niedziela, 14 października 2012

Podziękowania * Wyjaśnienia * Wygrana

Na wstępie chciałam serdecznie podziękować. Mój młodziutki blog ma już 18 obserwatorów i ponad dwa tysiące wyświetleń :) Bardzo wszystkim zaglądającym dziękuję i zapraszam do dalszego podczytywania oraz zostawiania komentarzy. Będzie to miód na moje serce.

* * *

Chciałabym również wyjaśnić tygodniową (dla mnie to dużo) przerwę w pisaniu... otóż moje dziecię postanowiło nadal nie być zdrowym dzieckiem. Patrycja ma katar od ponad miesiąca, a do tego jednej nocy uraczyła całe mieszkanie "haftowaniem" a później był pobyt w szpitalu. Przyczyn brak, wszystko już dobrze, ale katar jest nadal.... ręce opadają...

* * *

I jeszcze chciałam się pochwalić. Pamiętacie mój post Nóż ociekający krwią ? ZwB ogłosiło już wyniki urodzinowego konkursu i wprawdzie nie wygrałam, ale .... okazało się, że znalazłam się wśród szczęśliwej dziesiątki i dostanę dobry kryminał :) Bardzo się cieszę.


Zdjęcie zostało zrobione przez mojego - obecnie już - męża. Wzgórze Petrin. Praga

piątek, 12 października 2012

Carlos Ruiz Zafón "Więzień Nieba"


Carlos Ruiz Zafón to znany hiszpański pisarz, urodzony w Barcelonie a mieszkający w Los Angeles. Z wykształcenia jest dziennikarzem a zajmuje się pisaniem głównie powieści: dla dorosłych i dla młodzieży.

„Więzień Nieba” to trzecia część cyklu Cmentarz zapomnianych książek. Jest to kontynuacja losów bohaterów poprzednich powieści Zafona z tego cyklu, czyli „Cienia wiatru” i „Gry anioła”. Autor tym razem w roli głównego bohatera osadził Fermina – pracownika księgarni Sempre i Synowie oraz przyjaciela młodego Daniela. O czym jest „Więzień Nieba”? Motywami przewodnimi książki są miłość, przyjaźń oraz dotrzymywaniu obietnic.

Akcja powieści rozpoczyna się w grudniu 1957 roku, kiedy to próg księgarni przekroczył ponury i kulejący jegomość, w niemodnym garniturze. Mężczyzna zakupił jedną z najdroższych książek i wpisawszy dedykację prosił o przekazanie egzemplarza Ferminowi. Gdy adresat odbiera prezent, jego zdenerwowanie i bladość, wywołane przygotowaniami do ślubu, jeszcze się pogłębiają. Okazuje się bowiem, że tajemnicza postać to ktoś z przeszłości Fermina, o której chciałby zapomnieć. Sporą część kart powieści zajmuje opowieść Fermina Romero de Torres, który szczerze i szczegółowo przedstawia Danielowi historię swojego życia. Jest to historia trudnego fizycznie i psychicznie pobytu w więzieniu. Podczas opowieści na jaw wychodzą również prawdopodobne przyczyny śmierci matki Daniela oraz kto napisał „Grę anioła”.

Przystępując do lektury znalazłam w Internecie wiele opinii, że „Więzień Nieba” jest mniej porywającą książką niż poprzednie części cyklu. Ale ja nie zgadzam się z tą opinią, ponieważ mnie książka się bardzo podobała. Dostarczyła mi wzruszeń, dreszczyku emocji, gdy oczekiwałam na dalszy ciąg opowieści Fermina.
A najbardziej to cieszy mnie zakończenie – zapowiedź ciągu dalszego.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Trójka e-pik (pażdziernik), 52 książki 

piątek, 5 października 2012

Podejrzane na przystanku

Może to niezbyt kulturalne, ale zawsze jak widzę kogoś czytającego to staram się podejrzeć tytuł książki. Dziś, już z daleka widziałam dwie dziewczyny czytające, w oczekiwaniu na tramwaj. Zapamiętałam tytuły i oto prezentuję, bo wydają się ciekawe. Notki pochodzą ze strony lubimyczytac.pl


Therese Fowler „Souvenir”

Jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat Kochała wielką płomienną miłością. Ale poślubiła innego. Przez siedemnaście lat wierzyła, że postąpiła dobrze i szlachetnie. Meg Powell ma wszystko, o czym kobieta może marzyć. Bogatego porządnego męża, utalentowaną córkę, dający radość i satysfakcję zawód lekarki. Wszystko oprócz szczęścia. Ale udaje, że to bez znaczenia




John Irving „W jednej osobie”
Czym jest „normalność”? Czy umiemy dać odpowiedź na to pytanie? I czy warto?

