Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 kwietnia 2023

Sara Nisha Adams "Klub czytelniczy dla samotnych serc"

 
 
 
Tytuł oryginalny: The Reading List
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 12.04.2023
Liczba stron: 456


[materiał reklamowy] barter TaniaKsiazka.pl



Sara Nisha Adams urodziła się w rodzinie angielsko-indyjskiej a jej debiutancką powieść zainspirowała postać dziadka. Poznajcie "Klub czytelniczy dla samotnych serc".
 
Pierwsze słowo jakie kojarzy Ci się z biblioteką i nie jest to "książka"? Dla mnie to niewątpliwie "Mama". Zapewne się dziwicie, ale moja Mama była bibliotekarką. Wprawdzie w szkole średniej, ale od małego spędzałam długie godziny między regałami albo przy stoliku w czytelni, by przeglądać kolorowe zdjęcia w atlasach czy encyklopediach. Książki od zawsze pokazywały mi świat i opowiadały ciekawe historie.
 
Debiut Sary Adams opowiada o bibliotece przy Harrow Road w Wembley, na przedmieściach Londynu, która walczy o przetrwanie jako mała filia. Swoją wakacyjną pracę rozpoczęła tutaj Aleisha, siedemnastolatka, która tak naprawdę nie lubi czytać, nie zna się na książkach i nie potrafi ich polecać. Kiedy po raz pierwszy pojawia się przed nią Mukesz, jest opryskliwa i nieuprzejma.
 
Mukesz Patel jest wdowcem. Jego żona Najna uwielbiała czytać  i kiedy powraca do niego we wspomnieniach zawsze ma w ręku książkę. Podczas porządków, ich córki znajdują pod łóżkiem "Miłość ponad czasem" a żeby być bliżej żony i lepiej ją poznać Mukesz przełamuje się i zaczyna czytać. Chce w ten sposób zajrzeć do serca i duszy Najny. 
W końcu nadszedł dzień, że Hindus zdecydował się oddać książkę do biblioteki, w której pracuje Aleisha. Jak wspomniałam ich pierwsze spotkanie nie było udane. Ale kiedy nastolatka znalazła listę lektur z ośmioma tytułami, zaczęła czytać pierwszy z nich, by zrehabilitować się za swoje zachowanie i podczas kolejnego spotkania móc polecić ją Mukeszowi. 

Ta lista i kolejne czytane przez głównych bohaterów tytuły stają się fundamentem do niezwykłej przyjaźni - starszego pana i młodziutkiej dziewczyny. Z radością zagłębiają się w losy kolejnych postaci i doświadczają z nimi strachu, niesprawiedliwości, poczucia żalu i winy, niezależności, flirtu, przyjaźni, niewinności oraz nadziei i wiary. A później oboje odczuwają naciskającą na nich siłę, która zmusza ich do uzewnętrzniania tego, co czuli czytając. Koniecznie muszą porozmawiać o fabule!


Jak się okazuje lista pojawia się u różnych osób, w różnych miejscach. Nikt nie wie, kto jest jej autorem - nauczyciel? Student? Jednak w magiczny sposób każdy, kto na nią natrafił czyta zapisane na niej tytuły. Czy zmienią coś w życiu tych ludzi?

Autorka stworzyła historię, w której fabuła nie pędzi, nie zapiera tchu, ale zmusza do refleksji. Doskonale opisała relacje międzyludzkie w różnych konfiguracjach - między pracownikami biblioteki, między Mukeszem a jego córkami (które często ograniczają się do środowych porannych telefonów), między Hindusami w ich społeczności. Niezwykła relacja, która przechodzi metamorfozę to duet Mukesz-Prija, dziadek-wnuczka. Wnuczka, która nudzi się z dziadkiem, bo ona kocha czytać a on nie ma o tym pojęcia. Czy jego wizyty w bibliotece pomogą mu w kontaktach z Priją?
 
Nie mniej ciekawe jest prywatne życie Aleishi, brak ojca, choroba matki i więź ze starszym o osiem lat bratem. Tak wiele problemów zostało zrzuconych na barki tej młodej dziewczyny... Czy jest w stanie sama uporać się z ich naporem? Co takiego wydarzy się jeszcze w jej codzienności, że zacznie zrzucać winę na książki? Koniecznie sprawdźcie! Nie spodziewałam się tego, choć zabrakło mi rozwinięcia tego wątku a raczej konkretnych przyczyn, dlaczego do tego doszło. Można tylko wnioskować na podstawie niewypowiedzianych słów...

Z uwagi na swoje w połowie indyjskie pochodzenie, autorka wciąga czytelnika w ten świat pokazując szczegóły życia religijnego społeczności, ich relacje, konwenanse, potrawy i zwyczaje. To było bardzo ciekawe doświadczenie, choć liczne nazwy dań nic mi nie mówiły. 

Bieżące wydarzenia przeplatają się ze wspomnieniami oraz nawiązaniami do lektur w kolejnych rozdziałach im poświęconych.


"Klub czytelniczy dla samotnych serc" to historia o tym, że na czytanie nigdy nie jest za późno; o rozpoczynaniu nowego rozdziału i przełamywaniu strachu; o tym, że książki niosą ogromny ładunek emocjonalny, dodają otuchy a od bohaterów można się czegoś nauczyć.
 
Książka jest ciekawa, ale nie rozwaliła mnie emocjonalnie, nie roztrzaskała, nie sponiewierała... Bez przesady...

"Proszę, pamiętaj, że książki to nie tylko ucieczka. Książki nas wiele uczą. Ukazują nam świat, nie chowają go przed nami." [s.390]

Ja kocham, czytać. A Ty? Jeśli tak, to sięgnij po ten debiut a później podziel się swoją listą lektur




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




czwartek, 16 marca 2023

Kia Abdullah "Najbliższa rodzina"

 
 
Tytuł oryginalny: Next of Kin
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Wydawnictwo: Mova
Data wydania: 22.02.2023
Liczba stron: 376

 
 
[współpraca reklamowa] barter z TaniaKsiazka.pl
 
 
 
Emocje, napięcie i zwroty akcji - jeśli szukasz thrillera psychologicznego, który Ci to zagwarantuje, sięgnij po "Najbliższą rodzinę" Kii Abdullah.
 
 
Londyn, najgorętszy dzień roku
Rankiem tego dnia, nikt nie przypuszczał, że życie dwóch sióstr - Leili i Yasmin oraz ich rodzin ulegnie zniszczeniu a relacje zawisną na przysłowiowym włosku...
Początkowo nic nie odbiegało od normy. Leila przygotowywała się do pracy - jako właścicielka firmy architektonicznej a do tego kobieta obowiązkowa i ambitna. Tuż za rogiem, w domu jej siostry, szwagier przygotowuje swojego trzyletniego synka do żłobka. 
Jeden telefon sprawia, że dzień zmienia bieg...

Andrew ma awarię w pracy i prosi Leilę, by odwiozła Maksa do żłobka leżącego blisko jej miejsca pracy. Kobieta uwielbia siostrzeńca i zgadza się. Jednak w drodze do firmy odbiera telefon - jest problem przed spotkaniem z ważnym klientem.

Leila jedzie prosto do pracy. Parkuje. Szybkim krokiem udaje się do gabinetu. Rozwiązuje problem.
Około 11:30 odbiera telefon od Adrew zaalarmowanego przez żłobek, że Maks tam nie dotarł...

Serce Leili na chwilę zamiera, gdy zdaje sobie sprawę co się stało...
Szok, krzyk, przerażenie i oskarżenie... Czy to był wypadek czy zabójstwo?


Kia Abdullah doskonale buduje napięcie. Z niezwykłą delikatnością snuje opowieść o tym, jak mały chłopiec zmarł po kilku godzinach w zamkniętym samochodzie, co z uwagi na tematykę nie jest łatwe. Autorka świetnie oddaje emocje bohaterów uwikłanych w sprawę - rodzice, wujostwo, adwokaci, ławnicy, policja...

W toku sprawy wychodzi na jaw, wiele wątków, które nie pomagają Leili. Jej opieka nad kilka lat młodszą siostrą, poronienia, rozstanie z mężem. Prokuratura doszukuje się każdego zaniedbania, by udowodnić jej winę. 

Yasmin nie może pogodzić się z utratą synka, a oliwy do ognia dolewa wciąż drążący policjant oraz tajemnicze spotkania i zachowania Leili i Andrew.

"Najbliższa rodzina" to naprawdę trudna emocjonalnie - zwłaszcza dla osób będących rodzicami - historia. Nie jest łatwo pogodzić się ze śmiercią dziecka a tym bardziej w takich okolicznościach. Z wypiekami na twarzy wyczekiwałam na werdykt. Byłam ciekawa czy Leila zostanie skazana. Jednak z czasem przekonałam się, że to rozprawy sądowe są w tej książce finałem... To, co czekało na mnie później dosłownie wbiło mnie w podłogę! 
Czułam, że to zbyt proste. Że historia małego Maksa ma drugie dno, ale finał zaserwowany mi przez autorkę każdym kolejnym zdaniem zaskakiwał.

