Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwałt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gwałt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 lipca 2023

Ewa Przydryga "Pomornica"

 

Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 22.03.2023
Liczba stron: 352
 
[materiał reklamowy] Wydawnictwo Muza i Księgarnia Bonito
 
 
 
 
 
 
Ewa Przydryga to bardzo intrygująca pisarka, tworząca historie z dreszczykiem i niespodziankami. "Nienarodzona" mnie "kupiła" i dlatego sięgnęłam po "Pomornicę". Czy nadal jestem fanką autorki?

Julia i Wiktor wprowadzają się do jej rodzinnego domu. Kobieta pamięta o tragedii jak wydarzyła się tutaj przed laty, jednak chce rozpocząć nowy rozdział w życiu. Czy małżonkowie podjęliby tę decyzję raz jeszcze, gdyby wiedzieli, co się wydarzy?

A wydarzyło się...
Szesnaście lat temu w ogrodzie znaleziono ciało Filipa Kalinowskiego. Teraz, dokładnie w tym samym miejscu Julia dostrzega balonik z zaszyfrowaną wiadomością. Kto mógł go zostawić? I dlaczego akurat w tym miejscu? Bohaterka analizuje kto wiedział o tamtych wydarzeniach i miejscu, gdzie leżały zwłoki. Udaje się pod adres widniejący na kartoniku. Kiedy dociera do motelu okazuje się, że chwilę wcześniej, w pokoju do którego miała się udać, doszło do brutalnego gwałtu.

Julia nie potrafi wyjaśnić po co tu przyszła a na domiar złego o to przestępstwo zostaje oskarżony…jej mąż! Kobieta nie zamierza robić nic wbrew sobie, by mu pomóc, ale z drugiej strony nie pozwoli na to, by poszedł do więzienia, jeśli tego nie zrobił. Na własną rękę rozpoczyna poszukiwania pokrzywdzonej dziewczyny – czy pozna prawdę?

Równolegle z próbą rozwikłania zagadki gwałtu przez Julię śledziłam kolejne wiadomości, jakie ktoś jej pozostawiał. Dokąd prowadzą? Czego dotyczą?

Napięcie wciąż rośnie...
...bowiem autorka umiejętnie podsyca fabułę kolejnymi rewelacjami. Poznajemy Nastkę, która kiedyś prowadziła dość kontrowersyjnego bloga i została umieszczona w poprawczaku. To czego się dopuszczała… nie potrafię tego określić słowami… Choć jest to bohaterka, której nie można jednoznacznie określić jako bohaterkę pozytywną lub negatywną. Dlaczego? Sprawdźcie! 
 
Jest też obietnica...
Dowiadujemy się też, że Julia kilkanaście lat temu coś komuś obiecała… Co wiedziała i czego dotyczył sekret? I dlaczego w jej rozmowach z mężem o śmierci Filipa nie ma szczerości? Nawet po tylu latach wciąż kłamią…
I kłamstwa...
Bohaterka dała się wciągnąć w spiralę kłamstw, niedomówień i w grę, która niebezpiecznie zagarnia kolejne istnienia wokół niej… Kogo będą gryzły wyrzuty sumienia a kto daje przyzwolenie na śmierć? Dołącz do gry i odkryj prawdę układając pełny obraz wydarzeń z puzzli.

Czym jest tytułowa Pomornica? Co wspólnego z fabułą ma zabawa w „piekło-niebo”? I jaka jest prawda o śmierci Filipa? Sięgnijcie koniecznie po "Pomornicę", gwarantuję że będziecie zadowoleni ze spędzonego z nią czasu. Warto dla zaskakującego finału!

 

 

Za książkę dziękuję



 

 

niedziela, 12 marca 2023

Anna Dąbrowska "Jedno życie" // "Jedna miłość"


 
 
Autor: Anna Dąbrowska
Wydawnictwo: Lira
Data wydania: 2018 / 2019
Liczba stron: 288 / 288
Seria: Jedna chwila tom 2 i tom 3
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wyd. Lira




Moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Dąbrowskiej miało miejsce jeszcze przed premierą jej debiutu, gdyż miałam przyjemność poznać "Stalowe serce" wcześniej. To był maj 2015 roku...
Tamta książka została wydana pod pseudonimem Laven Rose i przez długi czas trzymałam kciuki za to, by Ania rozwinęła skrzydła i spełniała swoje marzenia. Udało się! 
 
Ale dlaczego wspominam tylko o debiucie autorki, podczas gdy napisała jeszcze wiele innych, totalnie emocjonalnych książek? 
Otóż seria 'Jedna chwila' to właśnie "Stalowe serce" podzielone na trzy tomy i po liftingu, wyjaśniającym sprawy, które po debiucie mogły stanowić niedosyt oraz mocniej osadzone w realnym świecie. O tomie pierwszym pisałam tutaj. Dziś pora na dwa kolejne. 

