Strony

piątek, 30 listopada 2018

Monika Rzepiela "Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie"




Autor: Monika Rzepiela
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: luty 2018
Liczba stron: 272
Seria: Dwór w Czartorowiczach tom 2











Kolejna saga na polskim rynku wydawniczym odbiega nieco klimatem od tych, opisujących czasy współczesne, sięga bowiem XIX wieku i oddaje klimat wtedy panujący, zaś w tle historia Polski, której właściwie nie było wtedy na mapie. Monika Rzepiela drugim tomem swojej Sagi Polskiej doskonale nadawała się do czytania w listopadzie - miesiącu, kiedy obchodzimy setną rocznicę odzyskania niepodległości.

Z bohaterami rozstaliśmy w dniu ślubu Ewy i Marcina. Ponownie zaglądamy w chwili, gdy młodzi małżonkowie budzą się po nocy poślubnej. Uczestniczymy w poprawinach, podróży poślubnej do Lwowa i Wilna, zresztą nagle skróconej... To właśnie Ewa obejmie rządy w Olechowiczach po powrocie i będziemy jej towarzyszyć przez kolejne lata - podczas chwil wesołych i smutnych - narodzin dzieci, śmierci bliskich osób, świąt, sukcesów, chorób.

Choć to Sasiccy wysunęli się na pierwszy plan nie zabrakło znanych nam postaci drugoplanowych. Swoje życie po śmierci męża układa na nowo Iga, która w Kamieńcu, z dala od znanych jej osób, pracuje, wychowuje syna i myśli o korzystniejszej przyszłości u boku ukochanego. Los obdarza ją niespodzianką w osobie Helci. W Czartorowiczach też zaskoczeń nie brakuje - spadek dla służącej okaże się początkiem niespodziewanych zdarzeń. Pojawia się też chłopiec - Tadeusz, zaś młody dziedzic Aleksander wpada w tarapaty, co przysporzy innym wielu trosk i doprowadzi do tragedii.

Wielu jeszcze bohaterów przeżyje wzloty i upadki, ale nie sposób o wszystkich wspomnieć - powstałaby mi z tego mini powieść. Dlatego napomnę tylko (udzieliło mi się słownictwo książki) iż dowiemy się co oznaczała w tamtych czasach zdrada, jak wyglądały zaręczyny czy też ich zerwanie.

Książka Moniki Rzepieli przepełniona jest zwyczajami i obyczajami z XIX wieku: obchody Wielkiego Tygodnia, zasady polowań, dzieci do szóstego roku życia nie mogą siedzieć przy stole wraz z dorosłymi, niemowlęta nie jeżdżą na śluby, w Wigilię organizowana jest ciuciubabka, co organizuje się w zapusty czy konieczność oświadczenia się przed Gromniczną. Ponadto poznałam motywy zawierania ślubów (z miłości lub dla posagu), świat dziewcząt uczęszczających na pensję czy choroby, na które wtedy nie było lekarstwa.

Podsumowując - "Dwór w Czartorowiczach. Nowe pokolenie" to ukłon w stronę naszych przodków, którzy walczyli o wolną Polskę. Autorka pokazała jak wtedy myślało się o tych, którzy zginęli w powstaniach, jak marzono o wolności.
W książce przeplatają się radości z tragediami, jak w naszym życiu, dlatego myślę, że choć to XIX wiek to losy bohaterów z Podola będą i Wam bliskie. Mnie były, przyznam się że ten tom, bardziej skradł moje serce niż pierwszy.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję



czwartek, 29 listopada 2018

Karolina Wilczyńska "W obiektywie wspomnień"

tak, ten bobas to ja :)



Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 14 listopada 2018
Liczba stron: 312
Seria: Stacja Jagodno tom 8












Pamiętam kiedy na mojej półce pojawił się pierwszy tom serii Stacja Jagodno i wcale nie kusiło mnie, by po niego sięgnąć. Pamiętam również chwilę, gdy wydanych było kilka następnych a ja wreszcie poznałam ten pierwszy, zakurzony i... zaczęłam żałować! Ale nie tego, że 'zmarnowałam czas' na lekturę a tego, że przygodę z Jagodnem zaczęłam tak późno. Piękna choć o zwykłych ludziach seria przyciąga jak magnes, wygląda prześlicznie na półce i wciąż intryguje. Co słychać u bohaterów jesienno-zimową porą?

