poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Renata Kosin "Kołysanka dla Rosalie" - przedpremierowo




Autor: Renata Kosin
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 15 kwietnia 2015
Liczba stron: 464
Seria: Tajemnice Luizy Bein tom 2











Miałam kiedyś taki etap w życiu, że chciałam być detektywem. Oglądałam sporo filmów i seriali, gdzie bohaterami byli właśnie ludzie tropiący różne skandale i rozwiązujący zagadki, nie tylko kryminalne. Gdyby nie moja choroba, to kto wie, może teraz zamiast czytać książki w dużych ilościach analizowałabym dowody, śledziła podejrzanych czy odkrywała tajemnice z przeszłości. Cóż, życie rządzi się swoimi prawami, jest jak jest i pozostają mi jedynie zagadki na kartach książek. A takich na szczęście nie brakuje na polskim rynku wydawniczym.
W styczniu tego roku sięgnęłam po raz pierwszy po twórczość Renaty Kosin i przeczytałam "Tajemnice Luizy Bein". Powieść trafiła idealnie w mój czytelniczo-detektywistyczny gust. Z tego właśnie powodu nie mogłam doczekać się połowy kwietnia, czyli chwili wydania kontynuacji tamtej powieści. Dziś jestem już szczęśliwie zaspokojona lekturą i mogę podzielić się wrażeniami. Tym, którzy nie czytali "Tajemnic Luizy Bein", radzę nie czytać środkowej części recenzji dotyczącej fabuły.

Akcja książki rozgrywa się siedem lat później od momentu, kiedy Klara Figiel wraz z Alexem Beinem rozwiązywali zagadkę szkieletu Luizy pochowanego wraz z dziecięcym szkieletem. A przecież jej syn dożył wieku dojrzałego... Każdy kto chce poznać wynik ich dociekań musi przeczytać poprzednią część, zresztą do zrozumienia "Kołysanki..." dobrze jest ją znać.

Klara wraz z Jakubem i przy ogromnym udziale Anny - przybranej siostry Alexa - kończą przygotowania wartemborskiego pałacu na przyjęcie pierwszych gości. Prac przy przekształceniu go w hotel było dużo, jednak miejsce wreszcie zaczyna odzyskiwać dawną świetność: odsłonięty drewniany parkiet, sztukaterie, kominek z cennego marmuru oraz posiłki przygotowywane przez panią Kazię już wkrótce zostaną ocenione przez gości. Dziewiątka jakże różnych osobowości w jednym miejscu, może spowodować niejeden konflikt. A kto jest wśród przybyłych? Znany pisarz Dębski interesujący się czasami drugiej wojny światowej i izolujący się w swoim pokoju, by napisać książkę; architekt na emeryturze von Egloff; roztrzepana, młoda kobieta Matylda; państwo Róża i Stefan Pastewni, od początku konfliktowi i wzbudzający irytację Klary;  para wędkarzy, którzy nie jadają ryb oraz starsze niemieckie małżeństwo Rita i Feliks Schmidt. Kto spośród nich stoi za tajemniczymi wydarzeniami w pałacu? Czy to zbieg okoliczności, że na pierwszy turnus zjawiły się akurat te a nie inne osoby? Czy każdy jest tym, za kogo się podaje? Jaki tak naprawdę jest cel ich pobytu w tych stronach?

Do wartemborskiego pałacu przyjeżdżają również państwo Beinowie - Sara i Alex wraz z dziećmi: siedmioletnią Rosalie i trzyletnim Albertem (zwanym Busiem). Żeby odciążyć rodziców, dziećmi ma zająć się niania, sąsiadka pani Kazi - Liska. Kobieta śpiewa Rosie kołysanki, opowiada maluchom nietypowe opowieści a dość niezwykłe ich znaczenie dorośli odkryją nieco później.