Billy Abbott, narrator i główny bohater powieści, nie zaprząta sobie tym głowy. „W jednej osobie” to intymny portret pisarza biseksualisty, który wbrew utartej konwencji woli podążać wybraną drogą. To rzecz o pożądaniu, tajemnicy i poszukiwaniu własnego „ja”, z łyżką dziegciu alienacji, niespełnionej miłości i bólu dojrzewania, kiedy jest się „innym”.



Czytał ktoś? Podzielcie się wrażeniami.


środa, 3 października 2012

Joe Alex "Cichym ścigałam go lotem..."

Joe Alex to pseudonim Macieja Słomczyńskiego, autora kryminałów i sensacji. To moja druga książka tego autora. Kiedy czytałam poprzednią ("Śmierć mówi w moim imieniu") to myślałam, że nic nie może być równie ciekawe jak kryminały Agaty Christie. Teraz mogę powiedzieć śmiało: te książki są równie pasjonujące i do ostatniej chwili skrywają zagadki.

„Cichym ścigałam go lotem…” rozpoczyna się nie od momentu zbrodni, lecz od spotkania pisarza z Karoliną oraz Beniaminem Parkerem i jego żoną w nowo zakupionej – przez Joe Alexa - posiadłości za miastem. Spotkanie ma na celu odczytanie przez Alexa jego nowej książki, która dotyczy morderstwa popełnionego w sąsiednim domu.
Pewnego ranka w swoim gabinecie zostaje znaleziony martwy badacz przelotów ciem – Gordon Bedford. Wszystkie ślady początkowo wskazują na to, że było to samobójstwo. Jednak kiedy znaleziony zostaje drugi list pożegnalny i brak odcisków palców w miejscach, gdzie być powinny Joe zaczyna mieć wątpliwości.  Dochodzenie prowadzi w zasadzie pisarz a nie inspektor Parker, i jest tak pewny swoich teorii, że nie przesłuchuje nawet żony zmarłego. Stwierdza, że miejsce zbrodni oraz wyniki badań i informacje o podejrzanych dostarczyły mu już stosownej wiedzy.

Czytelnik od początku poznaje sekretny związek miłosny i snuje domysły czy to przypadkiem nie ktoś z zakochanych lub zdradzonych zabił. Potem wychodzą na jaw przewinienia brata ofiary – Cyrila oraz problemy pokojówki Agnes.
Szczerze przyznam, że to jeden z niewielu kryminałów, gdzie – już na początku książki - dobrze wytypowałam mordercę. Oczywiście bez pokrętnych wyjaśnień i dowodów, ale mi się udało. Serdecznie polecam


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki, Z półki
Baza recenzji Syndykatu ZwB

poniedziałek, 1 października 2012

Dziwny post październikowy

Zacznę jesiennie - marzy mi się taka słoneczna jesień, taka złota... liście szeleszczą... (zdjęcie zrobione mi kilka lat temu koło Kopca Kościuszki)

Póki co mam w domu szpital - córa (dziś kończy 22 miesiące :) ) nadal z katarem, mnie w końcu dopadło... ech...no...

Dziś miała być recenzja, ale nie będzie - bo nie zdążyłam napisać... Będzie niedługo.

Zamieszanie mam od dziś i czasu jeszcze mniej, bo do pracy wróciłam. Dziś był pierwszy dzień po urlopie wychowawczym... ponad 2 lata mnie nie było... Będzie mniej czasu na czytanie... Da się mniej? Buuu...

Jako, że jest nowy miesiąc zapraszam Was do zakładki z wyzwaniami. Zaktualizowałam dane w tych wyzwaniach, które co miesiąc mają inne zadania dla czytelników: Trójka e-pik, Z literą w tle oraz Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa. Zapraszam do czytania :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...