Tamara jest zmęczona tym, że wszyscy jej nadskakują i przesadnie się martwią a przecież siódmy miesiąc ciąży wcale nie sprawia, że nie będzie nic robiła. Wszak roboty w dworku i przy rozbudowie huk! Wraz z Łukaszem nadal mijają się, śpią w innych domach i jakoś nikt nie chce rozpocząć tematu, by coś zmienić w tej kwestii. Marysia dojeżdża do Kielc, co nieco ją męczy, ale dziewczyna pilnuje mamy i babci Róży. Relacje z Kamilem znacznie się ochłodziły. Ewa z Adamem mieszkają już w nowym domu, z nadal pustą górą. Nie wiedzą jak przemówić do rozumu swoim dzieciom. Jarek straszy Kasię sądem, ale przecież to nie ona zabrania mu spotkań z dziećmi! One nie chcą a zmuszać ich nie zamierza. Majka ma coraz większe problemy w domu, ale nie chce przyjąć pomocy od Igora. Może jednak chłopakowi uda się znaleźć sposób, by jej pomóc? Lea bardzo mocno próbowała zapomnieć o trudnej przeszłości, lecz jedna wiadomość zburzyła długo budowany spokój.

To właściwie tylko zarys tego, co znajduje się w powieści. Przecież nie zdradzę Wam tajemnic, zagadek i działań bohaterów. Podkręcę tylko Waszą ciekawość wspominając o nowych postaciach - w tym tomie pojawia się pracownica z gminy Monika, która pomaga fotografowi Hubertowi w pewnym projekcie. Hubert ma świetne pomysły i podczas realizacji doznaje olśnienia dotyczącego dworku. Czy związane z nim osoby poprą pomysł? Czy zazdrosna żona nie przeszkodzi w osiągnięciu celu?

By pomóc w realizacji pomysłu fotografa Kaśka udaje się na strych, gdzie w zakurzonym pudełku znajduje zdjęcia sprzed lat... Na jednym z nich rozpoznaje swoją mamę w towarzystwie innych osób. Jedna jej kogoś przypomina... Tylko kogo? Jaką tajemnicę odnalazła Kasia i czy uda jej się wypytać Zofię o szczegóły? To przecież musi być ktoś ważny, bo dawniej zdjęcia robiono tylko w ważnych chwilach... Nie jak teraz, gdzie każda niemal chwila uwieczniona zostaje telefonem...

"... ze zdjęciami bywa tak, że czasem o fotografowanych mówi więcej to, czego brakuje, niż to, co pokazują. A czasami udaje się uchwycić coś, co ludzie chcieliby ukryć albo nie potrafią okazać." *

Co jeszcze kryje się na kartach książki? Przede wszystkim miłość, przyjaźń oraz ogromne podkreślenie jak istotne jest wsparcie czy pomoc innym. Przemijanie, upływający czas, ciąże, zaręczyny, samobójstwo oraz tajemnice, które potrafią powrócić w najmniej spodziewanym momencie. Wilczyńska po raz ósmy w tej części intryguje choćby chytrym planem babci Róży, podstępami Tamary, sekretami z przeszłości Małgorzaty, by na koniec podarować nam magiczny i sentymentalny finał. Boże Narodzenie oraz Sylwester przynoszą czytelnikowi zupełnie odmienne wrażenia oraz wyjaśnienie jednej z tajemnic. Której? Odkryjcie sami :)

"...jedni nie doceniają czegoś, o czym inni marzą." **

Podsumowując - "W obiektywie wspomnień" to kolejna przepełniona emocjami, ciepłem oraz zwyczajnymi problemami powieść. Historia o podejmowaniu trudnych decyzji, uciekaniu przed sobą, błędach, radościach, smutkach, zwycięstwach i porażkach. Dla każdego człowieka bardzo ważne jest to, by móc się wygadać - przy malowaniu paznokci, czyszczeniu motocykla, ręcznej robótce, by na sercu było lżej. Autorka pokazała w książce, że w życiu czasami coś wygląda inaczej, niż to sobie wyobrażamy. Sięgnijmy podczas lektury w głąb siebie i odkryjmy skrywane dotychczas myśli... Polecam!



* K. Wilczyńska, "W obiektywie wspomnień", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 186
** Tamże, s. 52



"Zaplątana miłość"
"Marzenia szyte na miarę"
"Po nitce do szczęścia"
"Serce z bibuły"
"Życie jak malowane"
"Dom pełen słońca"
"Uczucia zaklęte w kamieniu"
"W obiektywie wspomnień"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




 Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


środa, 28 listopada 2018

Premiera i przypomnienie o KONKURSIE - K. Koziołek "Nie pozwól mi umrzeć"

Kochani!

