Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 sierpnia 2022

Krystyna Mirek "Większy kawałek nieba" - wyd. 2

 
 
Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Lekkie / Harde
Data wydania: 14 lipca 2022
Liczba stron: 560
Cykl: Iga i Wiktor  tom 1
  



Po sześciu latach od pierwszego wydania, Krystyna Mirek podarowała czytelnikom możliwość poznania tej historii przez tych, którzy dotychczas nie mieli tej możliwości. Powieść "Większy kawałek nieba" w błękitnej odsłonie została wydana przez Wydawnictwo Lekkie, imprint Wydawnictwa Harde.
Zachęcam Was moją recenzją pierwszego wydania, po delikatnym liftingu.
 
 
Zapraszam Was na krakowski rynek, gdzie swoją restaurację ma Wiktor. Człowiek przystojny, wysportowany, stanowczy, silny i twardy, ale również czuły i delikatny. Niedawno obchodził swoje trzydzieste piąte urodziny, jednak nie jest lekkoduchem, mimo że uwielbia ekstremalne sporty i jazdę na motorze, bowiem w domu czeka na niego czternastoletni syn - Oliwier. Zresztą bardzo charakterny nastolatek, który nieustannie toczy boje z kolejnymi gosposiami a na oku ma nie do końca legalny interes. Dlaczego? Wszak niczego mu nie brakuje, bo ojciec jest człowiekiem bogatym.

Wiele lat temu Wiktor stracił żonę i jej widmo wciąż zasłania mu prawdziwy obraz kobiet i rzeczywistości jaka się obecnie wokół niego roztacza. Mężczyzna nie dostrzega uwielbienia jakie ma w oczach cały tabun przedstawicielek płci pięknej kręcących się w jego pobliżu. Jednak najważniejszą osobą jest dla niego Natalia. Tak bynajmniej uważa ona. Wszak są w związku już trzy lata i kobieta pragnie usidlić właściciela dobrze prosperującego biznesu. Uważa, że ma po swojej stronie teściów a nawet szefową kuchni - Wandę. 
Czy Natalia ma rację? Jak układają się jej stosunki z Oliwierem? Czy Wiktor podejmie wreszcie męską decyzję i oświadczy się? Czy to aby na pewno będzie dobra decyzja dla niego i syna?

Iga jest młodą kobietą doświadczoną przez los. Od lat walczy z poczuciem, że jest niechciana, niekochana a przede wszystkim samotna. Matka zmarła a ojciec... z nim to same problemy - długi, alkohol, podejrzani znajomi, ale Iga nie potrafi odwrócić się niego całkowicie. Wciąż stara się go ratować z opresji, nawet wtedy gdy musi specjalnie przylecieć z Anglii, gdzie aktualnie pracuje. Jednak tym razem przypadek sprawi, że jej codzienność ma zmienić się diametralnie.  
Zasłyszana rozmowa popchnie ją do spontanicznego pójścia na  rozmowę o pracę i jak się okaże, dostanie ją.
Jednak to nie koniec rewolucji, jakie czekają młodą bohaterkę, bowiem zauroczona pierścionkiem z szafirem, jaki dostrzegła w sklepie z antykami, nie bacząc na jego wysoką cenę postanowiła kupić. Całą sobą czuje, że to przedmiot z historią, z przeszłością i tajemnicą, który właśnie jej chce wszystko wyjawić. Czy odnajdzie ślad poprzedniej właścicielki?

Sympatia Oliwiera do Igi, jej serce poszukujące miłości, "duch" Łucji, matkująca wszystkim Wanda, nie do końca szczera Natalia, ciepła i serdeczna choć walcząca z realnymi problemami Marysia, młoda matka Maja czyli przyjaciółka Igi, podrywacz Janek - to wciąż niepełna galeria postaci, które miałam okazję poznać w "Większym kawałku nieba". 
Każdy z bohaterów, ma przypisaną sobie niezwykłą i niebanalną historię życia, każdy ma swoje problemy - jedne mniejsze a inny większe - inne marzenia, inne oczekiwania wobec przyszłości, wobec siebie, wobec otoczenia. Każdy chce na swój sposób zobaczyć większy kawałek nieba, czy to wyłaniający się zza sąsiedniej kamienicy czy wynurzający się spomiędzy obłoków okrywających cieniem serce czy duszę.

Krystyna Mirek tak doskonale opisała każdą z tych osób, że czuję jakbym znała ich osobiście. Mam ogromne szczęście mogąc tylko dzięki poznaniu książki odczuwać, jak bardzo realne są te postacie z wyglądu czy charakteru. Przed nimi postawiono zadania, którym muszą sprostać. Ich cele nie zawsze będą łatwe do zrealizowania, jednak powieść udowadnia, że należy walczyć. Że trzeba postawić na szczerość, czasem zaufać obcej osobie, innym razem rzucić się na głęboką wodę, ale szczęście może być do uchwycenia.

Autorka po raz kolejny zwróciła uwagę na poważne przeszkody, które stoją ludziom na drodze do marzeń - alkoholizm, bogactwo, nieodkryta przeszłość, śmierć bliskiej osoby, trudności w wychowywaniu dzieci, samotne rodzicielstwo, ciemne interesy młodych ludzi czy wzbranianie się przed kolejnym zranieniem w nowym związku. Najbardziej interesujące jest jednak to, że powyższe problemy nie są tylko i wyłącznie dotyczącymi głównych bohaterów. W powieści spotkamy również świetnych bohaterów drugiego planu a przecież oni też zmagają się z trudną rzeczywistością. A przecież każdy z nas do czegoś dąży, czegoś pragnie i to niekoniecznie czegoś nieosiągalnego. Grunt to nie liczyć codziennie groszy potrzebnych nam do codziennego zaspokojenia potrzeb bliskich nam osób i podejmowanie trudnych decyzji czy w pierwszej kolejności kupić węgiel na zimę czy lekarstwa...

 
Kto będzie szczęśliwy, kogo to szczęście ominie a komu opłaci się podjęte ryzyko. Czy Wiktor będzie z Natalią? Co zdecyduje Marysia w kwestii Amelii i jej dzieci? Czy Iga odnajdzie właścicielkę pierścionka? Czy podszepty jej serca okażą się kluczem do krainy miłości? Czy Wiktor dojrzy różnicę między światową i wyrachowaną Natalią a skromną i szczerą Igą?
Jeśli chcecie się dowiedzieć jak autorka pokieruje życiowymi ścieżkami bohaterów, sięgnijcie po kontynuację "Większego kawałka nieba", czyli "Wszystkie kolory nieba", które nawet w drugim wydaniu miały już swoją premierę.





Za książkę dziękuję




niedziela, 7 sierpnia 2022

Karolina Głogowska "Wzorzec"

 
 
 
Autor: Karolina Głogowska
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 24 maja 2022
Liczba stron: 368
 
 
 
 
 
 
"Wzorzec" to moje podwójne pierwsze spotkanie - zarówno z twórczością Karoliny Głogowskiej, jak i tytułami wydanymi przez Wydawnictwo Mięta. Czy to thriller, który mnie zaintrygował i zaskoczył?
 
