wtorek, 30 października 2012

I jeszcze kilka książek października

Targi już opisane, to teraz jeszcze o tych książkach, które pojawiły się w moim życiu w październiku.



 
W piątek odebrałam z poczty awizo - przesyłka okazała się być książkami z Włóczykijki :) Są to dwie powieści Magdaleny Witkiewicz "Milaczek" i "Panny roztropne". Lada chwila zaczynam czytać :)




 


Stosik malutki, pozatargowy.
Pierwszą od góry zakupiłam w promocji Biedronki - wszędzie pisało się o niej, że warto przeczytać i postanowiłam się przekonać na własne oczy.
Pozostałe dwie - mąż znalazł na ulicy i przygarnął... to nic, że to tylko pojedyncze tomy...






A dziś w skrzynce na listy znalazłam list od Zbrodni w Bibliotece - książkę wygraną w konkursie "5 lat ZwB". Kolejny fajny kryminał do kolekcji :) Dziękuję


niedziela, 28 października 2012

16 Targi Książki w Krakowie


Cały Kraków, cała Małopolska... ba cały kraj - czekał na te dni: cztery dni października to święto książek w Krakowie. Już od wielu lat, to właśnie podczas tych targów, można zakupić ksiązki w okazyjnych cenach, porozmawiać z autorami i wydawcami, ale również chłonąć atmosferę miliona (pewnie tyle było, prawda?) książek w jednym miejscu :)

Osobiście na targach spędziłam niewiele czasu w tym roku, nie ze wszystkimi autorami, z którymi chciałam, udało mi się spotkać (Magdalena Kordel, Magdalena Witkiewicz), jednak i tak spędziłam ten czas najlepiej jak umiałam. Na szczęście wiele autografów miałam już z lat ubiegłych, więc kilka kolejek mogłam sobie odpuścić (Wojciech Cejrowski, Ewa Wachowicz, Martyna Wojciechowska).


Ale do rzeczy :)


Podczas targów udało mi się dokonać wymiany czterech książek w ramach akcji

Zdobycze:




* * *

Udało mi się spotkać z autorkami, których książki już posiadałam, uzyskać autografy i zamienić kilka słów:




Sasza Hady i Małgorzata Gutowska - Adamczyk










* * *

Wiedziałam, że będzie tak, iż przed zakupami całkowicie się nie wzbronię... Ograniczyłam je do minimum i mój zakupowy stosik wygląda tak:



Rozdział I "Mistrza" Kasi Michalak jest oczywiście darmowy :) Dziękuję




Anna Szepielak













Kasia Michalak

Nie umiałam się zdecydować, którą ze swoich książek zabrać po autograf, więc ... zakupiłam "Nadzieję"




Udało się zrobić fotkę z p. Kasią oraz zamienić kilka słów. Autorka to bardzo sympatyczna osoba. Podczas spotkania z nią, poznałam również p. Kasię Enerlich, będącą tam na chwilę towarzysko. To w jej aparacie mamy wspólną fotkę - mój odmówił posłuszeństwa.





Na stoisku Harlequina/Miry spotkała mnie miła niespodzianka. Zainteresowałam się romasami historycznymi, których ciekawe recenzje czytałam wielokrotnie na blogu Miłośniczki Książek. Wtedy jedna z przedstawicielek wydawnictwa poleciła mi jedną z książek, zgodziłam się na jej wybór, podchodzę do kasy... a drugą książkę (obie widoczne w stosiku) dostałam gratis! :) Z uśmichem odpowiedziałam, że recenzje na moim blogu też będą gratis. Nie mogę się doczekać lektury.

* * *

Przez dwa dni targów nie omijałam stoisk dziecięcych. Oto wynik zakupów dla mojej córy. Jest tam też płyta do nauki angielskiego - prezent od Ewy (dzięki), którą spotkałam na targach, jako przedstawiciela wystawcy. A jest to moja koleżanka z roku, studiowałyśmy razem (pozdrawiam :)


* * *

Mój plecak przyniósł do domu również sporo katalogów, ulotek, kart rabatowych i zakładek od samych autorów :)


A sporo autografów mam w swoim notesie. Niestety aż tylu książek kupować nie jestem w stanie... Miłe słowo zamieniłam i podpis uzyskałam m.in. od Marii Czubaszek, Artura Andrusa, "Nergala", Agaty Tuszyńskiej, Kasi Enerlich, Michała Rusinka, Marii Ulatowskiej. 