Dziś wielkie święto Krzysztofa Koziołka - premiera kolejnej książki!

Thriller "Nie pozwól mi umrzeć" wkroczył dziś oficjalnie do księgarń.

TUTAJ możecie przypomnieć sobie moją recenzję.

Przypominam, że trwa konkurs, w którym można wygrać DWIE książki. Aktualnie zgłoszeń mało - szanse ogromne!

Nie wierzę, że nie chcecie wygrać :)

Jeden egzemplarz dostępny jest na blogu -> TUTAJ
Drugi na FB -> TUTAJ


Czekam na Wasze zgłoszenia do 30 listopada, do północy.

Szukajcie poniższych banerów:






wtorek, 27 listopada 2018

Magdalena Kordel "Nieco dziennik, czyli Twoje piękne chwile"





Autor: Magdalena Kordel
Współautor: Zuzanna Kordel
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 14 listopada 2018
Liczba stron: 400
Oprawa: twarda













Dziś przedstawiam Wam 'nieco dziennik, nieco pamiętnik, nieco kalendarz' - taki właśnie opis tej pięknie oprawionej książki znajduje się na okładce z tyłu.


Biorę zatem do ręki i pierwsze co otwiera się jest strona z magicznym cytatem:




Dobrze, przesłanie już mam, to teraz opowiem Wam o dzienniku po kolei. Najpierw wydusi z nas troszkę informacji :)























Wspólne dzieło matki i córki, czyli Magdaleny i Zuzanny Kordel to bardzo luźna kompozycja. Dziennik jest podzielony na pory roku - oznaczone grafiką w takim stylu:




Jednak w obrębie miesiąca nie ma ściśle określonych dni. 
Zaczynamy grudniem (kolejne miesiące przebiegają analogicznie), na który składa się wiele pustych stron - kilka pierwszych nosi nagłówki 'Moje cele', 'Moje plany', 'Moje marzenia', 'Moje notatki', potem są to całkowicie nieoznaczone strony. Ubarwione cytatami z powieści Magdy, które wybierała Zuza, ilustracjami oraz kartkami z kalendarza przypominającymi o różnorodnych świętach:







Przepiękne cytaty skłaniające do przemyśleń, grafika symboliczna w barwach, które nie odciągają uwagi od tego, co najważniejsze. Kilka niespodzianek sprawdzających wiedzę ukryło się na kartach, jest też wstążeczka do oznaczenia bieżącego dnia czy ulubionego cytatu. Świetna propozycja dla tych, którzy nie lubią narzuconych danych.

Jak Wam się podoba? Mnie bardzo :)





Za dziennik dziękuję


poniedziałek, 26 listopada 2018

Gabriela Gargaś "Planer taki jak Ty od Gabrieli Gargaś"




Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 31 października 2018
Liczba stron: 320
Oprawa: twarda











Ciężko napisać recenzję planera vel kalendarza... Ale dziś i jutro chciałabym Wam pokazać dwa planery, które otrzymałam. Z którego będę korzystać w 2019 roku jeszcze nie wiem - każdy jest wyjątkowy :)


Jako pierwszy przybył do mnie 'Planer taki jak Ty od Gabrieli Gargaś'. Jak z niego korzystać?


























Planer rozpoczyna się stronicami przeznaczonymi na podsumowania roku ubiegłego:

























































Można również ustalić cele na nadchodzący rok:


























Autorka tak stworzyła ten kalendarz, by użytkownik mógł zacząć z niego korzystać w dowolnym momencie roku - nie są wpisane kolejne miesiące czy dni.






Jak widać na powyższych zdjęciach, na dni od poniedziałku do piątku przypadają dwie strony - miejsce na zapiski mamy nie tylko każdego dnia, ale również osobną listę zakupów, menu, notatki oraz inspirujący cytat.

Kolejne dwie strony to weekend - po lewej sobota i niedziela a po prawej grafiki, rady, cytaty z książek autorki oraz miejsce na różne listy, podsumowania, reakcje...

Ogólnie, mnóstwo wolnej przestrzeni, ciekawostki, delikatne barwy stron, trzy wstążeczki do zaznaczania oraz gadżet w postaci naklejek (widoczne na poniższym zdjęciu).