Emilia i Matt od pierwszej chwili poczuli do siebie coś więcej niż sympatię. Szybko zaczęło iskrzyć, jednak w życiu mężczyzny jest tak wiele tajemnic, że on sam zdaje sobie sprawę, że Emi może nie być w stanie zrozumieć. 
To, co dzieje się w laboratorium sprawia, że Emilia jak najszybciej chce stamtąd uciec. Emocje rozsadzają jej serce i umysł. Wszyscy starają się trzymać ją z daleka od wuja Matta - Jamesa, który nie lubi, gdy ktoś obcy wchodzi do jego królestwa. Jest też przeciwny ich związkowi i wprost prosi Emi, by wyjechała! A kiedy ona się nie zgadza... Przeczytajcie i przekonajcie się, do jakich kłamstw James był zdolny, by osiągnąć swój cel...

Emi ponownie nie potrafi podjąć konkretnej decyzji - skojarzyła mi się z szamotaniem ćmy, pragnącej uwolnić się z firanki. Z jednej strony czuje coś ważnego do Matta, z drugiej nie potrafi pojąć tajemnic, które mężczyzna powoli przed nią wyjawia... To co dzieje się z jego zdrowiem, przerasta ją.

Książka choć niewielkich rozmiarów, porusza wiele problemów. Chwilami jest sielankowo, emocje i uczucia przenikają się, miłość, nienawiść, ale i zazdrość czy zemsta. Jednak jeśli myślicie, że będzie dużo lukru to jesteście w błędzie. To nie w książkach Ani, bo jej znakiem szczególnym są zaskakujące wydarzenia. Nigdy nie można być pewnym, jak potoczą się losy bohaterów.
 
I faktycznie, kiedy już wydaje Ci się, Drogi Czytelniku, że wszystko zmierza do szczęśliwego finału a nieporozumienia zostały wyjaśnione nadchodzi wiadomość... i finał tego tomu, wcale nie jest radosny...

"Jedno życie" to urażona duma, miłość sprzed lat, kłótnia przyjaciółek, tęsknota, niechęć, złość, żal i smutek. Próba kochania mimo wszystko. Walka z sobą i otoczeniem - która będzie trudniejsza? By było ciekawiej muszę Wam jeszcze wspomnieć o anonimach, które dostała Emilia oraz o porwaniu! I jak tu nie sięgnąć...






Trudno jest napisać o "Jednej miłości", bo jako trzeci tom jest mocnym spojlerem poprzednich. Ale ja postaram opisać go krótko, a Wy najwyżej nie czytajcie poniższego akapitu :P
 
Mrugająca w wisiorku dioda wciąż nie daje Emilii spokoju. Ma wrażenie, że to co się wydarzyło to jakaś fikcja, że Matt żyje... Tylko dlaczego go tutaj nie ma?! Codzienność bohaterki to istny wir wydarzeń. Relacje z Agnieszką, Adamem, Jamesem... Nie sposób odnaleźć się w tym wszystkim, zwłaszcza gdy jest się kobietą z hormonalną huśtawką... Wszak Emi jest w ciąży. Tylko z kim? Ona wie, ja również :D Emilia zaczyna układać sobie życie i wtedy... Wtedy wraca Matt! Gdzie był, gdy myślała, że nie żyje? Czy uda im się być razem? Jak odkręci obietnice złożone w czasie, gdy go nie było?

Koniec spojlera. Już możecie czytać :) 
Tak jak pisałam przy poprzednim tomie - gdybym nie znała "Stalowego serca" nie miałabym pojęcia jak zakończy się ta burzliwa historia. Kto z kim będzie, kto kogo pokocha, kogo znienawidzi, komu urodzi się dziecko, kto zamieszka w Anglii a kto wyjedzie do Polski... 
To znak szczególny Dąbrowskiej - zaskoczenia i nie zawsze wydarzenia układające się po myśli czytelnika oraz moc emocji!

Przemoc, prawda o Jamesie i Lindzie, dawanie szans, tajemnice, żale, śluby, miłość, śmierć, gorycz i kłamstwa - to najkrótsza zachęta do przeczytania tej książki oraz całej serii. 
Zdanie, które zapadło mi w pamięć najmocniej to że kochać drugą osobę uczymy się całe życie.





Książki przeczytane w ramach grudniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (D), Pod hasłem, 52 książki





Za książki dziękuję

wtorek, 31 stycznia 2023

Dominika Fal "Zbyt bezczelny" / Katherine Faulkner "Greenwich Park" / Sebastian Fitzek "Pacjent"

Wszystkie opisane niżej książki przesłuchałam dzięki Legimi. Choć "Pacjenta" mam w wersji papierowej na półce :)


 
 

Autor: Dominika Fal
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 14 września 2022
Liczba stron: 290
 
 
 
 
Impulsywny, arogancki, bezczelny i oczywiście MEGA przystojny - to Russel D'etorre, specjalista od spraw wizerunku w firmie pewnego bogacza. Gdy miał trzydzieści lat przespał się z osiemnastoletnią córką tego klienta - Tianą. Niestety, zostali przyłapani na gorącym uczynku... 

Pięć lat później Tiana i Russel spotykają się na pogrzebie jej ojca. I znowu ogień zaczyna płonąć między tą dwójką a uczucia wymykają się spod kontroli. 