 
Prokurator Barbara Modra, zostaje wezwana do trójmiejskiego mieszkania, gdzie znaleziono ciało Adama Hinza, trzydziestopięcioletniego kucharza z restauracji "A Presto". Zdemolowana sypialnia, wszędzie pełno krwi... ale nie denata... 
 
Na policję zgłasza się Sawa Bogucka, prezes fundacji wspierającej ofiary przemocy domowej, która twierdzi, że zabiła mężczyznę, który miał na jej punkcie obsesję i chciał ją zgwałcić. Prokurator ma wątpliwości, wszak Sawa jest drobną kobietą. Swoje wątpliwości co do słów pani prezes mają również patolog i psycholog sądowy. Kto ma rację? Czy to była obrona własna czy zaplanowane działanie, bo Hinz groził wyjawieniem tajemnicy?


Na początku jest trup. 
Dopiero później Karolina Głogowska wprowadza czytelnika w życie bohaterów. Z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się więcej. I wcale nie jest to nudna czy szara rzeczywistość. Naprzemienny czas akcji - TERAZ i WTEDY - pozwala poznać relacje łączące Sawę z Adamem, szczegóły ich związków - Sawy z Filipem oraz Adama z Dominiką czy pracy zawodowej. 
Ich wzloty i upadki. Oraz uzależnienia, którym się oddali, by zapomnieć - narkotyki, alkohol, seks.
WTEDY idealnie wyjaśnia czytelnikowi wydarzenia bieżące, bo bez nich TERAZ jest totalnie niezrozumiałe, czegoś ewidentnie brakuje i trudno jest złożyć obraz prowadzący do tragedii.

Obraz staje się pełniejszy a działania bohaterów, chociaż nie zawsze zasługujące na pochwałę, wywołują moc różnorodnych emocji.

Autorka stworzyła bardzo silną postać kobiecą. Sawa ma nie tylko oryginalne imię, ale i charakter. Jest zmysłowa, energiczna, młoda i pełna kontrowersji. Prowadzony przez nią vlog o przemocy jest genialny! W sposób dosadny, używając ciętego języka zwraca się do osób żyjących w toksycznych i pełnych przemocy, związkach. 
Dużym atutem thrillera są doskonale stworzone portrety psychologiczne bohaterów. Są to postacie, które obdarzyć można sympatią, antypatią, współczuciem czy irytacją. Choć chwilami może Wam się wydawać, że portrety są przesadnie dokładne, że czegoś jest za dużo, to możecie mi wierzyć - przygotują Was na finał!

Głogowska - w osobach swoich bohaterów - łamie granice i konwenanse. Pokazuje różne relacje i zależności. Lawiruje między prawem a bezprawiem. Między prawdą a kłamstwem. 
Prostym językiem, bez lukru, cukru i innych upiększeń opowiada o przemocy i jej ofiarach. Nie tylko kobietach, ale i mężczyznach. Umiejętnie przyciąga uwagę czytelnika, by móc potem zwodzić go przypuszczeniami, wprowadzać w ślepe uliczki i bawić się jego procesem myślowym.
 
 
Podsumowując - "Wzorzec" to thriller oryginalny, wartościowy, zaskakujący i pełen przekroczonych granic. To historia o tym, że w życiu trzeba mieć farta, otwarty i sprawny umysł oraz nie mieć tajemnic, które ktoś kiedyś może wykorzystać. Książka jest zbiorem trudnych tematów: depresja poporodowa, gwałt, manipulacja, strach, przemoc, fałszywe zeznania, trudne relacje, zdrada, miłość do niewłaściwej osoby, narkotyki i huśtawki nastrojów. Jest też pytaniem i odpowiedzią jednocześnie - sprawca czy ofiara?
Gorąco polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach lipcowych wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję 



piątek, 8 lipca 2022

Erica Spindler "Taka sama"

 
 
 
Tytuł oryginalny: The Look-Alike
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Luna
Data wydania: luty 2022
Liczba stron: 432







Erica Spindler to dla mnie mistrzyni thrillerów. Twierdzę tak na podstawie kilku przeczytanych książek, dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po "Taką samą". Czy dołączyła do grona polecanych przez mnie tytułów autorki?
 
 
 
 
Dziesięć lat temu Sienna Scott wracając nocą z kampusu do domu, znalazła na śniegu ciało zamordowanej dziewczyny - Madison. 
Może dlatego, że obie szły tą drogą.
Może dlatego, że obie miały bardzo podobne kurtki.
Może dlatego, że przez dłuższy czas nikogo nie aresztowano...
...ale Sienna jest przekonana o tym, że to ona miała wtedy zginąć.
Paranoiczne urojenia matki Sienny wcale nie pomagają, dlatego ojciec wysyła dziewczynę do Londynu. Teoretycznie tymczasowo, ale w praktyce Sienna wraca do rodzinnego domu dopiero dekadę później, zresztą jako szefowa kuchni. Zamierza zająć się matką.

Zaraz po jej powrocie zaczynają pojawiać się głuche telefony. Matka - Vivian - nadal ma urojenia lękowe, boi się że ktoś chce skrzywdzić jej bliskich, nie chce brać leków, nie ufa pasierbowi ani jego matce. Co jest prawdą, kłamstwem a co urojeniem?
Sienna ma wrażenie, że od kiedy wróciła, na nowo stało się celem zabójcy. Że tym razem dokończy to, co wtedy mu się nie udało. Na własną rękę próbuje rozwikłać zagadkę sprzed dziesięciu lat. Jednak nie będzie to łatwe. W jej życiu zamiesza bowiem sąsiad, który remontuje dom naprzeciwko - czy wybrał go przez przypadek? Ktoś zginie... Na jaw wyjdzie poważna kradzież i niejedno kłamstwo.
Czy uda jej się zdemaskować mordercę?
A może to policja ujmie winnego, wszak komendant wznowił śledztwo?


Podejrzenia padają na wiele osób, jednak ten, kto wtedy zabił poczyna sobie coraz śmielej... Działa tak, że nikt nie jest w stanie mu nic udowodnić...
Muszę przyznać, że od początku podejrzewałam dobrze. Właściwą osobę typowałam na mordercę, choć w trakcie fabuły autorka bardzo skutecznie odwodziła mnie od mojego pomysłu. Miałam wiele wątpliwości i wahałam się też między innymi osobami. Co kilka lub kilkanaście stron ktoś inny był bardziej winny, miał lepszy motyw czy nie miał dobrego alibi...
 
Tak, to naprawdę wyborny thriller psychologiczny. Często miałam ciarki, emocje we mnie buzowały, denerwowałam się wydarzeniami i decyzjami bohaterów.

Prosty język, dobre dialogi, świetnie trzymająca w napięciu fabuła, to dzięki tym elementom książkę było trudno odłożyć, zresztą i tak szybko się czytała, bo przecież należało poznać prawdę.


