sobota, 29 września 2012

Nóż ociekający krwią...

Ten post bierze udział w konkursie portalu Zbrodnia w Bibliotece. Więcej informacji TUTAJ

28.09.2007 rok
Dzień dobry Panie i Panowie! Szanowni Słuchacze!
Po tej stronie mikrofonu Wasz ulubiony spiker - Ejotek. Dziś nie będzie mowy o polityce, nie będzie ani słowa o powodziach, wojnach czy wypadkach drogowych. Na dzisiejszy wieczór przygotowałam coś specjalnego - narodziny.

Dzisiaj narodził się nowy portal. Nazywa się Zbrodnia w Bibliotece.


Jako pierwszy wpis, na stronie portalu pojawiła się fotorelacja:


Informacja dotyczy inauguracyjnego spotkania Oliwskiego Klubu Kryminału.

* * *

28.09.2012 rok

Szanowni Słuchacze!

Mamy dziś wielki dzień! Ogromny sukces pewnego portalu staje się dziś naszym udziałem. Pięć lat temu nasza audycja dotyczyła jego narodzin. Dziś razem ze Zbrodnią w Bibliotece - bo o tym portalu mowa - świętujemy piąte urodziny. To nie byle jaki portal, bowiem przez ten czas prezentował na swych stronach i podstronach informacje o kryminalnych nowościach czytelniczych, zapraszał na spotkania z autorami oraz do udziału w konkursach. Informował o targach, festiwalach i nagrodach.
Każdy kto szukał nowinek z gatunku kryminału czy sensacji nabijał licznik odwiedzin tej właśnie strony.
Portal nie osiada na laurach - ani na laurkach wystawianych przez książkowych blogerów - wciąż się rozwija, rozbudowuje, szuka nowych pomysłów i współpracowników. Każdy, kto czytuje "zbrodnicze" książki może dołączyć do grona Syndykalistów i wspierać swymi recenzjami ten serwis. Ja już należę do tego grona, Wy też możecie. Wspierajmy polskie pomysły, które podnoszą poziom czytelnictwa.


W imieniu swoim, naszej rozgłośni oraz naszych słychaczy życzę portalowi Zbrodnia w Bibliotece kolejnych lat z ociekającymi krwią recenzjami.


Grafika pochodzi ze strony ZwB

Każdy dzień przynosi coś nowego

Dziś nie będzie recenzji. Nie będzie zapowiedzi książkowych ani stosików. Ale co nieco o woluminach będzie :)

Ale będzie przede wszystkim o człowieku.




Na początku tygodnia miałam okazję poznać Klaudię, miłą i ładną osiemnastolatkę. Dziewczyna ma liczne zainteresowania, bardzo zróżnicowane zresztą: począwszy od mody, fotografii poprzez malowanie (tak, tak Klaudia maluje obrazy), książki i filmy na matematyce skończywszy.
A do tego wszystkiego prowadzi BLOGA.W poszczególnych jego zakładkach znajdziemy trendy modowe, wizualizacje samej Klaudii, a także wrażenia z obejrzanych filmów i przeczytanych książek. Są też zdjęcia namalowanych obrazów. Jedynie o matematyce nic tam nie ma :) Ale z matmy to będzie matura... Klaudia zaczęła właśnie rok szkolny, którego zwieńczeniem będzie albowiem matura - trzymamy kciuki!

Klaudia poleciła mi ostatnio przeczytane przez nią książki: "Chemia śmierci" S. Beckett'a, "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" S. Larssona oraz "Pokuta" I. McEwana (Klaudia oglądała film "Pokuta", ale książka istnieje, dlatego podałam autora). Wszystkie znajdują się na mojej półce "Chcę przeczytać" :)

A Wy czytałyście te pozycje? Jakie wrażenia?

piątek, 28 września 2012

Justyna Szymańska "A właśnie że tak"

Justyna Szymańska to absolwentka polonistyki, dziennikarka, autorka powieści. Interesuje się twórczością Agnieszki Osieckiej, historią kabaretu literackiego oraz medycyną niekonwencjonalną.
Kolejna polska autorka, z której pisarstwem spotykam się po raz pierwszy, mimo że to jest jej trzecia wydana książka.