"Zbyt bezczelny" to taka amerykańska bajka; on - piękny, ona - piękna a ich seks - nieziemski. Zresztą najkrócej określiłabym ten tytuł tak: fabuła taka sobie, ale sceny niezłe :P
 
Narracja przenosząca czytelnika między teraźniejszością a przeszłością sprawia, że staje się on stopniowo świadomy, jak para głównych bohaterów się poznała, gdzie Tiana była przez te lata oraz jak rozwijała się ich relacja.
Dojrzała i bezpośrednia bohaterka poza namiętnym seksem musi się też zmierzyć z bratem, który chce ją pozbawić udziałów w firmie oraz z prawdą, którą ma jej do przekazania matka...

Zastanawiam się czy autorka lubi długowłosych mężczyzn, bowiem w fabule spotykamy paru takich - mają nawet kucyki!

Spotkanie po latach, duża różnica wieku, romans biurowy, sekrety i ogień namiętności i pożądania! Poza tym otrzymacie też bezczelnego i diablicę oraz wątek romantyczny - lekka historia na jeden wieczór.
 
 
 
 
 
 


Tytuł oryginalny: Greenwich Park
Tłumaczenie: Anna Rajca-Salata
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 19 maja 2021
Liczba stron: 384
 


Zapraszam Was do Londynu, gdzie w jednym z domów w bogatej dzielnicy mieszkają Helen i Daniel, małżeństwo oczekujące dziecka. Cztery poprzednie ciąże pary zakończyły się niestety poronieniami.

Na zajęciach w szkole rodzenia Helen poznaje Rachel, która przychodzi sama. Kobieta zachowuje się dziwnie, namawia Helen do picia wina, kłamie, dotyka brzucha Helen bez pytania, wypytuje też o jej członków rodziny.
 
W niedalekiej odległości od Helen i Daniela mieszka jej brat Rory z żoną Serene, która ma termin porodu w tym samym miesiącu co Helen. W ich domu główna bohaterka znajduje tajemniczy list do Rory'ego. 
Później wydarzenia następują po sobie lawinowo - Rachel myszkuje po domu Helen, ginie laptop Daniela, do domu często dzwonią telemarketerzy w sprawie kredytu hipotecznego co mocno zastanawia Helen...

Wydarzenia pozornie nie mają większego znaczenia, ot, zwykłe życie...(co momentami trochę mnie nużyło w tej książce i czekałam na "wow"). Jednak możecie mi wierzyć, że wszystkie detale są ważne a w chwili, gdy jedna z osób znika i pojawia się policja... Wtedy napięcie zdecydowanie rośnie a gdy poznajemy prawdę... No tak, pewnych rzeczy się domyśliłam, były właściwie bardzo szybko do odgadnięcia, ale reszta - to było zaskoczenie! (zdrady, kłamstwa, morderstwa i gwałt) 
Czyli ogólnie mogę podnieść temu thrillerowi ocenę.







Tytuł oryginalny: Der Insasse
Tłumaczenie: Krzysztof Żak
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2019
Liczba stron: 320
 
 
 
Niniejszym udało mi się poznać twórczość mistrza thrillera psychologicznego z Niemiec - Sebastiana Fitzka. Czy potwierdzam o co to "wow" z jego książkami?
 
Żeby zdobyć prawdę, trzeba stracić rozum 

Kiedy zaginął, miał sześć lat. Minął rok, w czasie którego rodzice Maksa się rozstali. Jednak Till, ojciec chłopca nie potrafi już bezczynnie cierpieć. Chciałby chociaż pochować swojego syna... Wpada na szalony pomysł, jak dowiedzieć się, gdzie jest jego ciało. Przy pomocy szwagra dostaje  się do kliniki psychiatrycznej, w której trzymają Bestię od inkubatora. A to główny podejrzany o porwanie Maksa... Wcześniej były inne dzieci...

Czy Till spotka winnego? Czy pozna prawdę? Co będzie musiał znieść w klinice udając zwykłego pacjenta?

Muszę przyznać, że fabuła mnie zaskoczyła i to wielokrotnie. Trudno mi określić czy to najlepsza czy też nie książka autora, bo nie znam innych, ale niewątpliwie jest oryginalna. Kilka razy miałam ciarki, nieustannie towarzyszyło mi napięcie a finał... Tego się nie spodziewałam! Szczękę zbierałam z podłogi! I zadawałam sobie pytanie - jak to jest możliwe, że nic nie podejrzewałam... 
Polecam!



 
Książki przeczytane w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (F), 52 książki
 

niedziela, 27 listopada 2022

Magdalena Wala "Zanim zapomnę"

 
 
 
Autor: Magdalena Wala
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 29 września 2021
Liczba stron: 384
Seria: Splątane losy  tom 3 


[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwem Pascal







"Zanim zapomnę" to ostatnia część trylogii 'Splątane losy'. Dodałabym, że głównie wojenne losy... Powieść doskonale domyka historie opisane w poprzednich tomach. Dlatego najlepiej będzie, jeśli zachowacie kolejność podczas czytania.