Podsumowując - "Taka sama" to rewelacyjny i pełen napięć thriller, ze świetnie zarysowanymi bohaterami i poszukiwanie mordercy, z dreszczykiem. Książka opowiadająca o patchworkowej rodzinie, strachu, chorobie psychicznej, panice, manipulacji oraz obsesji.
Thriller intrygujący, wciągający i pełen tajemnic... Kto i co ukrywa? Sprawdźcie sami! Polecam!


Książka przeczytana w ramach czerwcowych wyzwań: 52 książki





Za książkę dziękuję



czwartek, 26 maja 2022

Magdalena Winnicka "Coś nowego"

 
 
 
 
 
Autor: Magdalena Winnicka
Wydawnictwo: Natios
Data wydania: 23 marca 2022
Liczba stron: 464
 
 
Zapewne przeczytaliście już mnóstwo recenzji tej książki i wiecie co ukrywała Karolina. Jeśli jednak nie, to w mojej nie zdradzam NIC, co zepsułoby Wam lekturę powieści.
 
 
 
Słyszę: Magdalena Winnicka, myślę: mafia. Tak mi zostało po dotychczas czytanych książkach autorki, które mocno zapadły w pamięć - seria 'Grzechy krwi' i 'Grzechy mafii'. Jednak najnowsza pozycja to zupełnie inna bajka, zresztą tytuł jest tutaj niezmiernie znaczący - "Coś nowego". Czy Winnicka ujęła mnie tą fabułą?


Była o krok od sukcesu na mistrzostwach świata w pływaniu.
Była o pół kroku od zostania narzeczoną Miłosza - wschodzącej gwiazdy koszykówki.
Była... bo świetna propozycja pracy za oceanem dla ukochanego ojca przekreśliła to wszystko. W ułamku sekundy uporządkowany po śmierci matki świat, zachwiał się i pozbawił ją wszystkiego tego, co kochała...

Trzy lata później Karolina właściwie ukrywa się przed światem. Duży i piękny Wrocław ogranicza się dla niej do małego mieszkanka wynajmowanego u pana Zbyszka, pracy zdalnej w firmie ciotki a zakupy robione jak najszybciej w czapce z daszkiem i męskiej bluzie.
 
To właśnie na parkingu sklepu spotkał ją Teo, facet o dekadę starszy, który stawia sobie za cel zaprzyjaźnić się z dziewczyną, która mierzy się z bólem, wstydem i żalem. Zresztą oboje mają swoje tajemnice i przez bardzo długi czas nie będą w stanie ich sobie wyjawić. Początkowo dla obojga jest to zadziwiająca relacja, którą określiłabym jako przyjaźń z kolcami. Niby spędzają czas razem, tęsknią za sobą, ale wciąż tylko się kumplują. Każde z nich jest inne. Totalnie! Nic ich nie łączy a dzieli wszystko. Ach, no i jeszcze słowo o tych kolcach - zagadkowe zachowania, dłuższe okresy milczenia, wciąż nowe randki (Teo) oraz wykręty (Karola).
 
Małymi krokami zbliżają się do siebie, mimo że każde z nich zapierało się dotychczas, że żadnych ślubów czy dzieci, że nie wierzą. Czy połączy ich coś cennego? Czy w świecie, w jakim im przyszło żyć, mają szansę na coś więcej niż przyjaźń? Czy się odważą? Co takiego wydarzyło się w życiu Karoliny, że odcięła się od ludzi?


Gwarantuję Wam, że będziecie zachwyceni tą historią, bo to niezwykła emocjonalna huśtawka. Początkowo trudno mi było odnaleźć się w wydarzeniach, ponieważ autorka tak stworzyła fabułę, by ukryć pewne wydarzenia. Dopiero z czasem, gdy retrospekcja mi pomogła, zaczęłam rozumieć i coraz bardziej uzależniałam się od kolejnych wydarzeń. Wtedy wszystko zaczęło wskakiwać na swoje miejsca i na jaw wychodziła prawda...
 
Byłam pod wrażeniem zachowania Teo, bo poza pewnymi występkami to kandydat na idealnego partnera. Nie mogłam wyjść z podziwu, że tak zależy mu na chwilami irytującej a chwilami zagubionej i nie pozwalającej się odnaleźć dziewczyny. Jego sposobem bycia i pomysłami śmiało obdzieliłabym kilku facetów.

W książce nie brakuje chwil radosnych, ale i smutnych. Pojawiają się dzieci, niechciane uczucia, ktoś umiera, ktoś zostaje odtrącony. W najmniej spodziewanym momencie Winnicka przywołała przeszłość, która dla bohaterów wcale nie okazała się łatwa i okrutnie namieszała im w planach. Im bliżej byłam finału, tym bardziej miałam ochotę autorkę "zamordować", nic więcej Wam nie zdradzę, ale krew mi zawrzała, gdy pojawiła się Agnieszka! Czy takiego zakończenia oczekiwałam? Szczerze, to bałam się jakie będzie, ale... tak, na takie liczyłam.


Podsumowując - "Coś nowego" to opowieść przede wszystkim o uczuciach. Oraz o pieniądzach, które kiedy są mogą pomagać,i sprawiać, że możemy żyć. Żyć lepiej, wygodniej, bardziej komfortowo i nie mam tutaj na myśli jedynie wygodnych kanap czy luksusowych apartamentów, w których one stoją. Historia pokazująca, że powiedzenie "nie ma nic za darmo" nie zawsze jest prawdziwe a człowiek potrzebuje ludzi również poza związkiem. Piękna i poruszająca książka, dotykająca najdelikatniejszych sfer, pokazująca jak wygląda codzienność, gdy czujemy się upokorzeni, wstydzimy się, boimy się otworzyć i ukrywamy prawdziwe ja. Gorąco polecam!

 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
 

wtorek, 29 września 2020

Katarzyna Janus "Wszystko jest możliwe"

 
 
 
Autor: Katarzyna Janus
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 17 czerwca 2020
Liczba stron: 448
 
 
 
 
 
 
Katarzyna Janus wydała już osiem książek, jednak ja dopiero teraz poznałam jej twórczość - dzięki powieści "Wszystko jest możliwe". Na półce czeka najnowszy tytuł autorki - "Błękitny dom nad jeziorem" i czy po niego sięgnę będziecie wiedzieli po przeczytaniu niniejszej recenzji.
 
 
Alicja Sadowska uciekła ze stolicy w Karkonosze. W małym, starym domku w okolicach Jeleniej Góry zamierza odzyskać równowagę życiową po tym, jak została pozbawiona praw do wykonywania zawodu. Straciła pracę, cały majątek, ale nie tylko... A wszystko dlatego, że zaufała niewłaściwemu mężczyźnie, on to wykorzystał, skłamał, inni również... i Alicja nie miała z nimi szans. 
 
Poturbowana fizycznie i psychicznie bohaterka rozpoczyna pracę na zmywaku w restauracji 'Strome Zbocze', której właścicielką jest sympatyczna sześćdziesięciolatka - Maria Baran. Kobieta dość szybko podejrzewa, że Alicja coś ukrywa. Jednak nie zmusza pracownicy do wyznań, tylko stara się znajdować jej ambitniejsze zajęcia niż mycie naczyń. W ten sposób Ala poznaje gburowatego i aroganckiego Teodora, wytwórcę serów oraz siostrzeńca Marii, wielbiciela górskiej wspinaczki - Konstantego. Nie jest zbyt zadowolona z nowych znajomości, bowiem uciekając zamierzała cieszyć się samotnością a nie nawiązywaniem relacji damsko-męskich. Ale los ma wobec niej inne plany...