Fakt, że sięgnęłam po tą pozycję jest dowodem na to, jak ważne jest, by książka miała właściwą okładkę: dobry tytuł, zdjęcie, opis fabuły czy motto. W tym przypadku urzekło mnie właśnie to ostatnie: "Nigdy nie jest za późno, żeby zmienić swoje życie!"

Autorka opisała historię czterech kobiet, które mimo, iż są w różnym wieku i innego stanu cywilnego, łączy to samo - niespełnione marzenia.
Alina jest przede wszystkim żoną i matką dorosłej córki - Jolki. Jej zadaniem dnia codziennego jest sprzątanie, pranie a przede wszystkim gotowanie zrzędliwemu mężowi, którego jedynym zajęciem jest przerzucanie kanałów sportowych w telewizji. Przyjaciółka Aliny - Edyta - próbuje wyrwać ją z tego kieratu proponując wyjazd do Ciechocinka oraz zarabianie gotowaniem dla obcych ludzi, którzy docenią kunszt kucharki.

Klara jest urzędniczką, nieszczęśliwą i zrozpaczoną po odejściu męża. Trzy lata wcześniej się rozwiedli, lecz kobieta nie potrafi sobie poradzić w nowej sytuacji. Szpieguje byłego męża, wysyła mu smsy i kwiaty, nawet udaje się wróżki, by poznać termin jego powrotu do domu. Jej nieszczęście z powodu samotności spowodowało, że jej koleżanka z pracy myślała, iż ma ona raka. Los Klary odmienia Jolka, która razem z nią pracuje.

Irena jest wdową od piętnastu lat. Jej dorosłe dzieci - Apolonia i Zbyszek - mają już swoje rodziny, swoje sprawy. Do matki przychodzą tylko na niedzielne obiady albo podrzucają, często bez zapowiedzi, wnuczęta kiedy chcą wyjść (Zbyszkowy zwyczaj). Gdy Irena zaczyna sympatyzować z Romanem, Zbyszek stara się jak może, by zapobiec kolejnym spotkaniom. Jednak kolega Romana wyjaśnia sytuację zdziwionej Irenie i odtąd nie jest już ona samotnie siedzącą w domu kobietą.

Jolka jest córką Aliny, pracuje z Klarą a przyjaźni się z córką Ireny - Apolonią. To ona - moim zdaniem - jest w tej książce główną bohaterką. Jolka to dziewczyna słusznej wagi, której podczas Sylwestra oświadcza się Grzesiek, jej chłopak. Jednak po jakimś czasie ona oddaje mu pierścionek, ponieważ pod wpływem impulsu, jakim było spotkanie klasowe po latach, chce najpierw zrealizować swoje marzenia. Jej marzeniem od dawna było fotografowanie. Podejmuje pewne próby w tym kierunku, z różnymi przygodami zresztą i nie zawsze wspierana przez bliskie osoby.

Muszę przyznać, że autorka dość szybko przeskakuje z jednej bohaterki na następną, co powoduje, że początkowo można się pogubić kto jest kim. Ale potem kolejne strony znikają ekspresowo. Warto tą książkę przeczytać.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Z literą w tle, 52 książki

czwartek, 27 września 2012

Karolina Sykulska "Plagiat"

Karolina Sykulska pierwszą książkę napisała mając lat pięć. Poważny literacki debiut miał miejsce w 2004 roku - została wtedy wydana komedia omyłek, czyli omawiany "Plagiat". Autorka ukończyła studia polonistyczne, była korektorką, redaktorką, a także publikowała teksty naukowe. To moje debiutanckie spotkanie z jej twórczością.

Pierwsze zdanie z okładki tej książki brzmi: "Pierwsza od czasu filmów Stanisława Barei prawdziwa komedia polityczna!" To właśnie ono było impulsem do zakupu i przeczytania tej książki.

