Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anoreksja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anoreksja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lutego 2019

Angelika Ślusarczyk "Naucz się beze mnie żyć" - patronat




Autor: Angelika Ślusarczyk
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 14 lutego 2019
Liczba stron: 292












Angelika Ślusarczyk to autorka bloga 'Tylko magia słowa', która postanowiła spełnić swoje marzenie o pisaniu... nie tylko recenzji. Zadebiutowała wydając opowiadanie, zaś "Naucz się beze mnie żyć" to jej pierwsza powieść. Zapraszam na moje wrażenia z lektury o wielkiej miłości.


Wiola prowadzi własny salon kosmetyczny w Krakowie. Dba o niego, dzięki czemu wciąż przybywa zadowolonych klientek. Ma dwie pracownice, z którymi łączy ją nić porozumienia a Klara jest jej przyjaciółką. Jednak cieniem na życiu Wioli kładą się wydarzenia z przeszłości, o których wiedzą tylko rodzice i młodszy brat. Najpierw internetowa znajomość z Karolem, później przypadkowe spotkanie, które przerodziło się w szczerą miłość do Mateusza. Teraz nie ma u jej boku żadnego z nich.

Dwie nierozwiązane sprawy.
Dwa zranienia.

Pierwszy okrutnie z niej zakpił - zapłaciła za to ogromną cenę.
Co łączyło Wiolę z Karolem? Dlaczego tak niewiele brakowało do tragedii?

Drugi, po trzech wspólnych i szczęśliwych latach zwyczajnie zniknął... Zostawiając w jej pamięci jedno zdanie: "Naucz się beze mnie żyć". Minęło już ponad tysiąc dni a Wiola nadal nie potrafi zapomnieć o ukochanym Mateuszu. Nie jest w stanie zwrócić swych uczuć w kierunku żadnego innego mężczyzny... Co się z nim stało? Dlaczego odszedł? Czy żyje?

Młoda dziewczyna ciężko pracuje, stara się cieszyć drobiazgami, choć serce nadal krwawi. Stara się zapomnieć o tym co było, jednak przewrotny los jej nie pozwala. Wciąż planuje dla niej nowe niespodzianki, niekoniecznie miłe... A na dodatek przeszłość zaczyna pukać do jej drzwi. Zresztą nie tylko Wioli, ale również Klary.

"Wszystko się da, jeśli się tak naprawdę chce i każdy strach można w jakiś sposób przełamać." *

Przepełniona marzeniami, traumatyczną przeszłością, gniewem, bólem oraz frustracją książka debiutującej na rynku wydawniczym Angeliki Ślusarczyk. Autorka przedstawiła życie Wioli w dwóch perspektywach: 'kiedyś' i 'teraz', dzięki czemu możemy poznać targające bohaterką emocje w różnych okresach życia i utożsamiać się z jej problemami. Przyznaję, że powolne odkrywanie wydarzeń z przeszłości sprawiało, że serce szybciej mi biło. To nic, że nieco zbyt wcześnie domyśliłam się jaki los spotkał Mateusza... Książka i tak mi się podobała :) Czyta się szybko, gdyż pomimo trudnych momentów jest napisana prostym językiem i z lekkością.

Często sięgam po debiuty i zawsze patrzę na nie przychylnym okiem, daję kredyt zaufania a później sięgam po kolejne powieści, by cieszyć się z rozwoju pisarza. Podobnie jest w przypadku debiutu Angeliki - trzymam kciuki za rozwinięcie pisarskich skrzydeł, bowiem widać, że dotychczas jedynie blogująca młoda dziewczyna, ma dobre pomysły i potrafi zaciekawić tego, kto sięgnie po jej książkę.

W lekturze przeszkadzały mi jedynie trzy detale. Zbyt szczegółowo opisywane momenty, gdy Wiola sprzątała salon kosmetyczny, wrzucała kolejno wymieniane drobiazgi do torebki oraz poranne i wieczorne toalety (prysznice, makijaże i ubieranie).


Podsumowując - "Naucz się beze mnie żyć" to historia pokazująca hart ducha głównej bohaterki, która pomimo licznych przeciwności, stara się postawić żagiel i łapiąc stery w dłonie ruszyć ku przyszłości. Jest to opowieść o miłości, przyjaźni, tajemnicach, zdradach i zemście. Pod symboliczną okładką z dominującym fioletem, otrzymacie intrygującą fabułę osadzoną w świecie kobiecego piękna i kosmetyków. Polecam!




* A. Ślusarczyk, "Naucz się beze mnie żyć", WasPos, Warszawa 2019, s. 174




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za możliwość przeczytania książki 
dziękuję

poniedziałek, 9 maja 2016

Teresa Monika Rudzka "Na karuzeli"



Autor: Teresa Monika Rudzka
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 30 marca 2016
Liczba stron: 256











Karuzela zwykle kojarzy nam się z beztroskim czasem dzieciństwa, kiedy rodzinna wyprawa do wesołego miasteczka jest nie lada atrakcją. Towarzyszą temu śmiech, gwar i ogólna radość, głównie dzieci. Jednak do karuzeli można przyrównać nasze życie, które wiruje przynosząc nam coraz to nowe problemy, czasem powtarzalne a my popełniamy wciąż te same błędy od pokoleń... Czy można odwrócić bieg karuzeli? A skutki naszych błędów?

