Strony

poniedziałek, 30 września 2019

Elżbieta Ceglarek "Drugie życie Leny"







Autor: Elżbieta Ceglarek
Wydawnictwo: rozpisani.pl
Data wydania: 2016
Liczba stron: 404









Czasami człowiek znajduje się w takim punkcie życia, że nic go już nie cieszy, niczego nie oczekuje, nie pragnie, nie marzy... I tylko niespodziewane działanie przewrotnego losu sprawia, że nagle wszystko się zmienia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... Oto "Drugie życie Leny", debiutancka powieść Elżbiety Ceglarek, która opowiada właśnie o takich zmianach...

Lena Zawrocka zmuszona służbową koniecznością pojechała do urzędu miasta, gdzie przed upadkiem na schodach uratował ją Marcin Prajs. Straszliwie namolny ordynator ginekologii, choć uprzejmy, grzeczny i ogromnie miły to jednak zbyt natarczywy dla pani dyrektor jednego z warszawskich przedszkoli. Przeszła w swoim życiu wiele, łącznie z toksycznym małżeństwem i teraz marzy o spokoju a nie wchodzeniu ponownie w związek. Ale Prajs tak czaruje, błaga i nalega, że - bardziej dla świętego spokoju, licząc że w końcu się odczepi - Lena zgadza się na spotkanie w kawiarni.

Marcin jest przeciwieństwem byłego męża Zawrockiej, wciąż się do niej dostosowuje, ulega, przemawia jak do dziecka przekonując do swoich racji. Chwilami aż mnie mdliło od tego słodkiego zachowania. Ale przecież w normalnym życiu tak nie jest! Jak długo będzie tak bardzo sielankowo? Do czasu aż Marcin odkryje coś niepokojącego i będzie musiał stoczyć z Leną istną batalię.


"Zawsze najpiękniejsze jest to, co niedoścignione, niemożliwe. Właśnie to chcemy mieć." *
 

"Drugie życie Leny" to w ogromnej większości "teatr dwóch aktorów", bowiem z rzadka pojawiają się inne postacie, prym wiodą Lena z Marcinem, ich rozmowy, spotkania, wyjścia, wyjazdy. Autorka nie opisuje każdego dnia z ich życia a jedynie te, które mają kluczowe znaczenie w tej historii. Skupia się nie tyle na medycznym ujęciu tematu, ale na uczuciach i odczuciach Leny. Na jej bólu, strachu, negowaniu decyzji lekarzy, kłamstwach dotyczących samopoczucia, które możemy poznać wnikliwie i szczegółowo z uwagi na pierwszoosobową narrację.

Zawrocka jest osobą ogromnie niezdecydowaną, niepewną, marudzącą pesymistką, która żyje z dnia na dzień i nie cieszy się życiem a kiedy dochodzą problemy zdrowotne, uważa że badanie ginekologiczne to tortury, czuje wstyd, skrępowanie, strach i ciągłą niepewność. A przecież wiele kobiet musi się przełamać w tej kwestii. Bohaterka ma wiele talentów i pasji: muzyka, filozofia, czytanie książek.
Lena należy do tej grupy ludzi, którzy lubią sami sobie komplikować życie, zbyt dokładnie wszystko analizuje, po "atrakcjach" z przeszłości nie ufa mężczyznom, co w jej sytuacji nie jest dobre. Często nie zachowuje się jak na dyrektorkę przystało... Po godzinach może być małą dziewczynką?!

Marcin z kolei, nie w każdej sytuacji jest facetem z krwi i kości; chwilami to takie "ciepłe kluchy", wciąż pobłaża i słodzi swojej kobiecie. Ale jednocześnie dba o nią, przekonuje do najbardziej stresujących i przysparzających bólu czynności medycznych, by jako lekarz zadbać o nią, jej zdrowie i życie. W tym samym czasie jego męskie wybory próbuje zmienić inna kobieta, uważając, iż to facet tylko dla niej.

Lena i Marcin.
Ogień i woda.
Umysł ścisły i artystka.
Dwie jakże różne osoby, które połączyła iskra uczucia.

Muszę przyznać debiutantce jedno - wręcz zegarmistrzowską precyzję w opisie bohaterów, ja przedstawiłam tylko kilka spostrzeżeń. Czytając powieść, czytelnik czuje jakby osobiście znał bohaterów, czuje że wie, co odpowiedzą na zadane pytania czy przedstawione propozycje.
Bardzo sugestywny tytuł książki, już od pierwszych chwil intryguje a oryginalnie poprowadzona fabuła sprawia, że czyta się szybko i tak naprawdę bez możliwości odgadnięcia, jaki będzie finał. W tej powieści "czarny charakter" nie jest namacalny, jest nim choroba, która podstępnie atakuje i długo walczy, nie chcąc ustąpić...

Jedynie momentami skróciłabym zbyt długie wątki czy rozmowy, które dotyczyły tego samego tematu i często się powtarzały. Moim zdaniem były niepotrzebnie rozciągnięte. Elżbieta Ceglarek uwielbia posługiwać się zwrotem w stylu dowiedziałam / przekonałam się o tym znacznie później, co sieje w umyśle czytelnika ziarno niepewności co do dalszych wydarzeń w życiu bohaterki. Zapowiada niekoniecznie pozytywne wydarzenia mające dopiero nadejść.



Podsumowując - "Drugie życie Leny" to książka o miłości, przywracaniu nadziei, bezpieczeństwie, szansach kobiet w średnim wieku na szczęście opisująca również sukcesy, porażki, niespodzianki od życia oraz koszmary z przeszłości. Barwna historia o trudnych decyzjach; z dopracowanymi dialogami, świetną charakterystyką postaci, nie do końca oczywista, ale skupiająca się na uczuciach czy przeżyciach pacjenta a nie medycznym ujęciu jego stanu. Tą powieścią autorka przekazuje nam, kobietom, badajmy się!




* E. Ceglarek, "Drugie życie Leny", rozpisani.pl, Warszawa 2016, s. 20





Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję
Autorce

niedziela, 29 września 2019

Dla kogo "Ogród Lorenza"? Wyniki konkursu!



Zapraszam Was na wycieczkę do ZOO...
Obejrzymy lwy, żyrafy, słonie, tygrysy, małpy, strusie, papugi, niedźwiedzie i wiele innych zwierząt.


Waszym zadaniem było wybranie tych 3 zwierzaków, bez których nie wyobrażacie sobie ogrodu zoologicznego. Najczęstszymi wyborami był lew, słoń i żyrafa :) Czym zaskoczy Was skład ZOO z powieści?



Powieść "Ogród Lorenza" wędruje do...
femina_domi
Ewelina Fedorowicz
KlaraD
Katarzyna Makuła



Gratuluję i proszę o podanie adresu do wysyłki nagrody.


sobota, 28 września 2019

Wyniki konkursu z książką "Nić Arachny" Renaty Kosin

Kochani,

konkurs zakończony, udział na blogu, Instagramie i FB wzięło w sumie ponad 40 osób! A książka tylko jedna...

Wybór był naprawdę trudny, wiele odpowiedzi się powtarzało, było kilka wyjątkowych, oryginalnych, wzruszających...

Zwycięża @Barbara Kman-gałązka, która wypowiedziała się na FB!
Basia chciałaby odnaleźć: Stary, zakurzony sekretarzyk pamiętający czasy dziadków a w nim ukryte szufladki pełne tajemnic... 


To tak jak ja... Najlepiej by miał sporo sekretnych szufladek a w nich listy, notatki, akty, testamenty... Generalnie rzecz ujmując tajemnice :)


Gratuluję! I proszę o kontakt oraz podanie adresu do wysyłki.

piątek, 27 września 2019

Mia Sheridan "Stinger. Żądło namiętności"





Tytuł oryginalny: Stinger
Tłumaczenie: Marta Czub
Wydawnictwo: Septem
Data wydania: 2016
Liczba stron: 408






Od chwili, gdy dostałam "Stingera" w prezencie od Ani, książka patrzyła na mnie z wyrzutem z półki... Ale doczekała się, widocznie teraz był jej moment. Od dnia premiery było o tym tytule głośno, czy jest wart takiego szumu? Czy zmysłowa okładka będzie miała odzwierciedlenie w fabule?

