Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Premiera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Premiera. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2026

"Świat w płomieniach" Krzysztof Koziołek - premiera - patronat

Dzisiaj premiera najnowszego tytułu Krzysztofa Koziołka - "Świat w płomieniach". To już 29. książka w dorobku autora, i miło mi ogłosić, że po raz kolejny to mój patronat.

"Kłamstwo zalajkowane tysiąc razy staje się prawdą" 
(hasło przewodnie ze skrzydełka)

Jak pisze sam autor: "To zła baśń o namiętności i zdradzie w burzliwych czasach. I o ofierze, jaką trzeba ponieść, by uratować innych." 



Łapcie opis: 

Jest początek 2033 roku. Światem rządzi Oś Sprzymierzonych pod przywództwem III Rzeszy. Najwyżsi rangą naziści szykują się do wielkiej uroczystości w setną rocznicę zdobycia władzy. Rozmach i przepych, z jakimi planują ją zrealizować, mają być kolejnym dowodem na potęgę narodu aryjskiego.

Hauptsturmführer Matteo Schwarzer, szara eminencja gestapo i człowiek od zadań specjalnych, otrzymuje rozkaz zlikwidowania wszelkiej działalności resztek ruchu oporu funkcjonującego na terenach okupowanych.

Führerowi i jego świcie nic nie może przeszkodzić w świętowaniu.

Zaintrygowani? Macie ochotę poznać ten tytuł? 

Mam dla Was fragment książki:

– Sieg Heil! – Niosło się po olbrzymim wnętrzu.
Po ciele Rity Pulaski przeszły dreszcze. W tym, co właśnie się działo, jak zawsze
dostrzegała coś magicznego.
– Sieg Heil! – Potężny okrzyk odbił się od ścian z tak potężną siłą, że szyby w oknach
zadrżały.
Dziewczynka przymknęła na chwilę oczy, sycąc się szczęściem, jakie dało jej poczucie
bycia częścią tej wielkiej wspólnoty.
– Sieg Heil!
Rita poczuła, jak podłoga pod stopami zaczyna delikatnie wibrować. Trzymała prawą rękę
wyprostowaną, darła się, ile sił w płucach, była przy tym niemal w miłosnym uniesieniu.
Gdyby Mike Gebauer znalazł się teraz obok niej, rzuciłaby mu się chyba na szyję i obsypała
całusami.
Uwielbiała takie uroczystości, wtedy mogła się stać częścią czegoś wielkiego. W takich
chwilach zapominała, że wciąż miała status obywatelki trzeciej kategorii – czuła się jedną z
trzystu pięćdziesięciu milionów pełnoprawnych obywateli Rzeszy.
– Sieg Heil!!! – wrzasnęła ze wszystkich sił.
Nagle przestrzeń nad głową dyrektora zamigotała kolorami, zaraz potem obok niego
pojawił się hologram Noaha Hitlera. Zgromadzeni patrzyli na führera zafascynowani,
większość z nich pierwszy raz miała okazję zobaczyć go z tak bliskiej odległości.
– Sieg Heil!!! – zaskandowali raz jeszcze.
– Przywitajmy ojca naszego narodu! – krzyknął Wirth.
Kilkaset dziecięcych gardeł wydobyło z siebie potężny głos.
– Wierzymy w naszego Führera! Żyjemy dla naszego Führera! Umieramy za naszego
Führera, aż zostaniemy bohaterami!
Zaraz potem halą wstrząsnęła burza braw.
– Moje drogie dzieci! – Noah Hitler przyjął na twarzy ojcowski uśmiech. – Słabiej
wykształcony, ale fizycznie zdrowy człowiek z mocnym charakterem i siłą woli jest
cenniejszy dla narodowej wspólnoty niż inteligencki słabeusz!



wtorek, 18 listopada 2025

"Chwila na miłość" Joanna Stovrag - dziś premiera trzeciego wydania! - patronat


 
Autor: Joanna Stovrag
Tytuł: Chwila na miłość
Data wydania: 18.11.2025
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 352
 
 
 
Dziś premiera - pozostawiam Was z moją recenzją pierwszego wydania tej książki - bowiem to właśnie moje pierwsze spotkanie z historią Joanny i Sejo wywołało największe emocje. Zmienię jedynie tytuł na aktualny.
 