Ufff... było super. Szkoda, że następne targi dopiero za rok...

piątek, 26 października 2012

Katarzyna Michalak "Sklepik z niespodzianką. Bogusia"

Czy jest tutaj ktoś kto jeszcze nie zna twórczości Katarzyny Michalak? Tak? To prędziutko do księgarni, bliblioteki czy do koleżanki. Czas to zmienić! Jestem właśnie po lekturze - czwartej już (albo dopiero) - książki Pani Kasi i gorąco zachęcam do czytania jej twórczości.

"Sklepik z niespodzianką. Bogusia" to pierwsza książka z Serii z kokardką. Sięgając po nią nie wiedziałam czego się spodziewać - do tej pory znałam tylko Serię owocową. Autorka nie zawiodła i książka dostarczyła mi wielu uśmiechów i wzruszeń. Cechą charakterystyczną tej pozycji są prezentowane przepisy kucharskie na ciasta, czekoladę i powidła.

Główna bohaterka - Bogusia - to młoda dziewczyna, która wraca z pracy w Holandii do rodzinnego domu w Warszawie. Jednak przejeżdżając przez nadmorskie miasteczko Pogodna czuje, że znalazła swoje miejsce na ziemi. Wynajmuje kamienicę od Pana Jakuba, z przytulnym pięterkiem urządzonym idealnie dla romantyczki oraz z pomieszczeniami na parterze, w których zakłada swój wymarzony Sklepik z Niespodzianką. Zamierza sprzedawać "kurzołapki" oraz ciasto i czekoladę własnej roboty.
W Pogodnej Bogusia zaprzyjaźnia się z Adelą, Lidką oraz Stasią, choć wielu ciekawych przeżyć dostarczają również Konstancja, Bartek i Igor.

Książka obfituje w wątki pełne napięcia, a także przekazuje czytelnikowi czym jest miłość, przyjaźń, zaufanie oraz bezinteresowne niesienie pomocy innym. Naprawdę warto sięgnąć po tą opowieść.


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Daj się zaczarować Kasi Michalak, Polacy nie gęsi..., Z literą w tle, 52 książki

środa, 24 października 2012

Katarzyna Michalak "Powrót do Poziomki"

Jest to trzecia książka Katarzyny Michalak z serii owocowej, trzecia, którą przeczytałam i zachwyciłam się. Kolejna magiczna babska powieść, która najpierw kusi i przyciąga stojąc na półce, by potem poruszyć najgłębsze emocje i ... zbyt szybko ukazać ostatnią stronę. Tego nie lubię najbardziej, świetne książki zbyt szybko się kończą. Sięgałam po kontynuację "Roku w Poziomce" z niecierpliwością, ale i niepokojem. Bałam się, że po świetnej części pierwszej nic ciekawego już teraz nie przeczytam o życiu szalonej Ewy. Myślałam, że to taki naciągany ciąg dalszy. Myliłam się! I to jak bardzo...

"Powrót do Poziomki" jest podzielony na rozdziały, którymi są poszczególne miesiące. Książka rozpoczyna się od ukazania szczęśliwego rodzinnego życia kilku par: Ewy i Witka wraz z maleńką Julijką, Karoliny i Andrzeja oczekujących na narodziny bliźniaków oraz matki Ewy - Anny i Iana, podróżujących po świecie. W życiu głównej bohaterki - Ewy nadchodzi moment, kiedy postanawia wrócić do pracy, do swojej perełki - Wydawnictwa Impresja. Lecz by mogło się to ziścić, matka musi powierzyć komuś swoje dziecko. I tak oto w Poziomce pojawia się niania. Jej osoba wywołuje niemałą rewolucję w życiu Ewy, ale jaką - nie zdradzę. W "Powrocie do Poziomki" nie brakuje dbałości głównej bohaterki o zwierzęta zamieszkujące wraz z nią w Urlach oraz łez po stracie niektórych z nich. Powieść obfituje w opis pięknej polskiej wsi, chwilami wręcz "wiejskiej sielanki" z przyrodą tuż za progiem, ale autorka pokazuje czytelnikowi również Indie i tamtejszą biedę.
W książce nie brakuje dramatycznych momentów. Karolina drży o przedwcześnie urodzone maluchy oraz problemy męża, które zmuszają go do opuszczenia rodziny. Ewa powodowana swoją impulsywnością przyczynia się niemal do upadku wydawnictwa a potem również do kryzysu małżeńskiego.

