poniedziałek, 15 lutego 2016

Joanna Jagiełło "Taki wstyd"




Autor: Joanna Jagiełło
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: styczeń 2016
Liczba stron: 352










Morderstwo, odgrzewany związek i tajemnice - te słowa zadziałały na mnie jak doskonały wabik i skusiły do sięgnięcia po książkę autorki, która do tej pory pisała głównie dla młodzieży. To jej druga próba trafienia w gust dorosłych czytelników. Czy połączeniem obyczajówki z kryminałem Joanna Jagiełło poradziła sobie z tym zadaniem?

Marta i Olgierd kiedyś byli małżeństwem. Rozwiedli się, bo ona go zdradziła. Ot, jednorazowy skok w bok, po którym od razu się przyznała do winy. Jednak postanowili, że jako przyjaciele (na jej warunkach) pojadą razem na dwa tygodnie urlopu na Hel. Marta zawsze była dla męża zbyt skomplikowana, nie nadążał za jej myśleniem, ona się cieszy a on wciąż smęci, marudzi i narzeka. Wciąż stopuje jej radość, pomysły i spontaniczność.
Któregoś dnia siedząc na ławce, Olgierd zostaje zupełnie przypadkowo wciągnięty w intrygujący temat - starsza pani, która usiadła obok opowiedziała mu o tym, jak pół roku temu, dokładnie w Sylwestra, zamordowano trzydziestoośmioletniego Jonasza Skalskiego, szefa chóru. Temat zainteresował głownie Martę, która jako dziennikarka postanowiła rozwikłać zagadkę i stworzyć reportaż, gdyż nawet policja nie ujęła sprawcy. Czy wizyty Marty w bibliotece wniosą coś do sprawy? A może spoufalanie się Olgierda z miejscowymi rybakami podsunie im jakiś trop? Jedno jest pewne - śledź na pewno nie jest śledziem a przy okazji poszukiwania mordercy Jonasza na światło dzienne wyjdzie wiele innych tajemnic, które mimo że niezwiązane z tą sylwestrową śmiercią to jednak są skrzętnie przez mieszkańców ukrywane. A jak rozwiną się sprawy między bohaterami? Wszak oboje coś czują, tylko boją się spłoszyć drugą osobę...

Dwutorowo, choć w bardzo symboliczny (okrojony) sposób, prowadzony jest wątek biorący swój początek w roku 1909, kiedy to młoda kobieta - Eliza - tęskni za swoją córeczką z sanatoryjnego pokoju dla osób z gruźlicą. Autorka powraca do tego wątku tylko co kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, wyłącznie w wyjątkowym dla każdej bohaterki momencie. Początkowo czytelnik zupełnie nie widzi związku z aktualnymi wydarzeniami, jednak po pewnym czasie już wiadomo co łączy te kobiety, jaki schemat zostaje powielony i kto z roku 2014  jest wspólnym mianownikiem tych dwóch wątków. Tego jednak nie zdradzę...

Autorka zaskoczyła czytelnika niewątpliwie miejscem akcji, bo nie jest to ani Warszawa, ani Kraków, ani Poznań, ani żadne inne duże polskie miasto a Hel. To tam rozgrywa się główna część fabuły, choć nie brakuje też chwil, gdy zostajemy zaproszeni do Gdyni, Jastarni czy w okolice Bydgoszczy.
Oprócz głównych bohaterów - Marty i Olgierda - pojawiło się sporo postaci, które wnoszą  do powieści trochę tajemnic, problemów oraz zróżnicowanych poglądów na życie. Jest bibliotekarka Malwina, dla której potrzeby i upodobania Ryśka stały się jej własnymi - czy to prawdziwa miłość? Jej przyjaciółka Krystyna, jest postacią która wielokrotnie pojawia się w różnych aspektach tej powieści, a jest młodą ciężarną kobietą, która zmuszona przez matkę ma po porodzie oddać dziecko - czy tak uczyni? Policjantka Sandra boryka się z nadmierną ilością kilogramów, brakiem zapału do pracy i życia oraz problemami będącymi skutkiem nałogu. A teraz dojdą jeszcze wyrzuty sumienia? Dlaczego? Czy sobie z tym poradzi? Są też przedstawiciele starszego pokolenia - matka Krystyny, teściowa i matka Jonasza, rodzice Malwiny... Co takiego wniosą do powieści?