Majka pojawiła się w Zaborzu już poprzednich częściach cyklu, ale dopiero teraz dowiadujemy się jakie bolesne wydarzenia stały się jej udziałem. Na czas remontu domku po babci dziewczyna mieszka w pensjonacie, gdzie pomaga jako kelnerka. Jednak jej głównym zajęciem jest praca nauczycielki i to właśnie podczas szkolnej wycieczki z klasą siódmą do archiwum w Olsztynie w życiu Majki wiele się zmienia...
 
Udaje jej się otrzymać kserokopie listów znalezionych w zegarze, które po polsku napisała w czasie wojny jedna z rezydentek dworu Walddorf... Ich lektura dostarcza Majce wielu emocji. Tajemnicza B. pisze najczęściej do matki... Choć jak się okazało, nigdy tych listów nie wysłała a zawarte w nich historie są szokujące.

Walddorf stanowi jedną wielką zagadkę, zwłaszcza dla lokalnej ludności. Starsze mieszkanki wręcz ostrzegają, by nie zbliżać się do ruin posiadłości. Dlatego ogromnym zaskoczeniem jest to, że dwór ma nowego właściciela! I jest nim Łukasz - kuzyn Aleksa. Uważa, że pożar nie był przypadkowy a ktoś go wzniecił. Sytuacja komplikuje się gdy robotnicy znajdują ludzkie szczątki! Czy to ktoś związany z dworem? 


Początkowo ten tom był dla mnie trudny, nie mogłam wkręcić się w lekturę. Majka i Łukasz zbliżali się do siebie, ale to było zbyt mało fascynujące, bowiem dziewczyna nie była pewna rodzących się uczuć, z uwagi na to co przeżyła w przeszłości. Dopiero treść kolejnych listów B. sprawiła, że znacząco podniósł mi się poziom adrenaliny... Cóż takiego mogło dziać się we dworze, że określała pobyt tam jako piekło? Jako coś gorszego od więzienia? Że o wielu rzeczach wstydziła się pisać? Jakie było prawdziwe przeznaczenie tego miejsca?
 
Nie zepsuję Wam swoją recenzją samodzielnego odsłaniania tamtej historii. Nie zdradzę nic więcej. Napiszę jedynie, że mocno mną poruszyły opisywane zdarzenia. To było przerażające... Jestem godna podziwu dla B., za siłę, chęć przetrwania i wolę walki...

Kim była tajemnicza B.? Czy Majce i Łukaszowi uda się to ustalić? Czy będą w stanie unieść ciężar prawdy, win i tego, co przyniesie im przeszłość... Jak będzie wyglądała ich przyszłość?

"Zanim zapomnę" najdłużej wciągało mnie w swe tajemnice. Poprzednie części bardziej mi się podobały, jednak ta jest inna. Zupełnie inaczej poprowadzona, znacznie mocniejsza i bardziej brutalna strona fabularna sprawia, że patrzę na nią w odmienny sposób. Choć kiedy przypomnę sobie losy seniorek, które badało młodsze pokolenie w dwóch pierwszych tomach... Przecież wielokrotnie były równie tragiczne i przerażające... Wszak splątane losy miały wszystkie z kobiet, których historie opisała Magdalena Wala. 


Podsumowując - "Zanim zapomnę" to doskonały finał wspaniałej trylogii opartej na współcześnie żyjących potomkach poznających tragiczne losy swoich przodków. Ich wojenne przeżycia wielokrotnie sprawiają, że włosy się jeżą na głowie, tylko od samego czytania o tym... Powieść pokazuje, że przeszłość jest ważna, bo wpływa na to kim jesteśmy. Piękna i poruszająca opowieść o rozstaniach, sterowaniu innymi, graniu na emocjach, walce o życie, rodzinach, które wyrzekły się bliskich oraz innych przerażających zachowaniach esesmanów podczas wojny. Polecam!



"Zanim zapomnę"





Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło (W), 52 książki





Za książkę dziękuję



wtorek, 11 października 2022

Agata Przybyłek "Moje serce pamięta"

 
 
Autor: Agata Przybyłek
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 29 września 2022
Liczba stron: 352
Cykl: Detektyw Rafał Kamieński  tom 4
Seria: W tajemnicy
 
[współpraca reklamowa] barter z Tania Książka
 
 
 
 
 
Ależ tęskniłam za tajemniczą serią Agaty Przybyłek, czyli cyklem z detektywami. To wyśmienite połączenie gatunków, które najbardziej lubię - powieści obyczajowej i kryminału. Dotychczasowe trzy tomy były napisane w różnych proporcjach, jednak autorka obiecywała, że czwarty, będzie najbardziej kryminalny. Zapraszam Was na kilka słów o "Moje serca pamięta".
 
Michał Piotrowski ma dwadzieścia dziewięć lat, jednak wcale nie martwi się życiem. A właściwie prozą życia. Na garnuszku rodziców jest mu dobrze, czas zapełnia nic nie znaczącymi czynnościami jak na przykład wizyty w klubach czy gry w telefonie. Michał jest synem kuzynki Bernarda Kamieńskiego, który po znajomości zatrudnia chłopaka w swojej agencji detektywistycznej. Jednak nie jest zadowolony z jego braku chęci do pracy, zwłaszcza że wciąż wysłuchuje skarg klientów, że to leń i leser.