W powieści doskonale odnajdzie się każdy, kto lubi śmiać się i płakać wraz z bohaterami. Książka jest napisana lekkim stylem, z humorem i prostotą. Autorka kładzie w niej nacisk na miłość i przyjaźń... a może odwrotnie? Może nawet ważniejsza jest przyjaźń? Ale ważne są też marzenia i dążenie do ich spełnienia, mimo że bywa trudno. Gorąco polecam!


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Daj się zaczarować Kasi Michalak, Polacy nie gęsi..., Trójka e-pik (maj), Z literą w tle, 52 książki

poniedziałek, 22 października 2012

Julian Tuwim "Słoń Trąbalski"

Był sobie słoń, wielki jak słoń…” Takimi słowami rozpoczyna się historia zapominalskiego słonia Tomasza Trąbalskiego. Szczerze mówiąc to nie wiem czy mogę o dziele Tuwima napisać, że przeczytałam je w październiku :) gdyż tak naprawdę to znam je już na pamięć - za sprawą mojej prawie dwuletniej córki. Historia słonia, który nie pamięta o spotkaniach, zapomniał imiona swoich dzieci i żony, swoje imię też przekręca jest u nas przedstawiana w formie demonstrowania na pluszowym słoniu :)

Opowieść jest urocza, zastanawiam się jedynie nad tym czy morał jest właściwy dla tak małych dzieci – słoń nie potrafi trafić do lekarza i tak naprawdę jego pamięć płatająca figle, wciąż jest kłopotliwa.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa, Trójka e-pik (październik), Polacy nie gęsi…, 52 książki

niedziela, 21 października 2012

Krystyna Siesicka "Wielki jarmark"


Krystyna Siesicka to absolwentka dziennikarstwa, pisarka utworów dla młodzieży, felietonistka, redaktorka oraz autorka scenariuszy. Autorkę pamiętam z młodych lat, jednak którą z jej książek czytałam – pamięć ulotna jest… Teraz, w ramach wyzwania sardegny, sięgnęłam po „Wielki jarmark”.

Książka jest podzielona na trzy części: Katarzyna, Łukasz, Agnieszka. Każda z części opowiada fragment życia młodego, nastoletniego bohatera oraz jego problemy.

Katarzyna, która jest narratorką tej części, ma starszą siostrę Jolantę, która próbuje swoich sił jako modelka a wsparcia finansowego szuka właśnie u Kasi. Kasia ma z tego powodu starcia z rodzicami i szuka pomocy duchowej podczas modlitwy w kościele. Kasia musi zmierzyć się również z problemem alkoholowym jednego z nauczycieli.

Łukasz to wnuk pułkownika, który zmienia szkołę z powodu problemów z nauczycielem. Nowe otoczenie ma pomóc chłopcu zmienić się wewnętrznie. W nowej szkole może liczyć na nowych nauczycieli, kolegów, jednak czy uda się zrozumieć go do końca? Narratorką tej historii jest nauczycielka Łukasza.

Agnieszka to dziewczyna, dla której najważniejszym miejscem jest dom. Nie ma ona potrzeby wyjścia z rówieśnikami, nie należy do harcerstwa, ponieważ woli spędzać popołudnia z rodzicami. Ogromne znaczenie w jej życiu odegrają dwa zdarzenia: spór z Marylą o zegarek oraz prawdziwa historia gobelinu, wiszącego na ścianie w domu Agnieszki. Jak wpłyną na jej decyzje i relacje z rodziną oraz rówieśnikami? Zapraszam do lektury opowiadania, które zaciekawiło mnie najbardziej z trzech zawartych w "Wielkim jarmarku".


Podsumowując to książka mnie trochę rozczarowała. Oczywiście dostrzegłam jej plusy: jeden z nich to przesłanie, że każdy powinien walczyć o swoje, powinien próbować swoich sił dążeniu do upragnionych celów oraz, że nasze wybory nie zawsze są łatwe. A drugi to motto, które mi się bardzo spodobało „Chcę mieć siebie dla siebie”. Jednak poza tym książka jest dość chaotyczna, tak naprawdę niektóre wątki nie mają zakończenia i złożenie tych trzech opowiadań w jedną książkę obniża ich wartość.

Za wypożyczenie tego egzemplarza, z myślą o wyzwaniu Trójka e-pik – pisarz z dzieciństwa – dziękuję koleżance z pracy - Magdalenie P.