Jak się przekonujemy z czasem, z samotności Alicji niewiele wyszło. W jej małym domku często otwierają się drzwi, nie tylko dla jej zwierzaków, ale przede wszystkim dla pana Józia, małej niepełnosprawnej Joanki, Teodora i Kostka. Z tymi ostatnimi zaczęło ją łączyć coś więcej niż przyjaźń, choć wcale nie będą to łatwe relacje czy decyzje. Pojawia się też nieproszony gość - demon z przeszłości...

Podczas lektury wciąż nasuwały mi się pytania - komu Alicja wyzna prawdę o sobie? Czy pozna tajemnicę Teodora? Czy zgodzi się na jego propozycję? Który z mężczyzn stanie się jej bliższy? Jaki los czeka Joankę? I wiele innych, wynikających z dalszej części fabuły.
 
"Wszystko jest możliwe" to wyborna powieść obyczajowa, opisująca zwyczajne życie, skomplikowane relacje oraz tajemnice, które mocno wpływają na losy bohaterów. Katarzyna Janus kupiła mnie tą historią, usytuowaną u podnóża gór, pośród ludzi o - z reguły - dobrych sercach. 
Jednak nie jest cukierkowa opowieść o miłości, szczęściu do bólu i piciu kawy w promieniach wschodzącego słońca. Nie zabrakło w niej bowiem problemów takich jak alkoholizm, posiadanie niepełnosprawnego dziecka, samotność starszych ludzi, test na ojcostwo, utrata bliskich czy poronienie. Nie każdy wątek kończy się po myśli czytelnika, ale czy to źle? Przekonajcie się sami, bowiem autorka potrafi zaskoczyć :)

Bohaterowie muszą przejść naprawdę wiele, by móc zawalczyć o przyszłość. Autorka miała kilka ciekawych i oryginalnych pomysłów na fabułę, do tego lekki styl, malownicze opisy, ciekawe porównania a plastyczny i łatwy w odbiorze język sprawia, że czytelnik wręcz płynie poprzez kolejne strony, śledząc z zainteresowaniem wydarzenia. Wielokrotnie śmiałam się, zaciskałam kciuki a nawet wstrzymywałam oddech. Nie brakuje ekscytujących momentów, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Jeśli kolejna powieść Katarzyny Janus okaże się równie relaksująca i przyjemna w odbiorze to niewątpliwie autorka dołączy do moich ulubionych, bo tak sympatyczne obyczajówki to ja lubię.


Podsumowując - "Wszystko jest możliwe" to poruszająca historia o niesprawiedliwościach świata, kłamstwach, rozczarowaniach i niewłaściwie ulokowanych uczuciach, a także utracie ukochanych osób, mobbingu, fałszywych zeznaniach, zdradach i szantażu. Powieść pełna emocji, pożądania, uczuć, lęku, złych przeczuć, bezradności, bezwzględności, walki o dobre imię, niepokoju i lizaniu ran a także o nadziei i marzeniach, które ma każdy z nas. Gorąco polecam!

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję   



środa, 6 maja 2020

Alicja Sinicka "Winna"







Autor: Alicja Sinicka
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2019
Liczba stron: 416




Twórczość Alicji Sinickiej jest mi znana od stycznia tego roku dzięki thrillerowi "Stażystka", który ogromnie mi się podobał. Dlatego w oczekiwaniu na najnowszą "Obserwatorkę" postanowiłam sięgnąć po wydaną w 2019 roku "Winną". Czy zauroczyła mnie podobnie jak książka, którą już poznałam?


Wendy Palmer zerwała właśnie roczny związek z Warrenem Davisem, gdyż wyznał jej zdradę. Jednak nie jest w stanie odciąć się od niego całkowicie, ponieważ Warren jest dyrektorem kreatywnym w sieci restauracji jej ojca. To tym bardziej boli, ponieważ ona wciąż kocha, tęskni i nie może o nim zapomnieć.

Wendy jest doktorantką psychologii na Uniwersytecie Kalifornijskim, gdzie współpracuje ze swoją przyjaciółką Emmą. Gdy w jej życiu pojawia się Jim - kapitan piechoty morskiej, Wendy staje się potulna i jak zahipnotyzowana wciąż za nim podąża. Mężczyzna daje jej bezpieczeństwo, zabiera na spacery, na kawę; ich bliskość staje się czymś szczególnym dla obojga, jednak... Wendy jest rozdarta między dwoma facetami, między dwiema rzeczywistościami...

Równolegle z problemami sercowymi Wendy, poznajemy demony z jej przeszłości. Wciąż skarży się na relacje z ojcem, które diametralnie pogorszyły się dziewięć lat temu, gdy uznał ją winną wypadku, w którym zginął Ethan, jej młodszy brat. Żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo mylą się co do tego, kto jest winny...


Aż do wątku z bezą, akcja powieści po prostu się toczy - spotkania z Jimem, Emmą, rodziną, trochę pracy, rozterek - dopiero z chwilą, gdy ubijanie białek się nie udaje, Alicja Sinicka włączyła dopalacze! Dopiero od tej chwili dowiadujemy się, w jaką pułapkę - zapowiadaną w opisie na okładce - wpadła Wendy. Byłam zszokowana, że dwie doktorantki psychologii nie odszyfrowały prawdziwego "ja" uroczego kapitana. Z narastającym napięciem, strachem i przejęciem, w ekspresowym tempie przeczytałam ostatnie sto stron, nie byłam w stanie odłożyć książki i nie miałam żadnego pomysłu ani podejrzeń, jak autorka postanowi zakończyć historię Wendy i jej rodziny. Naprawdę drżałam!

Zapytacie czy ponoszących ciśnienie wydarzeń nie można było przewidzieć? Czy nie było znaków, dziwnych zachowań, podejrzanych rozmów czy zaskakujących spotkań? Czy ani bohaterka ani czytelnik nie mogli snuć przypuszczeń komu tak naprawdę można w tej powieści zaufać? Otóż były, niejasności, nierozwiązane kwestie, niewyjaśnione zdarzenia, ale żadne nie niepokoiły na tyle, by móc odkryć prawdę przed finałem. Nic nie jest takie, jakie się wydawało...

Czy "Winna" przebiła w moim odczuciu "Stażystkę"? Nie! Gdybym przeczytała historię Wendy wcześniej, uznałabym że jest świetna; ale zbyt długo nużył mnie początek (pomimo obietnicy okładkowej, że wciąga od pierwszej strony), później też nie było fajerwerków, trzeba na nie sporo poczekać. Dlatego z uwagi na fakt, że sięgnęłam po "Winną" dopiero po perypetiach Klaudii to właśnie historia z Oławy a nie San Francisco skradła moje serce. Niemniej dla ostatnich stu stron warto sięgnąć po opowieść o Wendy, tylko polecam Wam zwracać większą uwagę na dziwne detale.