Szansą na rehabilitację jest sprawa, do której Piotrowski zostaje oddelegowany w okolice Szczecina, gdzie w małym miasteczku zaginęła dziesięcioletnia Julka. Zaś dziewięć lat wcześniej znaleziono zwłoki dwunastoletniej Alicji. Po zaginięciu Julki w obu tych sprawach oskarżono Krzysztofa Stanka a zadaniem Michała jest udowodnić jego niewinność na zlecenie siostry oskarżonego - Arlety. 

Początkowo Michał nie jest zadowolony z wyjazdu, miejsca noclegowego, dużej odległości od jakichkolwiek rozrywek. Pociesza się faktem, że z daleka od szefa może pozwolić sobie na luz i nie musi przemęczać się pracą. Pozoruje pracę, a podczas rozmów telefonicznych kłamie jaki to jest przepracowany. Jednak z czasem sprawa zaginięcia dziewczynki stają się dla niego ważna. Zwłaszcza, że poznaje piękną i niedostępną panią sierżant - Igę Kozierak, która im bardziej mu nieprzychylna, tym bardziej wzbudza w nim wolę walki - o nią i o rozwiązanie sprawy.
Czy Michał odniesie sukcesy w miasteczku pod Szczecinem? Rozwikła sprawę? Zdobędzie sympatię Igi?


Wspaniała seria! A niniejszy, czwarty jej tom to świetnie poprowadzony wątek kryminalny. Doceniam ogrom pracy autorki, dla której pójście w tę stronę gatunkową nie było łatwe, jednak udało jej się mnie zaskoczyć, bo aż do pewnego momentu ślepo trzymałam się swoich pomysłów. Jednak ten zwrot akcji... Ta przypadkowa uwaga... A do tego warszawski finał, którego właściwie można się było spodziewać...

Agata Przybyłek nie tylko opisała małomiasteczkowość, rodzinne zobowiązania i niechęć do robienia innym przykrości, ale pokazała też, że czasem ślepo wierzymy w słowa innych, nie walczymy o swoje racje, o miłość, poddajemy się i porywamy nawet na próby samobójcze! Owszem, czasem trudno jest podjąć decyzję, stanąć naprzeciw problemom, podjąć próbę. Ale jeśli nie wyciągniemy ręki, nie szepniemy słowa, nie spróbujemy, to nie przekonamy się czy można lepiej, więcej, szczęśliwiej.


Podsumowując - "Moje serce pamięta" to kryminalno-obyczajowa historia będąca odpowiedzią autorki na prośby czytelników, by było bardziej detektywistycznie. Bardzo się cieszę, że Agata Przybyłek posłuchała naszego głosu :) To opowieść o szukaniu prawdy i sprawiedliwości, o krzywdzie nastoletnich dziewczynek, bólu rodzin i strachu, który padł na mieszkańców.  Autorka świetnie pokazała przemianę głównego bohatera, który robił wszystko, by porzucić przypiętą mu łatkę chamskiego i nachalnego lenia, palanta, gbura i bawidamka. Gorąco polecam Wam lekturę!
 
 
 
 
"Moje serce pamięta"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 


 

sobota, 13 sierpnia 2022

Marcel Moss "Nie wiesz dlaczego"

 
 
Autor: Marcel Moss
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 13 lipca 2022
Liczba stron: 320
Seria: Liceum Freuda  tom 4 






Miesiąc po premierze czwartego tomu serii 'Liceum Freuda' Marcela Mossa, chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami z lektury. Zanim wzięłam książkę do ręki, byłam bowiem mocno zaintrygowana - w jakim kierunku poszedł autor tym razem? Jaką tragedię wcisnął dzieciakom, które już tyle przeżyły i wciąż nie mogą pogodzić się z pewnymi wydarzeniami...



Początek z lekka mnie rozczarował, bowiem Moss powraca do przeszłości - do dnia zamachu na liceum. O dymie, hałasie, panice i rozmyślaniach, kto przeżył a kto jest ranny już przecież czytałam...
O tym, kim byli zamachowcy również... 
Później przenosimy się do Kariny, która odwiedza ojca w areszcie. To jego kara za urządzenie polowania na chłopców, którym chciał pomścić śmierć syna... Za to z transpłciowością dziecka chyba się nieco pogodził...
To już też było mi znane...
 
U Sary nadal walka z rakiem matki i jej huśtawkami nastroju a przede wszystkim strach, by choroba nie powróciła. Nastolatka stara się zgromadzić fundusze, by zabezpieczyć przyszłość ich obu. Jednak droga, którą obrała, wcale nie jest łatwa, opiera się bowiem na zasięgach, polubieniach, co sprawia że jej działalność w zespole tańca i social mediach staje się obsesją! Uzależnieniem! I otarciem o przestępstwo!

Nowy dyrektor liceum pragnie, by ich szkoła była najbardziej tolerancyjną szkołą w kraju i prosi trójkę uczniów o podjęcie się projektu dotyczącego równości, tolerancji i LGBT.
Wiki chyba najgorzej radzi sobie ze sobą i wyrzutami sumienia - uczęszcza na terapię, separuje się od przyjaciół, opuściła się w nauce... Na terapii grupowej poznaje Daniela, który próbuje się do niej zbliżyć...
 
