Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Flow. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2023

Magdalena Witkiewicz "Zima w Małej Przytulnej"

 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 08.11.2023
Liczba stron: 360
Cykl: Mała Przytulna tom 3
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
 
 
Drugi tom cyklu o Małej Przytulnej był ciekawy, ale w obliczu sąsiadujących z nim...wyblakł. Dlaczego? Też macie takie zdanie? Bardzo się cieszę, że Autorka w niniejszej opowieści podarowała czytelnikom więcej... Gabrysi! Ta młoda dama jest osóbką wyjątkową, empatyczną, bystrą, zabawną, ale i niezmiernie mądrą. Ale po kolei...

Do Małej Przytulnej zawitała zima, zaś w sercach bohaterów istna wiosna, dzieje się mnóstwo! A dokładniej, mnóstwo dobrego!
Zaglądamy do Tomka-studenta, młodego małżeństwa, które spodziewa się dziecka oraz do lekarza przyjmującego na trzecim piętrze, by uniknąć wizyt towarzyskich... Tylko co z tymi naprawdę chorymi a nie mającymi siły, by wejść? Mogę Wam zdradzić, że czytelnik poznaje spory fragment przeszłości medyka, która niespodziewanie nawet po latach, zmienia bieg jego przyszłości.
Podobnie jak z Balbiną - dopiero teraz poznajemy szczegóły jej wyjazdu na operację. Dowiadujemy się kogo poznała i dlaczego ta znajomość nie przetrwała, mimo że była tak ważna dla obojga... Jednak teraz, piętnaście lat później los znów postanawia postawić na swoim...
Gabrysia jak zawsze zagaduje wszystkich na amen, nawet Gbura z punktu pocztowego. Mam wrażenie, że to jej "wspólne milczenie" odczarowało starszego pana, co zapoczątkowało kolejne dobre uczynki.

W codzienność znanych nam postaci wkroczyły również nowe - Antek z mamą Basią, Jeaninne i Pierre - a jak przystało na arystokratycznego Francuza, który dopiero poznaje język polski nie zabrakło śmiechu w scenach z nim. Jak dla mnie wygrywa "Zupa roszół, kura, krowa, waziwa, dla szystkich!"

Ciepłe gesty, wspólna Wigilia, nowe związki, pożegnanie się z niewygodną przeszłością i radosne spoglądanie w przyszłość, radość dzieci i uśmiech dorosłych - tak w skrócie określiłabym "Zimę w Małej Przytulnej". To taka historia do przytulenia, otula magią, sympatią i pozytywnymi gestami dobrych ludzi. To dla mnie najpiękniejszy i najciekawszy tom tego cyklu, zaraz za nim "Perfumeria na rozstaju dróg". 

"Zima..." to bohaterowie, których nie da się nie lubić, potrafią śmiać się, płakać, wzruszać, ale i pomagać. Mimo problemów, pragną żyć szczęśliwie i podejmują próby, by osiągnąć ten cel. Czy każdemu się uda? 
 
Piękna, zabawna, otulająca, z humorem i przesłaniem. Z nadzieją i mnóstwem ciepła. Gorąco Wam polecam! 


P.S. A papierowe wydanie jest wprost przecudowne!
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

poniedziałek, 18 września 2023

"Rubinowa akwarela" Agnieszka Zakrzewska - zapowiedź


Lubicie książki Agnieszki Zakrzewskiej?
Był taki czas, że nie znałam żadnej... Jednak teraz znam i z niecierpliwością wypatruję kolejnych! :) Które czytaliście?
 
[materiał reklamowy] barter Wyd. Flow

Już 11 października swoją premierę będzie miała "Rubinowa akwarela". Okładka tej książki jest przepiękna a wizja podróży (choćby wirtualnej) do Holandii wspaniała.


 
 
Oto opis prosto od Wydawcy - skusicie się?
🌷Richella de Klerk, zwana Ellą, wychowała się wśród tulipanów w malowniczej wiosce pod Amsterdamem. Jej rodzice, Jaap i Mathilde, są właścicielami najstarszej w okolicy kwiatowej farmy – Orange Bouquet. Jaap, oderwany od rzeczywistości marzyciel, zakochany w przyrodzie, specjalizuje się w tworzeniu nowych odmian tulipanów, a jego pragmatyczna, twardo stąpająca po ziemi żona koncentruje się na finansach i sprzedaży. Richella pomaga na farmie w czasie wakacji, ale nie podziela rodzinnej pasji. Interesuje ją fotografia, a jej marzeniem jest praca dla największych modowych pism.

🌷 Jakub Jansen, syn polskiej archeolożki i holenderskiego wielbiciela serów z Goudy, urodził się w Warszawie, ale jako mały chłopiec przeprowadził się do Haarlemu. Po wielu latach spełnia swoje największe marzenie – zostaje florystą i otwiera kwiaciarnię. Jego oryginalne bukiety są jak kwiatowy poemat, skomponowany z dbałością o najmniejsze detale. Największą miłością Jakuba jest jednak Maria, niezwykle uzdolniona malarka. Kiedy wszystko zdaje się układać po myśli zakochanych, nagle w ich życiu pojawia się tajemniczy mężczyzna z przeszłości.


🌷 Czy Richella pójdzie w ślady swoich przodków? Kto się okaże jej największym sprzymierzeńcem, a komu zależy na upadku tulipanowego imperium? Jaką rolę odegra w jej życiu Jakub? Odpowiedzi znajdziecie w intrygującej, zaskakującej i przepełnionej kwiatowym aromatem historii, pokazującej wagę rodzinnych więzi i siłę miłości, która lubi rozkwitać w najmniej spodziewanych życiowych momentach.
 