Fenomenalnie czyta się takie książki, które jak rollercoaster w wesołym miasteczku, nieustannie dostarczają wrażeń i dopóki nie opuścisz wagonika, czyli nie zamkniesz swojego egzemplarza, nie pozwalają się odprężyć, wyluzować a tym bardziej nudzić. Zresztą czytając o takiej tragedii rodzinnej to niemożliwe. Gorąco polecam!


 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki

 

wtorek, 31 stycznia 2023

Dominika Fal "Zbyt bezczelny" / Katherine Faulkner "Greenwich Park" / Sebastian Fitzek "Pacjent"

Wszystkie opisane niżej książki przesłuchałam dzięki Legimi. Choć "Pacjenta" mam w wersji papierowej na półce :)


 
 

Autor: Dominika Fal
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 14 września 2022
Liczba stron: 290
 
 
 
 
Impulsywny, arogancki, bezczelny i oczywiście MEGA przystojny - to Russel D'etorre, specjalista od spraw wizerunku w firmie pewnego bogacza. Gdy miał trzydzieści lat przespał się z osiemnastoletnią córką tego klienta - Tianą. Niestety, zostali przyłapani na gorącym uczynku... 

Pięć lat później Tiana i Russel spotykają się na pogrzebie jej ojca. I znowu ogień zaczyna płonąć między tą dwójką a uczucia wymykają się spod kontroli. 

"Zbyt bezczelny" to taka amerykańska bajka; on - piękny, ona - piękna a ich seks - nieziemski. Zresztą najkrócej określiłabym ten tytuł tak: fabuła taka sobie, ale sceny niezłe :P
 
Narracja przenosząca czytelnika między teraźniejszością a przeszłością sprawia, że staje się on stopniowo świadomy, jak para głównych bohaterów się poznała, gdzie Tiana była przez te lata oraz jak rozwijała się ich relacja.
Dojrzała i bezpośrednia bohaterka poza namiętnym seksem musi się też zmierzyć z bratem, który chce ją pozbawić udziałów w firmie oraz z prawdą, którą ma jej do przekazania matka...

Zastanawiam się czy autorka lubi długowłosych mężczyzn, bowiem w fabule spotykamy paru takich - mają nawet kucyki!

Spotkanie po latach, duża różnica wieku, romans biurowy, sekrety i ogień namiętności i pożądania! Poza tym otrzymacie też bezczelnego i diablicę oraz wątek romantyczny - lekka historia na jeden wieczór.
 
 
 
 
 
 


Tytuł oryginalny: Greenwich Park
Tłumaczenie: Anna Rajca-Salata
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 384
 


Zapraszam Was do Londynu, gdzie w jednym z domów w bogatej dzielnicy mieszkają Helen i Daniel, małżeństwo oczekujące dziecka. Cztery poprzednie ciąże pary zakończyły się niestety poronieniami.

Na zajęciach w szkole rodzenia Helen poznaje Rachel, która przychodzi sama. Kobieta zachowuje się dziwnie, namawia Helen do picia wina, kłamie, dotyka brzucha Helen bez pytania, wypytuje też o jej członków rodziny.
 
W niedalekiej odległości od Helen i Daniela mieszka jej brat Rory z żoną Serene, która ma termin porodu w tym samym miesiącu co Helen. W ich domu główna bohaterka znajduje tajemniczy list do Rory'ego. 
Później wydarzenia następują po sobie lawinowo - Rachel myszkuje po domu Helen, ginie laptop Daniela, do domu często dzwonią telemarketerzy w sprawie kredytu hipotecznego co mocno zastanawia Helen...

Wydarzenia pozornie nie mają większego znaczenia, ot, zwykłe życie...(co momentami trochę mnie nużyło w tej książce i czekałam na "wow"). Jednak możecie mi wierzyć, że wszystkie detale są ważne a w chwili, gdy jedna z osób znika i pojawia się policja... Wtedy napięcie zdecydowanie rośnie a gdy poznajemy prawdę... No tak, pewnych rzeczy się domyśliłam, były właściwie bardzo szybko do odgadnięcia, ale reszta - to było zaskoczenie! (zdrady, kłamstwa, morderstwa i gwałt) 
Czyli ogólnie mogę podnieść temu thrillerowi ocenę.







Tytuł oryginalny: Der Insasse
Tłumaczenie: Krzysztof Żak
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2019
Liczba stron: 320
 
 
 
Niniejszym udało mi się poznać twórczość mistrza thrillera psychologicznego z Niemiec - Sebastiana Fitzka. Czy potwierdzam o co to "wow" z jego książkami?
 
Żeby zdobyć prawdę, trzeba stracić rozum 

Kiedy zaginął, miał sześć lat. Minął rok, w czasie którego rodzice Maksa się rozstali. Jednak Till, ojciec chłopca nie potrafi już bezczynnie cierpieć. Chciałby chociaż pochować swojego syna... Wpada na szalony pomysł, jak dowiedzieć się, gdzie jest jego ciało. Przy pomocy szwagra dostaje  się do kliniki psychiatrycznej, w której trzymają Bestię od inkubatora. A to główny podejrzany o porwanie Maksa... Wcześniej były inne dzieci...

Czy Till spotka winnego? Czy pozna prawdę? Co będzie musiał znieść w klinice udając zwykłego pacjenta?

Muszę przyznać, że fabuła mnie zaskoczyła i to wielokrotnie. Trudno mi określić czy to najlepsza czy też nie książka autora, bo nie znam innych, ale niewątpliwie jest oryginalna. Kilka razy miałam ciarki, nieustannie towarzyszyło mi napięcie a finał... Tego się nie spodziewałam! Szczękę zbierałam z podłogi! I zadawałam sobie pytanie - jak to jest możliwe, że nic nie podejrzewałam... 
Polecam!



 
Książki przeczytane w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (F), 52 książki
 

środa, 19 października 2022

Melisa Bel "Detektyw i złodziejka" - przedpremierowo


 
 
Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: MELISA BEL
Data wydania: 20.10.2022 - premiera na Legimi
Liczba stron: 316
Cykl: Co za para!  tom 1
 
 
[materiał reklamowy] barter - Melisa Bel
 
 
 
 
 
 
Ale to już było...
Pięciotomową serią 'Niepokorni' Melisa Bel wkroczyła na rynek wydawniczy wypełniając księgarską półkę XIX- wiecznymi romansami historycznymi.
Jednak to koniec...
 
 
Wizja przyszłości...
Finał 'Niepokornych' oznacza początek nowego cyklu - "Co za para". Otwiera go "Detektyw i złodziejka", czyli historia Poppy, która marzy o pracy dla najsłynniejszego śledczego w Londynie...Cóż z tego, że jego nazwiska nikt nie zna... Jej udało się go wytropić...

Jesienna i deszczowa pogoda nie przestraszyła siedemnastoletniej Poppy Hart. Cienki płaszczyk przemakał, ale ona dzielnie czekała na swojego potencjalnego pracodawcę wychylając się jedynie zza rogu budynku. Przyszedł... Teraz tylko musi niespostrzeżenie dostać się do jego biura...
 
Gburowaty, ale nieuchwytny człowiek cień. 
Mężczyzna żyjący w mroku. 
Harry Graves nie jest zadowolony z niespodziewanych "odwiedzin" młodej damy... Odporny na jej wdzięki, robi wszystko, by opuściła jego biuro... Przecież pracuje sam i nie jest mu potrzebna żadna smarkula... Jednak nie docenia jej zwinności, sprytu i zdolności do zagadania rozmówcy w konkretnym celu i dla własnej korzyści. Właśnie w takiej sytuacji ginie cenny dla detektywa list... Czy go odzyska? Czy zgodzi się na udział Poppy w swoim aktualnym śledztwie?


Nowa seria to zwykle wielka niewiadoma. Ale Melisa Bel ma świetne pomysły na fabułę, lekkie pióro i z niesamowitym wyczuciem wprowadziła mnie ponownie w świat dziewiętnastowiecznych londyńskich zasad i konwenansów. Chociaż w przypadku tej książki powinnam napisać, że bohaterowie często im umykają. 

Pierwszy tom cyklu 'Co za para' odbiega nieco od schematu 'Niepokornych', za co "winą" należy obarczyć główne postacie. Sprytna, zwinna, przebiegła i uwielbiająca mówić dziewczyna o wyglądzie niewinnego "aniołka" kontra chłodny, zahartowany, twardy i niewzruszony, o oczach w kolorze zimnej stali postawny detektyw. Dwa skrajnie różne charaktery, pragnienie wspólnych działań, rodząca się namiętność, pożądanie... Gwarantuję, że ta dwójka nie pozwoli Wam się nudzić!