Autor dopiero z czasem wyjawił główny wątek, o którym od początku jedynie wspominał. Otóż tuż przed zamachem Dagmara wsiadła do jakiegoś samochodu i odjechała. Uciekła? Została porwana? Jej przyjaciółki wraz z siostrą Dagi - Agnieszką, nie chcą biernie czekać aż policja coś zrobi i starają się na własną rękę poznać prawdę. 
 
Uwierzcie mi, będzie przerażająca. Zaskakująca. Szokująca. Niespodziewana. 
 
W żadnym momencie nie przypuszczałam nawet, że właśnie tak potoczą się losy tej dziewczyny. Na nic zdały się rozdziały z narracją Dagi, kiedy to czytelnik mógł sam pobawić się w detektywa. Nic więcej Wam nie zdradzę, koniecznie przeczytajcie ten tom. 
Zwłaszcza że w finale emocje nie opadają a rosną za sprawą... porwania!
 
Im więcej stron było za mną, tym mniej liczył się dla mnie początek, powtarzający to, co już znałam... Zostałam wciągnięta w wir nowych zdarzeń...

 
Podsumowując - "Nie wiesz dlaczego" to kolejne ekstremalne spotkanie z thrillerem psychologicznym Marcela Mossa. Dlaczego ekstremalne? Bowiem zupełnie nie można odgadnąć do czego zmierza autor, trudno rozszyfrować jego pomysły, zwroty akcji a niespodzianki spadające na czytelnika powodują coraz szerzej otwierane usta.  
Książka bardzo na czasie z uwagi na poruszony problem uzależnienia od mediów społecznościowych czy wykluczenia z grupy rówieśniczej. To historia o myślach samobójczych, samotności w tłumie, kłamstwach, przemocy, znęcaniu, zafascynowaniu kimś poznanych w internecie, gwałcie i narkotykach. Polecam!








Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki






Za książkę dziękuję



piątek, 29 lipca 2022

Ewa Przydryga "Nienarodzona" / Nicole Trope "Rodzina z naprzeciwka"

Przeczytałam (a właściwie to odsłuchałam) w ostatnim czasie trzy świetne thrillery. Każdy był inny, każdy mnie czymś zaskoczył i muszę przyznać, że to była chyba najdłuższa moja odskocznia od obyczajówek. Opowiem Wam dziś krótko o dwóch z nich.
 
 
 
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo:  Muza
Data wydania: 1 czerwca 2022
Liczba stron: 318

 
 
 
Nina odbiera telefon od macochy z informacją, że kilka dni temu zaginęła jej przyrodnia siostra. Kajak, którym płynęła Laura Wagner został znaleziony w zakolu Warty, wywrócony i pusty. Tutaj urywa się trop a policja twierdzi że to samobójstwo.  
Jednak Nina nie zgadza się z teorią macochy ani śledczych, miała z Laurą dobry kontakt i wie, że siostra miała konkretne plany na przyszłość. Nie dość, że była w zaawansowanej ciąży to jeszcze nie zostawiłaby swojej pięcioletniej córeczki - Tosi, która jest dzieckiem autystycznym. Decyduje się przyjechać z Trójmiasta do Poznania i na własną rękę odszukać siostrę.

W toku jej działań na jaw wychodzą tajemnice Laury - włamanie do domu, majaki senne. Nina stara się podążać śladami siostry i rozmawiać z osobami, które mogą coś wiedzieć. Z czasem przekonuje się, że wszystko wskazuje na to, że miała rację i Laura żyje. Tylko gdzie ona jest??
Z jakiego powodu upoważniła ją do odbioru wyników badań? Na co wskazuje oznaczenie ojcostwa? Co chce jej przekazać mała Tosia? I jakie rewelacje przekaże jej Sara, koleżanka z czasów szkolnych jej siostry?

Autorka sprytnie przenosi czytelnika w czasie, między teraźniejszością a przeszłością. Narratorki - Laura i Nina - opowiadają nam pierwszoosobowo o tym, co działo się przed zaginięciem Laury oraz co ma miejsce teraz. Dodatkowym dreszczykiem emocji są wydarzenia z lipca 2005 roku, kiedy miał miejsce tragiczny wypadek, który spowodował, że jeden z bohaterów znalazł się w więzieniu. Czy tamta historia ma coś wspólnego z zaginięciem Laury?
Pewne fakty były zaskakujące, inne przewidywalne - ale to i tak wyborna lektura! 
 
 
Podsumowując - "Nienarodzona" to thriller trzymający w napięciu, porywający, wkręcający w wydarzenia i zwroty akcji. Na jaw wychodzą nowe niespodzianki i tajemnice. To historia pełna strachu, demonów z przeszłości, pokuty i przemęczenia, ale również bierności, agresji i znieczulicy. Opowieść pokazująca, jak trudne wybory czekają na nas w życiu, do czego jesteśmy zdolni, by ratować bliskich. Polecam! 