W tej powieści bohaterowie próbują rozwikłać zagadkę z przeszłości Anny a dotyczącej jej niemieckich dziadków Grety i Lennarta Staedtke (byli kiedyś właścicielami pałacu) oraz matki - Johanny. Klara z Kubą odkryją w księgach parafialnych niespodziewane fakty dotyczące Johanny Staedtke. Czy powiedzą o tym Annie? Jak zareaguje na nie Alex? Co uda im się dowiedzieć od Urszuli Zygmuntowicz, której ojciec i jego pierwsza żona pracowali w pałacu w czasie, gdy właścicielami byli Niemcy? W sprawie pojawiają się nowe pytania i nie na wszystkie łatwo jest odnaleźć odpowiedzi.
 
Klara nie do końca cieszy się z tego, że hotel zaczyna przynosić zyski, ponieważ ktoś uparcie wytrąca ją z równowagi. Kuba jej nie wierzy, myśli, że to przywidzenia, ukrywa przed nią swoje rozmowy z pisarzem i architektem, nie chcąc dodatkowo jej denerwować. Dziewczyna bowiem coraz częściej źle się czuje, mdleje i ma mdłości. Ale kto by nie miał widząc mnóstwo zgniłych płatków różanych w sypialnianym łożu lub truchło psa na tarasie...?! A gdyby tego było mało, nagle ktoś porywa małą Rosie wraz z nianią! Komu mogłoby zależeć na uprowadzeniu dziecka? W spokojnym miasteczku, z hotelu w samym środku dnia a wręcz z kuchni, w której porwane siedziały wraz z Busiem. Czy chłopiec coś zauważył? Kto i dlaczego to zrobił? Sara i Alex odchodzą od zmysłów a Klara z Kubą próbują dotrzeć do prawdy, która wcale nie jest tak oczywista. Bowiem trop prowadzi do Bractwa Różokrzyżowców, wolnomularstwa i tajemniczych przepowiedni. Mało brakowało a Klara i Kuba wplątaliby się w sterowane przez Bractwo poczęcie dziecka...  Tylko po co Różokrzyżowcy mieliby porywać małą dziewczynkę? Czy Liska jest ich wspólniczką czy chroni Rosie? Kto z mieszkańców jest zamieszany w to porwanie? A kto tak naprawdę udzieli rodzinie porwanej dziewczynki pomocy? Czy uda się odnaleźć pierworodną Alexa?

Bardzo ciekawie napisana powieść, z nietypową tematyką Różokrzyżowców i masonów w tle. Oprócz zagmatwanych historii rodzinnych Beinów, czytelnik poznaje również nieco magiczne wierzenia Bractwa z wszędobylskimi różami. Jaką rolę odegrały w tych wydarzeniach nieżyjące już Luiza, Stella i Annette von Viereck? Wszak i one były częścią przepowiedni zawartej w manuskrypcie, który czytali Klara z Kubą. Czy Rosie jest kolejnym elementem tej układanki? Jakie znaczenie ma kołysanka Liski i pozytywka, której melodia budzi w nocy Klarę?

"Kołysanka dla Rosalie" jest książką, którą powinno się przeczytać w ciągu jednego dnia. Dlaczego? Bowiem to lektura z serii "jeszcze jeden rozdział i kończę czytanie a tak naprawdę kończymy widząc końcową okładkę". Wciąż utrzymujące się napięcie, coraz to nowe fakty, niesamowite wydarzenia, nietypowi ludzie tak mogę scharakteryzować powieść. Jest też nutka humoru, ale i grozy, uroku fabule dodają dzieci oraz pies a klimat mistyczno-tajemniczy podziemne korytarze, które zazwyczaj wzbudzają w czytelniku dodatkowe emocje. Sprzeczki wśród pałacowych gości, zastraszanie właścicielki, rozbite słoiki w piwnicy oraz zdjęcie małych dziewczynek w sukienkach w kwiaty - wszystko to niby drobne szczegóły niemające znaczenia. Ale uwierzcie, kiedy połączy się je w historię tak zgrabnie jak zrobiła to autorka, można przepaść bez echa w krainie wyobraźni i fikcji literackiej.

