw czytamy tylko raz.

Zgłaszamy pełne zestawy, najpierw numer a potem obie książki. Gdyby ktoś zgłaszał hurtem to proszę o kolejność zestawów od najmniejszego numeru :)


W razie pytań jestem do dyspozycji, życzę powodzenia :)




Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...