Gdy wzięłam Planer do ręki po raz pierwszy otworzyłam na losowej stronie - oto ona:





Jak Wam się podoba? Macie już swój kalendarz na 2019 rok?





 Wszystkie zdjęcia pochodzą z planera



Za planer dziękuję


niedziela, 25 listopada 2018

Monika Sawicka "Gdyby nie ty"






Autor: Monika Sawicka
Wydawnictwo: IV Strona
Data wydania: 14 listopada 2018
Liczba stron: 240









Czy zmieniając imię można odciąć się od zła, które zniszczyło nasze życie? Sięgając po powieść z tak sielską  okładką nie spodziewałam się tego, co zastałam... Przecież zamyślona kobieta samotnie stojąca nad brzegiem nie zwiastuje takiej kumulacji emocjonalnej - myślałam... Lektura zweryfikowała moje zdanie na temat okładek... I najchętniej moją recenzję ujęłabym tak:

...

koniec.


Ale postaram się rozwinąć te kropeczki i skłonić Was do sięgnięcia po książkę, która zaskakuje ogromem bólu, nieszczęścia i skłania do refleksji.

Eliza nie wie jak wygląda normalne dzieciństwo. Wraz z dwójką rodzeństwa wychowała się w biedzie, ojciec bił i pił. Nikt się nie martwił czy dzieci mają co jeść, przybory do szkoły, ubrania czy buty. Dlatego, gdy załatwił osiemnastoletniej Elizie wyjazd na zbiory pomarańczy w Hiszpanii (potem przedłużyła wyjazd, by na Sycylii zbierać winogrona), nie protestowała. Pragnęła wolności, miłości, ciepła oraz akceptacji. Niestety znalazła to... na Sycylii w ramionach Marco, który później pokazał swoje prawdziwe oblicze... Eliza doznała upokorzenia i dowiedziała się jak można zmusić kogoś do całkowitego posłuszeństwa oraz robienia najgorszych rzeczy. Widziała jak karane są osoby nieposłuszne, poznała co to śmierć i gwałt. Karmiona strachem o najbliższych, chudła i chorowała. Tylko cud mógł ją uratować.

Tylko czy będzie mogła zapomnieć o takich rzeczach? Nawet terapia nie jest skuteczna...

Uratował...
Nawet dwa cudy...
Musiała znaleźć realny i ważny cel w swoim życiu. Zmieniła imię.

Później doświadczyła ją poważna choroba...

A potem...
...potem okazało się, że jej córka poznała największy koszmar swojej matki, tylko na swoje nieszczęście nie chce uwierzyć w to, co miało miejsce w przeszłości. Czy Elizie uda się uchronić córkę przed piekłem, które przeżyła?

"Nikt nas nie uczy rodzicielstwa. (...) W szkole nie ma przedmiotu: "Matka - jak wychować dziecko", a jednak kobietom się to udaje. Jakimś cudem. Cudem macierzyństwa." Intuicja i podświadomość znają większość odpowiedzi." *


Niezwykle realna, mocna i wstrząsająca powieść, o której nie da się napisać ot, tak. Bynajmniej ja nie potrafię. Ogromnie przeżywałam historię Elizy, wielokrotnie płakałam, zaciskałam dłonie w pięści. Tak, Monika Sawicka trafiła swoim językiem w mój gust i wrażliwość.
Autorka pokazała naiwność młodych dziewcząt, uczula na internetowe kontakty, bezmyślność, łatwowierność. Podbija ponadczasowość nierozerwalnych więzi, miłości, przyjaźni, szczerości u zaufania.

"Nigdy więcej nie mów, że twoje życie nie ma sensu - sam musisz mu go nadać. Czas nie czeka na nikogo. Dzięki tobie, może płynąć, dzięki niemu ty możesz się zmieniać." **

Podsumowując - "Gdyby nie ty" nie ma nic wspólnego z sielskością. To pełna zdeptanej godności, zemsty, cierpienia i poniżenia książka. Pokazuje nadzieję, która trzyma człowieka przy życiu w trudnej sytuacji. Pełna przekazów, przemyśleń i przenośni oraz udowadniająca, że czasami czas nie goi ran a jedynie je zabliźnia. Powieść jest dowodem na to, że dla dziecka matka zrobi wszystko, ono zaś sprawia, że kobieta - nawet z trudną przeszłością - odzyskuje smak, kolor i zapach prawdziwego życia. Polecam!