Głównym bohaterem jest Andrzej Kmicic-Potocki - poseł. Jest to człowiek bezbarwny, bez własnego zdania, bez własnych poglądów. Wykorzystuje go jego własna partia oraz media, dla których jest łatwym do zmanipulowania pionkiem. Jego życie zaczyna się zmieniać - tylko pozornie na lepsze - gdy na arenie politycznej pojawia się jego sobowtór. Andrzej Kmicic-Potocki nr 2 jest wyrazisty, charyzmatyczny, doskonale przemawia w Sejmie, świetnie radzi sobie podczas wywiadów medialnych i porywa tym tłumy.

Jednak sobowtór potrafi też pokazać swoje gorsze "ja". Jak skończy się to dla naszego bohatera? Zapraszam do lektury "Plagiatu". Mnie zakończenie mocno zdziwiło.

Czy książka jest komedią? Hmmm... po części tak, ale autorka obnaża prawdziwe oblicze Sejmu i posłów. Dosadnie opisuje picie wódki w sejmowym bufecie, tworzenie bezsensownych komisji śledczych, projekt skrócenia urlopu macierzyńskiego do czterech tygodni oraz pomysł wprowadzenia płatnych ścieżek rowerowych.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Z literą w tle, 52 książki

środa, 26 września 2012

Caroline Plaisted "Potrzebna atrakcyjna mama"

Caroline Plaisted to brytyjska pisarka tworząca powieści dla młodzieży.
Sięgnęłam po tą książkę z dwóch powodów z siebie wynikających. Zainteresował mnie tytuł, a ponieważ sama jestem mamą, pomyślałam, że może to być przydatna lektura. A kiedy  jeszcze zobaczyłam w opisie książki "Bestseller literatury młodzieżowej", utwierdziło mnie to w decyzji zakupu. A dodatkowo nadrobię zaległe wyzwanie.

Narratorem książki jest piętnastoletnia Hannah, która musi zmierzyć się nie tylko z problemami nastolatki, ale również z problemami świata dorosłych. Dziewczynka wraz z młodszym bratem i rodzicami mieszka w dużym i elegancko urządzonym domu na przedmieściach. Jej problemami są głównie pryszcze i egzaminy w szkole. Aż tu nagle dowiaduje się, że Tata odchodzi, rodzice się rozwodzą a dom trzeba będzie sprzedać. Mama będzie musiała znaleźć mniejszy dom i poradzić sobie z dwójką dzieci, pracą i organizacją ich życia na codzień. Hannah i Billy niektóre weekendy spędzali u Taty i jego nowej partnerki Sally, której nie lubili całym sercem. Ze wszystkich problemów Hannah zwierzała się swojej przyjaciółce Kim. To ona podnosiła ją na duchu i pomagała jak tylko umiała, gdyż jej rodzice już kilka lat wcześniej się rozstali.
Mama kupiła dom bliżej centrum i odtąd życie trzyosobowej rodziny było prostsze, gdyż dzieci wszędzie miały bliżej i mogły chodzić same - na piechotę. Początkowo dom nie cieszył się dziecięcą sympatią i został nazwany  "Pieczarą", ale kiedy dzieci zaczęły brać czynny udział w remoncie zaakceptowały nowy dom.

Największym wyzwaniem Hannah była jej Mama. Po rozstaniu z Tatą była smutna, nie dbała o siebie, nie miała chęci do życia, do walki o lepszą pracę. Dziewczynka postanowiła pomóc jej odnaleźć się w nowej sytuacji i z pomocą babci oraz przyjaciółki Mamy - Nicki podejmowała konkretne działania.
By poznać pomysłowość nastolatki i efekty przemiany jej Mamy serdecznie polecam przeczytanie tej książki. Jest to lekka i przyjemna lektura o świecie widzianym oczami kogoś, kto dopiero uczy się życia.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Trójka e-pik (marzec), 52 książki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...