piątek, 27 kwietnia 2018

Magdalena Majcher "Wszystkie pory uczuć. Wiosna"




Autor: Magdalena Majcher
Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 14 marca 2018
Liczba stron: 400
Seria: Wszystkie pory uczuć tom 3











Nie zawsze życie daje nam to, czego pragniemy najbardziej na świecie... Nie zawsze spełnienie naszych marzeń odbywa się wedle zaplanowanej drogi... Czasami los bywa okrutny i zaskakuje nas, wpływając na decyzje i kolejno stawiane w przyszłość kroki. Niejednokrotnie jesteśmy źli, że nie daje nam radości, szczęścia, miłości... Że nie spełnia wypowiadanych szeptem próśb... Czego skutkiem są nasze łzy, odgrodzenie się od świata i ludzi, zamknięcie w szczelnej skorupie oraz egzystowanie każdego dnia...

Aktualne życie Eweliny składa się z czekania... Czekania na ten jeden wymarzony, wyśniony i niezwykły telefon! Trudno jej skupiać się na prozaicznych czynnościach i wbrew zakazowi w pracy nosi komórkę w kieszeni, by móc niezwłocznie odebrać i usłyszeć 'mamy dla Was dziecko'.

Ewelina i Adrian Barteccy to małżeństwo z Katowic, które jest zmęczone obecnością obcych osób w swoim życiu, ale zdecydowali się na adopcję i muszą dzielnie pokonać cały proces, choć... bywa trudno. Do adopcji trzeba dojrzeć, być całkowicie przekonanym do tego sposobu na bycie rodzicem. Nie wszystkie pary przejdą pomyślnie tę ścieżkę. Pomimo chęci, by 'ukoronować' swoje małżeństwo, czyli wzbogacić je o małego człowieka, miewają wątpliwości czy dadzą radę. Na szczęście mogą liczyć na siebie - Ewelina szczególnie wie, jakie to ważne, gdy to już drugie jej małżeństwo. Dlaczego pierwsze się rozpadło? Z powodu jej bezpłodności... Jak bardzo odejście partnera wpłynęło na jej samoocenę i przyszłość? Jak długo musiała przyzwyczajać się do myśli, że obok jest ktoś, komu zależy i kto dla niej jest szczególny?

"Kiedyś wydawało jej się, że wie, czym jest miłość. Że uczucie dwojga ludzi powinno ogłuszać, zwalać z nóg, zatykać dech w piersiach, ale dzisiaj wiedziała, że prawdziwa miłość 
to nie porywy namiętności podsycane solidną dawką szaleństwa. 
Miłość składa się z codzienności, spokoju, dojrzałości, i tych najtrudniejszych decyzji, 
jakie przychodzi podejmować każdego dnia." *

Piotrek ma dziewięć lat, jednak ma znaczne opóźnienia w stosunku do rówieśników, gdyż urodził się z alkoholowym zespołem płodowym (FAS). Jest synem Moniki, której sylwetkę mieliśmy okazję poznać w powieści "Wszystkie pory uczuć. Jesień". Dziecku z tak poważnymi problemami jakie wystąpiły u chłopca, trudno jest znaleźć dom... Tak chorego dziecka nikt nie chce... Co oczywiście dodatkowo wywołuje u niego lęk, niepokój, brak zaufania czy niepewność. Czy znajdzie się para, która otworzy przed Piotrkiem serca? Jak zareagują ich najbliżsi na nowego członka rodziny?

Kobiety będące w ciąży mają dziewięć miesięcy czasu, by przygotować się na chwilę, kiedy staną się pełnoprawnymi matkami. Ale dla kobiet, które tak jak Ewelina, nie mogą urodzić swojego maleństwa i po pokonaniu wielu życiowych zakrętów oraz wyboistych dróg, decydują się na adopcję, okres oczekiwania na pojawienie się dziecka w życiu wygląda inaczej. Do ostatniej chwili nie wiedzą jakiej będzie płci czy ile będzie miało miesięcy lub lat... Jakie będzie miało schorzenia, jakie potrawy będzie lubiło, jak spędza wolny czas. Wszystkiego muszą się nauczyć - i dziecko, i rodzice.