Melisa Bel poza wspaniałymi głównymi bohaterami wprowadziła do fabuły wiele postaci drugiego a nawet trzeciego planu, które ujęły mnie stylem bycia, pasjami, tajemnicami. Państwo Greenwood, starsza pani Montgomery czy pani Wilson... Poznając ich historie, przekonacie się, że pozory mylą...
 
Autorka zaczarowała mnie nie tylko ciekawą historią opartą na wątku kryminalnym (co uwielbiam), ale też zaskoczyła pomysłami na każdy detal prowadzonego śledztwa. W książce nie brakuje humoru, oj dużej dawki humoru! Tutaj nawet tytuły rozdziałów rozpieszczają i kuszą podtekstami. Jestem ogromnie ciekawa, czy odgadniecie jak zakończy się ta książka.


Podsumowując - "Detektyw i złodziejka" to feeria barwnych postaci, których postępowanie nie zawsze łatwo przewidzieć. Liczne tajemnice i niespodzianki, rosnące pożądanie i namiętność, niebanalny humor i szczypta ironii. Opancerzony i oschły mężczyzna starający się bronić przed wdziękami zuchwałej dziewczyny - batalie na słowa, dotyk i emocje gwarantowane! 
A na deser sceny mrożące krew w żyłach oraz nieodłączny, drobny choć dostrzegalny zwierzęcy element, jak w każdej powieści autorki. 
Gorąco polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję Autorce 


piątek, 8 lipca 2022

Erica Spindler "Taka sama"

 
 
 
Tytuł oryginalny: The Look-Alike
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: luty 2022
Liczba stron: 432







Erica Spindler to dla mnie mistrzyni thrillerów. Twierdzę tak na podstawie kilku przeczytanych książek, dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po "Taką samą". Czy dołączyła do grona polecanych przez mnie tytułów autorki?
 
 
 
 
Dziesięć lat temu Sienna Scott wracając nocą z kampusu do domu, znalazła na śniegu ciało zamordowanej dziewczyny - Madison. 
Może dlatego, że obie szły tą drogą.
Może dlatego, że obie miały bardzo podobne kurtki.
Może dlatego, że przez dłuższy czas nikogo nie aresztowano...
...ale Sienna jest przekonana o tym, że to ona miała wtedy zginąć.
Paranoiczne urojenia matki Sienny wcale nie pomagają, dlatego ojciec wysyła dziewczynę do Londynu. Teoretycznie tymczasowo, ale w praktyce Sienna wraca do rodzinnego domu dopiero dekadę później, zresztą jako szefowa kuchni. Zamierza zająć się matką.

Zaraz po jej powrocie zaczynają pojawiać się głuche telefony. Matka - Vivian - nadal ma urojenia lękowe, boi się że ktoś chce skrzywdzić jej bliskich, nie chce brać leków, nie ufa pasierbowi ani jego matce. Co jest prawdą, kłamstwem a co urojeniem?
Sienna ma wrażenie, że od kiedy wróciła, na nowo stało się celem zabójcy. Że tym razem dokończy to, co wtedy mu się nie udało. Na własną rękę próbuje rozwikłać zagadkę sprzed dziesięciu lat. Jednak nie będzie to łatwe. W jej życiu zamiesza bowiem sąsiad, który remontuje dom naprzeciwko - czy wybrał go przez przypadek? Ktoś zginie... Na jaw wyjdzie poważna kradzież i niejedno kłamstwo.
Czy uda jej się zdemaskować mordercę?
A może to policja ujmie winnego, wszak komendant wznowił śledztwo?


Podejrzenia padają na wiele osób, jednak ten, kto wtedy zabił poczyna sobie coraz śmielej... Działa tak, że nikt nie jest w stanie mu nic udowodnić...
Muszę przyznać, że od początku podejrzewałam dobrze. Właściwą osobę typowałam na mordercę, choć w trakcie fabuły autorka bardzo skutecznie odwodziła mnie od mojego pomysłu. Miałam wiele wątpliwości i wahałam się też między innymi osobami. Co kilka lub kilkanaście stron ktoś inny był bardziej winny, miał lepszy motyw czy nie miał dobrego alibi...
 
Tak, to naprawdę wyborny thriller psychologiczny. Często miałam ciarki, emocje we mnie buzowały, denerwowałam się wydarzeniami i decyzjami bohaterów.

Prosty język, dobre dialogi, świetnie trzymająca w napięciu fabuła, to dzięki tym elementom książkę było trudno odłożyć, zresztą i tak szybko się czytała, bo przecież należało poznać prawdę.


Podsumowując - "Taka sama" to rewelacyjny i pełen napięć thriller, ze świetnie zarysowanymi bohaterami i poszukiwanie mordercy, z dreszczykiem. Książka opowiadająca o patchworkowej rodzinie, strachu, chorobie psychicznej, panice, manipulacji oraz obsesji.
Thriller intrygujący, wciągający i pełen tajemnic... Kto i co ukrywa? Sprawdźcie sami! Polecam!


Książka przeczytana w ramach czerwcowych wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję



niedziela, 8 maja 2022

Monika Cieluch "Niepokorna"

 
 
 
Autor: Monika Cieluch
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: styczeń 2022
Liczba stron: 460
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Monika Cieluch wydała już kilka książek, jednak ja poznałam jedynie "Do ostatniej kropli krwi" i wciąż pamiętam wyjątkową i oryginalną fabułę. "Niepokorna" kusiła mnie swoją okładką, zwiastując kobietę z charakterem, pragnącą namiętności. Czy tak było w rzeczywistości?


Ivy Storm jest w Paryżu. Miała witać Nowy Rok szampanem z Markiem, ale... Plany wzięły w łeb. Mężczyzna po trzech latach znajomości zerwał z nią w kolejce do odprawy bagażowej! Ależ "romantycznie", prawda? Dlatego owszem, Ivy spędza tę noc w mieście zakochanych, ale cała zapłakana w ramionach swojej przyjaciółki Poppy. To właśnie wtedy podjęła decyzję i złożyła obietnicę - w ciągu dwunastu miesięcy zrealizuje swoje największe marzenie i zostanie... matką! Będzie kochana mimo wszystko i nie będzie czuła się tak samotna...

Teoretycznie nie jest to nierealne, ale sposób jaki wybrała sobie trzydziestolatka na znalezienie ojca dla swojej pociechy.... Cóż... Czy klub dla swingersów to odpowiednie miejsce? Z czasem Ivy przekona się, że to była dość ryzykowna decyzja. A im bardziej będzie brnęła w kłamstwa i udawała, że nic nie czuje, tym bardziej będzie zagubiona w relacji, na którą się zgodziła. 


Autorka stworzyła nie tylko powieść erotyczną, ale przede wszystkim wielowątkową historię opartą na kilku trudnych tematach. Nie zdradzę Wam ich wszystkich, niechaj będą niespodziankami, byście najpierw poznali emocje i decyzje bohaterów a dopiero później wydarzenia, które je zapoczątkowały.  
Ivy nie ma łatwego życia, właściwie jedyną jej podporą jest Poppy, przyjaciółka, która wychowywała się w domu dziecka. Z rodzicami relacje zawsze były dziwne, bowiem nie akceptowali jej wyborów, zaś w pracy... Odkąd pojawił się nowy dyrektor naczelny, nie jest to już miejsce, w którym czułaby się swobodnie a obowiązki sprawiałyby jej przyjemność. 
Krytyka, pretensje, podważanie kompetencji.
W tle głowy zaś erotyczne uniesienia z klubu. Fascynacja, pozbycie się wstydu i rozkosz.

Było kilka takich momentów, które mną wstrząsnęły, nie spodziewałam się, że takie właśnie losy Cieluch zaserwuje swoim postaciom. Nie oczekiwałam aż takich traum i przeżyć w powieści erotycznej! Spodziewałam się raczej namiętności, uniesień, przyspieszonych oddechów, rumieńców i... dostałam to. Ale mocno rozbudowane obyczajowo.
W dwóch bardzo ważnych wątkach (Ann oraz Ryan) domyśliłam się prawdy dość szybko i tylko wyczekiwałam potwierdzenia, że miałam rację. Miałam.
 
Autorka kilkukrotnie rozdrapuje rany stworzonym przez siebie postaciom, nie pozwala im zapomnieć o krzywdach jakie ich dotknęły. Stawia ich przed trudnymi wyborami, by poczuli co to ból, współczucie, egoizm i rozsypane - jak odłamki szkła - pragnienia.

Drobny minus to literówki, które natrętnie jak muchy drażniły mnie podczas czytania.