Grace Hamilton przyjechała do Las Vegas na Międzynarodowy Zjazd Studentów Prawa, jednak w hotelowym lobby zderzyła się z przystojnym i seksownym aktorem Carsonem Stingerem, uczestnikiem Targów Branży Erotycznej i wtedy właśnie jej grafik na ten weekend zaczął się sypać. Grace zawsze w życiu miała plan i starała się go realizować, choć na pewno nie obejmował zacięcia się w windzie z podniecającym i uwodzicielskim Stingerem... Ale los sprawił, że do tego doszło. Dziewczyna bardzo kręci aktora, dlatego pada propozycja by spędziła ten weekend z nim - ma być niezapomniany. Czy będzie?

Jednak weekendy mają to do siebie, że szybko mijają i chociaż działo się sporo, było im ze sobą wyśmienicie musieli wrócić do swojego życia. Tylko czy po nawiązaniu takiej relacji będą mogli o sobie zapomnieć? Każde z nich inaczej myślało i działało od chwili, gdy się rozstali. Co wydarzyło się w ich życiu? Czy Carson będzie potrafił wrócić do zawodu? A czy Grace pójdzie za głosem serca w sprawach służbowych?

"Może miłość była skomplikowana, ale jednocześnie była najprostszą rzeczą pod słońcem." *

Autorka pozwala nam się tego dowiedzieć, dzięki naprzemiennej narracji oraz akcji opisanej po kilku miesiącach a potem latach. Nie spodziewałam się, że tak potoczą się losy tych dwojga, zaskoczyło mnie, w jakim kierunku poszła ta książka. Nie byłam przekonana, że uda im się być razem, pomimo że ze stron książki wyczuwalne było ich uczucie. Czasami jednak wystarczy iskra i wszelkie tajemnice blakną.

Powieść jest wyśmienitą przedstawicielką erotyki, namiętność góruje tutaj nad brutalnością i wulgarnością, przyjemnie czyta się sceny zbliżeń, gdy są opisane z wyczuciem. Kilka razy moją uwagę zwróciły pewne określenia, ale nie wiem czy to błąd autorki czy tłumaczki.

Swój niezwykły urok ma zderzenie się przeciwieństw: ułożonej i grzecznej Grace, planującej każdy krok z pewnym siebie bogiem seksu Carsonem. Ona przy nim czuje się bezpieczna i zamroczona pożądaniem, traci wręcz kontrolę nad swoim ciałem i umysłem. On zaś chętnie przejmuje dowodzenie podczas łóżkowych igraszek i udziela jej instrukcji, co ma robić. Kochanek idealny...

Podczas czytania nie brakowało wypieków na mojej twarzy, łez wzruszenia (tak, tak... w erotyku), zachwytu czy podziwu. Mia Sheridan po raz kolejny mnie nie zawiodła.


"Niekiedy człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że coś jest z nim nie tak, póki nie zjawi się ktoś, kto go zmieni i sprawi, że nagle zapragnie czegoś więcej." **


Podsumowując - "Stinger. Żądło namiętności" to przepełniona erotyką opowieść o tym, że przeciwieństwa się przyciągają, powinniśmy dążyć do spełniania marzeń i robić to, co kochamy. Historia o walce z samym sobą, z uczuciami, przeciwnościami losu i przypadkami, które często potrafią przeszkodzić w drodze do celu. Autorka podsuwa nam ważną myśl, by otworzyć się na miłość wtedy, gdy puka do naszego serca, niezależnie od tego jakie wyrazy odczytamy na identyfikatorze tej drugiej osoby.





* M. Sheridan, "Stinger. Żądło namiętności", Septem, Gliwice  2016, s. 362
** Tamże, s. 403




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Mini Czelendż, 52 książki

czwartek, 26 września 2019

Konkurs z pakietem książek Ani Gibasiewicz

Dwa konkursy już za nami. Zanim opublikuję wyniki zapraszam na trzeci konkurs. Tym razem do wygrania pakiet dwóch książek Ani Gibasiewicz z moim logo na okładce :)

Recenzję mogliście przeczytać kilka godzin temu TUTAJ



BANER:




ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrody ufundowała Autorka
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Nagrody konkursowe wysyłam ja
  4. Nagrodami w konkursie są książki "Baśń o Perle" oraz "Wyprawa Endoasa" Anny Gibasiewicz
  5. Konkurs rozpoczyna się 26.09.2019 r. a kończy 02.10.2019 r. o godz. 23:59  
  6. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  7. Jeśli zwycięzcy w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie podadzą adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  8. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  9. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  10. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Zadanie konkursowe: Jaką biżuterię z perłą chciałabyś mieć?


Powodzenia!

Anna Gibasiewicz "Baśń o Perle" oraz "Wyprawa Endoasa"






Autor: Anna Gibasiewicz
Ilustracje: Emilia Bober-Kiełt
Wydawnictwo: self publishing
Data wydania: 2019
Liczba stron: 48 // 56









Pierwsze wydanie urokliwej "Baśni o Perle" ukazało się w 2017 roku i wtedy miałam okazję poznać ten utwór. Autorka napisała jednak dalszy ciąg i postanowiła wydać obie książeczki w jednakowej szacie graficznej. Recenzja będzie dotyczyła obu (w przypadku 'Baśni o Perle' posiłkowałam się poprzednią recenzją), bez zdradzania istotnych wydarzeń z "Wyprawy Endoasa", by nie zepsuć Wam zabawy.

[Baśń o Perle]
Za górami, za lasami, w pewnej dalekiej krainie mieszkał kupiec, który w pojedynkę wychowywał córkę - jedynaczkę. Dziewczyna miała na imię Elwika i za nic nie zważała na ojca czy ukochaną nianię. Liczyły się dla niej tylko bogactwa, skarby i coraz to nowsze suknie. Rozkapryszona i rozpieszczona Elwika nie brała pod uwagę wieku czy zmęczenia kupca, nie baczyła też na pory roku... Tym razem wymyśliła sobie, że ponad wszystko musi posiąść perłę, najpiękniejszą i najcudowniejszą, która błyszczy tysiącem blasków. Fałszywy kruk tylko ją utwierdzał w przekonaniu, że to właśnie ta perła stanie się źródłem jej szczęścia i tylko dzięki niej będzie możliwe jej małżeństwo ze szlachetnym młodzieńcem - bywalcem wydawanych przez kupca licznych balów.

Kochający ojciec chcąc nie chcąc musiał wyruszyć do nieznanej krainy i zdobyć perłę, bowiem żadne tłumaczenia nie trafiały do Elwiki. Zdradzę, że udało mu się zdobyć drogocenny przedmiot, ale ile to kosztowało jego i innych... O tym musicie już przeczytać sami, zwłaszcza że to dopiero początek tej baśni.



[Wyprawa Endoasa] 
Dzielny kapitan króla Atina - Endoas - ma wypłynąć z nadmorskiej Krainy Wschodu po nianię, która została sama w szarym, kamiennym domu. Jego podróż będzie obfitowała w mnóstwo przygód, na swej drodze spotka postacie złe i dobre a jeśli będzie chciał dotrzeć do celu, musi liczyć się z każdą możliwością. Rośliny i zwierzęta wyczuwają jego dobre serce a ludzie służą pomocą, każda postać jest na swój sposób magiczna - niby nieznajomi a wszystko wiedzą.
Dlaczego Endoas dostał takie zadanie? Czy je wykona? Co będzie czekało na niego u celu? Aż wreszcie czy niania nadal żyje? Co słychać u Elwiki i jej ojca? Musicie sprawdzić to sami.




Obie baśnie są napisane pięknym językiem, bardzo plastycznym, trafiającym do różnych grup odbiorców a opisy miejsc to wręcz poezja. Niezależnie od tego ile masz lat, treść niewątpliwie Cię ucieszy. Z drżeniem serca śledziłam kolejne losy Elwiki a potem Endoasa. Trzymałam kciuki za jej ojca a później za samą dziewczynę, kiedy wyruszyła w drogę.
"Baśń o Perle" została podzielona na trzy części, które powodują iż widzimy podobieństwo do konstrukcji według schematu wstęp-rozwinięcie-zakończenie. Zabieg ten sprawia, że z coraz narastającym napięciem oczekujemy na kolejne wydarzenia.

Historia Elwiki przypomina mi wiele baśni, które miałam okazję poznawać w dzieciństwie. Dziecko ma szansę rozróżnić dobro od zła, śledzić ich odwieczną walkę. Zrozumieć, że nie jest ważne to co posiadamy, ale to co mamy w sercu. Córka kupca początkowo patrzyła tylko na bogactwo i nie zwróciła uwagi na ludzi gromadzących się wokół niej, którzy otaczali ją troską i opieką. Nie dostrzegała miłości, choć w głębi siebie ogromnie jej pragnęła. Jednak wzrok przesłaniały jej pragnienia rzeczy namacalnych, co przeradzało się tylko i wyłącznie w pychę, chciwość i wywyższanie się. Jak wiele kosztowała ją zmiana?