Autorka na swoim blogu zwróciła kiedyś uwagę, że niniejsza powieść ma coś wspólnego z Harrym Potterem. Serię o małym czarodzieju czytałam i stwierdzam, że jedyną wspólną postacią łączącą te dwie publikacje jest jednorożec. Ale uprzedzam pytania - "Kołysanka..." nie jest powieścią fantastyczną. Motyw jednorożca jest subtelny a poza nim nie stwierdzam więcej podobieństw. Bowiem magia i mistycyzm, który tutaj ma miejsce jest czymś zupełnie innym niż magia z Hogwartu.

Podsumowując te moje - już chyba zbyt długie - wrażenia, stwierdzam, że powieść Renaty Kosin jest wciągającą i pasjonującą lekturą. Radość będą z niej czerpać miłośnicy odkrywania tajemnic rodzinnych, ale również Ci, którzy szukają w literaturze tematów nieoklepanych, czyli na przykład o Bractwie Różokrzyżowców. Książka, mimo trudnych wątków, nie nuży a jedynie intryguje tym, co nieznane a prosty język ułatwia przeżywanie kolejnych wydarzeń. Autorka udowodniła tą książką, że w przesycie, nawet tak pięknego kwiatu jakim jest róża, można mieć dosyć...






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Czytelnicze marzenia 2015, 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję bardzo Autorce oraz Pani Dagmarze



czwartek, 9 kwietnia 2015

Kate Morton "Strażnik tajemnic"



Tytuł oryginalny: The Secret Keeper
Tłumaczenie: Magdalena Koziej
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2013
Liczba stron: 560











"Strażnik tajemnic" jest drugą w kolejności książką Kate Morton, którą miałam okazję przeczytać. W lutym poznałam "Dom w Riverton", debiutancką powieść autorki, jednak do tej pory jej nie opisałam. Dlaczego? Otóż napotkałam wiele opinii o twórczości tej australijskiej pisarki i wszystkie ogromnie wychwalały jej pióro. Mnie lektura pierwszej książki nie powaliła na kolana (a tego oczekiwałam po tych opiniach), ale postanowiłam poczekać na kolejne spotkanie (nastało dość szybko za sprawą wyzwania do pojedynku przez Aine) z twórczością i wtedy dopiero wyrobić własne zdanie. Zapraszam dziś na moje wrażenia ze "Strażnika tajemnic" a może kiedyś napiszę i o wydarzeniach w Riverton... Dziś pozostaje mi przeprosić Was za długą recenzję, miałam wenę twórczą :)

Powieścią rządzą trzy kobiety: Laurel, Dorothy i Vivien. Laurel jest aktorką i córką Dorothy a jako szesnastolatka siedząca w domku na drzewie zobaczyła coś, co na długo zapadło jej w pamięć. W dniu urodzin najmłodszego dziecka państwa Nicolson - Gerry'ego - na ich podwórzu pojawia się tajemniczy i złowróżebnie wyglądający mężczyzna. Laurel widzi doskonale wymianę zdań między nim a matką, która na ręku trzyma chłopca a w dłoni nóż do tortu. Mężczyzna zostaje nim zabity a psychika Laurel i Gerry'ego już na zawsze będzie nosiła ślad tego wydarzenia. Skąd matka znała tego człowieka? Dlaczego go zabiła? Po co odszukał Dorothy po dwudziestu latach? Czego chciał? By się tego dowiedzieć, pięćdziesiąt lat później Laurel rozpoczyna potajemne śledztwo, zwłaszcza że leżąca w szpitalnym łóżku matka wypowiada imię Vivien i każe sobie przynieść z kufra na strychu książkę z dedykacją i zdjęcie. Kim dla niej była Vivien? Matka twierdziła, że przyjaciółką, czy aby na pewno?