Magdalena Majcher poruszyła niezwykle ważną, ale i trudną tematykę jaką jest przysposobienie i wychowywanie niejako obcego dziecka. Opisała procedury, jakie muszą przebyć rodzice adopcyjni oraz wątpliwości nimi targające - czy pokochają dziecko? Czy będą potrafili je poznać i wyznaczyć swoje granice czy obowiązki? Czy 'świeżo upieczeni' rodzice adopcyjni zyskają wsparcie rodziny?

"Tu nie więzy krwi są najważniejsze, a miłość poczucie bycia jednością..." **

To już trzeci tom cyklu a ja wcale nie czuję jakbym była mniej zaskoczona niespodziankami fabuły. Majcher przybliżyła nam nie tylko temat adopcji, ale również uczuliła na picie alkoholu w ciąży. Pokazała czym ta 'przyjemność' może skończyć się dla dziecka. Udowodniła, że poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi rzutującymi na jego przyszłość matka może odebrać mu szczęśliwe dzieciństwo i marzenia.

Autorka stworzyła książkę, która bardzo mocno opiera się na emocjach - w powieści znajdziecie całą ich gamę. Dzięki zastosowanemu zabiegowi retrospekcji czytelnik ma szansę poznać nie tylko aktualne działania i problemy bohaterów, ale również ich życie sprzed roku czy pięciu lat, co pomaga zrozumieć ich postępowanie.


"Odważny człowiek to nie ten, który się nie boi, ale ten, który potrafi pokonać strach." ***


Podsumowując - powieść Magdaleny Majcher jest niezwykłą historią spotkania obcych ludzi, którzy powoli zbliżają się do sobie, obdarzają zaufaniem, miłością a później podejmują wspólnie ogromnie dla nich ważną decyzję - chcą zostać rodzicami adopcyjnymi. "Wszystkie pory uczuć. Wiosna" jest powieścią o prawdziwej miłości, radości, bólu, euforii, pragnieniu rodzicielstwa, niesprawiedliwym życiu, popełnianiu błędów, ale również o tym, jak ważne jest to, by mieć cel. Przekonajcie się sami, że warto!



* M. Majcher, "Wszystkie pory uczuć. Wiosna", Wyd. Pascal, Bielsko-Biała 2018, s. 103
** Tamże, s. 145
*** Tamże, s. 194



"Wszystkie pory uczuć. Jesień"
"Wszystkie pory uczuć. Zima"
"Wszystkie pory uczuć. Wiosna"
"Wszystkie pory uczuć. Lato"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, 52 książki




Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 26 kwietnia 2018

Przerwa blogowa

źródło
Kochani,

znikam na czas nieokreślony...
Na jutro ustawiłam recenzję, więc już pójdzie, ale...
nie wiem kiedy wrócę...

wtorek, 24 kwietnia 2018

Nanogram wywiadu, czyli... jedno pytanie... #6






Nanogram wywiadu, czyli... jedno pytanie... Na tworzenie pytań i odpowiedzi a potem czytanie długich wywiadów nie zawsze jest czas - u mnie to krótka i zabawna formuła, którą przedstawię polskim pisarkom i pisarzom :)


W pierwszej odsłonie pod nazwą 'bezludna wyspa' pytanie brzmi:

"Zostajesz wysłana/-y na bezludną wyspę. Masz możliwość zabrania ze sobą jednej książki, jednego przedmiotu oraz... jednej osoby, której dotąd nie znałaś/-łeś... Przedstaw swoich towarzyszy :)"




A co na bezludną wyspę zabrałaby Anna Dąbrowska? 
Matka, żona i jak sama mówi 'właścicielka najbardziej leniwego kota na świecie'. Zadebiutowała - pod pseudonimem Laven Rose - powieścią 'Stalowe serce', później wydała jeszcze m.in. 'W rytmie passady', 'Nakarmię cię miłością' czy 'Nauczyciel tańca'.

Oto słowa Ani:

Pustą książkę o czystych kartkach, żebym mogła ją zapełnić i napisać być może moją najlepszą powieść.
Z przedmiotów to byłaby latarka, bym mogła pisać nocami i oświecać sobie drogę na nieznanej wyspie, a z osób...hm jeśli do tej kategorii, zaliczysz mi zwierzątko, to zabieram złotą rybkę by spełniła moje chociaż trzy życzenia. A jeśli ma to być nieznana osoba, to zabrałabym kogoś, kto umie śpiewać, bo nie wyobrażam sobie nie słuchać jakiegoś śpiewającego głosu przez kilka dni.
 

