wtorek, 30 czerwca 2020

Kasia Magiera "Echo milczenia"





Autor: Kasia Magiera
Wydawnictwo: Melanż
Data wydania: 2018
Liczba stron: 416




Kiedy sięgam po debiut, nie nastawiam się na fajerwerki, podchodzę z pewną ostrożnością do pierwszej książki autora, zwłaszcza gdy jest to kryminał i jeszcze z seryjnym mordercą. Czy fabuła będzie dobrze skonstruowana? Czy postacie będą wyraziste a zakończenie zaskoczy?
Tym razem byłam nieco spokojniejsza, bo znam późniejsze powieści Kasi Magiery, która w debiucie wykazała się jako filmoznawca. A zaskoczyła mnie już w pierwszym rozdziale... Ale po kolei.

20.04.2015, poniedziałek
W dolnośląskim Lubomierzu, miasteczku spokojnym i bez ekstremalnych przestępstw, na ławce przed ratuszem zostaje znalezione ciało młodej kobiety. To trzydziestotrzyletnia lokalna działaczka Marta Rychlińska-Król, którą ktoś pozbawił krwi, pozostawiając zdjęcie oraz rysując na ręce niezapominajkę. Zdjęcie z czerwonym krzyżykiem na jej postaci pochodzi z czasów liceum, kiedy Marta przyjaźniła się z Katarzyną, Wandą oraz Beatą, choć z perspektywy innych to była bardziej dyktatura.

Marta była od zawsze i przez wszystkich uznawana za opryskliwą, wyniosłą, pustą, próżną, zadufaną, grubiańska, manipulowała innymi i z nikim się nie liczyła. Znalazłoby się wiele osób, które miały jej dość i byłyby zdolne do zbrodni. Jednak na miejscu policja nie znalazła żadnych śladów - ani biologicznych, ani nawet odcisków palców. Stróżom prawa ciężko jest wyciągać wnioski i snuć hipotezy, gdy nie mają dowodów.

Lubomierska policja otrzymała wsparcie z Jeleniej Góry, przybyła nawet sama prokurator. Lokalna gazeta na bieżąco informuje mieszkańców o każdym kroku policji oraz przestrzega przed mordercą, prosi by na siebie uważać. Trudno jest stwierdzić czy śmierć Marty jest związana z przeszłością, na co wskazywałoby zdjęcie, czy też może z obecnym życiem pełnym tajemnic. Jednak kiedy w ciągu kilku kolejnych dni giną przyjaciółki denatki ze wspólnego zdjęcia, sprawa staje się poważna. Wyczuwalna jest tajemnica, którą skrywają te, które wciąż żyją, ale wyraźnie nie chcą jej wyjawić, nawet za cenę własnego życia. Dlaczego? Co takiego ukrywają? I kto je morduje? Czy uda się to ustalić, skoro to zbrodnia doskonała, bowiem nie pozostają po niej żadne ślady?


Teraz wyjaśnię Wam dlaczego autorka zaskoczyła mnie w pierwszym rozdziale - otóż właśnie z niego czytelnik dowiaduje się co wydarzyło się w klasie maturalnej, do której chodziła Marta, Kasia, Wanda, Beata oraz Róża i Sabina. Przez kolejne strony zastanawiałam się, dlaczego Magiera tak mocno zepsuła czytelnikom radość z czytania. Nic bardziej mylnego! Naszym zadaniem jest bowiem odgadnąć kto zabija, to nic że znamy motyw, że znamy winnego, że znamy prawdę o wydarzeniach sprzed piętnastu lat. Tak wiele tajemnic, niespodzianek i wydarzeń przed nami, że tak naprawdę ta wiedza z początku debiutu, wcale nie odbiera przyjemności. Zresztą dzięki posiadanym informacjom, łatwiej nam skupić się na tym, co nas czeka oraz obserwować pracę policji dochodzącą do prawdy.

Bardzo zdziwił mnie wachlarz bohaterów, a raczej bohaterek. Autorka bardzo przewrotnie obsadziła w najważniejszych rolach właśnie kobiety - każde stanowisko w policyjnej maszynie zajmują ONE - prokurator, komisarz, komendant, psycholog, patolog, technicy śledczy, podkomisarz. Jeśli chodzi o mieszkańców miasteczka prym również wiodą kobiety, mężczyzn jest dosłownie kilku i to mocno wyjątkowi. Zabieg z umieszczeniem kobiet na raczej męskich stanowiskach sprawia, że podnosi się żeńska samoocena. Polubiłam zwłaszcza postać podkomisarz Agnieszki Birkut, która jest policjantką w trzecim pokoleniu (po mamie i babci), przed którą los postawił bardzo trudne decyzje, zakpił zaś z życia komisarz Izabeli Deroń, policjantki z Jeleniej Góry, która doświadczyła niewyobrażalnej straty.

Magiera jako filmoznawca, pokazała w powieści swoją wiedzę odwołując się do licznych filmów i ich bohaterów. Chwilami narzekałam nawet, że jest tego za dużo, że przeszkadzają mi zwłaszcza wtrącenia o tych produkcjach, których nie znam. Po zakończeniu lektury bardziej pojęłam sens tego filmowego świata, ale i tak uważam, że lepszy odbiór - bez uszczerbku dla fabuły - byłby z mniejszą liczbą odwołań.

Na koniec muszę koniecznie podzielić się z Wami moimi odczuciami z zakończenia. Oczywiście tak, żeby niczego nie zdradzić. Tak naprawdę to dla mnie są tutaj trzy finały. Pierwszym jest ujawnienie osoby prawdziwego mordercy - dość zaskakująco, ale szczerze mówiąc najbardziej podejrzewałam właśnie tę osobę. Drugie mini zakończenie to ostatnia rozmowa między komisarz Deroń a prokurator Szacką, szkoda, że tylko na słowach się skończyło... No i jeszcze totalny finał, ten z epilogu - kilka ostatnich wersów sprawiło, że zabrakło mi powietrza... Tego się nie spodziewałam!


Podsumowując - "Echo milczenia" to bardzo ciekawie poprowadzony, pełny zwrotów akcji, niespodzianek kryminał, w którym nie brakuje również zmowy milczenia czy intrygującego finału. Doskonały debiut, z jedynie niewielkimi zastrzeżeniami, zapadnie mi na długo w pamięci. Kreacja ciekawych bohaterów, napięcie, szok, zdrady, aborcje, adopcje, autyzm, tajemnice aż po grób czy poczucie porażki - to wszystko sprawia, że nie można oderwać się od książki. A kiedy dorzucić do tego zestawu jeszcze złe czy niemoralne wybory, kary od losu, zniszczone marzenia i wielkiego bohatera, czyli geniusza zbrodni otrzymujemy wyborną lekturę. Polecam!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Zatytułuj się 3, oFLAGowani, 52 książki




Za książkę dziękuję


niedziela, 28 czerwca 2020

Magdalena Kordel "W blasku słońca"





Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 17 czerwca 2020
Liczba stron: 448






W tym roku koniec roku szkolnego wyglądał niezwykle oryginalnie, ale moje powitanie wakacji musiało być za to idealne. A nie ma nic lepszego niż toskańska historia, pełna tajemnic, smaków, zapachów i co najważniejsze - w wykonaniu Magdy Kordel, która zakochała się w tym zakątku, dzięki czemu przekazała swoją powieścią to, co w nim najlepsze.

Positano, Włochy
Nicoletta jest w żałobie po śmierci ukochanego męża. Ani brat, ani przyjaciółka, ani psycholog, ani nawet 'oczko w głowie' jakim jest jej własny salon ślubny - nikt i nic nie jest w stanie przywrócić jej radości życia. Przypadek sprawił, że musiała zadbać o Matkę Boską we wgłębieniu ściany naprzeciw swojego mieszkania, co wywołało wachlarz emocji a w konsekwencji sprawiło, że podjęła decyzję o wyjeździe do Wenecji. 
Spacerując znanymi zaułkami wciąż powraca myślami do napisu i koronek, które widziała na figurce. Powraca do niej przeszłość oraz docierają słowa i rady poznanego właśnie mężczyzny, a że nie chce na zawsze tutaj zostać ani wracać do dawnego życia podejmuje kolejną, nieco szaloną decyzję - wyjeżdża do Toskanii, do domu, który odziedziczyła po babci Maddalenie. Niestety, widok domu i winnicy nieco ją załamuje. Czy sobie poradzi? Nie podda się i zawalczy o lepsze jutro? Co czeka na nią w pustym domu?