To opowieści z morałami. Jestem godna podziwu, jak wiele mądrych prawd zmieściła autorka w tak krótkich utworach. I to wcale nie na siłę, kolejne przesłania są po prostu świetnie wkomponowane w treść. Pomoc, bezinteresowność, nadzieja i odwaga a także wlewanie otuchy w serce, tęsknota oraz wspieranie słowem czy czynem - to właśnie znajdziecie w tych książeczkach.
Nie ukrywam, że niektóre wydarzenia do końca pozostały dla mnie niespodziankami, nie udało mi się odgadnąć wszystkich wcześniej.




"...nawet jeśli zdarzą się wam niepowodzenia i drobne porażki, 
nie ustawajcie w poszukiwaniu tego, co przyniesie wam spokój serca i spełnienie. 
Nie rezygnujcie z odkrywania własnej drogi życia." *



Podsumowując - "Baśń o perle" oraz "Wyprawa Endoasa" to klasyka gatunku - magiczne, przepełnione głębokimi ideami, w których obowiązkowo pojawia się walka dobra ze złem a jeden z bohaterów doznaje olśnienia i zmienia swoją postawę. Sporo tu również uczuć oraz dobra płynącego zewsząd do głównych postaci. Gorąco zachęcam Was do poznania osobiście lub przeczytania najmłodszym tych baśni - są ponadczasowe i bardzo poruszające a ilustracje zachwycają.





* A. Gibasiewicz, "Wyprawa Endoasa", self publishing, Wrocław 2019, s. 48




Książki przeczytane w ramach wyzwań: 52 książki




Za książki dziękuję Autorce

środa, 25 września 2019

Soren Sveistrup "Kasztanowy ludzik" - przedpremierowo







Tytuł oryginalny: Kastanjemanden
Tłumaczenie: Justyna Haber-Biały
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: planowana na 02.10.2019
Liczba stron: 560












Kasztanowe ludziki kojarzyły mi się dotychczas z jesienią, kiedy poszukuje się brązowych kulek w trawie a później łączy z zapałkami, by dawały radość, głównie dzieciom. Jednak po lekturze debiutu Sorena Sveistrupa, zmieniło się moje postrzeganie tych figurek... Już nie uśmiecham się, gdy je widzę. Dlaczego? Winny jest najgorętszy thriller tej jesieni - "Kasztanowy ludzik"!


Kopenhagą wstrząsają brutalne morderstwa. Co tydzień ginie młoda kobieta a morderca pozbawia ją dłoni. Łączy je to, że są matkami a wcześniej oskarżano je o zaniedbania w stosunku do ich własnych dzieci. Drugim punktem wspólnym jest fakt, że na miejscu porzucenia zwłok policja znajduje kasztanowe ludziki! Nie byłoby w nich nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że znaleziony na kasztanach odcisk palca należy do dziewczynki, która zaginęła ponad rok temu i wszyscy byli przekonani, że nie żyje... Czyżby było inaczej?

Sprawy morderstw prowadzą Naia Thulin oraz Mark Hess, policjanci z sukcesami, marzeniami o awansie, ale i traumami z przeszłości. Kolejne dni października przynoszą nowe zaskakujące informacje, ale śledczym wciąż brakuje wspólnych mianowników. Każdy na swój sposób próbuje dojść do prawdy, odnaleźć sprawcę, jednak ten wciąż wyprzedza ich o krok. Do ilu jeszcze morderstw dojdzie zanim policji uda się namierzyć sprawcę? Ile razy oberwą po głowie - również dosłownie - zanim odkryją straszliwą prawdę?

Trupów przybywa, emocje narastają, dochodzi do porwań, napadów, odkrywane są szokujące powiązania między postaciami poszczególnych dramatów, a wszystko to z polityką w tle. Obserwujemy minister spraw społecznych Rosę Hartung, która wróciła do pracy, ale nie radzi sobie z napływającymi informacjami dotyczącymi członków jej rodziny. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej współczułam tej kobiecie.

"Kasztanowy ludziku, wejdź na środka. Kasztanowy ludziku, wejdź na środka. 
Czy masz jakieś kasztany dzisiaj dla mnie?" *

Autor poruszył w swoim debiucie bardzo ważny temat, jakim jest krzywda dzieci. Pokazał, że niezależnie od wszystkiego dzieci są dobrem narodowym każdego kraju i powinniśmy o nie dbać z całych sił. Niezależnie od tego czy są to nasze własne pociechy, czy przysposobione. Mamy bronić zdrowia i życia tych małych istot, nie pozwolić nikomu ich krzywdzić oraz nie robić tego samemu. To potworne czego doświadczyli nieletni bohaterowie tej książki.

Sveistrup jest autorem scenariusza serialu 'The Killing' i pisząc 'Kasztanowego ludzika' również popuścił wodze fantazji, zwłaszcza w kwestii liczby stron. Wprawdzie były momenty, które można było skrócić czy pominąć bez szkody dla rozumienia fabuły, uniknąć powtórzeń pewnych wypowiedzi czy zredukować niektóre opisy, ale i tak to jeden z lepszych thrillerów w moim życiu! Jeśli nie najlepszy, bowiem wielokrotnie mylone tropy czy kierunkowanie wskazań sprawcy sprawiło, iż nie udało mi się w żadnym, najmniejszym nawet stopniu odgadnąć, kto jest winien tak wielu ludzkich tragedii a tym bardziej co nim kierowało! Majstersztyk!

Dodatkowymi plusami thrillera są krótkie rozdziały, dobra charakterystyka bohaterów, liczne tajemnice i mroczne sekrety z przeszłości a także szczegóły, mające ogromne znaczenie w tej sprawie. Akcja książki rozgrywa się w październiku i gwarantuję Wam, że jeśli sięgniecie po ten tytuł zaraz po jego premierze, będzie to najmroczniejszy miesiąc w tym roku.


Podsumowując - "Kasztanowy ludzik" to bardzo udany duński debiut, który dostarcza wielu emocji, szokuje, przeraża, nakazuje być świadkiem wielu brutalnych scen przemocy różnego rodzaju. Ponad pięćset pięćdziesiąt stron rozpaczy, tęsknoty, miłości i strachu, szoku i bólu, które przewijają się nie tylko w wątkach głównych, ale również w pobocznych. Choroby psychiczne, samotne macierzyństwo, godzenie pracy z wychowywaniem dziecka, adopcja, przemoc w rodzinie... To naprawdę bogaty w wydarzenia i nieco przerażający skandynawski thriller. Gorąco polecam!




* S. Sveistrup, "Kasztanowy ludzik", W.A.B., Warszawa 2019, s. 135/136




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki






Za książkę dziękuję



wtorek, 24 września 2019

Coraz mniej czasu - cztery "Ogrody Lorenza" czekają :)



Kochani,
jako patron medialny powieści "Ogród Lorenza" zapraszam do udziału w konkursie.

Mam do rozdania cztery egzemplarze - konkurs prowadzony jednocześnie na blogu, FB, Instagramie.

Na zgłoszenia czekam do 23:59

Szczegóły znajdziecie TUTAJ

niedziela, 22 września 2019

Czas ucieka... jeszcze tylko 6 godzin do końca konkursu z powieścią "Nić Arachny"


Macie ochotę przygarnąć "Nić Arachny" Renaty Kosin?

Jeszcze tylko do 23:59 na blogu, Instagramie lub FB czekam na Wasze zgłoszenia!

Zgłoś się np. tutaj :)


sobota, 21 września 2019

Cecelia Ahern "Dziewczyna w lustrze"





Tytuł oryginalny: Girl in the Mirror
Tłumaczenie: Zuzanna Banasińska
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2014
Liczba stron: 96










Cecelia Ahern to niezmiernie sympatyczna pisarka, którą miałam okazję poznać osobiście w 2015 roku (relacja ze śniadania z autorką). Wprawdzie nie czytałam jej najbardziej rozpoznawalnego tytułu "P.S. Kocham cię", ale zachwyciła mnie na przykład "Love, Rosie".