 

sobota, 10 czerwca 2023

Agnieszka Zakrzewska "Błękitny koliber"


 
 
Autor: Agnieszka Zakrzewska
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 17.05.2023
Liczba stron: 360
 
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
 
Przez długi czas nie znałam twórczości Agnieszki Zakrzewskiej, tak jak wielu innych autorów, bo przecież nie da się czytać wszystkich wydawanych książek, nawet w gatunkach, które uwielbiam. Ale kiedy już sięgnęłam po pierwszą... przepadłam! Na tą chwilę jestem już po lekturze kilku tytułów i nie zamierzam na tym poprzestać. Dziś opowiem Wam o powieści, która zabiera nas w podróż nie tylko do Holandii, ale również w czasie do XIX wieku...
 
Bogna Zasławska wybrała się do Amsterdamu z grupą znajomych, jednak dziewczynę coś ciągnie do Delftu. Na miejscu okazuje się, że jej wiedza o porcelanie przyda się w małym sklepiku, bowiem postanawia zrobić coś szalonego! Zgadza się na propozycję starszego pana, by zrobić inwentaryzację w Błękitnym Kolibrze. Bogna nie zdaje sobie wtedy sprawy, że to nie będzie zwykłe segregowanie i spisywanie zawartości sklepiku... Chodzi o tajemnicę rodzinną, której rozwiązanie tkwi gdzieś pośród przepięknych filiżanek i talerzyków. 
Czy Bognie uda się pomóc Jacobowi w odkryciu prawdy? Czy rozwiążą zagadkę?

Trop poprowadzi ich do XIX wieku, kiedy to Cornelia Smid została zmuszona do opuszczenia rodzinnego domu, bowiem zakochała się w synu rzeźnika. Trafiła na służbę do Alkmaar, gdzie wydarzyło się wiele zaskakujących rzeczy... Dziewczyna przekonała się co oznacza bieda, samotność, rozkaz rodziców oraz jak poradzić sobie w życiu mogąc wykorzystać swój talent. Jaką rolę odegrała w tej opowieści?
 
 
Piękny styl, ciekawe postacie, intrygujące wątki, po prostu wyśmienita historia, która pokazuje jak wiele zależało od tego, w jakiej rodzinie ktoś się urodził i komu przyszło go wychowywać. Dwie płaszczyzny czasowe a w każdej główną rolę odgrywa kobieta - obie wniosą w darze dla czytelników nieco miłości do porcelany i pokażą ile znaczą pasje. Dzięki tej powieści poznałam Holandię, która od teraz nie oznacza już tylko tulipanów i wiatraków, ale również cudowną porcelanę. 
 
"Błękitny Koliber" to również opowieść o miłości. Spełnionej i tej nieosiągalnej. Odwzajemnionej oraz opartej tylko na pożądaniu. Do rodziców, dziadków, rodzeństwa oraz do drugiego człowieka, tylko czy każdy na nią zasługuje? Cy bohaterowie zawsze dobrze ulokowali uczucia?

Jeśli chcecie się dowiedzieć jak to jest czuć kolory i co ma wspólnego koliber z porcelaną koniecznie sięgnijcie po książkę Agnieszki Zakrzewskiej - gwarantuję Wam dobrze spędzony czas.

 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 

czwartek, 8 czerwca 2023

Magdalena Witkiewicz "Zielarnia pod starym dębem"


 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 31.05.2023
Liczba stron: 352
Cykl: Mała Przytulna tom 2
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
Grecja, Tunezja, Hiszpania lub Egipt to kierunki bardzo często wybierane na urlop. Oczywiście są osoby, które wolą spędzać czas na działce lub nad polskim morzem. Czytając książki można literacko odwiedzić wiele miejsc...  a wśród nich urzekającą Małą Przytulną. Znacząco różni się od wcześniej wymienionych, ale chętnie poznałabym tamtejszych mieszkańców.
 
Renata przyjechała do Małej Przytulnej tuż przed Wigilią, kiedy to rozwodem zakończyło się jej małżeństwo z wieloletnim stażem. Dom po babci, której właściwie nie znała, bo matka zerwała z nią kontakt, okazał się w tej sytuacji wybawieniem. Kobieta zamierza zrobić remont a później sprzedać nieruchomość. 
Ale na chwilę obecną w ciszy i spokoju, w otoczeniu rustykalnych mebli i płynącego nieopodal potoku, Renata będzie miała okazję pomyśleć nad swoim życiem oraz losami swoich przodków i córki, która związała się z nieodpowiednim - według Renaty oczywiście - mężczyzną.
 
Mieszkańcy nie powitali jej ciepło a teraz wręcz podglądają i uważają za czarownicę! Wszak mieszka w Zielarni pod starym dębem i jest wnuczką Marii! Nie przeszkadzało im to tylko wtedy, gdy potrzebowali ziół na swoje dolegliwości...

Z zielonych zeszytów bohaterka pozna receptury, które od pokoleń są tej rodzinie. Znajduje się w nich cała wiedza o ziołach, które uważały za skarby.
Z narracji Marii dowiadujemy się, dlaczego kolejne pokolenia kobiet nie miały ze sobą dobrych relacji, dlaczego Józefina odcięła się od Marii, co poskutkowało tym, że Renata nie znała swojej babci... O jej życiu dowiaduje się od Tomka, który był bardzo bliski starszej pani. 