Paryż / Polska
Mirela, zwana Lelą jest ze swoim ukochanym Karolem w mieście zakochanych - Paryżu. Restauracja, pierścionek.... Nie, to nie zaręczyny a zerwanie! Oryginalnie, prawda? Dziewczyna wraca więc do Polski sama, pomieszkuje u przyjaciółki pomagając jej z sąsiadką-podglądaczką, popada w kłopoty służbowe (przesadziła z ciągłymi awanturami i psikusami, które robiła swojemu ekschłopakowi - razem pracują) i "za karę" zostaje wysłana do Toskanii, by zmienić otoczenie, jednocześnie tworząc teksty do magazynu kulinarnego, w którym pracuje.
Jak na Lelę przystało nie dociera do miejsca przeznaczenia, co powoduje, że fabuła nabiera rumieńców, zwłaszcza że dziennikarka nie zna języka i ma skłonność do popadania w kłopoty. 


Toskania, Włochy
Ścieżki obu kobiet przecinają się w urokliwej Toskanii, pełnej gajów oliwnych, winnic, cyprysów, mglistych poranków, smaków i zapachów. Dwie pokiereszowane z powodu płci przeciwnej nie zdają sobie sprawy jak niewiele potrzebują, by znów odkryć cel w życiu. Z czasem przekonają się, że mogą sobie pomóc, choćby nieświadomie; że nie powinny roztrząsać tego, co było tylko skierować swoje kroki ku przyszłości i iść tam gdzie pragną.

Nicoletta dzięki Marco i Leli poczuła w sobie chęć do działania i apetyt na życie, znalazła nową pasję a zabawny zbieg okoliczności z pielgrzymkami ludzi na początku jej pobytu nie pozwolił na popadnięcie w odrętwienie.
Lela zaś poznała dzięki Włoszce nowe strony kuchni, relacji międzyludzkich, usłyszała wiele legend i historyjek, mogła też uczestniczyć w winobraniu.
Tęskniąc za miłością otwierają się na nowe znajomości, wpuszczają do serca przyjaźnie, cieszą się prawdziwym włoskim życiem jednocześnie patrząc z nadzieją w przyszłość. Może jest szansa na to, że nie będą starzeć się same?

Magdalena Kordel ogromnie zaskoczyła mnie tą powieścią, widać jak bardzo zauroczyła ją Toskania. Gdybym nie widziała nazwiska na okładce, nie miałabym pewności, ponieważ książka jest zupełnie inna od dotychczasowej twórczości autorki. Przede wszystkim Magda wkroczyła akcją na toskańską ziemię, co zmienia odbiór fabuły i losów wykreowanych postaci. Dorzuciła Paryż, Wenecję i naprzemienność punktu widzenia dwóch totalnie odmiennych bohaterek. Niezwykle dojrzała książka, którą napisał motyl z pięknymi kolorowymi skrzydłami, tuż po wyjściu z kokona. Jestem zauroczona.

Jednak niech Was nie zmyli sielskość, zapach bazylii czy widok przepięknych winnic, powieść bowiem nie jest tylko hymnem pochwalnym. I choć nie brakuje humoru autorki, to jest w niej również moc problemów, żałoby, tęsknoty, zemsty i rozpaczy.
Jedna z bohaterek wciąż zabiera nas w przeszłość, opowiadając o babkach, Wenecji sprzed lat i swoim mężu, z którym była szczęśliwa.
Druga, najpierw utraciła miłość, później nie wypalił nawet układ bez uczuć a teraz zesłana za granicę, próbuje odnaleźć swoje 'ja' i wykorzystać to, co we Włoszech najpiękniejsze.



Podsumowując - "W blasku słońca" to pozytywna i ciepła opowieść o tym, że aby znaleźć miłość i szczęście, trzeba czasami zejść z utartych szlaków i powędrować zarośniętymi oraz krętymi ścieżkami; przeskoczyć murek, otworzyć dawno nie używaną furtkę czy przestawić łóżko z dawną przyjaciółką. To historia o kłopotach, które dzielone na dwoje są lżejsze i łatwiejsze do udźwignięcia a gdy wyrzucimy z siebie smutki, następny poranek budzi się bardziej słoneczny. W tej optymistycznej fabule z poczuciem bezpieczeństwa, tolerancją, szczerością i ekscytacją nie zabrakło też łyżki dziegciu - traumy, pustki, wyrzutów sumienia, lęku, samotności czy cierpienia. Idealna książka na rozpoczynające się właśnie lato - polecam!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję



piątek, 26 czerwca 2020

Max Czornyj "Wielbiciel"






Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 17 czerwca 2020
Liczba stron: 400






Z dotychczas wydanych książek Maxa Czornyja znałam jedynie te w czarnych okładkach, nie wiem dlaczego omijałam wydawane w białych. Dlatego mimo, że jestem wielbicielką jego thrillerów, miałam pewne obawy przed sięgnięciem po "Wielbiciela". Jednak dałam się przekonać, że jest świetna (Magda - dzięki!) i przeczytałam. Czy było warto?

W Warszawie trwa kampania wyborcza, którą nagle, w kluczowym momencie, wstrząsa sensacyjna wiadomość, że jedna z kandydatek - Patrycja Skawińska - popełniła samobójstwo. Jej kontrkandytat - Bernard Szajer zastanawia się kto przejmie jej elektorat. Nie wie, że to nie będzie jego największy problem w najbliższych dniach. Kiedy wrócił do domu po spotkaniu ze studentami dowiedział się od żony, że ich czteroletnia córeczka Róża została porwana. Nazajutrz w życiu kandydata na prezydenta stolicy pojawił się tajemniczy mężczyzna określający się ksywką 'Berni'. Twierdzi, iż wie co Szajer zrobił w przeszłości a córkę odda mu za kilka dni. Na jaw wychodzą tajemnice Bernarda a żadne próby przechytrzenia Berniego nie dają rezultatu. Wywraca życie rodziny do góry nogami rewelacjami oraz zmusza do podejmowania trudnych decyzji. Kim jest i do czego zmierza? Jaką cenę Szajerowie będą musieli zapłacić za życie córki? Czy ją odzyskają?

Komisarz Feliks Glazur ma dwa kredyty, rozpuszczonego syna i jest w trakcie rozwodu. Od lat nie dostał awansu, ale teraz bardziej myśli o emeryturze. Nic sobie nie robi z zasad, ponieważ brnąc w alkoholizm zdaje sobie sprawę, że balansuje na granicy wyrzucenia z pracy. Inspektor Tumski przydziela go do sprawy śmierci kandydatki na prezydenta miasta, jednocześnie wymaga, by zakończył działania szybko uznając to za samobójstwo. Na przeszkodzie stoi jednak Glazurowi rozmowa, którą podsłuchał na komisariacie... Dlatego postanowił samodzielnie zbadać śmierć kobiety. Czy mu się uda? Losy komisarza niejednokrotnie Was zadziwią.

Diana Elert wyrwała się spod skrzydeł nadopiekuńczego ojca, któremu nie podoba się wybrana przez córkę ścieżka kariery. Dziewczyna marzy o byciu dziennikarką, wciąż szuka 'swojej' dziedziny i dlatego interesuje się każdym skandalicznym tematem, który może stać się hitem. Korzystając, że zna kogoś, kto zna kogoś, kto może jej pomóc, zagłębia się w sprawę rzekomego samobójstwa Skawińskiej. Idzie tropem plotek, że to jednak morderstwo... Wszystko zaczyna się jednak komplikować, gdy ktoś "pomaga" jej fotkami na pewnym portalu. Diana nie przejmując się pogróżkami, analizuje, sprawdza, dzwoni, czyta i przegląda, aż wreszcie dociera do niezwykłych informacji i zdjęć...


Trzy osoby, trzy historie
Bernard, Feliks i Diana to bohaterowie trzech części thrillera Maxa Czornyja, których losy wyśmienicie połączył w części czwartej. Ich życiorysy obfitują w tajemnice, tragedie, skandale, nałogi oraz strach. Każde z nich zostało wnikliwie opisane - charakter, wygląd, sposób poruszania czy mowy. Czytelnik czuje, jakby znał ich osobiście.

Autor nie byłby sobą, gdyby nie wyprowadził czytelnika na manowce - tak stało się również tym razem (choć tożsamość Berniego udało mi się odkryć przed oficjalnym wyjaśnieniem w książce). Zastosował też pewien zabieg, który nieźle miesza w zrozumieniu spójności zdarzeń, tym większe 'wow' na końcu. Nie wszystko jest takie, na jakie początkowo wygląda. Losy trójki bohaterów wcale nie łączy ten wspólny element, o którym myśli się podczas lektury.