Podsumowując - "Niepokorna" to niegrzeczna historia o kobiecie - choć może powinnam napisać historia o niegrzecznej kobiecie - pragnącej spełniać marzenia, niekoniecznie podążając ścieżkami życia tak, jak spodziewają się tego po niej inni. Opowieść o pragnieniu stabilizacji, walce o szczęście, żalu, odtrąceniu, bliznach w sercu oraz o nadziei na lepsze jutro. O marzeniach, rozstaniach, bezradności i dramatach rodzicielskich. Polecam!


 
 
Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

sobota, 19 czerwca 2021

Edgar Wallace "Gabinet nr 13"

 
 
 
Tytuł oryginalny: Room 13
Tłumaczenie: Marceli Tarnowski
Wydawnictwo: Damidos
Data wydania: 2012
Liczba stron: 208
 
 
 
 
 
 
"Misternie zbudowana intryga, pełna niespodziewanych zwrotów akcji, z zaskakującym rozwiązaniem" - to zdanie z frontowej okładki skusiło mnie do przeczytania tej książki. Prawda, że i Wy czujecie się zaintrygowani? 
 
 
Johnny Gray opuścił więzienie odsiadując niemal dwuletni wyrok i udał się do domu Piotra Kane'a, przyjaciela w którego córce się podkochuje. Jednak jest ogromnie rozczarowany! Marney rano wyszła za mąż za majora armii kanadyjskiej Floyda... Jak się okazuje tylko Johnny jest świadom tego, że to oszustwo! W łaski Piotra wkradł się podstępem syn jego największego wroga Emanuela - Jeff Legge. 
 
Czy Marney wiedziała za kogo wychodzi? Jest teraz bezpieczna? Gray zrobi wszystko, by nie pozwolić aby ukochana stała się kartą przetargową w zemście na ojcu. Może liczyć na pomoc tajemniczego pana Reedera. 
 
W tle trwają policyjne i bankowe poszukiwania Drukarza - fałszerza pieniędzy. Na czytelnika czekają również porwania, pościgi, intrygi, próby zabójstwa oraz sama śmierć. Słowne przepychanki między bohaterami, kłamstwa i tajemnice, tylko szkoda że całość napisana w taki sposób, że mimo małej objętości książkę czytałam dość długo. Szło opornie, nie wiem czy to język, styl, czy ogólnie całość dość trudna, choć ciekawa. 

Tytułowy "Gabinet nr 13" kryje wiele tajemnic, nie miałam pojęcia co się w nim znajduje oraz co znajdą sami bohaterowie... Najlepsza część fabuły to właściwie samiutki koniec, kiedy dzieje się najwięcej i zdarza się wypowiedzieć "wow" a finał godny Agathy Christie, chociaż znacznie mniej pokrętny i krótszy.
 
 
Podsumowując - "Gabinet nr 13" to miniaturowa powieść kryminalna z zemstą, śmiercią, oszustwami, kłamstwami, kradzieżami i więzieniem. Jest też nienawiść, wściekłość, żądza zemsty, strzelanina, zagadki i szantaże. Dla samego finału warto!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 

poniedziałek, 10 maja 2021

Max Czornyj "Miłość i wojna"

 
 
 
 
Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 24 marca 2021
Liczba stron: 552
 
 
 
 
Max Czornyj jest autorem znanym przede wszystkim z powieści kryminalnych oraz thrillerów psychologicznych. Mnie zauroczył serią z komisarzem Erykiem Deryło i na szczęście wciąż pojawiają się kolejne tomy. Tym razem jednak autor postanowił zaskoczyć drugą już powieścią o miłości w czasie wojny (wcześniej w tej tematyce ukazała się "Córka nazisty") - czy to było udane spotkanie?


Jest rok 2021. Ponad siedemdziesięcioletnia bohaterka otrzymuje telefon od adwokata a zarazem przyjaciela ojca, który twierdzi, że muszą się pilnie spotkać. Przekazuje jej paczkę z listami od ojca, którą mogła otworzyć dopiero dekadę po jego śmierci. Znajdzie tam odpowiedzi na pytanie - kim ona jest... Kobieta pisze książkę o matce zastrzelonej przez niemieckiego oficera, tylko czy w pełni zdawała sobie sprawę kim byli jej przodkowie i jaki spotkał ich los? Czy zaakceptuje prawdę?


Łódź, rok 1938
Trwa wojna. W galerii Leopolda Brilke pojawia się Ewa, piękna, drobna i energiczna młoda kobieta, którą mężczyzna "uratował" z dworca, udostępnił jej też jeden z pokoi na wynajem. Syn Leopolda - Franciszek uważa, że Ewa skrywa tajemnicę, ukrywa coś strasznego, gdyż nie chce opowiedzieć nic o sobie. W sercu dziewiętnastolatka rodzi się uczucie do kobiety, jednak czy będzie ono w stanie przetrwać wojenną zawieruchę, zwłaszcza że Ewa twierdzi, że nie są sobie przeznaczeni? Jak bardzo pojawienie się Ewy zmieni życie wielu osób?
 
 
W tle obserwujemy relacje Brilków z pewnym malarzem, Żydem; dziwnych mężczyzn przychodzących do galerii, zniknięcia Ewy czy uczucia łączące Marię - siostrę Franka i jego przyjaciela. Są też listy i raporty a przede wszystkim mnóstwo szczegółów architektonicznych tamtego okresu oraz sztuka. Franciszek okazał się być mistrzem w rozpoznawaniu oryginałów i falsyfikatów obrazów, wciąż przegląda odpowiednie książki z tego zakresu i byłam pozytywnie zaskoczona jego wiedzą. 
 
 
To zdecydowanie powieść odmienna od dotychczasowych pozycji Czornyja. Nie znajdziecie tutaj krwawej i brutalnej scenerii czy nagłych zwrotów akcji - oczywiście jest tutaj śmierć, krew i niespodzianki, ale jest to raczej spokojnie płynąca fabuła.
 
Bardzo podobał mi się wątek dziadka Franciszka, czyli Karola, choć kiedy się rozpoczynał, zupełnie nie wiedziałam o co chodzi... 
Takich momentów było zresztą więcej - nowe części zwiastowały kolejne niespodzianki, nigdy nie wiadomo co się wydarzy, czy bohaterowie przeżyją, w jakiej kondycji i co tak naprawdę wydarzyło się, kiedy autor o tym nie napisał... W końcówce szok po poznaniu prawdy!

Teraz najgorsza część recenzji - książka jest wprost genialna! Napisana na wysokim poziomie, wywołująca mnóstwo emocji, również skrajnych; autor powinien otrzymać za nią nagrodę literacką, nakręcić film czy serial. Jeśli lubicie literaturę piękną będziecie zachwyceni tą pozycją - jest bogata pod wieloma względami, tyle że... nie dla mnie. Owszem, podobała mi się, ale znaczna większość mnie nużyła. Nie to, że nie doceniam kunsztu autora, stylu czy pomysłów, ale jak dla mnie zbyt wiele tak nic nie wnoszących zdań, akapitów itp.  
 
 
 
Podsumowując - "Miłość i wojna" to książka obyczajowo-historyczna, która przenosi nas w czasie do II wojny światowej, pokazując jak wyglądał wtedy świat i jak czuli oraz myśleli ludzie. Jest to historia opowiadająca niełatwe czasy wojenne, w których młodym ludziom przyszło kochać i marzyć; bohaterowie pragną przeżyć, spychając nieznaczące sprawy na bok. Opowieść o odkrywaniu prawdy o swoim pochodzeniu, miłości ponad podziałami, oszustwach, kłamstwach, tęsknocie oraz żalu za winy. Każdy musi zdecydować sam czy to książka dla niego.



 
Książka przeczytana w ramach marcowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 

 
 

poniedziałek, 9 listopada 2020

Melisa Bel "W paszczy lwa" [patronat]

 
Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: własne
Data wydania: 21 października 2020
Liczba stron: 404
Seria: Niepokorni tom 2





Droga Izo,
 
kiedy w kwietniu poleciłam Ci wyborny romans historyczny byłaś niezwykle szczęśliwa, dlatego teraz przerywam kilkumiesięczną ciszę w korespondencji i spieszę z kolejnym poleceniem.

Przenieśmy się w przeszłość. Zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś w Londynie i jest rok 1815. Szesnastoletnia Catherine Williams jest osóbką dość niezdarną, często wpada w kłopoty, ma bujne kształty, których nie znosi a przede wszystkim nie ma adoratorów. Wciąż jest porównywana do starszej siostry Helen, która pełna wdzięku i piękna może przebierać w konkurentach do jej ręki. Cat marzy o zwykłym, dobrym i wrażliwym mężczyźnie, który będzie kochał zwierzęta. 

Dlatego, gdy pewnego dnia z okna powozu dostrzegła postawnego wojskowego ratującego spod kół swojego powozu rannego psa, poczuła że to ten jedyny. Seria niefortunnych zdarzeń sprawiła, że dziewczyna owszem, poznała barona Nicolasa Devona, ale w okolicznościach nie do końca wymarzonych. Dlatego postanowiła się zmienić i walczyć o tego mężczyznę. Nie chce, by on uważał, że Cat jest jeszcze dzieckiem i postrzegał jej zachowanie jako narzucanie się. 