 
"Chwila na miłość" to wyjątkowa książka. Bowiem nie jest to powieść obyczajowa z fikcyjnymi bohaterami, której akcja dzieje się w realnym miejscu z prawdziwym tłem historycznym. Nie! Tutaj właściwie mogę śmiało napisać, że to literatura faktu, że to autobiografia, że tu wszystko jest na serio. Prawdziwa krew, prawdziwi ludzie, prawdziwe ludzkie dramaty i w czasie lektury nie można siedzieć z obojętnym stosunkiem w fotelu z kubkiem herbaty...

Zanim zacznę swoją recenzję, chciałabym najpierw przybliżyć Wam nieco konflikt bałkański. Dlaczego? Wiadomo, że żadna wojna nie jest mile widziana, że żadna nie niesie nic dobrego. Każda niesie śmierć i cierpienie ludzi, jednak dla mnie ta na Bałkanach jest "inna niż inne". Zapewne myślicie dlaczego tak uważam... Ponieważ zupełnie nie rozumiem dlaczego (magiczne słowo "dlaczego" wciąż się pojawia w mojej wypowiedzi) wybuchła.

Jaki był sens i cel... Możecie szukać odpowiedzi w Wikipedii, w licznych opracowaniach historycznych z tego okresu, które prezentują czasami różniące się między sobą wersje. Inny pogląd na przyczyny wybuchu wojny mają bośniaccy Muzułmanie, inny bośniaccy Serbowie a jeszcze inny bośniaccy Chorwaci. Choć przecież wszyscy byli stronami tego konfliktu.

Autorka nie chce zajmować stanowiska w tej sprawie, nie zamierza oceniać czy analizować, ale kiedy poprosiłam ją o kilka słów wstępu, zacytowała słowa swojego sarajewskiego profesora:
"(...) wielu moich przyjaciół również nie spodziewało się, ani nawet nie przeczuwało zbliżającego się koszmaru. Nawet kiedy w 1991 r. wybuchła 10-dniowa wojna w Słowenii - na skutek odłączenia się tej republiki od Jugosławii, nawet kiedy straszne dni nastały również dla pragnącej niezależności Chorwacji i  został zrównany z ziemią chorwacki Vukovar, zniszczony Dubrownik..., w Sarajewie nikt nie przypuszczał, że wojna ogarnie również Republikę Bośni i Hercegowiny.

Bośniacy, w przeważającej części - z wyjątkiem bośniackich Serbów, chcieli dalej żyć w wielokulturowej, wieloreligijnej, ale niezależnej i suwerennej Bośni i Hercegowinie. Nie chcieli walczyć, wierzyli, że nic podobnego jak w Chorwacji u nich się nie zdarzy. Twierdzili, że aby prowadzić wojnę, potrzeba chętnego do walki, a oni nie chcieli rozlewu krwi.

A jednak wojna, wcześniej zaplanowana przez polityków-kryminalistów - jak nazywał ich mój sarajewski wykładowca, który doskonale znał historię i podkreślał, że marzeniem Serbów od dawien dawna było stworzenie Wielkiej Serbii, a Chorwatów - Wielkiej Chorwacji - wybuchła. Kiedy zabrakło Tity - dyktatora, który trzymał sztuczny twór, jakim była Jugosławia w całości, propagandowe media podporządkowane ówczesnym rządzących podsycały nacjonalizmy. I tak nieszczęście stało się faktem - wojna nie ominęła Bośni i Hercegowiny i jej mieszkańców, którzy tam od wieków żyli razem i nadal chcieli tak żyć... Nie chcieli, by Bośnia i Hercegowina zniknęła z mapy, chcieli, by była niepodległa i samodzielna, więc nieprzygotowani do walki, byli zmuszeni jej bronić".