W "Wielbicielu" nie brakuje zaskoczeń, akcja nie zwalnia, wciąż nie mamy pewności czego się spodziewać i jak potoczą się losy wykreowanych postaci. Czornyj doskonale wie, na jakich strunach zagrać, by czytelnik nie potrafił oderwać się od lektury - zagrożone życie dziecka, wrak policjanta walczącego o prawdę oraz początkująca dziennikarka pragnąca się wybić. Jednym zależy bardzo, innym wcale. Kto najbardziej podda się strachowi? A kto nie cofnie przed niczym? U kogo dostrzeżemy kręgosłup moralny a kto pokaże ból, zwątpienie, rozpacz czy wściekłość?



Podsumowując - "Wielbiciel" to kolejny wyśmienity thriller psychologiczny, który wyszedł spod 'pióra' Maxa Czornyja. Nie brakuje w nim tajemnic, szantażu, obsesji, różnych odmian śmierci czy zaskoczeń. Książka uwypukla wady polskiego społeczeństwa a dokładniej jego jednostek, ich walkę o zdrowie, życie i przyszłość, co jest trudne, gdy przeszłość dopada w najmniej spodziewanym momencie. W thrillerze znajdziemy potrzebę niezależności, instynkt, wątpliwości, cenę wolności i upokorzeń czy tuszowanie afer w polityce. Polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję


czwartek, 25 czerwca 2020

"Zatytułuj się" - jeszcze masz szansę się zgłosić - zapraszam :)

Drodzy czytelnicy mojego bloga,

kto nie zgłosił jeszcze swojego udziału do 4 edycji tego wyzwania, zachęcam do dobrej zabawy!  Naszym zadaniem będzie przeczytanie 8 książek w ciągu roku - co trzeba podać w zgłoszeniu? Jakie wyrazy wybrać? Szczegóły znajdziecie TUTAJ

Na zgłoszenia czekam do 30 czerwca do godziny 22:00, startujemy 2 lipca! Wtedy dowiecie się wszystkiego, czego jeszcze nie wiecie :)

ZAPRASZAM! :) Motywuję oczywiście nagrodą książkową, którą rozlosuję spośród tych, którzy ukończą wyzwanie z sukcesem :)



A uczestnikom edycji 3 przypominam, że do 30 czerwca do północy czekam na Wasze ostatnie linki! Jestem ogromnie ciekawa komu uda się coś jeszcze rzutem na taśmę zgłosić :)

Mnie samej musi  :D  Została mi jedna książka...

niedziela, 21 czerwca 2020

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Kolacja z Tiffanym"






Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 3 czerwca 2020
Liczba stron: 264






Dilerka emocji, czyli Agnieszka Lingas-Łoniewska jest gwarancją sensacyjnej lektury, w której nie brakuje 'czarnych charakterów' czy mafii. Nie uciekła od tego nawet w najnowszej książce, która jest komedią romantyczną z wątkiem sensacyjnym.


Natalia Lisek ma dwadzieścia siedem lat i właśnie straciła pracę. Chciała odpocząć przez tydzień na wsi u rodziców, ale gdy zaczęli ją swatać, wróciła do Wrocławia, gdyż nie nadaje się do życia na wsi. Natalia jest dziewczyną roztrzepaną, wciąż coś gubi i zapomina o okularach (czasem nie ubiera ich celowo, bo chce wyglądać ładniej) a wtedy nie widzi zbyt dobrze. Dlatego gdy poszła na rozmowę o pracę, trafiła nie tam gdzie chciała. Mimo tego, że popełniła mnóstwo gaf wobec prezesa Macieja Granickiego, dostała tę pracę i jej świat zupełnie się zmienił. Zaczęła obracać się w gronie bogatych wielbicieli luksusowej biżuterii a w brzuchu pojawiły się motyle...

Ich sprawcą jest szef dziewczyny, który odwzajemnia te uczucia - zauroczył się nią i poczuł jak może wyglądać życie bez trosk. Zaczął się szczerze śmiać i myśleć o pozytywnych stronach codzienności. Choć Natalia irytuje Macieja to jednocześnie rozbawia go swoimi wpadkami, co odciąga jego uwagę od rodzinnych problemów. Granicki musi spłacić długi z przeszłości, jednocześnie ratując życie ojca i wuja, tylko jaką cenę musi zapłacić? 


Agnieszka Lingas-Łoniewska podarowała nam ciekawe postacie - pięknego anioła z piekła rodem, którego drugie imię brzmi 'kłopoty', przystojnego biznesmena, którego rodzinne koneksje nie zawsze nie zawsze niosą coś dobrego.
Parze głównych bohaterów towarzyszą tajemnice, wpadki, podstarzali adoratorzy, kalabryjska mafia a przede wszystkim humor. W ich pracę oraz pączkujące uczucie wkracza również pewien tajemniczy złodziej, który pojawia się zawsze tam, gdzie oni organizują kolejny event. Kim jest i dlaczego kradnie?

W tej romantyczno-sensacyjnej fabule autorka przemyciła wiele prawd: drugą połówkę spotykamy w najmniej spodziewanym momencie, wsparcie bliskich (rodziców, rodzeństwo) jest niezmiernie ważne; bardzo pozytywnie odebrałam wyjątkową więź między Maćkiem a ojcem. W trakcie lektury trudno jest odkryć wszystkie tajemnice, ponieważ Lingas-Łoniewska ukryła pewne fakty przed czytelnikiem.

Powieść czyta się naprawdę szybko, lekko i przyjemnie. To wyśmienita zabawa z historią, która nie jest nudna a zaskakująca i z dreszczykiem. Uważam, że autorka doskonale odnalazła się w lżejszym niż dotychczas gatunku, choć sensacja to drugie imię Lingas-Łoniewskiej i nie wyobrażam sobie, by w jej twórczości miałoby nie być mafii czy 'czarnych charakterów'.


Podsumowując - "Kolacja z Tiffanym" to opowieść o więzi, walce z przeznaczeniem, zazdrości, poświęceniu, zaskoczeniu i miłości, spłacie długu, marzeniach, śmiertelnym niebezpieczeństwie oraz głosie rozsądku. Jest to historia przepełniona złością, żalem, rozczarowaniem a bohaterowie najczęściej "mówią" wzrokiem. Lecą iskry, latają motyle, jest też zamaskowany mężczyzna, broń i włoskie porachunki. Gorąco polecam!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję


czwartek, 18 czerwca 2020

Alicja Sinicka "Obserwatorka"





Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: maj 2020
Liczba stron: 392






Po świetnych poprzedniczkach "Winnej" oraz "Stażystce" nie wyobrażałam sobie sytuacji, że nie sięgnę po najnowszą powieść z dreszczykiem Alicji Sinickiej, czyli "Obserwatorkę". Czym tym razem zaskoczyła autorka? Czy udało mi się odgadnąć choć jedną zagadkę przed czasem?



ONA
Iza pochodzi z patologicznej rodziny, z najbiedniejszej warstwy oławskiego społeczeństwa. Matka pije, siostra pije, ojciec je bił i już nimi nie mieszka, ale matka wciąż utrzymuje z nim chorą relację. Jedynie Iza odstaje od rodziny, "wyszła na ludzi" i pracuje jako młodsza asystentka w księgowości we Wrocławiu. W drodze na przystanek mija dom Arka i wracają do niej wspomnienia z dzieciństwa...

ON
Arek od małego mieszkał w pięknym domu, chodził w markowych ubraniach, po studiach wyjechał do Szwecji na staż. Aktualnie jest rezydentem na chirurgii i nie zauważa przyjaciółki z dzieciństwa - Izy. Gdy byli dziećmi, różnice nie robiły na nich wrażenia, nie było ważne skąd pochodzą. Jednak z czasem odwiedzał ją coraz rzadziej aż wreszcie ich znajomość się skończyła...


Gdy pobita Iza zgłosiła się na oławski SOR trafiła właśnie na Arka, który troskliwie się nią zajął, łącznie z podwiezieniem do domu. Chciał by zeznawała w tej sprawie na policji, choć ona wyraźnie coś kręci... Dopytywał też o postęp leczenia a z czasem coraz częściej zapraszał Izę do siebie, do własnego, bardzo przeszklonego domu, gdzie ich uczucia i emocje wybuchają na nowo. Jest to zrozumiałe tym bardziej, że rok temu Arek stracił dziewczynę - Justynę, która spadła ze schodów swojego domu i zginęła na miejscu. Po Oławie chodzą jednak plotki, że to nie był wypadek... Że przed śmiercią dostawała od kogoś białe róże... Czy to oznacza, że Izie grozi niebezpieczeństwo, zwłaszcza że tajemniczy profil oznacza ją na FB pod dziwnymi cytatami? Czy to ma związek z przypadłością Arka i jego specyficznymi potrzebami? A może z cieniem, który obserwuje dom Arka?