Historia Renaty mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się takich wydarzeń jakie zaserwowała autorka, ani takiego finału! Bardzo się cieszę, że to odrębna opowieść od losów bohaterów z "Perfumerii na rozstaju dróg", choć spotkamy tutaj tamtych bohaterów i dowiemy się, co u nich słychać (a nawet poznamy wnikliwiej przeszłość i trudne momenty). Są jednak na drugim planie. 

Na pierwszym są Renata i Maria. I marzenia. Książka najbardziej skupia się właśnie na tym przesłaniu, że należy spełniać marzenia. Walczyć ze wszystkich sił. Nie cofać się, ale zawsze iść do przodu!
Drugim, ale równie ważnym przesłaniem powieści jest akceptacja. Dorosłe dzieci muszą uczyć się na własnych błędach, musimy pozwolić im próbować, a matki powinny stać obok córek i ich wybranków, nawet jeśli się z tym wyborem nie zgadzają. To nie one będą żyły z tym mężczyzną. Najwyżej potem pojawi się znane zdanie "A nie mówiłam...".
Trzeci - wybór. Maria bardzo pragnie, by Renata go miała. Józefinie na to bowiem nie pozwoliła i zapewne dlatego przyszłość jej rodziny tak mocno się poplątała.

Przepiękna historia w cudownym wydaniu. Typowy dla Magdaleny Witkiewicz szczęśliwy finał, ale nie takiego akurat rozwiązania się spodziewałam.
Okazało się bowiem, że egzorcyzmy nie będą konieczne a rozwód nie zawsze oznacza koniec, często to zdecydowanie nowy początek! 
Jeśli myślicie, że powieść jest totalnie sielską bajką, to muszę to naprostować, bowiem nie brakuje tutaj problemów, nie tylko kłopotów zdrowotnych, ale i zawirowań miłosnych. Jest też walka o zwrócenie na siebie uwagi oraz tajemnica jednej z bohaterek, o której nikt nie miał pojęcia. I podejrzenia matki o złe prowadzenie się syna...

Gorąco Wam polecam!
I czekam na "Zimę w Małej Przytulnej"
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem (liść), 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 
 
 

niedziela, 16 kwietnia 2023

Magdalena Witkiewicz "Perfumeria na rozstaju dróg"

 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 22.03.2023
Liczba stron: 368
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
 
Lubisz kiedy powieść czaruje Cię prozaicznymi dziedzinami życia? Ja uwielbiam! Ostatnio miałam przyjemność czytać kilka takich - jedne zauroczyły mnie smakiem, inne pełnymi emocji budynkami czy też tajemnicami sprzed lat skrytymi w leśnym bunkrze. Sięgając po "Perfumerię na rozstaju dróg" przeniosłam się w sam środek mgiełki otulającej mnie istną magią zapachów.
 
Laura straciła dziadków, rodziców, ukochanego a nawet rodzinny dom. A skoro nic jej tutaj nie nie trzymało, postanowiła wyruszyć przed siebie, by odnaleźć szczęście. Swój los powierzyła tak naprawdę kobietom, które spotkała na lotniskach - najpierw wyruszyła do Paryża, później do Małej Przytulnej. W tym małym i niezwykle urokliwym miasteczku zjawiła się za sprawą Anieli, jednak już bez niej, za to z córką. 

Dla mieszkańców stanowi ogromną niespodziankę, nie wiedzą kim jest, skąd się wzięła dlaczego u jej boku nie ma mężczyzny. Dla niej samej zagadkę stanowi dom, w którym będzie mieszkać oraz szczelnie otaczający go żywopłot, oddzielający ją od domu sąsiada. Odpowiedzi na swoje pytania otrzyma we właściwym czasie

Laura ma niezwykłą moc - potrafi zaklinać zapachy ziół, owoców oraz kwiatów i zamykać je w fiolkach. Mikstury o zapachu szczęścia spełniają marzenia, a ludzie którzy poczują aromat zaczynają czuć że żyją, że są sobą, że mogą wszystko! Chwila, gdy Laura poznaje człowieka, by dobrać mu zapach jest bardzo oczyszczającym doświadczeniem. Dziewczyna odziera z maski i kostiumu, widzi prawdziwe "ja", tylko czy każdemu się to spodoba?

Chcąc iść przed siebie, tworzyć swoją przyszłość Laura musi przynajmniej spróbować zamknąć za sobą drzwi do przeszłości. Nie będzie to jednak łatwe a ona nie zdaje sobie sprawy, jak dosłownie mężczyźni z jej życia zapukają do niego w teraźniejszości.
 
 
"Perfumeria..." to nie tylko otulająca zapachami historia, ale przede wszystkim oryginalne i wyraziste postacie. Ciekawa świata, dociekliwa i spostrzegawcza Gabrysia, zamykający ulotne chwile w jednym zdjęciu dziennie pan Anatol, który od kilku dekad jest samotny, choć w tym samym miasteczku mieszka kobieta, z którą łączy go prawdziwe uczucie. Są też trzy przyjaciółki, które widzą i wiedzą wszystko o mieszkańcach. Adrian jest lokalnym fotografem i skrywa tajemnicę, która może zaważyć na jego życiu uczuciowym. 
 
Dlaczego Adrian nie wyznał prawdy szybciej? Co ukrywa w swoim domu? Jakie znaczenie w tej opowieści mają dmuchawiec i żywopłot?
 