 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (P), 52 książki  







Tytuł oryginalny: The Family Across The Street
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 29 czerwca 2022
Liczba stron: 296 


Zwykle kiedy wydaje się, że wszystko jest idealne, to takie nie jest. 
Spójrzcie na te śliczne domki na ulicy Hogarth w Sydney otoczone reprezentacyjnymi ogrodami...

TEGO dnia pięcioletnie bliźnięta Katherine West nie wyszły do szkoły a okna w ich pokoju przez wiele godzin nadal zasłaniały rolety. To zaniepokoiło sąsiadkę - Gladys. Starsza pani jeszcze wielokrotnie tego dnia nie będzie mogła uwierzyć w to co widzi lub słyszy...
 
Logan jest kurierem z - nazwijmy to - niezbyt chlubną przeszłością. TEGO dnia ma dostarczyć do domu Katherine przesyłkę z potwierdzeniem odbioru, jednak mimo, że adresatka jest w środku i z nim rozmawia, nie otwiera drzwi! Powinien zostawić paczkę na poczcie i zapomnieć o incydencie, coś jednak nie daje mu spokoju i każe wracać pod tamte drzwi.
 
Gladys i Logan to dwie osoby, które mają szansę przerwać trwający w środku dramat. Czy posłuchają tego, co słyszą czy podszeptów serca? Chcą pomóc, ale nie do końca wiedzą, co mogą zrobić...
Instynkt im mówi, że coś jest nie tak, wyczuwają niebezpieczeństwo i zagrożenie. Niezależnie od siebie próbują dowiedzieć się, co dzieje się w tym domu.
Ale tak naprawdę bardzo długo nikt nie reaguje, wszyscy tylko się zastanawiają co mogą zrobić, wahają się. Moim zdaniem akcja mogłaby chwilami przyspieszyć i pomijać pewne przemyślenia czy wątki.
 
 
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Nicole Trope, ale pisarka tak poprowadziła akcję, tak opisała zdarzenia i w taki sposób skonstruowała fabułę, że do końca jak ślepiec podążałam drogą, którą wyznaczyła. Nie szukałam innych rozwiązań, rozgałęzień czy bocznych uliczek... Dlatego finał okazał się ogromnym zaskoczeniem! Nie tego się spodziewałam...
 
Konstrukcja książki jest oparta na czterech narracjach: kuriera, sąsiadki, Katherine oraz mężczyzny, który jest sprawcą wydarzeń w jej domu. Dzięki temu naprzemiennie poznajemy zdarzenia i myśli tych osób a w najbardziej kulminacyjnym momencie rozdziały stają się bardzo krótkie a napięcie rośnie, ponieważ urywają się one w najmniej dla czytelnika przyjemnym momencie, odwlekając chwilę prawdy.

 
Podsumowując - "Rodzina z naprzeciwka" to thriller mocno psychologiczny i nieoczywisty, pełen zaskoczeń, strachu, mroku, furii, niepewności, ludzkich tragedii, lęku o bliskich i braku poczucia bezpieczeństwa. Autorka miała nie tylko ciekawy pomysł na fabułę, ale potrafiła również tak nią pokierować, byśmy jeszcze długo pamiętali o australijskiej historii. Trope podnosi też ważny temat jakim jest sąsiedztwo i troska o innych - kiedy jesteśmy wścibscy a kiedy po prostu pragniemy pomóc, bo się niepokoimy. Gdzie leży granica? Gorąco polecam!

 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem (koło ratunkowe - płot), 52 książki  

wtorek, 26 kwietnia 2022

Karolina Hejmanowska "Miłość w rytmie punk rocka" - przedpremierowo - patronat

 
 
 
Autor: Karolina Hejmanowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: planowana na 11 maja 2022
Liczba stron: 874
 
 
 
 
 
 
 
Karolina Hejmanowska zadebiutowała powieścią "Adres w sercu", która była historią o młodzieży, miłości i subkulturach muzycznych. Dokładnie na tej samej półce można postawić "Miłość w rytmie punk rocka" gdzie już sam tytuł wskazuje, o czym chciała nam opowiedzieć młoda autorka. A do przekazania miała wiele, bowiem powieść ma ponad osiemset siedemdziesiąt stron.

 
Śląsk, lata 90.
W budynku katowickiej szkoły średniej mieści się zarówno liceum jak i szkoła zawodowa, gdzie na kierunku górnik kształcą się Adrian i Aleks - od przedszkola darzący się braterską miłością. Obaj jedynacy nie lubiący się uczyć, uwielbiający wagary, bowiem wybrali ten kierunek z braku lepszego pomysłu. Adrian jest członkiem zespołu muzycznego, z którym chciałby coś osiągnąć, zaś Aleks... to patologia. Kilka lat temu stracił matkę, o której śmierć obwinia go ojciec, obecnie alkoholik z ciężką ręką. Chłopak jest często głodny, pobity a niejednokrotnie również naćpany.
 