Krótko a jak interesująco :)

niedziela, 22 kwietnia 2018

Monika Oleksa "Spacer nad rzeką" - Zdaniem Katji - post gościnny

źródło
Cały tekst dostępny na blogu Katji



   „Spacer nad rzeką” to opowieść o młodej mężatce z Warszawy, która przyjeżdża do Kazimierza nad Wisłą by tutaj w rodzinnym domu swojego ukochanego męża Pawła  spędzić okres ciąży. Doktorówka -bo taka nazwę ma ten dom, oraz jej mieszkańcy z serdecznością przyjmują Zosię Rybicką i otaczają opieką. Główna bohaterka Zosia poznaje mieszkańców Kazimierza, a coraz dłuższe spacery pozwalają odkrywać przepiekane nadwiślańskie krajobrazy i okoliczne urokliwe miejscowości. Młoda kobieta dość szybko orientuje się,że na kazimierskim domu i zamieszkującej go rodzinie ciąży jakąś mroczna tajemnica, która przysłania radość codziennego życia rodziny Rybickich. Powoli, małymi kroczkami  dowiaduje się prawdy i próbuje  pogodzić zwaśnionych braci, przywrócić dziecku ojca, a żonie męża. Na sobie samej przekonuje się, że życie potrafi pisać różne scenariusze.
Recenzja


"Życie jest sztuką-szepnął, zapatrzony w dal, ponad czubki drzew z białymi zawiązkami kwiatów. 
Chociaż niekoniecznie chcesz grać właśnie w tej, której bohaterem się stałeś".**
 
  „Spacer nad rzeką” jest pierwszą książką autorstwa Pani Moniki Oleksy jaką przeczytałam. I powiem Wam, że już dawno nie czytałam tak niepowtarzalnej, wyjątkowej powieści, napisanej z ogromną dbałością o szczegóły. Pisarka na kartach "Spaceru nad rzeką" porusza różne tematy z którymi człowiek spotyka się na co dzień.Nieśmiałość, niepewność, radość przez łzy, czy też smutek. Oleksa bardzo wyraźnie podkreśla, że często za uśmiechem osób bliskich kryje się  ból i cierpienie. Jednoczenie dodaje, że szczera rozmowa może zmienić wszystko i dać siłę na lepsze jutro. Bo przecież człowiek nie zawsze jest zadowolony ze swojego życia i niejednokrotnie gubi się w swojej codzienności. Wtedy tak, jak u bohaterów powieści,  pojawia  się żal, rozpacz i nie do końca przemyślany czyn, który rani bliskich i powoduje, że życie już nie jest takie same. A czasu nie da się cofnąć. Pozostaje tylko wybaczenie. Ale czy wszystko da się wybaczyć? Czytelnik zadaje sobie pytanie,czy o czynach, które zostały popełnione w przeszłości można zapomnieć?
Kim jest Julia, dlaczego pojawienie się Mikołaja wywołuje tyle negatywnych emocji?
Główni bohaterowie dostarczają czytelnikowi wiele emocji, od radości poprzez rozpacz, złość, czy też niechęć do ich samych. Niejednokrotnie byłam zła na decyzje, słowa czy postępowanie Julii, Mikołaja Bożeny. Jednak dochodzę do wniosku, że przy bliższym poznaniu być może z niektórymi z nich mogłabym się zaprzyjaźnić. Akcja powieści nie pędzi. Pojawiająca się historia Julii powoduje, że nie da się tak szybko  oderwać od kolejnych rozdziałów.Na pewno nie jest to książka na 5 minut....
Monika Oleksy zadbała o ucztę dla oczu czytelnika. Tłem powieści jest  malowniczy Kazimierz nad Wisłą, który zaprasza w swoje progi każdego z nas.. Pisarka nie zapominała o wiosennej,  budzącej się do życia przyrodzie, którą poznajemy podczas spacerów bohaterów nad tytułową rzeką. Z kart powieści promieniuje ciepło rodzinnego domu, o którym tak wielu marzy i  którego nigdy nie zaznaje. Bardzo spodobał mi się opis wieczoru „jajcowania”, który przenosi czytelnika  w świat magii - kobieta ciężarna jest symbolem przynoszącym szczęście, a czas spędzony na malowaniu pozwala zregenerować siły, wzajemnie się wesprzeć i podkoloryzować życie, które jest czasami szare i bardzo przygnębiające.
"Spacer nad rzeką" to powieść wydana przez wydawnictwo Filia, zawierająca aż, uwaga, 493 strony. Losy bohaterów  pisarka zamknęła w 10-ciu  rozdziałach. Ktoś zapyta? Czy jest to romans? Nie odpowiem, bo każdy z nas na to pytanie musi odpowiedzieć sobie sam. Pani Oleksa pisze o szeroko pojętym  bagażu doświadczeń, o codzienności, o samotności, by w pełni ukazać wiele twarzy miłości. Zarówno tej rodzicielskiej, jak i małżeńskiej, trudnej i niespełnionej. Uczuciu, które daje nadzieję i zabija, które uwidacznia się i zostaje schowane na dnie serca.
 "Odnalazłem cię na końcu świata tylko po to, by dowiedzieć się, że istniejesz. Co mi z tej świadomości, skoro wiem, że nigdy nie będę mógł wyznać przed światem, jak bardzo cię kocham?"***