* M. Sawicka, "Gdyby nie ty", Wyd. IV Strona, Poznań 2018, s. 133
** Tamże, s. 228/229



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

sobota, 24 listopada 2018

Emma Strack "Sowa czy puszczyk?"





Autor: Emma Strack
Ilustrator: Guillaume Plantevin
Tytuł oryginalny: Chouette ou hibou?
Tłumaczenie: Iwona Janczy
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: kwiecień 2018
Liczba stron: 126
Oprawa: twarda
Wiek odbiorcy: 10+ (ale zainteresuje młodszych)





Sowy wprost z Francji zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia. Zastanawiacie się pewnie, co takiego kryje ta książeczka... Zgodnie z informacją w kółku na okładce są to '52 pary, których już nie pomylisz'. O szczegółach już Wam opowiadam.

W życiu codziennym czasami zastanawiamy się czym różnią się od siebie dwie niemal jednakowe rzeczy. Czasem widać, że inaczej wyglądają czy smakują, jednak mają sporo wspólnych cech i zdarza się, iż jeśli nawet znamy ich nazwy, to je mylimy. Tak mamy, my - dorośli. A co dopiero dzieci?

Książeczka jest podzielona na części, w obrębie których, zaprezentowano pary sprawiające nam kłopot (od sześciu do jedenastu). Podam Wam przykłady:
- Zwierzęta: pasikonik/szarańcza, krokodyl/aligator, słoń afrykański/słoń indyjski
- Jedzenie: klementynka/mandarynka, brzoskwinia/nektarynka, masło/margaryna
- Geografia: tornado/cyklon, Niderlandy/Holandia, Wielka Brytania/Anglia
- Garderoba: parka/anorak, ponczo/peleryna, szorty/bermudy
- Ciało: afro/loki, bakteria/wirus, dalekowzroczność/starczowzroczność
- Miasto: autobus/autokar, mapa/plan, bazylika/katedra

Zaintrygowani? A to tylko niewielka część tego, co znajdziemy w tej publikacji. Nie potrafię odgadnąć, które pary chcielibyście zobaczyć, dlatego musicie zdać się na mój wybór.


Gdy rozłożycie książkę zobaczycie omawianą parę, każdy jej element ma swoją stronę:





Na dole znajdują się fakty dotyczące bohaterów danych stron:




Zaś na górze dane porównawcze obu elementów dotyczące liczb, cech, pochodzenia czy też definicji, składu itp.




A to kilka przykładów:



Mandarynka ma grubszą skórkę a klementynka brak (lub niemal) pestek. Klementynka jest krzyżówką drzewka gorzkiej pomarańczy z drzewkiem mandarynkowym.




Jak zapamiętać, który z nich wyrasta z góry czy dołu?

Stalaktyt ma w sobie literę 'k' jak kropla a stalagmit literę 'g', jak grunt na który ta kropla spada.



Ponczo jest dużym kawałkiem materiału z dziurą pośrodku, zaś peleryna ma z przodu rozcięcie, zarzuca się ją na ramiona. Tę drugą uwielbiają superbohaterowie.




Żyła transportuje krew ubogą w tlen z narządów do serca, zaś tętnice bogatą w tlen - od serca do narządów.
Wiecie, że w człowieku mieści się ponad 100 tysięcy kilometrów tętnic, żył i naczyń włosowatych??



A to porównanie idealne dla Ośmiolatków - a już na pewno dla mojej córy, która nie odróżnia od siebie tych pojazdów...
Dzięki książce dowiedziała się (podobno lepiej zrozumiała, niż jak mama tłumaczyła :P), że autokarem jeździ się na dalekie wycieczki, zaś autobusem po Krakowie.







Podsumowując - "Sowa czy puszczyk?" to kolorowa, ciekawa i edukacyjna - ale nie na siłę - pozycja. Dziecko z zainteresowaniem będzie przeglądało i czytało kolejne strony, porównywało do znanych sobie przedmiotów czy zwierząt. Odkryje wiele nowych szczegółów, zweryfikuje nieprawdziwe informacje i nawet nie zauważy, że to forma nauki. Ciekawostki, fakty naukowe oraz informacje powszechne to wszystko znajdziecie w twardej oprawie, na  zszytych i barwnych stronach. Polecam!





