Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amnezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amnezja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 grudnia 2021

Magdalena Kordel "A ja na Ciebie zaczekam"

 
 
 
Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 18 listopada 2021
Liczba stron: 370
 
 
 
 
Magdy Kordel i jej ciepłych powieści przedstawiać Wam chyba nie trzeba. Ulubionym zabiegiem autorki jest podsycanie napięcia a już ofiarowana nam uczta literacka postępująca wraz z rozplątanymi nitkami poszczególnych wątków to mistrzostwo!

Akcja powieści "A ja na Ciebie zaczekam" toczy się dwutorowo - w Polsce (Kraków i Warszawa) oraz gdzieś w świecie, gdzie ludzie mówią w innym, niż polski, języku.


Hania i Bruno żywo roztrząsają rodzinne sprawy. Rodzeństwo nie jest zgodne czy ich matka - Emilia - wymagała zabiegu, który został już przeprowadzony. Intryguje ich też nagłe zainteresowanie starszej pani sztuką - przed operacją kupiła bowiem obraz z dziewczyną w granatowym płaszczyku i powiesiła na honorowym miejscu w mieszkaniu. Nie była w stanie powiedzieć kto to jest, pamięć płata jej figle a przeszłość jest białą plamą, ale czuje, że to ktoś ważny! A teraz lekarz informuje rodzeństwo, że Emilia nie do końca jeszcze wybudzona, mówiła coś w innym języku - jak potwierdziła pielęgniarka - po polsku! Choć starsza pani wyparła się tego! 

Skąd znała polskie słowa? Co oznaczały te, wypowiedziane bardziej jako majaki niż świadoma wypowiedź? Emilia zrobi wszystko, bo dotrzeć do prawdy. Czy jej się uda?
 
Tymczasem w Warszawie...
...Anastazja przeżywa fakt, że po raz trzeci nie dostała się na ASP i wciąż jest na utrzymaniu rodziców. A na dodatek okłamała ich, że studiuje! Czy zdobędzie się na szczerą rozmowę? Czy rodzice zrozumieją jej pobudki?
"Trupem w szafie" jest też Ernestyna - babcia Anaszki, która coś ukrywa... Niemal każdego roku wyjeżdża w Wigilię do Warszawy, bo obiecała... Co i komu? I czemu trwa to już tyle lat...?

Przyjaciółka Anastazji, Gabrysia, pomimo swoich perypetii miłosnych, załatwia Anaszce pracę, z czego wynika wiele ciekawych - śmiesznych i tragicznych - zdarzeń. Swoje smutki utalentowana artystycznie dziewczyna topi w czekoladzie w ukochanej pijalni Wedla, gdzie poznaje starszego pana - Aleksandra, który zawsze chętnie wysłucha i doradzi a jednocześnie opowie historie ze swojej przeszłości. O niespodziankach od losu i że zawsze jest szansa, że zmieni on swój bieg... 
 
 
Początek rozkręca się powoli. Nie brakuje tajemnic a dwa biegnące równolegle - choć naprzemiennie - wątki są zupełnie odrębne. Każdy ma swoich bohaterów, swoje sprawy i problemy. Autorka doskonale opisała nie tylko młode postacie, ale również seniorów. Zwłaszcza sprytne staruszki potrafią wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, swoimi krętactwami i dążeniem do celu tylko sobie wiadomymi sposobami. 

Magdalena Kordel zmierzając do takiego a nie innego finału wielokrotnie sprawiła, że miałam mętlik w głowie. Kiedy wszystko zaczynało układać się we właściwych miejscach tej układanki... nagle jedno zdanie wywracało dotychczasowe teorie i na nowo należało ułożyć poszczególne warstwy. Do samego końca nie ma pewności, jak to się zakończy...

Nie brakuje zwrotów akcji, ale i niespodzianek... W kwestii bombek, pana Aleksandra czy uroczych staruszek... Sama nie wiem co zaskoczyło mnie najbardziej! 
Nie jest to typowa powieść świąteczna z mega klimatem, tutaj inne sprawy wychodzą na prowadzenie - przyjaźń, miłość, poczucie bezpieczeństwa, bolesna przeszłość oraz wartość obietnicy. Ta historia mnie po prostu zaczarowała i oczarowała, wzruszyła i poruszyła, na koniec wypluła i niewiele jest słów, które mogą oddać to, co poczułam. Piękne to... Po prostu.