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Trójka e-pik (październik), Polacy nie gęsi... , 52 książki

sobota, 20 października 2012

Alan Alexander Milne "Kubuś Puchatek"

Autor opisał w doskonały sposób czym jest przyjaźń. O ile łatwiej żyje się, jeśli istnieją przyjaciele, gotowi pomóc w każdej sytuacji.
Opowieść usytuowana jest w Stumilowym Lesie, gdzie grupka przyjaciół przeżywa liczne przygody. Jest wśród nich Kubuś, Tygrysek, Prosiaczek, Kłapouchy, Królik, Sowa, mama Kangurzyca z Maleństwem oraz chłopiec - Krzyś.

Książka zawiera liczne piosenki, rymowanki oraz ilustracje czym zachęca młodych czytelników do lektury. Dziecko z klasy drugiej może czuć się zniechęcone zbyt długimi rozdziałami.

Jednak teraz, po latach, jako osoba dorosła, patrząc z perspektywy czasu na moje odczucia z lektury, to chyba kiedyś podobała mi się bardziej. Teraz pojawiły się pewne minusy po przeczytaniu książki - klasyka właściwie. Poraziły mnie pewne absurdalne zdarzenia opisane w książce, jednak to dzieło przeznaczone dla dzieci przecież i historia misia o bardzo małym rozumku ma ich bawić.

Ale miodek to chyba już zawsze będzie mi się z tym misiem kojarzył :)


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa, Trójka e-pik (październik), Z literą w tle, 52 książki

Maria Krüger "Karolcia"

Chyba każda mała dziewczynka chciałaby znaleźć taki koralik, jaki znalazła tytułowa Karolcia. Jakie miałaby życzenia? Lalka Barbie, hulajnoga, kucyk czy wycieczka do Disneylandu… Teraz mam inne spojrzenie na tą książkę, ale uważam, że to świetna pozycja na liście lektur.

Karolcia to niemal 9-letnia, zaradna dziewczynka, która podczas przeprowadzki w szparze podłogi znajduje niebieski, magiczny zresztą, koralik. Od tego momentu akcja nabiera tempa, gdyż koralik jest obiektem zainteresowania czarownicy Filomeny.

Książka jest miłym powrotem do czasów dzieciństwa, do krainy marzeń, ale rozwija też świetnie naszą wyobraźnię. Chętnie przeczytałam ją raz jeszcze ... a jak moja córa podrośnie to znów wrócę do świata, gdzie życzenia spełniają koraliki.


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa, Trójka e-pik (październik), Polacy nie gęsi…, 52 książki

piątek, 19 października 2012

Lucy Maud Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza"

Lucy Maud Montgomery to znana na całym świecie kanadyjska powieściopisarka. Jej twórczość jest skierowana głównie do młodzieży, ale wielu dorosłych również sięga po jej książki. Dzieła pisarki są wzorowane na jej własnym życiu, na jego problemach i radościach. Lucy Maud bardzo wcześnie straciła matkę i wychowywali ją dziadkowie, studiowała pedagogikę i literaturę. Pierwszy raz drukiem, w lokalnej gazecie, ukazał się wynik jej „pracy piórem”, kiedy miała zaledwie piętnaście lat.

Czyż już w tym krótkim fragmencie życiorysu pisarki nie zauważamy podobieństwa do historii życia głównej bohaterki jej książek – Ani Shirley?

„Ania z Zielonego Wzgórza” to pierwsza książka z cyklu przygód rudowłosej dziewczynki.
Historia jedenastoletniej sieroty rozpoczyna się w momencie, kiedy przybywa do Avonlea, do domu Maryli i Mateusza Cuthbertów. Chcieli przygarnąć chłopca, który pomógł by im w gospodarstwie „na stare lata”, lecz zrządzeniem losu otrzymali dziewczynkę z fantazją i niebywałymi pomysłami. Początki wspólnego życia były trudne dla całej trójki, zwłaszcza surowość Maryli wobec rozgadanej dziewczynki, ale z czasem Ania chętnie słuchała rad opiekującego się nią rodzeństwa a starsi ludzie mieli w szalonej dziewczynie oparcie.

W Avonlea Ania znalazła prawdziwą przyjaźń i miłość w osobach Diany i Gilberta. To tutaj rozwijała swoje uwielbienie do literatury oraz talent pisarski. Jej nieprawdopodobne pomysły i przygody zapamiętam na długo: udawała martwą w przeciekającej łódce, przefarbowała włosy na zielono, spiła Dianę winem. To niesamowita książka, pełna marzeń, humoru i świetnego stylu pisarki.