Akcja "Obserwatorki" nie pędzi jak pendolino (choć wciąż przyspiesza), gdyż autorka wciąż musi zdążyć dorzucić do fabuły kolejne smaczki - informacje, które sieją zamęt w naszych czytelniczych umysłach i sprawiają, że zagadki do końca nimi pozostaną... Jednak w chwili, gdy wszystko zaczyna się wyjaśniać, winni przyznają się do złych uczynków i przewinień, na jaw wychodzą skrywane sekrety to poziom adrenaliny wzrasta a po plecach przechodzą ciarki. Podczas lektury umysł wciąż pracuje na najwyższych obrotach, by przegonić akcję - czy uda Wam się odgadnąć zawoalowane tam prawdy? Ustalić fakty? Wniknąć do myśli bohaterów i ustalić, kto jest czemu winny oraz co kto ukrywa nie tylko przed czytelnikiem, ale przed innymi bohaterami?

Książka wciąga od samego początku, bardzo często odczuwalne jest wrażenie, że coś jest nie tak, że ktoś kłamie. Nie należy od początku przyjmować wszystkich wydarzeń jako pewnik, bowiem z czasem Wasz pogląd na te same zdarzenia zacznie się zmieniać. Zupełnie inaczej odbierzecie tę historię na końcu. Przewartościujecie postawy bohaterów, którzy zostali świetnie opisani, wyśmienicie znamy ich myśli, plany, marzenia. Intrygują pozostawione przez długi czas bez wyjaśnienia tajemnice obojga głównych postaci. 

Alicja Sinicka zmierzyła się w tej książce z wieloma trudnymi problemami - alkoholizmem, przemocą domową, potrzebą pokazywania swojej nagości, nadopiekuńczością rodzica, obsesją na punkcie drugiej osoby. Pojawiają się podejrzenia, zdania sugerujące co może się wydarzyć. Napisana lekko i z polotem, z ogromną wiedzą specjalistyczną, głównie psychologiczną.

Dla wielbicieli "Stażystki" pojawi się malutki wątek dotyczący wydarzeń z firmy Skalskich a nawet dwójka bohaterów z tamtej historii. Dotychczas "Stażystka" bezapelacyjnie wygrywała u mnie w rankingu twórczości autorki, ale "Obserwatorka" dołączyła do tego świetnego poziomu.


Podsumowując - "Obserwatorka" jest świetnym dreszczowcem, w którym przeplatają się ciekawość, ból, szok i panika, niepokój, pragnienie akceptacji oraz bezsilność. Kłamstwa mierzą się z prawdą, bohaterowie mierzą się z przeszłością, przerażeniem oraz wyrzutami sumienia. W ich sumieniach odzywają się grzechy sprzed lat, zmarnowany czas, uzależnienia oraz samookaleczanie z powodu bezsilności. Strach i napięcie wzrasta, by finalnie Was zaskoczyć i porazić - gorąco polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki



środa, 17 czerwca 2020

"Bądź ze mną szczęśliwa" Iwony Sobolewskiej - dziś premiera!



Z przyjemnością informuję, że dziś - 17 czerwca 2020 - swoją premierę ma powieść Iwony Sobolewskiej "Bądź ze mną szczęśliwa", którą mój blog objął patronatem.

Książka została wydana przez Wydawnictwo Dragon to przedstawicielka nurtu Young Adult, ale osadzona w polskich realiach, w której postawiono przede wszystkim na analizę uczuć głównych bohaterów a nie sceny seksu.


Oficjalny opis:

Anka uczy się w liceum i trenuje boks. Jest wygadana, twarda, czasem bezczelna. Ale to tylko pozory. Niedawno wydarzyło się coś, co ją złamało. Dziewczyna czuje się winna tragicznej śmierci starszego brata. Zamyka się w sobie, a jedyny dotyk, jaki toleruje, to bokserskie ciosy. Nie potrafi zapomnieć. Nie potrafi sobie wybaczyć…
Igor po kilku latach wraca do rodzinnego miasta. Wciąż myśli o pewnej dziewczynie z przeszłości, która kiedyś była mu bliska. Kiedy jednak znów się spotykają, okazuje się, że ona bardzo się zmieniła. I że nie zamierza wpuścić go z powrotem do swojego świata…
Czy Igor znajdzie w sobie siłę, by przełamać jej opór?
Czy Anka pozwoli sobie na to, by otworzyć swoje serce na drugiego człowieka?
Najnowsza książka autorki ciepło przyjętej przez czytelniczki powieści Odkąd cię poznałam



Skusicie się?

Już teraz zapraszam na konkurs :)




poniedziałek, 15 czerwca 2020

Marta Guzowska "Zagadka ducha Chopina"






Autor: Marta Guzowska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: maj 2020
Liczba stron: 128
Seria: Detektywi z Tajemniczej 5  tom 5





Jak przekonać dziecko do czytania? Podsunąć mu serię, która tak wciąga, że nawet nie zauważa kiedy zostaje pochłonięte przez fabułę. Idealnie nadają się do tego książki Marty Guzowskiej, w których mały czytelnik staje się detektywem. Mojej córki do czytania zmuszać nie trzeba, na każdy tom wyczekuje z niecierpliwością - ja sama również fascynuję się zagadkami i staram się je rozwikłać przed końcem. Sukcesem jest udzielenie poprawnych odpowiedzi na wszystkie pytania oraz odgadnięcie kto jest winnym, zanim zostanie to wyjawione. Mnie ta sztuka się udała w 100% jeśli chodzi o pytania, zaś winnego dobrze typowałam od samego początku. Gorąco polecam Wam "Zagadkę ducha Chopina", nawet jeśli nie jesteście już dziećmi, ja bawiłam się wyśmienicie.


Recenzję dziś w całości napisała Patrycja (lat 9,5):

Zagadka ducha Chopina” to piąta książka Marty Guzowskiej z serii ‘Detektywi z Tajemniczej 5’. W tym tomie Anka, Piotrek i Jaga (wraz z Sherlockiem) jadą ze stryjkiem Robertem i jego synami-bliźniakami Felkiem i Frankiem, do muzeum Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli, gdzie mieszczą się eksponaty związane z nim i jego rodziną. Kiedy odwołano zwiedzanie dzieciaki dowiedziały się, że zaginął cenny rękopis - list z życzeniami urodzinowymi dla taty Fryderyka.

Czy złodziejem może być dyrektorka muzeum - Pani Dobrowolska, konserwatorka Ola, Pan Grzegorz, pełniący rolę pianisty, czy może Jacek - przewodnik? A może manuskrypt zabrał duch kompozytora, którego widzieli niektórzy pracownicy? Ta sprawa zaczyna wydawać się jeszcze bardziej tajemnicza, gdy okazuje się, że każdy z nich ma alibi na czas kradzieży.

Dzieciaki przystępują do śledztwa. Konserwatorka, która uparcie twierdzi, że list ukradł duch, ma na swoim zeszycie plamę po WD-40 (spray), przez co staje się główną podejrzaną. Ale czy Pan Jacek, przy którego miejscu pracy został znaleziony ten preparat, również powinien zostać wykluczony z kręgu podejrzanych? Czy dyrektorka, która porządkowała książki w biblioteczce też nie jest podejrzana? A Grzegorz? Nie był zmęczony ciągłym graniem? Czy w rozwiązaniu zagadki detektywom pomoże szczur?

Odpowiedzi na pytania znajdziecie w książeczce, która tym razem ma „zielony” kolor przewodni. Na końcu znajdują się informacje dotyczące życia i twórczości kompozytora Fryderyka Chopina oraz dworku, w którym mieszkał. Tradycyjnie już na koniec niektórych rozdziałów znajdziecie pytania i możecie pobawić się w detektywów odpowiadając na nie – odpowiedź znajdziecie na początku kolejnego rozdziału – sprawdzicie czy Wasze przypuszczenia były poprawne.

Pełna znaków zapytania i ciekawych informacji opowieść, której akcja toczy się w Żelazowej Woli. Książkę polecam dzieciom, lecz chętnie sięgnie po nią również niejeden przedstawiciel starszego pokolenia (tzw. Dorosły). Autorka w ciepły, intrygujący, ciekawy i zabawny sposób opisuje wyprawę do muzeum, która na pewno nie będzie nudna. Nie mogę doczekać się na kolejny tom!






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzwanie LC, 52 książki





Za książkę dziękuję


poniedziałek, 8 czerwca 2020

Agnieszka Krawczyk "Zawsze w porę"






Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 3 czerwca 2020
Liczba stron: 448
Seria: Ulica Wierzbowa tom 2





Idealnie pasująca do budzącej się do życia natury jest okładka najnowszej powieści Agnieszki Krawczyk "Zawsze w porę", która wręcz zaprasza do wypoczynku. Czy równie sielsko życie toczy się u mieszkańców ulicy Wierzbowej w Uroczynie? Sprawdźmy.