Podsumowując - "A ja na Ciebie zaczekam" to opowieść o ratowaniu - siebie i innych, ludzi i przedmiotów, świąt i wspomnień o przeszłości. Przepięknie porusza serca i sprawia, że zapominamy o swoich bieżących kłopotach dając się zaczarować. To historia pełna cudów, podróży w czasie oraz przestrzeni i wgłąb serc. Pokazuje to, co ważne.. i jeszcze więcej: przeznaczenie, przeczucia, poplątane ścieżki i szalone pomysły. Strach, determinację, walkę o marzenia oraz dużo magii. A na deser pozwala rozsmakować się w słodkościach znanego cukiernika. Gorąco polecam! To 'must read' nie tylko w okresie świątecznym.
 
 
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
 
 
 
 
 
Za książkę dziękuję  



poniedziałek, 31 maja 2021

Katarzyna Michalak "Amelia"

 
 
 
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2015
Liczba stron: 360
kontynuacja "Kawiarenki Pod Różą" podobno, o czym dowiedziałam się po lekturze :D
 
 
 
 
 
Kupiona dawno temu, bo bardzo miałam na nią ochotę, jednak wciąż - mimo różnych założeń - nie mogłam jakoś wcisnąć jej w grafik. A szkoda, bo to świetny relaks, lekka i przyjemna bajka.
 
 
Jest maj. W miasteczku Zabajka koło Tucholi w jednej z kamieniczek przy rynku budzi się Amelia. Choć tak naprawdę nie jest pewna czy to jej prawdziwe imię. Dom dostała od tajemniczego T. o czym dowiedziała się z listu. Jest zagubiona, nic nie pamięta, bowiem doznała urazu głowy i ma amnezję.
 
Wśród sosnowych lasów i jezior dziewczyna odnajduje prawdziwą przyjaźń, stawia czoło przeciwnościom losu, stara się przypomnieć sobie kim jest, ale musi się zmierzyć się też z zagadkową przeszłością. Jedyne co jej pamięć zachowała to przepisy na słodkości, z czego bohaterka skrzętnie korzysta.
Czy uda jej się odzyskać pamięć? Czy dowie się kim jest T.? A kto przyczynił się do jej wypadku? Co zdarzyło się tamtej nocy?
  

Amelia jest jak wróżka z bajek. Kocha świat i życie, jest pozytywnie do niego nastawiona, ma dobre serce, jest pogodna i spontaniczna. Mówi o sobie, że jest drimerką - spełnia swoje i innych marzenia jednocześnie nie poddając się z byle powodu.
Szkoda że wśród nas nie ma więcej takich ludzi...


"Amelia" to nie tylko problemy głównej bohaterki z pamięcią, ale też traumatyczna przeszłość innych postaci, która ogromnie wpływa na ich teraźniejszość. Choć można przypuszczać, że wiele wątków skończy się dobrze, to jednak nie mamy pewności które i co dla kogo będzie można określić mianem pozytywu.

W małym miasteczku kryją się małe tajemnice, później wkracza Amelia, za nią wielki świat i życie spokojnej prowincji nieco się zmienia... Fajna ta bajka, choć nie zawsze realna, zbyt wiele w niej zbiegów okoliczności, przypadków a na koniec nieco dramatyzmu, ale odpoczęłam podczas lektury.


Podsumowując - "Amelia" to historia o zagubionych wspomnieniach albo tych najtrudniejszych, o nadziei, wyrzutach sumienia, wdzięczności, dobrym sercu, misjach humanitarnych, prawdzie, przyjaźni i miłości. Opowieść o tym, że trzeba się odważyć na pierwszy krok a najważniejsze w życiu jest nie miejsce, ale ludzie. Przyjemna, lekka, do śmiechu i do łez książka, która zawiera wiele prawd o człowieku.
 
 
 
 
 
Książka przeczytana w ramach wyzwań: Abecadło z pieca spadło, Pod hasłem, 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...