Nie potrafię powiedzieć, który wątek powieści podobał mi się najbardziej. Każdy niesie sobą szczególne uczucia i wyznania, wyzwania i morały. Wydarzenia z rodzinnego domu Laury, czas związany ze sztuką i miłością w Paryżu, lata spędzone z Anielą czy wyjazd do Małej Przytulnej? A może historia Anieli i żywopłotu? Prawda o Karolu, Gabrielu lub wybór ukochanego? Wątek Marii, Anatola, Malwiny?
 
Przygotuj się na to, że kiedy otwierasz "Perfumerię..." ulatnia się aromat miłości, tęsknoty, pożądania, ale i wspomnień. Zapachy te otulają, wirują i czarują, zawsze są po coś, coś znaczą i pomagają w kwestiach, które nam nie wychodzą, męczą, drażnią. 
Bardzo chciałabym spotkać w swoim życiu taką Laurę, chętnie podałabym jej dłonie i pozwoliła, by odczytała jakie zapachy są mi potrzebne na tej nowej ścieżce życia.
Gorąco polecam Wam tę powieść, bo pokazuje że szczęście trzeba łapać! Gonić za nim ze wszystkich sił!
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

piątek, 24 marca 2023

Agnieszka Zakrzewska "Deficyt niebieskich migdałów"

 
 
 
Autor: Agnieszka Zakrzewska
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 22.02.2023
Liczba stron: 404
 
 
[materiał reklamowy] barter Wydawnictwo Flow
 
 
Ja i literatura piękna? Napisana w fantastyczny sposób przez Agnieszkę Zakrzewską fabularyzowana biografia przedstawia znane nam postacie w okresie międzywojennym, jednak czy nadal myślę o nich tak, jak do tej pory? Nadal jawią mi się tak pozytywnie?

Malarz Wojciech Kossak, zwany Tatką, jego małżonka Maria - Momo lub Mamidło oraz trójka ich dzieci: Jerzy (zwany Ciamkiem lub Coco), Magdalena (Madzia, Magaś) oraz Maria, nazywana Lilką.
Jak widać w tym artystycznym dworku używa się określeń lub zmienionych imion, co podkreśla zażyłości rodzinne czy intymność między domownikami.

Główną bohaterką książki jest Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a jej droga do posiadania tego znanego nam dwuczłonowego nazwiska będzie trudna i kręta. Jej miłości i namiętności, porywy serca... - jej życie uczuciowe było bardzo burzliwe.
Co prawda nigdy nie interesowałam się jej życiem na tyle, by znać jego szczegóły, ale przyznaję zaskoczyło mnie ogromnie. 
 
Autorka opisała klimat artystyczny rodziny, bywalców Kossakówki, bardzo bliskie relacje między siostrami, ale skupiła się na Lilce. Jej kolejnych związkach, wyjazdach, kontrastowych zachowaniach, braku konsekwencji, niesamowitym uzależnieniu od wysokiego poziomu życia i bezwstydnym wyciąganiu ręki po pieniądze ojca, niezależnie od wieku i stanu cywilnego. 
Owszem, jej twórczość kwitła, wciąż pisała nowe wiersze, mimo warunków, jednak... obie siostry jawiły mi się jako rozpieszczone, wyniosłe, ekscentryczne i niepokorne.


Każdy rozdział rozpoczyna się fragmentem wiersza poetki a samą powieść wzbogacają zdjęcia. Zakrzewska z dozą humoru i wybornym lekkim, kwiecistym, wręcz poetyckim językiem wprowadza czytelnika w świat dwudziestolecia międzywojennego, oddając klimat epoki, nastroje w kraju oraz relacje Kossaków, miłostki, zawirowania i pokazując pasje. Gwarantuję Wam, że przez tę historię się wręcz płynie!


*****

Kossakówka, neogotycki dworek tejże rodziny w okolicach ulicy Zwierzynieckiej, przy placu Juliusza Kossaka (kiedyś placu Latarnia), od roku 2019 należy do Miasta Kraków. Zabytkowy zespół dworsko-parkowy aktualnie poddawany jest generalnemu remontowi by w roku 2025 lub 2026 zaprosić do swych wnętrz odwiedzających. Muzeum zostanie poświęcone trzem malarzom oraz trzem pisarkom z rodziny Kossaków - Juliusz Kossak, Wojciech Kossak i Jerzy Kossak (dziadek, syn i wnuk) oraz Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec i ich kuzynka Zofia Kossak-Szczucka.
 
 
Kossakówka dawniej - źródło: https://ank.gov.pl/wystawy/archiwum-rodziny-kossakow/



Kossakówka dziś - ujęcie z innej strony niż powyżej, ale zdjęcie zrobiłam osobiście 23.03.2023 przez szparę w ogrodzeniu
 
 

 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (Z), Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
Za książkę dziękuję
 

 

poniedziałek, 13 lutego 2023

Aleksandra Rak "Latarnik"


 
 
Autor: Aleksandra Rak
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 25.01.2023
Liczba stron: 384
Cykl: Szept anioła  tom 1 






Cudowna okładka powieści "Latarnik" przekonała mnie, by poznać twórczość Aleksandry Rak. Czy dałam się porwać tej historii?
 
 
Oliwia nie może pogodzić się ze śmiercią matki. Tego samego dnia, gdy Agnieszka Perlińska odeszła, pełna smutku i bólu dziewczyna złożyła wypowiedzenie w pracy, wystawiła mieszkanie na sprzedaż i zerwała zaręczyny. Ileż rewolucji w przeciągu kilku godzin!  
Jeszcze przed śmiercią matki do rąk Oliwii trafił list, w którym chora kobieta opisała miejsce, gdzie się wychowała i czas, gdy była bardzo zakochana. Dlatego teraz bohaterka postanawia pojechać nad morze, poznać przeszłość rodzicielki i poszukać ojca.
 