Po czterech latach Catherine zmieniła się nie tylko pod względem wyglądu, ale również sposobu ubierania a najważniejsze - wyrażania poglądów. Zdecydowała się być bardziej otwarta w wyrażaniu swojego zdania; jest zbulwersowana faktem, że kobiety mają mniejsze prawa od mężczyzn a wychodząc za mąż tracą wolność! Dlatego ona za mąż nie wyjdzie!


Wyobraź sobie co w takiej sytuacji poczuł ON - najbardziej rozchwytywany kawaler Londynu! Najpierw znosił umizgi małej Kitty przez lata a teraz, gdy poczuł że mógłby się nią zainteresować, ponieważ w jej obecności czuje ogromne pożądanie, ona zmienia zdanie! Lew salonowy poczuł się urażony a jego duma ucierpiała. Do tego przecież to on wciąż ją ratował z kłopotów, w jakie wpadała. Narażał się wielokrotnie... Cat drażniła Lwa, kusiła, nęciła a teraz nie wie co ma z nim zrobić, nie chce wszak wychodzić za mąż. Tylko ten jego wzrok, którym pożera ją za każdym razem... Jak zakończy się ta uwodzicielska gra?

Tak, wiem że teraz jesteś już maksymalnie zaintrygowana i marzysz o tym, by sięgnąć po powieść "W paszczy lwa" Melisy Bel, bo to o niej właśnie piszę. Jestem pewna, że przeczytasz ją w ekspresowym tempie, ponieważ będziesz przepełniona emocjami i nie będziesz mogła doczekać się finału tej historii. Perypetie Cat i Nicolasa powinny zostać - moim zdaniem - sfilmowane, bowiem poszczególne rozdziały aż kipią napięciem, pożądaniem i kolejnymi wpadkami dziewczyny. 

A wszystko przez to, że ulokowała uczucia w mężczyźnie o niższym statusie społecznym i chcąc mu się przypodobać wybrała się po poradę do.... Nie, tego Ci nie zdradzę, ale wiedz że to właśnie tam spotkała wielce natarczywego mężczyznę, który chciał zrobić jej krzywdę, posiadł ważny dla niej przedmiot, co poskutkowało niebezpiecznymi wydarzeniami. 

Bardzo ciekawą osobą okazała się też dama do towarzystwa Catherine - Charlotte, która pomimo trudnej przeszłości, jest dla swej pani wsparciem i ryzykuje dla jej bezpieczeństwa. W tej książce nie brakuje ciekawych postaci, dramatycznych zdarzeń, bohaterskich psów, nastawania na niewinność kobiety czy tajemnic. A sceny zbliżeń, które powoli zmierzają ku spełnieniu są niezwykle udane, zwłaszcza że baron wciela się w rolę nauczyciela niewinnej Cat, co wywołuje rumieńce i podnosi poziom zafascynowania.


Podsumowując, uważam że będziesz zachwycona lekturą, pełną humoru, zaskoczeń, walki o wolność i prawa kobiet (jakie to aktualne). Poznasz nie tylko świat pełen konwenansów, modę z początku XIX wieku, ale również krainę uciech, męski honor oraz klimat balów i przyjęć tamtego okresu. Spotkasz znanych już hrabiego Charlesa Winstona wraz z małżonką Jocelyn a na koniec dowiesz się, kto zostanie opisany w trzecim tomie cyklu 'Niepokorni', którego już nie mogę się doczekać!



Pozdrawiam Cię gorąco,
ejotek







Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję Autorce

sobota, 17 października 2020

Magdalena Winnicka "Kostandin. Grzechy mafii"

 
 
 
 
Autor: Magdalena Winnicka
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 30 września 2020
Liczba stron: 416
Seria: Grzechy mafii  tom 1
 
 
 
 
Co jesteśmy w stanie zrobić dla miłości? Jak bardzo to uczucie nas zmienia? Ile jesteśmy zdolni wybaczyć tej drugiej osobie? Mafia, miłość, tajemnice i niebezpieczeństwo - wszystko to kryje się w debiucie Magdaleny Winnickiej "Kostandin. Grzechy mafii"- co sądzę o tej książce?
 
 
Inżynier Alicja Natios ma dwadzieścia trzy lata a już zdołano jej złamać serce. Jest poturbowana fizycznie i psychicznie po dość burzliwie zakończonym związku. Za namową przyjaciółki - Wiktorii - leci do Leicester, gdzie zamierza zapomnieć o tym co było i dobrze się bawić. Jednak chwilę po tym, gdy postawiła stopy na angielskiej ziemi, pojawił się "rycerz na białym koniu", który zmienił jej plany. Przystojny, elegancki i pewny siebie Kostandin Tirona nie tylko uratował jej życie, ale sprawił, że serce mocniej jej zabiło. Jej szczęście było tym większe, że okazał się być kuzynem chłopaka Wiktorii i nie musiała się specjalnie martwić o szanse ponownego spotkania. 

Alicja myślała, że mężczyzna jest Włochem, jednak szybko przekonała się, że to Albańczyk z licznymi tajemnicami, mroczną przeszłością i nielegalnymi interesami. Każdy dzień przynosi jej coraz większą wiedzę o ukochanym - to bezwzględny zabójca i szef mafii! A ich wzajemna, coraz bliższa relacja i niezwykłe zbliżenia stają się niestety przeszkodą w jego interesach, bo jak wiadomo wrogom najłatwiej uderzyć w kogoś, na kim Kostandinowi najbardziej zależy. Czy taki związek ma szansę na przyszłość? Ile będą musieli poświęcić, by być razem? Czy Alicja jest gotowa na prawdę? Jak wiele przeszkód stanie im na drodze? Czy ta książka będzie miała happy end?
 
Bohaterowie nie wiedzą komu mogą ufać, okazuje się bowiem, że wiele osób z ich otoczenia to zdrajcy, przekupni albo szantażowani. Wielokrotnie trudno było mi uwierzyć w to co czytałam i to nie tylko w kwestii interesów prowadzonych przez mafiozów, ale również jak złudny bywa czyjś wygląd w porównaniu do czynów. A na deser szokujące informacje wyznane na łożu śmierci i szef szefów, który skrywa tajemnice na wagę życia, bezwzględny i zakłamany. 

W tle uczestniczymy w przygotowaniach do ślubu, żegnamy niektóre postacie, przekonujemy się, że gangsterzy też mogą być czuli i romantyczni. Zwłaszcza tytułowy bohater jest niezwykle intrygującym bohaterem - jest nieprzewidywalny, zdolny do wszystkiego, nie miewa wyrzutów sumienia i potrafi być naprawdę cudownym kochankiem. Na ile zmieni go miłość? Czy podejmie właściwe decyzje?


Jaka jest prawda o debiucie Winnickiej? Początkowo okropnie trudno mi się czytało, zupełnie nie mogłam wdrożyć się w fabułę, było zbyt ciężko, trochę nudno, zupełnie nie mogłam wgryźć się w temat i polubić bohaterów. Chwilami otrzymywałam sceny bez puenty; nie wiedziałam co bohaterowie mówią, znałam tylko ich reakcje oraz komentarze i czułam się mocno niedoinformowana.
Dałam jednak książce szansę z czego się cieszę, bowiem kolejne mocne wydarzenia, coraz liczniejsze zagadki, odkrywanie prawdy o mafii oraz niebanalne zbliżenia między bohaterami sprawiły, że z coraz większą przyjemnością przewracałam kolejne strony. Niewątpliwym plusem jest opisanie emocji, które przeżywają postacie - są bardzo wiarygodne i naturalistyczne. 
Po lekturze całości nie jestem pewna czego zabrakło na początku, ale całość jest niezwykłą historią, dowodem na nieograniczoną wyobraźnię autorki. Podarowała swoim bohaterom nie tylko niesamowite osobowości, ale również ciekawe życie pełne niebezpieczeństw. 
 
I chociaż czasami było surrealistycznie a seks, narkotyki i broń wiodły prym to spędziłam z tą książką naprawdę przyjemny czas. Nigdy nie byłam pewna co czeka bohaterów w kolejnych rozdziałach - to jeden z plusów czytania debiutów - nie ma schematów, nie ma znajomości pióra autora. Winnicka podarowała czytelnikom naprawdę wiele mrożących krew w żyłach akcji, pokazała życie ludzi, dla których nie liczy się życie innych a pieniądze i władza. Wraz z lekturą otrzymujemy liczne zwroty akcji, zaskoczenia oraz finał na medal! Epilog czytałam dwukrotnie, by mieć pewność że sobie tych słów nie wymyśliłam. Na szczęście jest też magiczny 'cdn'...
 