Autorka pokazując osobę Dorothy cofnęła się do jej dzieciństwa i młodości, która wypadła w czasie wojny. Poznajemy Dolly podczas pracy, służby w domu lady Gwendolyn i fabryce amunicji. Wraz z nią poczujemy smak miłości, rozczarowania a przede wszystkim brak perspektyw na przyszłość. Nie spodobała mi się jej postać od początku. Nie po tym jak traktowała Jimmiego i jego miłość, nie po tym jak odrzuciła jego zaręczyny, nie po tym jak wciąż myślała o kłamstwach, pieniądzach i szantażu. Owszem nie miała łatwego życia, ale wielu jej działań to nie usprawiedliwia. Dolly była naiwna, rojąca sobie rzeczy czy sytuacje, które nie mają pokrycia w prawdziwym życiu a jedynie w jej wyobraźni na przykład przyjaźń z Vivien czy spadek po lady Gwendolyn.

Vivien natomiast początkowo była dla mnie damą z wyższych sfer, niedostępną i dumną. Niewiele o niej konkretnych informacji w początkowej części książki - pochodząca z Australii, aktualnie żona pisarza, pomagająca innym w trudnym wojennym czasie. Jednak nie do końca szczera z mężem, zapadająca na tajemnicze choroby, które przymuszały ją do pozostania w domu. Czemu Vivien tak okrutnie potraktowała Dorothy, kiedy przyszła oddać jej medalion? Dlaczego ukrywała przed ludźmi swoją działalność?

Dopiero w miarę wyjaśniania się kolejnych wydarzeń z przeszłości, które w 2011 roku odkrywa rodzeństwo Nicolson ujrzałam prawdę o tej kobiecie. Czy to sprawiło, że polubiłam ją bardziej? Chyba tak. Powiem chyba nawet, że czułam do niej większą sympatię niż do zachowań Dorothy.

Może nie wszystko układa się w naszym życiu po naszej myśli. Może nie zawsze jest kolorowo i radośnie. Często najpierw trzeba przeżyć trudny czas, zgrzeszyć, cierpieć i pozwolić innym wyrządzać sobie krzywdę. Wszystko po to, by odkupić winy z przeszłości. By wymazać z serca tą winę za czyjąś śmierć, za czyjeś zachowanie albo za swoje. Czy Dorothy odkupiła już swoje winy zakładając rodzinę, kochając męża i dając mu piątkę dzieci? Sprawdźcie!

Fakt, że lubię dobre powieści nie jest dla nikogo, kto zagląda na mojego bloga, tajemnicą. Nie stronię od grubszych woluminów. Jednak historia z kart książki powinna wciągać od początku, trzymać w napięciu, dawkować wydarzenia, wzbudzać emocje i nie nudzić. Pewnie wiele osób będzie oburzonych moją opinią (trudno, cenię sobie wolność słowa), ale twórczość autorki nie pochłania mnie całkowicie, tak jak bym tego oczekiwała. Owszem opisywane zdarzenie z 1961 roku jest dramatyczne, ma wpływ na wielu ludzi, zmusza ich do pewnych skrajnych decyzji. Jest też przyczyna tego zachowania, którą po czterdziestu latach próbują wyjaśnić dzieci sprawczyni. Autorka, jak wielu przed nią i po niej, opisuje też wojnę, jak wyglądała ona w Wielkiej Brytanii, w Londynie. Bombardowania, zaciemnienia, pomoc innym czy racjonowanie żywności, ale czegoś mi zabrakło. A może to przesyt zbyt barwnym językiem? Odczuwam zmęczenie zbyt dużą ilością zdań, które - moim zdaniem - mogłyby zostać przesiane nieco i czyniły lekturę bardziej emocjonującą. Trudny był dla mnie początek powieści - przez trzy pierwsze wieczory czytałam po zaledwie pięćdziesiąt stron. No nie byłam w stanie więcej, zasypiałam... Dopiero kiedy akcja nabiera tempa, kiedy poszczególne wydarzenia się wyjaśniają, kiedy Laurel zdobywa nowe informacje, gdy działa wręcz jak doskonały detektyw (czyta pamiętniki, listy, odwiedza londyńskie miejsca występujące w tej historii), wtedy książka zaczęła być świetna i nie mogłam się oderwać. Obniżam jej jednak ocenę za ten nudnawy początek.