Gdybym miała decydować o tym czy sięgnę po daną książkę wyłącznie na podstawie okładki czy tytułu, to na "Taki wstyd" nie miałabym ochoty... Zupełnie nie przemówiła do mnie ta minimalistyczna okładka czy jej barwy - smutne, szare i ponure, jak za oknem.
Co jest niewątpliwie na plus? Intrygujące i zmuszające do myślenia są fragmenty tekstu pisane kursywą, będące myślami jednego z bohaterów - kogo? Komu uda się to szybko odkryć? Joanna Jagiełło miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, sporo szczegółów sprawy morderstwa jest oryginalnych a czasem wyprowadzających czytelnika w manowce. Mamy niespodzianki, zwroty akcji, krótkie rozdziały, fajny i łatwo się czytający styl pisania. Dużo się dzieje a zachowanie wprowadzanych kolejno temperamentnych bohaterów, niejednokrotnie wydają się podejrzane. Autorka opisała wiele emocji i problemów, takich zwyczajnych, życiowych, z którymi nie radzi sobie nasze społeczeństwo - uzmysłowiła nam po raz kolejny, że trudne wybory jakie podejmujemy rzutują na całe nasze życie i życie następnych pokoleń. Zwróciła też uwagę na samotne macierzyństwo, jak czują się te kobiety, którym los podarował walkę ze wszystkim w pojedynkę, czy powinny odczuwać wstyd? Czy powinny obarczać winą dziecko?

Powieść ma też minusy, nie jest idealna, owszem, jednak zwalam to na karb faktu, że nie jest to piętnasta ani nawet piąta obyczajowo-kryminalna historia autorki, tylko pierwsza. Nie jest źle, bowiem wbrew temu co niektórzy twierdzą, to czytelnik nie dostaje wszystkiego "na tacy", trzeba trochę pogłówkować i mimo że można być wciąż kilka kroków przed bohaterami w domysłach i rozwiązaniach to samo dochodzenie do tego jest fajną zabawą i miło spędzonym czasem. Świetnie się bawiłam, zwłaszcza, że długo nie domyślałam się kto zabił Jonasza.... to nie jest aż tak oczywiste - mam wrażenie że tak napisały osoby, które celowo chcą gorzej ocenić książkę... Bo nawet jak już się wytypuje właściwie to właściwie ciężko jest stwierdzić skąd ta osoba miała motyw, bo przecież nie znała prawdy.... A może jednak??
Zachowanie Marty jako dziennikarki było kilkakrotnie nieprofesjonalne, zaczynała sporo działań i nagle je porzucała... Chwilami robiła więcej niż policja, choć tu z kolei przedstawicielka wymiaru sprawiedliwości była nie do końca godna zaufania...
Jednak chyba najbardziej przeszkadzał mi fakt chaotyczności - Jagiełło strasznie skakała pośród wydarzeń fabuły, mieszając podrozdziałami, zawieszając czasem w próżni rozpoczęty tam temat. Niektóre wątki nie zostały dopracowane, mam wrażenie że z powodu ich dużej ilości a wystarczyło pominąć kilka drobniejszych, które tak naprawdę nie mają większego znaczenia w sprawie. Dzięki temu mogło być fajniej i ciekawiej a sama autorka bardziej skupiłaby się na dwóch najlepszych wątkach, czyli morderstwie oraz schematach u potomkiń Elizy.