To już moje drugie spotkanie z tą książką. Ile miałam lat kiedy czytałam Anię po raz pierwszy nie pamiętam, ale pamiętam za to, że cały cykl książek stał na honorowym miejscu domowej biblioteczki. A kiedy zamknęłam ostatnią stronę czułam żal, że to koniec.


Książka przeczytana w ramach wyzwań: Trójka e-pik (październik), Z literą w tle, 52 książki

niedziela, 14 października 2012

Podziękowania * Wyjaśnienia * Wygrana

Na wstępie chciałam serdecznie podziękować. Mój młodziutki blog ma już 18 obserwatorów i ponad dwa tysiące wyświetleń :) Bardzo wszystkim zaglądającym dziękuję i zapraszam do dalszego podczytywania oraz zostawiania komentarzy. Będzie to miód na moje serce.

* * *

Chciałabym również wyjaśnić tygodniową (dla mnie to dużo) przerwę w pisaniu... otóż moje dziecię postanowiło nadal nie być zdrowym dzieckiem. Patrycja ma katar od ponad miesiąca, a do tego jednej nocy uraczyła całe mieszkanie "haftowaniem" a później był pobyt w szpitalu. Przyczyn brak, wszystko już dobrze, ale katar jest nadal.... ręce opadają...

* * *

I jeszcze chciałam się pochwalić. Pamiętacie mój post Nóż ociekający krwią ? ZwB ogłosiło już wyniki urodzinowego konkursu i wprawdzie nie wygrałam, ale .... okazało się, że znalazłam się wśród szczęśliwej dziesiątki i dostanę dobry kryminał :) Bardzo się cieszę.


Zdjęcie zostało zrobione przez mojego - obecnie już - męża. Wzgórze Petrin. Praga

piątek, 12 października 2012

Carlos Ruiz Zafon "Więzień Nieba"


Carlos Ruiz Zafon to znany hiszpański pisarz, urodzony w Barcelonie a mieszkający w Los Angeles. Z wykształcenia jest dziennikarzem a zajmuje się pisaniem głównie powieści: dla dorosłych i dla młodzieży.

„Więzień Nieba” to trzecia część cyklu Cmentarz zapomnianych książek. Jest to kontynuacja losów bohaterów poprzednich powieści Zafona z tego cyklu, czyli „Cienia wiatru” i „Gry anioła”. Autor tym razem w roli głównego bohatera osadził Fermina – pracownika księgarni Sempre i Synowie oraz przyjaciela młodego Daniela. O czym jest „Więzień Nieba”? Motywami przewodnimi książki są miłość, przyjaźń oraz dotrzymywaniu obietnic.

Akcja powieści rozpoczyna się w grudniu 1957 roku, kiedy to próg księgarni przekroczył ponury i kulejący jegomość, w niemodnym garniturze. Mężczyzna zakupił jedną z najdroższych książek i wpisawszy dedykację prosił o przekazanie egzemplarza Ferminowi. Gdy adresat odbiera prezent, jego zdenerwowanie i bladość, wywołane przygotowaniami do ślubu, jeszcze się pogłębiają. Okazuje się bowiem, że tajemnicza postać to ktoś z przeszłości Fermina, o której chciałby zapomnieć. Sporą część kart powieści zajmuje opowieść Fermina Romero de Torres, który szczerze i szczegółowo przedstawia Danielowi historię swojego życia. Jest to historia trudnego fizycznie i psychicznie pobytu w więzieniu. Podczas opowieści na jaw wychodzą również prawdopodobne przyczyny śmierci matki Daniela oraz kto napisał „Grę anioła”.

Przystępując do lektury znalazłam w Internecie wiele opinii, że „Więzień Nieba” jest mniej porywającą książką niż poprzednie części cyklu. Ale ja nie zgadzam się z tą opinią, ponieważ mnie książka się bardzo podobała. Dostarczyła mi wzruszeń, dreszczyku emocji, gdy oczekiwałam na dalszy ciąg opowieści Fermina.
A najbardziej to cieszy mnie zakończenie – zapowiedź ciągu dalszego.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Trójka e-pik (pażdziernik), 52 książki 

piątek, 5 października 2012

Podejrzane na przystanku

Może to niezbyt kulturalne, ale zawsze jak widzę kogoś czytającego to staram się podejrzeć tytuł książki. Dziś, już z daleka widziałam dwie dziewczyny czytające, w oczekiwaniu na tramwaj. Zapamiętałam tytuły i oto prezentuję, bo wydają się ciekawe. Notki pochodzą ze strony lubimyczytac.pl