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękujemy



piątek, 23 listopada 2018

Richard Paul Evans "Tajemnica pod jemiołą"






Tytuł oryginalny: The Mistletoe Secret
Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 12 listopada 2018
Liczba stron: 288
Seria: Kolekcja pod jemiołą








Za oknem typowo listopadowa aura a ja zaczęłam powoli wprowadzać się w zimowo-świąteczny nastrój. Na pierwszy ogień poszła książka męskiego autora - Richard Paul Evans pisze bardzo lekko i jedynie w sposób ogólnikowy wspomni o świętach. Na bardziej tematyczne powieści przyjdzie jeszcze czas... Czy również i tym razem będzie magicznie, romantycznie i z tajemnicą w tle?

Jill przyprawiła mężowi - Alexowi Bartlettowi - rogi, zostawiła go, aż wreszcie wystąpiła o rozwód. Koledzy z pracy radzą mu przy piwie, by poszukał sobie kobiety w internecie, jednak portal randkowy, na którym Alex dokonał rejestracji nie przedstawił mu żadnej sensownej kandydatki... Żadna z piszących do niego kobiet nie spełnia marzeń ani oczekiwań. Dla zabicia nudy Alex przegląda przypadkowe strony, aż natrafia na blog o samotności prowadzony przez tajemniczą LBH. Codziennie czyta jej wpisy i uważa, że to jest kobieta piękna wewnętrznie, zupełnie przeciwnie niż jego była żona.

Zafascynowany blogerką próbuje ustalić gdzie ona mieszka, jednak nie jest to łatwe. Po jednym z wpisów o szwajcarskim święcie domyśla się gdzie należy szukać i.... wyrusza w podróż na zachodnie wybrzeże. Czy znając tylko podpis blogerki będzie w stanie ją odnaleźć? Wprawdzie miasteczko do którego trafił to nie Nowy Jork czy Chicago, ale jednak ma zbyt mało danych. Jakimi sposobami będzie próbował dotrzeć do celu? Czy odnajdzie LBH? A nawet jeśli tak, to czy nie boi się, że na żywo nie spełni jego wyimaginowanych pragnień?

Kolejna ze świątecznego cyklu z jemiołą w tle powieść Evansa, która jak ciepłe kapcie oraz zapach herbaty z pomarańczą i goździkami wprowadza w miły nastrój. Odkrycie tajemniczej postaci - podobnie jak w poprzednich książkach - jest bardzo łatwe dla czytelnika, jednakże wcale nie zmniejsza to przyjemności z czytania. Dlaczego? Niezwykle ciekawe postacie drugoplanowe wprowadził autor, każdą obdarzył wyjątkowymi cechami lub historią. Nie sposób odmówić sobie perypetii Alexa podczas poszukiwań LBH a później obserwowania jego walki z własną głupotą. Zresztą do samego końca nie mamy pewności jaki będzie finał, bo przecież pomimo aury zbliżającego się Bożego Narodzenia, miłości nie znajduje się ot tak.


"Boimy się skoczyć, ponieważ boimy się upaść. Boimy się bólu. Mimo to musimy skakać, bo tylko wtedy możemy mieć nadzieję, że ktoś nas złapie." *


Podsumowując - "Tajemnica pod jemiołą" to opowieść o poszukiwaniu szczęścia za wszelką cenę, o smutnych i samotnych ludziach, zdradach i kłamstwach, które bolą najbardziej. Historia Evansa jest dowodem na ironiczną 'samotność w tłumie' oraz na to, że należy słuchać intuicji bądź wewnętrznego głosu kierującego naszymi krokami. Nie zabrakło też bólu, smutku, traumatycznych przeżyć, przygnębienia oraz rodzącej się miłości. Polecam, zwłaszcza przed świętami.



* R.P. Evans, "Tajemnica pod jemiołą", Wyd. Znak Literanova, Kraków 2018, s. 283



"Obietnica pod jemiołą"
"Hotel Pod Jemiołą"
"Tajemnica pod jemiołą"



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Grunt to okładka, Pod hasłem, Zatytułuj się, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję


czwartek, 22 listopada 2018

Konkurs - wygraj thriller Krzysztofa Koziołka!

Hej ludziska kochane!
Komu książkę?

Już dziś zapraszam na konkurs, w którym można wygrać thriller medyczny Krzysztofa Koziołka "Nie pozwól mi umrzeć".

Jeden egzemplarz będzie do wygrania na blogu, drugi na FB.