 
Podsumowując - "Kostandin. Grzechy mafii" to ambitny romans, niemal erotyk, pełen tajemnic, namiętności i mafijnych porachunków. Autorka stworzyła książkę z potencjałem, w której nie brakuje radości, tragedii, pożądania, nienawiści i zemsty. Bohaterowie potrafią pokazać prawdziwe "ja", walczą z całych sił o to, na czym im zależy a strach, rozpacz, zazdrość i ciekawość wciąż otaczają ich działania. Jeśli lubicie książki, w których liczą się ciemne interesy, gangsterskie porachunki, działania na granicy prawa lub poza nim a także wszechogarniająca miłość to polecam Wam ten tytuł!




"Przysięga"
"Tirona"
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 



 

niedziela, 31 maja 2020

Natasza Socha "(Nie) młodość"







Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2019
Liczba stron: 304





"(Nie) młodość" Nataszy Sochy to kolejna powieść autorki skupiająca się na przeciwnościach - tym razem w szranki stają młodość i starość. Ich przywileje, obowiązki, radości, smutki... Czy w każdym wieku można być szczęśliwym i potrzebnym?


Klarysa ma siedemdziesiąt cztery lata, z zastrzeżeniem, że czuje się na co najmniej trzydzieści mniej. Twierdzi, że starość przyszła do niej znienacka i narzuciła sukienkę ze zmarszczkami. Z chwilą, gdy Maciek - wnuk z którym mieszkała - otrzymuje stypendium w Londynie, Klarysa z bólem serca zgadza się zamieszkać w prywatnym domu opieki - Hebe. Nie chce mieszkać z synem a początki jej demencji stają się coraz bardziej dokuczające. Kobieta marzy, by jeszcze kiedyś zatańczyć tango, nie chce czuć się jak staruszka w szarych ubraniach, która już tylko czeka na śmierć.

Marta ma trzydzieści jeden lat i teoretycznie życie przed sobą. Jednak wspólniczka w zakładzie kosmetycznym ją oszukała i Marta została z niczym. Świat się jej zawalił, bo nie chce wrócić na garnuszek rodziców a poszukiwanie odpowiedniej pracy wcale nie jest łatwe. Z wypiekami na twarzy staje się ekspertką w sklepie z gadżetami erotycznymi na pół etatu a drugie pół będzie spędzała ze staruszkami w Hebe. Czy utrzyma tę pracę skoro nie lubi starości?


"Kradła wspomnienia, zamazywała obrazy z przeszłości, chowała nazwy i imiona, ukrywała wydarzenia, które były (...) ważne." *
[o demencji]


W Hebe krzyżują się ścieżki Klarysy, Marty i Benedykta - nauczyciela tańca. Klarysa tłumaczy negatywnie nastawionej Marcie, że starsi ludzie nie są gorsi, że potrzebują nie tylko kredek, ale też tańca, kursu gotowania czy klubu książki. Janina z kolei udowadnia Marcie, że w 'tym' wieku też można mieć super umiejętności. Liczne rozmowy z Klarysą sprawiają, że młoda kobieta coraz bardziej rozumie swoich podopiecznych i nawiązuje z nimi szczególne więzi.

Benedykt pragnie leczyć tańcem. Twierdzi, że taniec stymuluje mózg, pobudza wydzielanie endorfin, które wywołują u nas szczęście. Jego zadaniem jest spowodowanie, by mieszkańcy Hebe wytańczyli to, co ich boli, nie chodzi o nauczenie się układów.


Powieść jest nie tylko pięknym hołdem dla osób starszych, rodziców, dziadków, ale również dowodem na to, jak bardzo demencja i podobne jej choroby sprawiają, że już po minucie człowiek nie pamięta podstawowych rzeczy. Autorka pokazała, że starością nie można się zarazić i że jest ona stanem umysłu, bo w wielu przypadkach ciało jeszcze wiele może.

Natasza Socha opowiedziała nam kilka historii, każdy bohater ma inną. Każdy chciałby się czymś wyróżniać. Każdy próbuje po swojemu wpasować się w nową rzeczywistość, współmieszkańców, wspólne posiłki i zmieszczenie swojego dobytku w jednym pokoju. W książce pada wiele mądrych stwierdzeń - by młodzi nie decydowali za starszych i nie odbierali im możliwości ubierania się w kolorowe i nieworkowate ubrania. Ludzie starsi mogą z kolei służyć nam swoimi radami, podzielić się pomysłami, obyśmy tylko zechcieli ich posłuchać.

Dzięki naprzemiennej narracji Klarysy i Marty poznajemy grzechy młodości i starości z ich perspektywy. Co myślą o przywilejach swojego wieku, co przeszkadza im w wieku tej drugiej osoby. Czy możliwe jest życie w przyjaźni, bez pretensji, bez uprzedzeń? Przekonajcie się ile niespodzianek czeka na Was w tej książce, do tej podróży w czasie między młodością a starością, nie jest potrzebny bilet.


"Starsi ludzie są trochę jak przywiędłe kwiaty i naszym zadaniem jest wyczarować z nich 
jeszcze odrobinę zapachu." **


Podsumowując - "(Nie) młodość" to opowieść o starości, której nie da się ukryć. O młodości, która nie zawsze akceptuje starość. O bezrobociu, samotności, oszustwie, przyjaźni, motywacji do życia, wizualizowaniu siebie, spotkaniach po latach oraz o utracie złudzeń. A przede wszystkim o tym, że nie każdy z nas czuje się na tyle lat, ile pokazuje nasz PESEL. Ludzie starsi też miewają pasje, marzenia, chcą wychodzić do kina, kawiarni, na spacer czy raz jeszcze zatańczyć, tak prawdziwie poczuć się gwiazdą parkietu. Polecam!



* N. Socha, "(Nie) młodość", Edipresse Książki, Warszawa 2019, s. 15-16
** Tamże, s. 138




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Wyzwanie LC, 52 książki





Za książkę dziękuję


poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Eve Chase "Tajemnica Black Rabbit Hall"





Tytuł oryginalny: Black Rabbit Hall
Tłumaczenie: Anna Zielińska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2016
Liczba stron: 432





Każdy z nas ma czasami takie uczucie, jakby już kiedyś był w danym miejscu... Ono przyciąga, wabi, kusi i wysyła podświadome sygnały... Czasami ukrywa tajemnicę, od lat pilnie strzeżoną, tak jak wiejska posiadłość państwa Alton gdzieś w Kornwalii... Tam każdy z zegarów pokazuje inną godzinę, co staje się niejako przyczyną późniejszych wyrzutów sumienia.


Londyn, Kornwalia  rok 1968/1969

Nancy oraz Hugo Altonowie wraz z czwórką swoich dzieci, kiedy tylko czas na to pozwala, wyjeżdżają do swojego domu na wsi o nazwie Black Rabbit Hall. Jednak Wielkanoc roku 1968 już na zawsze pozostanie w ich sercach jako czas smutku i rozpaczy, gdyż życie w tragiczny sposób straciła wtedy ukochana Mama nastoletnich bliźniąt Amber i Toby'ego oraz maluchów Barney'a i Kitty. Od tego momentu dla dzieci wszystko przestaje mieć znaczenie, każdy próbuje sobie poradzić z żałobą po swojemu.

Nieporadny ojciec chce, by zapomnieli o Mamie. Zdaje sobie sprawę, że potrzebuje kobiety, która zajmie się domem i dziećmi a przede wszystkim wesprze go finansowo. Niestety, sprowadzona wdowa (wraz z niemal dorosłym synem) strasznie się panoszy, nie ma posłuchu u dzieci, dokonuje bezdusznych zmian w domu a przede wszystkim staje na drodze miłości. Czy ktoś taki nie będzie na starość samotny i zgorzkniały? Czy za wyrządzone krzywdy i wypowiedziane kłamstwa otrzyma kiedyś wybaczenie?


Londyn, Kornwalia rok 1999

Lorna i Jon planują ślub, jednak żaden z domów weselnych, które odwiedzili nie spełnia ich oczekiwań. Wcześniej wystarczało im narzeczeństwo, ale kiedy w maju zmarła matka Lorny, nagle zaczęło im się spieszyć do zalegalizowania związku. Ostatnią deską ratunku może być dla nich posiadłość Black Rabbit Hall, gdzie jako kilkulatka Lorna często bywała z matką - tak przynajmniej pokazują zdjęcia z podjazdu. Choć teraz, po latach, dziewczyna nie ma pojęcia, po co tam jeździły... Jaką rolę w ich życiu odegrał ten dom?

Lorna czuje, że musi zwiedzić ten budynek. On ją w niewyjaśniony sposób przyciąga, jego magnetyzm wyczuwa całym ciałem, z każdego pustego pomieszczenia "krzyczą" do niej duchy przeszłości. Jednak ani Caroline Alton, mieszkająca w posiadłości, ani służąca Dill ani nawet ojciec Lorny nie chcą wyjaśnić żadnej tajemnicy. Co i dlaczego ukrywają?