Niezwykle sympatyczne postacie, które poznałam w pierwszym tomie serii, już wtedy pokazały, że mogą liczyć na wzajemną pomoc. Owszem, nie omijają ich kłopoty, waśnie czy brak sympatii do innych, ale znaczna większość to ludzie o dobrych sercach, którzy cenią rady innych i lubią sobie wzajemnie pomagać.

Otulona sąsiedzkim wsparciem Hanna przeprowadza się z dziećmi do Flory, gdzie wszyscy je odwiedzają i starają się odciągnąć myśli od sprawy rozwodowej i romansu męża. Choć większość ustaleń należy do jej teściów i prawniczki, to jeden z sąsiadów nieświadomie niweczy jej zamierzenia.
Nelka znajduje nową pasję - wraz z Florą wydają gazetkę 'NiespoDziennik Sąsiedzki z ulicy Wierzbowej', który zatacza coraz szersze kręgi, bowiem nie tylko informuje, ale również zamieszcza ogłoszenia.
Flora przegląda swoje kolekcje, gdyż została zaproszona na wystawę dotyczącą ciekawych przedmiotów z przeszłości. Czy aktywizacja seniorów się uda? Kto jeszcze włączy się w przygotowania a kto udostępni zbiory?
Inga nadal kręci film o kobietach z Wierzbowej, jednocześnie zainteresowała się sprawą dawnego kina Bajka i po zasięgnięciu opinii mieszkańców, chciałaby go reaktywować. Jednak napotka na swej drodze rozgrywki polityczne...
Nie byłoby powieści obyczajowej bez wątku miłości... Niezwykle pokręcone są uczucia między Weroniką, Ksawerym, Hanną oraz Pawłem. Kto kogo darzy uczuciem a kto kogo nie? Jak bardzo boli brak zainteresowania drugiej strony? Czy czasami nie lepiej odpuścić?
Kolorytu drugiemu planowi dodają trzy osoby, które przyjechały do Uroczyna na czas ferii, umiejętnie podkręcą atmosferę a zwłaszcza wzajemne relacje.

Duże miasta i małe miasteczka, każde z nich ma swoje plusy i minusy. Uroczyn ma niewątpliwie więcej tych pierwszych; ludzie znają się wzajemnie, zawsze znajdzie się ktoś chętny do pomocy, do bezinteresownie odwiedzi, wesprze w chorobie czy samotności. Czasami zmienią nawet swoje plany, by odwiedzić sąsiada, choć ze świadomością, że narażą się tym samym na gniew współmałżonka.

Agnieszka Krawczyk pokazała, że seniorzy w Uroczynie mają więcej werwy, apetytu na życie czy pomysłów i pasji, niż niejeden młody człowiek. Udowodniła tym samym, że życie wcale nie kończy się wraz z przejściem na emeryturę, bo tak naprawdę właśnie wtedy człowiek ma więcej czasu dla siebie. Jednocześnie autorka podkreśla, jak ważna jest przynależność do lokalnej społeczności, wspólne działania w osiągnięciu określonego celu czy dotrzymywaniu sobie towarzystwa.

Autorka stara się nam uzmysłowić, że nie powinniśmy ukrywać się za maską, tylko mieć odwagę, by rozmawiać o tym, co czujemy. Nie powinniśmy zmieniać innych, ale siebie. Prosić o pomoc czy zwykłą rozmowę, nie wywyższać się a w swej codzienności dostrzegać coś poza czubkiem swojego nosa. Cudownie było ponownie zanurzyć się w opowieści o bohaterach z Wierzbowej.


Podsumowując - "Zawsze w porę" to przepiękna opowieść o mieszkańcach spokojnego miasteczka, które wcale nie wyróżnia się od innych - zdarzają się różne historie miłosne, zdrowotne, korupcyjne czy pełne pasji. Bohaterowie mają marzenia, talenty oraz odwagę w poznawaniu innych. Jest to historia o lęku przed nieznanym, spełnianiu oczekiwań, emocjach oraz tęsknocie za beztroskim dzieciństwem. Powieść pełna jest obojętności, niesprawiedliwości, rozczarowań, niechęci, zdrady, nieszczerości czy samotnym macierzyństwie, ale pokazuje też, że po każdym sztormie wychodzi słońce. Gorąco polecam!



"Najmilszy prezent"
"Zawsze w porę"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję



piątek, 5 czerwca 2020

Wywiad z Melisą Bel, która zadebiutowała w maju książką "Diabelski Hrabia"


Zapraszam na wywiad z Melisą Bel, autorką „Diabelskiego Hrabiego”, którego premiera była 10 maja. Bardzo ciekawy, zabawny - ale i z dreszczykiem - romans historyczny podbił już wiele serc. Dacie się uwieść? :)



ejotek: Wydałaś właśnie swoją pierwszą książkę. Kiedy i w jakich okolicznościach narodziła się myśl, by ją napisać?
Melisa Bel: To był przypadek ;) Zamiast przeczytać kolejny romans historyczny, postanowiłam spróbować jeden napisać. Poprowadzić opowieść dokładnie tak jak chcę. Szybko mnie to wciągnęło. Koniecznie chciałam się dowiedzieć co dalej stanie się z bohaterami ;)



ejotek: A skąd pomysł, by akcję umieścić w przeszłości i do tego za granicą a nie w polskich, współczesnych realiach?
Melisa Bel: Sama czytam romanse po to, aby przenieść się gdzieś do innego świata. Nie chcę czytać o panu Zbysiu, który być może mieszka klatkę obok. Wolę jak jest to historia odrealniona. Dodatkowo XIX wiek i arystokracja mają w sobie coś bardzo malowniczego i romantycznego. Te bale, dżentelmeni, kobiety ubrane z ogromnym przepychem – klasa sama w sobie.



ejotek: Czy to dlatego ukryłaś się za pseudonimem?
Melisa Bel: Ukryłam? To dziwnie brzmi. Pseudonim to bardzo ważna sprawa. Artyści bardzo często używają pseudonimów. Może najprościej podam przykłady ze świata muzyki. Co lepiej brzmi: Freddie Mercury czy jego oryginalne imię Farrokh Bulsara? Albo Pola Negri czy Apolonia Chalupec? No właśnie. Inna sprawa, że fajnie jest mieć dwie twarze, prywatną i autorską ;)



ejotek: Rozpoczynając pisanie Hrabiego, wiedziałaś jak skończy się ta historia? A może bohaterowie zrobili Ci niespodziankę i zmienili nieco fabułę?
Melisa Bel: Wiedziałam, że historia skończy się pozytywnie. Ale wszystko co było po drodze powstawało właściwie w trakcie pisania. Mogłam ustalić sobie np. ok, piszę teraz, że jest bal – ale co się już na nim działo, to powstawało pod wpływem chwili, nie planowane.
Teraz, kiedy piszę drugą książkę, myślałam, że bardziej wszystko zaplanuję, ale to chyba niemożliwe. Bohaterowie robią co chcą. Historia sama się prowadzi i ja ją po prostu zapisuję. Ale widzę, że to jest dobre, bo wszystko układa się naturalnie.


ejotek: Kto czytał „rękopis” książki?
Melisa Bel: Mama :)


ejotek: Co poczułaś, kiedy wzięłaś do ręki pierwszy egzemplarz wydrukowanej powieści?
Melisa Bel: Obawiam się, że strach. Sama projektowałam okładkę, decydowałam o najdrobniejszej kreseczce. Tak samo w środku. Niestety kiedy jest się odpowiedzialnym za wszystko, widzi się każdy szczegół i w kółko można coś poprawiać. Ale tak to jest jak się chce, aby było idealnie. Satysfakcja przyszła dopiero później, przy dodruku. To jest genialne uczucie jak przyjeżdża do ciebie ciężarówka z paletą własnych książek!



ejotek: Który bohater z „Diabelskiego Hrabiego” jest Twoim ulubionym i dlaczego?
Melisa Bel: Jest to oczywiście mój kochany Hrabia Winston. Bardzo skryty, nieprzyjemny, ale właśnie to w romansach jest takie pociągające. Lubimy takich mrocznych i niebezpiecznych bohaterów.


ejotek: Jak długo pisałaś swój debiutancki romans historyczny?
Melisa Bel: Około 3 miesiące, z przerwami.