Zachęcam do zapoznania się z moją przedpremierową recenzją tej książki - tutaj





ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrodę ufundował Autor oraz Wydawnictwo Manufaktura Tekstów :)
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Nagrodę konkursową (również z FB) wysyła do zwycięzców Autor
  4. Nagrodą w konkursie jest nowy egzemplarz książki "Nie pozwól mi umrzeć" // drugi egzemplarz można wygrać na moim FB - każdy uczestnik może wziąć udział w zabawie tylko 1 raz
  5. Konkurs rozpoczyna się 22.11.2018 r. a kończy 30.11.2018 r. o godz. 23:59  
  6. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  7. Jeśli zwycięzcy w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników (i otrzymania maila ode mnie) nie podadzą adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  8. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  9. Co zrobić by wygrać ? 
  • zgłoś się
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale będzie mi miło
  • można również polubić profile na FB - Autora oraz mój - również będzie nam miło
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, google + czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • zadanie konkursowe:  Jaki powinien być świetny kryminał lub thriller powodujący 'gęsią skórkę'? Napisz 3 słowa-klucze, które go charakteryzują (rzeczowniki/przymiotniki/czasowniki - dowolnie).


Powodzenia!

środa, 21 listopada 2018

Mikołajkowa wymiana książek w Filii nr 7 w Krakowie


Przygotujcie czas!

Przygotujcie książki!


Zapraszam na dwudniową wymianę książek na Dąbiu.

Tuż po Mikołajkach odbędzie się druga już wymiana książek w Filii numer 7.

Wiele informacji znajdziecie na plakacie - będę Wam wdzięczna za jego rozpowszechnienie :)


Uściślę jedynie godziny pracy biblioteki:
piątek 12.00-19.00
sobota 9.00-14.00

W tych godzinach w bibliotece ustawiony jest specjalny stojak, na którym znajdują się książki do wymiany. Akcją z ramienia biblioteki zajmuje się Pani Grażynka :)


wtorek, 20 listopada 2018

Krzysztof Koziołek "Nie pozwól mi umrzeć" - przedpremierowo + niespodzianka





Autor: Krzysztof Koziołek
Wydawnictwo: Manufaktura Tekstów
Data wydania: planowana na 28 listopada 2018
Liczba stron: 396











Życie, los czy może przypadek sprawia, że nagle z pozoru obcy sobie ludzie muszą wspólnie podjąć się działań w celu osiągnięcia jednego celu. By dojść do prawdy, każdy zaczyna drążyć swój korytarz, napotykając w nim rozmaite przeszkody, ale zdeterminowany wytrwale posuwa się naprzód. Wciągnięci w sprawę mieszkańcy odległych miast w ten właśnie sposób zmierzają do punktu, gdzie tajemnice mają wyjść na światło dzienne i już tylko łut szczęścia pomoże im nie rozminąć się podczas drążenia tuneli. Wszak nie zawsze wiedzą o swoim istnieniu...

Ten jakże zagadkowy wstęp idealnie pasuje do najnowszej książki Krzysztofa Koziołka "Nie pozwól mi umrzeć". Zresztą w ten właśnie sposób autor poprowadził fabułę, że początkowo nie mamy pojęcia do czego doprowadzą nas poznawani kolejno bohaterowie.

Damian Saran, Wrocław, komisariat policji

Chciałbym zgłosić zaginięcie żony. Sasza jest filologiem polskim a pisząc do mnie SMS-a nie postawiła na końcu zdania kropki! Tak, to dla mnie sygnał alarmowy, że coś jest nie tak. Żona ma wyłączony telefon, wszystkie konta społecznościowe zlikwidowała... To nie jest przypadek...

Dalia Chyba, Poznań
Jestem rozwódką, mam upierdliwą byłą teściową (no co? taka prawda) a niedawno miałam wypadek samochodowy. Wydaje mi się, że jechała wtedy ze mną Jagoda, moja córeczka, tylko nigdzie nie mogłam jej znaleźć! Co się z nią stało? No tak... straciłam ją przecież wcześniej... Nadal nie mogę się z tym pogodzić. Uważam, że to nie była przypadkowa śmierć.

Komisarz Ryszard Grodzki, Zielona Góra, Sława, Grodzisk Wielkopolski, Poznań, Wrocław

Skonfliktowałem się z nowym naczelnikiem wydziału i wysłał mnie 'za karę' na urlop. Wtedy otrzymałem telefon od starego kumpla - Marcina a spotkanie zaowocowało nieoficjalną sprawą. Siostrzenica Marcina - Magda - zginęła w wyniku wybuchu gazu, jednak jego zdaniem to nie był wypadek a czyjeś celowe działanie... Nie mogę odmówić mu pomocy - powęszę trochę.