To powieść z dreszczykiem, której akcja skupia się na bohaterce spragnionej miłości i potrzebie akceptacji. To dlatego tak bardzo ulega wpływom mężczyzn - zarówno manipulantów jak i kłamców. Wciąż powraca do demonów z przeszłości i nie potrafi o nich zapomnieć, widzi je choćby w osobie ojca czy rękawicy z piłką w rodzinnym domu. Czuje się winna w wielu sytuacjach, w żaden sposób nie potrafi ukoić poczucia winy. Bohaterka jest przykładem na to, że człowiek zmienia się pod wpływem życiowych doświadczeń. Bo jak nie poddać się śmierci brata, depresji matki i obwinianiu ojca? Ile może znieść szesnastoletnia dziewczyna?



Podsumowując - "Winna" to historia o poczuciu winy, odwadze, determinacji, wyrzutach sumienia, cierpieniu, odtrąceniu, chciwości i prawdzie. Opowieść będąca dowodem na to, że w życiu nie można być niczego pewnym - ktoś nam bliski nagle straci życie (i nie dotyczy to tylko Wendy w tej powieści) a ktoś inny okaże się potworem. Polecam Waszej uwadze.





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję




piątek, 7 czerwca 2019

Anna Karpińska "Bezpieczny port"





Autor: Anna Karpińska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: kwiecień 2019
Liczba stron: 456
Seria: Rodzinne roszady tom 2





"Bezpieczny port" Anny Karpińskiej jest kontynuacją powieści "Szukając przystani", którą czytało mi się bardzo przyjemnie, choć i emocji nie brakowało. Finał okazał się niezmiernie zaskakujący i wywołał u mnie... złość. Bo jak to tak zostawić czytelnika w zawieszeniu w chwili, gdy znika dziecko?!

Wanda Zarębska pojechała do Torunia, by pomóc córce Joasi przy chorych bliźniakach - Kajtku i Guciu, a trzyletnią wnuczkę Polę zostawiła pod opieką Wiktora - swojego wspólnika w restauracji. Nagle okazuje się, że Poli nie ma! Wiktor twierdzi, że wyszedł na dziesięć minut... Zrozpaczoną Wandę wspiera przyjaciółka Mirka, przyjeżdża też kuzynka Giga, informacje o zaginięciu dziecka pojawiają się w mediach...

Sprawa zniknięcia Poli - z perspektywy czytelnika, który ma wiele stron przed sobą - wyjaśnia się szybko. Jednak kolejne tragedie uderzają w bohaterów, zaś w ich wyniku Wiktor wyjeżdża, Wanda nie do końca rozumie swoje uczucia i jest rozdarta między Wiktorem a Witoldem. Próbuje poradzić sobie z zarabianiem, domem oraz wnuczętami a przecież z dziećmi, choć dorosłe, też ma wiele problemów. Niełatwo jej jest być również przyjaciółką, bowiem wciąż przechodzi kolejne próby obserwując partnera Mirki.

Swoją samotność, zwłaszcza wieczorami, wypełnia pisaniem listów oraz rozmyślaniem o decyzjach, które musi podjąć - ona sama oraz jej dzieci. Wie, że może je wspierać, martwić się, ale nie zrobi tego za nich. Jednocześnie musi zrozumieć, że czas gdy musiała dla rodziny, dzieci poświęcić karierę, marzenia i plany, minął a teraz jest ten moment, kiedy może zająć się sobą. Wielokrotnie byłam zła na decyzje Wandy, jej błędy, brak odwagi i niezdecydowanie mocno mnie denerwowały.

"...los czasami rekompensuje nasze porażki sukcesami następnego pokolenia." *

"Bezpieczny port" to książka ogromnie podkreślająca życie zwykłych ludzi, którzy muszą godzić się z tym, co niesie los. Smutki przeplatają się tutaj z radościami - porwanie, wypadek samochodowy, śmierć, narodziny, romans, zaręczyny, pogrzeby, śluby, niepełnosprawność, poszukiwanie ojca dziecka czy też ratowanie życia niewinnego niemowlęcia (przeszczep szpiku). Pomiędzy tym jest czas na podróżowanie do Toskanii czy nad polskie morze, robienie interesów a przede wszystkim miłość... Do kogo zapuka?

"Każdy na coś czeka, każdy czymś się martwi." **

Anna Karpińska potrafi uwieść czytelnika słowami, powieść jest napisana lekko, choć wielokrotnie żal, ból i łzy wygrywają... W ogóle nie odczuwa się tych setek stron, tylko płynie obserwując koleje losu bohaterów. Ogromną rolę odgrywają w książce przyjaźń i miłość, sukcesy i porażki, liczy się wsparcie, pomocna dłoń i symboliczne pożegnania. Na przykładzie bohaterów Karpińska pokazała jak bardzo rozpacz i strach zbliżają ludzi, choć czasami trzeba wejść dwa razy do tej samej rzeki, by stać się mądrzejszym. Po jednym nie zawsze działa.

Przyznaję, że przy tak skonstruowanych przygodach poszczególnych bohaterów, licznych petardach, nie miałam pojęcia jak autorka zakończy opowieść. Kogo połączy w pary a kto będzie rozpaczał w samotności. Patrząc globalnie - jestem zadowolona.

"...życie czasem cię nagrodzi czymś, co masz na wyciągnięcie ręki, ale nie możesz tego złapać. 
Jak we śnie." ***

Podsumowując - "Bezpieczny port" to historia o różnych spojrzeniach na życie, odmiennych priorytetach, ciężarach wskakujących nam na ramiona nieproszone, o odbieraniu nadziei, zawodach i rozterkach sercowych, problemach rodzinnych, raczkującym szczęściu oraz uszczęśliwianiu na siłę. Polecam!



* A. Karpińska, "Bezpieczny port", Prószyński i S-ka, Warszawa 2019, 68%
** Tamże, 52%
*** Tamże, 76%




"Szukając przystani"
"Bezpieczny port"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za e-booka dziękuję

niedziela, 30 grudnia 2018

Anna Karpińska "Szukając przystani"




Autor: Anna Karpińska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 15 listopad 2018
Liczba stron: 432
Seria: Rodzinne roszady tom 1










Życie wielokrotnie nas doświadcza, sprawdza czy poradzimy sobie po stracie ukochanej osoby, po usłyszeniu diagnozy, w obliczu problemów z dziećmi czy małżonkami. Dla każdego los ma inną niespodziankę, nie zawsze radosną. Jednym daje, innym nie. Tym odbiera, tamci się cieszą... Jak w kalejdoskopie. Taką życiową i prostej w swym przekazie powieść napisała Anna Karpińska, której twórczości wcześniej nie znałam.

Pięćdziesięcioletnia Wanda Zarębska przeszła już na upragnioną emeryturę, choć z nostalgią zerka podczas spacerów na szkolne mury i swoje koleżanki-nauczycielki. Od dawna ma ułożoną listę marzeń, do spełnienia właśnie na emeryturze. Jednak życie przygotowało dla niej inne wyzwania...