By zadośćuczynić swojemu Pod hasłem, przeczytałam niewielkich rozmiarów zbiorek dwóch opowiadań autorki:

'Dziewczyna w lustrze' opowiada historię Lili, która od dziecka wie, że w domu niewidomej babci wszystkie lustra muszą być zasłonięte czarnym płótnem i nie kwestionuje tego faktu. Dopiero w dniu ślubu dwudziestoośmioletnie dziewczyna, pragnąc zobaczyć swój wizerunek w ślubnej sukni łamie zakaz i tym samym poznaje rodzinną tajemnicę. Wydarzenia następujące od tego momentu są mocno zaskakujące a samo opowiadanie jest dość logiczne, mimo że nie do końca realne.


'Maszyna wspomnień' jest opowieścią o maszynie, którą pewien wynalazca ze złamanym sercem stworzył przez przypadek i przechowuje w piwnicy swego georgiańskiego domu. Coraz więcej osób interesuje się wynalazkiem, aż mężczyzna musi zatrudnić asystentkę. Historia pojawienia się w jego życiu Judith jest dość oryginalna, ale wypowiedzi bohaterów nie zawsze są jasne czy zrozumiałe. Sama idea maszyny, która zatrzymuje wspomnienia jest dobra, ale stworzone opowiadanie znacznie odbiega od utworów, które mogłabym ocenić pozytywnie.


Podsumowując - zbiór opowiadań Cecelii Ahern "Dziewczyna w lustrze" to dwa skrajnie różne utwory. O ile pierwszy może się podobać, ma morał, tajemnicę i zaskakujące zakończenie to drugie jest dla mnie totalnie dziwne i z nieodgadnionymi przesłankami. Poza jedną: miłość warto pamiętać na zawsze, ale przeszłości zmienić się nie da. Tylko czy to wystarczy, by polecić Wam ten tytuł? Oceńcie sami







Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki

środa, 18 września 2019

Konkurs z "Ogrodem Lorenza"! Dziś premiera

Dzisiaj premiera "Ogrodu Lorenza"!

Wczoraj na moim blogu pojawiła się przedpremierowa recenzja (tutaj) a teraz dzięki szczodrości Wydawnictwa Dragon mam dla Was konkurs, w którym można wygrać aż CZTERY egzemplarze tej niezwykłej francuskiej powieści, której mój blog patronuje.

Serdecznie zapraszam do udziału!





BANER:




ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrody ufundowało Wydawnictwo Dragon
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Nagrody konkursowe wysyłam ja
  4. Nagrodami w konkursie są cztery książki "Ogród Lorenza" F. Bourdin a konkurs jest przeprowadzany jednocześnie na blogu, FB i Instagramie
  5. Konkurs rozpoczyna się 18.09.2019 r. a kończy 24.09.2019 r. o godz. 23:59  
  6. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  7. Jeśli zwycięzcy w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie podadzą adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  8. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  9. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  10. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Zadanie konkursowe:  Napisz bez jakich 3 zwierząt nie wyobrażasz sobie ZOO


Powodzenia!

wtorek, 17 września 2019

Françoise Bourdin "Ogród Lorenza" - przedpremierowo [patronat]




Tytuł oryginalny: Gran Paradiso
Tłumaczenie: Anna Tomoń
Wydawnictwo: Dragon
Data wydania: planowana na 18.09.2019
Liczba stron: 320







Kiedy czyta się książki z zakresu dwóch czy trzech gatunków, trudno jest trafić na takie, które wyróżniałyby się czymś wyjątkowym. Zwykle są to powtarzalne schematy, z drobnymi zaskoczeniami, choć faktycznie zdarzają się wyjątki i można przeżyć szok. Rzadko kiedy fabuła jest tak ułożona, by całościowo sprawiać, iż czytelnik przeżyje naprawdę wyjątkową, bowiem oryginalną przygodę. To zadanie udało się francuskiej pisarce, której powieść miałam okazję czytać przedpremierowo.

Ojciec Lorenza Delmonte był Włochem i zginął w wypadku samochodowym, gdy synek był jeszcze mały. Gdy miał trzy lata, jego matka związała się z Xavierem. Z tego związku narodziły się Lorenzowi dwie siostry i brat, z którymi zawsze miał dobry kontakt. Ojczym nigdy nie zaakceptował pasierba, nawet teraz kiedy już dorósł, nie szczędzi mu słów krytyki, nie potrafi cieszyć się z sukcesów oraz odmawia wsparcia finansowego w realizacji marzenia jakim jest założenie parku dla dzikich zwierząt.

Szczęśliwym trafem włoski dziadek Lorenza, podarował wnukowi kilkadziesiąt hektarów ziemi i od czterech lat trzydziestoczteroletni Delmonte rozwija swój wymarzony park. Ogrom pracy wykonał sam, pracuje na kilka etatów, często nawet śpi nad swoim biurem na terenie parku. To bystry, wytrwały i wrażliwy człowiek, który wciąż dąży do wyznaczonych celów, dba o rozwój swojego królestwa co sprawia, że jest określany mianem perfekcyjnego do bólu pracoholika. Od kilku lat jest samotnym wilkiem, czyli od chwili, gdy rozstał się z Julią a teraz nie ma czasu na miłostki. Jednak przewrotny los stawia na jego drodze nową panią weterynarz w osobie... Julii. Tylko, że ona skieruje swe uczucia ku innemu. Czy Lorenzo zaakceptuje tą sytuację? Czy naprawdę zapomniał o uczuciu do Julii?

Akcję książki autorka osadziła w dwóch miejscach - Paryżu, gdzie mieszka Maude wraz z Xavierem oraz południowo-wschodniej Francji, niedaleko granicy ze Szwajcarią i Włochami. Pokazała poróżnionych ojczyma z pasierbem, uległą matkę, nastawione przeciwko przyrodniemu bratu rodzeństwo, które wcześniej niż ona stara się przeciwstawić ojcu i udowodnić, że Lorenzo jest wart rodzicielskiej miłości i wsparcia tak samo jak oni.

Poważnym problemem jaki poruszyła Françoise Bourdin jest ponowne znalezienie się w pobliżu dawnej miłości. W przypadku Lorenza skutkuje to wieloma momentami, w których jest zagubiony, uzależniony od decyzji Julii i wciąż powraca do przeszłości, bo patrząc na tę kobietę nie potrafi zapomnieć o tym, co ich łączyło. Moją uwagę zwróciła walka dzieci Maude o spełnianie marzeń, bowiem mają swoje pasje i kochają robić to, czego uczyli się dotychczas.

A wszystko to w tle wydarzeń rozgrywających się w parku Delmonte, gdzie na dużych wybiegach spacerują żyrafy, niedźwiedzie, słonie, lwy, tygrysy czy nosorożce. Dowiedziałam się sporo o kulisach funkcjonowania obiektu, w którym się znajdują a wraz z ich opiekunami przeżywałam ich choroby, narodziny i odejścia. Niezwykle oryginalny temat na powieść sprawił, że przeniosłam się w egzotyczny świat i niemal czułam na skórze muśnięcia ogonów wielkich, dzikich kotów czy drżącą pod nogami słoni ziemię.

Były momenty grozy, smutku i strachu. Poznajemy bohaterów, którzy nie zawsze mówią prawdę, bojąc się reakcji innych. Inni nie potrafią wyrazić zachwytu, przeprosić za złe postrzeganie, obstają twardo przy swoim zdaniu. Książka jest świetnym studium zachowań ludzi i zwierząt a autorka nie przedłuża opisów, potrafi zaciekawić i wciągnąć w zupełnie inny świat.


Podsumowując - "Ogród Lorenza" jest historią o miłości na odległość, zazdrości, niezależności, sensie życia oraz pasji i determinacji, by wszystko dla niej poświęcić. Poruszająca opowieść o radości, ale zarazem niepokoju podczas oczekiwania na dziecko, trudnych decyzjach, rozpamiętywaniu przeszłości, zaborczości oraz rodzinnych konfliktach. Intrygująca, interesująca i godna polecenia wielbicielom czegoś nowego w literaturze.





Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję




poniedziałek, 16 września 2019

Konkurs z książką "Nić Arachny" Renaty Kosin

Wczoraj ukazała się moja recenzja powieści "Nić Arachny" Renaty Kosin a dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia mam dla Was egzemplarz konkursowy! :)

Serdecznie zachęcam do udziału i rozreklamowania konkursu



BANER:


ZASADY:

  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - ejotek a nagrodę ufundowało Wydawnictwo Filia
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu
  3. Konkurs odbywa się jednocześnie na blogu, FB oraz Instagramie, jednak nagroda jest jedna
  4. Nagrodę konkursową wysyłam ja
  5. Nagrodą w konkursie jest nowa książka "Nić Arachny" Renaty Kosin
  6. Konkurs rozpoczyna się 16.09.2019 r. a kończy 22.09.2019 r. o godz. 23:59  
  7. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni.
  8. Jeśli zwycięzca w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników nie poda adresu do wysyłki nagrody, nastąpi ponowne rozstrzygnięcie
  9. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub z polskim adresem korespondencyjnym).
  10. Dane osobowe są przechowywane i przetwarzane tylko na potrzeby konkursu
  11. Co zrobić by wygrać ? 
  • obserwuj bloga - nieobowiązkowe, ale mile widziane
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej), można też umieścić informację na FB, Instagramie czy w innym miejscu
  • w przypadku osób chętnych do udziału a nie posiadających bloga, FB czy innych kanałów proszę o takową informację oraz podpisanie się przynajmniej imieniem 
  • podaj swój e-mail - nieobowiązkowe, ale wtedy musicie śledzić post z wynikami, gdyż nie będę miała jak poinformować o wygranej
  • Zadanie konkursowe:   Gdybyś miał/miała możliwość znalezienia "skarbu" na strychu dziadków, co najbardziej by Cię ucieszyło? [wystarczy jedno zdanie uzasadnienia wyboru]


Powodzenia!


niedziela, 15 września 2019

Renata Kosin "Nić Arachny"





Autor: Renata Kosin
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 4 września 2019
Liczba stron: 544
Seria: Siostry Jutrzenki tom 1




Renata Kosin jest autorką kilku znanych książek, w których zaprasza nas na Podlasie i częstuje opowieściami z historią w tle. Podczas jednej lektury mamy zapewnioną podróż w czasie, wątek genealogiczny oraz tajemnice rodzinne. Czy najnowsza powieść "Nić Arachny" mnie oczarowała?

"...nie wszystkie wspomnienia i pamiątki należy pielęgnować. Niektóre powinien przykryć kurz, i to jak najgrubiej." *

Przytulisko, wieś na Podlasiu
Siedmioletnia Michalina często bywa u dziadków i uwielbia myszkować po strychu, gdzie wciąż znajduje nowe skarby: orzechy, zboża, zioła czy wyszczerbione naczynia. Niezmiernie fascynuje ją kołowrotek, jednak wie że babcia nie pozwala go dotykać. Pięć lat później, próbując uratować spod podłogi na poddaszu kocięta, Miśka znajduje brulion dziadka Antoniego, ukryty podczas stanu wojennego.
Poznając jego treść, dziewczynka całkowicie wnika w przeszłość swojej rodziny i stara się rozwiązać zagadki, na które nikt do tej pory nie poznał odpowiedzi. Pomagają jej w tym opowieści członków rodziny, jednak do pewnych wydarzeń nie potrafią dodać nic ponad to, co Antoni zapisał w dzienniku. To co we współczesnej Miśce historii jest dla bohaterów i czytelników niewiadomą, wyjaśniają rozdziały z akcją w przeszłości.


Boguduchy, Przytulisko, Bujany
Naprzemiennie z losami Michaliny poznajemy narrację osadzoną około sto lat wcześniej, kiedy to w podlaskich dworach rządy sprawowali ich przodkowie. Poznajemy konfliktowego Witolda, który nie chce pogodzić się z wybraną mu przez brata - Jędrzeja - narzeczoną, zwłaszcza gdy podczas upadku w lesie poznaje istnego anioła. Los jednak płata mu figle i jego droga do miłości nie będzie prosta ani równa. Mężczyzna nie wie nawet, że jego wybranka ma na imię Arachna.
Wypowiedzi prządki, jej zachowanie oraz przeszłość stanowią ogromną zagadkę, zmuszają do wysiłku, bo odgadnąć skąd pochodzi i jaką misję ma do spełnienia. Witold nie poddaje się jednak w walce o swoje szczęście, podobnie jak Jędrzej, ale w próbach zeswatania brata z upatrzoną wcześniej wybranką. Tylko jaka będzie cena bycia upartym?

"Miłość prawie zawsze przychodzi bez zapowiedzi. I często zauważa się ją, dopiero gdy rozgości się w sercu na dobre i nie da się z niego wyrzucić." **

Fabuła częstuje nas próbami samobójczymi, tajemniczymi amuletami, młodymi gniewnymi, próbującymi przeciwstawić się woli rodziców na różnych polach, są rytuały zaplecin, problemy sercowe, porównania kobiet miastowych z wiejskimi oraz społeczne trudności podczas stanu wojennego i późniejszych lat osiemdziesiątych do 1989 roku.

Renata Kosin jest pisarką specyficznych książek. Usytuowane na Podlasiu opowieści to wyjątkowe połączenie współczesności i przeszłości, przepełnione symbolami, magią, zielarstwem, przeczuciami i pewną nieuchwytną nitką, która łączy czytelnika z każdą stroną. "Nić Arachny" hipnotyzuje, wciąga, ponagla by poznawać kolejne rozdziały. Zadziwiający był dla mnie sposób na stworzenie właściwej dla rodziców płci dziecka a zachwycająca historia pierścienia ze szmaragdem.

"...gdy człowiek nie widzi dla siebie innego ratunku, jest w stanie uwierzyć we wszystko. Nawet w czarodziejską moc pierścionka lub innego przedmiotu." ***

Autorka stworzyła niesamowitą historię, pełną wydarzeń, całego wachlarzu bohaterów skrywających sekrety, zakochujących się, walczących, cierpiących. Powieść pokazuje jak ważna jest tradycja, zwraca uwagę na niewypowiedziane żale, pokazuje brak zrozumienia, żal, złość i bój o bliskich. Nie zabrakło honoru, zaciętości, mocy nastoletniej wyobraźni oraz szlacheckiej dumy. Emocji nie brakuje i dlatego stwierdzam, że to bardzo udana książka.

Powieść ma w moim odczuciu tylko jeden minus - czcionkę nieco mniejszą niż zwykle w tym wydawnictwie, co podczas wieczornego czytania szybciej męczy wzrok. Ale liczy się zawartość, zatem nie mogę się już doczekać drugiego tomu. Czy będzie to opowieść o linii Walerego? Zobaczymy.


Podsumowując - "Nić Arachny" to saga szlacheckiego rodu Śmiałowskich, w której wątki poszczególnych pokoleń splatają się. Udowadniają jednocześnie, że każdy powinien znać swoje korzenie, bowiem niektóre wydarzenia lubią przytrafiać się ponownie i można dzięki temu uniknąć błędów. Historia wielowątkowa, intrygująca, z tajemnicami i skandalami, przeplatana narodzinami, pogrzebami oraz ślubami. Gorąco polecam!



* R. Kosin, "Nić Arachny", Wyd. Filia, Poznań 2019, s. 28
** Tamże, s. 250
*** Tamże, s. 276




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za książkę dziękuję


piątek, 13 września 2019

Celine Piotrowska "15 lat w zamknięciu"





Autor: Celine Piotrowska
Wydawnictwo: Borgis
Data wydania: sierpień 2019
Liczba stron: 234
Oprawa: twarda










Jak wiele potrafi znieść człowiek, zanim wyrwie się z sytuacji pełnej bólu i cierpienia? O ile będzie miał na tyle sił, by to zrobić... Na ile poniżeń zgodzi się matka, by chronić swoje dzieci? Jak długo może trwać gehenna i czy w sytuacji kryzysowej znajdzie się pomocna dłoń, która wyciągnięta w kierunku obcokrajowca przyniesie mu ukojenie? Opowiem Wam dziś o książce, przy której osoby wrażliwe będą potrzebowały dużo chusteczek... Oto historia z życia wzięta - "15 lat w zamknięciu".

Siedemnastoletnia dziewczyna poznaje miłość swojego życia: Erik uczy się w szkole muzycznej, jeździ czerwonym fordem, pochodzi z bogatej rodziny i jawi się jej jako książę z bajki. Dba o swoją dziewczynę, adoruje, spełnia wszystkie jej marzenia i zachcianki; jest zazdrosny o innych, ale w zamian obsypuje ją prezentami. Jako dziewiętnastolatka została - na życzenie Erika i jego ojca - właścicielką fabryki! To jak cukierkowa opowieść wręcz ociekająca lukrem i posypana mnóstwem czekoladowych wiórków. Najczęściej powtarzanym przez narratorkę zdaniem było to, że stąpała kilka centymetrów nad ziemią. Mnie osobiście bohaterka jawiła się jako bezwolna lalka, która przyjmowała wszystko to, co dawali jej inni. Nadrabiała biedę, w której wyrosła.