Analizując tę powieść, poszukujemy odpowiedzi na pytanie kim jest Lorna.
Finalnie bohaterka dostała swoją historię. Czy tego się spodziewała?


Debiut Eve Chase to poplątana historia tocząca się dwutorowo, zaś łącznikiem przeszłości z teraźniejszością jest Lorna. Próbuje na własną rękę poznać sekrety Kornwalii, z mrowieniem na ciele zwiedza kolejne pomieszczenia domu, nad rzeką znajduje drzewo z wyrytymi w korze imionami dzieci państwa Alton wraz z niepokojącym dopiskiem. Na terenie Black Rabbit Hall ma miejsce wiele niewytłumaczalnych zdarzeń, które dopiero w finale staną się jasne i zrozumiałe, gdy opowieści poszczególnych bohaterów zaczną tworzyć spójną całość.

Autorka próbuje w powieści kilkukrotnie wyprowadzić czytelnika "w pole", wyręczając się stworzonymi przez siebie postaciami, które obdarzają nas kłamstwami albo niedopowiedzeniami.  W dwóch sytuacjach nie uwierzyłam i trzymałam się wersji, którą podpowiadała mi intuicja - miałam rację :)
Na wyjaśnienie wielu wątków trzeba naprawdę długo czekać, choć nie wszystkie trzymają równie mocno w napięciu. Żałuję, że oznaczenie wyryte na drzewie zostało tak wcześnie ujawnione.

Generalnie mam problem z oceną tej powieści. Z jednej strony opisana historia jest oryginalna, ciekawie łączy w sobie sekrety pokoleń czy rodzin, ale ma w sobie coś... ciężkiego, z trudem brnęłam przez początkowe strony (choć dokładniej setki stron) i dopiero na sto stron przed końcem nie potrafiłam odłożyć książki, zanim jej nie dokończę. Za te właśnie wydarzenia pełne emocji - brawo! Za finalne wyjaśnienia - brawo! Za wyjaśnienia Caroline... i nie tylko jej - brawo!

Nie mogę tylko wybaczyć debiutantce tych nudzących opisów (może i są piękne czy kwieciste, ale zupełnie zbyteczne), zbędnych wtrąceń z różnych dziedzin. Wnioskuję, że Chase chciała ubarwić swoją pierwszą książkę może zwiększyć jej objętość, ale przedobrzyła, moim zdaniem nie poprawiła jej jakości a wręcz przeciwnie.


Podsumowując - "Tajemnica Black Rabbit Hall"  to powieść o plusach i minusach posiadania rodzeństwa a przede wszystkim o więzi między bliźniętami, kłamstwach, rozpaczy, niezależności, poczuciu winy, strachu, pierwszych zauroczeniach, stosunkach przyrodniego rodzeństwa. O śmierci ukochanej Mamy, rządach macochy oraz obojętności ojca. Historia przepełniona tęsknotą, miłością, brakiem stabilizacji oraz domostwem pełnym zagadek, sekretów i porzuconych w pośpiechu przedmiotów należących do poprzednich mieszkańców, które pokryte kurzem nadal noszą w sobie chwile pełne radości i życia.





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, Mini Czelendż 5, 52 książki

czwartek, 20 lutego 2020

Sasza Hady "Morderstwo na mokradłach"




Autor: Sasza Hady
Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2012
Liczba stron: 382
Seria: ABC
Cykl: Alfred Bendelin tom 1




Wiele osób zastanawia się, po co brać udział w wyzwaniach czytelniczych, przecież czyta się to, co się chce. Wystarczy zdjąć z półki... Niby tak, ale cudownych książek na tych półkach mnóstwo a czasu aż tyle nie mam. Dlatego właśnie podjęte wyzwania, pozwalają mi sięgać po książki - pasujące do pewnych kryteriów i motywować do ich przeczytania właśnie teraz - takie jak właśnie debiutanckie "Morderstwo na mokradłach" Saszy Hady. Kryminał ten stał na półce od ośmiu długich lat, wielokrotnie próbowałam go przeczytać, ale wciąż pojawiało się coś, na co miałam większą ochotę. Aż do teraz - kumulację wyzwań, do jakich pasuje ta książka znajdziecie na samym dole :)

W małej wiosce Little Fenn, w beczce z dyniami, kucharka państwa Bradbury - pani Stevens -  znajduje ludzką głowę! Do rozwiązania sprawy Helen (pani Bradbury) zatrudnia w Londynie samego Alfreda Bendelina! To znaczy kogoś, kogo uważa że nim jest, czyli znajdującego się w mieszkaniu Nicholasa Jonesa. Tak naprawdę Alfred nie istnieje... Jest tylko bohaterem książek Ruperta Marley'a - przyjaciela Nicholasa. Panowie kiedyś wspólnie mieszkali i dlatego Alfred otrzymał ten adres jako miejsce zamieszkania.

Po początkowej odmowie, Nick zgadza się pojechać do Little Fen, ale zabiera ze sobą Ruperta. Jednak trudno jest dojść do prawdy w tak małej społeczności. Teoretycznie wszyscy wszystko wiedzą o innych, ale dni mijają a muru milczenia panowie przebić nie mogą. Odnalezienie reszty ciała na torfowisku, nie wnosi do sprawy nic nowego. Czas mija a Nick nadal nie wie kto zabił a im lepiej zna mieszkańców, tym większy mętlik pojawia się w jego głowie. Doszukuje się wspólników, motywów, powiązań. Stwierdza, że możliwe jest, iż ktoś wie kim jest sprawca, ale nie zdaje sobie z tego sprawy. Czy duetowi z Londynu uda się rozwiązać sprawę, zanim zginie ktoś jeszcze?

Na wsi panowie podziwiają piękne kobiety, poznają okolicznych mieszkańców, zawierają przyjaźnie, ale chyba jednocześnie zdobywają wrogów, bowiem zarówno Nickowi jak i Rupertowi przydarzyło się coś bolesnego. Każdego dnia próbują dowiedzieć się czegoś nowego, ale jak się okazuje, wszyscy coś ukrywają. Niby nikt nie miał motywu, ale jednak nie żyje człowiek... Jak zatem dotrzeć do prawdy? Co musi się wydarzyć, by elementy układanki zaczęły się łączyć oraz by Nick odgadł motyw?


Stworzone przez Saszę Hady postacie, to ludzie charakterni, osobliwi, trzymający się pewnych kanonów i pilnujący moralności... zwłaszcza innych. 
Duet głównych bohaterów, czyli Nicka i Ruperta to zestawienie ognia z wodą. O ile Nick nie pragnie podziwu kobiet, zupełnie mu na tym nie zależy (przynajmniej do momentu, kiedy był w Londynie) to Rupert ma wzięcie, jest świetny w sprawach mody i na jego tle Nick wypada dość blado. Ich przepychanki słowne bawią a dążenie do odkrycia zabójcy jest u każdego z nich na różnym poziomie. Któremu uda się zostać bohaterem?


Młoda pisarka nie ustrzegła się błędów, początek książki trzeba po prostu "zmęczyć", bo jest dość nudnawy, akcja powoli nabiera tempa ale cierpliwość zostanie nagrodzona. Finał okaże się dość zaskakujący, niektóre wydarzenia go poprzedzające również.


Podsumowując - "Morderstwo na mokradłach" to ciekawy, oryginalny i zagadkowy "kryminał". Wiele w nim niepowtarzalnych elementów, zachowań i wydarzeń, które znacząco różnią się od innych pozycji tego gatunku. Ale to nie do końca kryminał, bowiem nie ma tutaj typowego napięcia, które towarzyszy nam od pierwszych chwil a jedynie momenty kiedy robiło się krwawo, albo nerwowo. Książkę określiłabym nawet mianem kryminału retro, z odrobiną humoru, popołudniową brytyjską herbatką, mrocznym klimatem torfowisk i poszlakami, które trudno udowodnić w małej społeczności.




"Morderstwo na mokradłach"
"Trup z Nottingham"




Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Czytelnicze marzenia, Mini Czelendż, Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki

niedziela, 16 lutego 2020

B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami"





Tytuł oryginalny: Behing Closed Door
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2017
Liczba stron: 304





Uwielbiam TAKIE debiuty! "Za zamkniętymi drzwiami" B.A. Paris to nie pierwszy wspaniały debiut, jaki przeczytałam w tym roku a jest dopiero luty. Książkę poleciła oraz pożyczyła mi pani Ela i jestem naprawdę szczęśliwa, że ją przeczytałam. Ogrom emocji, jakie wypływają z tego thrillera sprawiają, że trudno jest odłożyć czytanie, choćby na kilka minut.