Mąż Ludwik prowadzi własną restaurację i poświęca jej każdą wolną chwilę, wracając do domu dopiero wieczorami. Choć Wanda nie może narzekać, bo jest między nimi miłość, zrozumienie i wsparcie. Mają trójkę dorosłych już dzieci, w tym dwoje po studiach.

Asia wraz z mężem Danielem pragną zostać rodzicami, jednak póki co los nie chce ich obdarzyć dwiema kreseczkami na teście... Łukasz układa sobie życie zawodowe i uczuciowe - choć niekoniecznie po myśli matki - jednocześnie doglądając samotną babcię. Największe problemy Wanda ma z najmłodszą córką - Kaśką, która nie dość, że nie potrafi odnaleźć szczęścia u boku mężczyzny to jeszcze zachodzi w nieplanowaną ciążę, ale nie do końca chce zająć się córeczką.

Finalnie emerytura Wandy i jej marzenia schodzą na drugi plan a kobieta nie wie, w co ręce włożyć... Jej opiece zostaje powierzona wnuczka i restauracja! Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w powieści. Czy sobie poradzi? Na kogo będzie mogła liczyć oraz jakie przeszkody staną na jej drodze? Gorąco zapraszam Was do lektury.

Szczerze mówiąc nie mam się do czego w książce przyczepić. Napisana przyjemnym w odbiorze i lekkim językiem, pozbawiona zbędnych opisów czy literówek, hołdująca przyjaźni i wartościom rodzinnym. Pokazująca, że warto walczyć.
Nie brakuje zachowań bohaterów powodujących smutek czy radość, ale i irytację. Ale jest ona spowodowana raczej ich wyborami, naiwnością czy obojętnością. Bo jak można przedkładać tak wiele ponad swoje dziecko? Jak można wykorzystywać rodzinę do ciągłego wsparcia nie dając nic w zamian?

Anna Karpińska napisała powieść o kobietach i ich roli w rodzinach. O kobietach, które martwią się o swoich bliskich. Które poświęcają siebie i swoje pragnienia, by dać wszystko co najlepsze dzieciom. Ale czy każde...? To historia z różnymi odcieniami macierzyństwa.

Cieszę się bardzo, że odgadłam tajemnicę Wandy skrywaną przez całe życie, ale autorce udało się wielokrotnie mnie zaskoczyć, choćby w finale... Choć to pierwszy tom serii i można się było spodziewać, że historia pozostawi nas w ogromnie emocjonującym momencie.


Podsumowując - "Szukając przystani" to historia zwykłych ludzi, ze zwykłymi problemami, którzy marząc o lepszej przyszłości próbują walczyć o każdy dzień, by upłynął im w zdrowiu, szczęściu i - pomimo przeszkód - z uśmiechem na ustach. Jest to piękna, wzruszająca i ukazująca ludzkie potknięcia opowieść, serwująca nam nie tylko pyszne dania w restauracji Zarębskich, ale również zaprzepaszczone marzenia, życiowe dylematy i pokusy, a przede wszystkim uroczystości jednoczące rodzinę - chrzty, święta czy pogrzeby. Nie mogę się doczekać kontynuacji o tytule dającym nadzieję "Bezpieczny port".




"Szukając przystani"
"Bezpieczny port"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


piątek, 22 czerwca 2018

Krystyna Mirek "Obca w świecie singli"




Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 23 maja 2018
Liczba stron: 352











Samotność ma wiele odcieni... Czasami dobrowolnie podejmujemy decyzję, że chcemy być singlami, jednak zdarza się również, iż zostajemy zwyczajnie do niej zmuszeni. Krystyna Mirek zaprasza Cię, Drogi Czytelniku, właśnie do świata singli. Czy wszyscy chwalą sobie ten stan? Czy każdy jest szczęśliwy będąc pozbawionym wsparcia tuż obok?

Karolina Mazur żyje w związku z Patrykiem od siedmiu lat. Nie mają ślubu, ale są szczęśliwymi rodzicami pięcioletniej Lenki. Karolina marzy nawet o drugim dziecku. W spadku po babci dostała pomieszczenia w kamienicy niedaleko Wawelu i Patryk prowadzi tam restaurację. Jednak wiele spraw utrzymuje w tajemnicy... Między innymi fakt, iż interes nie idzie dobrze. Gorzej! Wymarzony, rodzinny biznes jest zadłużony i właściwie stoi o krok od bankructwa. Karolina nie wie też, że to nie jedyna zła wiadomość jaka na nią czeka... Co los przyniesie?

Agnieszka Michalska prowadzi bardzo podobne życie do Karoliny. Również żyje na 'kocią łapę', ma córkę Martynkę a jej partner - Jakub Radecki - pracuje w restauracji. Różnica polega jednak na tym, że Kuba pracuje w świetnie prosperującym lokalu niedoszłego teścia, urabia tam wręcz ręce po łokcie i niemal nie widuje się z ukochanymi dziewczynami. Dla Zygmunta Michalskiego to normalne, bowiem sam od lat jest w domu gościem. Tyle, że Agnieszka ma tego dosyć! Że Martynka nie widuje ojca, że druga połowa łóżka wciąż jest pusta a wreszcie, że ich ślub był już tak wiele razy przekładany... Kiedy czara goryczy się przeleje spakuje najważniejsze rzeczy i wyjedzie na drugi koniec Polski. Czy Jakub się ocknie i dostrzeże, że apartament opustoszał?

"...jeśli ty zrobisz wszystko, co w twojej mocy, Bóg dołoży ci brakującą część." *

Dwie jakże odmienne historie. Krystyna Mirek usytuowała na przeciwstawnych biegunach postawy bohaterów męskich. Jeden ot, tak porzucił swoją córkę oraz jej matkę i zupełnie nie kwapi się do kontaktów. Drugi, zrozumiał co się stało i próbuje walczyć o spotkania z ukochaną córeczką. Jak poradzą sobie single z wyboru a jak z przymusu? Czy w ich życiu, decyzjach i motywacjach będą widoczne różnice? Jaką przyszłość przygotowała dla bohaterów pisarka?

Postacie w powieści, są niezwykle wyraziste. Niektóre bardzo polubiłam i mocno im kibicowałam. Najbardziej kciuki trzymałam za Karolinę, by odżyła jako singielka i uratowała spadek po babci. Ale przecież nie wszystko w tej historii jest czarne lub białe... Swój stosunek do niektórych bohaterów zmieniałam w trakcie czytania a co za tym idzie, ewaluowało moje myślenie co do ich przyszłości. Agnieszka, Patryk, Jakub i Zygmunt to właśnie postacie wywołujące najbardziej skrajne emocje. Ich przemiany były zaskakujące a pisarka do samego końca utrzymywała w tej kwestii napięcie.

Jedna z bohaterek - matka Agnieszki - Jowita Michalska, bardzo przypomina mi Dorotę Mirską z serii Willa Pod Kasztanem. Obie równie mocno oddane prowadzeniu domu, bez własnego zdania, żyjące w cieniu męża i godzące się na jego nieobecność. A czym różni się ich życie?