Jak to się stało, że spadła z tak wysokiego i luksusowego konia?

Już w pierwszym rozdziale autorka wspomina o swoim uwięzieniu a opisując związek z Erikiem porównuje tamto boskie życie z tym, jakie czekało na nią później, z potworem. Gdyby nie to, byłabym przekonana, że dalsza część tej książki dotyczy zupełnie innej osoby.

Omamił ją na początku pięknymi słówkami i kulturalnym zachowaniem a później, gdy dała się złapać w pułapkę, pokazał swoje prawdziwe oblicze. Pochodził z Włoch, (dzieje jego rodziny mnie poraziły!) zaś osiedlił się w Niemczech i to tam zgotował śmierdzącej Polce (jak ją nazywał) okrutny los. Nie pracował, liczył jedynie na pieniądze od państwa i rodziców Celine; jak zdobywał je w Niemczech dowiecie się w swoim czasie.
Wychodząc z domu zamykał Celine na klucz od zewnątrz, groził jej śmiercią. Mając czterdzieści pięć lat miała dwójkę dzieci i była po siedmiu poronieniach! Kobieta rzadko kiedy mogła wyjść, nawet gdy dzieci błagały o plac zabaw, ojciec był nieugięty. Odebrał maluchom dzieciństwo i wolność; uczył synka wielu strasznych rzeczy, sprawiał mu ból.

Wierzcie mi, to tylko ułamek tego co kobieta opisała w książce. Czytałam ją jednocześnie z wypiekami i łzami spływającymi po policzkach. Było trudno. Nie mogłam przeczytać jej jednego dnia. Celine poznała w swoim życiu ludzi o dobrych sercach, ale również tych złych. Których było więcej? Czy ktoś jej pomógł? Jak skończyła się ta historia?

Opowieść trudna, pokazująca po raz kolejny, jaki los potrafi zgotować człowiek człowiekowi. Ile cierpienia musiała znieść ta kobieta, która nie wymagała wiele... Chciała po prostu zwyczajnie żyć, robić zakupy, pracować, wychodzić z dziećmi na plac zabaw... Jednak mąż nie pozwalał jej na to, dyktując chore warunki, wyciągając pieniądze od kogo się da i żyjąc wedle swoich urojeń.

Ciężko pisać tutaj o poprawności stylu czy języka autorki, bowiem spisanie takich wspomnień musiało być niezmiernie trudne. Poza okrucieństwem ukrytym w każdej literze, książkę czyta się dobrze, choć z morzem emocji.


Podsumowując - "15 lat w zamknięciu" to przerażająca historia kobiety, która straciła wiele: godność, wolność, prawo do normalnego funkcjonowania oraz kontaktów z rodziną. Jej niemiecką codzienność przepełniały łzy, ból, strach, bru, głód oraz poniżenie. Musiała walczyć nie tylko o siebie, ale też o swoich bliskich, co było zresztą najtrudniejsze. Była bita, gwałcona, głodzona, śledzona i zamykana. Wytrzymała piętnaście lat. Ile Ty dałabyś radę?
Poruszająca i dramatyczna opowieść, którą polecam.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki




Za książkę dziękuję


 

środa, 11 września 2019

Barbara Freethy "Wszystko, czego pragnęła"





Tytuł oryginalny: All She Ever Wanted
Tłumaczenie: Anna Pajek
Wydawnictwo: BIS
Data wydania: 2015
Liczba stron: 384




Nie potrafię powiedzieć ile lat ta książka stała smutna w mojej biblioteczce, od kiedy pożyczyła mi ją Magdalenardo. Bardzo chciałam poznać opisaną tu historię, ale odwlekałam lekturę w czasie. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i jak to w takich przypadkach bywa, miałam niewielkie obawy czy opowieść trafi w mój gust. Trafiła?

"...aby uzyskać od ludzi to, na czym nam zależy, należy dać im coś, czego pragną." *

Natalie Bishop jest rezydentką medycyny ratunkowej szpitala w San Francisco. Udając się na chwilę przerwy nie wie, że jej życie za moment zmieni drastycznie bieg za sprawą telewizora w pokoju socjalnym. Usłyszy bowiem fragment kryminału "Upadły anioł", który czyta autor - Garrett Malone a jej oczy rozszerzą się ze zdziwienia! Przecież to historia Wspaniałej Czwórki, czyli jej przyjaciółek ze studiów, z których jedna straciła życie spadając z dachu. Wprawdzie imiona zostały zmienione, ale Natalie jest pewna, że Madison, Emily oraz Laura są wraz z nią bohaterkami tej książki. Najgorsze jest to, że nieznany nikomu pisarz jedną z nich oskarżył o morderstwo! Kim jest i skąd tyle o nich wiedział? Czy naprawdę jedna z nich miała coś wspólnego z tamtą śmiercią?

Dziesięć lat wcześniej, przyjaźń czterech jakże różnych dziewcząt rozkwitła w college'u. Przeżywały pierwsze miłości, fascynacje, cieszyły się niezależnością, wolnością, spełniały marzenia... Aż do szalonej imprezy stowarzyszenia Gamma Delta, podczas której doszło do tragedii. Później w Santa Cruz została tylko jedna, pozostałe dwie 'uciekły'. Teraz wszystko wraca, z powodu książki nie ma już ucieczki. Muszą stanąć do nierównej walki z niewidzialnym oskarżycielem, razem lub osobno i odkryć prawdę, ponieważ to, co zostało opisane ewidentnie wskazuje na to, że ktoś kłamie. Czy Natalie otrzyma wsparcie w walce o swoje dobre imię?

"...to nie przestępstwo pragnąć czegoś tylko dla siebie." **

Na placu boju pojawiają się liczne postacie z przeszłości, każdy wnosi swoje teorie, domysły, odżywają dawne uczucia. Ale kilkoro, poprzez swoje zachowanie czy hobby, staje się mimowolnymi podejrzanymi o napisanie lub przekazanie materiałów do książki. Chwilami przestają sobie ufać, rodzą się konflikty, w każdego z bohaterów przeszłość uderzy na nowo, z ogromną siłą.

Teoretycznie to powieść obyczajowa, ale zawarty w niej wątek kryminalny powoduje, że całość uwagi skupia się na towarzyszących mu emocjach. Nie odczuwa się zupełnie, że to sprawa sprzed lat. Wszystko staje się ponownie 'żywe', bohaterowie próbują na własną rękę odnaleźć pisarza, na jaw wychodzą tajemnice przyjaciółek skrywane przez dekadę. Ale nie tylko one mają sekrety... Cole, Dylan, Drew - Ci mężczyźni również dostarczają wrażeń. A na deser mamy problemy małżeńskie, szczyptę miłości i uniesień.

Doskonale bawiłam się podczas lektury, zwłaszcza że Barbara Freethy potrafi intrygować, nie skupia się na niepotrzebnych szczegółach fabuły. Prowadziła akcję w taki sposób, tak kręciła detalami i zwracała uwagę czytelnika w sobie znanym kierunku, że nie udało mi się odgadnąć kto napisał książkę ani kto przyczynił się do upadku Emily. Byłam naprawdę zdziwiona. Zresztą z perspektywy wiedzy, jaką posiada czytelnik, nie ma chyba możliwości, by się tego domyślić, zbyt mało informacji zostało ujawnionych.


"Łatwo jest dawać rady, mówić ludziom, jak powinni postępować. To nie ja muszę żyć potem z konsekwencjami. Trudniej podejmować decyzje dotyczące własnego życia." ***



Podsumowując - "Wszystko, czego pragnęła" jest opowieścią o tym, że stara miłość nie rdzewieje a prawdziwa przyjaźń przetrwa dosłownie wszystko. Historia o samotności, nienawiści, rozstaniach, intensywnej namiętności, rodzinnej lojalności oraz ponoszeniu konsekwencji. O eliminowaniu tajemnic, odkrywaniu prawdy, wspólnym odczuwaniu bólu, chowaniu głowy w piasek, poczuciu winy oraz technomagii. Warto przeczytać!