Zgodnie z planem pojawia się w Płotkach próbując zdobyć interesujące ją informacje dotyczące rodziny matki a jednocześnie poznaje problemy tamtejszej społeczności. Bogusię, która w wyniku wypadku jeździ na wózku inwalidzkim, choć marzyła o własnej piekarni... Jej mąż nie może wybaczyć starszemu synowi czegoś z przeszłości i chodzi do spięć a młodszy... nie tylko jest chory ale i nieszczęśliwie zakochany... Jakie tajemnice kryją się pod ich dachem? To brzmi bardzo zagadkowo!
Sonia często ucieka z domu przed twardą ręką ojca alkoholika, niestety nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że jej zachowanie tak naprawdę nie jest szczytem jej marzeń... Kiedy to zrozumie?
Eleonora jest od lat osobą samotną. Od śmierci męża celebruje wszystko co się z nim wiązało. Zaś Lucyna uchodzi w Płotkach za największą plotkarę, do momentu, gdy traci kogoś bliskiego... Czy zmieni swoje podejście do ludzi?

Jest jeszcze tajemniczy latarnik... Człowiek, który dla wielu jest tylko legendą...

"Wierzysz w anioły?"
To zdanie powtarza się w powieści bardzo często. Bo czy trzeba mieć skrzydła i aureolę, by być dla innych aniołem? Nie, wystarczy dobre serce, chęć pomocy, podarowanie swojego czasu na rozmowę... W tej książce poznacie takiego anioła. Na ile uda mu się odmienić życie mieszkańców tej malowniczej miejscowości? Komu zdoła pomóc? Czy każdy gest spotka się z uśmiechem czy podziękowaniem?


Przepiękna historia o tym, że trzeba szukać piękna obok siebie a nie sięgać po nieosiągalne. 
"Latarnik" wskazuje nam drogę do lepszego jutra, pokazuje że można pokonać zagubienie czy złość pomimo tego, że rozczarowania bolą. Owszem, życie weryfikuje nasze plany i udowadnia, że nie ma przypadków, ale czasem jesteśmy zaślepieni i nie doceniamy tego, kto jest tego wart. Błędy, marzenia, nowe szanse, przemoc domowa, alkoholizm i plany budowy fokarium, które zasieją w bohaterach niepewność i zamęt...
Powieść nie do końca przewidywalna, z zakończeniem otwartym obiecującym wyjaśnienie tajemnic w kolejnym tomie cyklu. Gorąco polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło (R), 52 książki

niedziela, 5 lutego 2023

Tomasz Kieres "Jakby jutra nie było" / Nathalie K. Flower "Jeszcze raz"

 
 
Autor: Tomasz Kieres
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 11 stycznia 2023
Liczba stron: 384
 
 
 
Powieści Tomasza Kieresa stoją dość licznie na półce, ale... tak naprawdę to pierwszy tytuł, po który sięgnęłam.  


On architekt.
Ona prawnik.
Sebastian i Dorota już ze sobą nie rozmawiali, wymieniali jedynie istotne komunikaty. Poddali się i przestali dogadywać i wtedy Dorota postanowiła się rozwieść... Zresztą potem obwieściła, że kogoś ma...
W ten oto sposób los włożył Sebastianowi do rąk jego pudło "ze wspomnieniami". Mężczyzna chce odpocząć i korzystając z zaległego z urlopu wyruszyć w drogę. Znaleziony w pudełku wisiorek przypomniał mu o Amsterdamie, gdzie był na turnieju piłkarskim trzydzieści pięć lat wcześniej. Dlatego swoje kroki kieruje właśnie do Holandii a serce przypomina o tamtej dziewczynce, która wręczyła mu na pożegnanie wspomniany wisiorek.
Postanawia ją odnaleźć...
 
W hotelowej recepcji poznaje Anouk i bardzo szybko nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Kobieta stawia sobie za cel pomoc w poszukiwaniach właścicielki wisiorka a czas spędzony z Sebastianem niezmiernie ją cieszy. Rozmowy, posiłki, spacery, odwiedzanie potencjalnych miejsc, gdzie przed laty był mężczyzna... Ten czas mocno ich do siebie zbliża... 

Anouk wyciągnęła do niego nie tylko rękę, ale całą siebie.
Sebastian wreszcie czuje jak to jest mieć kogoś obok, z kim można dzielić różne momenty dnia czy nocy.
Jednak co zrobi bohater, gdy dowie się, że kobieta coś ukrywa? Kiedy pozna powód jej życia tak, jakby każdy dzień miał być tym ostatnim?

Tomasz Kieres stworzył mocno poruszającą powieść, która mimo iż jest napisana przez mężczyznę, jest pełna delikatności, subtelności, rozmów egzystencjalnych i dowodu na to, że najważniejsza jest podróż i poszukiwanie a nie tylko sam moment osiągnięcia celu. 

Wspaniale było zwiedzić pachnącą tulipanami Holandię, przekonać się jak bardzo w uczuciach nie liczy się czas a wyjątkowe wspólne chwile. Jak niecodzienne mogą być zbliżenia u ludzi, którzy tak naprawdę niewiele o sobie wiedzą. No i sprytny zabieg autora w finale! 
 