"Cokolwiek źle poszło, pamiętaj, że kłopoty przemijają, a przyjaźń pozostaje." **

Historia oryginalnie, lekko i przyjemnie pokazująca, iż samotność nie jest klątwą. Single też mogą być szczęśliwi a nigdy nie wiadomo, w którym momencie los podeśle im Amora. Duży nacisk autorka położyła na miłość matki, która nie ma urlopu, odpoczynku a musi tak wiele zrobić, choćby cały świat sprzysiągł się przeciw niej... Musi się uśmiechać, walczyć, smażyć naleśniki i czesać kucyki. Ale mała, ciepła rączka jest najlepszą nagrodą i pociechą - wiem o tym doskonale :)

Poznajemy kilka różnych ujęć samotności w związku, kiedy światy, cele i marzenia oddalają się od siebie. Wraz z bohaterami robimy bilans życia, mający ocalić nas przed kolejnymi błędami, tylko czy dla każdego przyszłość będzie taka, jaką sobie wymarzył? Nawet jeśli nie, to chyba warto przeanalizować przeszłość i pomyśleć o przyszłości, bo przecież stawką są najcenniejsze wartości.

"Samotność to wysoka cena za wygodę." ***


Podsumowując - "Obca w świecie singli" to powieść o matczynej miłości, rozczarowaniach, tęsknocie, czekaniu i niedotrzymanych obietnicach. Historia o dawaniu szansy, naprawianiu błędów, urażonej dumie i wypalonych uczuciach. Na scenę wkraczają też zagubienie, rozżalenie oraz miłość, która powinna dodawać nam skrzydeł a nie ciążyć.
Krystyna Mirek udowodniła w tej książce, że czasami porażki i upadki mogą wskazać nam właściwą ścieżkę do szczęścia. Może będzie "skrojone na mniejszą, ale piękną miarę". ****
Zajrzyj do powieściowych krakowskich singli i restauracji u stóp Wawelu.



* K. Mirek, "Obca w świecie singli", Wyd. Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 188
** Tamże, s. 62
*** Tamże, s. 71
**** Tamże, s. 351




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

poniedziałek, 23 maja 2016

Krystyna Mirek "Większy kawałek nieba"




Autor: Krystyna Mirek
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: kwiecień 2016
Liczba stron: 436










Powieści Krystyny Mirek są dla mnie wyznacznikiem czasu spędzonego w ciepłej atmosferze danej historii, dają nadzieję, radość i podnoszą na duchu. Tworzone przez autorkę kolejne teksty są coraz bogatsze, lepsze i wciąż mają nam pomóc w podejmowaniu ryzyka w walce o marzenia i szczęście. Dlatego bez mrugnięcia okiem sięgnęłam po kolejną - "Większy kawałek nieba" i zagłębiłam się w tej opowieści podczas weekendu.

Zapraszam Was na krakowski rynek, gdzie swoją restaurację ma Wiktor. Człowiek przystojny, wysportowany, stanowczy, silny i twardy, ale również czuły i delikatny. Niedawno obchodził swoje trzydzieste piąte urodziny, jednak nie jest lekkoduchem, mimo że uwielbia ekstremalne sporty i jazdę na motorze, bowiem w domu czeka na niego czternastoletni syn - Oliwier. Zresztą bardzo charakterny nastolatek, który nieustannie toczy boje z kolejnymi gosposiami a na oku ma nie do końca legalny interes. Dlaczego? Wszak niczego mu nie brakuje, bo ojciec jest człowiekiem bogatym.

Wiele lat temu Wiktor stracił żonę i jej widmo wciąż zasłania mu prawdziwy obraz kobiet i rzeczywistości jaka się obecnie wokół niego roztacza. Mężczyzna nie dostrzega uwielbienia jakie ma w oczach cały tabun przedstawicielek płci pięknej kręcących się w jego pobliżu. Jednak najważniejszą osobą jest dla niego Natalia. Tak bynajmniej uważa ona. Wszak są w związku już trzy lata i kobieta pragnie usidlić właściciela dobrze prosperującego biznesu. Uważa, że ma po swojej stronie teściów a nawet szefową kuchni - Wandę. Czy Natalia ma rację? Jak układają się jej stosunki z Oliwierem? Czy Wiktor podejmie wreszcie męską decyzję i oświadczy się? Czy to aby na pewno będzie dobra decyzja dla niego i syna?

Iga jest młodą kobietą doświadczoną przez los. Od lat walczy z poczuciem, że jest niechciana, niekochana a przede wszystkim samotna. Matka zmarła a ojciec... z nim to same problemy - długi, alkohol, podejrzani znajomi, ale Iga nie potrafi odwrócić się niego całkowicie. Wciąż stara się go ratować z opresji, nawet wtedy gdy musi specjalnie przylecieć z Anglii, gdzie aktualnie pracuje. Jednak tym razem przypadek sprawi, że jej codzienność ma zmienić się diametralnie. Zasłyszana rozmowa popchnie ją do spontanicznego pójścia na  rozmowę o pracę i jak się okaże, dostanie ją.
Jednak to nie koniec rewolucji, jakie czekają młodą bohaterkę, bowiem zauroczona pierścionkiem z szafirem, jaki dostrzegła w sklepie z antykami, nie bacząc na jego wysoką cenę postanowiła kupić. Całą sobą czuje, że to przedmiot z historią, z przeszłością i tajemnicą, który właśnie jej chce wszystko wyjawić. Czy odnajdzie ślad poprzedniej właścicielki?

Sympatia Oliwiera do Igi, jej serce poszukujące miłości, "duch" Łucji, matkująca wszystkim Wanda, nie do końca szczera Natalia, ciepła i serdeczna choć walcząca z realnymi problemami Marysia, młoda matka Maja czyli przyjaciółka Igi, podrywacz Janek - to wciąż niepełna galeria postaci, które miałam okazję poznać w "Większym kawałku nieba". Każdy z bohaterów, ma przypisaną sobie niezwykłą i niebanalną historię życia, każdy ma swoje problemy - jedne mniejsze a inny większe - inne marzenia, inne oczekiwania wobec przyszłości, wobec siebie, wobec otoczenia. Każdy chce na swój sposób zobaczyć większy kawałek nieba, czy to wyłaniający się zza sąsiedniej kamienicy czy wynurzający się spomiędzy obłoków okrywających cieniem serce czy duszę.

Krystyna Mirek tak doskonale opisała każdą z tych osób, że czuję jakbym znała ich osobiście. Mam ogromne szczęście mogąc tylko dzięki poznaniu książki odczuwać, jak bardzo realne są te postacie z wyglądu czy charakteru. Przed nimi postawiono zadania, którym muszą sprostać. Ich cele nie zawsze będą łatwe do zrealizowania, jednak powieść udowadnia, że należy walczyć. Że trzeba postawić na szczerość, czasem zaufać obcej osobie, innym razem rzucić się na głęboką wodę, ale szczęście może być do uchwycenia.