Bardzo lubię powieści, w których teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Gdzie pojawiają się tajemnicze postacie, teksty pisane kursywą czy listy. Nie było mi szkoda czasu na tą lekturę, przeczytałam ją bardzo standardowo, czyli w dwa dni i choć faktycznie niektóre postacie czy wątki mogły zostać inaczej poprowadzone to i tak uważam że to bardzo dobra lektura. Czytałam wiele gorszych pozycji - naprawdę - a wcale nie uważam się za osobę płytką czy potrzebującą prymitywnej rozrywki. Ta książka jest ciekawa i ja ją polecam, bo miło mi się odkrywało kilka tajemnic i emocjonowało losami bohaterów i tym jak się potoczą.

Podsumowując stwierdzam, że pomimo, że są to początki autorki w gatunku kryminału i widoczne są niedociągnięcia czy elementy niepotrzebne, to i tak uważam książkę za wartą przeczytania. Polecam ją nie tylko początkującym czytelnikom, choć lepszą rozrywkę będą chyba mieli wielbiciele obyczajówek niż kryminałów.



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Dagmarze z


21 komentarzy:

  1. Oj... mnie ta okładka przekonuje. I... chyba sięgnę po tę książkę. Na pewno wpisuję na listę 'do przeczytania";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja jakoś nie bardzo ją lubię... wolę treść :) Ciekawa jestem Twojego zdania, bo jednak często mamy podobne...

      Usuń
  2. No nie wiem;p Wczoraj czytałam gdzieś, że jak na kryminał to jest dość kiepska a ja czasami lubię takie właśnie książki. Znaczy, nie kiepskie, tylko obyczajowo kryminalne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z tym się zgodzę, jako sam kryminał to słaba jest (zbyt wiele niedociągnięć, by jako sam kryminał mogła się równać ze znanymi nam świetnymi pozycja gatunku). Dlatego ja rozpatruję ją jako obyczajowo-kryminalną :)

      Usuń
  3. Skoro Ty się świetnie bawiłaś przy tej lekturze, a dziennikarka ma na imię jak ja, to cóż... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cóż... przeczytasz pewnie :) Ja czuję się zadowolona po lekturze, to były udane dwa dni i jeśli się nie czyta tylko pod kątem, by wytknąć błędy to można się dobrze zaczytać :D

      Usuń
  4. Może być ciekawie i chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Jest ciekawie i oryginalnie a niedociągnięcia, no cóż... ja liczę, że autorka popracuje nad warsztatem przyszłych kryminałów.

      Usuń
  5. Ale się rozpisałaś (-: Myślę, że mogłaby mi się spodobać, więc nie mówię nie... (-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P Czasem nie potrafię się ograniczać... cóż poradzę, z wykształcenia jestem dziennikarką :D

      Usuń
  6. Jakoś nie czuje się do końca przekonana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie namawiam

      Usuń
    2. Ja również nie pałam ogromną potrzebą sięgnięcia po tę historię...

      Usuń
    3. Tobie, Sylwio akurat mogłaby się spodobać...

      Usuń
  7. Miałam mieszane uczucia, bardziej od kryminału podobała mi się ta część obyczajowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie napisałam, że to książka raczej dla fanów obyczajówek :)

      Usuń
  8. Jak wpadnie w moje ręce to przeczytam :)

    Zapraszam do siebie :)
    http://www.recenzjezpazurem.pl
    Diane Rose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie klimaty to może Ci spodobać.
      Dzięki, zajrzę :)

      Usuń
  9. Mimo tych niedociągnięć, o których piszesz, to skusiłabym się na tę książkę :)
    Buziaczki ślę :)
    Za dni kilka pojawi się recenzja książki Genovy do indywidualnego wyzwania. Powiadomię Cię w kolejnym komentarzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo tych niedociągnięć, cieszę się że ją poznałam :) To jest książka o CZYMŚ :D
      Super, to fajnie że przeczytałaś, czekam na recenzję :D

      Usuń
  10. Mam w swojej biblioteczce inną książkę Pani Joanny ale jeszcze żadnej jej książki nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałaś/-łeś to co napisałam, napisz co o tym myślisz, będzie mi miło :)

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy anonimowych, obraźliwych i spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...