ejotek: Kiedy byłaś dzieckiem – miałaś 5, 10 czy 15 lat – pamiętasz kim chciałaś zostać?
Melisa Bel: Odkąd skończyłam 7 lat gram na wiolonczeli i szybko dowiedziałam się, że robię to dobrze. Zawsze myślałam, że to będzie całe moje życie, potem czas zweryfikował, bo okazało się, że interesuje mnie jeszcze cała masa innych rzeczy. ;) Staram się to wszystko łączyć.


ejotek: Czy Hrabia to Twoja pierwsza próba pisarska czy masz już jakieś doświadczenia w tym zakresie? A może pisałaś do szuflady?
Melisa Bel: Nigdy nic wcześniej nie napisałam. No, może pracę magisterską o muzyce filmowej. A tak poza tym, to szuflady w moim biurku nawet nie ma ;)


ejotek: Czy piszesz codziennie po 8 godzin, jak etatowiec, czy może tylko wtedy, gdy masz wenę?
Melisa Bel: Wena, wena. U mnie to nie tak. Trzeba siąść i pisać, po prostu się trochę zdyscyplinować. Uwielbiam sobie ustalać terminy i zaznaczać jak mi idzie progres. To mnie motywuje i nakręca. Piszę zazwyczaj wieczorami, nocami. Jest wtedy cicho i łatwiej o skupienie. Np. w tej chwili mam ustalone napisać minimum 5 stron dziennie, na początku trzymam się tego, ale lubię też przeskakiwać swoje założenia i udowadniać sobie, że potrafię więcej. To czysta ambicja, która daje ogromne poczucie satysfakcji.
Nigdy nie miałam problemu z płynnością pisania czy weną, w głowie mam pomysły na 3, 4 czy nawet 5 książkę.


ejotek: A gdzie tworzysz? Przy biurku, na sofie?
Melisa Bel: Biurko. Jest stabilne, a ja lubię głośno klikać palcami bo wtedy słyszę taki przyjemny dźwięk. Na kolanach to nie wychodzi. Jest za miękko ;)


ejotek: Gdybyś miała określić siebie w 3 słowach, jakie by one były?
Melisa Bel: Uparta, chodzi swoimi drogami, optymistka.


ejotek: Patrząc na Twoje zdjęcia na Instagramie widać, że masz oryginalny kolor włosów – czy jest jakiś szczególny powód?
Melisa Bel: Chyba odkąd skończyłam 12 lat mam kolorowe włosy. Przez długi czas były mocno czerwone, przez co nauczyciele w szkole zawsze patrzyli na mnie spod byka. Wydaje mi się, że im bardziej się oburzali tym bardziej pozwalałam sobie na „oryginalny” wygląd. Zwyczajnie nienawidziłam szkoły, hahaha. :)
A tak ogólnie, po prostu lubię zmiany, lubię kolory, a nie przepadam za nudą :)


ejotek: I na koniec moje ulubione pytanie – jakie masz marzenia – nie tylko te pisarskie?
Melisa Bel: Tak ogólnie marzę o tym, o czym wszyscy marzymy. O miłości, spełnieniu, szczęściu, dzieciach, psie i kocie. Nie myślę jednak o tym, bo wtedy powstaje uczucie niedostatku, raczej skupiam się na tym co podsuwa mi życie i staram się na maksa to wykorzystać. Pisanie zaczęło się pod wpływem chwili i po prostu zaufałam temu pomysłowi, choć wydawał się na początku absurdalny.
Myślę, że o to chodzi w życiu, żeby na końcu powiedzieć, że wykorzystało się każdą chwilę i szansę. Lepiej żałować, że coś nie wyszło, niż żałować, że nigdy się tego nie spróbowało.


ejotek: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich marzeń!
Melisa Bel: Dziękuję!

ejotek: I na koniec jeszcze to, na co wszyscy najbardziej czekają, czyli ogłoszenie wyników konkursu. Decyzję o tym, kto wygra podjęłyśmy obie z Autorką i co ciekawe, byłyśmy bardzo zgodne w przyznawaniu punktów :)



Po jednym egzemplarzu książki "Diabelski Hrabia" trafi do....

na blogu - magdalenardo
na FB - Magdalena Matyja
na IG - jagoda_przygoda




Gratuluję! Proszę o przysłanie mi adresu do wysyłki nagrody wraz z wyborem ubranka - kto pierwszy ten lepszy.
Zachęcam do przeczytania książek, bowiem przygotowałam niespodziankę z fantastyczną nagrodą, ale potrzebna będzie znajomość treści :)





Za zdjęcia dziękuję Autorce :)

czwartek, 4 czerwca 2020

Majowe szaleństwo, czyli mega stosikowo!







Od początku roku moje stosy były dość umiarkowane, w kwietniu przybyła do mnie tylko jedna książka. Za to w maju.... nie będę tego komentować - zobaczcie sami :)







Stosik nr 1 - książki przybyłe od Autorów / Wydawców





Od góry:
  • "Zagadka ducha Chopina" - od Naszej Księgarni
  • "Zawsze w porę" - od Filii
  • "Kolacja z Tiffanym" - od Burda Książki
  • "Lot 202" - niespodzianka od Filii
  • "Biznesowa miłość" - od Autorki
  • "Dom z kryształu" - jw.
  • "Tyle nowych dróg" - od OW Silver - recenzja
  • "Obóz jeździecki dla dorosłych" - od Borgis - recenzja
  • "Zjawa" - od Filii - recenzja











Stosik nr 2  - tak zakończyła się dla mnie promocja na stronie księgarni wydajenamsie.pl - czyli książki Wydawnictwa IV Strona taniej o 50% :) Dlatego kupiłam tytuły, których brakowało mi do serii lub nie brałam do recenzji.

Stosik nr 3 - za recenzję powieści "Ocalić życie" Zofii Ossowskiej, wygrałam na stronie taniaksiazka.pl darmową wysyłkę. Kidy pojawiła się duża promocja na książki z Wydawnictwa Kobiecego, kupiłam kilka - dla córy i dla siebie :)




























Ktoś podsumował? Ja nie, boję się :D

Co czytaliście z tych stosów? Co polecacie? Też tak zaszaleliście w maju?

Zaczytanego czerwca!

środa, 3 czerwca 2020

Podsumowanie mojego czytelnictwa - maj 2020





Czytelnictwo majowe - poszło bardzo dobrze - nie dość, że przeczytałam dwucyfrową liczbę książek, to znaczna większość zasługuje na polecenie :)

A jak Wasze wyniki w tym niezbyt ciepłym miesiącu?

Zaczytanego czerwca!




Liczba przeczytanych książek:   11
Liczba przeczytanych stron:     3 640

Co w przeliczeniu na dni daje  117  stron dziennie.
Liczba stron przeczytanych w 2020: 16 236
E-booki w 2020: 5



W ramach wyzwań:

Abecadło z pieca spadło - 5
Mini Czelendż 5 - 0
Pod hasłem - 1
Wyzwanie LC - 9
Zatytułuj się 3 - 0
 
52 książki  - 11
Dla dzieci  - 1
E-booki - 0





Przeczytałam w tym miesiącu:    

"Winna" Alicja Sinicka - historia o poczuciu winy, odwadze, determinacji, wyrzutach sumienia, cierpieniu, odtrąceniu, chciwości i prawdzie. Opowieść będąca dowodem na to, że w życiu nie można być niczego pewnym - ktoś nam bliski nagle straci życie (i nie dotyczy to tylko Wendy w tej powieści) a ktoś inny okaże się potworem. Polecam Waszej uwadze.

"Rachunek za szczęście, czyli caffe latte" Karolina Wilczyńska - idealne zakończenie serii - jest zaskakująco, zagadkowo i ogromnie emocjonalnie. Znajdziemy tutaj zbiegi okoliczności, wybaczenie, odzyskaną przyjaźń, niepewność, miłość, intrygi, kłamstwa, ale również żal, smutek i masę problemów. Jest też morał, że walka z przeciwnościami losu daje siłę i satysfakcję, wzmacnia nas i uodparnia na dalsze problemy. Gorąco polecam, myślę że ta seria na długo pozostanie w mojej pamięci.

"Ronja, córka zbójnika" Astrid Lindgren - świetna pozycja dla dzieci kończących przedszkole i będących w początkowych klasach szkoły podstawowej. Jest to piękna i wciągająca opowieść o świecie rozbójników i niepogodzonych z tym dzieci. Pełna samotności, smutku, wściekłości, uczciwości, bezradności oraz oszust dla dobra sprawy historia, która spodoba się i młodszym i starszym. Jestem pewna, że nie spodziewacie się, co przygotowała Astrid Lindgren dla swoich małych bohaterów. Polecam!