Powieść poruszająca i pełna magii! Dałam się uwieść i prowadzić poprzez zakamarki nie tylko Amsterdamu i okolic, ale również ludzkiej duszy i serca. Polecam!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach styczniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
 
 
Autor: Nathalie K. Flower
Wydawnictwo: Samowydawca
Data wydania: 27 maja 2022
Liczba stron: 444
Seria: Jeszcze raz  tom 1 




Na ostatnich targach książki w Krakowie obiecałam Nathalie K. Flower, że poznam jej twórczość. Melduję, że tak jak powiedziałam, wykorzystałam Legimi i wykonałam zadanie! :)


Adrianna ma dwadzieścia siedem lat i jest właścicielką firmy poligraficznej. Jej osobę poznajemy od bankietu w Karpaczu, na który została zaproszona przez Grzegorza Michalskiego, to dla niego robi znaczną część swoich kartek okolicznościowych. Mimo wielu zaproszeń to dopiero pierwszy raz od czterech lat, gdy Ada zdecydowała pojawić się na takim spotkaniu dla kontrahentów i klientów. Dlaczego?
 
Podczas bankietu kobieta poznaje Piotra, który początkowo wydaje się być nudziarzem... Jednak mężczyzna ma ochotę na dalsze poznawanie Ady. Chciałby zawrzeć bliższą znajomość, jednak ona konsekwentnie stawia mur... Nie jest zainteresowana relacjami damsko-męskimi, nie lubi rozmawiać o życiu prywatnym, nie pragnie również dokonywać w nim zmian. Piotr jednak nie odpuszcza, walczy, próbuje do niej dotrzeć. Dąży do spotkań, kupuje upominki, dba o jej pełnowartościowe posiłki...

Sporą część fabuły zajmują opowieści o ich relacjach służbowych, poznajemy charakter ich pracy, ale autorka coraz bardziej wnika w ich relacje prywatne. 
ON pokazuje jak bardzo chciałby być z Adą.
ONA ma dylemat, z jednej strony chciałaby by Piotr pobudzał w niej dawno zapomniane uczucia, ale szybko się wycofuje i pojawia się ta druga strona - czyli ponowne zamknięcie w skorupie i stanowcze "nie chcę się wiązać".
Ada boi się i cieszy jednocześnie... Co takiego wydarzyło się w jej życiu, że trauma z przeszłości wciąż daje o sobie znak?
Przyznaję, że nie spodziewałam się TAKIEJ prawdy...!
 
Jak zakończy się zabawa w kotka i myszkę między bohaterami? 
 
Powieść "Jeszcze raz" mnie mocno zaskoczyła. Początkowo nie mogłam się wkręcić w wydarzenia, nie do końca wiedziałam kto kim jest, czym się zajmuje... Ale kiedy relacje między bohaterami zaczęły się rozwijać a tym samym fabuła stała się ciekawsza naprawdę się wciągnęłam. Wprawdzie to przyciąganie i odtrącanie chwilami mnie już nudziło, ale wciąż napięcie rosło... 
Finał również mnie zaskoczył! Pomyślałam "Znowu? To nie może być prawda!" Kontynuacja tej historii została wydana kilka miesięcy temu, więc szybko można się przekonać co było dalej


Namiętność, tajemnice, próby przełamania strachu i otworzenia się na życie, złamane serca, prawdziwe przyjaźnie. Kobieta sukcesu i męskie potyczki, bolesne przeżycia i ciekawe pomysły, góry i życie, które nie pozwala zbyt długo cieszyć się błogim szczęściem... Polecam tę powieść Waszej uwadze!
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach styczniowych wyzwań: Abecadło z pieca spadło, 52 książki
 
Obie książki #czytamzlegimi
 

sobota, 3 grudnia 2022

Małgorzata Garkowska "Wybór matki"

 
 
 
Autor: Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 24 sierpnia 2022
Liczba stron: 376
 
 
[materiał reklamowy] barter z Wydawnictwo Flow 




 
Patrząc na literaturę opisującą czas wojny i okresu powojennego, można powiedzieć, że napisano już wszystko. Bo teoretycznie o tamtym traumatycznym czasie trzeba pisać konkretnie, prawdziwie... Ale wystarczy, że bohater jest inny, inna otacza go rzeczywistość, żyje w innym mieście i już historia wywołuje w nas nowe emocje... Emocje dotyczące życia zwykłych ludzi...

Michalina wyniosła ze zbombardowanej kamienicy niemowlę. To jej córeczka Julka, która urodziła się w kwietniu 1944 roku. Tak... podczas wojny też rodziły się dzieci... 
Teraz jest rok 1946 a Michalina Gardowska wraca do rodzinnego Płocka i stara się wrócić do normalnego życia... Tylko czy to będzie możliwe? 
 
By utrzymać córkę, matkę i młodszego brata Michalina podejmuje pracę w szpitalu. Wciąż powracają do niej obrazy z działalności konspiracyjnej a na domiar złego pacjentem szpitala zostaje człowiek okrutnie skatowany przez UB. Opieka nad nim rozpocznie cały ciąg wydarzeń, które ominęłyby Miśkę, gdyby nie fakt, że za wszelką cenę próbuje zdobyć informacje o ojcu Julki...

Michalina boryka się nie tylko z pracą, problemami przyjaciółki Marysi i trudną przeszłością. W jej życiu niespodziewanie pojawia się bowiem... zauroczenie! Relacja nie należy jednak do łatwych a przecież jest też matka, która jest bardzo nieporadna i bierna po stracie męża.
 
Jak się jednak okazuje, obie kobiety mają swoje tajemnice. Obie matki skrywają przed sobą prawdę o decyzjach, które musiały podjąć, nie chcąc jednocześnie dzielić się nimi, mimo że łączy je więź krwi. Tytuł "Wybór matki" dotyczy nie tylko Michaliny, ale również jej matki...
 