Therese Fowler „Souvenir”

Jeden z najciekawszych debiutów ostatnich lat Kochała wielką płomienną miłością. Ale poślubiła innego. Przez siedemnaście lat wierzyła, że postąpiła dobrze i szlachetnie. Meg Powell ma wszystko, o czym kobieta może marzyć. Bogatego porządnego męża, utalentowaną córkę, dający radość i satysfakcję zawód lekarki. Wszystko oprócz szczęścia. Ale udaje, że to bez znaczenia




John Irving „W jednej osobie”
Czym jest „normalność”? Czy umiemy dać odpowiedź na to pytanie? I czy warto?

Billy Abbott, narrator i główny bohater powieści, nie zaprząta sobie tym głowy. „W jednej osobie” to intymny portret pisarza biseksualisty, który wbrew utartej konwencji woli podążać wybraną drogą. To rzecz o pożądaniu, tajemnicy i poszukiwaniu własnego „ja”, z łyżką dziegciu alienacji, niespełnionej miłości i bólu dojrzewania, kiedy jest się „innym”.



Czytał ktoś? Podzielcie się wrażeniami.


środa, 3 października 2012

Joe Alex "Cichym ścigałam go lotem..."

Joe Alex to pseudonim Macieja Słomczyńskiego, autora kryminałów i sensacji. To moja druga książka tego autora. Kiedy czytałam poprzednią ("Śmierć mówi w moim imieniu") to myślałam, że nic nie może być równie ciekawe jak kryminały Agaty Christie. Teraz mogę powiedzieć śmiało: te książki są równie pasjonujące i do ostatniej chwili skrywają zagadki.

„Cichym ścigałam go lotem…” rozpoczyna się nie od momentu zbrodni, lecz od spotkania pisarza z Karoliną oraz Beniaminem Parkerem i jego żoną w nowo zakupionej – przez Joe Alexa - posiadłości za miastem. Spotkanie ma na celu odczytanie przez Alexa jego nowej książki, która dotyczy morderstwa popełnionego w sąsiednim domu.
Pewnego ranka w swoim gabinecie zostaje znaleziony martwy badacz przelotów ciem – Gordon Bedford. Wszystkie ślady początkowo wskazują na to, że było to samobójstwo. Jednak kiedy znaleziony zostaje drugi list pożegnalny i brak odcisków palców w miejscach, gdzie być powinny Joe zaczyna mieć wątpliwości.  Dochodzenie prowadzi w zasadzie pisarz a nie inspektor Parker, i jest tak pewny swoich teorii, że nie przesłuchuje nawet żony zmarłego. Stwierdza, że miejsce zbrodni oraz wyniki badań i informacje o podejrzanych dostarczyły mu już stosownej wiedzy.

Czytelnik od początku poznaje sekretny związek miłosny i snuje domysły czy to przypadkiem nie ktoś z zakochanych lub zdradzonych zabił. Potem wychodzą na jaw przewinienia brata ofiary – Cyrila oraz problemy pokojówki Agnes.
Szczerze przyznam, że to jeden z niewielu kryminałów, gdzie – już na początku książki - dobrze wytypowałam mordercę. Oczywiście bez pokrętnych wyjaśnień i dowodów, ale mi się udało. Serdecznie polecam


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki, Z półki
Baza recenzji Syndykatu ZwB

poniedziałek, 1 października 2012

Dziwny post październikowy

Zacznę jesiennie - marzy mi się taka słoneczna jesień, taka złota... liście szeleszczą... (zdjęcie zrobione mi kilka lat temu koło Kopca Kościuszki)

Póki co mam w domu szpital - córa (dziś kończy 22 miesiące :) ) nadal z katarem, mnie w końcu dopadło... ech...no...

Dziś miała być recenzja, ale nie będzie - bo nie zdążyłam napisać... Będzie niedługo.

Zamieszanie mam od dziś i czasu jeszcze mniej, bo do pracy wróciłam. Dziś był pierwszy dzień po urlopie wychowawczym... ponad 2 lata mnie nie było... Będzie mniej czasu na czytanie... Da się mniej? Buuu...

Jako, że jest nowy miesiąc zapraszam Was do zakładki z wyzwaniami. Zaktualizowałam dane w tych wyzwaniach, które co miesiąc mają inne zadania dla czytelników: Trójka e-pik, Z literą w tle oraz Niezapomniane lektury z naszego dzieciństwa. Zapraszam do czytania :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...