Autorka po raz kolejny zwróciła uwagę na poważne przeszkody, które stoją ludziom na drodze do marzeń - alkoholizm, bogactwo, nieodkryta przeszłość, śmierć bliskiej osoby, trudności w wychowywaniu dzieci, samotne rodzicielstwo, ciemne interesy młodych ludzi czy wzbranianie się przed kolejnym zranieniem w nowym związku. Najbardziej interesujące jest jednak to, że powyższe problemy nie są tylko i wyłącznie dotyczącymi głównych bohaterów. W powieści spotkamy również świetnych bohaterów drugiego planu a przecież oni też zmagają się z trudną rzeczywistością. A przecież każdy z nas do czegoś dąży, czegoś pragnie i to niekoniecznie czegoś nieosiągalnego. Grunt to nie liczyć codziennie groszy potrzebnych nam do codziennego zaspokojenia potrzeb bliskich nam osób i podejmowanie trudnych decyzji czy w pierwszej kolejności kupić węgiel na zimę czy lekarstwa...

Z niecierpliwością czekam na "Wszystkie kolory nieba", czyli drugi tom opowiadający o losach Igi, Wiktora, Marysi, Wandy, Oliwiera i wielu innych. Jestem ogromnie ciekawa jak autorka pokieruje ich życiowymi ścieżkami. Kto z nich będzie szczęśliwy, kogo to szczęście ominie a komu opłaci się podjęte ryzyko. Czy Wiktor będzie z Natalią? Co zdecyduje Marysia w kwestii Amelii i jej dzieci? Czy Iga odnajdzie właścicielkę pierścionka? Czy podszepty jej serca okażą się kluczem do krainy miłości? Czy Wiktor dojrzy różnicę między światową i wyrachowaną Natalią a skromną i szczerą Igą? Serdecznie polecam Wam "Większy kawałek nieba" i równocześnie proponuję wspólne oczekiwanie na dalszy ciąg.







Książka przeczytana w ramach wyzwań: Cztery pory roku, Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję bardzo Pani Ewie


poniedziałek, 30 marca 2015

Anna Mulczyńska "Przyjaciółki ze Staromiejskiej"




Autor: Anna Mulczyńska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 18 marca 2015
Liczba stron: 480
Seria: Staromiejska tom 2










Zapewne większość ludzi wie, co to znaczy doświadczyć życiowej tragedii. Los bowiem często dba o to, byśmy nie czuli się zbyt szczęśliwi. Owszem, nie pochwalam takich działań losu, ale nie mam na nie wpływu. Dlatego opowiem Wam dziś o bohaterce książki "Przyjaciółki ze Staromiejskiej", która w wyniku niefortunnych zdarzeń musi przestać robić coś, co uwielbia.

Anna Bednarek jest baleriną (książka nauczyła mnie, że poprawnie używa się określenia balerina, nie baletnica) w kanadyjskim zespole baletowym. Od najmłodszych lat mieszkała w internacie przy szkole baletowej w Polsce i ciężko pracowała, by spełnić swoje marzenia. Chciała tańczyć główne role i zachwycać widzów na całym świecie. Kiedy dostała szansę tańca w Toronto była bardzo szczęśliwa, zwłaszcza że właśnie w tym mieście znalazła miłość. Małymi kroczkami wspinała się po szczeblach kariery, by móc w marcu 2012 roku zatańczyć rolę księżniczki Rajmondy. Tuż przed premierą Ania dużo schudła, kiepsko spała a tego dnia widziała duchy - najpierw bezdomnego Rudego Ricka a w trakcie trzeciego aktu swojej byłej nauczycielki tańca Anastazji Siergiejewny. Ale przecież te osoby nie żyją... Rozproszona Ania straciła poczucie rytmu i zemdlała, ponieważ nogi odmówiły jej posłuszeństwa, łzy napłynęły do oczu a tancerka zobaczyła jeszcze ducha mamy.

Z kolei na kilka miesięcy przed planowanym ślubem Anię zostawił narzeczony a piękna suknia nie doczekała się wielbiącego wzroku gości weselnych. Dziewczyna sprzedała studio tańca, spakowała się i ... wróciła do Polski, do domu. Nie tańczyła przez rok, czy po takim czasie tancerka jest jeszcze w stanie wrócić na scenę? Czy ciało podejmie kolejną próbę rozciągania, piruetów i innych baletowych figur? A może to przede wszystkim psychika musi sobie poradzić z przeszłością?

Ania włamuje się do pustej willi swojej byłej nauczycielki tańca - Anastazji i w jej sali do ćwiczeń próbuje dojść do formy. Czy mimo przeszkód, jakie los postawił jej na drodze, odzyska swoje marzenia? Czy powrót do rodzinnego miasteczka był dobrą decyzją? Czy Ania znajdzie tutaj nowych przyjaciół lub odzyska starych? Przecież jej były narzeczony Edward ma teraz nową miłość... Jednak los i w tej sprawie postanowił zadziałać i postawił na drodze baleriny tajemniczego mężczyznę... Jaką rolę odegra on w jej życiu?

"Przyjaciółki ze Staromiejskiej" to kontynuacja debiutu Anny Mulczyńskiej (blogerki, graficzki, redaktorki działu fotoedycji) - "Powrotu na Staromiejską". Przyznaję, że nie lubię czytać kolejnych tomów, nie znając pierwszego, ale tym razem zrobiłam wyjątek, bowiem chciałam poznać świat baletu. Nieznajomość pierwszej części nie przeszkadza w lekturze (choć czasami czułam niewielkie braki wiedzowe czy sytuacyjne), ponieważ w "Przyjaciółkach..." autorka skupiła się na historii Ani i to szkoła tańca, pointy, tutu oraz próby są głównym wątkiem powieści. Czytelnik poznaje też życie Edka, który wraz z Robertem remontuje restaurację po pożarze oraz Edkową narzeczoną Weronikę, właścicielkę Robótkowa, sklepiku z rękodziełem. Jaka będzie relacja między byłą a obecną narzeczoną Edzika? Czy Werka z Anką będą darły koty czy może zawrą pakt o nieagresji? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

Autorka podarowała czytelnikowi niezwykłą opowieść o szeroko pojętej kulturze i sztuce. Szczegółowo poznałam świat baletu, wiele nazw i pojęć, które nieco przybliżyły mi ten temat. Ale to nie wszystko - jest też hokej na lodzie (wszak Kanada z niego słynie), wyszywanie krzyżykami i ogólnie rękodzieło, a także tworzenie makiet domków z mistrzowską precyzją i co nieco ze świata kuchni. Miałam okazję odwiedzić nie tylko ulicę Staromiejską w jednej z polskich miejscowości, ale również wspomnianą Kanadę, Londyn i Paryż. Poznałam co to przyjaźń, miłość oraz strata pod różnymi postaciami. Są i marzenia, do których trzeba dążyć, czasami za wszelką cenę. Trzeba pokonać przeciwności losu, tragedie, pożary czy utrudniających życie innych ludzi, ale należy walczyć, by osiągnąć to, co ukoi nasze dusze i serca. Co będzie nam dawało siłę do walki o kolejny dzień, o kolejny sukces, o kolejny uśmiech.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Dagmarze z 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...