Ja lubię bogate w treści i pięknie napisane powieści, ale przesada też nie jest wskazana. A to właśnie ma miejsce w tym przypadku. Zbyt upiększone opisy sytuacji chwilami mnie nużyły i odciągały od chęci poznania dalszej części historii Dorothy i jej dzieci, które tropiły przeszłość matki. To druga w ostatnim czasie książka (wcześniej był "Smak tulipanów" A. van Heugten), która pokazuje jak bardzo tajemnice z przeszłości rodziców mają wpływ na życie dzieci. Dlaczego musi dojść do tragedii, by te szokujące fakty mogły znaleźć światło dzienne? Jak głęboko i daleko trzeba sięgnąć, by dowiedzieć się wszystkiego? I czy się uda? Jak prawda wpłynie na los rodziny? Czy pozostałe siostry poznają prawdę o matce? Czy Laurel uda się porozmawiać z matką jeszcze przed jej śmiercią?

Jedno muszę przyznać na pewno - autorka wręcz "zabiła" mnie zakończeniem. Pozytywnie. Czegoś takiego się nie spodziewałam, choć domyślałam się nieco wcześniej niż zostało to ujawnione. Ten finał przypomniał mi końcówkę książki "Trzynasta opowieść" D. Setterfield. Ale nie zdradzę dlaczego.

Podsumowując moje luźne spostrzeżenia dotyczące powieści stwierdzam, że Kate Morton pisze szczególnie. Ma dar barwnego wyrażania swoich myśli i układania ich w poetyckie zdania, akapity i rozdziały. Rozumiem, że nie każdy lubi tak napisane powieści, całkowicie podpisuję się pod petycją, by tak odrobinkę okroić upiększanie fabuły. Zawsze daję książkom szansę, nie rzucając ich po trzydziestu stronach, tak było i w tym przypadku. Naprawdę warto poznać twórczość autorki, tylko trzeba cierpliwie przeczekać dwieście stron. A może to ja jestem przewrażliwiona i początek nie jest nudny? Może, każdy ma prawo do własnej opinii. Moja jest taka. Aczkolwiek, chętnie sięgnę po inne tytuły Morton.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Wyzywam Cię na pojedynek, Pod hasłem, 52 książki

środa, 8 kwietnia 2015

Erica Spindler "W milczeniu"



Tytuł oryginalny: In silence
Tłumaczenie: Klaryssa Słowiczanka
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: styczeń 2015
Liczba stron: 496











W twórczości Eriki Spindler rozsmakowałam się już ubiegłym roku, kiedy to miałam okazję przeczytać "Stan zagrożenia". Autorka dba o to, by czytelnik w żadnym momencie lektury nie czuł się znudzony ani zbyt pewny swoich przypuszczeń jak historia się zakończy. Tak było i tym razem.

Wyobraźcie sobie, że mieszkacie w małej amerykańskiej miejscowości w Luizjanie, takiej która liczy mniej więcej tysiąc mieszkańców. Wszyscy się znają, interesy prowadzą kolejne pokolenia, każdy zna swoje miejsce w społeczności, która nie lubi zmian i nie toleruje innowacji. Tak jak życie toczyło się tutaj od wielu lat, tak ma się toczyć nadal. Jednak czy w związku z ogólnie pojętym rozwojem jest to możliwe? Czy młodzi zechcą podporządkować się tym wytycznym? Jak zostaną potraktowane jednostki mające własne - a do tego odrębne - pragnienia?