"Niedaleko pada trup od denata" Iwona Banach - to nie tylko poszukiwanie morderców czy demonów w ujęciu humorystycznym, ale również próba odzyskania partnera, walka o marzenia i nową miłość, samotne macierzyństwo, knucie i kombinowanie. Nie brakuje teorii spiskowych, obłędu ślubno-babcięcego, chaosu informacyjnego, tajemnic z przeszłości oraz kotów z własną sypialnią czy kozy z problemami psychicznymi. Ale jest to również książka o tym, co jest cenniejsze niż złoto.

"Zjawa" Max Czornyj - historia o maskowaniu emocji, uczuciach matki, bezradności, strachu, rozpaczy, lęku czy uldze. O świadomości, że śmierć jest tuż tuż a ofiara nic nie może zrobić, by się uratować. Mocna, wciągająca lektura, w której nie brakuje też analizy mowy ciała czy symboli. A kiedy dodać do tego wątek szpitala psychiatrycznego czy serafinów otrzymujemy książkę wyśmienitą. Tylko może nie zaczynajcie jej czytać przed snem, chyba że macie mocne nerwy a obrazy z czytanych historii nie pojawiają się w Waszych snach... Świetna! Wyśmienita!

"Tyle nowych dróg" Agnieszka Olejnik - powieść o prozie życia, ucieczce, odwadze, cennych doświadczeniach, tęsknocie za dzieciństwem oraz życiowych wyborach. Piękna, głęboka i mądra historia o zdradzie, samotnym tacierzyństwie, różnych odcieniach samotności, goryczy gromadzonej latami, poczuciu winy, depresji oraz szukaniu zagubionego sensu życia.
Książka jest dowodem na to, że marzenia same się nie spełniają, trzeba je spełniać; zrobić ten pierwszy krok i szukać swego szczęścia, samo nas nie znajdzie. Świetna! Polecam


"Obóz jeździecki dla dorosłych" Elżbieta Pragłowska - krótka historia dedykowana dorosłym, w której poznajemy ludzkie charaktery, egoizm w dochodzeniu do spełnienia oraz miłość od pierwszego wejrzenia. To opowieść o pasji, wolności, pożądaniu, znoszeniu niewygód w imię szczęścia, kłamstwach, plotkach i niełatwych decyzjach. Fajna odskocznia od grubych tomów!

"Nauczyciel tańca. Rewolta" Anna Dąbrowska - niezwykła i pełna emocji powieść o tańcu, wzruszających obietnicach oraz miłości ponad wszystko. To historia bohaterów, którzy nie chcą odpuścić i ponad wszystko zamierzają walczyć o swoje racje, do końca, mimo konsekwencji. Bo życie to walka, bo rewolta to bunt, bo nigdy nie wiemy kiedy ktoś, kogo uważamy za bliskiego, wbije nam nóż w plecy. Gorąco Wam polecam drugi tom tego cyklu!

"(Nie) piękność" Natasza Socha - ciekawa opowieść o pięknie i zaniedbaniu, o tym że każdy z nas, choćby uważał się niezbyt urodziwego, ma inne atuty, którymi powinien chwalić się w życiu. Jest to historia owinięta wokół sensu życia, marzeń, codziennych obowiązków oraz potrzebie bliskości drugiego człowieka. O samotności, spontaniczności, przytłaczających problemach, kocie Psie i o tym, żebyśmy spojrzeli w głąb drugiego człowieka i dostrzegli w nim coś więcej, niż zewnętrzna powłoka. Bo nawet jeśli nie podobają nam się piegi, nos, worki pod oczami czy krzywy uśmiech to przecież może właśnie w tym człowieku, czeka na nas oparcie, dobre słowo, bliskość każdego dnia i wspólne milczenie, gdy siedzimy przy stole. Gorąco polecam Wam tę powieść!

"Niespokojne serca" Agata Sawicka - przepiękna powieść o własnych wyborach, pasjach, marzeniach, przyjaźni i miłości, która potrafi wiele. O żalu, tęsknocie, apodyktycznych rodzicach, znienawidzonych ścieżkach oraz o ucieczce, dzięki której można odnaleźć siebie. Historia ta pokazuje walkę, przemijanie i fakt, że mamy tylko jedno życie, dlatego powinniśmy przeżyć go tak, by być szczęśliwym. Gorąco polecam!

"(Nie) młodość" Natasza Socha - opowieść o starości, której nie da się ukryć. O młodości, która nie zawsze akceptuje starość. O bezrobociu, samotności, oszustwie, przyjaźni, motywacji do życia, wizualizowaniu siebie, spotkaniach po latach oraz o utracie złudzeń. A przede wszystkim o tym, że nie każdy z nas czuje się na tyle lat, ile pokazuje nasz PESEL. Ludzie starsi też miewają pasje, marzenia, chcą wychodzić do kina, kawiarni, na spacer czy raz jeszcze zatańczyć, tak prawdziwie poczuć się gwiazdą parkietu. Polecam!



wtorek, 2 czerwca 2020

Misja Specjalna 'Zatytułuj się' edycja 4 - rozpoczynam zapisy - zapraszam do zabawy :)



Witajcie,

na wstępie przypominam uczestnikom edycji 3 (obecnie trwającej), że do 30 czerwca (do północy) czekam na linki.


By 2 lipca ruszyć z czwartą edycją MISJI SPECJALNEJ - ZATYTUŁUJ SIĘ 4', już dziś rozpoczynają się zapisy. Potrwają do 30 czerwca do godziny 22:00. Po tym terminie nie będzie już możliwości zapisu.

Osoby pragnące czytać wraz ze mną proszę o zgłoszenia pod tym postem.


Zgłoszenie ma zawierać:
  • link do miejsca, gdzie będą publikowane recenzje lub przynajmniej krótkie opinie np. LC
  • DWA wyrazy, każdy po 4 litery [każdy wybiera swoje dwa wyrazy] - liczba liter została zmniejszona w stosunku do ubiegłej edycji - liczę, że dzięki temu zgłosi się więcej osób :)
  • chęć wzięcia udziału :)


Wyrazy mogą być rzeczownikami, przymiotnikami, czasownikami, liczebnikami; w różnych odmianach, liczbach, rodzajach - dowolnie.

WAŻNE: Proszę wybrać takie wyrazy, by nie zawierały następujących liter: ś, ć, ą, ę, ż, ź, y, ń, ó



Wszystkie szczegóły edycji 4 Misji Specjalnej 'Zatytułuj się' oraz informacja o nagrodzie pojawią się 2 lipca!


ZAPRASZAM do zabawy :)

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Podsumowanie maja i hasło na czerwiec 2020 - Pod hasłem

Cześć dzieciaki!

Dziś Dzień Dziecka :) Życzę Wam wszystkim super prezentów, bo wszyscy jesteśmy dziećmi, choć czasem z uwagi na wiek, musimy je sobie sami kupić :)

Dziś krótko i na temat - zrobiła się pogoda, przynajmniej w Krakowie piękne słonko, więc korzystajmy! Oczywiście z dobrą lekturą.

Mam nadzieję, że hasło sprawi Wam przyjemność! Bawcie się dobrze, zaczytanego czerwca!




I jeszcze ogromna prośba - konsultujcie proszę książki przed przeczytaniem a nie po, bo jest mi bardzo przykro, gdy nie mogę ich wam zaliczyć...




Wynik ankiety - Zatytułuj się - Zagłosowało niewiele osób, ale może zgłosi się więcej niż 9? :) Zachęcam, post z możliwością zapisu do 4 edycji pojawi się już jutro :)




Zapis zgłaszania książek! 
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :)



Zapraszam na kilka słów podsumowania maja, kiedy hasło brzmiało: coś na czymś



Wyzwanie ukończyło: 13 osób. Przeczytaliśmy w sumie 56 książek




Statystycznie:
  • lit. polska - 48; lit. zagraniczna - 8
  • na pierwszym miejscu podium w tym miesiącu dwie osoby, które przeczytały po 13 pasujących książek - jak Wy to robicie dziewczyny?! Iwona Wendreńska oraz Bociankowa77 - gratuluję!
  • na drugim miejscu - z liczbą 7 książek - Bożena T. - brawo!