Joanna jest studentką - młodą, piękną dziewczyną z marzeniami, by kiedyś w dorosłym życiu móc biegle posługiwać się językami bałkańskimi. W ramach stypendium naukowego wyjeżdża do Sarajewa, by na tamtejszym Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu zdobywać wiedzę. Jednak oprócz chwil spędzanych na zajęciach Joanna chłonie klimat miasta po swojemu - zwiedza, słucha muzyki, poznaje sarajewian i ich gościnność, szczerość odkrywając, że to bardzo wylewni ludzie... Kraj, w którym się znalazła i jego kultura, zaczął ją fascynować a nawet zaskakiwać, gdyż czymś normalnym były tam koce i erotyka, niedostępne wtedy w PRL-owskiej Polsce. Stała się wręcz entuzjastką Sarajewa, to miasto ją przenikało i rodziła się miłość... Najpierw do miejsca a potem do bośniackiego Muzułmanina - Seja. To uczucie zrodziło się w ułamku sekundy, choć jeszcze wtedy oboje tak do końca nie zdawali sobie z tego sprawy... Czuli, że jest między nimi coś pięknego, wyjątkowego, pewne porozumienie dusz i serc. Młodzi spędzali ze sobą każdą wolną chwilę, jednak przyszedł czas, gdy Joanna musiała wrócić do Polski. Jej studencki czas w Sarajewie dobiegł końca.


Joanna i Sejo - Sarajewo - przed wojną


W wakacje 1992 roku Sejo miał przyjechać do Krakowa, by poznać rodzinę ukochanej dziewczyny. Jednak nie mieściło się w to planach LOSU. Ten miał inne, swoje własne i nie do końca radosne... Na Bałkanach wybuchła wojna. Sarajewo - a wraz z nim i Sejo oraz wielu innych znajomych młodej Polki - zostało odcięte od świata... Przestała działać poczta, telefony, w mieście brakowało prądu, wody i gazu, nie wspominając o żywności. Nikt nie mógł być pewny swego losu, gdyż trwały ostrzały a budynki rozsypywały się jak domki z kart... Nie wspomnę jak rozdzielano rodziny, jak śmiałkowie próbowali wydostać się z oblężonego miasta... To po prostu nieludzkie! Okropnie to przeżyłam... Piekło na ziemi rozdzieliło rodzącą się miłość. Sądzę, że wielu ludzi po prostu by sobie darowało, odpuściliby takie uczucie, jakże niepewne dnia jutrzejszego. Ale nie ONA, nie Joanna...

akredytacja z 1995 r.
Dziewczyna poruszyła niebo i ziemię, wydeptała ścieżki do osób, które mogły pomóc jej w jakimkolwiek kontakcie z Sejem. Dokonywała rzeczy niemożliwych tracąc ogromne kwoty pieniędzy, byle tylko móc przekazać mu list, paczkę czy usłyszeć jego głos... Jakże mało istotne były wtedy dla niej pieniądze, bowiem sercem rządziła miłość. Podczas lektury byłam pod ogromnym wrażeniem determinacji Joanny, niejedna tak młoda kobieta dawno już by zmieniła obiekt zainteresowania... Jednak nasza bohaterka i zarazem autorka tej książki czerpała siłę z listów, które otrzymywała z Sarajewa. Martwiły ją opóźnienia w przekazywaniu poczty, dlatego znalazła sposoby na inny kontakt z ukochanym.


To nie jest powieść obyczajowa, dlatego śmiało mogę napisać, że obecnie Joanna i Sejo są małżeństwem. Jednak droga do chwil szczęścia, radości i posiadania rodziny, była długa i wyboista. Istotą tej książki jest miłość, która "góry przenosi", która nie boi się niczego i jest tak ogromną siłą napędową, że potrafi pokonać strach, ból, odległość, lęk o bliską osobę, śmiercionośne żniwo wojny... Lektura jest ogromnie poruszająca. Podczas czytania nie mogłam ukrywać wzruszenia i emocji towarzyszących podróży Joanny do ogarniętego wojną Sarajewa. To było szalone! Nieprawdopodobne, niezwykłe a zarazem piękne. Jeśli ktoś przeczyta "Chwilę na miłość" bez choćby jednej chwili wzruszenia, bez podniesionego ciśnienia to z pełną stanowczością stwierdzę, że ma kamienne serce. Bo nie da się przejść wobec tej historii obojętnie!