Swoje frustracje Aleks lubi wyładowywać na słabszych i bojących się go uczniach - niestety jego wybór padł na Julkę, córkę reżysera, która przeprowadziła się do Katowic z Warszawy. Ona również jest wychowywana tylko przez ojca, z tą różnicą, że on nie pije, ale liczą się dla niego pozycja, pieniądze i wygląd. Właściwie to trzyma córkę w złotej klatce i nie pozwala na rzeczy, których pragnie każda nastolatka. Dodatkowo sam chciałby znaleźć jej męża z wyższych sfer i bardzo długo nie będzie w stanie zrozumieć jakie tak naprawdę są jego wybory...

W trudnych chwilach Julia może liczyć na swoją przyjaciółkę Anitę, która ma umiejętność ratowania jej przed Aleksem... Tylko dlatego, że w dzieciństwie przyjaźniła się z Adrianem i Aleksem... Śmierć matki tego ostatniego wiele jednak zmieniła...

Jak można się domyślić zamożna, skromna, poukładana i wrażliwa córka reżysera ze swoją nieśmiałością i naiwnością idealnie pasuje na ofiarę dla zbuntowanego punkowca. Nie potrafi się mu postawić, nie jest w stanie bronić. Jak gorzkie pigułki przełyka słowa słyszane z ust tego wysokiego chłopaka... 
Wszystko zmienia się w chwili, gdy Aleks ratuje jej życie... Tamta chwila będzie bardzo mocno rzutowała na ich przyszłość, decyzje i wybory. Co wydarzy się w ich życiu? Czy ich relacja zmieni się na pozytywną? 


Możecie mi wierzyć, ale opisane przeze mnie wydarzenia to dopiero początek... Karolina Hejmanowska napisała powieść giganta, w której poznajemy naprawdę spory kawał historii życia bohaterów. Zostali oni nie tylko świetnie scharakteryzowani, ale i zmuszeni do odsłonięcia przed czytelnikiem swojej traumatycznej często przeszłości. Dzięki temu bardzo łatwo było poczuć sympatie i antypatie. O ile Julkę czy Anitę można szybko polubić (choć w przypadku Julii często denerwowało mnie jej wycofanie i strach o byle co), Adrian też w zasadzie jest bohaterem w większości nie sprawiający problemów, by można go potępiać za wybory, to już Aleks jest istnym kameleonem! Początkowo jest postacią typowo negatywną. Nie ma powodu, dla którego można go lubić, choć niewątpliwie fakt, że stracił matkę i jak traktował go ojciec może wywołać poczucie żalu. Jednak z czasem dostrzegamy jego dobre serce, ukryte głęboko przed światem i samym sobą. 
 
Życie jednak nie pozwoliło mu na bycie dobrym chłopcem. Powieść jest właściwie sinusoidą - grzeczny, ułożony, zakochany i tryskający dobrą energią kontra wściekły, nabuzowany, pijany i rozrabiający. 

Autorka nie pozwala na nudę, pomimo takiej objętości lektury - wciąż przeżywamy wzloty i upadki bohaterów, ich rozstania, powroty, tworzenie dystansu i ponowne ocieplenie relacji. Związki, zdrady, gwałt i próba samobójcza, pierwsze zbliżenia, bogaci kontra biedni oraz wiele traum, które nieoczekiwanie zmieniły całkowicie bieg tej opowieści, która nie jest słodką bajką dla lolitek ani piękną opowieścią o miłości bez granic... Często zaciskałam kciuki, zęby i pięści - ze złości, napięcia, stresu.
 
Jedynie chwilami miałam wrażenie, że Hejmanowska przesadziła z ilością wydarzeń, mogła odpuścić kilka wątków i podarować te pomysły innym postaciom, w kolejnej książce, bowiem "Miłość..." nic by na tym nie straciła a byłaby przystępniejszych rozmiarów :) Zwłaszcza, że przy takiej ilości zdarzeń, nie sposób na koniec pamiętać każdej sytuacji a jedynie zarys i wynikające z tego decyzje.

Przyznaję, że zarówno język, dialogi, jak i całokształt fabuły wypadają mocno na plus. Książka wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Pragnienie poznania dalszego ciągu jest ogromne, bowiem jak to w młodych głowach - wciąż pojawiają się nowe pomysły, które nie zawsze wychodzą na dobre... Wiele scen i wynikających z tego wydarzeń mnie zaskoczyło i zupełnie nie mogłam być pewna zakończenia... Ale tak, podobało mi się :)
 
 
 
Podsumowując - "Miłość w rytmie punk rocka" to pełna pasji, przyjaźni i miłości opowieść, która trzyma w napięciu i zaskakuje. To właśnie w tej historii znajdziecie pełen wachlarz uczuć - od pozytywnych poprzez obojętne aż do negatywnych. Strach, litość, odrzucenie, złość, zemsta i nienawiść, próba zrozumienia swoich błędów, zdrada, poronienia, potrzeba akceptacji, ojcowie nie potrafiący odnaleźć się w swojej roli, upokorzenie - to tylko kilka słów-haseł, jakimi mogę zachęcić Was do lektury tej książki. Jednak nie sposób opisać ją w tak krótkiej recenzji, by nie zdradzić Wam zbyt wiele psując tym samym niespodzianki autorki. Polecam!



 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...