Iwona Wendreńska
1. „Tajemnica gwiazdkowego puddingu”  Agata Christie
2. „Czekałam na Ciebie” Magdalena Krauze
3. „Nad rodzinnym albumem” Teresa Lipowska
4. „Jej portret” Anna H. Niemczynow
5. „Nic za darmo” Agata Bizuk
6. „Milaczek” Magdalena Witkiewicz
7. „Szczęście pachnące wanilią” Magdalena Witkiewicz
8. „Trzykrotka” Anna Szczęsna
9. „Nie zmienił się tylko blond” Agata Przybyłek
10. „Nieszczęścia chodzą stadami” Agata Przybyłek
11. „Zapach tytoniu” Marta Kaszubowska
12. „Smakowitości obyczajowe” Michał Rożek
13. „Jak w życiu. Felietony” Barbara Bursztynowicz



pasjonatka książek
1. "Jeszcze będzie przepięknie" Agnieszka Olejnik
2. "Powiedz życiu tak, Lili" Anna H. Niemczynow
3. "Nie zmienił się tylko blond" Agata Przybyłek
4. "Nieszczęścia chodzą stadami" Agata Przybyłek
5. "Grzechu warta" Agata Przybyłek
6. "Wszystkie nasze dni" Natalia Sońska 


Agnesto
1. "Lista nieobecności" Michał Paweł Urbaniak
2. "Asteroid i półkotapczan. O polskim wzornictwie powojennym" Katarzyna Jasiołek
3. "Lewisville" Alexandra Tidswell


martucha180
1. "Awaria małżeńska" Natasza Socha, Witkiewicz Magdalena


Maria Kasperczak
1. "Księga wieszczb" Erika Swyler


kolorowa.ewelina
1. "Nie zmienił się tylko blond" Agata Przybyłek
2. "Nieszczęścia chodzą stadami" Agata Przybyłek
3. "Grzechu warta" Agata Przybyłek
4. "Kołysanka z Auschwitz" Mario Escobar


Bożena T.
1."Nikt nie słucha starych ludzi" Iwona Wilmowska
2."Strata" Iwona Wilmowska
3."Z jednej gliny" Lilliana Fabisińska
4."Jeszcze się kiedyś spotkamy" Magdalena Witkiewicz
5."Jedwabne rękawiczki" Renata Kosin
6."Anioły do wynajęcia" Malwina Ferenz
7."Aniela" Izabela M. Krasińska


Bociankowa77
1. "Życie po (życiu z facetem)" Lynda Curnyn
2. "Ja chyba zwariuję" Agata Przybyłek
3. "Nieszczęścia chodzą parami" Agata Przybyłek
4. "Życie na zamówienie czyli espresso z cukrem" Karolina Wilczyńska
5. "Z jednej gliny" Liliana Fabisińska
6. "Rachunek za szczęście czyli caffe latte" Karolina Wilczyńska
7. "Tak smakuje miłość" Agata Przybyłek
8. "Serce z piernika" Magdalena Kordel
9. "Dworek pod Lipami" Anna Szepielak
10. "Odkąd cię poznałam" Iwona Sobolewska
11. "Jeszcze będzie przepięknie" Agnieszka Olejnik
12. "Czary codzienności. Słoneczna przystań" Agnieszka Krawczyk
13. "Do trzech razy miłość" Magdalena Turowicz


monweg
1. "Zbrodnia na blokowisku" Aleksandra Rumin



Aine
1. "Ostatnia arystokratka" Evžen Boček


Monika W. 
1. "Szepty drewnianych papug" Anna Szczęsna
2. "Najmilszy prezent" Agnieszka Krawczyk


Paulina Sarnecka
1. "Pod jednym dachem pod jednym niebem" Stanisława Fleszerowa-Muskat
2. "Człowiek znikąd" Stanley Ellis
3. "Zatracenie. Barwy miłości" Kathryn Taylor
 

ejotek
1. "Rachunek za szczęście, czyli caffe latte" Karolina Wilczyńska

........

Wszystkim, którzy czytali książki według podanego w ubiegłym miesiącu hasła - dziękuję. Czekam oczywiście na linki do książek, które nie doczekały się jeszcze opinii. Gdyby były jakieś braki lub błędy proszę o komentarz w tej sprawie.


Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :) 



Zapraszam serdecznie nowe osoby do przyłączenia się do nas. Udział w każdym miesiącu nie jest obowiązkowy.  Choć będę motywować, ale o tym w regulaminie :)




ZASADY WYZWANIA na 2020 (zwróćcie uwagę na podwyższoną poprzeczkę, czyli zwiększoną minimalną liczbę stron):

  • start wyzwania (1 edycja): 1 stycznia 2013r.; termin zakończenia 8 edycji: 31 grudnia 2020r.
  • w wyzwaniu może wziąć udział każda osoba, niekoniecznie posiadająca bloga
  • do wyzwania można przystąpić w dowolnym momencie
  • wyzwanie z każdym nowym HASŁEM trwa miesiąc kalendarzowy i liczą się książki przeczytane dokładnie w miesiącu trwania hasła
  • wyzwanie polega na przeczytaniu przynajmniej JEDNEJ, dowolnej książki miesięcznie, która będzie zgodna z podanym przeze mnie HASŁEM
  • na swoim blogu zamieszczamy recenzję przeczytanej książki, lub chociaż krótką notatkę, a pod tym postem podajemy link do niej. Na dole recenzji proszę o umieszczenie informacji, że książka została przeczytana w ramach tego wyzwania. Można też zamieścić baner czy etykietę.
  • Osoby, które nie posiadają bloga, zostawiają w komentarzu informację co przeczytały lub mogą przesłać do mnie recenzję to opublikuję na moim blogu wraz z podpisem autora (nie jest to konieczne, tylko gdyby ktoś miał ochotę)
  • Za miesiąc zamieszczę podsumowanie z Waszymi osiągnięciami czytelniczymi oraz podam nowe HASŁO.
  • W dowolnym momencie roku, nieregularnie oprócz hasła, pojawi się kwartalne koło ratunkowe. Jest to hasło, które będzie obowiązywało przez 3 miesiące - w tym czasie można skorzystać z niego 1 raz (czyli w jednym, z trzech miesięcy kwartału) - w sytuacji, gdy normalne hasło nie do końca Wam odpowiada (wtedy kiedy go wybierzesz, czytasz tylko wg koła ratunkowego, nie mieszamy z normalnym hasłem). Ryzyko jest oczywiście takie, że nie wiecie co pojawi się kolejnych miesiącach...
  • Do 2016r. wśród uczestników losowałam nagrodę książkową. Od 2017 są to DWA losowania! Pierwsze - wśród osób, które będą miały frekwencję 100% (w każdym miesiącu czytały wg Pod hasłem). Drugie - wśród trzech osób, które przeczytają najwięcej książek w 2020 roku - również rozlosuję książkę.
  • By drugie losowanie było bardziej sprawiedliwe zaliczam tylko i wyłącznie książki powyżej 200 stron
  • By uniknąć zgłoszeń, które czasem budzą wątpliwości - nie zaliczam: słowników, książek z przepisami, literatury typowo podróżniczej, albumów (ogólnie książek, gdzie królują fotografie), książeczek z zadaniami, łamigłówek, kolorowanek i pozycji typowo obrazkowych. Komiksy zaliczę, jeśli będą miały naprawdę sporo tekstu (foto zawartości należy wtedy wysłać na maila).



Hasło na czerwiec:




[przypominam, że w tym roku czytane książki muszą mieć minimum 200 stron]




 

Wyjaśnienie hasła:

Czytamy książki pasujące do powyższych kategorii, minimum to 1 szt. 

Nie trzeba wybierać jednej kategorii na cały miesiąc, nie ma limitów czy innych wytycznych, czytamy do której kategorii chcemy, ile chcemy. Każda książka może być do innej kategorii, można wszystkie książki do jednej. Pod tym względem pełna dowolność.

Jedna prośba, zanim zaczniecie czytać a nie macie pewności czy książka pasuje - podeślijcie do weryfikacji. 

Osoby, które nie piszą recenzji są nadal proszone o podesłanie linku do np. LC, gdzie będę mogła szybko zweryfikować Wasze okładki.


1. MOTYLE - na okładce lub w tytule
2. PARA SZPILEK - na okładce znajduje się para butów na obcasie (nie muszą to być typowe szpilki, byle obcas wysoki; chyba że ktoś znajdzie szpilki krawieckie sztuk 2 na okładce :P Też zaliczę)
3. MOKRE - na okładce znajduje się coś mokrego np. deszcz, jezioro, basen, woda w misce, butelka wody, kawa - szerokie hasło
4. WARZYWO w tytule, napisane w całości, jako składowa innego wyrazu np. "Pomidorowa czerwień"
5. PATRONIMICZNE nazwisko amerykańskiego autora, czyli nazwiska z MC lub MAC z przodu (jeśli autor nieamerykański - bo z różnych  względów został autorem innego kraju - ma takie nazwisko, też uznam) np. McDonald's :P





W razie pytań jestem do dyspozycji, życzę powodzenia :)




Zapis zgłaszania książek:
"tytuł" autor             [dajemy "" zawsze, niezależnie od tego czy dajemy link czy nie]
link
bez myślników - znacznie ułatwi mi to tworzenie podsumowania. Dziękuję :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...