Nie przeszedł zresztą sam - nieżyjący już - Waldemar Milewicz - dziennikarz telewizyjny i korespondent wojenny, który o miłości tej pary na tle konfliktu w Sarajewie, nakręcił film "Zwykła historia". Na kartach książki pojawia się wiele informacji o dziennikarzu i kulisach kręcenia tego filmu. Mam ogromną ochotę, by go obejrzeć.


autorka w Mostarze (stolica Hercegowiny)
Autorka w swej książce nie skupiła się tylko i wyłącznie na sobie i swoich uczuciach do Seja. Poruszyła wiele ciekawych wątków - wielokulturowość mieszkańców Sarajewa, czasy studenckie, różnice między życiem w Bośni i w Polsce w latach dziewięćdziesiątych, niesamowitą postawę swojej mamy. Wspomniała też o wielu ludziach o dobrych sercach, którzy bezinteresownie pomagali jej w dążeniu do celu, jaki sobie postawiła. A przecież nie był banalny... To był trudny czas pełen wyrzeczeń, walki, stresu i cierpienia... Przez co przeszła? Kto najbardziej jej pomógł? Co udało jej się uzyskać dla Seja? Jak wyglądała krok po kroku ich droga do szczęścia? O tym wszystkim dowiecie się już szczegółowo z lektury.




 
 
Ja ze swej strony gwarantuję Wam ogrom emocji, uczuć a nawet łzy wzruszenia czy wściekłości. Książka jest niezwykłym świadectwem miłości, która pokonuje wszelkie postawione jej na drodze przeszkody. Nawet wojnę! Pozostaje pozazdrościć takiego uczucia... Wiary i nadziei też...





Kilka słów o autorce - rodowita krakowianka, absolwentka slawistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Część wykształcenia zdobywała na Uniwersytecie w Sarajewie, gdzie wyjechała na stypendium naukowe. Ukończyła podyplomowe studium dla lektorów języka polskiego jako obcego. Z zawodu i zamiłowania zajmuje się przekładem i nauczaniem języków południowosłowiańskich: chorwackiego, bośniackiego i serbskiego. Jest tłumaczem przysięgłym tychże języków na Liście Ministerstwa Sprawiedliwości.



Wszystkie fotografie dzięki uprzejmości autorki 

środa, 11 września 2024

"Opiekunka marzeń" Agnieszki Krawczyk ma dziś premierę!

11.09.2024


Dziś dzień premiery najnowszej powieści Agnieszki Krawczyk, której książki bardzo lubię.


[reklama] barter Wydawnictwo Literackie 




Łapcie opis i dajcie znać czy ten tytuł jest w Waszych planach:

🌿🌿Ludzie są podobni do roślin, a ona w życiu zawsze trafiała na osty i pokrzywy
Chwytająca za serce powieść Agnieszki Krawczyk – autorki historii, które poruszają czytelniczki od lat
Mika prowadzi firmę ogrodniczą. Opiekuje się bogatymi ogrodami rodziny Golińskich, aranżuje przestrzeń prawniczki Patrycji oraz czuwa nad roślinną dżunglą emerytowanej Leny. Każdego dnia podejmuje walkę z chwastami, nie tylko w ziemi, ale też z tymi w ludzkich sercach: tęsknotami, pragnieniami, nieszczęściami, problemami dzieci, zdradami.
Dziewczyna staje się powierniczką trosk swoich klientów, doradczynią w ich zmartwieniach. Czułą obserwatorką. Jest przy tym przekonana, że w zaciszu ogrodów ukoi własne nieszczęścia. Zostawi za sobą bolesne lata pełne porzucenia i traumy… w końcu pomóc innym jest łatwiej niż sobie.
Jednak dawne wydarzenia niespodziewanie wracają do Miki. Przybierają postać dwóch mężczyzn – Oskara z przeszłości i Mata, przy którym Mika wreszcie ma szansę na szczęście. Czy opiekunka tak wielu rodzin będzie w stanie zrealizować własne marzenia?
Opowieść o miłości zdolnej rozkwitnąć niczym najpiękniejszy kwiat, nawet pośród największej suszy. 🌿🌿

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...