 
Powieść wielokrotnie mnie zaskoczyła, bowiem autorka ukryła pewne fakty tak, że nie sposób było się ich domyślić. Pozytywne wydarzenia przeplatają się z negatywnymi, które mocno przeżyłam. Były takie momenty, że chciałam odłożyć książkę i nie wracać do tego, o czym czytałam. Tak bardzo odczuwałam ból, strach i poniżenie bohaterki. Z całych sił pragnęłam,by niektóre rzeczy się nie wydarzyły...

Ta młoda kobieta pragnęła wreszcie żyć... Praca, uczucie, szczęście przyjaciółki i rodziny... Jednak w najmniej spodziewanym momencie demony przeszłości przypomniały jej, że nie można zbyt wiele chcieć, że marzenia nie zawsze się spełniają...
 
Wojna wpłynęła na wiele aspektów ludzkiego życia, sprawiła że kolejne pokolenia również odczują jej skutki. Odcisnęła swoje piętno, pomieszała narody, rodziny... Czasami składały się na nią tak naprawdę obce sobie osoby... Ale przecież więzy krwi nie są najważniejsze... 
 
 
Podsumowując - "Wybór matki" to przejmująca historia, w której nie brakuje emocji, wspomnień, marzeń, miłości i nadziei. Opowieść o ludziach, którzy przeżyli piekło - tortury, gwałt, śmierć ukochanych osób i marzą, by znaleźć wytchnienie od trosk, traum i wszechobecnego strachu. Rozkoszować się domowym obiadem bez bombowców nad głowami, cieszyć ciążami, ślubami i narodzinami dzieci... Autorka poruszyła też wątek adopcji, wstydu, żądzy oraz jak ważne jest to, by mieć możliwość podzielenia się problemami, nie być z nimi samemu... Gorąco polecam!

 
 


Książka przeczytana w ramach październikowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję 



wtorek, 12 lipca 2022

Magdalena Witkiewicz "Listy pisane szeptem" - przedpremierowo


 
 
 
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: planowana na 13 lipca 2022
Liczba stron: 368







Magdalena Witkiewicz, czyli mistrzyni szczęśliwych zakończeń, napisała powieść, która od dawna grała jej w duszy. To nie jest typowa historia z fabułą pełną zaskakujących zdarzeń (choć i takich nie brakuje), ale psychologiczne podejście do związku, zwłaszcza takiego przykurzonego, z dłuższym stażem, kiedy dzieci wyjechały na studia a małżonkowie muszą na nowo zorganizować sobie codzienność. A przecież zapomnieli już jak to było, kiedy się poznali...

Karolina i Sławek to totalne przeciwieństwa i chyba dlatego kiedyś ich do siebie przyciągnęło. 
Ona uwielbia zmiany, on nie znosi. 
Ona to typowa sowa, on skowronek.
Ona jest spontaniczna, on przewidywalny i poukładany.
On jest przykładem typowego samca, który nie zajmuje się domem czy dziećmi, bo uważa, iż wystarczy, że zarabia. Najpierw nie rozumie, że ona potrzebuje odpocząć a kilka lat później nie ma pojęcia o hasłach do Librusa.
 
Ich małżeństwo kilkukrotnie przeżywało poważne kryzysy, rozwód wisiał w powietrzu, bowiem nie potrafili rozmawiać. Każde ukryło się w swojej skorupie i nie potrafili przejść całego procesu - wysłuchać, porozmawiać, zrozumieć. Skupiali się na pretensjach, wyrzutach a najczęściej na milczeniu. 
Jedynym miejscem, gdzie chętnie uzewnętrzniali swoje problemy, potrzeby i przemyślenia o świecie był internet. To tam, w tajemnicy przed światem można napisać wszystko. Stąd listy pisane szeptem. Żeby nikt nie usłyszał.
 
 
Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,hanna_banaszak,szeptem_do_mnie_mow.html
Za każdym razem, kiedy w powieści pojawiały się listy pisane szeptem, przypominało mi się kilka wersów piosenki śpiewanej przez Hannę Banaszak:   
"Szeptem do mnie mów mów szeptem
By nikt obcy twoich słów nie słyszał (...)
Lecz mów szeptem szeptem się nie kłamie (...)"

I tak właśnie jest w tej historii - słowa pisane są najszczerszą prawdą. To perspektywa kobiety i mężczyzny dotycząca tego, jak postrzegają siebie i łączącą ich relację. Dwa różne punkty widzenia na te same sprawy. Oczywiście różnica kolosalna! 

Magdalena Witkiewicz wyśmienicie porównała miłość wykreowanych przez siebie postaci - aktualną ludzi dojrzałych i zabieganych z tą sprzed lat, od roku 1995 kiedy dopiero zaczynała kiełkować. Oczywiście, uczucia i emocje z biegiem lat czy dekad ewaluowały, ale czy małżeństwo stawało się lepsze...?

Podczas lektury nieuniknione jest chyba poszukiwanie analogii do własnego życia. Przynajmniej u mnie tak było. Wielokrotnie czułam się, jakbym czytała we własnych wspomnieniach, bo pamiętnika nie prowadzę. Czasami wręcz nie powstrzymywałam wybuchów śmiechu czy komentarzy dotyczących sytuacji, w której znaleźli się bohaterowie. Choć w sumie to bywało pocieszające...
 
Miłość została porównana do dmuchawców zamkniętych w buteleczkach. Dlaczego? Co to oznacza? Kiedy będzie można je uwolnić? Przekonajcie się sami!


