poniedziałek, 17 czerwca 2013

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakład o miłość"




Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 9 listopada 2011
Liczba stron: 246












Agnieszka Lingas-Łoniewska to młoda polska autorka, znana przede wszystkim z trylogii "Zakręty losu". Pisze głównie powieści dla kobiet, jednak nie stroni od innych gatunków: brała udział w antologiach i zostałą laureatką konkursu na napisanie kryminału. Autorka prowadzi blog, na którym pojawiają się między innymi informacje o jej książkach, spotkaniach autorskich oraz konkursy.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę "Zakład o miłość" to - mimo niepasującej mi do okładki dziewczyny - postanowiłam poszukać w jej opisie odpowiedzi na zawartą w tytule intrygującą myśl. Na czym polegał ten zakład? Kto go wygrał? Zapewne niejednokrotnie spotkaliście się w życiu z książkami czy filmami, w których głównym tematem były takie właśnie zakłady. To głównie mężczyźni zakładają się o to, który pierwszy poderwie czy pocałuje dziewczynę... o ile nie więcej. Jak kończą się takie historie? Zwykle łzawymi rozstaniami. Banał.
Nie myślcie, że i w tej książce jest tak samo prosto i przewidywalnie. Dlaczego?

Sylwia Kujawczak jest studentką historii sztuki. Pochodzi z rodziny o arystokratycznych korzeniach i która z pokolenia na pokolenie przekazuje sobie ugruntowane już tradycje. Jedną z nich jest praca w ich własnej galerii sztuki. Mimo, że dziewczyna od wielu lat marzy o zostaniu nauczycielką, to zamierza pójść drogą wyznaczoną jej nijako przez ojca i podporządkować się tradycji.

Za dwa tygodnie Sylwia ma zostać szczęśliwą mężatką, jednak zgodnie z panującą w Polsce tradycją wcześniej zostanie gościem honorowym na swoim wieczorze panieńskim. Przyjaciółki w tajemnicy przed narzeczonym - Marcelem - zapraszają pannę Kujawczak do wrocławskiego klubu. Tam dziewczyna poznaje Aleksa, który już od pierwszych sekund działa na nią w dość nietypowy sposób. Jego niebieskie oczy urzekają. Chłopak jest pewny siebie i zarazem tajemniczy. Jego dotychczasowe życie obfitowało w liczne problemy rodzinne, bowiem był wychowywany jedynie przez ojca. Dlaczego? Co stało się z jego matką?

Jak nietrudno się domyślić to właśnie Aleks zakłada się z kumplami o Sylwię. Stawką jest spora kwota. Co chłopak musi zrobić by ją wygrać? Czy mu się to uda? A może coś poważnego stanie się przeszkodą do osiągnięcia celu?
Jedno jest pewne: między tymi dwojgiem coś zaiskrzy i ten wieczór panieński będą pamiętali do końca swojego życia. Jednak więcej szczegółów nie zdradzę, bo inaczej książka nie stałaby się dla Was tak interesująca i trzymająca w napięciu, jak była dla mnie.

Aleks to bohater bardzo skomplikowany. Z jednej strony obcy i oschły, ale
Sylwia odczuwa go jako osobę bardzo bliską. To dopiero przy niej spod maski egoizmu wyłania się prawdziwe "ja" chłopaka. Człowiek, który do tej pory nie potrafił czuć, nie umiał nazwać tego, co znajdowało się w jego sercu, teraz pod wpływem poznanej dziewczyny uczy się na nowo odczuwania. Czy powiedzie się ta lekcja uczuć? Jak bardzo ta nowa umiejętność wpłynie na życie bohatera? I co zmieni w życiu Sylwii, która do tej pory żyła tak naprawdę tylko i wyłącznie na życzenie innych i spełniała ich marzenia? To Aleks uzmysłowił jej, "że do tej pory żyła(m) nieswoim życiem w nieswoim świecie i wedle nieswoich zasad."