Komisarzowi udaje się dotrzeć do przeczących sobie faktów, co pozwala myśleć, iż coś tu 'śmierdzi'. Małe sukcesy napędzają Grodzkiego do dalszej pracy... Tylko co łączy go z pozostałymi - Damianem i Dalią? Otóż wszystko zacznie się łączyć, gdy Grodzki dotrze do miejsca pracy Magdy... i jej przyjaciółki. Dalia Chyba spotka się z rodziną Świerczów, potem z rodzicami autystycznego dziecka a później rozpoczyna przeszukiwanie internetu i artykułów naukowych. Damian Saran bierze zwolnienie lekarskie i samodzielnie zamierza odnaleźć żonę. Rozpoczyna w firmie reklamowej, gdzie pracowała. Do jakich informacji dotrze każde z nich? Jakie fakty wyjdą na światło dzienne?

Wszystkie tropy prowadzą do koncernów farmaceutycznych, z którymi zwykły człowiek nie ma szans wygrać. Przy tak wielkich pieniądzach, jakie przechodzą wtedy z ręki do ręki czy z konta na konto przestało się liczyć dobro dzieci. Jak się zapewne domyślacie chodzi o szczepionki i ich wpływ na zdrowie a nawet życie dzieci. Tylko czy jest szansa na szukanie sprawiedliwości? Czy bohaterowie dostaną możliwość dotarcia do sedna tej sprawy i poznania prawdy?

Metodycznie 'krok po kroku' Koziołek wprowadza nas w świat bohaterów i choć początkowo nie wiadomo do czego nas zaprowadzą ich przemyślenia i problemy to nie możemy się doczekać, kiedy akcja nabierze zawrotnego tempa - a gwarantuję, że ten moment nastąpi. Jak rozpędzający się pociąg będziecie gnać poprzez kolejne rozdziały, by poznać wyjaśnienie.


Piętnaście, dwadzieścia lat temu zaczytywałam się w thrillerach medycznych Robina Cooka czy Kena McClure'a i śmiało mogę postawić Koziołka na tej samej półce. Świetnie poradził sobie z tematyką, w niczym nie był gorszy od wspomnianych zagranicznych mistrzów gatunku. Jedynie nowinek technologicznych siłą rzeczy miałam więcej. W tej książce nie znajdziecie zbędnych opisów, pustych dialogów czy nudnych fragmentów. Tutaj wszystko jest po coś, każdy strzęp informacji ma znaczenie. Na czytelnika czekają tutaj ironia, humor, napięcie (choć bardziej powinnam napisać humor na rozładowanie napięcia) oraz informacje zbierane przez trójkę głównych bohaterów - dziwne fakty, nietypowe powiązania, tajne konta. Sprytne posunięcia, skrupulatność  i celność spostrzeżeń pomogą im dotrzeć do finału... który mocno Was zaskoczy.

Ta książka z każdą stroną wciąga mocniej w wir wydarzeń. Jest ekscytująca i pełna niespodzianek. Napięcie narasta a odkrywana prawda prowokuje do przemyśleń na temat zasadności szczepień. Często będziecie mieli uczucie, że coś przegapiliście z przeczytanych rozmów między bohaterami, że coś małego, ale ważnego umknęło albo że było pozornie nieistotne... Gorąco polecam i z niecierpliwością czekam na Wasze wrażenia.




"Nie pozwól mi umrzeć" to ekscytujący thriller medyczny, w którym sprawy pozornie niemające ze sobą związku nagle się łączą. Książka niesamowicie wciąga, zaskakuje i uświadamia, że tuż obok nas toczą się rozgrywki, o jakich nie mamy pojęcia. Przygotujcie się na plątaninę zagadek i na kluczenie między dobrem a złem, gdzie stawką są bajońskie sumy oraz... ludzkie życie. 
Nie będziecie się nudzić!





Książka przeczytana w ramach kwietniowych wyzwań: 52 książki



Za możliwość przedpremierowego przeczytania książki
dziękuję Autorowi



Na koniec mam dla Was niespodziankę - książka będzie miała dwie okładki: zewnętrzną i wewnętrzną. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to co się na nich znajduje. Poniżej Wam je przedstawię - jestem ogromnie ciekawa Waszego zdania. Tylko zwróćcie proszę uwagę na detale :)

zewnętrzna

wewnętrzna