Grace pochodzi z rodziny, gdzie rodzice nie chcieli mieć dzieci. Jednak najpierw urodziła się ona a wiele lat później jeszcze Millie, siostrzyczka z zespołem Downa, której Grace nie pozwoliła się w żaden sposób pozbyć. Obiecała przejąć nad nią opiekę, by rodzice mogli przeprowadzić się do wymarzonej Nowej Zelandii.

Jack'a poznały w parku, gdy poprosił Millie do tańca. Przystojny, uroczy i elegancki mężczyzna już tydzień później szedł na kolację z Grace... Nie przeszkadzała mu niepełnosprawna dziewczyna, bez problemu zgodził się, by po osiągnięciu pełnoletności zamieszkała z nimi. To właśnie pod takim warunkiem Grace zgodziła się za niego wyjść. Gdyby tylko wiedziała, że tak naprawdę podpisuje wyrok...

Zniknął już w czasie nocy poślubnej a rano stwierdził, że Grace nie ma żadnych praw. Tuż po ślubie pokazał prawdziwe oblicze... tyrana. W podróży poślubnej pokazał żonie, jak będzie wyglądało jej życie, opowiedział co ją czeka oraz uświadomił, że tak naprawdę chodzi mu tylko o... Millie.

Grace była w ciężkim szoku.
Nie mogła prosić o pomoc - on był na to przygotowany.
Nie mogła uciekać - czekała ją za to kara.
Nie mogła nikomu nic powiedzieć - on zawsze był obok.


Przez wiele miesięcy próbowała walczyć i się przeciwstawiać. Naprawdę. Jednak on zawsze był dwa kroki przed nią. Na wszystko gotowy. Znęcał się nad nią psychicznie. Upokarzał, szantażował, szokował, głodził i więził. W głowie Grace - która jest tylko elementem pośrednim w dążeniu do celu - wciąż pulsowało pytanie - do czego potrzebna mu Millie? (odpowiedź jest zresztą straszna!) Czy jest nadzieja na ucieczkę i na uratowanie siostry? Jak długo można udawać przed innymi, że są z Jack'iem idealną parą? Dlaczego nikt się niczego nie domyśla i nie próbuje pomóc? Bo Jack na każdą wątpliwość ma gotową odpowiedź...


Akcja książki toczy się dwutorowo: naprzemiennie "kiedyś" i "teraz", co pozwala na poznanie oblicza Jacka'a przed i po zmianie. Czytając o jego zachowaniu względem Grace, mamy chwile załamania, nie wierzymy jak ten człowiek mógł ją tak traktować. Jednak poznając jego czyny sprzed lat rozumiemy, że obecne wyczyny, nie są niechlubnymi wyjątkami.

Z czasem przekonujemy się, że każdy jego krok, każde wydarzenie, zakupiony dom były doskonale wcześniej zaplanowane. Z precyzją godną zegarmistrza utkał pajęczą sieć i cierpliwie czekał, aż biedna i bezbronna, naiwna i łatwowierna mucha-Grace da się złapać. To przerażające kim był naprawdę.
Nie potrafię bardziej zachęcić Was do lektury i pokazać Wam jakie emocje targają czytelnikiem - nie chcę zdradzać zbyt wiele. Uwierzcie, to thriller, po który warto sięgnąć.



Podsumowując - "Za zamkniętymi drzwiami" to wyśmienity debiut. Akcja powoduje ciągłe podwyższone ciśnienie i wyraz niedowierzania w oczach. To dowód na to, że poślubiając kogoś możemy tak naprawdę nie znać jego prawdziwego oblicza. Jego słodycz, elokwencja i kultura osobista będą tylko pozorne a potem pokaże prawdziwą twarz i zacznie wdrażać w życie swój chory plan. Thriller, jakiego nie powstydziłyby się najbardziej znane nazwiska światowej literatury traktuje o strachu, którym karmi się oprawca. Autorka stworzyła istny majstersztyk, w którym czytelnik musi radzić sobie z narastającym napięciem i emocjami aż do samego finału. Jaki on będzie? Musicie przekonać się sami... Polecam - to lektura obowiązkowa!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki

środa, 9 stycznia 2019

Kerry Drewery "Finał 7"




Tytuł oryginalny: Final 7
Tłumaczenie: Iwona Michałowska-Gabrych
Wydawnictwo: Sonia Draga / Młody Book
Data wydania: październik 2018
Liczba stron: 512
Seria:  Cela 7  tom 3



Polecam czytanie według kolejności tomów





Seria Kerry Drewery mocno wkroczyła do mojego czytelniczego świata i wraz z kolejnym tomem dostarczała coraz to nowych emocji. Podczas tej lektury nie ma chwil z błogą sielanką, to dystopia z charakterystycznymi postaciami i istną rewolucją w systemie sprawiedliwości. Co tym razem na nas czeka?

Londyn, 30 listopad - 7 grudnia
Drugi tom zakończył się wybuchem bomby w blogu śmierci a Sofia - asystentka premiera - pomogła członkom grupy nazywanej 'Raises 7' w ucieczce w bezpieczne miejsce. Wszyscy obwiniają Marthę o ten zamach. Isaac jest ranny, nikt nie daje gwarancji, że chłopak przeżyje. Dziewczyna jest załamana, ale w obliczu między innymi budowania muru wokół dzielnicy Raises oraz przygotowywania pomieszczeń dla cel śmierci w dawnym budynku sądu, postanawia pozostawić ukochanego z przyjaciółmi i wyrusza poza mur, by coś zrobić. Zwłaszcza, że w jednej z cel znajduje się Eve... Do kogo uda się Martha? Na czyją pomoc będzie mogła liczyć? A kto zawiedzie jej zaufanie? Do czego się posunie, by zmienić coś w kraju? Gwarantuję Wam strony pełne wrażeń, emocji, intryg i zaskoczeń.

Premier na każde działanie społeczeństwa uświadamiające innym, że źle się dzieje lub mające na celu obalenie jego rządów reaguje kolejnymi restrykcjami. Ulice pustoszeją. Narasta poczucie strachu, niesprawiedliwości i przerażenia. Wielu dorosłych nie ma pojęcia co tak naprawdę dzieje się w Londynie, z której strony należy szukać pomocy albo w jaki sposób zająć się walką z władzą. Widzą tylko czerń i biel, nie pytając o powody i przyczyny. Ile ludzkich istnień zniknie zanim ktoś się zbuntuje i przeciwstawi władzy? Czy zapanują bezpieczeństwo i sprawiedliwość we właściwym ich rozumieniu?

"Kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą." *

Młoda, samotna i przerażona Martha stanęła przeciwko systemowi. Wszelkimi sposobami zamierzała walczyć z premierem. A co ciekawsze kąski z życia skazanych i buntujących się pokazuje program "Sprawiedliwością jest śmierć" z coraz o nowszymi nowinkami i pomysłami na wyciągnięcie od ludzi pieniędzy, sprzedając na przykład przedmioty z przestępstw.

"Każdy pragnie żyć w bezpiecznym świecie, więc głosuje... za zabijaniem. Zabijaniem osób, które jego zdaniem stanowią zagrożenie dla społeczeństwa." **

Jest to książka o błędnym pojmowaniu bezpieczeństwa, naruszaniu swobód obywatelskich i trudnych wyborach. Autorka potrafi zaintrygować, zainteresować i poruszyć do głębi. Zwłaszcza, że rozdziały pisane są z perspektyw różnych bohaterów, co pozwala wniknąć w ich umysły i poznać plany... Choć nie zawsze... by po chwili nas zaskoczyć.

Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki, tej serii, pomysłu na taką fabułę, na tajemnice, intrygi i zawiłości. Jednak zakończenie mnie troszkę zawiodło... Nie takiego finału w "Finale 7" się spodziewałam po pięciuset przeczytanych stronach (tylko tego tomu). Jestem nieusatysfakcjonowana między innymi wątkiem Sofii, liczyłam na konkrety a pozostawiono mnie w sferze domysłów...

"Możemy się przebierać, za kogo chcemy, ale w środku każdy z nas pozostaje sobą." ***


Podsumowując - "Finał 7" to świetna dystopia o poglądach, różnorodności, odmienności oraz odcieniach sprawiedliwości. O tym, jaką władzę mają ludzie bogaci, o korupcji, skandalach, nadziei i rozpaczy. Chwile radości są przyćmiewane przez śmierć skazanych, ich strach i ból, gdy nie rozumieją co się dzieje a odliczanie trwa. To musi być straszne... Polecam 'Finał' dla zwieńczenia serii, może dzięki tej lekturze, choćby jedna osoba zrozumie, że zawsze jest czas na przejście na stronę dobra.



* K. Drewery, "Finał 7", Wyd. Młody Book, Katowice 2018, s. 76
** Tamże, s. 434
*** Tamże, s. 174



"Cela 7"
"Dzień 7"
"Finał 7"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...