Powieść Pani Agnieszki jest niesamowita. A czyta się ją bardzo przyjemnie i komfortowo. Ma świetną stronę graficzną, ponieważ obok dobrej wielkości czcionki są również duże marginesy, które dając sporo światła na tekst ułatwiają jego czytanie. Kolejnym plusem jest bardzo wnikliwa analiza emocji i przeżyć bohaterów. Od samego początku, książka jest pisana dwutorowo, bowiem każde zdarzenie jest ukazane ze strony Sylwii oraz po chwili Aleksa. Idealnie poznajemy ich myśli, pogląd na dany problem oraz odczucia, które pokazują różnice między nimi.

Dawno nie czytałam takiej książki, przez którą zarwałabym kawałek nocy. Mimo, że były naładowane emocjami, zagadkami czy intrygami nie zmusiły mnie do takiego myślenia i takich przeżyć. Niejednokrotnie, czytając "Zakład o miłość" płakałam ze śmiechu, ale i wzruszenia. Genialna książka! Zwłaszcza zakończenie. Potrzebowałam aż trzech dni, by móc napisać recenzję. Polecam.



Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Book z nami (1,9 cm), Polacy nie gęsi..., Wyzwanie miejskie, W prezencie, 52 książki




Za książkę bardzo dziękuję
Autorce - Pani Agnieszce Lingas-Łoniewskiej



25 komentarzy:

  1. Jeszcze ta mi brakuje do wszystkich książek Pani Agnieszki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to przeczytaj koniecznie, bo ja wprawdzie od tej zaczęłam poznawanie autorki, ale bardzo mi się spodobała :)

      Usuń
  2. A ja jeszcze nic Pani Łoniewskiej nie czytałam.
    Muszę popytać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zaczęłam i nie zamierzam zaprzestać :D

      Usuń
  3. Wspaniała książka, polecam inne tytuły autorki :

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zamierzam po inne książki p. Agnieszki również sięgnąć :)

      Usuń
  4. Bardzo lubię tę książkę, jak zresztą wszystkie powieści, które wyszły z pod pióra Agnieszki Lingas Łoniewskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tę też uwielbiam, zamierzam też poznać inne dzieła :D

      Usuń
  5. Czytałam jak prawie wszystkie Pani Agnieszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać jestem opóźniona w blogosferze z czytaniem książek p. Agnieszki... ;) ale będę nadrabiać powoli

      Usuń
  6. Udał mi się przeczytać tylko jedną książkę pani Agnieszki, "Szósty" która była rewelacyjna, mam nadzieję że i pozostałe kiedyś wpadną w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że książki p. Agnieszki mają tu pozytywne recenzje - jestem coraz bardziej zainteresowana pozostałymi jej dziełami :)

      Usuń
  7. Brzmi intrygująco i strasznie zachęcająco. Zapisuję do swojej listy marzeń, która nie ma końca i mieć go nie będzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tą listą to jak i u mnie... życia mi braknie na przeczytanie wszystkich

      Usuń
  8. Widzę tu same entuzjastki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, ja, niestety, autorki nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do niedawna też nie znałam... ale teraz też jestem entuzjastycznie nastawiona :)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również nie spotkałam się jeszcze z tą autorką, jednak czytając te wspaniałe recenzje zdecydowanie muszę to zmienić :)
    Tytuł i okładka przyciąga, postać głównego bohatera przyciąga, no i główna bohaterka - to, że jest moją imienniczką tylko zachęca, żeby zapoznać się z jej losami, także na pewno dodaje do listy planowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zmień koniecznie, bo uważam że warto :)

      Usuń
  11. No tej niestety nie mama, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem poznania choćby jednej książki tej autorki. Zachęciłaś mnie do tego jeszcze bardziej :)
    Egzemplarz z autografem - mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Teraz jestem na etapie chęci poznania reszty książek :) Jako ogromna zbieraczka autografów też mnie to raduje :)

      Usuń
  13. Polecam bardzo trylogię "Zakręty losu" (chwyta za serce), a dla odmiany najnowszą książkę Agnieszki "W szpilkach od Manolo"- bardzo radosna i realistyczna. Sama Autorka jest przesympatyczna i cudowna osobą, którą miałam okazje poznać:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Do tej pory przeczytałam tylko trylogię "Zakręty losu" ale w planach mam kolejne, w tym "zakład o miłość"- po tak zachęcającej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałaś/-łeś to co napisałam, napisz co o tym myślisz, będzie mi miło :)

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy anonimowych, obraźliwych i spamu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...