* B. Freethy, "Wszystko, czego pragnęła", Wyd. Bis, Warszawa 2015, s. 65
** Tamże, s. 270
*** Tamże, s. 327




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki

wtorek, 10 września 2019

Ostatni stosik wakacji, czyli co przybyło w mojej biblioteczce w sierpniu




Dziś bez zbędnych słów wstępu... Przekaz fotograficzny rządzi :)











Chwilę człowieka nie ma i już tyle paczek czeka :)


Oto ich zawartość:
Od góry:
  1. "Lilana" - od Naszej Księgarni - recenzja
  2. "Wybór Julianny" - od Filii
  3. "Rzeźnik" - jw.
  4. "Weź głęboki wdech" - od Edipresse Książki
  5. "15 lat w zamknięciu" - od Wyd. Borgis 
  6. Cudna torba nawiązująca do książki "Kółko się pani urwało" od Wyd. W.A.B.


 Stosik przywieziony z nadmorskich namiotów taniej książki:





Książki przyniesione z wymiany w bibliotecznej Filii nr 7:




Książki, które moja córka dostała od swoich chrzestnych na zaległy Dzień Dziecka :)



"(Nie)młodość" Nataszy Sochy od Edipresse Książki :)



"Baśń o Perle" oraz "Wyprawa Endoasa" (kontynuacja) Ani Gibasiewicz - przesyłka patronacka od Autorki - macie ochotę na konkurs? Już niebawem :)





I jeszcze przesyłki na finał sierpnia - ależ radocha!!! :)

Od góry:
  1. "Za siódmą górą" - od Filii
  2. "Nić Arachny" - jw.
  3. "Róża wiatrów" - jw.
  4. "Kasztanowy ludzik" - od W.A.B.

Wszystkim pięknie dziękuję! :)


Jak Wam się podobają moje nabytki? Co czytaliście? Na co macie ochotę? Najbliższe plany?
A może coś Was rozczarowało?

Czekam na Wasze spostrzeżenia.

niedziela, 8 września 2019

C.S. Lewis "Lew, czarownica i stara szafa"




Tytuł oryginalny: The Lion, the Witch and the Wardrobe
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2005
Liczba stron: 184
Seria: Opowieści z Narnii tom 1





Przeczytałam w swoim życiu wszystkie lektury z kanonu obowiązującego w moich czasach szkolnych - podstawówki, liceum a potem na studiach humanistycznych. Poza nimi czytałam też wiele innych ciekawych tytułów, jednak nie wiem jak to się stało, że nie było między nimi serii C.S. Lewisa "Opowieści z Narnii". Dlatego, by to nadrobić a jednocześnie sprostać wyzwaniu portalu Lubimy czytać sięgnęłam po jej pierwszy tom "Lew, czarownica i stara szafa" i przeniosłam się do świata, po drugiej stronie szafy...

W czasie wojny czwórka rodzeństwa Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja została wysłana z Londynu na wieś. By zapewnić im bezpieczeństwo w tym trudnym okresie, mieli zamieszkać w starym domu u równie starego Profesora. Pierwszego dnia pobytu powitała ich deszczowa pogoda, więc żeby się nie nudzić, rozpoczęli zwiedzanie domu. W jednym z pokoi odkryli wiekową szafę, ale zainteresowała ona tylko najmłodszą Łucję, która gdy została sama, pokonała dwa rzędy futer oraz płaszczy i znalazła się w... lesie!

W magicznej krainie Narnii dziewczynka poznała miłego fauna Tumnusa, który opowiedział jej o Białej Czarownicy i panujących tam zwyczajach. Rodzeństwo nie uwierzyło w opowieść Łucji, jak to dzieci, musiały sprawdzić osobiście, co kryje się w krainie wiecznej zimy. Dzieciaki przekonały się, jak to jest gdy się komuś nie ufa, jak wygląda walka dobra ze złem oraz że ofiara poniesiona za kogoś przynosi pozytywne skutki.

Wraz z małymi bohaterami przemierzamy Narnię wzdłuż i wszerz, poznając kolejne postacie (zwłaszcza cudownego Aslana), uciekając przed złem, poszukując zdrajców, ratując pokrzywdzonych z opresji i ciesząc się z sukcesów w szczęśliwym finale. Wszak to książka dla najmłodszych. Również z tego powodu, autor nawiązał szczególną więź z czytelnikiem, zadając mu pytania czy zwracając się słowami 'wyobraź sobie...'

Podsumowując - cudownie było się przenieść w dziecięcą krainę szczęśliwości, która tym razem ukryła się w powieści "Lew, czarownica i stara szafa". Znajdziecie w niej wartości i rady, które pomogą w kształtowaniu światopoglądów najmłodszych. Poznają wartość miłości braterskiej, wagę kłamstwa, odwagi oraz wszelakie cuda. Są też chwile napięcia, stres, żal i smutek opisane na poziomie zrozumienia przez dzieci. To nic, że i jak bawiłam się świetnie, lepiej późno niż wcale, prawda?




"Lew, czarownica i stara szafa"
"Książę Kaspian"
"Podróż 'Wędrowca do świtu"
"Srebrne krzesło"
"Koń i jego chłopiec"
"Siostrzeniec czarodzieja"
"Ostatnia bitwa"




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, Wyzwanie LC, 52 książki

sobota, 7 września 2019

Podsumowanie mojego czytelnictwa - sierpień 2019



Moje wakacyjne czytanie nigdy nie powalało, ale... chyba w tym roku i tak jest lepiej.
Wystarczy, że pod blokiem są koleżanki i już mogę rozłożyć się z czytaniem na balkonie, zerkając jedynie :)
Szkoda, że weekendy i urlopy nadal zaniżają liczbę wolnych minut...

A jak Wam poszło z czytaniem w sierpniu?




Liczba przeczytanych książek:   11
Liczba przeczytanych stron:  3 080

Co w przeliczeniu na dni daje 99  stron dziennie.
Liczba stron przeczytanych w 2019: 28 926
E-booki w 2019: 4


W ramach wyzwań:

Mini czelendż 4 - 0
Pod hasłem - 7
Wyzwanie LC - 2
Zatytułuj się 3 -1
 
52 książki  - 11
Dla dzieci  - 3
E-booki - 1





Przeczytałam w tym miesiącu:    

"Babcia przejmuje telewizję" Patrick Addai - niezmiernie mądre, ale zarazem wesołe historie zapewnią dzieciom rozrywkę, zwłaszcza dzięki swojej odmienności od wszelakich księżniczek, smoków czy krasnoludków. Najciekawsze są intrygi, pomysły zwierzęcych bohaterów oraz wyjaśnienia dlaczego postąpiły w ten, czy inny sposób. Długość poszczególnych utworów jest odpowiednia akurat na jedno czytanie, nawet dla największego wiercipięty a duża czcionka sprzyja nauce lub ćwiczeniu czytania. Świetne! Sama bawiłam się wyśmienicie.

"Ja i świat. Informacje w obrazkach" Mireia Trius - doskonała propozycja dla młodszych i starszych. Ciekawostki, wiedza, różnorodność, wyśmienita zabawa, odkrywanie nowych tematów w otaczającej rzeczywistości czy krajów na świecie. Gorąco polecam!

"Antolka" Magdalena Kordel - piękna, mądra i pełna zaskoczeń historia, pełna smutków i radości, problemów, ale i ciekawych rozwiązań. Opowieść o waleniu prawdy prosto w oczy, braniu odpowiedzialności za swoje błędy i decyzje, za skrywane tajemnice oraz o konieczności zmierzenia się z prawdą wychodzą na jaw; o nienawiści, manipulacji, tęsknocie, złości, żalu oraz tchórzostwie. Szybko czytająca się i lekka historia, idealna na wakacje. Jaki finał czeka dziewczynę z niezwykłymi zdolnościami do pakowania się w kłopoty? Sprawdźcie sami, gorąco polecam!

"Spotkanie w Pensjonacie Leśna Ostoja" Joanna Tekieli - propagująca czytelnictwo historia o radościach i tragediach, stypach i weselach, związkach na odległość, w której nie brakuje ludzkich dramatów, ale też humoru (wątek z Bigiem). Przepełniona optymizmem, nadzieją i wsparciem opowieść, w której poczucie zagrożenia, strach i zemsta muszą ustąpić miejsca miłości, prawdziwej przyjaźni oraz murowi, jaki tworzy lokalna społeczność. Gorąco polecam Wam tę historię o szczęściu z żubrem w tle.