Tak właśnie żyje się w Cypress Springs, skąd pochodzi Avery Chauvin, obecnie dziennikarka w Waszyngtonie. Wyprowadziła się z domu dwanaście lat temu i w tym czasie nic się tutaj nie zmieniło. Za wyjątkiem tego, że została sama na świecie. Rok temu zmarła jej matka a teraz ojciec popełnił samobójstwo i to w straszny sposób - podpalił się. Avery wyrzuca sobie, że nie odebrała ostatniego telefonu od taty, może nie zrobiłby tego, gdyby z nim pomówiła? Ale teraz jest za późno. Avery musi poradzić sobie ze stratą, posprzątać dom i wystawić go na sprzedaż. Jednak czy będzie to takie łatwe?

Najpierw w rzeczach ojca Avery znajduje tajemnicze pudełko, które kryje wycinki z prasy dotyczące brutalnego morderstwa młodej kobiety piętnaście lat temu. Czy jej ojciec, lekarz, ma z tym coś wspólnego? Podczas licznych chwil zadumy Avery dochodzi do wniosku, że tata nie mógłby się sam zabić, mimo że nie potrafił otrząsnąć się po śmierci mamy. To musiało być morderstwo.

Kiedy w miasteczku ginie młoda dziewczyna (w bardzo krwawy i nietypowy sposób) a pewien naukowiec znika bez śladu, Avery postanawia zachować się jak dziennikarz śledczy. Odkrywa, że w ciągu ośmiu ostatnich miesięcy w Cypress Springs doszło do zbyt wielu tajemniczych zniknięć i wypadków śmiertelnych. Dziennikarka otrzymuje też anonimowe telefony z pogróżkami a siostra zaginionego naukowca - Gwen, która podjęła współpracę z Avery, dostaje ostrzeżenie. Czy za zagadkowymi wydarzeniami stoi, podobnie jak w latach osiemdziesiątych, Grupa Siedmiu? Czy Avery potwierdzi, że zgon jej ojca nie był samobójstwem? Jak wielu mieszkańców "musi" jeszcze zginąć? Czy na pewno każdemu z dawnych przyjaciół można zaufać?

"W milczeniu" to świetny thriller, który nie dość, że trzyma w napięciu, to jeszcze funduje liczne atrakcje: nowe zgony, zwroty akcji, odkrywanie tajemnic z przeszłości, które mają znamienny wpływ na teraźniejszość i szokują nie tylko bohaterów. Nie wiem czy ktokolwiek odgadł jaką niespodziankę przygotowała autorka na finał powieści...

Erica Spindler doskonale pokazała jak wygląda życie w małych miejscowościach, gdzie nie zawsze plusem jest to, że wszyscy się znają i korzystają nawzajem z przysług. Czasem mogą mieć one zgubne skutki. Podobnie jak milczenie. Książka udowadnia również, że nie należy osądzać ludzi po ich zachowaniu, bowiem udawać jest bardzo łatwo i w ostatecznym rozrachunku może się okazać, że wróg okaże się przyjacielem a przyjaciel wrogiem. Słuchajmy głosu serca...

To wprost niesamowite jak szybko czytało mi się niniejszą książkę, na pewno ze względu na prosty język, dobre dialogi i świetny pomysł na fabułę. Kolejne zdarzenia i fakty odkrywane przez Avery, dostarczały mi takiej dawki emocji, że nie mogłabym skupić się na czymś innym niż poznawanie dalszej części historii. Nutki pikanterii dodaje fabule fakt, że o względy bohaterki - podobnie jak w czasach ich młodości - starają się bracia bliźniacy: Matt i Hunter. Pierwszy jest stróżem prawa, jak ojciec, drugi zaś kiedyś był dobrym prawnikiem, ale obecnie stara się odbić od dna pisząc powieść. Któremu z nich uwierzy Avery? Czy fakty zawsze mówią same za siebie? Czy Gwen uda się przekonać Avery do swoich teorii? Czy będą szybsze niż grożące im niebezpieczeństwo? Co odkryje Avery w sprawie sprzed piętnastu lat? Uwierzcie, tą historię musicie przeczytać!  






Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki
Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Pani Monice z



poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Ja wiedziałam, że tak będzie... marcowa masakra - stosiki

Lutowa posucha w dziedzinie nowych nabytków bardzo mocno odbiła się na psychice moich półek. Może i na mojej, ponieważ podświadomość, ledwie wybił marzec, domagała się nadrobienie tego stanu rzeczy... Skutek?
Co ja będę dużo gadać... Zobaczcie:



Stosik nr 1


Od dołu:
  1. "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia" - od Wyd. Novae Res - recenzja
  2. "Córki marionetek" - zakup własny w Biedronce
  3. "Tajemnica morskiej latarni" - zakup podczas promocji w ravelo (jak ja nie lubię promocji w księgarniach internetowych... :P)
  4. "Grecka mozaika" - jw.
  5. "Bratnie dusze" - jw.
  6. "Złodziejki czasu" - jw.
  7. "Owca w krzaku dzikiej róży" - jw.
  8. "Kruchość jutra" - jw.
  9. "Zaciszny Zakątek" - jw.
  10. "Prawie Siostry" - jw.
  11. "Rodzina z Sosnówki" - jw.
  12. "Wieczność bez Ciebie" - jw.
  13. "Dziewczynka z balonikami" - jw.



Stosik nr 2 - w całości zakupiony podczas promocji w bonito.pl (pisałam już że nie lubię wszelakich promocji w księgarniach internetowych? :P)



Tytuły dobrze widoczne, więc nie wypisuję, ale kilka słów dodam.
Agatha Ch. - uwielbiam! Choć przez kilka ostatnich miesięcy nie sięgnęłam po żadną... Ale przyjdzie czas :)
Książki G. Forman - głośno o nich ostatnio, zatem postanowiłam się przekonać czy mi się spodobają
D. Ponińska - mam pierwszy tom, liczę że będzie ok, więc od razu będę miała drugi :P A miałam poczekać na wrażenia... cóż...
D. Macomber - podobnie jak wyżej, to drugi tom do posiadanego pierwszego
D. Chamberlain - nie znam jeszcze nic autorki, czytuję same pozytywne opinie, pora przeczytać jakąś książkę



Stosik nr 3

Od dołu:
  1. "Biblia dla dzieci w obrazkach" - od Naszej Księgarni - recenzja
  2. "Gdybym był dorosły" - jw. - recenzja
  3. "Przyjaciółki ze Staromiejskiej" - jw. - recenzja
  4. "W milczeniu" - od Harlequin/Mira - recenzja już wkrótce
  5. "Spełnienie" - od Novae Res - recenzja
  6. "Smak tulipanów" - od Harlequin/Mira - recenzja
Za wszystkie egzemplarze recenzyjne dziękuję! :)



Stosik nr 4

Od dołu:
  1. "Masz przyjaciela" - zakup własny - czytałam kiedyś "Jedz, módl się, kochaj" Elizabeth Gilbert. Potem kupiłam kontynuację - jeszcze nie czytałam - "I że Cię nie opuszczę". A ta pozycja to inne spojrzenie na Rzym i spotkanie z Lucą... i ta cena! 7zł :)
  2. "Człowiek bez psa" - prenumerata Czarnej Serii
  3. jw. tom 2 - książkę czytałam już kiedyś w innym wydaniu - recenzja


Stosik nr 5


Od dołu:
  1. "Zachcianki" - praca zbiorowa - zakup własny za 10zł w Saturnie - coś mnie ostatnio do erotyków ciągnie...
  2. "W Ramionach Niedoskonałości" - wygrana na blogu Pani_Wu - z niezwykłą dedykacją - pokażę przy okazji recenzji. Wiem, że wygrane nie muszą być recenzowane, ale uwierzcie, że ma to swój cel :)
  3. "Niemy" - do recenzji od autora
  4. "Zbrodnia w BTW" - prezent od autora
  5. "Światło moich oczu" - od Wyd. Znak/Między słowami
  6. "Tajemnica bzów" - Od Znaku - recenzja
Za egzemplarze recenzyjne dziękuję! :)



I jeszcze jedna książka, która przybyła do mnie w marcu - prezent urodzinowy od mojej blogowej bratniej duszy - Madzia - dziękuję :)

Najpierw...