Podsumowując - "Listy pisane szeptem" to wciągająca i poruszająca opowieść, mimo że nie posiada typowo wartkiej akcji. Historia o tym, że aby uszczęśliwić innych, trzeba samemu być szczęśliwym a częścią składową tego stanu mogą być pasje. To książka o małżeństwie, macierzyństwie i ojcostwie, o rozterkach, potrzebie wsparcia i bliskości, o tym, by nie zatracić siebie w byciu razem oraz o działaniu sercem, bo nie zawsze rozum ma stuprocentową rację. Autorka poruszyła różnorodne tematy - służbowe, rodzinne, wspomniała o pragnieniu dziecka, godzeniu pracy z prowadzeniem domu i wychowywaniu dzieci, o spełnianiu marzeń, przyjaźni, ale nie pominęła też spraw intymnych. Inna, ale jakże prawdziwa, polecam!
 
 
 
Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,hanna_banaszak,szeptem_do_mnie_mow.html
Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,hanna_banaszak,szeptem_do_mnie_mow.html
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Papierowy egzemplarz dotrze do mnie od 
a treść poznałam już dzięki Legimi

wtorek, 17 maja 2022

Agnieszka Zakrzewska "Gwiazdy nigdy nie gasną"

 

 
 
Autor: Agnieszka Zakrzewska
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 27 kwietnia 2022
Liczba stron: 424
 
 
 
 
 
 
"Gwiazdy nigdy nie gasną" to pierwsza książka wydana przez nowe wydawnictwo - Flow. Agnieszka Zakrzewska zainspirowana wywiadem z Hannah Pick-Goslar w telewizji holenderskiej, poświęciła dwanaście miesięcy pracy, analizując różne źródła, by stworzyć tę powieść historyczną. Podobno wiele osób słyszało historię Anne Frank... Wy też? Ja nie znałam i dlatego wszystkie wydarzenia były dla mnie zagadką...
 
 
Gwiazdy świeciły na niebie, gdy przychodzili na świat ich rodzice, dziadkowie i one same... 
Gdy stawiały pierwsze kroki, wypowiadały pierwsze słowa i rozpoczynały szkolną naukę...
Świeciły też, gdy pojawiły się samoloty niosące śmierć...
I gdy musiały zmierzyć się z obozową rzeczywistością...

Poznajcie Anne Frank i Hannah Goslar (zwaną Hanneli), dwie dziewczynki żydowskiego pochodzenia, których rodziny uciekły z Niemiec z powodu trudnej sytuacji politycznej, po dojściu do władzy partii Hitlera. Spotkały się w Amsterdamie, gdzie rozkwitła niezwykła przyjaźń, chociaż były jak ogień i woda. Nieśmiała Hanneli z uwielbieniem wpatrywała się w wygadaną, żywiołową a chwilami wręcz łobuzowatą Anne.

Autorka prowadzi nas przez tę historię żonglując dwiema płaszczyznami. W każdej widzimy świat oczami dziecka. Dziecka, które nie powinno przeżywać tego, co one... dwie nastoletnie bohaterki tej książki.
Anne pokazuje nam dzieciństwo, koleżanki, przyjaciółki, szkołę, rodzinę i wolny czas aż do chwili, gdy Niemcy napadły na neutralną Holandię. Wtedy życie bohaterów stało się znacznie trudniejsze. Jak poradzi sobie rodzina Franków?
Hanneli jest narratorką zmuszoną do opisania nam trudniejszej rzeczywistości, bowiem z jej perspektywy dowiadujemy się, jak wyglądało życie w obozie Bergen-Belsen na terenie Rzeszy Niemieckiej. Głód, brud, choroby, handel wymienny, pogłoski o komorach gazowych, walka o każdy dzień i brak marzeń, by nie zapeszyć. Do tego troska o młodszą siostrę kosztem siebie...
I w pewnej chwili dowiaduje się, że tuż obok, za linią wyznaczoną przez drut kolczasty, jest ktoś, dla kogo zaryzykuje własne życie...

Dwie perspektywy czasowe, dwie narratorki i niezwykły kontrast między opisywaną rzeczywistością. Tym bardziej poruszającą, gdy wiemy, że przeżywaną przez dzieci. 
Czy po czymś takim można się pozbierać i zacząć nowe życie? 
Bez domu, rodziny, wsparcia i żadnego znanego dotychczas punktu zaczepienia?
Bardzo długo udawało mi się powstrzymywać łzy patrząc na rany ciała i duszy bohaterów tej książki. Na świat dziecięcej beztroski, który runął i zastąpiła go jakże odmienna codzienność. 
 
Bardzo trudno jest ocenić ten tytuł tak, jak robię to zazwyczaj, bo ta opowieść mówi sama za siebie. Autorka stworzyła książkę, którą po prostu powinno się przeczytać. Dla jednych będzie to historia o przyjaźni Anne Frank z Hannah Goslar. Dla innych, dziewczynki której dzienniki wydano i przetłumaczono na trzydzieści języków. 
 
 
Podsumowując - "Gwiazdy nigdy nie gasną" to opowieść o demonach wojny. O strachu, głodzie, akceptowaniu inności, złości, bezsilności, nienawiści ale też nadziei... To niezwykłe świadectwo wydarzeń, o których wielu z nas nie ma pojęcia. Nie wiem czy mogę tak napisać o książce poruszającej tematykę wojenną i obozową, ale jest rewelacyjna, poruszająca i wyjątkowa. Polecam!

 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...