"Narzeczona z second-handu" Agata Bizuk - historia zabawna i romantyczna, ale jednocześnie życiowa; taki romans komediowy z wątkiem kryminalnym. Opowieść o sile kobiet, zmianach w życiu, drugiej szansie na szczęście oraz leku na zszargane nerwy, przyjaźni, miłości do dziecka, złudnych uczuciach, wyrzutach sumienia czy przeżywaniu żałoby. Polecam jako lekturę bez zobowiązań na odstresowanie.

"Jak przechytrzyć nieboszczyka" Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska - niesamowita komedia pomyłek, w której nie brakuje słabości, planów, marzeń oraz pragnienia szczęścia. Poplątanie towarzyszy nam już od początku fabuły, co wielokrotnie wywołuje salwy śmiechu a będzie tylko lepiej. Doskonała dla odprężenia opowieść z dreszczykiem i nieboszczykiem, pełna ludzkich dramatów, kłopotów, ucieczek a przede wszystkim historia o potrzebie poważnych życiowych zmian. Polecam!

"Lilana" Małgorzata Strękowska-Zaremba - historia o krainie nasyconej kolorami, zapachami i światłami, w której jednocześnie trwają cztery pory roku, piękno przyrody zniewala a ludziom żyje się doskonale. Jednak wszędzie kryją się tajemnice, kłamstwa i złudzenia. Co jest prawdą a co grą wyobraźni? Oceńcie sami! Uważajcie, by się nie zagubić... Polecam

"Pozycja trupa" Magda Kuydowicz - doskonała komedia kryminalna, która nietypowym elementem jogi wyróżnia się na tle sobie podobnych. Chwilami jest zabawnie, ale i z dreszczykiem. Lekko i przyjemnie, choć z tajemnymi przejściami, klapami w podłodze i kobiecą rozpaczą. Relaksująca opowieść o szukaniu pretekstów, harmonii w organizmie, życiowych napięciach, zazdrości, toksycznych związkach i niepewnej miłości a w tle morderstwa. Serdecznie polecam!

"Muszę wiedzieć" Kasia Bulicz-Kasprzak - opowieść o cierpieniu, samotności, tęsknocie, macierzyństwie i cudzie narodzin, prawdziwej przyjaźni, wchodzeniu w dorosłość, problemach adopcyjnych dzieci, walce o szczęście, życiowych decyzjach oraz myleniu ścieżek. Powieść jest pełna niedopowiedzeń, rodzinnych (i nie tylko) kłamstw oraz złudnego obrazu osoby, która jest bohaterką tylko z zaświatów. Na czym zakończy się konieczność dojścia do prawdy? Gorąco polecam Wam moc przeżyć i sinusoidę emocji!

"Cień burzowych chmur" Edyta Świętek - opowiada o zazdrości, która popycha do niecnych celów, poczuciu wyższości, gwałtach, rubieżach, samotnym macierzyństwie oraz spędzaniu płodu. Emocji jest tutaj ogrom, tęsknota za domem i bliskimi, przywiązanie do ojcowizny, zwątpienie, miłość oraz rada, by nie ulegać przeciwnościom losu. Powieść polecam wszystkim fanom sag, Krakowa oraz fabuły osadzonej w czasach powojennych.

"Trauma" Max Czornyj - fabuła wykwintnie poprowadzona wokół ciekawej osoby mordercy, zaskakujących torów myślenia oraz niezwykłej zdolności do kamuflażu. Jest to historia o utracie bliskiej osoby, wściekłości, rozpaczy, przerażeniu i niepokoju; diametralnych zmianach w życiu, bezsilności i determinacji. Najważniejszym tematem tego kryminału jest... nie mogę zdradzić, gdyż zepsułabym Wam całą przyjemność z odkrywania tego, co chciał nam przekazać Max Czornyj. Dopiero kiedy odkryjecie ten wątek, domyślicie się dlaczego zginęły właśnie te, a nie inne osoby. Emocjonującej lektury!




Filmy:

serial "The 100" - bieżące odcinki

piątek, 6 września 2019

Max Czornyj "Trauma"





Autor: Max Czornyj
Wydawnictwo: Filia / Filia Mroczna Strona
Data wydania: kwiecień 2019
Liczba stron: 400
Seria: Komisarz Eryk Deryło tom 4










"Trauma" to czwarte już, mocne uderzenie młodego adwokata, autora świetnej serii o komisarzu Deryło - Maxa Czornyja! Tym razem zagramy w pewną grę... Jaki będzie jej finał? Czym zaskoczy nas fabuła? Radzę zająć wygodny fotel, popijać herbatkę z melisą i dobrze zamknąć drzwi...

Kto czytał poprzedni tom - "Pokutę" - doskonale wie, jak tragiczny moment zawisł nad bohaterami w finale... Jeśli jednak myśleliście, podobnie jak ja, że Czornyj szybko potwierdzi lub zaprzeczy skutkom wypadku to... cóż, to nie ten autor! Max długo trzymał w niepewności, skupiając naszą uwagę wokół nowej sprawy - 'gry w szczęście'.

Do dziennikarki śledczej pewnego czasopisma - Natalii Lec - przyszedł mail od Mistrza Gry, w którym prosi o publikację jego tekstu. Jednak naczelnemu nie jest łatwo podjąć taką decyzję. Dopiero, gdy lista zaginionych rośnie, aplikacja gry osiąga coraz większą liczbę odsłon i chętnych do zabawy a na maila przychodzą kolejne teksty oraz zdjęcia sytuacja staje się naprawdę poważna. Policja nie może jednak w żaden sposób ustalić, kim jest Mistrz Gry.

Sprawę prowadzi komisarz Eryk Deryło, który pracuje tym razem w duecie - jego współpracownicą została podkomisarz Tamara Haler. Jak będą wyglądały ich wspólne działania? Czy się dogadają? W jakie miejsca skierują ich wskazówki mordercy?

Gra zatacza coraz szersze kręgi, odruch ratowania drugiego człowieka sprawia, że przypadkowa osoba staje się winna śmierci a Mistrz Gry ma wciąż ciekawsze pomysły na dalsze kroki. Zdaniem policji, zabójca żąda popularności i rozgłosu; gra jest dla niego tylko pretekstem, by ukryć prawdziwą motywację - tylko jaką? Deryło wciąż wychwytuje nieścisłości w tej sprawie a patomorfolog Gawiński dostarcza mu szokujących informacji dotyczących kolejnych ciał.

Czornyj wie jak sprawić, by ciśnienie wzrosło a kończąc tom zmusza do sięgnięcia po następny, niezmiernie intrygującym finałem. Każdy kto lubi mocne sceny, szczegółowe opisy zbrodni czy sekcji zwłok będą zachwyceni. Zmyślny zabójca, który "dba" o ciała i wskazówki dla policji a mimo to jest przez długi czas nieuchwytny. Podczas lektury wciąż myślałam, że najbardziej szokują mnie metody i pomysły Mistrza Gry, jednak im bliżej końca, tym bardziej moje zdanie się zmieniało - chylę czoła przed rozwiązaniem tej sprawy. Kluczenie, nowe tropy, przekonywanie do kolejnych podejrzanych... pojęcia nie miałam, kto jest prawdziwym sprawcą! A tym, jaki był motyw.

Z drugiego planu wciąż przebija smutek, rozpacz i niechęć do życia komisarza Deryły, który wciąż wspomina szczęśliwe lata z rodziną. Z jednej strony chciałby już odpocząć na emeryturze, ale z drugiej lubi być potrzebny, chwali sobie rosnącą adrenalinę a w obecnej sytuacji fakt, że ma czym zająć myśli.

Podsumowując - "Trauma" to fabuła wykwintnie poprowadzona wokół ciekawej osoby mordercy, zaskakujących torów myślenia oraz niezwykłej zdolności do kamuflażu. Jest to historia o utracie bliskiej osoby, wściekłości, rozpaczy, przerażeniu i niepokoju; diametralnych zmianach w życiu, bezsilności i determinacji. Najważniejszym tematem tego kryminału jest... nie mogę zdradzić, gdyż zepsułabym Wam całą przyjemność z odkrywania tego, co chciał nam przekazać Max Czornyj. Dopiero kiedy odkryjecie ten wątek, domyślicie się dlaczego zginęły właśnie te, a nie inne osoby. Emocjonującej lektury!





"Grzech"
"Ofiara"
"Pokuta"
"Trauma"
"Klątwa"




Książka przeczytana w ramach sierpniowych wyzwań: Pod hasłem, 52 książki





Za książkę dziękuję