W środku:

A w torebce...




Policzył ktoś? Ja nie, boję się...

Zachęciłam kogoś do przeczytania jakiejś pozycji? Co myślicie o moich zakupach? Udane czy to nie Wasz gust?
Chętnie kupię trochę czasu, żeby je teraz przeczytać :)

sobota, 4 kwietnia 2015

Podsumowanie mojego czytelnictwa - marzec 2015















Liczba przeczytanych książek: 11
Liczba przeczytanych stron:  3524 
Co w przeliczeniu na dni daje 114 stron dziennie.

W ramach wyzwań:
Czytelnicze marzenia Ejotka - 2
Grunt to okładka - 2
Na tropie Agathy - 0
Pod hasłem - 3
Wyzywam Cię na pojedynek - 0
Z literą w tle - 3
52 książki - 11
Dla dzieci - 2


Przeczytałam w tym miesiącu:

"Fortuna i namiętności. Klątwa" Małgorzata Gutowska-Adamczyk - kolejna powieść autorki "Cukierni Pod Amorem" i "Podróży do miasta świateł", tym razem poznajemy klimat XVIII wieku

"Dziesięć płytkich oddechów" K. A. Tucker - jak na życie wpływa tragedia sprzed lat? Jak przeżywa ją ofiara a jak sprawca? Czy można wybaczyć?

"Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia" Agnieszka Lingas-Łoniewska  - drugi tom lawendowej trylogii, w którym poznajemy tajemnice z przeszłości i intrygi, które sprawiły, że Zosia jest żoną Adama a nie Maksa

"Nikt nie widział, nikt nie słyszał..." Małgorzata Warda - tematem powieści są uprowadzenia dzieci, niektóre się znajdują, inne nie...

"Spełnienie" Marion Magic - świetna obyczajówka z delikatnymi momentami erotycznymi

"Znaleziony" Nadine Gordimer - nostalgiczna powieść o Afryce i krajach arabskich. Na ile miłość potrafi przetrwać wszystko, nawet różnice społeczne i kulturowe

"Gdybym był dorosły" Janikovszky Eva - książeczka, która w humorystyczny sposób uzmysławia dziecku czy aby na pewno warto być dorosłym

"Smak tulipanów" Antoinette van Heugten - książka z akcją w USA i Holandii i opierająca się na morderstwie i porwaniu dziecka. Czy uda się wyjaśnić powody tych czynów?

"Biblia dla dzieci w obrazkach" Elżbieta Kidacka - świetny wstęp do spraw religijnych dla dzieci 0-6

"Cukiernia Pod Amorem. Hryciowie" Małgorzata Gutowska-Adamczyk - ostatni tom genialnej sagi rodzinnej. Czy tajemnica pierścienia się wyjaśni? Czy Celina spotka się z Adamem?

"Przyjaciółki ze Staromiejskiej" Anna Mulczyńska - drugi tom serii, opowiadający o balecie, rękodziele, restauracji i miniaturach domków. Jak potoczyły się dalsze losy przyjaciół ze Staromiejskiej?


I kwartał 2015 - przeczytałam 30 książek
W tym ze swoich półek: 8

Jestem zadowolona :)
A jak Wam poszło w marcu? Skupiacie się na nowościach czy "odkurzaniem" własnych półek?

Czy moje podsumowania ze wszystkimi tytułami z każdego miesiąca pomaga Wam powrócić do recenzji, których nie mieliście okazji przeczytać?


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

I jeszcze małe ogłoszenie:

Może ktoś z Was ma (albo wiecie o kimś kto ma) i chciałby odsprzedać następujące książki:
Kordel Magdalena "Uroczysko" i "Sezon na cuda"
Steel Daniele "Powrót do domu"
Tucker K.A. " Jedno małe kłamstwo", "Cztery sekundy do stracenia"




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...