Dagmara właśnie zostaje matką. Rodzi maleńką córeczkę, która staje się kolejnym elementem wielopokoleniowej opowieści o kobietach z rodziny Dagmary. Tym najmłodszym elementem, któremu poświęcono najmniej uwagi. Dlaczego? Zaraz wyjaśnię.
Dagmara jest młodą kobietą z ambicjami. Spełnia się jako modelka, napisała też książkę... Zresztą wiele przeszła, by móc ją wydać - poznała jakimi zasadami rządzi się świat wydawców, szkoda że również tych nieuczciwych. Ale co nas nie zniszczy to nas wzmocni i bogatsi o nowe doświadczenia przemy do przodu.
Teraz w drzwi jej domu zawitała matka - Dorota, z którą Daga od dawna nie miała kontaktu. Odcięła się zupełnie od rodzicielki mieszkającej w małym miasteczku we wschodniej części kraju i wychowującej trójkę przyrodniego rodzeństwa. Już od pierwszej chwili widać, że kobiety nie mają i raczej nie miały dobrych kontaktów. Dorota wciąż krytykuje córkę, wyczuwalne są przytyki i brak jakichkolwiek chęci do zmiany relacji na lepsze.

Powieść ma bardzo charakterystyczną konstrukcję - bohaterów poznajemy w teraźniejszości i udajemy się z nimi w wyprawę w przeszłość. Czytelnik z każdym kolejnym rozdziałem, z każdym opisanym przez autorkę wydarzeniem coraz bardziej rozumie aktualną relację łączącą matkę i córkę - Dorotę i Dagmarę. Poznajemy dzieciństwo Dagi, jej problemy w kontaktach z rówieśnikami, ze zdrowiem, z matką i babką. Rudzka odkrywa przed nami historię narodzin dziewczynki, obecności w jej życiu taty a potem drugiego związku Doroty i trójki przyrodniego rodzeństwa Dagmary. Szokujące było dla mnie to w jaki sposób zarabiała ona na życie w Monako oraz przed komunią Dagmary. Ja rozumiem biedę, konieczność korzystania z "lumpeksów", ale wraz z kolejnymi fragmentami tej historii miałam coraz większe przeświadczenie, że to patologia.

Dagmara już w przedszkolu uważała matkę i babcię za durne i głupie, w szkole zaś świadomie rezygnowała z przyjaźni, by nie musiała wstydzić się zapraszając potencjalne koleżanki do domu... walącej się starej chałupy...
Podobnie jest zresztą z Dorotą i tą częścią opowieści, która mówi o niej jako małej dziewczynce. To właśnie ona zarzuciła swojej matce - Danucie - że przez nią dostał wylewu tatuś Doroty.

Autorka skupiła się głównie na życiu Dagmary i Doroty, ale poznajemy też najważniejsze momenty życia Danuty oraz jej matki Zofii i babci Dagmary (po której zresztą współczesna Dagmara otrzymała imię). Przed czytelnikiem została roztoczona opowieść o losach tych kobiet w różnych momentach historii kraju, z czym musiały się zmierzyć, jak los je potraktował. Której podarował miłość, której przyjaźń a której szczęście. Jak bardzo był przewrotny podczas podejmowania decyzji. Jak bohaterki radziły sobie z zarabianiem pieniędzy a jak z wydawaniem. Jakie miały problemy ze zdrowiem a jakie tajemnice skrywały? Które z nich miały trudności z uczciwością innych, zazdrością czy skromnością? Które bohaterki marzyły o dziecku a kiedy pojawiał się problem z zajściem w ciążę? Jak wyglądały inicjacje seksualne i czy na pewno odbywały się we właściwym miejscu i czasie? Długo jeszcze mogłabym zadawać pytania. Długo mogłabym rozwodzić się nad tym, co przeżyły bohaterki. Śmiało mogę też napisać, że nie podobała mi się wulgarność z jaką często odnosiły się matki i córki do siebie nawzajem.

"Na karuzeli" to obyczajówka bardzo rzeczywista, nie przerysowana, dotycząca realnego życia i realnych problemów z jakimi zmagały się kobiety z rodziny Dagmary przez ponad sto lat. Mężczyźni pojawiający się w ich życiu odegrali swoje role,  byli ważnymi elementami rodzinnej społeczności głównie dla córek, ale poza tym nie mogę o nich napisać, by byli filarami dla swoich żon.
Autorka zwróciła naszą uwagę na wiele problemów, z jakimi spotykamy się każdego dnia: alkoholizm, anoreksja, różne sposoby zarobkowania (nie zawsze legalne i przyjemne). Stara się nam pokazać czego nie powinno się robić, jakich decyzji nie powinno się podejmować... Bohaterki za swoje błędy muszą bowiem zapłacić, często bardzo wysoką cenę. Czy ich dzieci mają szansę odmienić swój los? Mają szansę postąpić inaczej? Pobrać naukę z poprzednich pokoleń? Sprawdźcie jak zareagują Wasze emocje na słowa Teresy Moniki Rudzkiej! To bardzo refleksyjna powieść, która chwilami w dość brutalny sposób opisuje życie pewnej rodziny. Czy przynajmniej postarasz się, by to nie było o Tobie? Zechcesz uniknąć opisanych tu błędów?





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...