Powieść jest pełna przepiekanych przemyśleń, wskazówek, złotych myśli, dlatego sądzę, że  każda z nas, czytelniczek, bez względu na swój wiek, doświadczenie życiowe  znajdzie coś dla siebie, coś co być może pozwoli na rozwikłanie spraw, które do tej pory wydawały się nie do rozwiązania.


Ja gorąco polecam!


 Katja



**"Spacer nad rzeką, s.379
***Spacer nad rzeką, s.424


* * * * *



Za książkę dziękuję


sobota, 21 kwietnia 2018

Wyniki konkursu z Ariolem!

Konkurs z Ariolem zakończony!

Zgłosiło się 5 osób - ogromnie żałuję, że tak mało... liczyłam że będzie więcej chętnych na poznanie tej serii, byłoby też więcej nagród...

Ale życie - 5 zgłoszeń - zatem zwycięzców będzie 2.

Do jury zaprosiłam moją córkę - każda z nas wybrała swojego faworyta.

Oto zwycięzcy:

Agnes
Dzieciństwo spędziłam na wsi, zaznajomiona więc jestem z obowiązkami gospodarskimi. Mniej zaznajomiony był kuzyn z miasta, który do nas przyjechał na jakiś czas, zapału za to miał co niemiara.
Razu pewnego prosiaki nam uciekły z ogrodzenia, poprosiliśmy więc kuzyna, żeby się tym zajął - w domyśle, żeby zagnał je z powrotem. On zaś podszedł do sprawy w typowo łowiecki sposób. Podkradł się, rzucił szczupakiem i złapał prosiaka w objęcia. Dźwignął z wysiłkiem i sapiąc (prosiaczek były tłuściutki) zaniósł do ogrodzenia. Zwierzątko było tak zdziwione, że nawet nie kwiczało za bardzo, my zaś kwiczeliśmy z uciechy, bo taki sposób zaganiania nierogacizny bardzo nas ubawił :))) Kolejne prosiaki już zagnaliśmy wspólnie :)


Magda Zając
Mój kociak lubi zaczepiać mojego psa. Szczególnie wieczorem. I tak, pewnego wieczoru ja oglądałam serial wygodnie leżąc w łóżku, psiak leżał koło mnie, a kot właśnie przyszedł do pokoju. Na początku po prostu ułożył się na mnie i trochę pospał. Ale po pewnym czasie to mu się znudziło, więc zaczął drażnić psa, który nie miał na to ochoty. Więc się zdenerwowałam i grożąc mu palcem powiedziałam, by przestał. A ten zaczął mi grozić swoją łapką, pokazując, że jeden to on jest panem tego domu i to jego trzeba się słuchać a nie mnie, po czym po prostu wrócił do spania. :)




Serdecznie gratuluję!
Bardzo proszę o Wasze adresy na mojego maila - w tytule wpiszcie 'Ariol - adres'.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...